Zawartość dodana przez karolKK
-
"zaleta" TSI
> rozczaruje Cie. Niestety to tak wyglada z takimi tekstami to musiałbyś zawitać na kosmetykaaut.pl, tam dopiero mają w garażu ołtarzyki i tam byś trafił w temat stwierdzeniem obiekt kultu. Mój samochód ma być sprawny i czysty, nic więcej. Ze szlifierką z nasadkami polerującymi nie biegam, 100 rodzajów wosków w garażu nie mam. > nie zastanawiam sie, jade i dojezdzam. Juz to pisalem. Akurat u mnie auto musi byc sprawne bo > inaczej mam w plecy 4 godziny dziennie straconego czasu. > problem taki, ze technika to nie kwestia wiary. > nie musisz znac ilosci oleju do 10 czesci mililitra. Wystarczy przekroczenie wartosci granicznych. > Dodatkowo dochodzi kwestia pojemnosci. Inaczej to wyglada w silniku 2 litrowym masz 7,5 litra > oleju a inaczej jak masz go litrow 3. Moja Honda 1.6 ma miskę, do której podczas wymiany (Plus do filtra) wchodzi 3,4L oleju - do poziomu 3/4. Myślę, że gdyby brała olej to nie sprawdzenie jego poziomu przez okres góra 1 miesiąca przy moich przebiegach (3kkm / m-c) skończyłoby się wciągnięciem pewnie połowy stanu czyli 1,7 L. Faktycznie u Ciebie 1,7L to nie jest 50% stanu. Rzeczywiście tu się zgodzę z takim argumentem, że masz w zapasie o wiele więcej oleju w misce, że nawet przekłamanie czujnika rzędu 20% niczego złego nie zrobi. Ale w moim przypadku, gdyby taki czujnik był i przekłamywał o 20% to już najpewniej byłoby po silniku. > tylko po co to robic? > dziekuje mam, za duzo wspolnego z tematem to nie ma.
-
"zaleta" TSI
> 300 tys. zamiast 400? To będzie problem trzeciego czy czwartego właściciela A co to za dziwne podejście? Dlaczego nie dbać tak, by nie przejechał 300, nie 400, a 500kkm? Na tej zasadzie to można ostatnie miesiące przed sprzedażą załatwiać w samochodzie potrzeby fizjologiczne, bo to problem nowego właściciela, że śmierdzi, a tak wygodniej, bo nie trzeba się zatrzymywać po drodze.
-
"zaleta" TSI
> u mnie oleju jest ponad 7 litrow a popsucie czujnika wywala blad. A oleju ani nie przybywa ani nie > ubywa. Wymieniam co mniej wiecej 20 tys w zaleznosci od tego czy wczesniej sie zapali lapmpka > olejowa czy dogonie przebiegiem serwis. > Dla onanistow olejowych mozna sobie wyswietlic poziom oleju odpalajac auto - wystarczy pstryknac > przyciskiem na manetce... brudzic sie do tego nie trzeba. > Rozumiem, ze dla niektorych auto to obiekt kultu ale nie ma co swirowac. Przed jazda ze zbyt niskim > poziomem oleju zabezpiecza czujnik i tyle. Wsiadam, jade i akurat w tym aucie mam pewnosc, ze > dojade na miejsce. Skończ z tym powtarzaniem jak mantrę " obiekt kultu". Dla mnie samochód ma być sprawny 24h i jak doń wsiadam to nie mam zamiaru się zastanawiać czy mogę jechać z Poznania do Berlina w środku nocy autostradą czy najpierw muszę wszystko przejrzeć, m.in. olej. Sprawdzam cyklicznie, jak trzeba dolać to doleję, jak nie to nie ale efekt jest taki,ze nic mnie nie zaskoczy, a przynajmniej minimalizuję takie ryzyko do minimum. W czujniki poziomu oleju wierzę tak jak we wskazania komputera pokładowego odnośnie spalania. Średnia z kompa wychodzi mi co zbiornik w granicach 6,5/100 , a średnia z dystrybutora 7/100. W obu samochodach, tyle że w jednym przekłamanie na powyże pół litra, a w drugim nieco mniej bo około 0,3/100. Jeśli równie precyzyjnie pokazuje czujnik poziomu oleju to równie dobrze bagnet może wskazywać zupełnie inną wartość. Gdyby sprawdzenie stanu oleju wiązało się z czynnością trwającą godzinę, wymagającą wymontowania pół komory silnika to bym nawet nie stawał do tematu i polemiki. Ale to są 2 minuty więc nikt mi nie przetłumaczy, że może się nie chcieć/brak czasu albo, że się pobrudzi. Ojej, podać chusteczkę?
