Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

karolKK

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez karolKK

  1. > Obecne systemy są tak kulawe, że Wszystko i tak załatwia sie papierkami > Na razie "system" wysyła jedynie powiadomienia, że za dwa tygodnie kończy się OC. nie przemawia to do mnie. Nie w tych czasach. Systemy są kulawe, bo tak wygodnie (finansowo) dla PZU. Jak by mieli zbyt rozbudowane systemy (np. jak słynne nakładki ZUS-owskie) to by wychwycili wszystko.
  2. > A sobie przygarniaj, i tak zapłaciłeś to w cenie samochodu. Co zapłaciłem w cenie samochodu? Auto warte powiedzmy 7 tys.zł, a za OC zapłacił 1tys. zł za rok z góry. Myślisz, że ja jako kupujący bym mu dorzucił tego tysiaka przy zakupie? W życiu. Powiedziałbym, że możemy się dogadać, że jak mi zwrócą różnicę to ja mu odeślę. Wszystko jednak opiera się na tak zwanej dżentelmeńskiej umowie.
  3. > Nie widzę w tym nic idiotycznego. Za podwyższone OC zapłaciłeś w cenie samochodu, a po rekalkulacji > otrzymałeś zwrot części nadpłaconej w cenie samochodu kwoty. > Jeśli nie chciałes dopłacac w cenie samochodu to sprzedający w ramach negocjacji podsuwa Ci kwitek > z wypowiedzeniem i otrzymuje zwrot niewykorzystanego OC. uważasz, że ja jako kupujący mam obowiązek mówienia sprzedawcy jakie mam zniżki? Mogę mu powiedzieć, że mam 0% zniżek, bo miałem 6 dzwonów w ostatnich 5 latach. A w rzeczywistości mam 60%. Kasę z rekalkulacji sobie przygarnę, a on nawet o tym się nie dowie.
  4. > wcale nie idiotyzm. łatwe rozwiązanie, pomagające zapewnić ciągłość OC... zmniejszające ilość > przekrętów na OC, które kiedyś "pożyczałeś" nowemu właścicielowi, żeby mógł używać auto, potem > musiałeś odbierać coby ubiegać się o zwrot kawałka składki. > zmniejsza ilość latania po urzędach (czekasz aż się ubezpieczyciel zgłosi do Ciebie, albo i nie). > masz lepsza propozycje? bardzo prostą: przy obecnych możliwościach systemów informatycznych można to rozwiązać b. łatwo: jeżeli system wykryje, że nowy właściciel ma niższą składkę i to znacząco niższą, to z automatu do byłego właściciela powinno wyjść pisemko z prośbą o nr konta do zwrotu różnicy. Ciągłość pozostaje bez zmian.
  5. Wszyscy albo prawie wszyscy tu obecni wiemy, że OC idzie za samochodem, przechodząc na nowego właściciela. Do tego momentu założenie ustawodawcy są słuszne. Problemy zaczynają się przy różnicach w wysokości zniżek/zwyżek, miejscu zamieszkania pomiędzy nowym, a byłym właścicielem. Otóż jeżeli ja kupię auto, od człowieka co to miał zwyżkę za wiek, zero zniżek, mieszka w Warszawie, a ja mam zero zwyżki, 60% zniżek i mieszkam w małym mieście to różnice między wysokością jego polisy, a moją mogą być np. takie (na to samo auto): 1) On 1000zł 2) Ja 350zł Hipotetycznie: kupię samochód od gościa, co tydzień wcześniej zapłacił za rok z góry OC. Wyłożył wspomniane 1000zł. Dzień później idę do PZU (bo o nim mowa, ale pewnie u innych jest tak samo) i wnoszę o rekalkulację składki na mnie. Wychodzi im wspomniane 350zł. Resztę, pomniejszoną o okres obowiązywania OC PZU zwraca MNIE!!! Poprzedni właściciel nie ujrzy grosza, jeśli się ze mną nie dogada poza zawodami. Dla mnie sprawa jest kompletnie bez znaczenia, bo po rekalkulacji mam cały czas tę polisę ważną, do tego samego czasu, co poprzedni właściciel. Kto wymyślił ten idiotyzm?
  6. > wysuszyli 107. jeśli bym był pewien, że miałem 80, a pokazali by 107 - w życiu bym nie przyjął. Radar to pewnie Iskra?
