Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

AkuQ

moderator
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez AkuQ

  1. > Dla mnie OC jest rzeczą dodatkową, jak AC i assistance. To że "ustawodawca" wprowadził takie > przepisy - jego wola. Ja mam prawo to traktować jako odrębną rzecz i zawsze tak będę > traktował. Moje prawo. Ot tu dowolności nie masz, a czy kupujący kwit podpisze to jego dobra wola, dlatego lepiej wkalkulować oc w cenę. Jak wystawisz auto i ktoś przyjedzie obejrzeć i się zdecyduje i nie podpisze Ci kwitu to nie sprzedasz auta? AC i Assistance jest dodatkowe, OC-jest OBOWIĄZKOWE nawet wg ustawodawcy i tu polemika jest zbędna.
  2. > 1) No ale widać, że mierzysz innych swoją miarką... Nie rób misiu wycieczek osobistych , bo tak robią Ci co im się argumenty skończyły i zaczynaja trollować, poza tym wcześniej napisałem co ja robię, więc jest zupełnie odwrotnie. Nie zamierzam tutaj wdawać się z Tobą w pyskówki osobiste, tylko piszemy o realiach. > 2) Nikt by mi nie dał 1200 zł więcej, za to, że auto ma drugi komplet kół i belki dachowe. Tego nie wiesz, założyłeś z góry.
  3. AkuQ odpowiedział bonzo na temat - Motokącik
    > Witam > Zakupiłem auto z firmy w której pracuję , auto miało jednego użytkownika z którym konsultowalem sie > przed zakupem czy warto w to wejść . Na 90% czujnik położenia wału korbowego daje ciała. Tak jak koledzy wspomnieli, albo logi dynamiczne z kompem, albo znaleźć podobne auto i wymienić i zobaczyć czy usterka minie, albo zainwestować te parę złociszy.
  4. > b) A jeśli już o OC mowa - jak będziesz sprzedawał swój samochód - pochwal się tu na forum, jak do > ceny, którą ustalicie z kupującym dołożysz 500 zł i wciśniesz mu swoje OC. Nie musi nic wciskać, ma obowiązek sprzedać z ubezpieczeniem, jak ma rozum i planuje auto sprzedać to opłaca sobie w miesięcznych ratach lub półrocznych. To taka mała dyskretna różnica.
  5. > Przepraszam, ale chrzanisz jak potłuczony. Być może...a czy np próbowałeś sprzedać auto drożej ale z 2 kpl kół? (cb-ok, rozumiem, jest to dodatkowe wyposażenie i kompatybilne z innymi autami) > PS. 2 miesiące przed sprzedażą wymieniłem w Pikusiu całe kompletne hamulce z tyłu. Jak widać też > nie oszczędzałem i sprzedałem auto technicznie zadbane. a pół roku wcześniej klocki, a 2 lata wcześniej rozrząd itd...Proszę Cię nie pisz, że nie oszczędzałeś przed sprzedażą, bo śmiać mi się chce...hamulce zrobiłeś, bo je wyeksploatowałeś i chciałeś mieć sprawne auto, a nie poniosłeś inwestycję w postaci hamulców na 2 mieś przed sprzedażą Generalnie rozumiem Cię, ale tylko w pewnych kwestiach. Trzymając się tematu i OC-zachowałeś się jak skąpiec-tyle w temacie, bo oc to nie jest coś co komuś fundujesz tylko coś co jest przypisane do auta i jak Ci było szkoda to było jeździć jeszcze parę mies. Ja zakupiłem kiedyś auto warte 20 tyś, praktycznie nic na nim te targując od ceny wyjściowej i po 3 dniach ex właściciel zadzwonił do mnie, że Pani w ubezpieczalni mu powiedziała (wycofywał AC, o czym mu powiedziałem, by sobie to ogarnął bo będzie zwrot), że jakby miał ode mnie taki kwit o zrzeczeniu się to 200zł z OC by mu oddali, a więc zadzwonił i zaczął mnie kłamać, że w ubezpieczalni mu kazali donieść taki kwit-2 szybkie pytania i wiedziałem o co mu chodzi, więc też mu kazałem...spadać, tzn delikatnie mu wytłumaczyłem, że nic mu nie mogli kazać i OC przechodzi razem z pojazdem.