-
"zaleta" TSI
> Nie ma obowiązku, żeby oni jeździli. > Mogą zaplombować i użytkownik może jeździć. czyli jeżeli dobrze kombinuję to musieliby założyć 3 plomby : - korek wlewu - korek spustowy - bagnet W takim razie jeśliby podczas tego 1000km silnik się zatarł zupełnie na skutek braku oleju i niemożności sprawdzenia przez kierowcę stanu oleju (plomby) to ciekawy jestem jak gwarant by do tego podszedł i na kogo by zepchnęli - ASO czy właściciela.
-
"zaleta" TSI
> zakladasz, ze producent jest glupi? > zapala sie komunikat "sprawdz poziom oleju" a nie "stawaj szybko bo juz jest strrrrrrrrrasznie > malo" Producent nie jest głupi tylko bardzo cwany. W żaden sposób nie posądzam producentów o taki altruizm, że przejmują się tym czy czujnik ma alarmować kiedy oleju jest prawie za mało lub już za mało. Chyba wszyscy już wiedzą, ze samochody najmniej od 10lat projektują księgowi, a tym zależy na naprawach w ilościach nieskończonych. Pojedziesz z taką naprawą gwarancyjną i info, że czujnik poinformował jak już było za późno i " Paaaaanie silnik klęknął" to Cię wyślą na drzewo, pytając jednocześnie czy bagnetu nie masz i nie mogłeś sprawdzić. EDIT: A jako koronny argument dostaniesz informację, że w książce obsługi jak byk stoi, że tolerancja jest 0,4L/1000km i do użytkownika należy sprawdzanie stanu oleju.
-
"zaleta" TSI
> Po to, ze w wielu samochodach poziom oleju ma znaczenie (dla silnika lepiej gdy jest 3/4 niz 1.4), > a czujnik informuje gdy jest juz za niski i czesto ponizej minimum. Mysle, ze przy lancuchu > rozrzadu moze miec to duze znaczenie. A inna sprawa, to troche lipa gdy nagle na srodku > autostrady dostajesz info o niskim poziomie oleju i musisz gdzies szybko stanac zeby dolac. > Wole sprawdzic sam raz na jakis czas, a nie tylko polegac na czujniku, ktory tez moze byc > popsuty. +1
-
"zaleta" TSI
> W służbowym rapidzie z tym silnikiem po przebiegu 13 kkm i jazdach pozamiejskich, ale nie > autostradowych, na banecie pozostało 1/4 podziałki. Zakładajac wymianę oleju co 15 kkm oznacza > to brak dolewek pomiędzy wymianami. Inna sprawa że komputer pokazuje przeglad dopiero za 17 > kkm (czyli po 30 kkm) a wtedy to bez dolewek oleju w silniku juz dawno nie będzie. Dobre i trafne spostrzeżenie. Fakt, że od wymiany do wymiany nie trzeba dolewać oleju nie znaczy, ze silnik go nie spala. Tak jak zauważyłeś przy wymianie może być maks na bagnecie, a przy następnej lekko ponad minimum i dolewka nie wymagana. A silnik spalił pewnie koło litra oleju. Kluczowe jest tu zatem co ile są interwały wymiany oleju, bo przy tych współczesnych rzędu 20-30kkm może się okazać, że bez dolewki nie da rady.
-
"zaleta" TSI
> a gdzie napisalem, ze to dla mnie norma? jak moja skodzina brala znacznie powyzej 0,5/1000 to > poszla na naprawe gwarancyjna z ciekawosci spytam jak im udowodniles to spalanie? Czy moze zostawlies auto i kazales przejechac 1000km?