  7. > ...klasyczny strzał z suszarki. Nie mam żadnych wątów, bo to uczciwy pojedynek gdyby nie jedno > ale... > jestem PEWNY, że jechałem mniej niż mnie wysuszyli. W momencie kiedy policman wyszedł na jezdnię > spojrzałem na licznik i miałem lekko ponad 80 km/h. Natomiast na radarze było znacznie więcej. > Zdębiałem troszkę. Najpierw miałem opcję, że nie przyjmę mandatu, natomiast jak ochłonąłem i > wytargowałem najniższą opcję, to przyjąłem dla świętego spokoju, żeby nie latać po sądach. > Ale tak teraz siedzę z niesmakiem... Jak myślicie, jak to wygląda w sądzie ? Jest jakaś szansa na > wygraną, czy temat z góry skazany na porażkę ? o ile wiecej tych km?
  8. karolKK odpowiedział umberto na temat - Motokącik
    > a jak z awaryjnością? dla emeryta? Co on zrobi z tymi failure'ami, które go nawiedzać będą cyklicznie? Ponadto do oszczędnych on nie należy. Chyba, że emeryt nie jest typowym polskim emerytem, głodującym już po 15tym.
  9. > Już kiedyś dawno dawno pisałem. > Zastosowałem w Nissanie Primera. Profilaktycznie przy przebiegu lekko ponad 100 tyś km. Podszedłem > do tematu bardziej z ciekawości niż potrzeby. Silnik nie wykazywał żadnych niepokojących > objawów. > Przed zastosowaniem, wykonałem pomiar ciśnienia sprężania. Po pierwszej dawce i kilku tyś km - > ponowny pomiar i ciśnienie sprężania bez zmian. W miarę równe na wszystkich cylindrach - > podobnie jak przed zastosowaniem specyfiku. Może to efekt placebo, ale wydawało mi się ze > łańcuch rozrządu (w 2.0 jest jeden b.długi) lekko przycichł. > Podałem drugą dawkę ceramizera. > Po kilku tyś ponowny pomiar. I stał się cud w który samemu mi trudno uwierzyć. Idealnie wyrównane > ciśnienia sprężania na każdym cylindrze jak fabryczne i wyraźny wzrost o 0,5 do 1.0 atm. > Do dziś auto jeździ. Silnik nie dotykany, nie myty, przebieg prawie 300 tyś bez jakiejkolwiek > naprawy! Zero wycieków. Łańcuch nie wymaga wymiany. > Trudno ocenić czy to zasługa silnika, czy "cudownego" ceramizera. Nie wiem. Faktem jest, że auto > eksploatowane w warszawskich korkach (niemal jak taxi ) ma silnik w doskonałym stanie! > Obecnie, mam diesla do poruszania się po mieście. Też otrzymał profilaktycznie dwie dawki > ceramizera. Już bez pomiarów. Mam nadzieję że też nie zawiedzie. Uważasz, że dla Japończyka 300kkm to jakiś nadzwyczaj wysoki przebieg? Dla mnie nie. Uzytkowałem 2 Japońce, Civica VI i Corollę e11, gdzie benzynowe silniki miały nalotu odpowiednio 340kkm i 290kkm. Żaden z nich nie miał kapitalnego remontu, Honda brała oleju m/w 0,5L co 10kkm, a Corolla nic nie brała. Nie uważam zatem, by 300kkm w Primerze i to jeszcze 2.0L było trzeba argumentować zastosowaniem ceramizera.
  10. > Miejmy nadzieje, że to nie będą kolejne wariacje na temat 500setki... zerwą z nomenklaturą typu 500+ jakiś_tam_wyróżnik (np. L) i zrobią "550tkę". Bedzie nowy model
  11. karolKK odpowiedział Fatal na temat - Motokącik
    w jednym z ut, które miałem wcześniej miałem przejechane 340kkm. Przebieg ten robiłem sam, od stanu 70kkm, gdy auto nabyłem. W 7 lat. I mogę powiedzieć, że dbając o samochód, robiąc zawsze wszystko na czas, z silnikiem nie działo się nic. Nawet oleju nie brał. Tylko, że to był CIVIC VI, 1.4 benzyna. Ona dojeżdżają bez naprawy głównej wg. ASO HONDA w Poznaniu, do 500kkm. Sypało się jedynie zawieszenie ale to też głównie wahacze górne raz, przeguby raz, cukierki z tyłu 2 razy, tłumików z 4 chyba, klocki, tarcze. Innymi słowy, to co robisz w aucie do 150kkm, nic innego. Sprzęgło w momencie sprzedaży było od nowości, 340kkm nie zrobiło na nim wrażenia. Ale jeździłem tylko na trasie. Więc wydaje mi się, że ten 407 pod względem silnika do 400kkm dojedzie. Gorzej z elektroniką.
