Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

karolKK

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez karolKK

  1. > Przepraszam wszystkich, że ciągnę ten offtop, ale kolega Karol nie ma dostępu do HP. > Twoje dziecko tonie. Zakole rzeki, głęboko, lodowata woda, wiry etc. Rzucasz mu się na ratunek? > Scenariusze są trzy: > 1) ratujesz dziecko i siebie > 2) topicie się oboje > 3) dziecko się topi, Ty wychodzisz cało Pomijając wdzięczność za ten wyjatek z Twojej strony (to nie cyznizm) to ustosunkuję się następująco: Przykład podałes zupełnie nie na temat. W takiej sytuacji uznałbym tylko bramkę 1) lub w razie niepowodzenia nr 2). Całkowicie źle mnie odebrałeś. Nie jestem egoista, który sam by wyszedł z rzeki i potem opłakiwał dziecko, by ludzie się zlitowali, a wewnątrz bym się cieszył, że przeżyłem. Zrobiłbym wszystko, by je uratować. Ale w żaden sposób to nie wyklucza tego, że siebie również starałbym się uratować. A teraz - ja kończę OT, moje kolejne wypowiedzi już się tu nie pojawią w tym wątku, bo OT szedłby dalej. EOT z mojej strony.
  2. > Dalej nie rozumiesz, więc napiszę łopatologicznie: > Dziecko MUSI być LEPIEJ CHRONIONE niż dorosły po to, żeby ich szanse były RÓWNE. Bo słabsza budowa > dziecka oraz konstrukcja samochodu (projektowanego dla wymiarów i wagi dorosłego) stawia je na > gorszej pozycji w razie wypadku. > TE SAME siły dokonują więc większego spustoszenia w ciele dziecka niż dorosłego. > Jesli dalej nie rozumiesz, czytaj powyższe aż do skutku. doskonale rozumiem, z tym że Ty teraz próbujesz odwracać kota ogonem i tuszować własne twierdzenia wcześniejsze, że dziecka życie jest ważniejsze, niż jego rodzica. Co do wyrównywania szans, pełna zgoda, bo podpisuję się pod tym, że dziecko BEZ FOTELIKA I PODSTAWKI a zapięte pasem, który mu np. przechodzi na szyi ma mniejsze szanse od dorosłego.
  3. > Staram się wyrównać szanse dziecka i dlatego przewożę syna w foteliku. Nie na podstawce. to może w takim razie należałoby pozwać producentów podstawek o produkcję produktów zagrażających życiu i zdrowiu dzieci? Ktoś to homologuje, dopuszcza do sprzedaży, co przy obecnej wściekliźnie UE w kwestiach bezpieczeństwa uważam za wystarczający dowód na to, że ktoś kto to projektował nad tym myślał. Poza tym jeśli w kwestii zderzenia bocznego można jeszcze polemizować, to w kwestii czołowych i tylnych szanse ma takie same dziecko na podstawce jak i Ty.
  4. > EDIT: Tu fajny filmik na temat: wszystko pięknie, tylko, że filmik traktuje o zderzeniu czołowym i gratach w bagażniku po dach i bardziej obala waszą tezę, niż moją.
  5. > Zakładam że czyta to ktoś jeszcze i wyciągnie wnioski na wypadek gdyby też miało mu takie coś do > głowy przyjść. > A co do mojego adwersarza - faktycznie, nabieram przekonania, że dzieci widział w życiu tylko > cudze. jak Ci tak wygodniej to przyjmijmy, że nie mam dzieci. Przynajmniej lepiej zaśniesz w nocy, że udało Ci się mnie zdemaskować. A w temacie głównym uznajmy, że to, czy dziecko czy dorosły zginie w wypadku to jest taka sama tragedia i wyobraźni to brakuje temu, który w takiej sytuacji zakłada, że lepiej, by z dwojga złego przeżyło dziecko.
  6. > Prawdopodobnie dyskutujesz z kimś, kto nigdy nie wiedział na żywo nosidełka czy fotelika > samochodowego. wróżbita Maciej Podaj mi jeszcze ile padnie w losowanie Lotto i plusa bo dziś obstawiam.
  7. > Zycie Yorka jest ważniejsze niż dziecka o widzisz, tutaj byśmy mogli akurat dojść do consensusu, ponieważ nie można postawić znaku równości pomiędzy życiem zwierzęcia i człowieka. Ale rozwijanie tego w kierunku, że moje dziecko jest ważniejsze ode mnie jest niedorzeczne.
