Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Problem z płynem do spryskiwaczy - co robić?

Featured Replies

Napisano

Na razie nie umieszczam informacji o producencie, jednak mam problem z płynem do spryskiwaczy.

Otóż "nanotechnologia" w nim zastosowana połączona z wysokimi temperaturami na wczasach

spowodowała powstanie osadu. Wczoraj byłem na myjni - próby jego usunięcia za pomocą aktywnej

piany, czy też najmocniejszych detergentów nic nie dały. Wysłałem maila do producenta i w mam

zamiar zamieścić tu również ich ewentualne odpowiedzi.

Jako że podejrzewam iż będę musiał się pokłócić z producentem, to ciekaw jestem jak oceniacie

koszty usunięcia takiego czegoś?

Poniżej zdjęcia uszkodzeń :

Spryskiwacz prawy :

spryskiwaczpvz6.th.jpg

Spryskiwacz lewy :

spryskiwaczlzl2.th.jpg

Widok ogólny :

calaszybawv2.th.jpg

Widok szczegółowy :

szyba1ib7.th.jpg

Napisano

Wez umiesc nazwe srodka i producenta bo byc moze jeszcze ktos tego uzywa wink.gif

Napisano
  • Autor

> Wez umiesc nazwe srodka i producenta bo byc moze jeszcze ktos tego

> uzywa

Używa używa, jednak nie narzeka. Ja osobiście podejrzewam że to wysoka temperatura

(rekord to 42 stopnie wg kompa pokładowego ) mu zaszkodziła.

Tani płyn z marketów z nanotechnologią.

Napisano

jak to cuś się wgryzło w lakier... to współczuję, powiem ci tylko tak, znajomy kiedyś umył auto (ciemny zielony metallic) jakąś wodą z pompy ogrodowej głębinowej... po wyschnięciu pojawiły się zacieki... coś jak z wapnia czy podobne, za cholerę nie szło tego wyczyścić NICZYM, dopiero ingerencja mechaniczna (czytaj - pasta i polerka) pomogły, szyby po 120 myciu w końcu też odpuściły, nie działały na nie detergenty kibloodrdzewiaczowe i podobne wink.gif

było nie przedobrzać i kupić a chipie koncentrat oryginalny bmw... taki co do dostałem od szefa w prezencie biglaugh.gif

Napisano

Oj coś niemiecka technologia nie lubni nanotechnoligii ??

Spóbuj spolerować to ok.gif

Napisano

> Używa używa, jednak nie narzeka. Ja osobiście podejrzewam że to

> wysoka temperatura

> (rekord to 42 stopnie wg kompa pokładowego ) mu zaszkodziła.

> Tani płyn z marketów z nanotechnologią.

Dlatego jakos nie kupuje tych wynalazkow "nano"technologicznych wink.gif

Napisano

obawiam się, że nie powalczysz z tym, jeżeli cokolwiek może pomóc to jakiś zmywacz coś w stylu benzynki albo mechaniczne polerowanie.

Taki efekt jest raczej zrozumiały dla mnie, poza tym, że to chemia to jest to woda, w wysokiej temperaturze gdy operuje słońce zarówno krople działają jak soczewka i skupiają światło, które lekko wypala punkt, natomiast dodatkowo oczywiście wysycha no i z tego też biorą sie takie rzeczy.

  • 4 tygodnie później...
Napisano
  • Autor

Szanowny Panie,

w związku z niepokojącym, poniższym e-mailem, zwracam się do Pana z bardzo ważnymi następującymi pytaniami:

1. Czy dysponuje Pan jeszcze płynem do spryskiwaczy, który spowodował uszkodzenie lakieru Pańskiego samochodu?

2. Jeśli tak, to czy może nam Pan przesłać jego próbkę,? Konieczne jest w tym wypadku dokonanie badania laboratoryjnego. Oczywiste jest zatem, że taka próbka jest niezbędna.

3. Czy ma Pan opakowanie z tego płynu do spryskiwaczy, na którym znajduje się nr partii produkcyjnej?

4. Jeśli tak, to czy może nam Pan przesłać ten nr. Konieczna jest w tym wypadku identyfikacja tego produktu.

Jeśli prześle nam Pan niezbędną próbkę[...]