-
"zaleta" TSI
> Jak ktoś katuje zwykłe 1.6 takimi prędkościami (przecież to Vmax tego auta) to musi się liczyć ze > zwiększonym zużyciem oleju. Przy normalnej jeździe w większości samochodów nie ma tego > problemu. Katalogowe V-max dla tego samochodu to 200km/h. 1.6 132km. Nie wiem zatem co to za wysiłek by lecieć 300km takim samochodem w przedziale 170-190, a nie z gazem w podłodze (wtedy licznikowo pewnie by 210 pokazał). Auto 3 letnie z przebiegiem c.a. 90kkm czyli raptem dopiero dotarte.
-
"zaleta" TSI
> Ok, nie zrozumiałem. W takim razie > Quote: > Jakie 2h? Przecież następne sprawdzanie wg Twojej teorii za 2 tygodnie.
-
"zaleta" TSI
> Quote: > Nikt mi nie wmówi, że poświęcenie 2 min 2/m-c na sprawdzenie oleju jest dla niego jakimś trudem. 2 minuty 2 razy na miesiąc
-
"zaleta" TSI
> Jakie 2h? Przecież następne sprawdzanie wg Twojej teorii za 2 m-ce. doczytaj dokładniej może jak często ta "moja teoria" głosi, by sprawdzać olej?
-
"zaleta" TSI
> Poświęcasz te 2 minuty, a powiedzmy 2h później > Quote: > wystarczy zatem padnięta uszczelka miski, która od góry nie będzie widoczna i żegnasz się z > silnikiem na skutek zatarcia Rzadko, która uszczelka pada w ten sposób, że przez 2h wypuści olej do zera. To raczej proces - najpierw pocenie, potem wyciek. Jak nie sprawdzasz wcale nic pod maską to nie zauważysz nic. > Nie lepiej ten czas przeznaczyć na zabawę ze zwierzętami? Właśnie poświęcam, takie odnoszę wrażenie
-
Z cyklu co wybrać za kwotę do 10tys zł
> Dyskusja jakich wiele ale wyszukiwarka mocno zagubiona... > Do rzeczy. Samochód segmentu C no może D w Kombi w benzynie 1,6 do 1,8 (niekoniecznie pod LPG). > Dobrze by w roczniku z przodu było 2 Przeznaczenie głównie dojazd do pracy 13km w jedną > stronę, no i czasem jakaś wycieczka... Kwota do 10tys zł... Chodzą mi po głowie popularne > modele które bez większego trudu wszędzie naprawię w razie potrzeby. > 1. Fiat Stilo > 2. Renault Scenic 1 > 3. Renault Laguna 1 > 4. Opel Vectra B > 5. VW Golf IV > 6. Audi A4 > 7. Skoda Octavia > 8. Citroen Xsara > 9. Peugeot 306 i 307 > Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ciężko za te pieniądze o w miarę utrzymane Audi Golfa czy skodę. > Faworyzuje nieco Fiata, ale w zasadzie nic o nim nie wiem... > Dzieki za uwagę Na przebiegi rzędu 25km dziennie? za 10koła to bym kupił Pandę przy takich kryteriach. Realne szanse utrafienia auta od emeryta, z rocznika 2004-5 co będzie miał przebieg w okolicach 50kkm. Jest tego od groma, większość krajowe, Iszy właściciel. Wymienione przez Ciebie samochody to będą generalnie trupy.
-
"zaleta" TSI
> Jaby mial czujnik stanu oleju to dowiedzialby sie o tym po pierwszym odpaleniu auta po zejsciu > oleju na minimum a nie w momencie sprawdzenia. Czyli szybciej. > z mojej strony EOT bo albo nie chcesz albo nie rozumiesz tego co pisze. z mojej też, bo widzę, że rozbijamy się o czynność/jej zaniechanie, która trwa 2min i powinna być robiona 2x w miesiącu (optymalnie) - czyli razem 4min miesięcznie. Aż takim aptekarzem pod względem dokładności nie jestem, 4 min miesięcznie zawsze znajdę więc rzeczywiście nie ma o czym mówić/pisać. EOT.