  6. > za co odpowiada gruszka (to cos wyglada jak sapodek ufo - zawór cisnienia?) > jak ja wyczyscic? > co to jest N75? Odpowiedzi już dostałeś (zawór n75, lub przyjrzeć się kierowniczkom turbiny), chociaż ja bym postawił na zawór skoro usterka powstaje po jakimś czasie jazdy. Nie martw się, nie sądzę by było to coś poważnego.
  7. AkuQ odpowiedział przemty na temat - Motokącik
    > Chyba że sprowadzacz nie płaci recyklingu tylko kupuje certyfikat za 100-150 zł. Certyfikat czego?Ustawa jasno określa zasady postępowania.
  8. > Żyłowanie na polisie to tak jak by wyjmowanie koła zapasowego z lewarkiem. Jak życie pokazuje...wyjmują. Zawsze można odkręcić jeszcze 4 koła na których stoi, albo podmienić na łyse opony a dobre sprzedać (kolejne 200-300 więcej),wyciąć katalizator (300zł) wyjąc radio (dodatkowe 200), wyjąc siłowniki centralnego-kolejne 150, gaśnica 20, trójkąt 15, zapas 100zł-za zaoszczędzone pieniądze wyjechać na wakacje Wychodzi na to, że jestem mało realny kapitalistycznie, bo nie okradam aut, które sprzedaję, mało tego, często jeszcze dokupuję lub naprawiam podstawowe sprawy (zawieszenie jak są luzy, hamulce, termostat czy jakaś uszczelka).
  9. > Raz, że nie ma 30 dni, a dwa, że nie może zrezygnować w momencie kupna bo nie miał by jak odjechać. Chyba że jesteś w sporym mieście w dzień roboczy, więc wtedy kaine problem. > Też nie rozumiem takie "drogi na skróty". > Pomijam już sam fakt zrzeczeń. Niewykorzystana składka to grosze w porównaniu z cena samochodu, > można to swobodnie doliczyć do ceny lub potraktować jako element negocjacji. Kilka razy się spotkałem, że chcieli kwit o rezygnacji bo np mies temu opłacili i samo OC bez zniżek było np 900zł, więc ok 800 do zwrotu. Generalnie ludziska czasami potrafią być bardzo dziwni.
  10. AkuQ odpowiedział przemty na temat - Motokącik
    > Recykling 500zł też? Też.Jednak wielu zrzuca to na kupującego, a obowiązek zapłacenia wynika z ustawy o recyklingu.
  11. AkuQ odpowiedział przemty na temat - Motokącik
    > Moga być wyjątki także nie daje to 100% pewności że jest wałek . Zawsze może się znaleźć przestępstwo "prawie doskonałe", panaceum jest nie kupować w pl aut z podejrzanie niską ceną w stosunku do kraju z którego pochodzi, sprawdzenie średniej wartości auta na portalu zagranicznym to mniej niż 5 min z przeliczeniem akcyz i innych opłat, wtedy mamy pkt odniesienia, jeśli takie samo auto jest u nas 20-30% tańsze niż tam bez opłat to chyba należy puknąć się w baniak, że sprzedawca Św Mikołajem nie jest. Czyli tradycyjnie, lepiej zapobiegać niż leczyć. No ale do tego trzeba odrobinę logiki a nie tylko klapki na oczy bo igła w super cenie.
  12. > Kwit można wypisać, że rezygnuje już, w momencie kupna. Ale przecież kupujący powinien mieć te > ustawowe 30 dni... Nie ma już ustawowych 30 dni. A nawet jak było, to ten kwit załatwiał sprawę, bo niejako kupujący decydował się z własnej woli na rezygnację. > A apropos sądów. Są po to, aby z nich korzystać (bo opłacane z naszych podatków) a nie się ich bać. > Ja tez miałem obawy - jeden gość mnie orżnął. Pobawiłem się w sąd i komornik zapukał do ego > drzwi. Owszem - trwało to rok - ale sprawiedliwość jest po mojej stronie. Ale można unikać kopania się przez rok, załatwiając sprawę w 3 min wypisując kwit. Po co wyważać otwarte drzwi?