---------------------------------------------------------------------------------

Niestety, płyn zabrałem ze sobą na wczasy, a opakowanie wyrzuciłem gdzieś po drodze. Choć nie sądzę by to pomogło, jednak zakup dokonałem w okolicach maja,w sklepie Carrefour we Wrocławiu.

Nie wiem czy osoba z którą rozmawiałem przekazała, iż obstawiałem winę temperatury która panowała podczas wyjazdu - średnio 35, rekord to 42 stopnie, czyli szyba mogła mieć 50-70(?) stopni. Podejrzewam również że rzecz jest do powtórzenia z dowolną próbką płynu : miałem nawet sprawdzić - tzn chlapnąć na szkło i podgrzewać np suszarką lub opalarką, jednak w natłoku zajęć nie znalazłem chwili na testy "laboratoryjne".

---------------------------------------------------------------------------------

Szanowny Panie,

na skutek zgłoszonej przez Pana reklamacji przeprowadziliśmy badania laboratoryjne, które w sposób optymalny symulowały opisane przez Pana zdarzenie. Dodam, że z uwagi na to, że nie mógł nam Pan udostępnić próbki problematycznego letniego płynu do spryskiwaczy XXXXXXX, był to jedyny wiarygodny sposób na to, by uznać Pana zgłoszenie za uzasadnione, bądź nie. Poniżej przedstawiam opis tego badania.

Naniesiono próbkę letniego płynu do spryskiwaczy XXXXXX na płytkę metalową pokrytą lakierem samochodowym. Drugą próbkę tego samego płynu naniesiono na płytkę szklaną z szyby samochodowej. Obie płytki umieszczono w suszarce laboratoryjnej w temp. 80 st.C przez 12 godzin. Po ostudzeniu płytek podjęto próbę usunięcia pozostałości po płynie.

Z metalowej płytki nasza politura renowacyjna XXXXX usunęła pozostałości po płynie do spryskiwaczy. Z płytki szklanej płyn dało się usunąć wodą i ostrą gąbką.

Powyższe badanie nie wykazało wad naszego letniego płynu do spryskiwaczy XXXXXX. Tym nie mniej, chcemy zadeklarować Panu pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Jeśli zatem udostępni nam Pan swój adres, chętnie prześlemy Panu nieodpłatnie naszą politurę renowacyjną - XXXXXX, która okazała się niezawodna w usuwaniu osadu, po przeprowadzeniu powyżej opisanego badania. Chętnie też prześlemy Panu specjalnie w tym celu stworzony w naszym laboratorium preparat, który powinien usunąć osad z szyb Pańskiego samochodu. Ponownie zatem, proszę Pana uprzejmie o podanie Pańskiego adresu, byśmy mogli przesłać wspomniane środki.

Poniżej znajduje się fragment ktory ktoś zapomniał wyciąć z maila zlosnik.gif :

Zapytaj klienta czy zechce użyć naszej politury do wyczyszczenia karoserii. Do szyby mogę przygotować produkt do usuwania niewidzialnej wycieraczki, który jest już po testach, ale nie jest jeszcze w sprzedaży.

Czy dobrze rozumiem że to ich zdaniem normalne że płyn do spryskiwaczy usuwa się politurą? Jakie proponujecie dalsze postępowanie ? Nie mam ochoty męczyć się z szorowaniem auta

EDIT: "politura" to albo wosk który mi zaciapie uszkodzenia, albo pasta lekkościerna która zastosowana na np dachu zostawi mikroswirle hmm.gif

Napisano

Sądzę, że już dużo więcej od nich nie wytargujesz bokser.gif

Bez próbek, opakowania i pewnie paragonu ze sklepu ciężko będzie tobie udwodnić jakby co, że to ich płyn spowodował niewiem.gif

Nie wiem, bierz się za szorowanie swojego autka - pewnie tylko tyle tobie teraz pozostanie angryfire.gif

A jak masz jeszcze trochę siły to pisz dalej - chcą dać "politurę renowacyjną" to może zechcą dać coś więcej wink.gif

Napisano

> [...]