  8. > Nie - życie mojego dziecka jest najważniejsze na świecie. I sądzę, że każdy normalny rodzic mogąc > zapewnić mu większe bezpieczeństwo kosztem swojego zrobi to bez wahania. tylko najpierw musi sam żyć w tym celu
  9. > Jeśli twierdzisz, że masz dziecko, i jego życie jest dla Ciebie tak samo ważne jak Twoje, to > znaczy, że nie masz dziecka albo poważnie zaburzony instynkt rodzicielski. To jest bardzo prosty związek przyczynowo-skutkowy, który w dużym uproszczeniu można by skwitować w ten sposób, że moje życie (póki co) jest dla tego/tych dziecka dzieci. Moja śmierć jest jednoznaczna z ich tragedią życiową, stąd podkładanie pod to teorii w stylu ja się nie liczę/mniej liczę, ważne jest dziecko jest dość płytkie i krótkowzroczne, nacechowane brakiem wyobraźni. Mój instynkt rodzicielski i jego ewentualne wady/wypaczenia może ocenić jedynie biegły psychiatra, psycholog, a już na pewno nie na odleglość, zaocznie Moderator z AK. Pozwolisz więc, że się nie zgodzę.
  10. > Aha. > Przy lekkim strzele dziecko w nosidełku nic się nie stanie. Jeśli będą walizki - odbiją się od > lewych drzwi i zgniotą dziecko. > No jasne - lepiej mieć dziecko na cmentarzu niż z blizną na buzi. lekkie uderzenie nie przemieści Ci tak walizek, by ich siła jak to piszesz zgniotła dziecko. Mogą się oczywiście na nie osunąć (ta górna, bo dolną zatrzyma fotelik)ale nie zabiją.
  11. > Egoizm w czystej postaci. kolejny adwersarz bez kompletnie żadnego kontrargumentu
  12. > Ale Twoja budowa jest inna geniuszu. zamiast mnie dyplomatycznie obrażać to ustosunkuj się do stwierdzenia, że życie każdego człowieka jest jednakowo cenne. W szczególności interesują mnie kontrargumenty dlaczego tak nie jest. Dlaczego moje dziecko musi być lepiej chronione, niż np, ja, jego matka.
  13. > Dorosły trafi głową w kurtynę, dziecko w tapicerkę. Czujesz różnicę? a jak nie ma kurtyn, podobnie jak na filmiku? To podpowiem, że obrażenia będą takie same w przypadku dziecka i dorosłego.
  14. > Strzał dostanie struktura drzwi. Siły przejmą wzmocnienia, potem karoseria, potem fotelik, z którym > dopiero kontakt będzie miało dziecko. o jakich mówisz strukturach, w sytuacji zderzenia bocznego, gdzie ludzkie ciało jest kilkanaście centymetrów od skraju pojazdu, a głowa na wysokości szyby dostaje od razu strzał, bez żadnych struktur jak to napisałeś? O strukturach to można dyskutować przy zderzeniu przednim i tylnym. A teraz dla porównania strzel sobie pełną walizką w > twarz. Powtórzę - jak już by doszło do zderzenia bocznego, to najmniej bym się bał walizek. > Wyłapywaniem szyby zajmują się kurtyny. o patrz, ja nie mam. Zapewne tak jak 60-70% aut w Polsce > A jeśli strzał będzie w komorę silnika lub bagażnik? Bez walizek wyjdziesz z auta uśmiechem. Z > walizkami będą Cię wyciągać. > Ale co kto lubi.
  15. > To nie jest wygodne użytkowanie auta. Wygodnie w aucie to tak, jak wszystkie bagaże są w bagażniku, > ewentualnie kufrze a w aucie w środku to co najwyżej pluszak i samochodzik dzieciaków może być oczywiście, że niewygodne, zgadzam się. Ale zwracam tylko uwagę, że dla 4-5 wyjazdów w roku z taką ilością bagażu i pozostałych 360dni do jezdżenia w koło komina bym nie zmienił auta na większe.
  16. > Tak. no to mamy odmienne zdanie już na etapie założeń, bo jak zakładam, że moje życie jest tyle samo warte, co mojego dziecka, żony.
  17. > Obok niego zaś dwie wielkie walizy. > Polecam te filmy (bez walizek wprawdzie). ok ale czego dowiodłeś tym filmem? Posadź tam w miejscu dziecka na podstawce dorosłego człowieka to tak samo w czasie takiego wypadku wyrżnie głową. Znaczy, że dziecko musi być jakoś lepiej chronione od dorosłego? tu się kłania brak kurtyn, a nie brak fotelika.