  13. AkuQ odpowiedział przemty na temat - Motokącik
    > Myślę że ten procent może być nawet wyższy do tego nie bardzo można to w 100% zweryfikować . ( > jedyna pewność to faktura VAT ) Briefy wystarczy sprawdzić, jak jest firma to powinna być 23% i po temacie.
  14. AkuQ odpowiedział przemty na temat - Motokącik
    > Nie mogło zabraknąć tego wpisu > Pozdro Ciekawe dlaczego? Może dlatego, że to obecnie taka cicha bomba w 50% aut 3-5 letnich sprowadzanych z zagranicy?
  15. AkuQ odpowiedział przemty na temat - Motokącik
    > Jeżeli ktoś (firma) sprowadzi mi auto z zachodu ( łącznie ze wszystkimi załatwieniami celnymi itd) > i wystawi m fakturę VAT z tego co się zorientowałem nie muszę płacić podatku 2%. Nie płacisz 2%, zwróć tylko uwagę jaką fakturę dostajesz od firmy, żebyś nie płakał potem...(więcej w moim podpisie). Firma ma wręcz obowiązek zrobienia wszystkich opłat. > Ale czy wogole muszę coś zgłaszać do US czy prosto z dokumentami iść do wydziału komunikacji ? Prosto do WK.
  16. > Żeby się ustrzec niejednoznacznych sytuacji, gdy sprzedawałem Pikusia, ustaliliśmy z kupującym że > on w ciągu 30 dni wypowie moje OC i kupi sobie nowe. I takie stwierdzenie zapisaliśmy w > umowie K-S. Dzięki temu i złożonemu w ubezpieczalni przeze mnie pismu w ciągu miesiąca miałem > zwrot niewykorzystanych składek OC i AC na koncie... Arku...nie zrobiłeś tak samo, bo Ty zapisałeś i kupujący to wykonał, ja do grogiego napisałem o sytuacji, gdy kupujący wypina się na to...i wtedy zaczynają się schody, ale jak widać nie dla kuncikowych filozofów, pójdom do sondu i wygrajom, pisząc na koniec poemat jak to super zadziałali, zamiast od ręki wydrukować gotowy kwit do TU i wpisać tylko dane...Wiesz jak jest, do domu można wejść przez okno i przez drzwi, wchodząc przez okno, zawsze można się potem na forum pochwalić jakim jest się zuchem
  17. > Taka propozycja z naszej strony padła,wiadomo,że paliwo i czas kosztuje. Wtedy bym podjechał.Lubię jasne i proste zasady, a w caritas się nie bawię, z resztą nikt się nie bawi... Jeśli dalej nie chce-podjedźcie na żywca pogadać, dowiesz się więcej niż na AK, przez telefon to nie rozmowa, tym bardziej jak gościowi truło już kilkanaście osób, a wierz mi ludziska potrafią mieć różne pomysły i po kilkunastu telefonach w stylu "głupie" człowiek zaczyna się mechanicznie uodparniać. Jak klient traci swój czas na przyjazd i rozmowę w 4 oczy to znaczy, że mu zależy, a niektórzy dzwonią czasami mam wrażenie, że po to by sobie pogadać, bo mają zbyt dużo minut...(w stylu-Panie, ale ten kolor to nie bardzo...no i jak tu z takim rozmawiać, jak dzwoni z ogłoszenia gdzie zdjęcia są, nie pasuje kolor to po co zawraca komuś głowę? takich nazywam właśnie kosmitami )
  18. > Ilekroć kupowałem, byłem przy zakupie motocykla, czy sprzedaży w/w > normalnym była zasada > "Jazda próbna po wyłożeniu kasy na stół. Całej kasy" > Nie ma kasy - nie ma jazdy. > Mogę wtedy co najwyżej odpalić motocykl i niech potencjalny kupujacy osłuchuje pracę na ciepło czy > na zimno. > Owszem oferuję moto do sprzedania, ale nie zamierzam włazić w cztery litery kupującemu - nie kupi > ten to kupi inny. > Pomysł z oddaniem kasy na drugi dzień poroniony. > Jako sprzedający czy kupujący nigdy bym się na coś takiego nie zgodził. > Przez te kilkanaście godzin z motocyklem mogłoby się stać wszystko. Kolejne potwierdzenie, że jeśli chodzi o motocykle jest to normalne postępowanie i nie ma co się doszukiwać złodzieja w każdym, niejako obie strony są zobowiązane wtedy.
