Zawartość dodana przez karolKK
-
Odcinkowy pomiar predkości !
> Pomijawszy to, że w trakcie drogi zatrzymał się i odpoczął. Do tego mózg przy takiej jeździe > pracuje dużo lepiej. A monotonia usypia. to weź to powiedz jak Cię zatrzyma za V. " Panie władzo, leciałem te 200 bo mi mózg lepiej wtedy pracuje "
-
Odcinkowy pomiar predkości !
> między bramownicami będzie idealne miejsce na zajazd lub stację paliw o, pomysł na mega biznes masz
-
Odcinkowy pomiar predkości !
> a jak mu się nie będzie chciało sikać, to będzie jechał przepisowo ... > Powiedz... jaki jest sens i kto tak zrobi , żeby tylko pozapierniczać chwile i przymusowo stanąć , > żeby średnia spadła... > Zwłaszcza na odcinku 7 km , Co prawda taki przypadek miałem tylko raz ale przytoczę bo z racji swojej charakteryki mi utkwił w pamięci. W zeszłe wakacje jechałem z rodziną na wakacje na Hel. Ze Swarzędza jechałem S5-tką przez Gniezno do Torunia i potem na Trójmiasto A1. Praktycznie od samego Poznania widziałem w lusterku czarnego Cayenne'a na rejestracji GD czyli byłem niemal pewien, że jedzie tam gdzie ja. Po wjeździe w Kostrzynie na S5 od razu mnie wyprzedził i poszedł tak, że w ciągu 20-30 sek. straciłem go z pola widzenia na trasie ekspresowej z prostymi i dobrą widocznością na około 4-5km. Dojechałem do niego na światłach w Gnieźnie. Przez Gniezno przelecieliśmy obok siebie i jechał w peletonie ze mną do samego Torunia. Po wjeździe na A1 co było do przewidzenia znowu odfrunął. Po jakichś 30km mijałem go na parkingu przyautostradowym. 5-7 km później znowu mnie minął tak, że mi autem zakołysało - miałem około 130, on musiał mieć minimum 200. Pod Malborkiem ta sama sytuacja, ja jadąc cały czas bez postoju znowu widzę go w lusterku i po chwili znów mnie mija z różnicą V +,- 100km/h. Gdy dojechałem do bramek końcowych w 3mieście i szukałem kasy na opłatę końcową zauważyłem go na bramce obok. Kto więc stworzył większe zagrożenie - ja jadąc ze srednią dopuszczlną czy on jadąc również ze ŚREDNIĄ dopuszczalną ale chwilową V zapewne miejscami pod 230?
-
Odcinkowy pomiar predkości !
> Kiedyś przy takim myśleniu zapakują Ciebie do foliowego worka i komu zrobisz na złość ? Ty ale gdzie ja napisałem, że tak zamierzam jeździć?Mój samochód przy 180 już puchnie. Stwierdzam tylko taką możliwość, z której zapewne "parę osób" skorzysta. Poza tym - chyba tego nie zauważyłeś - zmierzam do stwierdzenia, że średnia prędkość nie zabija, a chwilowa. Dlatego wystarczy się zatrzymać na moment, dla radaru już jesteś OK, a nadal sypiąc 2 paki stwarzasz zagrożenie.
-
zmiana auta z nowszego... + i -
> to odpowiem Ci na moim przykładzie P2, co zaczęło się po 120 tys. nie nagle ale postępowało > systematycznie do sprzedazy: > - uszkodzenia alternatora 2x (szczotki, pęknięta obudowa itd. ) > - migające wspomaganie, pewnie już się kończyło > - wieczne wycieki z dekla zaworów (ostatecznie pomogło podszlifowanie "stopek" dekla) > - UPG po 120 tys. > - nagrzewnica > - silnik wycieraczek i zacierający się sworzeń/oska > - jakiś czujnik przy silniku (już nie pamietam do czego) > a teraz tadaaam... > wspomniany wyżej VW z 1.9 tdi > kupiony przy magicznym przebiegu 250 tys od zachodnich braci (drugie tyle pewnie zdjęte z blatu). > auto obecnie ma ponad 400 tys (licznikowo) i w aucie jest tylko wymieniony rozrząd i łożyska w kole > (oczywiście od mom zakupu) , nic więcej.... > auto widzi wode jak pada deszcze jest do wszystkiego... > Widzisz róznice?? Puntem jeździłeś na LPG? To jest w głównej mierze powodem padu UPG. A ściślej zbyt ubogi skład mieszanki gazu. Alternator do wiadoma bolączka większości Fiatów ale pełna regeracja to koszt do 300zł i jeździsz kolejne 100kkm. Powodem jest fatalne umiejscowienie alternatora - we wszystkich SC, Punto, Pandach z silnikami Fire - obok prawego koła. Każdy wjazd w dużą kałużę daje Ci mega rzekę wody na gorący alternator - musi pęknąć. Reszta usterek, o których wspominasz to detale i życzyłbym tylko takich usterek wszystkim użytkownikom, wszystkich pojazdów. Zamiast np. wymiany dwumasu, turbo czy wtrysków.