> Czy dobrze rozumiem że to ich zdaniem normalne że płyn do

> spryskiwaczy usuwa się politurą? Jakie proponujecie dalsze

> postąpowanie ?Nie mam ochoty męczyć się z szorowaniem auta

Ja wiem? Chyba warto spróbować tą politurą. Zależy, co dla Ciebie ważniejsze - udowodnić im coś, czy mieć auto doprowadzone do orginału. Może zadeklaruj chęć oddania tego komuś do polerki przy użyciu ich politury i niech wskażą kogoś, kto to zrobi.

Bo tak typowo prawnie to nie wiem, w sumie nie masz żadnych dowodów, że to był akurat ich płyn.

Napisano
  • Autor

> Ja wiem? Chyba warto spróbować tą politurą. Zależy, co dla Ciebie

> ważniejsze - udowodnić im coś, czy mieć auto doprowadzone do

> orginału. Może zadeklaruj chęć oddania tego komuś do polerki

> przy użyciu ich politury i niech wskażą kogoś, kto to zrobi.

> Bo tak typowo prawnie to nie wiem, w sumie nie masz żadnych dowodów,

> że to był akurat ich płyn.

na temat politury moje zdanie w podedytowanym poście. Co do dowodów, to

sami przeprowadzili testy i się przyznali. Przyjmijmy że moje oświadczenie

jest wystarczające. W każdej chwili mogę kupić płyn, zalać, sfilmować wziąść fakturę

za zalanie płynu do mojego auta, po czym wstawić go w dobrze podgrzane miejsce

(np z dmuchawą skierowaną na auto)

Napisano

> Jakie proponujecie dalsze postępowanie ? Nie mam ochoty męczyć się z szorowaniem auta

> EDIT: "politura" to albo wosk który mi zaciapie uszkodzenia, albo

> pasta lekkościerna która zastosowana na np dachu zostawi

> mikroswirle

Dosyć trudno będziesz miał z udowodnieniem, że to ich preparat spowodował tego typu uszkodzenia.

Przyjmij oferowany środek do usuwania powstałego nalotu i spróbuj wyczyścić.

Napisano

> Naniesiono próbkę letniego płynu do spryskiwaczy XXXXXX na płytkę

> metalową pokrytą lakierem samochodowym. Drugą próbkę tego samego

> płynu naniesiono na płytkę szklaną z szyby samochodowej. Obie

> płytki umieszczono w suszarce laboratoryjnej w temp. 80 st.C

> przez 12 godzin. Po ostudzeniu płytek podjęto próbę usunięcia

> pozostałości po płynie.

> Z metalowej płytki nasza politura renowacyjna XXXXX usunęła

> pozostałości po płynie do spryskiwaczy. Z płytki szklanej płyn

> dało się usunąć wodą i ostrą gąbką.

> Powyższe badanie nie wykazało wad naszego letniego płynu do

> spryskiwaczy XXXXXX.

Moim zdaniem w tym badaniu zabrakło jednego być moze istotnego elementu: promieniowania UV

Napisano

> W każdej chwili mogę kupić płyn, zalać, sfilmować

> wziąść fakturę

> za zalanie płynu do mojego auta, po czym wstawić go w dobrze

> podgrzane miejsce

> (np z dmuchawą skierowaną na auto)

no to na co czekasz? bo wg mnie w ich odczuciu jestes naciagaczem, ktory nie ma zadnych dowodow, ze to ten, a nie inny, srodek spowodowal szkody na twoim samochodzie wink.gif

Napisano

> na temat politury moje zdanie w podedytowanym poście. Co do dowodów,

> to

> sami przeprowadzili testy i się przyznali. Przyjmijmy że moje

> oświadczenie

> jest wystarczające. W każdej chwili mogę kupić płyn, zalać, sfilmować

> wziąść fakturę

> za zalanie płynu do mojego auta, po czym wstawić go w dobrze

> podgrzane miejsce

> (np z dmuchawą skierowaną na auto)

No cóż, jak cena nie była kosmiczna to spróbuj zrobić test zachowując fakturę - możesz w sumie nawet użyć swojej maski, ale bezpieczniej byłoby, gdyby to był jakiś wolny kawałek. I wtedy im wyślesz próbkę i foto opakowania z kodem.

