Zawartość dodana przez karolKK
-
Jazdy próbne - różne warunki
> To masz dopiero jakieś 80k spłacone. Brakuje 100k. > "Stary" samochód za 100k? > Kupowanie auta za dwudziestokilkukrotność swoich zarobków to JEST opcja "zęby w ścianę". To chcesz mi powiedzieć, że ktoś kto kupuje nowy kompakt za (na okrągło, bo takie dziś ceny kompaktów w podstawie) 60kpln na pewno zarabia z 7-10kpln? Bez jaj. Z drugiej strony pensja 10kpln, która jest już naprawdę bardzo wysoką pensją to nadal 1/15 nowego A6. To próbujesz mi powiedzieć, że A6 kupuje ktoś kto zarabia 20kpln? Nie sądzę, by tak było, bo za dużo nowych A6 , 5tek , E-klas widuję w chociażby najbliższej swojej okolicy, a naprawdę garstka ludzi zarabia więcej, niż 10kpln. Chyba, że bierzemy pod uwagę, że większosć to leasingi ale raty leasingowe też trzeba mieć z czego płacić.
-
Najmniejszy silnik V6 w jakich autach był ?
> Vo z tego co mi się przypomina to 1.8 V6 był w Mazdzie MX3 , a były jeszcze jakieś auta z takimi > wydumkami ? Clio V6
-
Z cyklu : Motoryzacyjne pomysły z pupy
możesz jeszcze raz, trochę bardziej łopatologicznie wytłumaczyć co to za bug z tym kierunkowskazem? Bo mnie trochę wypowiedzi pozostałych w tym wątku wybiły z przekonania, że wiem o co chodzi Jeśli chodzi o 3x kierunkowskaz po szturchnięciu go to jest to normalne - jeżdżę służbowym Aurisem i jest tak samo - tzw. tryb autostradowy. Ale nie wiem o co chodzi z tym odbijaniem wajchy - to już wskazuje na usterkę, bo każdy kierunkowskaz powinien być zablokowany w pozycji dół lub góra dopóki go nie zwolnisz sam, lub nie odbiją go zapadki podczas kręcenia kierownicą.
-
Z cyklu : Motoryzacyjne pomysły z pupy
Przebijam: CIVIC 7, 3D Sposób odsuwania foteli w celu zajęcia miejsca z tyłu: - prawy fotel ze specjalną dźwignią z boku fotela, która automatycznie pochyla oparcie i odsuwa fotel. AAAALE: po ponownym odsunięciu fotelu brak pamięci położenia pierwotnego i ustawiasz pochylenie oparcia od nowa, która ustawia się pionowo - lewy fotel: brak tej bocznej dźwigni i jeżeli chcesz kogoś wpuścić to odsuwasz fotel pałąkiem pod spodem, następnie obalasz osobno oparcie Patent wykańcza psychicznie i fizycznie nawet jak wozisz kogoś z tyłu raz na miesiąc
-
do oceny autokacikowiczow :) Primera P12
> Hej > Będę wdzięczny za fotograficzną ocenę. Dużo czytałem na temat tych silników i podobno są w "pełni" > japońskie. Kolega kiedyś się napalił jak miałem P12 pod względem wielkości no i > wróciło....chce kupic. > http://www.autotrader.pl/samochody-osobo...na/131545292/10 > Pozdrawiam 1. Diesel 2. Kombi 3. Z hakiem 4. Z Niemiec 400kkm ma jak nic, do tego ciągał przyczepę, więc nie były to puste kilometry tylko można się spodziewać, że pod dużym obciążeniem.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> I tak przez kolejne 20 lat, zeby splacic kreske rata 2kpln m-c, kredyt góra 5 lat. Reszta środki własne, sprzedaż starego samochodu. Przy takich założeniach kredytobiorcy jak wyżej podałem, to naprawdę nie jest opcja "zęby w ścianę".
