Zawartość dodana przez karolKK
-
Koszt naprawy
> Nie brnij już dalej, tylko uzasadnij swoją tezę: > Quote: > A gdzie to było? Bo jak w Anglii to to było 1000GBP, czyli odpowiednik 1000zł.... Właśnie próbuję to zrobić, a Ty odwracasz kota ogonem. Wiem doskonale, że żywność i życie jest o wiiele drozsze, niż w PL stąd moc nabywcza 1000GBP jest taka sama jak moc nabywcza 1000zł w Polsce. Gdyby przywieźć funty do PL to co innego...
-
Koszt naprawy
> I co, żyją na takim poziomie, jak ludzie w UK, zarabiajacy po 1184 funty? raz byłem w GB więc może dalej nie będę brnął ale dla punktu odniesienia napisz ile kosztuje: - bochenek chleba - butelka 1,5L wody mineralnej (klasy polskiej Nałęczowianki za 2zł) - bilet miesięczny na zbiorkom (na wszystkie środki transportu) Przyjmijmy, ze średnia z polskich dużych miast to 100zł miesięcznie.
-
Inny rozmiar kół niz fabryczny?
> Wiem ale w papierach auta nie ma tego rozmiaru i dlatego pytam głównie o aspekty kodeksowe... Czy > coś mi praktycznie lub teoretycznie grozi? myślisz, że policjanci znają homologację dla każdego modelu? Ty nie musisz ze sobą wozić świadectwa homologacji z zaznaczonym rozmiarem/ami kół
-
Koszt naprawy
> Zobacz co możesz kupić w supermarkecie za 1000 zł i za 1000 funtów. Czy da się żyć w UK za 1000 > funtów? Pewnie! Kiepsko, ale da się (z wynajmem pokoju/mieszkania). W Polsce za 1000 zł? Za 1000zł to nie ale za minimalną krajową czyli 1184zł żyje bardzo wiele osób. Zdziwiłbyś się jak wiele. Popatrz na emerytów, bo nie wszyscy mają emerytury po 2kpln
-
Koszt naprawy
> 1000 GBP = 1000 zł? Nie bądź śmieszny, nie możesz przeliczać w ten sposób. Mieszkałem dwa lata w > UK, pensja 1200 funtów to tam jest bardzo dobrą wypłatą. Weź razy trzy, to wtedy będzie się > zgadzać. 1000 funtów = 3000 zł. Zależy co uważasz, za bardzo dobrą wypłatę. Mam w otoczeniu ludzi, którzy uważają swoje 2500zł netto za bardzo dobrą wypłatę.
-
Koszt naprawy
> ale ile jest warta Premacy? sprawna w granicach 26000zł z tego rocznika. Czyli na pewno po naprawie nie zmieści się w tej kwocie + koszt zakupu
-
Koszt naprawy
> mialem kiedys peugeota 106.wymiana blotnika przedniego z malowaniem kosztowala w przeliczeniu na > zlotowki 5000zl.myslisz ze w Polsce kosztowalby tyle samo? A gdzie to było? Bo jak w Anglii to to było 1000GBP, czyli odpowiednik 1000zł....
-
Koszt naprawy
> calka no, teraz jak znamy cenę jak kolega podrzucił link to na pewno całka.
-
Koszt naprawy
> Jak sprzedają nienaprawiony, znaczy że się handlarz przeliczył i nie opłaca się naprawiać ... jak by się opłacało to Szwajcar by to zrobił, oni też umieją liczyć
-
Koszt naprawy
> Dolicz jeszcze przód: http://otomoto.pl/mazda-5-C17106952.html Quote: w rzeczywistości ładniejszy niż na zdjęciach mega dowcip
-
Koszt naprawy
> Ćwiartka 1000 zł > Klapa 1000 zł > Drzwi 800 zł > Zderzak 300 zł > Belka 200 zł > Lampa 300 zł > Wspawanie ćwiartki 1500-2000 zł > Lakierowanie 1500 zł > Drobiazgi 1000 zł > Ceny orientacyjne. oczywiście w stodole
-
Koszt naprawy
> Jaki może być szacowany koszt naprawy takiego uderzenia ? ASO? 12,000zł minimum Poza ASO: od 8kpln wzwyż EDIT: jak się tak przyglądam to myślę, że opcja ASO ma szanse skończyć się na szkodzie całkowitej. Na pewno będzie naciąganie na ramie, bo nastąpiło wyraźne przesunięcie.
-
Zakup pralki do 1200zł.
> A ja kupilem Indesita za 699zl, ma eco i program szybki itd. 6kg, 1100 obr. Gwara 5 lat +120zl. > Teraz nawet Bosch robiony jest w chinach, a indesita podobno skladali polacy zmienisz zdanie jak od razu po gwarancji zmielą Ci się łożyska bębna. Niewymienialne, tylko razem z bębnem za około 700zł. Przerabiałem temat z tanim Indesitem rok temu, gdzie niezależny serwis odradził mi Indesity do 1000zł
-
Mycie auta wężem ogrodowym.