  12. karolKK odpowiedział Fatal na temat - Motokącik
    generalnie + za sam fakt, że zostawił "2" z przodu i się nie bał. Moim zdaniem w tej konfiguracji i roczniku może być autentyczny.
  13. Na temat wpadłem przypadkiem, sąsiad podjeżdża ostatnio nowym samochodem (nie fabrycznie nowym tylko w sensie wymienił na inny, nowszy) z logo firmy ADF reklama mobilna. Z ciekawości wszedłem w google, by spojrzeć czy to może jego firma mu dała, służbowy i wpadłem na to: http://www.gumtree.pl/cp-kierowcy-i-kuri...owcow-511162620 O co w tym chodzi? Sąsiada nie pytam, bo to nie ten sąsiad na "Ty", tylko ten na "dzień dobry " Edit: http://www.autodofinansowanie.pl/index.html znalazłem taką ich stronę. Lekko zajeżdża jakimś szwindlem, bo żadnych danych typu NIP, KRS, a street view pokazuje Złotą 61 jako blok mieszkalny
  14. > czy ten włącznik świateł w VAGinach jest taki super że nie zmieniają go od nastu lat? Pozatym > czerwony całkiem całkiem wygląda. raczej nie chcą drażnić wiernych fanów marki zmianą
  15. > Czytamy ze zrozumieniem ? > Quote: > Auto dla bliskiej mi osoby więc szukam czegoś w miarę pewnego. Poszukiwane auto pokroju skody > octavii. > Wymagania: > -klima > -esp > -potwierdzony przebieg i historia serwisowa > -brak poważnych zdarzeń blacharsko-lakierniczych Ok. To samo pytanie: czy bez ESP bliska Tobie osoba nie umiałaby jeździć? Pytanie o tyle zasadne, że możesz znaleźć auto najbardziej zbliżone do założonej specyfikacji ale bez ESP i co wtedy? Odrzucisz?
  16. > Polecicie jakieś firmy których ofertę obejrzeć w necie? Auto dla bliskiej mi osoby więc szukam > czegoś w miarę pewnego. Poszukiwane auto pokroju skody octavii. > Wymagania: > -klima > -esp > -potwierdzony przebieg i historia serwisowa > -brak poważnych zdarzeń blacharsko-lakierniczych > Do 30 tys pln da się? Może jakaś Vectra C z końca produkcji? Ale one chyba już za leciwe są na > końcówkę leasingu bez ESP nie umiałbyś jeździć, że tak spytam?
  17. > Dobra, a Ty rozwaliles komus totalnie watek ciagnac go nie w ta manke co trzeba. > Nie wylecial na HP po M chcieli zeby zalozycielka jednak mogla w niego spojrzec choc narazie milczy > jak glaz. > Popros o dostep do HP lub idz na kacik o pracy jezeli masz tam dostep i tam dyskutuj o roznych > formach zatrudnienia. > KPW? nikomu nie rozwaliłem wątku, tylko jak już to cała ekipa, która ze mną tu dyskutowała poszła w złą stronę dyskusji. Kogo mam prosić o ten dostęp do hp?
  18. > przeciez z 5 osób Ci napisało że banki mają spore doświadczenie w temacie i w ten sposób myślą... > to żeś wymyślił że nie prawda, bo wynajmują firmy windykacyjne... ogarnij sie tak, każdy pisał , że mają doświadczenie ale nikt nie potrafił napisać jakie, a o to pytałem. Tylko kolega SPAD potrafił wyjaśnić to wprost.
