Zawartość dodana przez karolKK
-
podłączenie składanych lusterek pod centralny zamek
> To jak oskrobales przednią to po co załączasz przednie wycieraczki? Bez przesady jakby tak każdą > rzecz rozbierać na szczegóły to byśmy do dzisiaj jeździli dylizansami psiknięcie spryskiwaczem je włącza na 3 machnięcia
-
AC w aucie 10+ letnim
> Jaki Ty masz samochod? W normalnych popularnych autach to kupujesz zderzak już w kolorze za 300, > lampe za 200 i chlodnice za 400-500. To akurat tyle ile będzie Cie kosztowac AC. Ale ja robiłem w ASO, bezgotówkowo. Tyle wyszło bo jak odbierałem auto to pytałem doradcy jaką fakturkę dostanie TU. Pewnie, że zdrutować można by to było za 1/4 tego.
-
AC w aucie 10+ letnim
> To jest delikatna stłuczka? > To ja w takim razie jestem zielony w temacie delikatnych stłuczek . Bo nie mówimy tu o wykupowaniu AC dla rysy na lakierze albo malowania zderzaka. Tyle to wyjmę z kieszeni i zapłacę i będzie to taniej, niż składka AC.
-
AC w aucie 10+ letnim
> To jest delikatna stłuczka? Ale mówisz kwotowo czy pod kątem zniszczeń? Bo dla mnie kwotowo to mega dzwon, a pod kątem zniszczeń to małe puknięcie. Miałem tak, wiec piszę z doświadczenia. Na gołoledzi z prędkości 20-25km/h sobie tak puknąłem w słup energetyczny. Jak wyszedłem na zewnątrz to z 10m metrów nie było nic widać, żadnych uszkodzeń. Z bliska za to zderzak pęknięty w 3 miejscach, lampa zbita i pogięta chłodnica. Współczesne auta są kruche niestety. > To ja w takim razie jestem zielony w temacie delikatnych stłuczek .
-
podłączenie składanych lusterek pod centralny zamek
> jak ? > sytuacja: > Honda Jazz 2010 > lusterka skłądane z guzika + fabryczny centralny > założenia: podłączyć tak, żęby po zamknięciu auta z pilota/kluczyka złożyły się lusterka a po > otwarciu się rozłożyły > problem napotkany: > impuls z centralnego trwa około 1sek. a lusterka się skłądają/rozkłądają około 2 sek. > lusterka sa sterowane w ten sposób, że na ptrzewody od silnika skłądającego/rozkłądającego lustra > włącznik podaje + i - naprzemiennie (+ i - przy skłądaniu i - i + przy rozkłądaniu) - sygnał > jest stały a nie impuls a za zatrzymanie odpowiadają jakieś krańcówki/przeciążeniówki w > lusterkach > i jak się teraz mam wpiąć? czy jest jakieś miejsce w aucie gdzie po zamknięciu z pilota pojawia sie > stały + lub minus i który ginie po otwarciu z pilota (lub na odwrót - jest + lub - po otwarciu > a po zamknięci on znika) ? to wtedy już bym był w domu Taki ten Jazz szeroki, że potrzeba składać lustra? Policz sobie ile razy dziennie otwierasz/zamykasz samochód i zastanów się czy konstruktor obliczył mechanizm lusterek na tyle cykli.
-
podłączenie składanych lusterek pod centralny zamek
> to nie musza być z przodu wycieraczki włączone na taka akcje? Chociaż Fiat to ogarnął co ogarnął? Co mają przednie do tylnej? Przednią szybę mogę oskrobać i ruszać. Tylnej nie skrobię, bo włączam ogrzewanie. Ale zanim lód się stopi to mogę wrzucić wsteczny bo będzie trzeba akurat cofnąć i wycieraczka wystartuje po lodzie.
-
podłączenie składanych lusterek pod centralny zamek
> Tak jak tylna wycieraczka w nowym Clio . Wrzucasz wsteczny a ta próbuje zrobić trzy wahnięcia - > jak przymarznie jest po silniku , a serwis nic z tym nie może zrobić . w Grande Punto z 2006 było już ten patent - również nikt tego nie rozwiązał
-
AC w aucie 10+ letnim
> Delikatnych stłuczek nie opłaca się naprawiać z AC w nowych samochodach , a co dopiero w starych > . Daj sobie spokój z tym AC . Jak nie opłaca? Przykładowo, puknę przodem w słupek i do wymiany mam: - zderzak + malowanie = c.a. 1500zł -lampa - c.a. 800zł - chłodnice/e - 1500zł To jak Twoim zdaniem ma się nie opłacać? Lepiej wyłożyć 4kpln z własnej kieszeni? Nie wiem, może coś źle myślę, bo w temacie ubezpieczeń jestem zielony. Ale jeśli chodzi o kwestie stracenia zniżek to sorry - wolę stracić parę stów na rok zniżki, niż wykładać 4kpln jednorazowo.