-
Jazdy próbne - różne warunki
> Zapewne jest - ale salon samochodowy to taki sklep z samochodami (o tyle marny, że najczęściej nie > mają tego, co się chce kupić i trzeba zamawiać ). Do sklepu po przysłowiowe bułki chodzę > ubrany "normalnie" - nie w "łachmanach", nie w garniturze. Skoro bułki nie wymagają garnituru, > to dlaczego miałby go wymagać samochód? zwłaszcza, że żeby kupić takie powiedzmy nowe A6 czy 5-tkę to wcale nie potrzeba być królem nafty. Wystarczy być singlem, mieszkać z rodzicami, pensja z 7kpln i trochę oszczędności. Czy ktoś taki musi chodzić w ogóle do pracy w garniturze?
-
Jazdy próbne - różne warunki
> I nie ma nic pomiędzy garniturem klasycznym, a trójpaskowym? Patrząc na profil przeciętnego kierowcy BMW w Polsce, nawet tego nowego BMW to śmiem twierdzić, że klient w garniturze będzie szybciej spławiony, niż ten w dresie
-
Jazdy próbne - różne warunki
> ludzie, których stać na nową X5 nie ubierają się w CCC i Cary Mój były szef, 7 lat temu jeździł nowym Range Roverem, mieszkał (mieszka do dziś) w domu z basenem, miał w Poznaniu 2 osiedlowe centra handlowe (z samego wynajmu zgarniał wg. moich ówczesnych wyliczeń z 20kpln/m-c) i do tego był prezesem firmy, w której pracowałem ja i 40 innych osób. Po pracy jeździł tym Range Roverem na zakupy ubrany w klapki Kubota (co szczególnie mi utkwiło w głowie), wyciągnięte w kroku spodnie 7/8 i nie pierwszej świeżości t-shirt. Do tego często w pracy zdarzało mu się przyjść z tak tłustym łbem, że byś się brzydził wejść do jego gabinetu zanieść dokument do podpisu. Nie sądzę, by na tournee po salonach samochodowych chodził bardziej zadbany i ubrany w markowe ciuchy.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> I chodzą w tanich garniturach? ja piszę o t-shirtach, garnitury to inna bajka > Te cechy w przypadku garnituru nie grają żadnej roli. > Coś się uczepił tego T-shirta? Od garniturów się zaczęło. Garnitury, koszule, buty, dodatki - tu > nie ukryjesz co jest tania a co drogie. Przesłanie mojej wypowiedzi jest takie, że nie należy zakładać, iż ktoś kto przyjdzie ubrany w ciuchy z Carry i buty z CCC na jazdę próbną nową X5ką do salonu BMW nie ma nią forsy i należy go olać. > Zara, Esprit i jakość... Tak, bo na pewno Armani robi z innej bawełny Poza metką wartą ze 150zł to odszyta jest tak samo jak koszulki za 70zł.
-
Jakość, jakość po raz enty
> Stąd że czas jazdy vs. czas stania pod domem to w życiu samochodu są dwie dramatycznie różne > wartości. tylko pokrywa zaworów to nie jest wahacz, błotnik czy próg, gdzie jak przyjedziesz z trasy po deszczu to wilgoć tam sobie urzęduje jeszcze długi czas. Przyjedziesz z trasy/miasta gdzie silnik chodził chociażby 15min i pokrywa jest już gorąca i stygnie z godzinę, w tym czasie każda woda na niej wyschnie, a nowa nie naleci przez zamkniętą maskę. Jedyna co mi przychodzi do głowy jako wytłumaczenie to skraplanie wody pod wpływem różnicy temperatur.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> Często tak właśnie jest. Ale ja nie chciałem o t-shirtach lecz o garniturach. > Nikt kogo stać na drogie nie kupuje tanich. wszystko zależy od gustu danego człowieka, nie szufladkuj w ten sposób. To jest typowe dla nowobogackich, którzy dorwali się do szmalu i próbują to głosić wszem i wobec za pomocą wszystkich dostępnych metod. Na drugim biegunie masz ludzi, którzy forsę mają od lat, lub wręcz od pokoleń i nie bawi ich już to. Patrzą na inne cechy takie jak wygoda, praktyczność. A te cechy nie zawsze oznaczają zaporową cenę. Poza tym coś tak się uczepił tego Armaniego - uważasz, że T-shirt to jest jakaś szczególna część garderoby, której taki "bogacz" nie może kupić np. w bardzo dobrej jakościowo ZARZ-e albo Esprit-cie? To są marki dostępne dla Kowalskiego... > Armaniego za to jednak nie kupisz.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> tak powinno być ale nie jest wszystko zależy od charakteru/gustu/poczucia smaku danego człowieka. Czasem Referent pracujący za 1500netto może być lepiej ubrany (uzbierał sobie, singlem jest, mieszka z rodzicami), niż Burmistrz, który jako człowiek jest kompletnym abnegatem i wisi mu to jak jest ubrany po pracy.