Napisano
  • Autor

> No cóż, jak cena nie była kosmiczna to spróbuj zrobić test zachowując

4.50 za dwa litry rotfl.gif

Nie wiem dlaczego wszyscy skupiacie się na udowadnianiu. Kwestia czasu i pieniędzy

- ekspertyzy, rzeczoznawcy, świadkowie, itp....

Nie jestem do końca pewien, czy traktują mnie jak naciągacza. Z pewnego punktu widzenia

jestem, bo inny to by machnął ręką, ale z innego gdyby na opakowaniu stało wyraźnie,

że nie używać przy temperaturze przekraczającej 30 stopni to bym nie miał problemu.

Co do "politury" - to albo pasta lekkościerna która zostawi rysy (widoczne na dużej

powierzchni dachu pod światło) albo wosk, który ukryje uszkodzenia ale tylko na jakiś czas.

Więc jestem na nie.

Napisano

Moim zdaniem postąpili ok, ja bym skorzystał z ich oferty na Twoim miejscu ok.gif

Napisano

> 4.50 za dwa litry

> Nie wiem dlaczego wszyscy skupiacie się na udowadnianiu. Kwestia

> czasu i pieniędzy

> - ekspertyzy, rzeczoznawcy, świadkowie, itp....

> Nie jestem do końca pewien, czy traktują mnie jak naciągacza. Z

> pewnego punktu widzenia

> jestem, bo inny to by machnął ręką, ale z innego gdyby na opakowaniu

> stało wyraźnie,

> że nie używać przy temperaturze przekraczającej 30 stopni to bym nie

> miał problemu.

rotfl.gifTaki napis na letnim płynie do spryskiwaczy , raczej wykluczałby jego sprzedaż biglaugh.gifbiglaugh.gif

> Co do "politury" - to albo pasta lekkościerna która zostawi rysy

> (widoczne na dużej

> powierzchni dachu pod światło) albo wosk, który ukryje uszkodzenia

> ale tylko na jakiś czas.

> Więc jestem na nie.

Wg mnie nie traktują Cię jako naciągacza, raczej chcą Ci zatkać brzydko powiedziawszy gębę, abyś im antyreklamy nie zrobił. Dowód: Przeprowadzili własne testy i wynik opisali w poczcie do Ciebie - po płynie pozostaje ślad na karoserii, który trzeba usuwać specjalnymi środkami. Ja poleciałbym do tego sklepu i przeczytał dokładnie instrukcję na płynie, czy jest tam napisane, że płyn pozostawia ślady i do ich usunięcia niezbędny jest ich własny środek do usuwania tych pozostałości. Trzymaj się tego tropu ...

hmm.gif pomyśle jeszcze trochę i dopisze resztę co dalej robić, a Ty sprawdź co napisane jest na opakowaniu płynu.

Napisano

> Z metalowej płytki nasza politura renowacyjna XXXXX usunęła

> pozostałości po płynie do spryskiwaczy. Z płytki szklanej płyn

> dało się usunąć wodą i ostrą gąbką.

Masz rację - z tego wynika, że według nich po użyciu płynu "XXXXXX" należy zastosować "politurę" - weź zapytaj tego producenta, czy próbowali zmyć płyn zwykłą wodą, jeśli się nie udało, to czemu nie dają "politury" w zestawie do płynu, skoro jest ona niezbędna do utrzymania lakieru w należytym stanie.

Ogólnie to przykra sprawa i mam nadzieję, że jednak podasz nazwę tego "cuda" no.gif

Napisano
  • Autor

> pomyśle jeszcze trochę i dopisze resztę co dalej robić, a Ty sprawdź

> co napisane jest na opakowaniu płynu.

Z ostrzeżeń, na płynie jest napisane tylko jedno zdanie :

"Wskazania:

1. Dbaj o to by zbiornik był zawsze pełny

2. Zimą używaj płynów do spryskiwaczy XX o temperaturze zamarzania -22[...]"

Napisano

Witam,

Też mam ten problem, widać kupiłem jakiś syf do spryskiwaczy zamiast płynu. Nazwę producenta pominę bo liczę na rozwiązanie mojego problemu w cywilizowany sposób.