-
AC w aucie 10+ letnim
> To ma byc nowe ubezp, czy kontynuacja? > Bo jak kontynuacja to nie powinno byc zadnego problemu nowe
-
AC w aucie 10+ letnim
> A byłeś w PZU i się dopytałeś? nie, a robią jakieś odstępstwa?
-
AC w aucie 10+ letnim
> Jeździć bezpiecznie i nie powodować stłuczek, wypadków... . OC wystarczy . AC dla pojazdów 10+ po > prostu się nie opłaca dla firm ubezpieczeniowych, a dla właścicieli nie ma sensu. Chodzi mi bardziej o sytuację typu jakaś obcierka parkingowa, ewentualnie jakieś delikatne stłuczki. O mocniejszych strzałąch nawet nie myślę, bo przy tej wartości (18kpln) to od razu szkoda całkowita. Tyle, że drobne stłuczki przy dzisiejszych cenach części i robocizny to często kwoty sporo powyżej średniej krajowej brutto, więc wykładać to z kieszeni w razie W mi się nie uśmiecha.
-
AC w aucie 10+ letnim
Po pierwsze - które TU oferuje takowe ubezpieczenie dla aut powyżej 10 lat? Ja mam w PZU i wiem, że formularz on-line wylicza składkę AC tylko do max 10letnich. Po drugie - co radzicie - rozglądać się za AC dla auta 11letniego (bo o takie chodzi, a konkretniej to Accord 2003r.) czy po prostu jeździć i liczyć na szczęscie? Dodam, że chodzi mi bardziej o stłuczki, wypadki , nie o kradzież bo samochód będzie stał na własnej posesji, ogrodzonej i zamykanej. Z tego, co się orientuje, to przy tak leciwych pojazdach kwestia wypłaty za szkodę z AC byłaby skorygowana odpowiednio w stosunku do wieku czy tam amortyzacji części, co z kolei mogłoby oznaczać, że naprawa wcale nie byłaby dla mnie bezpłatna, bo pewnie musiałbym sporo dołożyć. Zaznaczę tutaj, że biegły w tym nie jestem, jedynie opieram się na zasłyszanych informacjach plus to, co pamiętam sprzed kilku lat z rozmowy z agentem. No więc szto diełat?
-
wycena samochodu
> TU wyceniło samochód przed szkoda na 1000PLN > wrak 300 i chcą dać 700 jeśli szkody tylko takie jak podałeś i nic poza tym, to chciałbym taki "wrak" za 300zł, który na dodatek jest doinwestowany jak napisałeś. Poza tym auto jak wynika z opisu mocno nie dostało i jest jeżdżące. Zdecydowanie za mało jak 300zł za "wrak". Ja bym napisałem do TU, w formie żartu, że może to ja mam im zapłacić, bo nieźle się zagalopowali z tą wyceną. Bardzo blisko zera.
-
Monitoring samochodu
> i koczowanie nie wiadomo jak długo > > czapke i guzik zobaczysz. wystarczy postawić samochód w takim miejscu, by się rzucał w oczy i delikatnie np. nie tak jak się powinno parkować. Przynęta chwyci.
-
Monitoring samochodu
Co Ci po kamerze jeżeli to robi jakiś menel, w kapturze i czarnej bluzie. Uważaj jak go złapiesz w ten sposób. Nie bój się, zawistny sąsiad taki głupi by nie był.
-
Ford Mustang 3.7 V6
> Kolega kupił sobie takiego potwora. > Jest piękny, amerykański, czarny i w ogóle. > Jedna rzecz mi w nim nie pasuje - spalanie. > Kolega twierdzi (a zwykle nie kłamie ani nie naciąga faktów w internetowym stylu), że pali mu w > trasie około 7.5 l/100km. > Czy to jest możliwe w przypadku tego silnika?? > Podobno jest "nowy i aluminiowy" i dlatego taki oszczędny. Moja Honda Civic 1.6 16V w trasie w trasie pali 6,3 bez klimy i około 6,7 z klimą. Jest rzeczą niemożliwą, by 3,7L paliło 7,5/100. Po prostu taka pojemność musi swoje wypić.