> Zmniejsza się średnica, więc ciecz podawana z tym samym ciśnieniem musi płynąć szybciej. Ok, teraz logiczne. Nie jestem dobry i nigdy nie byłem ze ścisłych przedmiotów ale zwyczajnie wydawało mi się, że zatykając lub częsciowo ograniczając wylot z węża generujemy w nim w ten sposób większe ciśnienie. Nadal z resztą nie rozumiem czemu moja mocno już sfatygowana szybkozłączka przy kranie jest wypychana z krućca jak zatkam wylot węża. Według mnie dzieje się to poprzez wzrost ciśnienia w wężu, bo jaka inna siła, by spowodowała zrzucenie złączki, która przy otwartym wylocie z węża trzyma się normalnie?
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Doskonale to wszystko wiem i rozumiem, ale nie zmienia to faktu, że ceny w stosunku do jakości > usług są często niewspółmierne. > Jestem w stanie zapłacić 2-3 razy więcej za naprawę jeśli będzie wykonana fachowo. Problem w tym, > że moje doświadczenia z aso wskazują, że od zakładu nieaso odróżnia je tylko większa kanapa i > automat z kawą, no i cena. > Trzy ople, którymi jeździłem były w aso albo popsute, albo tylko obejrzane. W aso jeepa mechanik > nie wiedział gdzie olej wlać, w aso toyoty (najprofesjonalniejszym jak dotąd) nie zwrócili > uwagi na korozje wahaczy. Palcem płaty rdzy odrywałem. > Jeśli mam płacić 900zł za taki przegląd to wolę Heńka. Zrobi przegląd zgodnie z książką, zastosuje > odpowiednie materiały, nawet się kompem podepnie i zrobi to za 500 mówiąc przy okazji w czym > problem. O Heńku druciarzu nie mówię. Nie wiem czemu niektórzy popadają w skrajności. Nie > zawsze nieaso to Heniek w stodole z młotkiem i spawarką. Otóż to Jakość usług u tzw. prywaciarzy według moich obserwacji mocno wzrosła i wzrasta nadal. Zwyczajnie taki Heniek by się już nie utrzymał na rynku wobec konkurencji i stopnia skomplikowania auta. Zepsujesz to płacisz - proste.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Co nie zmienia faktu, ze zwykly warsztat tego nie zrobi. Oczywiscie poza malymi wyjatkami. Zwykły nie zrobi. Ale już na przykład serwisy o specjalizacjach w danej marce i robiące tylko w tej marce mają odpowiedni sprzęt, bo od początku założyli, że idą tylko w VW i w związku z tym wyposażą się w sprzęt do VW.
-
Mycie auta wężem ogrodowym.
> Polecam do przeanalizowania równanie Bernoulliego - nie wiem jak teraz, ale kiedyś było w programie > fizyki w liceum. > k. Ok, to napisz pokrótce o co chodzi W liceum byłem 20lat temu, wyleciało mi już z głowy, a na co dzień papierki przerzucam. I cóż takiego się dzieje niedobrego, że jak zatkasz całkowicie końcówkę węża nie zakręcając kranu to w skrajnych przypadkach (jak jest już zużyta) wypchnie Ci przy kranie szybkozłączkę....
-
Mycie auta wężem ogrodowym.
> A może gęstość cieczy się zmienia? zaraz dojdziemy do stanu skupienia cieczy
-
Mycie auta wężem ogrodowym.
> OT > A jak to się ma do ekologii i wsiąkania szamponów w grunt? > Z tego co wiem w mojej gminie jest zakaz mycia samochodów na podwórku i karę można całkiem niezłą > dostać. > Wiem, że to zaczyna o paranoje zakrawać ale jak są studnie wokoło to można dość dużo niemiłego syfu > sobie wpuścić a myjnia powinna (teoretycznie) być wyposażona w kratki/drenaże i całość zużytej > wody w kanalizację lub oczyszczalnie wpuszczać. A cóż takiego spływa Ci z tego samochodu podczas mycia? Większość szamponów samochodowych jest biodegradowalna, a to co spływa z samochodu może równie dobrze spłynąć w czasie deszczu i wsiąknąć. Chyba, że myjesz silnik ale to inna bajka.
-
Mycie auta wężem ogrodowym.
> Po ściśnięciu końcówki węża zwiększa się prędkość przepływu a nie ciśnienie A z czego wynika ów większa prędkość przepływu jak nie z wyższego ciśnienia?