Nie wiem czy to wysokie temperatury tak zadziałały na składniki płynu(płyn letni ofc wink.gif) czy po prostu ten płyn tak ma że wchodzi w ręakcję z lakierem, bynajmniej ślady jakie pozostały wyglądają dość nieciekawie oslabiony.gif

Próbowałem to polerować pastą tempo, niby ciut pomogło ale ślady dalej są tak jak były.

Wysłałem jakiś czas temu mail do producenta tego płynu z pytaniem jak ma zamiar rozwiązać ten problem, nie raczyli oczywiście odpisać.

Na dzień dzisiejszy po wizycie w myjni sprawa prezentuje sie tak:

-Na masce przy wylotach z dysz spryskiwaczy są wypalone na lakierze ciemne smugi.

Lewa strona

15976650us1.th.jpg

Prawa storna

36160521yw4.th.jpg

24841883et0.th.jpg

Ogólnie tak to wygląda na masce:

ogltv5.th.jpg

-Na szybie też zostały ślady, wygląda to tak jak by była po prostu brudna, ale tak nie jest. Żaden preparat tego nie bierze, niczym nie schodzi. Wygląda to nieciekawie

szyba2vf2.th.jpg

szybagg2.th.jpg

Już sam nie wiem co z tym robić, wkurza mnie fakt że przez jakiś badziewiasty płyn do spryskiwaczy mam zniszczony lakier. Nie wiem jak z szybą będzie,ale mam nadzieje że będzie można ją i maskę przywrócić do stanu poprzedniego.

Pzdr.

Napisano
  • Autor

Ponieważ cały czas mowa o takim samym płynie, to :

1. czy myślicie że uokik się tym zainteresuje?

2. hans oglądał plamy i wyraził swe zdziwienie, zatem dla dotykowców : nie są to żadne narośla na lakierze, lakier w dotyku jest gładki, nie chropowaty. Podobnie szyba. Wygląda jak brud.

Napisano

> Na razie nie umieszczam informacji o producencie, jednak mam problem

> z płynem do spryskiwaczy.

Z jakiego powodu nie podajesz producenta tego badziewia?:) Liczysz na jakies gratisy? zakrecony.gif Na powaznie- ostrzegajmy innych przed " lipa"!A na odpowiedz mailem raczej nie licz. Znam to z doswiadczenia , no chyba , ze kupiles cysterne tego plynu zakrecony.gif

Napisano

własnie podaj nazwę produktu coby inni do grona szczęśliwców nie dołączyli zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

ciekawe jak długo ten plyn od chwili rozlewu do wlania go do auta może stać? miesiąc, dwa, a potem sam z siebie opakowanie zżrea? hmm.gif

Napisano

> własnie podaj nazwę produktu coby inni do grona szczęśliwców nie dołączyli

Wystarczy, że inni będą omijać z daleka płyny z "nanotechnologią".

mar00ha

Napisano

> Wystarczy, że inni będą omijać z daleka płyny z "nanotechnologią".

> mar00ha

mam fart, bo jeszcze takowe coś mi w ręce nie wpadło ok.gif

dzięki będę omijał szerokim łukiem 20.GIF

Napisano
  • Autor

> własnie podaj nazwę produktu coby inni do grona szczęśliwców nie

> dołączyli

> ciekawe jak długo ten plyn od chwili rozlewu do wlania go do auta

> może stać? miesiąc, dwa, a potem sam z siebie opakowanie zżrea?

Jedną z moich "uprzedzeń" (bo przecież nie gróźb) dotyczy ujawnienia

ich nazwy, stworzenia reklamowej strony internetowej itp.

Do czasu wyjaśnienia sprawy, nie chcę podawać nazwy ani firmy

ani produktu. Jeśli firma zachowa się fair, nie widzę powodu szkodzenia

im.

