Zawartość dodana przez Quadri
-
Podwyżki w prezencie od UE od 2015
> na motokąciku można pisać o drogach, z których większość też by nie powstała bez tej złej unii. Bez których kupa przedsiębiorstw by nie zbankrutowała. Te pieniądze nie biorą się znikąd. Drogi powstały z długów - Unia daje nam zawsze parę procent i zawsze pod warunkami i groźbą kary jeżeli ich się nie spełni. Unia nie jest zła. Zły jest sposób "uprawiania" polityki wewnątrz Unii dzięki czemu oprócz Niemiec których banki dawały wszystkim owe pożyczki, wszystkie inne kraje raczej staczają się po równi pochyłej. A pisząc, że komunizm jest gorszy nawet od socjalizmu to ameryki nie odkryłeś. Nie zmienia to faktu, że przed Europejskim socjalizmem większość krajów UE była bogata - z tym, że Polska była po komuniźmie biedniejsza niż teraz - nie znaczy to, że nie grozi nam to samo co Irlandii Hiszpani Grecji czy Cyprowi a wkrótce być może i innym krajom.
-
Podwyżki w prezencie od UE od 2015
> Owszem, to sie zgadza. Ale popatrz na zdjecia z miast PL tak z 2001-2003 roku. Masakra jak jest > szaro, buro i ogolny syf. Samochody (bo w koncu forum moto) tez okrutne graty. Jak dotad > Polska duzo wiecej z UE wziela niz dala i gdyby nie nasze przystapienie to nadal bylibysmy w > czarnej d..., glownie infrastrukturalnie. > Niestety urzedactwo, biurokracja i niektore poronione pomysly to czesc dobrodziejstwa inwentarza. Z jednej strony racja, z drugiej strony to tylko i wyłącznie efekt tego, że po wstąpieniu do UE byliśmy w stanie się zadłużyć dużo bardziej niż bez niej. Taki Gierek 2.0 tylko w o wiele większej skali. (Pomijając to, że za pieniądze Unijne kupujemy dobra właśnie z gospodarek innych niż nasza czyli je umacniamy a nie naszą gospodarkę tylko te, które nam tą kasę dają. Gdybyś mi pokazał ile nowych Polskich aut teraz jeździ na ulicy albo cokolwiek innego w tej skali - prócz spożywczej to można się zgodzić ze wszystkim co napisałeś)
-
Podwyżki w prezencie od UE od 2015
> wchodząc do UE > utraciliśmy de facto niepodległość. Ja tam bym nie miał nic przeciwko stracie niepodległości i suwerenności, gdyby siedzieli tam ludzie, którzy działają w interesie wolności zarówno gospodarczej jak i obywatelskich wolności jednocześnie broniąc interesów obywateli każdego kraju w sferze sprawiedliwości (prawo + sądownictwo) obejmującej również najwyższe organy "władzy" (brak immunitetów i jasne i skuteczne procedury kontroli władzy). Jednak działają w interesie maksymalnej kontroli i ubezwłasnowolnienia wszystkich zarówno gospodarczego (słabych gospodarek od mocniejszych) jak i ograniczenia do absolutnego minimum wolności obywatelskich dzięki czemu w sferze sprawiedliwości będą mogli egzekwować od wszystkich obywateli UE (mas) wszystko w interesie banków i korporacji (tak jak ostatnio np. na Cyprze gdzie policja lała i aresztowała ludzi chcących wypłacić swoją kasę z banku). Czyli UE to już właściwie komuna 2.0 - idea przyświeca ta sama - po trupach do celu byle nie utracić kontroli i zagwarantować sobie stu procentową nietykalność i trwałe układy z tymi co mają kasę - a reszta niech się dostosuje albo zdycha. BTW. Przez to ubezwłasnowolnienie gospodarek obecnie (tak jak inne kraje) mamy skrajnie niewydolną i niesamowystarczalną gospodarkę przez co wystąpienie z UE byłoby dla nas praktycznie niemożliwe bo odbudowa tej gospodarki w obliczu odcięcia od wew. umów UE oraz ewentualnych sankcji za "zerwanie" umowy, trwałaby następne kilkadziesiąt lat... Obecnie Polska istnieje tylko dzięki inwestycjom zagranicznym - więc brak kapitału w rękach Polaków (zarówno w postaci środków trwałych jak i pieniądza którego możnaby inwestować) jako biednego narodu dodatkowo utrudniłby powrót do usamodzielnienia się gospodarczego przynajmniej w podstawowym zakresie... Czyli wrócilibyśmy do lat 90tych z tą różnicą że obecnie większość rzeczy w Polsce już nie jest własnością Polaków. Dlatego chyba nie pozostaje nam nic innego jak czekać na obrót wydarzeń i ewentualnie dogadać się z innymi Państwami na innych normalnych wolnorynkowych zasadach zachowując wspólnie odrębne elementy Państwowości, opuszczając tym samym polityczny faszystowsko-socjalistyczny projekt centralizacji absolutnej władzy nazwany UE. W pojedynkę po prostu jesteśmy moim zdaniem na to za słabi i wiedzą to wszyscy w UE dlatego takie Państwa jak nasze kopie się w dupę obojętnie co zrobią - jak są nieposłuszne to za karę, a jak są posłuszne to z braku szacunku.