-
Odcinkowy pomiar predkości !
> Typowe myślenie narodowe ,i tak wydymam i będę mądrzejszy od urzędasów skoro ja na to wpadłem, to wpadnie również 99% innych kierowców. Z resztą to nie jest nawet kombinowanie, bo jestem sobie w stanie bez trudu wyobrazić jak ktoś lutuje ekspresówką 200, nagle pęcherz go przyciśnie, więc się na te 5 min zatrzyma. Jak ruszy to poleci znowu 200 ale już na bramie średnia mu wyjdzie przepisowa. Więc gdzie tu mowa o poprawie bezpieczeństwa?
-
Odcinkowy pomiar predkości !
> Zwłaszcza między zjazdami na autostradzie albo "S" no i? Nadal nic to nie zmienia. Pomiar na 10 km, więc 5 km pojadę 80km/h a drugie 5 180km/h. Ile mi wyjdzie na bramce? Zagrożenie stworzę nadal ogromne na odcinku od 6go do 10-go kilometra.
-
zmiana auta z nowszego... + i -
> klasy... > a widzę co ten samochód mi oferuje poza klimą nic szczególnego > jeżdżę punto... auto tyypowe miejskie znam, bdb. Miałem P2FL, GP 1.48V. W wytrzeszczu nawaliło mi wspomaganie, co chyba jest najgorszym patentem w tym modelu. W GP tez był ten sam mechanizm i jeździłem nim 2 lata z duszą na ramieniu z wyłączonym CITY, by go nie przeciążać. Udało się - nie zepsuło się. Piszę o tym dlatego, że oba Punciaki poza tą bolączką niczym innym mnie nigdy nie zaskoczyły. Silniki Fire są niezniszczalne, pochodzą z jednej rodziny FIRE, co 1.1 w Seicento i Pandzie. Dobija się nimi do 300kkm bez problemu. > pasek zdecydowanie lepiej się prowadzi > NA PEWNO jest ciszej w środku przy 120km/h (do szkoły jeżdżę głównie drogami szybkiego ruchu) > KLIMA! - na autostradzie przy 120 szyby nie otworzę.. zwłaszcza w punto > I myślę, że auto lepiej się zbiera na prędkościach autostradowych > Mało tego rdzy na tym pasacie próżno szukać - jest w jednym miejscu na błotniku > A po za tym jeździłeś punto? Biorąc pod uwagę, że to auto miejskie - naprawdę bardzo dobrze się nim > jeździ... > takie są? > on raczej ciężko nie miał... przez ostatnie 8-9lat nikt go mocno nie eksploatował > mało tego w zimę palił "z poł obrotu" co byś nie napisał to odpiszę, że masz do czynienia z 20latkiem. Dla samochodu, który nie jest w stanie kolekcjonerskim, ze śladowym przebiegiem, a był normalnie użytkowany (tak, tak - wystarczy NORMALNIE) to jest to wiek śmierci technicznej. Nie ma czegoś takiego jak dobry stan 20letniego auta.
-
zmiana auta z nowszego... + i -
Ogólnie to odpowiedz sobie na pytanie czy potrzebujesz w ogóle samochodu o 2 klasy wyżej. Następnie odpowiedz sobie na pytanie czy jazda mimo wszystko 20 letnim samochodem będzie Ci sprawiała przyjemność, bez względu na jego przebieg, bo tu już nie chodzi o to czy ma 250 czy 400kkm. Gdyby to był rodzynek od pierwszego właściciela z przebiegiem 100kkm to tak, bo nosiłby jeszcze pewnie cechy auta nowego. Ale z opisu wynika, że raczej mega okazja to to nie jest, a takie Passaty z Dieslem lekko nie miały.
-
zmiana auta z nowszego... + i -
> Bo skoro w cenie nowej Pandy można kupic używane B6 i E60, to chyba jasne ze ludzie pytają tylko, że przeważnie żaden z tych pytających nie jest przygotowany finansowo na utrzymanie B6 lub E60. Kupić to pikuś. Boleć zacznie dopiero niedługo po kupnie, jak będzie trzeba to ubezpieczyć, kupić opony, zrobić pakiet startowy, a o naprawach w ogóle nie wspomnę, bo nie umiem do tylu liczyć
-
Odcinkowy pomiar predkości !
