Zawartość dodana przez Quadri
-
Nowy Fiat 127
Świetnie jakby cała seria z tych lat była w pewnym momencie "reaktywowana" - począwszy od 124
-
Bravo Abarth?
> dobrze ze sie w audi nie zmieni... Ciekawe co ten użytkownik Audi miał na myśli Może jakaś seniorka z aspiracjami na GP S2000 Abarth
-
Nowy Mercedes S-klasa 2014
> Wnętrze Trochę zbyt ciemne - depresji można dostać.
-
Bravo Abarth?
> To F.I.A.T i nawet ze znaczkiem Abarth fiatem zostanie Aha. Dzięki za cenny komentarz bo już myślałem, że to Skoda Abarth. A jednak nie - człowiek uczy się całe życie.
-
delta za 30k?
> Panowie, mam delte na oku, 2009r 198tys przebiegu 30k zl... > cos dziwna cena, nie za mala? Wersje Oro ten sam rocznik z full opcją kosztują 10 tys więcej.Tutaj dodatkowo masz przebieg (wiem wiem - lepiej duży i prawdziwy niż 80tys km a w realu 500tys km - ale jednak). Poza tym nie wiadomo co jeszcze siedzi tam w środku? Może czegośtam nie ma? Może ktoś potrzebuje pilnie kasy i chce sprzedać? Ciężko powiedzieć - używane auto jest tyle warte za ile ktoś jest w stanie kupić - nie ma tu innej filozofii i cen "katalogowych".
-
Bravo Abarth?
Nie ma modelu w sensie sprzedaży takiej wersji u dealerów - natomiast są różne "kit'y" które można sobie potem dołożyć do zwykłych wersji. Czyli ktoś sobie taką zrobił z ich pomocą. Przy okazji: mi się zawsze podobało Bravo Novitec. Elegancko, z gustownymi detalami i bez zbędnego przerostu.
-
Alfa 4C - wyciek informacji
> Czy ten lakier to standardowy z oferty ? Nie, bo to jest wersja sprzed roku gdy 4C było concept carem. Po tylnych światłach możesz poznać: Pełna paleta kolorów z tego co wiem nie jest znana - pierwsze 1000 sztuk zostało wyprodukowane tylko w 2 kolorach
-
Gdybyście mieli taki dylemat?
> Jesteś pewien że miałeś sprawny układ elektryczny w wozidle?Przecież po odpaleniu prund czerpany > jest z altka, więc taka sytuacja jest możliwa, jeśli ktoś przydrucił po padzie altka i założył > słabszy do auta bez klimy (bo tańszy był) i altek nie wyrabiał, inne opcje to prąd "uciekał", > w sprawnym układzie taka opcja nie powinna mieć miejsca, jeszcze inna opcja wadliwy aku. Wszystko mogło być. Było to auto służbowe i oprócz krótkich tras w lato dość długo stało - więc prawdopodobnie akumulator dostał przez to. Nie wiem w końcu co się z nim działo dalej bo zmieniłem pracę.
-
Gdybyście mieli taki dylemat?
> Powiedz mi - co ma akumulator do działającej klimy? > Pytam, bo > Nie wiem właśnie - ale taka była diagnoza mechanika, że to przez klimę. Też tego nie kumam.
-
Alfa 4C - wyciek informacji
> Strasznie zabawkowa. Bo to jest taka zabawka do jazdy na torze .
-
Alfa Romeo 147 vs ford focus vs Chevrolet Lacetti czy astra2
> Co jest pięknego w Alfie? Brak przerostu formy nad treścią, zaś sama forma o idealnych proporcjach i sexy
-
Gdybyście mieli taki dylemat?
> NIe masz, ale wiesz, że przy 14 minutowej jeździe się nie sprawdzi? Ja wiem że się nie sprawdzi Swego czasu robiłem takie trasy Toyotą Avensis 2 która stała na słońcu ze szczelnie zamkniętymi szybami i pierwsze co była włączana klima - akumulator po jednym lecie do wyrzucenia a auto i tak potrzebowało nawiewu na maksa by się ochłodzić w miarę odczuwalnie "od ręki" suma sumarum było chłodniejsze jak już dojechałem do celu ale za chwilę stało znowu i się nagrzewało i jak wracałem to ta sama historia. W swoim Fiacie bez klimy nie miałem problemów z przejechaniem tej samej trasy w upale -tyle, że z otwartymi przynajmniej do połowy szybami i z nawiewem na maksymalnym biegu, skierowanym bezpośrednio na moje ręce i brzuch - w dodatku jak już wcześniej wspomniałem klima dla mojego silnika byłaby jak kop bezpośrednio w jaja i nie wiem czy czułbym się komfortowo w takim objętym drgawkami wysilonym autem bo raz w życiu takim jechałem (SC Suite) i nie było przyjemnie.