-
Jakość, jakość po raz enty
> Takie purchle miałem na całej dolnej powierzchni wahaczy w toyocie 2 lata temu, jak miała 4 lata. > Najpierw szedł skrobak, potem szlifierka ze szczotką drucianą a potem malowanie od nowa. na pewno nie była to perforacja. Japońce tak mają, że zawieszenie rdzewieje ale jest to korozja powierzchowna. Widziałem już Aurisa 5 letniego rudego od spodu, Civica lat 7 to samo. Dla porównania 11 letnie Seicento (widziałem sztuk 2) miało spód tylko przybrudzony, bez rdzy.
-
Jakość, jakość po raz enty
z technicznego punktu widzenia jest to zagwozdka jak cholera. Pokrywa zaworów praktycznie 3 min po odpaleniu silnika jest już gorąca, i tak do godziny,dwóch po zgaszeniu w zależności od trasy. Wilgoć zatem praktycznie nigdy się tam nie ma prawa zadomowić, a więc skąd ta rdza?
-
Jazdy próbne - różne warunki
> Nie ma znaczenia w czym przyjdzie. Na pierwszy rzut oka przecież można odróżnić garnitur > przedstawiciela handlowego od garnituru biznesmena. > Tak samo T-shirt i jeansy od Armaniego wyraźnie różnią się od swoich odpowiedników z Tesco. tzn. próbujesz powiedzieć, że jak ktoś jest nadziany to na pewno ubiera się tylko w markowe ciuchy, co dotyczy również głupiego t-shirta i jeansów? Dobry jakościowo t-shirt (nawet bardzo dobry) to 50-70zł i na tyle to nawet mnie stać z pensją nie wiele odbiegającej od średniej krajowej.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> Był podobny temat na HP ostatnio. Ja jakiekolwiek auto bym kupowal to bym poszedł normalnie w > dresie jak na codzien, bo garniturów nie uznaję... a według niektórych w garniturze się chodzi > do salonów samochodowych generalnie gdybym ja był sprzedawcą to z większą ostrożnością bym podchodził do takich pod krawatem, co chcą się przejechać, niż do gościa w t-shircie i jeansach. Zwłaszcza, że przeważnie jazdy próbne są uskuteczniane w weekendy lub popołudniami kiedy to żaden prezes nie paraduje w garniaku, bo ma go dość w robocie. Olanie takiego klienta ze względu na brak garniaka będzie skutkowało tym, że zyska konkurencja.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> kupując Golfa miałem przyjemność troche połazić po salonach. > Najgorzej wypadła Alfa - jazda po mieście z osobą z salonu czyli raczej normalnie. Poprosiłem o > model taki, który chciałem kupić - cięzko było. W sobote to już w ogole bo > pracownik/handlowiec pojechał nim do domu. > VW dał mi auto na 3 godziny, specjalnie ściągali takie jak chciałem czyli 1.4 140KM + DSG, > highline. Bardzo miło wspominam obsługe. > Toyota jeszcze lepiej się spisała, dali mi aurisa na weekend, poprosili jedynie, żebym nad morze > nie jechał. > Nie były to samochody wysokiej klasy i pewnie dlatego poszło gładko. > Kiedyś się przejechałem do BWM, byłem normalnie ubrany jeansy + tshirt = zero zainteresowania, w > dodatku podjechałem fiatem > Za tydzień ze znajomym jechałem jako osoba towarzysząca na jakieś tam jego spotkanie z klientem, > prawie nowym mercedesemi przed wyjazdem wstąpiliśmy do BMW. Łooo matko boska co się działo, > pozabijać się chcieli... > Także grunt to się dobrze ubrać A co byś powiedział na cyganów, którzy ubrani są nazwijmy to dość specyficznie, a co trzeci mógłby Cię kupić razem z domem i samochodem - za gotówkę
-
premiera rynkowa: najtańszy rodzinny z automatem
bałbym się takich wynalazków. Albo klasyczny manual, albo automat. Słowem coś, w czymś producenci mają doświadczenie.