-
Kupno tego samego auta raz jeszcze....
> [...] > Ale poczekaj, w latach 80tych, 90tych chyba jeszcze tego CO2 idotyzmu nie bylo, a jednak manual > krolowal ww EU, gdzie u US, Oz krolowal automat. Ba nawet pamietam jako nigdy w Afryce nie > mielismy manual-a.... Mowimy lata 80te... Wtedy było to zupełnie czymś innym spowodowane niż ekologia. Po 1 rodzaj dróg - EU często kręte i ciasne - co powodowało potrzebę szybkiego wyprzedzania nawet słabym autem (szybkie redukcje biegu w odpowiednim momencie). Większość aut też raczej mała z małymi silnikami ze względu na ruch miejski w uliczkach często niedostosowanych do bardzo dużej ilości aut. Reszta świata (oprócz może Japonii) długie proste szerokie drogi - dużo miejsca do wolnego wyprzedzania bez ciśnienia i wygoda. Pamiętajmy, że automaty wtedy nie były tak doskonałe jak dzisiaj i często auta z automatami miały odczuwalnie gorsze osiągi. Do powyższych rzeczy dochodzą też ceny benzyny, które w EU zawsze były sporo wyższe niż w USA stąd popularne auta miały małej pojemności R4 zamiast dużego V8.
-
Kupno tego samego auta raz jeszcze....
> Marek F - mnie skutecznie straszy - jak narazie patrze regularnie na forum i czekam .... Mam troche > czasu. Toyota jest moim zdecydowanym faworytem[...], ale te siedzenia z 300C[...][...] Kiedyś Chrysler napewno był makabryczny. Teraz jednak gołym okiem widać, że dużo się pozmieniało jeżeli chodzi o samo auto - i jest to raczej skok niż ewolucja. Co do awaryjności moim zdaniem obecnie wielka niewiadoma ponieważ obecna 300 ze starą ma wspólnego niewiele rzeczy... Osobiście jeżeli miałbym zamienić się we wróżkę, spodziewałbym się w nowej 300 bardziej awaryjności Fiata niż typowego Chryslera - czyli zamiast awarii typu wycieki spod głowicy, pompy paliwowe itp., raczej sypanie się pierdół typu wycieraczka albo lampka . Na razie z tego co widać cisza o jakiś chorobach wieku dziecięcego czy wpadkach, więc włoskie know-how i pewnie zamiana kilkunastu dostawców na Fiatowych na razie teoretycznei zrobiło dobrą robotę.
-
Prius - rabat 11k pln
> Spróbuje tak: > Jest sobie kraina, gdzie każdy ma po dwa ziemniaki... Nikt nie chce ziemniaka oddać, nic się nie > zmienia. Źle zacząłeś zadnie - powinno być jest sobie kraina niezłych ułomów > Wyobraź sobie teraz, że przychodzi Pan, zabiera wszystkim po ziemniaku. Olaboga, zły Pan, zły... > Ale te ziemniaki zostały zużyte do obsadzenia pola - i po roku okazuje się, że wszyscy już > mają po cztery ziemniaki. Tak - to rozwiązanie ma sens, jak nikt w społeczeństwie nie rozumie idei Państwa, systemu gospodarczego, rządu, obywatela itd.. Czyli kraj wyhodowanych ułomów, owiec które gdzie pies podleci i je przegoni tam polecą. Jeżeli do tego mamy dążyć jako ludzkość to fakt- jest to najskuteczniejszy możliwy system. Poza tym powyższy system to typowy komunizm. W socjalistycznej UE działającej socjalistycznei ale w ramach jednak mechanizmów rynkowych, będzie to wyglądało tak: Jest sobie kraina gdzie są rolnicy powiększające w kółko swoje plony - przychodzi urzędnik zabiera każdemu 80% tego, połowe z tych zabranych kartofli daje ludziom, którzy wg niego zasłużyli na nie (w postaci różnych dofinansowań, zapomóg, świadczeń, planów ratunkowych, cały sektor państwowy itd), a reszte daje urzędnikom których trzeba opłacić by ściągali te kartofle i dawali je innym odpowiednim osobom i ogólnie zarządzali całą tą machiną - dużą część oczywiście zostawiają dla siebie. Poza tym rolnicy ci mają ograniczenia by nie wyprodukować zbyt dużo tych kartofli bo ich cena rynkowa mogłaby być zbyt niska (a jak byłaby zbyt niska to raptem tacy urzędnicy obudziliby się, że dostają mało wartościowe dobro i by byli mniej zadowoleni) i jak wyprodukują zbyt dużo to muszą je wyrzucić - oczywiście w kontrolowany i ściśle określony przez urzędników sposób. Oczywiście te 20% kartofli co im zostaje mogą sobie sprzedać lub zjeść. I jest sobie trzecia kraina gdzie każdy ma te 2 kartofle. Ludzie się wymieniają tymi kartoflami za różne usługi i świadczenia. W pewnym momencie kilku z tych ludzi inwestuje w kartofle i zaczyna je uprawiać - ma farmy a reszta kupuje od nich kartofle dzięki temu, że albo pracują na tych farmach albo dostarczają posiadaczom farm maszyn, nawozów, butów, ubrań i innych rzeczy.