-
"zaleta" TSI
> moze przeczytaj jeszcze raz bo chyba nie zrozumiales. Masz czujnik staniu oleju. Po co chcesz > jeszcze raz sprawdzac bagnetem? > moze jak sie sprawdza stan oleju to auto sie posuje? Bo ja nie sprawdzam i sie nie psuje... lapiesz > ten tok rozumowania? Jest rownie bez sensu jak Twoj. jeśli działają tak samo jak czujniki ciśnienia powietrza w Lagunie II to ja podziękuję. To jest tylko elektronika, która nie zastąpi zdrowego rozsądku.
-
"zaleta" TSI
> nie widze powodu aby sie brudzic tylko po to zeby to zrobic. Skoro auto samo sobie sprawdza poziom > oleju to po to robic jeszcze raz? > To tylko auto a nie miejsce kultu. nie wiem czym jeździsz ale podam Ci sytuację z życia wziętą: kolega z pracy ma Corollę, 2011, benzyna. Samochód ma na dziś dzień około 80kkm. W grudniu ub. roku przyszedł do pracy w minorowym nastroju, bo dzień wcześniej z nudów sprawdził stan oleju - było 3mm poniżej minimum. Wcześniej sprawdzał z 2 m-ce wcześniej. Auto nigdy nie brało oleju, grama. Drogą dedukcji doszliśmy do tego, że kilka dni przed sprawdzeniem jechał na Wigilię do rodziny - z Poznania do Warszawy, cisnął ile się da, bo pracował w Wigilię do 14.00 i chcieli zdążyć na około 17.00 do Wawy. Leciał większość trasy 170-190km/h. Auto połknęło olej od poziomu "połowa skali" do mniej, niż minimum. Na dystansie 300km (chyba, że z powrotem też ale twierdzi, ze miał wtedy góra 150). I co? Nowy silnik, jednego z najbardziej bezawaryjnych aut w klasie, bez Turbo, DPF i innych bzdur. Zwykłe 1.6 N/A.
-
"zaleta" TSI
> Wiesz, że są auta nie posiadające w ogóle bagnetu do sprawdzania poziomu oleju? > W tych użytkownik jest całkowicie zdany na elektronikę... > Co nie zmienia faktu, że w "normalnych" konstrukcjach regularna kontrola poziomu oleju przy użyciu > bagnetu to jak najbardziej wskazana procedura. przyznam szczerze, że nie słyszałem o takowych i bardzo chętnie się dowiem - może podać jakie to modele? Seryjnie produkowane?
-
"zaleta" TSI
> nie widze powodu aby sie brudzic tylko po to zeby to zrobic. Skoro auto samo sobie sprawdza poziom > oleju to po to robic jeszcze raz? > To tylko auto a nie miejsce kultu. napisałęm wcześniej - niektórzy zarabiają autem, jak np. ja. Dla mnie wychwycenie awarii zawczasu i zaplanowanie terminu naprawy oznacza mnóstwo zaoszczędzonych nerwów i funduszy.
-
"zaleta" TSI
> u mnie po to zeby sprawdzic czy oleju nie jest za duzo. O za maly stan oleju dba czujnik. zasadniczo temat dotyczy właśnie poziomu oleju, a ten może być wyższy lub niższy. Kolega Ryb napisał, że w ogóle nie sprawdza więc nie wychwyci również wyższego stanu. Sam więc odpowiedziałeś twierdząco, że poziom oleju należy jednak sprawdzać.