-
Osiagi Touarega 3.0 V6 TDI 240KM
> kiedys ferrari miało mniej kucy niż Megane sportowe zapewne ważyło też mniej
-
Osiagi Touarega 3.0 V6 TDI 240KM
> Tak przegladam dane techniczne potencjalnych w zakupie aut i cos mi to wyglada podejrzanie. Touareg > 3.0 V6 TDi ma cos zaskakujaco dobre osiagi - 240KM i 500Nm od 0-100km/h w automacie 8.3sek, a > manual 8sek (masa auta 2320kg i 2300kg), natomiast wersja 3.0 V6 TDI 225KM ma juz znacznie > gorsze osiagi 225KM i 500Nm, a 0-100km/h robi juz w 9,6sek w manualu. Czyzby te 15KM robilo az > tak wielka roznice ? Phaeton z silnikiem 3.0 V6 TDI 240KM robi setke w 8.3sek - automat. Wiec > cos ten Touareg 240konny jest wyjatkowo szybki. Faktycznie ten Touareg zbiera sie tak ladnie ? Widać, że Ci się chyba nudzi, bo rozbierasz na czynniki pierwsze rzeczy oczywiste. Albo chcesz samochód do sprintów albo ciężkiego SUV-a (a Tuareg to ten z najcięższych). Ja nie wiem czy niektórzy już z tego nadmiaru gotówki mają tak rozdmuchane wymagania, czy ja tak mało wymagam od samochodu, który wygląda jak garaż i waży 2,5T. Chcesz, by 240KM urywało tyłek to kup sobie coś pokroju Golfa GTI, to poczujesz tę moc. Poza tym dla mnie nawet 9s do paki w aucie tej masy i gabarytów jest zwyczajnie niebezpieczne, bo jeszcze trzeba to czymś zatrzymać.
-
Nowe lub prawie nowe jako drugie auto. Wygodne
> Moj ojciec z Aveo pojechał raz na przeglad. > Zaplacil o ile pamiętam 3tyś. Opisywalem to juz gdzies na AK, a ze pamiec mam krotka, to nie chce > specjalnie zmyslac co tam wymieniali. Na bank rozrzad i policzyli jak za zboze. > Wiem ze na ktorym przegladzie naprawiali mu cos w zawieszeniu (jakis pierwszy przeglad chyba po > 2tys km). > Nie jestem tez pewny czy kiedys nie zaplacil worka zlota, bo cos robili przy skrzyni biegow. > Ojciec serwisuje Aveo w Warszawie, nie wiem w ktorym serwisie, ale wiem ze kiedys sie chwalil ze > zaczal jezdzic do innego (wiec wynika z tego ze odwiedzil minimum 2). > Piszę bez konkretów bo ich zwyczajnie nie pamiętam. Ja się nie chcę denerwować że auto odbiorę z > rachunkiem na połowę wypłaty A wiem że czasem do ASO trzeba pojechać, bo awaria/usterka może > wymagac części która jest dostępna tylko w ASO. > Myślę o Cruze, ale kupię go jak nic innego się nie znajdzie. Na biednego nie trafiło. Jeśli kogoś stać, by zostawić 3kpln w serwisie za AVEO, to ja go nie żałuję. A jak go nie stać to poprosić o kosztorys przed wstawieniem na serwis. Osobiście, mimo że jeżdzę autem 2 klasy wyżej od AVEO nie miałbym 3kpln przy kasie na naprawę. Musiałbym brać kredyt. Także nie żałuję Twojego Taty
-
Podciągnięcie kilku szkód pod jedną naprawe AC