  19. > Może ja jestem dziwny ale jak dzwoni do mnie klient ze chce ogladnąc auto u mechanika to nigdy nie > robie problemów i umawiam się z nim u konkretnego mechanika. Zauważ, że jest to 50km, zrobił byś kilka razy wyjazdy do klientów-kosmitów wierz mi szybko zmieniłbyś zdanie. Oczywiście jak ktoś przyjeżdża osobiście i chce zabrać auto do mechanika-informuję-dowolny specjalista, na koszt zainteresowanego. Jedziemy, przeglądają,płacą-zazwyczaj się decydują. I to jest wg mnie normalna droga. Ludziom co telefonicznie chcą by się spotkać tu czy tam-zapraszam najpierw na oględziny lub dziękuję serdecznie, nie jestem organizacją charytatywną, by dojeżdżać gdzieś bo ktoś ma widzi mi się, zainteresowany-przyjeżdża, ogląda i decydujemy co dalej. > A co do zostawiania kasy w zastaw tez nie widze problemu pod warunkiem ze nie wygląda to tak jak w > wspomnianym poście. Czy zostaw kasę i jedź gdzie chcesz. Wg mnie powinno to wyglądać nast. Przyjeżdża zainteresowany, ogląda, jest ok, chce zabrać na serwis, dzwoni, serwis ma czas za godz-kładzie kasę, spisują kwit co i jak, bierze moto na 3 godz na lawetkę i po 3h wraca, decyduje się-spisanie umowy KS, nie decyduje się-zwrot kasy, stan licznika oczywiście również należy spisać. (dotyczy syt gdy sprzedający nie może pojechać i ufa na tyle by moto udostępnić) w innych przypadkach sprzedający powinien być razem z towarem.
  20. > Nie narażałbym się na straty. Tysiące ludzi wtopiło kasę przez różnych cwaniaków. Pożyjesz, > zrozumiesz. (cieszę się, że Ty już na tyle pożyłeś że zrozumiałeś, ale mam prośbę-nie oceniaj z góry skoro nie znasz.) Na straty narażasz się zawsze, takie życie. Straty można sobie zdywersyfikować i o tym piszemy. Żyjemy w dzikim kraju, ale jak odpowiednio się poukłada pewne rzeczy to może być zadowolony każdy. Zauważ, że wątpliwe jest by chciał ktoś załadować w bambuko skoro wprost mówi, że nie może tam pojechać ale może udostępnić pojazd. Z resztą jeszcze raz napiszę-wydaje mi się, że póki co dywagujemy tylko na podst rozmowy telefonicznej...
  21. > Zawsze, jak sprzedaje moto, to biore 100% kasy do lapki przed przejazdzka, przy swiadkach, bo nikt > nie przyjezdza moto kupic sam. Jak kupowalem moto to samo. > Co do serwisu, to znajdzcie blizej niego, mi tez nie chcialo by sie jechac 50km, bo nawet jak moto > ok, to nie ma gwarancji, ze dogadacie sie co do ceny. Serwisow jest tyle, ze na pewno bedzie > cos blizej. No właśnie, czyli potwierdza się to co napisałem-po prostu jest to logiczne.