-
O oponach wątek ogólny
> Nankangi NS2 -> miękkie jak nowe, całkiem niezłe na suchym (mielone swego czasu mocnym upalaniem w > civicu b16 -> jak nowe dobrze się na tym ruszało), na mokrym gorsze. po 3-4 latach guma > twardnieje i niestety trochę słabo trzymały po 3-4 latach to każda opona jeśli chodzi o swoje pierwotne właściwości to już góra w połowie je spełnia. Mówimy o normalnym użytkowaniu samochodu.
-
Drobiazg uniemozliwiajacy jazde
> Jak cokolwiek wystaje i da się czymś złapać, to podgrzej końcówkę lutownicą aż nadtopisz plastik i > powoli wyciągnij. Najlepszy jest obcinacz do paznokci . Wkręcisz w to nawet taki sam wkręt. > Sprawdzone i działa . Jezu, jaka masakra i po co? Lepiej obicie od środka zdjąć i wykręcić śrubę do zewnątrz od środka. Poza tym śruba mocowania rejestracji jest tak gruba, że obcinarką do paznokci jej nie chwycisz.
-
Drobiazg uniemozliwiajacy jazde
> W tylnej klapie sa otwory do przymocowania ramki tablicy rej. > Peszek bo ukrecilem glowke sruby. Jak dalej dzialac? > Rozwiercac srube czy moze sprobowac wypchnac cala tulejke? > One chyba sa wymienne (plastikowe?) i mozna to dokupic? > Pacjent to Volvo XC90 ale rozwiazanie jest raczej uniwersalne. ta śruba musi w coś wchodzić, a że standardowa śruba do mocowania tablicy rej. jest sporo dłuższa, niż grubość blachy to przechodzi na wylot i wchodzi w jakiś plastikowy kołek rozporowy. Radzę zrzucić obicie klapy i wzrokowo obadać, czy nie wystaje w widocznym miejscu kołek, a w nim śruba. Jak wystaje to droga prosta - kołek wydłubuje, a śrubę wykręcasz szczypcacmi do zewnątrz.
-
Jazda bez oleju - jak uniknąć zatarcia?
Przyznam, że trochę Cię nie rozumiem. Chcesz, by ktoś Ci powiedział po jakim czasie/ilu kilometrach silnik się zatrze? A czy jest w ogóle jakaś teoria książkowa na te temat? Bo ja nie słyszałem. Wszystko zależy od jednostki, jej obciążenia, konstrukcji, wytrzymałości. Dla przykładu miałem kiedyś Civica 6 gen. , którym moja nieświadoma małżonka, z dwumiesięcznym wówczas stażem za kółkiem zrobiła bez oleju około 150km - na skutek walniętej uszczelki miski. Totalne zero na bagnecie, nic. Uszczelka wymieniona, olej nowy zalany. Od tamtego czasu przejechałem ze 20kkm i auto sprzedałem. Żadnych oznak awarii silnika nie było. Ale znam też przypadek mojego dalekiego krewnego w Alfie 156 1.8 benzyna, gdzie z za niskim poziomem oleju jechał znad morza do Katowic (w stronę nad morze trochę przypałował na autostradzie i auto wzięło olej, on na miejscu nie dolał) i kilkadziesiąt km przed Katowicami silnik się mu zatarł. Nie ma reguły. Myślę, że w motocyklach jest dokładnie tak samo. Wszystko zależy od bardzo wielu czynników. Tak więc ja bym się nie bawił w takie partyzanctwo tylko albo naprawiał na miejscu albo przyczepka.
-
Zmieniać auto czy nie ???