  19. > W normalnie funkcjonującej firmie a nie jakiejś patologii nie da się człowieka od tak wyrzucić z > pracy na etacie. Jeżeli nie podpadł czymś to pracodawca nie może sobie od tak wstać o poranku > i zadecydować. A redukcje zatrudnienia też są obarczone pewnymi przepisami. Przy dużych > firmach masz zwolnienia zbiorowe, więc odprawy, etc. A i tak w tym wszystkim Kowalski może iść > do sądu pracy. Przy zleceniu zwolnić jest prościej. No i co istotne przy umowach zlecenie > łatwiej można nakombinować z dochodem, wystawić dodatkowy kwit, etc., żeby mieć lepszy dochód. > Uwierz mi, cztery lata siedziałem w banku i zajmowałem się "tworzeniem" produktów bankowych. To > czego się naoglądałem przy omawianiu procesów weryfikacji klienta w zależności od dochodu to > można książkę napisać. Dla przykładu, gość idzie do banku z dochodem z dział. gosp. na pit-5, > wykazany dochód to 20 kpln. Wszystko ładnie wygląda, ale w teren wysyłany jest prewent, który > sprawdza firmę na żywo. Krótki rekonesans i okazuje się, że po dwóch dniach gość przyznaje > się, że podkręcił pit żeby dostać kredyt a w rzeczywistości następnego dnia złożył korektę > pit-a który przyniósł do banku a tam dochód już 1000 zł. Taki przypadków były dziesiątki, jak > nie setki. A skala kombinowania przy dochodach jest największa tam, gdzie człowiek sam może > sobie "wystawić" dochód i trudniej to zweryfikować. A sam okres wypowiedzenia którego tak się > trzymasz ma małe znaczenie. W końcu człowiek na etacie też może przyjść pijany do pracy i go > wywalą dyscyplinarnie tego samego dnia. Ok, tą wypowiedzią rzucasz nowe światło na sprawę. Ale sam piszesz, że byłeś po drugiej stronie kurtyny więc możesz powiedzieć to i owo na temat takich, nie innych metod uzywanych przez banki. Każdy inny współrozmówca w tym wątku nie używał argumentów bankowych tylko te z kodeksu pracy, które dla mnie są niewystarczające.
  20. > Od 10 lat pracuję w korporacjach, banki, firmy leasingowe, etc. Stabilizacja pracy jak cholera, > pełnia praw pracowniczych co do przecinka zgodnie z kodeksem pracy albo i więcej. Socjal i > wynagrodzenie zdecydowanie lepsze niż w budżetówce. U żony podobnie i wszystkich znajomych tak > samo. Nie patrz na rynek pracy pod kątem swojej roboty i kolegi. Moja praca (w żadnym wypadku robota) jest równie stabilna, co Twoja. Pracuję w jednym z dużych urzędów państwowych. Owszem, pieniądz nie rzuca na kolana ale jakoś nie zastanawiam się co będzie ze mną za rok o tej porze. Praca kolegi (też nie robota) to inna bajka. Ale zdecydowania częściej spotykana, niż moja, czy Twoja. Jesteś jak już wcześniej gdzieś zauważyłem (strzelałem) związany zawodowo z instytucjami finansowymi i jeżeli 10 lat już, to jesteś w tym fachowcem. Banki przeważnie szukają takich ludzi (analityk kredytowy, doradca kienta - od indywidualnego po bankowość korporacyjną). Tobie nie będzie problemem znaleźć pracę w innym banku z powodów j/w. Ale ktoś, kto wykształcenia żadnego cudownego nie ma, tak jak np. mój brat (wątek na kąciku praca) skończył politologię i szuka pracy ponad rok, to jak znajdzie w końcu to myślisz, że co to będzie? Analityk kredytowy, bankier? Zaczepi się gdzieś w handlu, albo w biurze jako człowiek orkiestra ( parzenie kaw, sprzątanie, redagowanie pism, korespondencja, telefony) i nawet jak dostanie UoP to co ona będzie warta w stosunku do Twojej UoP? Cały czas o tym trabię, że nie ważna umowa, ważny zawód.
  21. > W tym jak bank ocenia poszczególne dochody nie zależy tylko od tego jak szybko można przestać > zarabiać, ale również jak łatwo można zweryfikować rzeczywisty dochód człowieka. Umowy > zlecenia, działalność na ryczałcie, rolnicy, to dochody przy których można łatwiej manipulować > z ich wysokością, stąd też są mniej lubiane przez banki. Bodajże drugi logiczny argument, z którym sie jestem w stanie zgodzić i nieco ustąpić. Nikt wcześniej w tym wątku nie potrafił napisać krótko i węzłowato tego, co Ty. Nie mniej jednak nadal nie wpływa on za bardzo na główny nurt moich wypowiedzi - wylecenie z pracy na UoP i UZ. Ale do szacowania ryzyka może faktycznie mieć znaczenie.