-
Prius - rabat 11k pln
> Ale tak nie jest, czego dowodzi teoria gier. > W skrócie: społeczeństwo będzie dążyło do optimum w sensie Pareto, ale ten stan nie jest stanem > optymalnym z punktu widzenia ogółu. Pytanie co jest stanem optymalnym z punktu widzenia ogółu... Regulacje Unijne? Poza tym jeżeli optimum w sensie Pareto jest prawdziwą teorią w każdym przypadku (czyli jest optimum wynikającym z natury rzeczy - inaczej mówiąc praw natury, praw wszechświata), zaś np. ewolucja jest szczególnym przypadkiem tego optimum, to z punktu widzenia ogółu natura i wszechświat nie jest optymalny dla ludzi. Pytanie co z tym zrobimy... Czy pojedziemy z prądem nie walcząc z naturą rzeczy, czy wprowadzimy sobie wirtualne ograniczenia subiektywnie oceniając co dla ogółu jest optymalne...
-
Prius - rabat 11k pln
> Sądzę że prawda leży gdzieś pośrodku. Bogate i dobrze wyedukowane społeczeństwa zdecydują się na > niektóre rozwiązania z pobudek innych niż tylko finansowe. W biednych i zacofanych nie będzie > żaden inny aspekt w ogóle rozpatrywany. Nie nazwałbym tego, że prawda jest po środku - prawda jest tam gdzie jest natomiast fakt faktem, że przyczynowo-skutkowo jest to i wiele bardziej skomplikowany temat... Spróbuję ugryźć przynajmniej trochę tej przyczynowo skutkowości: Biedne społeczeństwa są biedne z powodu albo niskiej edukacji społecznej (powoduje błędną ocenę sytuacji i w rezultacie niewłaściwe decyzje) albo właśnie niestabilnej lub społecznie negatywnej kultury Nie ma właściwie innego powodu tego, że są biedne... Europa też do niedawna była bogata jednak powyższe wskaźniki szły stopniowo w dół i już staje się biedna... Z drugiej strony: wyobraź sobie, że obecna pensja każdego pracownika to tylko 20% wypracowanych przez niego pieniędzy. Mógłby on dostawać o wiele więcej gdyby nie konieczność utrzymania administracji księgującej każdy ruch obywatela, egzekwującej podatki i regulacje oraz decydującej komu a komu nie należy się dotacja dofinansowanie czy inne bzdury i dodatkowo kontrolującej audytami, kontrolami i innymi bezsensownymi zajęciami całe te ściśle określone procedury ograniczające ruchy pojedynczego człowieka do absolutnego minimum. Bogate społeczeństwo to takie z bardzo wysoką ilością podmiotów gospodarczych dzięki czemu ma konkurencyjną i innowacyjną gospodarkę (wszelkie regulacje są monopolo-genne lub oligopolo-genne zamiast zwiększać konkurencyjność gospodarczą przez redukowanie ograniczeń dla przeciętnego indywiduanego obywatela który ma pomysł na jakąkolwiek działalność gospodarczą - a duże firmy się wywodzą od takich obywateli - nie zostają założone przez państwo ale przez zdolnych przedsiębiorczych indywidualistów - ograniczając ich mamy monopol koncernów zamiast konkurencyjność gospodarczą). Z drugiej strony ciekawą obserwacją socjologiczną jest to, że po czasie, gdy społeczeństwa te uzyskają dzięki takiemu podejściu kompletną niezależność finansową i materialną, dzieci takich pokoleń mają podejście już inne - socjalistyczne - ponieważ czują właśnie, że to Państwo powinno ich odciążyć od decyzji (bo po co decydować jak i tak się ma wszystkiego pod dostatkiem i wygodniej jest by regulacje zajęły się