> Sznurek do artykułu > Lista punktów pomiaru ! moim zdaniem bzdura na kołach. Jeśli taki odcinek ma np. 7-10km to wystarczy sobie zrobić przerwę na siku/fajkę i ze średniej 140 zrobi się 70. Zagrożenie nadal pozostanie, bo jak odcedzisz ziemniaki to w samochód i znowu ognia. Zaraz ktoś napisze, że to bez sensu, bo lepiej w takim razie jechać równo całą drogę, bez przystanku i będzie miał rację. Ale jeżdżąc prawie 20 lat po polskich drogach naoglądałem się mnóstwo kretynów wyprzedzających mnie z różnicą prędkości np. moje 100km/ vs. ich 150, a w najbliższej miejscowości na światłach stawałem obok nich.
-
Ile paliwa można przewozić w karnistrze w samochodzie w PL?
> A jak faktury nie mam? A czasem wiozę w bagażniku... kanisterek 5l nie jest to niezbędne. Ale przy określonych okolicznościach typu np. 150L paliwa w bagażniku, środek nocy i kontrola policji wolałbym mieć, by się nie tłumaczyć. A tak to Ci zawsze mogą wyjechać z podejrzeniem, że tak sobie jeździsz po okolicy i podciągasz po parę litrów z samochodów.
-
Ile paliwa można przewozić w karnistrze w samochodzie w PL?
> Mam pytanko, bo mnie kolega zapytał czy to prawda, że jednorazowo można wozić zapas paliwa w aucie > osobowym maks. 20 litrów benzyny? > Prawda to? Sądziłem, że mogę władować do bagażnika i 5 karnistrów z NoPb i spokojnie jechać, bez > obawy o karę od > PZDR VEN jak masz fakturę na to paliwo to niby czemu nie można i 10ciu kanistrów wieźć? U znajomych na wsi często widuję jak na lokalną stację benzynową podjeżdzają rolnicy z 5-6 kanistrami i tankują doń ON, zapewne do wszelakich maszyn rolniczych, które same na stację nie przyjadą (np. kombajn albo mysz do buraków.
-
Zmiana koła na autostradzie
> Jakieś 15 lat temu wracałem z Belgii ze znajomymi ich autem: Mercedes 240D z ponad milionem km na > liczniku, dziurami w progach i załadowany towarami z wystawek tak, że tylne koła ocierały o > wnęki błotników. Kierowca to stary mechanik. > Pech chciał, że przy wyjeździe z przyautostradowego parkingu tylne koło wpadło w dziurę i zaczęło z > niego uciekać powietrze. > Jakoś doczłapaliśmy się do następnego parkingu (sama zatoka parkingowa z kiblami bezwodnymi - fuj) > Okazało się, że zapas też jest bez powietrza. > Niewiele myśląc założyliśmy koło na rurkę od parasola ogrodowego i poboczem 5 km szliśmy gęsiego do > najbliższej stacji benzynowej z nadzieją na znalezienie czynnego kompresora. > Po kilku(nastu) piosenkach byliśmy z powrotem. > W jakiejś połowie drobi Policaje z drugiego pasa coś tam do nas megafonem mówili, że to nie miejsce > na spacer czy coś z tym stylu... > ps. cała podróż (jakieś 900km) trwała ok. doby. sam opis sytuacji wskazuje na to, że taki samochód nie powinien w ogóle wyjeżdżać na drogi publiczne, nie mówiąc o autostradzie, nie mówiąc o takim dystansie i już w ogóle nie wspominając o tym, że kierowca to mechanik, który powinien mieć pojęcie o tym co robi.
-
Zmiana koła na autostradzie
> Wzruszająca historia. > Jak będę chciał naprawić dach na swoim domu też zrobię to sam żeby nie narażać dekarza na ryzyko > upadku. zmieniając koło na autostradzie nie ma znaczenia czy zrobi to właściciel pojazdu czy facet z assistance. Średnio rozgarnięty kierowca, który nie jest lebiegą techniczną zrobi to równie sprawnie co facet w kamizelce odblaskowej z napisem pomoc. W przypadku dekarza, którego przykład tu podajesz - nie każdy właściciel domu ma pojęcie o łażeniu po dachach więc przykład mało trafny.
-
Zmiana koła na autostradzie
> Typowo kobiece podejście do tematu. że chcę sam wymienić koło nie czekając na pomoc drogową?
