Zawartość dodana przez AkuQ
-
Coś bym se zbudował.....
> auto ma być do ogólnie pojętej zabawy a nie szpanowania co to ja mam... Zabawy na torze, w terenie,na drogach publicznych?o to chyba różne kwestie i trzeba wyjść od tego. > Nie interesuje mnie fajnosc projektu tylko frajda/przyjemność którą może przynies ...... Jedno idzie z drugim w parze. Jeśli projekt jest dobry,ciekawy,ładny,mocny-będzie z pewnością frajdę przynosił.
-
Coś bym se zbudował.....
> Ty nie rozumiesz dalej. > Ja tommiego rozumiem. Buduje clio, ale gdy skończe z gsmp zbuduje coś nieszablonowego. Coś swojego > od podstaw No przecież ja o tym cały czas piszę...taki ciekawy buggie jest jak najbardziej dobrym pomysłem, ja odnosiłem się do CC o którym była mowa, że jaki by on nie był nie jest nieszablonowy, bo jest to jedno z popularniejszych aut na pierwszy tjun i często wiele z nich jest skaszanione lekko mówiąc. I nawet ładny egz ginie w gąszczu innych ulepopodobnych, zasada podobna jak z e36 po tuningu-zapytaj 100 polaków z czym im się kojarzy ospojlerowane e36...
-
Coś bym se zbudował.....
> Widzę, że prezentujesz podejście "paczta somsiady mam paska ftedeiku zazdrośćta mnie i podziwiajta > jak jadę z daleka bez wieś" Ty chyba nie rozumiesz słowa pisanego i nie potrafisz rozróżnić fajnego projektu od wieś tuningu o którym piszesz. Projekt, żeby był fajny i ciekawy, a chyba o to chodzi założycielowi-musi być nieszablonowy, do Twoich słów szybciej właśnie wszelkie odmiany CC można podpiąć, a nie takie auta jak ja podałem. Więc kiepsko widzisz "co ja reprezentuję"... > A autorowi tego wątku chyba raczej chodzi o fun dla siebie a nie na pokaz A no właśnie, ale żeby to miało ręcę i nogi, to musi wyglądać, bo nie sztuką jest wsadzić w jakąkolwiek budę jak największy silnik i modlić się przed każdą przejażdżką, sztuką jest by auto było zrobione ze smakiem, tak jak np robi auta Adam W oraz kilku innych chłopaków, których znam. Autem się nie tylko jeździ ale i patrzy na nie.
-
Coś bym se zbudował.....
> Ale w czasach kiedy Tomek budował auto, zaturbione cc/sc w Polsce można było policzyć na palcach > jednej ręki Dalej się nie rozumiemy...coby nie miało pod maską dalej będzie to tylko CC, których jest jeszcze setki, może objeżdżać każde auto ze świateł, ale to dalej będzie cc, może być najdroższym w PL ale to dalej będzie CC...a one kojarzą się większości jako takie bezduszne, albo jako przemieszczacz z A do B, albo do jakichś kjsów, albo właśnie jakieś formy lepsze/gorsze pierwszych tuningowców-ale brakuje im jednego-duszy, takiej jak mają np 125 pickupy, warszawy pobiedy, fordy capri czy ople manta-jak te wymienione zrobić na coś przemyślanego (np pobieda z jakimś V8 i glebą) powstałby projekt unikatowy, za którym każdy na ulicy się obejrzy, budzący emocje (może sie podobać lub nie, to jest mniej ważne, ale emocje by wywoływał na pewno)-CC czy sej u innych takich emocji nie wywołuje, jedynie może kierowcy i pasażera, jeśli jest szybki.
-
Coś bym se zbudował.....
> No tak... To moje CC nie wpisuje się w twoje podejście... No właśnie się nie wpisuje w to co chciałem przekazać, buda jest zbyt banalna i powszechna, choć zmiany mogły być wielkie, to nadal był CC...
-
Coś bym se zbudował.....
> Kolego tommiego cc finalna wersja miała mało wspólnego z serią ccały przód z laminatu itp.. Nie chodzi mi o to czy miała coś wspólnego czy nie, bo mimo, że mógł być to fajny projekt to chodziło mi o to, że CC po różnorakim tuningu w różnym wydaniu jest w naszym kraju dziesiątki a nawet setki, bardziej chodziło mi o to, by zrobić projekt w jakiejś budzie co jest niestandardowa, jak np nie ma ich tyle co CC, można się pokusić o budowę takowego np z napędem na 4 łapy, albo hotroda itp.
-
Coś bym se zbudował.....
> czy swap z 700 na 1.2 8V, dołożenie turbiny później zbudowanie hybrydy 1.3 16V z turbo wystarczy? Tak średnio...piszę tu o jakimś fajnym projekcie, a nie CC którego kombinacji jest pełno. Coś, co byłoby unikatowe i po zbudowaniu i nacieszeniu się pozwoliło na zwrot poniesionych kosztów i pracy.
-
Coś bym se zbudował.....
> to już było Zależy w jakim aucie...