wszystkim. Dzięki temu godzą się na oddanie jakiegoś % pieniędzy na rzecz właśnie tego celu = podwyższanie podatków i rozrost aparatu administracyjnego państwa oraz biurokracji mającej na celu kontrolę tego wszystkiego. Oczywiście biurokracja = kontrola = władza - a tego nigdy nie jest mało dla rządzącego, więc w końcu tak gospodarka jest zaduszona regulacjami i podatkami, że się zaczyna dusić i wtedy musi być nowe pracowite pokolenie dążące do uwolnienia gospodarki by odbić się od dna, spłacić długi poprzedniego socjalistycznego pokolenia i ciężko pracować na dobrobyt dla przyszłego socjalistycznego pokolenia, które powierzy los Państwa małej grupie osób nie tylko zarządzających podstawami Państwowości (armia + prawo + system sprawiedliwości + skarb państwa) ale też każdym innym elementem życia regulując nawet to, ile razy możesz mrugnąć na minutę... Więc taka sinusoida jest normalna moim zdaniem w skali Europejskiej jesteśmy teraz prawie na dole tej sinusoidy. > Odróżnijmy jednak ekologię poprzez oszczędzanie (surowców, energii itp.) od ekologii poprzez > wyszukane rozwiązania technologiczne. > O ile ta pierwsza faktycznie nic nie kosztuje to z tą drugą już nie jest tak łatwo. Samochód > hybrydowy musi być droższy od spalinowego z uwagi na większą komplikację konstrukcji. Więc > nigdy nie wygra ceną na wolnym rynku. Do zakupu hybrydy więc uda się zmusić tłum tylko poprzez > podatki lub wskutek wysokich cen ropy. > Co nie zmienia faktu, że będzie też grupa klientów kupująca to rozwiązanie dlatego, ze jest czyste. > Ale ta grupa zawsze będzie w mniejszości - przynajmniej w takich krajach jak Polska. Ech... Wiesz... Po pierwsze jest wysoka wątpliwość że hybrydy są wogóle ekologiczne. Poziom chemicznego szkodliwego badziewia jaki jest potrzebny do produkcji jest wyższy niż przeciętnej Pandy - zaś w Top Gearze Prius na torze spalił ile M3 podczas spokojnej jazdy... W każdym teście Prius pali powyżej 6,5 litra podczas normalnej jazdy więc z bardzo wysokim prawdopodobieństwem jest to ściema lobbistów dających w łapę politykom.... Ale nie udowodnię tego ani też sam nie jeździłem takim samochodem - piszę tylko o tym co dziennikarze motoryzacyjni mówią. Uważam nadal cały czas, że ekologiczne rozwiązanie w uwolnionej gospodarce wolnorynkowej będzie broniło się samo. Dlaczego? Dlatego że ekologia idzie w parze ze zmniejszeniem kosztów m.in. takich jak: zmniejszeniem marnotrastwa, zmniejszeniem zużycia surowców (w tym paliw), recyclingiem, wysoko wydajnym przetwarzaniem na inne formy energii (wysoko wydajne np. w przypadku spalarni = spalanie stechiometryczne np. w spalarniach plazmowych, które po pierwsze odzyskuje maksymalną ilość kaloryczności jakie mają śmieci - czyli jest najbardziej ekonomicznie wydajnym rozwiązaniem a na drugim miejscu od razu smrodzi najmniej). Redukcja kosztów = ekologia prawie za każdym razem. Kwestia jest tylko edukacji - bo jak dasz nieukowi akumulator, to nie pomyśli jak go może wykorzystać w całości albo jego elementy (w tym kwas w nim zawarty), jak go przerobić czy cokolwiek - tylko go wywali do rowu albo zakopie... Ale nadal jest to problem edukacji i kultury a nie ekonomii czy gospodarki.