-
"zaleta" TSI
> A o czujnikach poziomu slyszales ? sądzę, że za kolejne 20 lat ludzie jeżdżący samochodem będą już takimi debilami motoryzacyjnymi, że bez serwisu nie wymienią nawet koła. Albo inaczej - będą jeździć na flaku, na feldze bo na desce im się nie zapali lampka od ciśnienia z czujnika z kół. Nie interesują mnie żadne nowinki, które w dowolnym momencie mogą ulec awarii. Nikt mi nie wmówi, że poświęcenie 2 min 2/m-c na sprawdzenie oleju jest dla niego jakimś trudem. Zwykłe lenistwo, zerowa wiedza motoryzacyjna. Podam przykład, który wg. mnie najlepiej obrazuje problem: Audi A2 - samochód już dawno wyszedł z produkcji ale swego czasu nieźle namieszał rozwiązaniami. Dla użytkownika niedostępne otwarcie maski - można było ją zdjąć w całości tylko w serwisie. Poza jednym - odsuwał się grill i tam wystawała miarka oleju i wlew płynu spryskiwacza. Po co jak myślisz ta miarka w samochodzie tak zaprojektowanym, by użytkownik nie miał doń dostępu poza serwisem?
-
"zaleta" TSI
> ale przyjmiesz do wiadomosci ze w pewnych silnikach po prostu nie ubywa oleju na tyle by martwic > sie o jego poziom miedzy wymianami? Jasne, że przyjmę do wiadomości, ba nawet moje osobiste zdanie również takie jest Sprawny silnik nie ma prawa (poza śladowymi ilościami typu 50ml/1000km) brać oleju. Ale ja pisałem o czym innym - usterce np. uszczelnień. I to niekoniecznie tych zewnętrznych typu uszczelka miski, dekla czy na wale. Mogą nawalić również uszczelniacze zaworów i wówczas to już w ogóle nic nie zauważysz. Dlatego wg. mnie po prostu - 2min roboty - otworzyć maskę, sprawdzić poziom, zamknąć maskę. Co to za trud? Zwróć(cie) uwagę, że każdy, nawet najbardziej nowoczesny, mega zabudowany i bez dostępu do żadnych podzespołów ma zawsze na wierzchu w widocznym miejscu bagnet oleju - jak myślisz po co? Niech będzie to pytanie retoryczne.
-
"zaleta" TSI
> Tak właśnie jest. Gdyby mój samochód miał zamiar się zepsuć to mnie tym kompletnie zaskoczy bo w > ogóle się na taką ewentualność nie przygotowuję i nie szukam potencjalnych możliwości awarii w > sprawnym aucie. > Sęk w tym, że mogę sobie na taką nonszalancję pozwolić bo te auta nijak nie chcą się zepsuć. Nie bardzo rozumiem to zdanie, bo nie wiem czy możesz bo Cię stać na to, czy też możesz bo np. do pracy masz 1,5km i w razie awarii spychasz grata na byle parking i za 10min jesteś na pieszo w robocie, a grat będzie tam stał do następnej wypłaty czy też np. jak CI sie humor polepszy. Na moim przykładzie, to niedbanie o stan auta (nie tylko poprzez stawianie się na serwis co XX kkm ale właśnie chodzi również o prewencję na codzień) w razie nieplanowanej awarii skończyłoby się dla mnie stratami niekiedy większymi niż wartość samego auta (w zależności z jakim klientem akurat mam rozmowę i muszę tam być). Także faktycznie - podchodząc w ten sposób, że samochód jak się zepsuje to żyjemy dalej i nie robi nam to żadnego problemu, to rozumiem, że możesz mieć gdzieś poziom oleju czy np. ilość powietrza w kołach.
-
"zaleta" TSI
> Hehe, też tak mam. Zapomniałem jak wygląda bagnet oleju bo już ponad 10 lat nie sprawdzam. > Tylko czytam tu takie rzeczy i nadziwić się nie mogę. wystarczy zatem padnięta uszczelka miski, która od góry nie będzie widoczna i żegnasz się z silnikiem na skutek zatarcia. Lampka ciśnienia oleju zapala się niestety za późno. Poza tym odrębną kwestią jest Twoja kultura techniczna jako użytkownika samochodu. Ignorujesz w zasadzie jedną z najważniejszych czynności, które każdy kierowca powinien okresowo wykonywać.
-
"zaleta" TSI
> 100 ml na 1000 km to duzo? norma dla wiekszosci silnikow to 0,5l/1000 km tzn baniak 5L na 10kkm to Twoim zdaniem norma?