  22. > Konrad, śmierdząca sprawa. > Postaw się w roli sprzedającego - tracisz motor z oczu np. na jeden dzień. Nie ma takiej opcji. 50km to godz jazdy, godz powrót i godz na serwisie, nikt o zdrowych zmysłach nie da moto na cały dzień czy dzień-noc. > Następnego dnia przyjeżdża człowiek żeby ci go oddać. Oddasz kasę? > Skąd wiesz w jakim stanie oddaje motocykl? JW.
  23. > Tak? Wracam z tym moto, mówię, że nie biorę, oddaję dokumenty i kluczyki i mówię: kasa. A gość: > jaka kasa? > I pozamiatane! Przeczytałeś ze zrozumieniem?Zastanów się co Ty byś zrobił...Poza tym, tak jak napisałem, jechać , obejrzeć i na żywo rozmawiać, bo wydaje mi się, że rozmowa była tylko telefoniczna, stąd też opór sprzedającego.
  24. > Dokładnie olać. Skoro komuś nie zależy na sprzedaży to znaczy że albo się boi że to szrot albo nie > chce go sprzedać (raczej to pierwsze). W obu przypadkach należy zacząć szukać innego sprzętu. Nie generalizowałbym...przypadki są różne, przecież człowiekowi pracującemu nie zawsze pasuje jechać 50km, a nawet ciężko to zgrać czasowo. Z jednym klientem nie mogliśmy się przez 2 tyg zgrać na oględziny, w końcu mnie poprosił bym podjechał tu i tu do mechanika, kilkanaście km dalej od miejsca zamieszkania-nie robię tego zazwyczaj, bo już miałem oglądaczy-pewniaków, co ściągnęli mnie 200km na oględziny (wcześniej oglądali i mieli podjąć decyzję, potem drugi telefon, że przyjadą jeszcze raz,wezmą na serwis i ewentualnie zabiorą)-ugadaliśmy się-nie przyjechali, dzień i 150zł w plecy-życie w sumie, ale życie uczy, dlatego teraz na wyjazdy się nie umawiam...W tym przypadku jednak zgodziłem się, bo wiem, że klient zabiegał o spotkanie kilka razy, ale nie udało nam się spotkać. Zajechałem pod wskazany adres, klient czekał, mechanik też-oględziny, mechanik stwierdził co jest do wymiany (auto miało cenę niższą niż średnia z ogłoszeń ze względu na usterki)-auto sprzedane. W przypadku tego motocykla-zabezpieczenie finansowe nie jest niczym szczególnym, nie wiem czy kupowaliście kilka motocykli, ale przy mocnych maszynach zasada jest zawsze taka-chcesz się przejechać, proszę bardzo-kasa na stół i jedziesz, w razie gdy się wysypiesz, właściciel moto jest zabezpieczony, tu widzę podobną praktykę, skoro wprost mówi, że mu nie pasuje, ale daje konkretne powody i nie widzi problemu z zabraniem auta na serwis, to wg mnie nie znaczy że chce w wała robić, ot może ma powody. Czasami warto się chwilę zastanowić co i dlaczego. W tym wypadku jak zależy Ci na moto, zabierz go sam na serwis, płacąc kasę za niego, ale nie podpisujcie umowy KS tylko umowę na to, co konkretnie chcesz zrobić czyli zabrania motocykla do serwisu z zabezpieczeniem 100% wartości i zobowiązanie sprzedawcy do oddania zabezpieczenia po powrocie z serwisu. Spisać stan moto sprzed wyjazdu (jakieś głębsze rysy czy niedomagania). Poza tym co to za praktyka by sprzedający jechał we wskazane miejsce?Już widzę jak sprzedajecie samochód i dla każdego dzwoniącego ganialibyście po 50km bo on chce sprawdzić...Logiki trochę. TO KUPUJĄCY przyjeżdża do sprzedawcy, i to zalecałbym w tym przypadku. Pojechać, rozmówić się, obejrzeć moto samodzielnie i na żywo z pewnością da się coś sensownego ustalić.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.