-
Prius - rabat 11k pln
> Taaa, tylko że z firmami jest jak z ludźmi. Nie cofną się przed niczym, żeby wypracować większy > zysk i ograniczyć koszty. Jeśli wyliczą sobie, że zapłacą niższą karę niż wypracują zysk, to > będą nawet zabijać ludzi z uśmiechem - znamy takie przypadki (np. wyrzucanie odpadów, > szkodliwe technologie itp.). Też nie masz innego wyboru jak zmuszać je do określonych zachowań > poprzez politykę finansową właśnie. Zgadzam się w 100%. Ale moim zdaniem ten problem nie jest już problemem gospodarczym ani finansowym, lecz społeczno-kulturowym. Dużo lepszym (mniej szkoldiwym gospodarczo oraz społecznie) rozwiązaniem jest wyedukowane społeczeństwo samodzielnie decydujące gdzie dać $ niż robiący to za nich rząd. Jeżeli ktoś dopuszcza się nadużyć w kraju ułożonym kulturowo (na stabilnych fundamentach czyli normach i wartościach) to bankrutuje. Wiem, że obecnie w każdym kraju Europejskim jest problem nie tylko z pieniędzmi ale głównie są to problemy społeczne (w mniejszym stopniu być moze w krajach skandynawskich jedynie - ale też) - i to jeszcze dobitniej pokazuje w jak głębokiej dupie siedzi Europa. Natomiast jak wyżej napisałem - powyższy problem jest na płaszczyźnie społeczno-kulturowej a nie politycznej lub gospodarczej tak więc nie powinno się mieszać do niego ani polityki ani gospodarki bo to nie ich sprawa. > Wprowadzenie rozwiązań ekologicznych nie będzie nigdy tańsze. Taniej jest bezpiecznie utylizować > groźne odpady czy wyrzucić je na plaży w jakiejś Somalii? > Więc musisz wspierać te rozwiązania finansowo. Poprzez oczywiście obciążanie pozostałych podatkami. Ekologia w praktycznie wszystkich rzeczach równa się ekonomicznemu podejściu - oczwiście w gospodarce rynkowej nieregulowanej. Jak jest regulowana to faktycznie może być coś nieopłacalne bo jest obciążone karą lub podatkiem. Szwecja np. zarabia grubą kasę na ekologicznych spalarniach śmieci lub recyclingu - jest to bardzo opłacalne bo produkujesz prąd, ciepło, surowiec z czegoś bezwartościowego (śmieci) - więc moim zdaniem popełniasz błąd myśląc, że ekologia jest zupełnie oderwana od ekonomii i przedsiębiorczości i stoi z nią w sprzeczności.
-
Prius - rabat 11k pln
> Niby tak, ale niekoniecznie. Bo jeśli np. wiesz, że hybrydy są bardziej ekologiczne to jak zmusisz > ludzi żeby z nich korzystali? Jeśli do tego są droższe? Proste: Nie zmuszasz. Każde zmuszanie i ingerencja w gospodarkę jest ekstremalnie negatywna jeżeli chodzi o jej funkcjonowanie. Jeżeli zależy Ci na innych wartościach dodatkowo niż efektywność działania i wzrost gospodarki, to stymulujesz innowacyjne rozwiązania mające zredukować koszty produkcji alternatywnych rozwiązań a nie dowalasz 100% podatku bo coś jest dwa razy droższe. Poza tym stymulacja nie równa się dofinansowanie i inne tego typu absurdy - tylko wsparcie inicjatyw społecznych, kampanie informacyjne odnośnie innowacyjnych przedsiębiorstw itd. Firmy a nawet sami indywidualni prywatni ludzie same zajmą się pomysłami i rozwojem jak nie będą uciskane i ograniczane regulacjami pod groźbą kary lub podatkami wysysającymi ponad 80% ich wypracowanych pieniędzy. > Ludzie zawsze wybiorą najtańsze rozwiązanie i będą mieli gdzieś ekologię. Więc nie masz wyboru - > możesz ich zmusić jedynie podatkami. I stąd fajne i tanie są nie te rzeczy, które są fajne i > tanie, lecz te które są obłożone mniejszymi podatkami. Cena wpływa na "fajność" wielu > rozwiązań a rządy mogą sobie kształtować ceny jak chcą. Zgadzam się ze wszystkim oprócz słowa "zmuszać kogoś do czegoś" oraz "podwyższać podatki"
-
Prius - rabat 11k pln
> Słowo klucz- niedługo. Kolega Quadri twierdzi, że już teraz ta technologia może wyprzeć silniki > spalinowe i z tym polemizuję. No dobrze, może zrobiłem zamieszanie używając skrótu myślowego "jest dostępna" - bo chyba tutaj jest inne zrozumienie przezemnie i przez Ciebie: Pisząc jest dostępna miałem na myśli to, że jest możliwa do opracowania a nie, że idziesz do sklepu i kupujesz. I nadal sądzę,że jest już dawno dostępna. Nicola Tesla zbudował auto elektryczne już przed wojną które jeździło nawet jak na dzisiejsze warunki dość sprawnie. To, że silnik spalinowy jest lobbowany od zawsze jako jedyne słuszne rozwiązanie w napędzie wszelkich pojazdów, mimo swojej bardzo małej sprawności oraz wysokiego skomplikowania konstrukcyjnego w porównaniu z elektrycznym, nie znaczy że technologia potrzebna do zbudowania auta elektrycznego o identycznych własnościach co spalinowe nie istnieje.