-
Coś bym se zbudował.....
> Korci mnie od jakiegoś czasu samodzielna budowa jakiegoś auta do wściekania.... > zaplecze jest, zdolności są Zacznij od zeswapowania jakiejś standardowej budy i dorzuć do tego turbo.
-
Nissan Micra z 1993 roku.
> to auto jest za 1000zł....czego byście chcieli od takiego auta? > takie auto ma jechać skręcać i hamować No i właśnie po to OSKP czy jeszcze daje radę skręcać i hamować, wydasz 30-50zł i wiadomo ile trzeba będzie dołożyć na start, no i np miło by było, gdyby całego zawiasu z amorami nie trzeba robić, ot po prostu kalkulacja kosztów czy się opłaci brać, bo szybko można wartość podwoić po zakupie.
-
Passat B5 czy warto
> Jeździłem kiedyś kolegi Pasatem 1.6 i powiem ze do zwykłego poruszania się po mieście starcza. Aż > byłem w szoku bo myślałem ze będzie straszny zamuł. Bo te auta tak zrobione są, one puchną przy wyższych prędkościach, a przy zwykłej jeździe są jak najbardziej ok. Tak samo np fabia 1.4 60KM-wcale gorzej nie jeździ niż fusion 80KM, różnicę czuć powyżej 120km/h.
-
Passat B5 czy warto
> Ten jest na 100% 100KM, ale wydawało mi się, że to 16V. > Nie sprawdzę teraz bo tradycyjnie - stoi w serwisie Tak tak, 100KM też było, wpis dodałem uzupełniając Ciebie tylko. 100KM jednostka to AEH,AKL,APF.
-
Nissan Micra z 1993 roku.
> Skrzynia była wymieniana niedawno. Ale pewnie na używkę w stanie nieznanym. Zrób ogólne oględziny, skup się na dziurach i rudej, posłuchaj zimnego silnika czy nie dzwoni, możesz za 30zł na stację diag zabrać i po sprawie.
-
Passat B5 czy warto
> Przynajmniej nie piszesz jak to dobre sprawne auto porządanej (jakby nie było) przez Polaków marki > kupuje się za 6 tysięcy. A marzycieli wypada zaprosić jedynie na allegro i niech dalej > podniecają się pięknymi przecież zdjęciami z Płocka, Gostynina i podobnych. Może inaczej-dla tych co sądzą, że można z gaziwem, bezwypadka z udokumentowanym przebiegiem w bdb stanie z 2000r kupić za 6 tyś daje wyzwanie-3szt poproszę, za 2 tyg kolejne 3 mogę wziąć. Jacyś chętni na dostawę?
-
Passat B5 czy warto
> Pewne będzie po solidnym przetrzepaniu. To już ma naście lat i nagle może się okazać, że cena o > 20-30% wzrośnie na starcie, bo to czy tamto trzeba zrobić. Jeśli jest przebieg i pochodzenie znane, oraz jest bezwypadkowe-zabrałbym tylko do OSKP sprawdzenie zawiechy,hamulców i amorków. Elektroniki tam nie ma zbyt wiele, więc jak auto się zachowuje normalnie to znaczy że jest ok.
-
Passat B5 czy warto
> golfy IV mialy: 1,6 16v 105KM i 1.6 8V 100KM > a w pasku B5/B6/B7 byl tylko 1.6 8v 100KM > 16v byl awaryjny.... W golfie był jeszcze 102 KM (AVU,BFQ,BJH), w pasku mają 101KM (AHL,ADP,ANA,ARM).
-
Passat B5 czy warto
> No i to auto kosztuje dokładnie 10,5 tysiąca. Dziękuję, do widzenia Jak widać realnie oszacowałem wartość. Tak jak Jay powiedział, dogadaj się do równego rachunku i w drogę
-
Passat B5 czy warto
> Jak inne czym się rózniły oprócz tego że jedne bylo montowane wzdłuznie a drugie poprzecznie? Nieznacznie mocą, osprzętem, może elektroniką, zupełnie inne kody silnikowe.
-
Passat B5 czy warto
> 1,6 to chyba raczej dość awaryjny silnik. > U nas w firmie Golf z tym silnikiem stał się dość "męczący" po ~160 kkm ale to pewnie kwestia > użytkowania. W golfie inne silniki były.
-
Przekręt
> Nie każdy wie, że tak można, nie w każdym banku można. Prawdopodobieństwo jak ktoś normalny przyjeżdża po auto i płaci w taki sposób, że Cię zrobi w balona jest statystycznie mało realne, poza tym cofnięcie przelewu widać w banku, może służyć jako dowód. Ja bym tylko notkę za podpisem wziął i tyle. Nie ma co roztrząsać tego, ja za auta przyjmuję przelewy, również często za auta płacę przelewem. Dla mnie wygodniejsze i unikam fałszywek, a kiedyś na stacji benzynowej mi wydali fałszywkę 50zł i wpadłem...na imprezie jak płaciłem za bilet to mnie pod ultrafioletem ustrzelili.