O tyle o ile mogłem to już was uprzedziłem, a mar00ha wyjaśnił co się

kryje między wierszami ok.gif

grzech - odpowiedź mailem musiała zostać pogoniona telefonicznie zlosnik.gif

ale owszem dostałem (przecież zamieszczam)

  • 3 tygodnie później...
Napisano
  • Autor

posłałem maila. Oto odpowiedź :

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Szanowny Panie,

podjęliśmy jednoznaczną i ostateczną decyzję w zgłoszonej przez Pana

sprawie. Pańskie roszczenie definitywnie uznaliśmy za bezzasadne i w związku

z tym nie podejmiemy żadnych kroków by je spełnić. Uzasadnieniem naszej

decyzji jest fakt, że przeprowadzone przez nas badania laboratoryjne

całkowicie wykluczają możliwość wystąpienia opisanych przez Pana szkód na

skutek użycia naszego płynu do spryskiwaczy. Opis tych badań znajduje się w

korespondencji poniżej.

Dodam także, że uzasadnienie Pańskiego roszczenia jest tym bardziej

nieprawdopodobne, że nie ma żadnego dowodu rzeczowego potwierdzającego

podejrzenie, że to nasz płyn do spryskiwaczy był przyczyną opisanych przez

Pana szkód. Za brak dowodu rzeczowego uznajemy fakt, że nie dysponuje Pan

próbką naszego płynu do spryskiwaczy, na który się Pan powołuje. Prosiliśmy

Pana o udostępnienie nam takiej próbki, która mogłaby potwierdzić podaną

przez Pana przyczynę powstania szkody. Nie posiada Pan także dowodu zakupu

naszego płynu do spryskiwaczy, który Pańskie uzasadnienie czyniłby

prawdopodobnym.

Co do Pańskich gróźb, iż podejmie Pan działania godzące w dobre imię naszej

firmy, chcemy Pana ostrzec, że, gdy to nastąpi, podejmiemy wszelkie kroki

prawne przeciwko Panu, jako osobie rozpowszechniającej nieprawdziwe,

szkodzące naszej firmie informacje.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pytania :

- jeśli umieszczę stronę www w której zamieszczę zdjęcia 3 samochodów poszkodowanych tym płynem, oraz umieszczę całą korespondencję.

To jakie mogę mieć problemy?

- Czy dobrze kojarzę że wówczas będą musieli udowodnić że to nie jest ich płyn?

- Czy uokik zainteresuje się płynem z powodu 3 osób?

Jakieś jeszcze mądre rady?

Napisano

> Jakieś jeszcze mądre rady?

Jedna i chyba najważniejsza - daj se już chłopie spokój i przestań robić wariata z siebie i ludzi.

Odemnie szacunek dla firmy produkującej płyn. Dziwie sie, ze aż tyle wytrzymali i ze podejmowali jakąkolwiek dyskusje w tej sprawie. Naprawde szacun ok.gifbiglaugh.gif

Napisano

> Jakieś jeszcze mądre rady?

IMO firma zachowała się w porządku. Ja wierzę w to co piszesz i z tego powodu być może i roszczenia są słuszne, ale prawda jest taka, że rzeczywiście nie masz żadnego dowodu, że to wina ich płynu. Więc jeśli doszłoby do jakiegokolwiek sporu przed sądem szans nie masz żadnych. Nawet jeśli doszłoby do zbadania wpływu płynu na lakier przez biegłego, to nie masz pewności, że efekty będą podobne jak u Ciebie. A wtedy dochodzą m.in. koszty wydania jego opinii.

Moje zdanie jest takie - odpuść i omijaj ten produkt z daleka. Zakładanie strony www nie ma sensu z powodów jak wyżej. Jeśli zamieścisz tam korespondencję dowiedziesz tylko solidności firmy i zrobisz im siłą rzeczy reklamę.

Jeśli Ty powołasz się na na fakt, że to ich płyn to zgodnie z prawem cywilnym Ty musisz udowodnić, że oni go wyprodukowali. Tego nie jesteś w stanie dowieść.

Co do UOKiK - nie mam pojęcia.

Napisano

> Jedna i chyba najważniejsza - daj se już chłopie spokój i przestań

> robić wariata z siebie i ludzi.