-
Prius - rabat 11k pln
> W dość konsekwentny sposób argumentujesz, że rząd jest tylko po to, żeby obywatela łupić i okradać. > Ja zielony? Chyba jak zepsute mięso zjem... Wcale tak nie uważam. Nie zrozumiałeś tego co myśle o Rządzie bo nie o tym dyskutujemy tylko o hybrydach. Ale jeżeli chcesz wiedzieć co myśle o Rządzie: Obojętnie w jakim kraju w EU jest to grupa ludzi, którzy chcą kontrolować obywateli tak, by nie stracić swojej pozycji i wpływów. A jeżeli chodzi o nasz główny Rząd czyli Parlament UE - jest to widoczne gołym okiem. To że łupią i okradają jest tylko efektem ich myślenia gospodarczego, której jest typowo socjalistyczne a nie tego że to jest ich główny cel - dlatego źle mnie zrozumiałeś i nie uważam że to ich cel - raczej nieudolność spowodowana dziurami w każdym socjalistycznym myśleniu. Gdyby byli wolnościowymi kapitalistami z poglądami np. Adama Smitha - też by łupili dla siebie i robili by to samo ale obciążałoby to w ekstremalnie mniejszym stopniu każdego z nas zarówno w kwestii podatkowej jak i biurokratycznych ograniczeń regulacji i innych paryteto-ideologicznych kwestii, które zaminieniłyby się po prostu w mechanizmy rynkowe.
-
Prius - rabat 11k pln
> Czyli co półtorej godziny szybkiej jazdy muszę zjeżdżać na pit-stop i wymieniać kilkuset > kilogramowe baterie? Kwestia jest chyba bardziej ile będziesz płacił za przejechanie 1 km. Jeżeli o połowę taniej niż na LPG to myślę, że by nikt nie płakał. Jedyne z czym się nie zgadzam to by było to wprowadzane przez podwyższanie podatków. Wolny rynek powinien decydować co jest bardziej opłacalne a nie podatek plus do tego indywidualna wolność inwestowania w energetykę (samodzielna nieopodatkowana produkcja energii na własne potrzeby) a nie koncesje czy inne biurokratyczne pierdoły. Wtedy wszystko by się samo wyrównało i ludzie jeździliby najbardziej tanim i najsprawniejszym rozwiązaniem -> najbardziej ekologicznym. Do tej pory jednak nie było szans się przekonać które to bo decyzja zapada z góry co przytłumić a co uwolnić.
-
Prius - rabat 11k pln
> Anarchista z Ciebie - a poglądów religijnych nie da się zmienić przez rzeczowe argumenty Anarchista? Uzasadnij. Bo już słyszałem że jestem komunistą od zwolenników myślenia że chciwość napędza gospodarkę i bezwzględnym kapitalistą bez uczuć u duszy od lewicowej młodzieży a teraz jeszcze anarchistą od Ciebie (z Twoich wypowiedzi wnioskuje że jesteś raczej po stronie zielonych co by wszystko tłumaczyło). > Powtórzę po raz ostatni - przeciętna jednostka nie widzi dalej niż czubek jej nosa. Czy ja się z tym sprzeczam? Zgadzam się z tym - i jest to czymś spowodowane. Metoda bata napewno jest świetna nie ma bez tego totalitaryzmu, więc Unijne rządy nie mogą się bez niej obejść . Dlatego nie wiem o co Ci chodzi bo ciągle przyznaje Ci racje a Ty się obruszasz.
-
Prius - rabat 11k pln
> Niech Ci będzie - technologia jest dostępna, ale nie jest dostępna dla Kowalskiego. VAT trzeba > dodac - i wychodzi 300k PLN. Teraz wystarczy obniżyć cenę prądu przez w/w inwestycje zamiast dowalać podatki na całą machinę biurokratyczno-administracyjną która i tak nie wydala i bankrutuje państwo po państwie przez ucisk podatkowy i biliony regulacji i ograniczeń i nie trzeba nikogo gonić z batem bo będzie się w końcu (po spłacie w/w inwestycji) bardziej opłacało kupić taki samochód drożej niż spalinowy w którym koszty utrzymania będą wyższe. Kwestia postawienia wydajności przed pieniędzmi - dzięki czemu Europa będzie mogła być nadal innowacyjna... Niestety do tej pory innowacyjność jedynie napędzały wojny uruchamiające takie myślenie perspektywiczne by być o krok dalej niż wróg. W obecnych czasach nie liczy się wydajność i perspektywy przyszłości, tylko pieniądze tu i teraz. No chyba, że politycy faktycznie wiedzą lepiej co ludziom się bardziej opłaca - jak np. Stalin. Wtedy zwracam im honor.