-
Passat B5 czy warto
> Butla jest ważna tylko 10 lat > Nie mam pojęcia, czy tą ważność da się przedłużyć, czy tylko wymiana zbiornika Da się. Robi to TDT.
-
Passat B5 czy warto
> To, że kolega za audi przepłacił nie znaczy, że nie da już nigdy mechanikowi zarobić. Ale po czym wnioskujesz, że przepłacił?Zapłacił adekwatnie do stanu, a że dla polaka to kosmos, bo takie u nas za 6 się kupuje to inna sprawa...Niemiec kalkulować potrafi, jak auto jest dobre i ma niski przebieg to ceny dla nas horrendalne są dlatego do nas większość spadów napływa, a w PL są odmładzane na różne sposoby.
-
Passat B5 czy warto
> Także nawet w takich głupich Niemczech auto potrafi kosztować sporo niezależnie od rocznika. W tych głupich Niemczech to auta kosztują normalnie, czyli sporo na polskie warunki, ale u nas technologia taka, że sprowadzony od nich, opłacony, z zarobkiem sprzedającego jest tańszy niż najtańszy u nich z tego roku-Czyż nie żyjemy w kraju cudów? > Jak auto dobre i ze znaną historią to brać. Czasem 4 tyś. to można w ciagu tygodnia zostawić w > warsztacie jak się kalendarz i okazje kupuje Święta prawda.
-
Nissan Micra z 1993 roku.
> Taki jak na tej akcji (ALE NIE TEN!) jakiś tekst > Silnik 1.3 16 zaworowy. > Co najbardziej gnębi te auta, dobry wybór czy dać spokój? > Znajomy ma na sprzedaż po taniości (cena poniżej tysiąca, elektryczne szyby, abs, wspomaganie) Ruda. Głównie tył auta, nadkola zewnątrz i wewnątrz, popatrzeć czy w bagażniku nie widać asfaltu przez dziury, sprawdzić progi i podłogę (progi dość tanie do zrobienia, z podłogą gorzej). Silnik ok, psuć się nie ma co.
-
Passat B5 czy warto
> Powiem inaczej. Moja znajoma chce sprzedac mojego byłego B5FL. Bezwypadkowy 2001 rocznik z klima 6 > poduszek ESP i takie tam tylko że TDI 130km. Chce za niego 13 tysięcy i nawet nikt nie > zadzwonił. Podaj linka, może być na PW-jeśli auto pewne, myślę, że i kupiec się znajdzie. > Wiec wydaje mi się że zapłacenie 11 tysięcy za auto bez klimy ze startą instalacja > LPG która zapewne niedługo będzie wymagała większych nakładów lub nawet wymian na nową mija > się z celem. Nie wiemy jak długo jest instalka, nie zrobiono na niej nie wiadomo ilu km, więc nawet jak wiekowa to jedyne co może z czasem paść to membrany w parowniku "sparcieją". Dla wtryskiwaczy czy elektroniki czas nie robi wielkiej różnicy. > Przebieg jest dla mnie rzecza drugorzędną w Passatach. Widziałem passaty z > przebiegami po 500 tysięcy które wygladały lepiej niż te z oryginalnym przebiegiem 200 > tysięcy. I dlatego jestem zdania że taki Passat nie jest warty tych 11 tysięcy jak sugerujesz. To zależy jak patrzeć, bo jeśli szukamy TDI, które są w 99% cofnięte, to oczywiście, że nie ma znaczenia i wtedy stan techniczny się bardziej liczy, ale skoro mamy przebieg pewny i auto jest w stanie bdb i pewne, to już troszeczkę inaczej zaczyna to wyglądać. Poza tym pasków w ogłoszeniach z przebiegami 500 tyś praktycznie nie ma, a pewnie z 30 % ma już tą kreskę za sobą i jeździ... > I wydaje mi się (może tylko mi się wydaje) ze mozną by znaleść fajnego zadbanego nowszego w > tej cenie. Tym bardziej że teraz sprzedac auto jest trudno a jak wspomniałem auto bez klimy to > przekleństwo w tych czasach. Teraz to juz by SC chcieli klimę. Widzisz, kupić się pewnie da, tylko co to za auto będzie?I tu zależy jakie kto ma wymagania...niektórzy wolą cofniete, walniete ale na wypasie i po taniości, nawet jak jedzie bokiem, ale będzie ładnie wyglądał na parkingu i kuł w oko sąsiada, inni chcą wygodny dupowóz, zapłacą więcej, ale auto bezwypadkowe i z ori przebiegiem, mimo że nie na wypasie-Ci są nazywani frajerami przez tych pierwszych, ale finalnie po podliczeniu ilości odwiedzanych mechaników szybciej można nazwać ich rozsądnymi. Chętni są i na takie i na takie. Szkoda tylko, że na te pierwsze więcej, bo dlatego rynek wygląda jak wygląda i zakup auta używanego mi zawsze kojarzy się z przebieraniem gruszek pod drzewem 95% zgnite, nadgryzione przez owady, ze skazami-5% ładne.