-
Alfa Romeo 147 vs ford focus vs Chevrolet Lacetti czy astra2
Dodatkowo oprócz masy charakterystyki silnika się liczą - w jakim zakresie obrotów ten moment i moc jest dostępny i jak ze sobą obie wartości współgrają... Co z tego, że ktoś będzie miał 200 Nm maksymalnego momentu w jednym punkcie jak w reszcie będzie miał ledwo 100 - lepiej mieć wtedy 140 nm ale w większym zakresie obrotów. Stąd właśnie powyższy komentarz zwracający uwagę, że mimo plebejskiego rodowodu Fiata są to jednak silniki z prawdziwie włoskim charakterem i chętnie jadące do przodu dzięki owym w miarę fajnym charakterystykom w odróżnieniu od benzyn z GM które mimo Twin Phasera, JTSa i innych cudów są po prostu beznadziejne i potrzebują "pomocy" w postaci Autodelty (kompressor/turbo i wymiana niektórych elementów dolotu i rozrządu) bo same z siebie są bardzo słabe do auta, które ma być GT o sportowym charakterze.
-
Alfa Romeo 147 vs ford focus vs Chevrolet Lacetti czy astra2
. > Subiektywna konkluzja: > 3 letnia 147 denerwowała mnie drobiazgami, jedenastoletnia doprowadziłaby mnie chyba do szału. Ale > kupiłbym ponownie... Pod warunkiem, że nie srebrną i koniecznie z benzynowym silnikiem, który > mimo plebejskiego, fiatowskiego rodowodu ma 100% więcej charakteru niż współczesne MA > montowane w AR. Wyżej ktoś napisał, że Alfa nie jest marką premium. Moim zdaniem jest jak najbardziej i tak należy ją traktować. Pytanie tylko co jest takiego w marce premium: Japońce - premium serwis i bezawaryjność Niemcy - premium PR i zaporowe ceny nowych aut dzięki czemu można przyszpanować znaczkiem i modelem Alfa - premium design oraz w większości modeli radocha z jazdy większa niż w powyższych (Niestety im starszy model tym radocha większa - chociaż ma się to teraz zmienić. Jeżeli chce się brutalne auto na tor - Autodelta nie ma sobie równych) (z włoskich jest oczywiście jeszcze Lancia, która zawsze się charakteryzowała najwyższej jakości materiałami i komfortem) Kupując Alfę jednak kupuje się obecnie głównie dziedzictwo historyczne bo prawdziwie genialne auta skończyły się w latach 80tych. Czyli kupuje się markę, z którą wygrywając Enzo Ferrari płakał jak mały dzieciak (i do śmierci jeździł tylko Alfami - ostatnia jego Alfa to 164 Q4), Henry Ford zawsze zdejmował czapkę jak widział przejeżdżająca Alfę i kupuje się markę, która gdziekolwiek się nie pojawiła w sportach motorowych (Od F1 po DTM) zawsze była w czołówce (a przeważnie wygrywała). Przed wojną natomiast była nie do pokonania przez nikogo i byłą wtedy o wiele bardziej kultową, cenioną i pożądaną przez wszystkich marką niż dzisiejsze Ferrari... Miejmy nadzieję, że za niedługo wrócą do bezpośrednich korzeni (bez półśrodków) z Giulią (następcą 159 RWD z normalną brutalną włoską V6) i następcą 166 który ma być tańszą wersją Maserati Ghibli. Z powyższych powodów Alfa powinna być traktowana jak marka premium (Na pewno bardziej premium niż VW czy np. Audi). Jeżeli jednak wg kogoś nie spełnia swoich założeń marki premium krytyka w ramach założeń premium jest oczywiście uzasadniona.
-
Gdybyście mieli taki dylemat?