> Mam dwie małe przygody prakingowe z mojej winy. Lekko przerysowany przedni i tylny zderzak. Nie > zgłaszałem tego na AC. Dzisiaj jakis skur**** przerysował mi drzwi jakimś kluczem na całej > długości. To już muszę naprawić bo za bardzo widać. Czy mogę stare uszkodzenia zgłosić teraz > do naprawy zeby było wszystko razem zrobione? Jak kupowałem AC to były robione zdjęcia całego > auta więc powinni widzieć, że szkody były zrobione jak już miałem AC ja bym pojechał do lasu i przerysował cały bok od zderzaka do zderzaka. Wtedy bym zgłosił z AC. Tylko wcześniej przelicz czy nie wpadniesz w szkodę całkowitą.
-
Konkurencja:135k aut na placach-Focus 1.6l za .37k PLN
> żeby mieć SWOJE auto - a nie takie samo jak 20tys innych? zrozum że twój punkt widzenia > niekoniecznie jest zbieżny z większością i jedyny słuszny. Weź mnie nie śmiesz, o czym Ty piszesz? O tym, że dopasiony Focus będzie się wyróżniał czymś na mieście? Nikt nawet na niego nie spojrzy. Tak to byś mógł mówić jak byś zamiast zwykłej 5er BMW wybrał M5. Ale watek jest o Focusie i zapewniam, że niczym się nie wyróżnisz na tej półce cenowej. Chyba, że per analogiam - Focus RS - ale to już nie ta półka. > jakbym nie musiał sie liczyć z każdym groszem (a jednak auta robione pod klienta wychodza troche > drożej niż "promocje ze stocku"), to chętnie zrobiłbym sobie auto pod siebie - z dokładnie > takim wypasem jak się mi podoba, a nie zawsze kompromisy i tłumaczenie sobie - nieee no dobra, > za tą kasę to nie mogę narzekać, że mam parszywa tapicerke Kupno samochodu wg. własnej konfiguracji przypomina mi zakup mieszkania od developera w postaci dziury w ziemi. Fizycznie przedmiot transkacji jeszcze nie istnieje ale pieniądze już zwydatkowane Do mnie bardziej by przemawiał fajny rabat na auto ze stocku, niż wybrzydzanie nt. koloru tapicerki - bez rabatu i z oczekiwaniem po kilka miechów.
-
Wszystkie automaty się psują i to na potęgę
> to pisz w odnodze dotyczacej manuali. To forum ma strukture drzewiasta a nie plaska. Pardon, czytam na blacie > Co do Marka wypowiedzi to jest tak samo dobra jak kazda inna. Nie ma znaczenia czy porownujesz do > 50, 100, 200 czy 500 tys. Jedne auta w tych przedzialach sie psuja czesciej a inne nie. > Widocznie ma porownanie do innych z podobnymi przebiegami. > Czytales artukul do ktorego sie odnosimy? Sa tam wzmianki o skrzyniach psujacych sie nawet nie > dojezdzajac do 100 tys wiec nie wiem czemu sie czepiasz akurat jego. Mnie tez interesuja auta > z rozsadnymi przeiegami bo nie mam zamiaru jezdzic jednym w nieskonczonosc. Nie ma pojęcia ujednoliconego "rozsądny przebieg". W Mercedesie, Audi, BMW będzie to np. 250kkm, a w Dacii Logan 100-150kkm. Podobnie z silnikami Diesla i N/A benzyny i NIESTETY nie na korzyść diesla, a benzyny z uwagi na brak elementów drogich w naprawach.