  18. > a kwestia bezpieczengo przewożenia bagażu...? gwarantuje Tobie, że podczas dachowania to nawet półtoralitrowa butelka w cupholderze zrobi Ci krzywdę. Uprzedzając pytania i uwagi nt. tak dużych CH to np. VAG ma takie w bocznych drzwiach. Ciekawe ile osób o tym pomyślało wstawiając sobie tam te butle.
  19. > I przy pierwszym bocznym strzale te walizki zmiażdżą dziecko. wiesz, nie wybiegam już tak daleko, bo to bez sensu. Ale jeśli bym miał wybiegać to po pierwsze wystarczy, że strzał przyjdzie od strony, po której siedzi dziecko to wtedy dostanie bezpośrednio strzał dzieciak. Jak dostanie od strony walizek to wolałbym, żeby te walizki tam były, niż miałby np. dostać odłamkiem szyby w twarz. Poza tym o czym my tu mówimy - przy bocznym strzale to ja bym się w ogóle modlił o życie, bez względu na to czy mam walizki w kabinie pasażerskiej czy nie.
  20. > Zobaczysz jak Golf jest ciasny, gdy dzieciaki zmienią foteliki na większe. Przy trzecim foteliku > 18-36 kg to już z tyłu będzie masakra zakładając, że kierowca daje mocno do tyłu fotel. nie żartuj, że 30kg dzieciak u Ciebie siedzi w foteliku? Mój młodszy syn ma 8 lat i 28kg i od półtora roku jeździ na podstawce. A wozić 36kg kloca w foteliku to już trąci nadgorliwością. Ważne tylko, by pas prawidłowo przechodził na wysokości szyi i tyle w temacie. Bezwładnościowy pas działa prawidłowo od wagi bodajże 21kg.
  21. > Ja po pierwszych wakacjach z dzieckiem sprzedałem heczbeka. > Wózek (wtedy jeszcze gondola) i łóżeczko turystyczne skutecznie zajęły bagażnik (dopakowałem > pierdołami). A gdzie walizki? z jednym dzieckiem? Bez przesady. Z jednym dzieckiem masz wolne pół tylnej kanapy, gdzie wejdą jedna na drugą 2 walizki na kółkach całkiem spore.
  22. > Przy założeniu, że jest jedna fura w rodzinie. > Pojawia się/ma się pojawić dziecko, zmieniacie dotychczasowe auto na większe; kombi, van, autobus > itd. > Jak to u Was było/jest z perspektywy czasu. > Czy kupno auta większego (jakiego) to była dobra/bardzo dobra decyzja, > a może przerost formy nad treścią i niepotrzebne większe koszta eksploatacji, zakupu itd. > Czy będąc teraz drugi raz przed wyborem albo mając wybór wzięlibyście auto większe/mniejsze, nic > byście nie robili ... > Jako wyznacznik przyjmijmy może das auto, czyli króla kompaktów Golfa, bo to rzekowo auto > uniwersalne dla rodziny , > lub po prostu co mieliście, co macie i co dalej Mam dwójkę dzieci - starsze kończy podstawówkę, młodsze zaczyna. Nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy aby wymieniać samochód na większy jak 8 lat temu urodził się drugi syn. Nie wiem czy ma to coś do rzeczy ale zawsze jeździłem kompaktami z bagażnikiem o średniej w tej klasie c.a. 350L. W zupełności to wystarczało. Ponadto uważam, że nawet nie byłoby mnie stać na wymianę samochodu na większy po narodzinach 2go dziecka, ponieważ jego utrzymaniu to kolejne kilkaset złotych mniej co miesiąc w domowym budżecie. Ale trend rzeczywiście zauważalny, do tego stopnia, ze przy dwójce dzieci ludzie kupują coś wielkości S-maxa albo Tourana twierdząc , że w kompakt nie wejdą. Bzdura totalna i tak na prawdę dobry pretekst dla tatusiów na wymianę auta, którym w większości i tak oni jeżdzą.
  23. karolKK odpowiedział JacWeg na temat - Motokącik
    Mogłeś do nich podejść mocno chwiejnym krokiem i spytać czy nie widzieli Twojego samochodu, bo gdzieś tu go zaparkowałeś
  24. a jesteś pewien tego stropu pod kątem wanny pełnej wody z człowiekiem w środku?
  25. > złe wrażenie... > może ma tyle może nie ma > aczkolwiek wnętrze _ i nie tylko - nie wyglądają na zniszczone to, co muszę VW przyznać to to, że wnętrza mają po prostu niezniszczalne. Widywałem Golfy 4, które oficjalnie miały na szafie 400kkm i wnętrze poza kierownicą wyglądało jak w Fiacie Stilo po 100kkm

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.