  22. > a co jak 2 lata? a do tego potem idziesz na tacierzynski na rok? grypka to nie jest argument, > gorzej jak prawdziwe problemy sie zaczną. > widze ze jak Ty idziesz do pracy, to myslisz jedynie o tym kiedy Cie zwolnią cóż za radość z > życia emanuje. > mozliwość jest zawsze. ale jednak etat lepszy, co sam przyznałeś. > zamiast dostac wypowiedzenie od firmy, dałeś sie zrobic na porozumienie stron? nie no to logiczne. > zrezygnować z okresu wypowiedzenia i nie dostac nic. > no łatwo. i wtedy idziesz do kolejnej pracy. idę spac, bo jutro etat czeka. Wszystkim współrozmówcom dziękuję za wymianę poglądów. Morał z tego taki, że w tym kraju nie wierzy się w człowieka i w jego umiejętności, tylko w Kodeks Pracy. Chyba położę pod poduszką - nowa Biblia.
  23. > kto powiedział że jest coś nie tak z dzisiejszą koniunkturą? > oczywiście ze stosunek pracy. bo UoP daje wszystkie swiadczenia i przywileje w razie draki, ciąży, czytałbyś uważnie, to być zauważył, że cofnąłem się o krok i przyznałem rację, że ewentualnie L4 można potraktować jako przewaga nad śmieciowymi. > choroby itp. to jest jeden ze sposobów docenienia pracownika vs ten na smieciówce. Ale niestety - choruje się przeważnie tydzień, dwa, góra 3. Średnio, patrzę tu po absencjach kolegów z pracy. I tyle. A jak cię mają zwolnić to zwolnią. Myślisz, że pracodawca się zlęknie, że masz umowę o pracę? Ja mówię TYLKO o możliwości wykopania z firmy i zostania bez środków do życia/spłacania rat. Sam miałem nieprzyjemność lat temu parę pracować w pewnej gównianej firmie, na gównianych warunkach za gówniane pieniądze ale na UoP. Notabene z tamtego okresu mam dziś jeszcze ostatnie 8 rat kredytu, który przyznano mi w oparciu o ten nic nie warty świstek. Bodajże 2 czy 3 miesiące później dostałem co prawda nie wypowiedzenie ale przylazł szef-właściciel i powiedział, słuchaj jest ogólnie dupa, bo sie zanosi na dołek w najbliższych miesiącach, że ma kredyty firmowe, że nie wyrabia i kogoś musi zrzucić z pokładu. Honorowo rozwiązałem za porozumieniem stron. Ale to była propozycja nie do odrzucenia. Wiem, o czym piszę. Zaraz dostanę od Was feedback, że na podstawie swojej osoby buduję statystykę. Nie, na podstawie mojej osoby wiem jak łatwo wpaść w g.... kupę. > a który sie zwinie sam i kopnie w d... firme która go nie docenia i daje smiec do podpisania? > napisane juz 15 razy i dalej nie dociera.
  24. > Zlecenie jest jednorazowe, a umowa ciągła i to jest podstawowe kryterium. Szansa, że następnej > umowy nie będzie jest znacznie wyższa niż to że ktoś wyleci. Tu, w tym miejscu Ty i wszyscy inni w tym wątku się wykładacie na glebę. Zapytam po raz n-ty z rzędu - kto powiedział, że pewniejsza jest przy dzisiejszej koniunkturze UoP od UZ? Przecież nie stosunek pracy stanowi o użyteczności/przydatności/wartości pracownika, a jego wiedza/fach/specializacja/umiejśtności. Więc powtórzę, do znudzenia - możesz być gryzipiórkiem, przynieś wynieś, na UoP czas nieokreślony, wylecieć z miesiąca na miesiąc, bo idą ciężkie czasy, branża pikuje, firma zrzuca balast, a ty nim jesteś. Do odstrzału w pierwszym rzędzie. A ja mogę być informatykiem, w tej samej firmie, który trzyma w garści cały system gdzie znam go na wylot, sam wdrażałem pewne rozwiązania, ogarniam każdy problem. Rezygnacja ze mnie oznacza paraliż firmy przy każdej awarii sprzętu/software. Kogo łatwiej zastąpić? Przypadek 1 czy 2? I co do diabła ma tu do rzeczy rodzaj stosunku pracy?
  25. > Szkoda, ze nie na temat. > Watek zaraz wyleci na HP, a kolezanka (jezeli dobrze plec z tekstu wylapalem) zakladajaca watek nie > bedzie sie nawet mogla pochwalic jak sprawa sie zakonczyla. co to jest HP jeśli mógłbyś mnie oswiecić?

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.