Ty byś podkulił ogon i uznał swoją winę w całej sytuacji? smirk.gif

> Odemnie szacunek dla firmy produkującej płyn. Dziwie sie, ze aż tyle

> wytrzymali i ze podejmowali jakąkolwiek dyskusje w tej sprawie.

> Naprawde szacun

Dlaczego dziwne? Jeśli ktoś im zarzucił, że ich produkt jest do bani, to w ich interesie leży żeby sprawę wyjaśnić.

Napisano

> Ty byś podkulił ogon i uznał swoją winę w całej sytuacji?

Przwdopodobnie też szlag by mnie trafiał, jak znalazł bym się w podobnej sytuacji. Ale przede wszystkim starał bym się dociec prawdziwej przyczyny zaistniałego problemu i raczej na samym końcu i bardzo ostrożnie winą za te fleki na samochodzie obarczył bym sam płyn i jego producenta. Oni tego płynu sprzedają hektolitry tygodniowo i (szacunkowo) trzy miliony użytkowników nie mają do niego zastrzeżeń.

Trzeba by zrobić próbe z innymi płynami, równiez na innych samochodach, z poszczególnymi składnikami tego feralnego, zrobić analize lakieru na aucie, dociec dlaczego tak się stało, bo z pewnością ma to jakąś przyczyne, i dopiero mając pewność, że przyczyną jest sam płyn i nie ma innych pośrednich walić z całą mocą w producenta. Ja po zapoznaniu się z całą treścią wątku uważam, że nie jest to wina płynu.

Napisano

> Ja po zapoznaniu się z całą treścią wątku uważam, że nie jest to wina płynu.

Po zapoznaniu się z całością wątku masz dużo więcej informacji niż Borsuk miał kiedy zaczynał sprawę.

Jesteś przekonany, że płyn czy jakiś jego składnik nie odegrał żadnej roli? Auto było pewnie zalewane różnymi płynami, które z kolei były używane w różnych warunkach i jak się domyślam, podobych skutków nigdy nie było. A to pozwala jednak dostrzegać mniejszą czy większą winę płynu co miejsca mieć nie powinno. Sprawa IMO rozbija się nie o sam sens zarzutów a o brak dowodów. Gdyby była wspomniana próbkę płynu to zalecałbym dalsze ciągnięcie sporu z producentem.

Zwalanie winy na sam lakier też nie ma sensu. Czy jest oryginalny czy nie, nigdzie nie ma ostrzeżenia żeby płynu z określonym rodzajem lakieru nie stosować.

Napisano
  • Autor

chyba zapomniałem wspomnieć :

razem ze mną są znalazlem trzy osoby. Jedna z nich po prostu nie zwróciła

uwagi na uszkodzenia. Osoba ta wspomniała iż używała płynu tej firmy w

wersji zimowej. Jak narazie to co łączy te sprawy to lakier ciemnego koloru.

BYĆ MOŻE uda mi się zdobyć próbkę płynu (kol. viper ?).

W ich interesie leży wmawianie mi iż próbka nie zawiera wad, choć do usunięcia

resztek polecają politurę hmm.gif

Napisano

> chyba zapomniałem wspomnieć :

> razem ze mną są znalazlem trzy osoby.

No to napisz o tym producentowi i na jego prośbę udostępnij próbkę. Jeśli piszą poważnie o przeprowadzonych próbach i chęci przeprowadzenia kolejnych to IMO sprawę traktują poważnie. Trzy osoby to już nie jest przypadek i w ich intreresie leży, żeby sprawa się nie rozeszła. Jeśli sami dojdą do wniosku, że coś jednak jest na rzeczy, nawet jeśli Ci o tym wprost nie powiedzą to nie będą chcieli żeby sprawa się rozeszła. Ergo ewentualna rekompensata finansowa. Ale to póki co fantazjowanie.

> W ich interesie leży wmawianie mi iż próbka nie zawiera wad, choć do

> usunięcia

> resztek polecają politurę

Jeśli specyficzne warunki atmosferyczne powodują uszkodzenie lakieru to taka informacja powinna się znajdować na opakowaniu.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.