Ogólnie by dać taki trochę "złoty środek" co wszystkich argumentów klima umrzesz bez niej czy nie, postanowiłem w ramach wieczornego wieczoru z wypocinami Quadriego, podoktoryzować się nad tematem: 1. zależy gdzie mieszkasz: - np. w Krakowie czy innym mieście położonym w "niecce" z gdzie jest w lato jak na patelni oraz z marną infrastrukturą drogową gdzie korki makabryczne non stop, to nawet w miejskim aucie klima moim zdaniem się przyda) - ja mieszkam nad morzem gdzie w lato jest chłodniej niż w reszcie Polski i jest bardzo często przyjemna bryza z nad morza a infrastruktura jest taka, że jak jest zapchane to 30 - 50 km/h ale jedziesz. 2. Mówiono o tym by umieć używać klimy - ale też warto umieć używać zwykłej wentylacji bez klimy - W więszości aut wentylacja jest dość wydajna (w przeważającej ilości Fiatów jest świetna) wystarczy ustawić nawiew tylko przez kratki (nie na nogi, nie na szybe itd tylko na kratki) czyli strzałka bezpośrednio na ludka - kratki ustawić na siebie (by strumień powietrza był na ręce i korpus) i nawiew na maksa. Jeździłem tak nawet z zamkniętymi szybami w 35 stopniowych upałach w centralnej Polsce i się nie spociłem. Wiadomo z klimą w trasie byłoby bardziej komfortowo bo ciszej ale w mieście na trasach do 20 minut, naprawdę nie opłacałoby mi się jej włączać bo bez nawiewu na maksa i tak by nic nie dała (więc i tak cicho by nie było). Co do nagrzewania wnętrza świetne są owiewki. Otwierasz okna na ich poziom i na pełnym słońcu auto nagrzewa się mi się o 10 do 15 stopni mniej i nie mam stresu, że napada mi do środka gdy raptem się jakaś chmura pojawi. (oczywiście szyber do tego celu też jest super a nawet lepszy) 3. Wielkość auta - gdyby to był C segment lub wyżej to głosowałbym rękami i nogami za klimą bo docelowo takie auta są kupowane dla rodziny lub więcej niż 1 użytkownika oraz robi się z tego powodu nimi dłuższe trasy. A lub B segment bardzo często są jako wozidła praca - dom albo zakupy w markecie - dom. - druga sprawa to ilość powietrza w takim aucie. Pandę można przewietrzyć o wiele szybciej i zbić temperaturę wewnętrzną niż np. Octavię. Dlatego tutaj też im mniejsze auto tym klima bardziej zbędna tym bardziej że miejskie auta mają malutkie oszczędne silniki, na które klima działa tak, jakby się je kopnęło prosto w jaja. Ja osobiście mimo, że mam większe auto używam je głównie na zakupy, do pracy i sporadycznie na awaryjne sytuacje gdzie trzeba szybko gdzieś pojechać i coś załatwić i braku klimy nie odczuwam nawet w największych upałach (użytkując tak jak powyżej napisałem w punkcie 2gim). Trasy też nim robie ale w upałach maksymalnie 2 razy w roku ok 300km i też nie jest najgorzej. Natomiast jak wiozę więcej niż 2 pasażerów jak jest wyżej niż 32 st. w cieniu ( zdarzyło mi się jechać tak może z 3 razy w życiu moim autem ), to ci którzy siedzą z tyłu i nie mają bezpośredniego nawiewu z kratek faktycznie zdychają (ale nadal mówimy wyżej o Pandzie a nie kompakcie). Dlatego klima jak najbardziej jest świetnym i bardzo potrzebnym wyposażeniem auta ( w większych autach jest wręcz niezbędna ) natomiast dla takich osób jak ja, które w trasy jeżdżą głównie służbowo nie swoim autem (z klimą) i używają auta jako typowy dupowóz z pracy - do pracy - na zakupy, klima się wcale nie przydaje - a auta miejskie jak Cinquecento, Seicento, Panda są raczej właśnie do takich celów wykorzystywane a nie na przewóz 5 osobowej rodziny kilka razy w roku do Chorwacji... Stąd taka a nie inna moja opinia - klima w takich autach nie jest konieczna - mimo, że w niektórych sporadycznych sytuacjach jest bardzo przydatna.
-
Gdybyście mieli taki dylemat?
> Czyli jak jeździsz po mieście? Ekonomicznie.
-
Gdybyście mieli taki dylemat?