-
Prius - rabat 11k pln
> Wiesz jaka jest wydajność ładowania indykcyjnego, szczególnie przy mocach wymaganych przez > motoryzację? Alternatory dają radę... Elektrownia atomowa chyba by poradziła... EDIT są jeszcze ogniwa wodorowe i inne możliwości pozyskania prądu
-
Prius - rabat 11k pln
> Czyli dzisiejsza technologia wg. Ciebie umożliwia stworzenie auta bez silnika spalinowego, które > przejedzie 1000 km bez robienia kilkugodzinnych postojów po drodze? Pewnie że tak. Turbiny wiatrowe (np przy drodze albo w samym aucie), ogniwa słoneczne (to samo), bezprzewodowa dystrybucja prądu. Licznik zużytego prądu mógłby być w samym aucie. To przykład wymyślony na szybko - natomiast jestem pewien że są jeszcze lepsze i tańsze metody gdyby komuś zależało na ich wprowadzeniu. Infrastruktura nie byłaby wcale taka droga a przy energii atomowej (np. super bezpiecznych elektrowniach atomowych na działających Tor - których jednak się nie stosuje bo odpadów nie można wykorzystać na broń jądrową) cena prądu byłaby minimalna. Dzięki temu niższa cena transportu obniżyłaby wszystkie koszty (żywnosci itd.) i ułatwiłoby to wiele rzeczy. Nikomu się jednak to nie opłaca bo wszyscy decydenci by mniej zarobili mimo, że wszyscy by zarobili więcej dzięki mniejszym kosztom to indywidualnie w kieszeni koncernów byłoby mniej kasy. Tak to działa we wszystkich branżach. Obejrzyj sobie taki dokument: "Spisek żarówkowy". Zwiększanie kosztów by osiągać większe zyski jest po prostu najlepsze przy obecnych zasadach funkcjonowania gospodarki. Nikt się nie interesuje Twoim zdrowiem, środowiskiem, wydajnością czy czymkolwiek innym - zainteresowanie jest tylko pieniądzem natomiast cała otoczka to pretekst uzasadniający to, że musisz coś kupić albo zapłacić podatek.
-
Prius - rabat 11k pln
> Ale lud jest z definicji > prosty i prosto dla niego trzeba. Najlepiej batem... > Inaczej nie zrozumie... Mało to userii na AK narzeka np. na DPF? Lud jest logiczny. Jeżeli chce się zarobić na czymś kupę kasy i wyciągnąć ją od obywateli to zawsze trzeba batem. Gdyby chodziło tylko o dobro środowiska zamiast podwyższania podatków, jakiś hybryd i innych udziwnień, byłyby już dawno same elektryczne auta dookoła. Dlatego z definicji lud jest logiczny zaś nielogiczny jest monopol koncernów naftowych i układy między lobbistami i politykami. Technologia już od dawna jest tak rozwinięta, że pozwala już od dawna nam na obycie się bez paliw kopalnych. Wiatr, woda, słońce i jeździsz z grubsza za darmo - po co jakieś hybrydy jeszcze wymyślać...
-
Prius - rabat 11k pln
> [...]ale firma ECO chciala > byc:) Dokładnie tak. Możesz patrzeć potem na innych z góry i krytykować ich poniżającym tonem głosu , że niszczą naszą planetę, powodują globalne ocieplenie, wyniszczają i zanieczyszczają środowisko i zachowują się nieodpowiedzialnie emitując w niekontrolowany sposób dwutlenek węgla siejąc dookoła śmierć i zniszczenie - nie to co Ty w hybrydzie. W Stanach to działa Nareszcie jak widać po powyższej firmie, również w Europie ludzie zaczynają rozumieć o co chodzi w hybrydach i wreszcie udają, że są proekologiczni i zieleni nawet bez zniżek podatkowych
-
Nowy Fiat 127
> Myślę ze w tym czymś 1,4z T @ 250KM albo więcej zrobi robotę > Np to Jeżeli szybki Fiat to tylko Turbo . Pakiet mechaniczno/stylistyczny Abarth do tego porządne zawieszenie i znikamy za horyzontem. Punto I GT (1,4 T) też dawało radę:
-
Kolektory - ogrzewanie HEWALEX
> Opłacalność, koszty użytkowania? No to wszystko zależy od powyższych rzeczy, które wymieniłem - ale usystematyzuje: Zależy od tego: - jaka pompa ciepła (gruntowa, głębinowa, powietrzna ? ) - zorientowanie przestrzeni przeszklonych na południe - korzystne - północ niekorzystne - izolacyjności budynku - dobrania optymalnej mocy pompy ciepła dla budnynku (kubatura / izolacyjność / okna - czyli to co powyżej) - innych strat ciepła (np. wentylacja, grunt itp.) Sam brak informacji o kubaturze nie pozwala przewidzieć kosztów - nie mówiąc już o informacji o urządzeniu, jak kto to zaprojektował, jak to zamontują itd. . Takie rzeczy się kalkuluje przed inwestycją i zwykle robi to jej projektant - teraz po prostu wyjdzie jej w praniu. Z rozwiązań sprzyjających jeszcze mniejszym stratom ciepła przez wentylację grawitacyjną orzyszła mi do głowy też taka podziemna czerpnia (bo powietrze musi skądś być nawiewane). Dzięki niej powietrze wstępnie ogrzewa się zanim wleci do domu.