-
Zmiana koła na autostradzie
> Następny, który wie najlepiej kto do czego jest szkolony. to wyjaśnij (bo widać, ze wiesz coś n/t/t) jak szkoli się człowieka do wymiany koła na autostradzie.
-
Zmiana koła na autostradzie
> Zatrzymałem się na pasie awaryjnym. > Na zewnątrz -10 st, połowa pasa tonęła w śniegu i rozjeżdżonej błotnej brei. > Gdyby przejeżdżał jakiś patrol autostradowy albo przypadkowa pomoc drogowa - to bym ich ozłocił za > pomoc w tej sytuacji (olewając całkowicie swoje assistance, które zgłosiło się po... 2 > godzinach) to zmienia postać rzeczy - na pasie autostradowym bym jedynie co zrobił to wyjął trójkąt , włączył awaryjne i wypędził rodzinę poza autostradę i dzwonił po pomoc.
-
Zmiana koła na autostradzie
> Biedak > Ale wiesz że po A - jest przeszkolony do tego Naprawdę potrzeba przeszkolenia do szybkiej wymiany koła? Zmieniam w dwóch autach 2 razy do roku (lato zima) 2 komplety kół. Tak od 7 czy 8 lat. Jedno koło zmieniam średnio 5 min. Czy potrzebuję przeszkolenia? po B miejsce jest odpowiednio oznakowane co w > znacznym stopniu zmniejsza jego ryzyko Żadne oznaczenie Ci nie pomoże jak pojedzie rozpędzony litewski TIR z pijany Litwinem za kółkiem. Zmiecie i Ciebie i pomoc drogową wraz z pracownikiem i Twoim samochodem. a po C płacą mu za to? To znaczy, że może zginąć?
-
Zmiana koła na autostradzie
> Nie wiem czy można, ale ja bym tego nie robił na pasie awaryjnym. W takim przypadku wysiadam z auta > i czekam na assistance za barierami. Nie będę ryzykował, że mnie "zdejmie" jakiś idiota. awaryjny jest na tyle szeroki, że jak staniesz max przy barierce to nawet jak będziesz zmieniał lewe koło od strony osi autostrady to nie przekroczysz linii ciągłej ze swoją osobą. Poza tym uważasz, że pomoc drogowa wymieni to koło bez narażania się? Ich pracownik też będzie się musiał się nachylić, podnieść auto i krótko mówiąc nadstawić karku - tak jak Ty.
-
Zmiana koła na autostradzie
> Zmiana nie zmiana - przy każdym postoju powinni przejść za barierki. Nie ma co życia ryzykować. tzn. ja nie zatrzymuję się nigdy na autostradzie więc nie mam tego problemu. Natomiast sytuacja awaryjna typu koło czy inna usterka to faktycznie opuszczenie pasażerów.
-
Zmiana koła na autostradzie
> Podczas takiego postoju wszyscy pasażerowie muszą bezwzględnie opuścić auto i przejść za barierki. > I to jak najszybciej. do zmiany koła akurat zawsze bym wygonił pasażerów ze środka, bo podnośnik samochodowy standardowy jest na tyle chybotliwy, że nie ryzykowałbym tego, że ktoś w środku się ruszy i mi auto spadnie. Jasna sprawa, że na autostradzie wszyscy muszą wówczas w bezpiecznym miejscu się znaleźć.
-
Zmiana koła na autostradzie
> Takie pytanie - czy na autostradzie można samemu zmienić koło ? > Taka przygoda spotkała mnie niedawno, wezwany assistance nie spieszył się zbytnio, ustawiony ~100 m > za autem trójkąt co chwila był zdmuchiwany przez Tiry... więc po 40 minutach sam zmieniłem > koło i pojechałem dalej. > Wrażenia - bezcenne (auto na podnośniku mało nie odfruwało). Nie miałbym takich rozterek tylko czym prędzej wyjął trójkąt, zapas i po prostu wymienił. Zajęłoby mi to z pewnością krócej, niż oczekiwania na pomoc drogową. A co za tym idzie byłoby to bezpieczniejsze, niż postój dłuższy w oczekiwaniu na pomoc.
-
jakie wycieraczki do prędkości 150+
> no niestety ja w innej branży pracuję, i to nie mój rejon > A teraz proponuję wrócić do tematu wątku sam od niego odbiegłeś pisząc o jeździe 150+ po śniegu/lodzie
-
jakie wycieraczki do prędkości 150+
> obojętnie, po śniegu/lodzie również, np. dziś rano to to będzie najlepsze klik