Panda III Nowsze auto z praktycznymi pierdołami jak światła dzienne, komputerem itp.. z nowocześniejszym lepszej jakości wnętrzem, większe, bardziej dopracowane. Moim zdaniem klimatyzacja w naszych warunkach klimatycznych do auta miejskiego, jest zbędna. Lato mamy może z 2 miesiące (a i tak to jest maksimum) a i tak przez te 2 miesiące większość czasu pada. Jak nawet jest naprawdę ciepło (sumarycznie może z 2 do maksymalnie 4 tygodni w roku) i się auto nagrzeje to na krótkich odcinkach i małych prędkościach szybciej schłodzi się przez otworzenie szyb i nawiewem na maksa przez kratki - niż klimą (która na krótkich odcinkach zanim zatrybi dobrze to już się gasi auto i dorżnie dodatkowo akumulator). Dlatego klima tak ale jak ktoś jeździ dużo i w trasie. Do miejskiego auta w naszych warunkach klimatycznych nie jest konieczna. Poza tym nawet jakby co, to klimę zawsze można dołożyć (chociaż moim zdaniem do jazdy po mieście bez sensu).
-
Zośka!
I jeszcze coś z epoki przy okazji
-
Motoryzacja Al Dente z nutką bazylii i parmezanu
> cały efekt poszedł się jechać... Obiecuję, że w wolnym czasie przeedytuje wszystko. Zdjęć się trochę nazbierało więc muszę znaleźć wolną chwilkę by wszystko za jednym razem zrobić. W między czasie Alfisti z USA w prawdziwych Alfach (czyli lata 80te i poniżej) I historia jednego z tych Alfisti który jest przy okazji "zbieraczem" motoryzacyjnych antyków:
-
Zośka!
> Trochę OT bo się nie znam, ale czemu on nie ma kół w pionie? Takie najprostsze możliwe zawieszenie. Dwie ośki i przegub na środku - dlatego koła się prostowały jak go dociążyłeś . A jak go przeciążyłeś do w drugą stronę były wygięte .
-
Zośka!
> Z ekstremów to Czajka, Tatra, Ził Tatra to był (i jest) wypas maksymalny. Ja jeszcze pewien sentyment czuję do Zaporożca a z wyglądu podobała mi się jeszcze trochę stara Octavia i Moskwicze te z płetwami
-
Zośka!
> trochę się zapędziłeś, co Fiat Dino miał wspólnego z PRLem? Z tego co wiem to w Polsce wtedy były > trzy sztuki tego samochodu Jedną, nie chwaląc się poznałem bliżej Fakt No to Polonez Stratos powiedzmy - 1 sztuka w PRLu niewielki wybor byl. Moim ulubionym typowym autem z PRL jest Mikrus.
-
Zośka!
Fiat 128 Sport Coupe, swego czasu nawet montowany w > podstawowym zakresie w Bielsku. Z Fiatow jeszcze Argenta, 131 Supermirafiori (albo Abarth), 124 Spider oraz Coupe, X1/9 , Chociaż osobiście sądzę, że dekadę wcześniej było więcej uroku z takim 850 czy standardowym czy sport coupe czy spiderem albo Dino lub 130 Coupe...
-
jakie zarówki
> Nie mam pojecia, trzeba by napisac do Auto Świata. > A w ogóle są polaryzatory na szybkach reflektorów? Na szybkach w sensie kloszach, tak jak na zdjęciu, które jacob24 przesłał wyżej.
-
Czym jest tak na prawdę opona całoroczna?
> Dlatego pytam - chciałbym, zeby osób wypowiedziało sie ze 100 a nie 3 Moim zdaniem całoroczne opłaca się kupić jak się jeździ stosunkowo mało (lub głównie po mieście) i niezbyt mocnym autem. Powinny się lepiej sprawdzać niż najtańsze komplety zimowych + letnich. Jeżeli natomiast ma się czym pojechać (jeżeli chodzi o koniki) i jeździ się dużo i w szczególności poza miastem, to warto wydać więcej kasy na dobre zimówki i dobre opony letnie dla własnego bezpieczeństwa, komfortu jak i w sumie też z oszczędności - bo całoroczna opona w lecie będzie się prawdopodobnie trochę szybciej zużywać niż letnia - a jak ktoś połyka kilometry to będzie to odczuwalne i mimo że statystyk nie znam to podejrzewam, że w pewnych warunkach może dojść z powodzeniem do sytuacji, że za podobną kasę w przedziale iluśtam tys km. będzie można zużyć dwa komplety lepszych opon niż jeden całorocznych.