> Nasz kolega kącikowy zginął w rodzinnym CC. Zderzenie bodajże przy prędkości 60 km\h, 3-osobowa > rodzina nie przeżyła wypadku. Te auta były rodzinne z przymusu a nie dlatego, że ludzie tak > chcieli. Wypadki były, są i będą. Kiedyś auta były małe, wolne i niebezpieczne konstrukcyjnie. Dziś są większe (w każdym segmencie) ale też szybsze i cięższe. Prawa fizyki nie uległy zmianie. Tak więc jak mamy większe prędkości, większe masy to dopasuj sobie do tego odpowiedni wzór z fizyki. W praktyce jak się słyszy w mediach praktycznie nie ma dnia bez wypadku/ów śmiertelnych w każdym województwie. A Ty to przedstawiasz tak, jak by nowe auta całkowicie eliminowały problem wypadków śmiertelnych. > I niech sobie jeżdżą, mają kasę to kupuję wygodne auta i śmigają. Małe auta są ciasne, często > niewygodne. Wiesz, kiedyś miałem fiata Uno i uważałem, że jest super wygodnym autem, potem > miałem Stilo który był jeszcze wygodniejszy a aktualnie Lagunę z kanapowymi fotelami. Jak > teraz siadam w innym aucie np. Fusionie teściowej, to mam wrażenie że siedzę na ławce. Nie > każdy chce jeździć autem z fotelem zbitym z "desek". Gwarantuję, że jak by Cię życie przycisnęło tak konkretnie to byś wrócił do czegoś pokroju UNO i byś był zadowolony - bo byś wyjścia nie miał. Ja, jak większość tu obecnych po 35 r.ż. zaczynałem od malucha. Wtedy też był on dla mnie czymś pięknym, nawet się wydawało, że w 2 osoby całkiem znośnie wygodnym. Potem były 2 CC, CCS, SC, TIPO i dalej jeździłem już autami klasy nie niżej, niż segment C. I oczywiście z dzisiejszego punktu widzenia ciężko by było wrócić z rodziną 2+2 do CC albo SC ale gdybym musiał, to wiem , że SIĘ DA i nikt by się skoliozy od tego nie nabawił. Problem niektórych w tym wątku polega na tym, że twierdzą, że się nie da.
-
Zmieniać auto czy nie ???
> Mam kumpla ktory jezdzi Voyagerem i nawet na weekend ma dwie spore walizki, bo nie ma potrzeby > ograniczania sie w zaden sposob. I co w nich w wozi - pytam z ciekawości. Mnie 1 walizka na kółkach (duża) wystarcza na tygodniowy urlop - ciuchy moje i żony + neseser podróżny dla dwójki dzieci. Nie wiem, nie przychodzi mi do głowy co można upchać w dwie duże walizy na weekendowy wypad.
-
Zmieniać auto czy nie ???
> sa 2 opcje, albo Twój bagaż ogranicza się do 1 reklamówki auchan albo posiadacie inna Pande niż > dostępne na rynku.. > taa dobra rada > nie wyobrażam sobie majac możliwość zmiany auta na większe cisnąć się w małym pierdzidełku... > pomijam juz kweste klimy... Czasy się zmieniły widzę dość mocno... Jeszcze 15-20 lat temu na drodze nad morze widywało się całe masy "aut rodzinnych" typu Seicento, Uno, CC w kompletem pasażerów. Dzisiaj albo ludzie jacyś z innej planety albo wyrośnięci nadmiernie, bo małe autka to nawet już w miastach zanikają. Paniusie z wymalowanymi pazurkami po zakupy SUV-ami jeżdzą
-
Zmieniać auto czy nie ???
> Tylko, że w Punto też będziesz miał ciasno, szczególnie maluch jak przesiądzie się do większego > fotelika. Przeskocz minimum do klasy kompakt, optymalny jest segment D choćby dla miejsca na > nogi pasażerów z tyłu. Z kompaktów polecam Lacetti, ma dużo miejsca z tyłu na nogi kosztem > mniejszego bagażnika niż ma konkurencja w tej samej klasie. Ja bym proponował od razu Ikarusa na przegubie, bo a nuż urodzi się drugie i segment D już nie starczy.
-
AUTODOFINANSOWANIE
> Oczywiście, tyle że w tym przypadku wykonywałeś usługę dla firmy reklamowej, jak sam stwierdziłeś > "nie ma nic za darmo", to i jeżdżenie z czyjąś reklamą też nie jest za darmo. Problemem jest > umowa skonstruowana tak żeby naciągnąć mniej obeznanych z prawem obywateli. Nie masz pojęcia > jakich technik używają sprzedawcy aby zrobić wodę z mózgu potencjalnemu klientowi. Wystarczy > spojrzeć jak łatwo wciskają np. garnki, czy kołdry po parę tys. , do tego reklama w TV, i > wielu daje się niestety nabrać. Większość ludzi, co wtopili w ADF-ie miała raty kredytu c.a. 600zł/m-c i tyle też dostawali "wynagrodzenia" za wożenie reklamy. Uważasz, że za taki damski (.... - wiadomo co) ktoś Ci 600zł? No wiesz- mnie generalnie nie interesował nigdy wariant jeżdżenia oklejonym samochodem ale za taką kapuchę co miesiąc, przez kilka lat bym się ugiął. Takich jak ja byłoby strzelam ze 2/3 Polski.