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> To za ile teraz chodzi samo wbicie przeglądu? Kiedyś było to 100 PLN. Gdybyś trafił na mnie przy sprzedaży to by Ci to nic nie dało, bo od razu poprosiłbym o fakturę do tej pieczątki. Na FV też jest przebieg wpisany i dopiero skojarzenie FV z wpisem w książce daje pewność, że taki przegląd był.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Chociazby zeby podlaczyc sie przez zlacze i ustawic zbieznosc przy wspomaganiu elektrycznym. Zrobic > prawidlowa diagnoze silnika nie przez interfejs podpiety przez laptopa z pirackim > oprogramowaniem. Czy tez umozliwic wymiane tylnych klockow przy elektrycznym recznym. Przeczytaj to jeszcze raz, co sam napisałeś i zastanów się czy aby na pewno ASO jest koniecznością z uwagi na jakość usług, czy koniecznością z uwagi na takie projektowanie aut przez producenta, by mogło je obsługiwać tylko ASO. Bo to drugie nie ma nic wspólnego z jakością, tylko checia uzależnienia od ASO każdego klienta nowego samochodu. Temat jest o jakości usług ASO kontra nieASO.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> A pokaż mi ASO które tak inwestuje w pracowników. Bo ja znam takie, gdzie większość mechaników to > chłopaczkowie tuż po zawodówce na szybko przeszkoleni do podstawowych czynności... > k. HAHAH, otóż to. Wspomniałem gdzieś wyzej już o tym. Jedyne z czym bywam w ASO to pasek rozrządu. Raz na kilka lat mi się zdarza być - różne ASO, róznych marek, różne auta przez ostatnie naście lat, którymi jeździłem. Praktycznie zawsze widuję na hali młodych chłopaczków, którzy w zasadzie robią większość spraw bieżących typu oleje, filtry, amortyzatory. "Mistrz" zajmuje się wyłącznie grubszymi sprawami, a wokół niego wianuszek szczawików.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> wiem że z zewnątrz wygląda na to że dealer kosi kase na potęge... ale czy zatanawialiście się jakie > koszty sa ponoszone przez dealera na rzecz importera? > np obsługa programu do obsługi serwisu i powiązanego z tym programu gwarancyjnego to wydatek okolo > 11000zł za rok, wszelkie narzucone przez importera materiały reklamowe, wyposażenie salonu z > kosmicznymi cenami za meble, koszty szkoleń pracowników (w przyblizeniu jeden mechanik rocznie > to około 10000zł). czy waszym zdaniem wstawione do salonu auto jest za darmo wstawiane przez > importera? czy stock myslicie że jest robiony na zasadzie komisu? nie... na wszystko jest > wystawiana fv z np 30-60 dniowym terminem płatności... jezeli w tym czasie auto się nie > sprzeda to nikogo to nie obchodzi i trzeba za nie zapłacic. > ale tak jak mówiłem z zewnątrz to tak kolorowo tylko wygląda... > pokazcie mi niezalezny zakład który przeprowadza szkolenia takim kosztem dla swoich pracowników... > pokazcie mi taki zakład który na plakaty i inne naklejki wydaje rocznie około 15000zł... > i to nie sa wszystkie koszty... > ogólnie temat rzeka a my Polacy jestesmy bardzo negatywnie nastawieni do siebie i jeszcze się nie > urodził taki który wszystkim dogodzi... > pzdr To, co mówisz jest jasne. Osobiście nigdy nie wątpiłem, ze ASO mają masę kosztów własnych związanych czy to z licencją czy pracownikami, sprzętem itd. Ale co to zmienia z punktu widzenia klienta? Zapłacić trzeba więcej, niż u noname'ów , a kwestia czy płacę dlatego, że ASO jest pazerne czy dlatego, ze mają mega koszty własne już dla mnie nie ma różnicy.
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> ale ja właśnie o tym piszę, że w jego sytuacji być może to była słuszna decyzja. Ale pomyśl też, że > ktoś kto takim audi robi 80 tys. km rocznie w ważnych sprawach zawodowych, już mógłby wyjść na > tym gorzej, bo jak mu to regenerowane turbo padnie za 2 lata i gdzieś przez to nie dojedzie, > zawali jakieś spotkanie czy coś takiego, to może stracić sporo więcej niż te 6 tys. Jedni > używają samochodów do wożenia dziecka do przedszkola, inni do zarabiania. Jednym i drugim może > wszystko kalkulować się zupełnie inaczej > Oczywiście, nowe turbo też może paść, ale imho jednak regenerowane krócej pożyje A, to co innego. Tutaj w pełni się zgadzam. Rzeczywiście jeśli takie auto jest w rękach menedżera czy też jakiegoś dyrektora i kręci rocznie 50-80kkm to zwyczajnie na siebie zarabia, a co za tym idzie musi być sprawne. Ale takiego właściciela wtedy na to stać, by rzucić na stół 11kpln, bo pewnie w 90% przypadków i tak idzie w koszta firmy.