-
Kolektory - ogrzewanie HEWALEX
> Dom jest ocieplony. > Okna i drzwi wymienione. > Koszt to 10% wartości systemu. > Resztę dopłaca unia. No i luzik. Poza tym dach jest dość istotny też - tam ciepło lubi uciekać - i wentylacja. Jeżeli nie masz wymuszonej to są różne proste rozwiązania też dla grawitacyjnej jak chociażby zwykła klapa zwrotna lub odpowiednie nasady kominowe by Ci się zimne powietrze nie cofało, aż po wydumki typu parownik/skraplacz w wyrzutni powietrza... Bez żadnych konkretnych informacji np. projektu ciężko cokolwiek konkretnie doradzać. A jest jakieś konkretne pytanie oprócz tego by napisać cokolwiek? .
-
Kolektory - ogrzewanie HEWALEX
> Proponuję policzyć ile kosztuje pompa ciepła, solary, rekuperacja i cały ten dom pasywny i odnieść > to do oszczędności jakie można dzięki temu uzyskać. Po ilu latach zwrócą się te nakłady? Zależy jaki to dom. Przy najtańszej opcji czyli budowania od podstaw trzeba liczyć na minimum 10 lat (przy absolutnym minimum i najtańszych dostępnych rozwiązaniach) - średnio z 20 lat ale może to również być i 40 lub więcej - zależy kto co tam chce wsadzić i jaki to dom. Przy przerabianiu istniejącego nie-pasywnego będzie napewno mniej korzystnie - w zależności od skomplikowania przeróbek ilość lat wzrośnie. Ilość lat oczywiście zależy również od cen innych alternatywnych paliw używanych do ogrzewania - mogą radykalnie wzrosnąć w międzyczasie i wtedy się o wiele szybciej zwróci, ale mogą też stanieć (chociaż to przy obecnej polityce UE mniej prawdopodobne, ale jak UE upadnie to wszystko się może zdarzyć).
-
Kolektory - ogrzewanie HEWALEX
Moim zdaniem najpierw trzeba mieć dom zbliżony do pasywnego (a najlepiej pasywny). Dobrze ocieplony, zaizolowany, z wentylacją mechaniczną z odzyskiem ciepła - potem takie kolektory + pompa ciepła mają bardzo duży sens - sprawność pomp ciepła jest zależna w dużym stopniu od temp. zewnętrznej - przy minus 15 stopniach współczynnik COP potrafi nieźle spaść. Dlatego bez domu pasywnego pompa ciepła + solary będzie to często kasa wyrzucona za okno ze względu na to, że pompa ciepła nie będzie dostatecznie wydajna by sprostać zapotrzebowaniu na moc cieplną domu nie-pasywnego w takich temperaturach zewnętrznych zaś nawet jak będzie cieplej, straty ciepła spowodują, że będzie ona chodziła dłużej niż potrzeba - więc wydatki na prąd i drugie źródło ciepła na duże mrozy, skutecznie ograniczą zwrot inwestycji. Jeżeli poważnie myślisz o takich rozwiązaniach, zainteresowałbym się na Twoim miejscu grzaniem lodem. Nie wiem czy w Polsce ktoś to robi ale siedzę w pokrewnej branży i jest to całkiem niezłe rozwiązanie jak na nasze warunki klimatyczne. Napewno w wielu sytuacjach lepsze niż standardowa gruntowa pompa ciepła. Wadą zawsze w tym przypadku jest cena zaś zaletą niskie koszty stałe podczas utrzymania - opłacalność to w jakim czasie się ta cena zwróci - a im niższe koszty stałe tym szybciej się zwróci (bo odpowiednia pompa ciepła i instalacja solarna jest zwykle najdroższa). Najwydajniesze kolektory to te oparte o rurkę ciepła.
-
Jakie śruby do stali ?
> Chciałem się zapytać mądrzejszych ode mnie jakich śrub i nakrętek używać do stalowej ramy od > motoroweru ? Pytam bo podobno aluminium/stal/nierdzewka/kwasówka mogą się "gryźć". [...] Jeżeli martwisz się korozją, to chodzi tylko o metale nieżelazne i ich stopy jak aluminium i miedź przykładowo w kontakcie ze sobą lub ewentualnie ze stalą. Nazywa się to korozją elektrochemiczną zaś powodowane to jest różnymi potencjałami elektrycznymi danego metalu. Co do różnych stopów samej stali w kontakcie z inną stalą nie musisz się martwić tym - korozja jedynie będzie powodowana przez zewnętrzne warunki jak woda/sól itd.