Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Auta z UE: Ministerstwo skontroluje faktury

Featured Replies

Napisano

Quote:

"Rzeczpospolita": Ministerstwo finansów zamierza skontrolować wszystkie faktury VAT, na podstawie których po 1. maja Polacy sprowadzili do kraju używane samochody kupione w krajach Unii Europejskiej.

"Rzeczpospolita" pisze, że powodem jest zaniżanie wartości sprowadzonych pojazdów w celu płacenia mniejszej akcyzy.

Jak dowiedział się dziennik, na pierwszy ogień poszły faktury, w których wartość sprowadzonego do Polski samochodu jest rażąco niska. Urzędy celne poczyniły już pierwsze kroki w tej sprawie. Wszyscy, którzy zaniżyli cenę sprowadzonego pojazdu, mogą w każdej chwili spodziewać się wezwania do urzędu. Nie musi to jednak nastąpić od razu, gdyż na zweryfikowanie wysokości zapłaconej akcyzy urząd ma 5 lat.

"Rzeczpospolita" radzi, by ci, którzy chcą uniknąć kary i płacenia ewentualnych odsetek za zwłokę, złożyli korektę deklaracji podatkowej zanim zostanie przeciwko nim wszczęte postępowanie.

Dziennik przypuszcza, że polskie służby celne wystąpiły już o pomoc do odpowiednich służb w Niemczech i w innych państwach Unii Europejskiej.

"Był przekręt - będzie kontrola" - artykuł na stronach prawnych "Rzeczpospolitej".


onet.pl

Napisano

> "Był przekręt - będzie kontrola" - artykuł na stronach prawnych

> "Rzeczpospolitej".

> onet.pl

To było kwestią czasu. Oczywiście sprowadzono ponad 600tys. wozów więc nie ma bata by sprawdzili wszystko ale te naprawdę rażąco niskie - typu faktura na 100 euro a furka warta co najmniej 5000 to nie sądzę żeby przeoczyli. 5 lat to dla skarbówki naprawdę masa czasu.

Napisano

> To było kwestią czasu. Oczywiście sprowadzono ponad 600tys. wozów

> więc nie ma bata by sprawdzili wszystko ale te naprawdę rażąco

> niskie - typu faktura na 100 euro a furka warta co najmniej 5000

> to nie sądzę żeby przeoczyli. 5 lat to dla skarbówki naprawdę

> masa czasu.

Ale co oni chca sprawdzic ?

Jak Niemiec wystawil fakture na 100E to chyba wszystko sie zgadza ,

chyba nie ma zakazu kupowania tanich aut ?

To ,ze jest to jawny przekret to inna sprawa , ale tutaj nie bardzo widze pole do popisu dla skarbowki

Napisano

> 5 lat to dla skarbówki naprawdę masa czasu.

Jasne, zwłaszcza że czas na odwołania dają 7 dni screwy.gif i jak nie odpowiesz (bo np. jesteś na urlopie) to jesteś ugotowany.

Dygresja:

Tak postępują też z zagranicznymi firmami- wysyłając pismo po polsku zwykłą pocztą.

Zanim to dojdzie, już jest za późno hehe.gif

Kompletna granda, jak na "państwo prawa". screwy.gif

Napisano

> Ale co oni chca sprawdzic ?

> Jak Niemiec wystawil fakture na 100E to chyba wszystko sie zgadza ,

> chyba nie ma zakazu kupowania tanich aut ?

> To ,ze jest to jawny przekret to inna sprawa , ale tutaj nie bardzo

> widze pole do popisu dla skarbowki

Oczywiscie. Chodzi tylko o sytuacje, gdy sa niezgodnosci miedzy kwota na fakturze

wystawionej przez zagranicznego sprzedawce a zadeklarowana.

Jezeli samochod jest kupiony od osoby prywatnej i umowa opiewa na 100 EUR,

a reszta poszla z reki do reki, to nie maja podstaw sie do niczego przyczepic.

Napisano

> Ale co oni chca sprawdzic ?

> Jak Niemiec wystawil fakture na 100E to chyba wszystko sie zgadza ,

> chyba nie ma zakazu kupowania tanich aut ?

> To ,ze jest to jawny przekret to inna sprawa , ale tutaj nie bardzo

> widze pole do popisu dla skarbowki

Cena zakupu w niemczech to jedno a cena za jaką sprzedano w kraju to drugie. Wystaczy że pan urzędnik stwierdzi że samochód miał wyższą wartość bo został drożej sprzedany, a więc została zaniżona itepe.

Znajomek cos takiego miał z mieszkaniem. Dostał od dziadków jako darowiznę a po dwu latach po remoncie i sprzedaży dostał wezwanie do skarbówki on i dziadkowie. Walka była o zaniżenie wartości mieszkania przy darowiźnie, pani urzędniczki nie interesowało że musiał bardzo duzo pieniędzy włożyć żeby je wyremontować i za normalne pieniądze sprzedać. Skarbówka ma pięć lat i siłę po swojej stronie.

Napisano

> Oczywiscie. Chodzi tylko o sytuacje, gdy sa niezgodnosci miedzy kwota

> na fakturze

> wystawionej przez zagranicznego sprzedawce a zadeklarowana.

> Jezeli samochod jest kupiony od osoby prywatnej i umowa opiewa na 100

> EUR,

> a reszta poszla z reki do reki, to nie maja podstaw sie do niczego

> przyczepic.

No ja też tak myśle jeżeli tylko niemiec bedzie miał taka sama fakturke na tą sama kwote co ty to może to być 1 euro miał gest i sprzedał ci za symboliczne 1 euro i wielkie gówno mogą ci zrobić moim zdaniem walka z wiatrakami za duzo kasy nie wydra chyba ze tylko z kolesi walów konkretnych Bo niema co ukrywac kazdy zanizal faktury ale żadko kto zanizalk bez wiedzy niemca co nie

Napisano

Jedyne co da sie sprawdzic to porownac na ile byla wystawiona faktura ktora niemiecki handlarz u siebie zaksiegowal a na ile Polak zglosil w polskim US.

Porownania takich spraw pomiedzy krajami "starej" UE dziala bardzo sprawnie - po to przeciez wymyslili EuroNIP

Jako osoba prywatna - w D - nie mam nawet obowiazku spisania umowy k-s

nikt nie ma podstawy prawnej pytac za ile sprzedalam moja wlasnosc - niewazne czy chodzi o samochod, TV czy uzywane ciuchy...

Napisano

> No ja też tak myśle jeżeli tylko niemiec bedzie miał taka sama fakturke na tą sama kwote co ty to może to być 1 euro miał gest

Jak miał gest, to jest to darowizna. Darowizna podlega opodatkowaniu.

Napisano

> "Rzeczpospolita": Ministerstwo finansów zamierza skontrolować

> wszystkie faktury VAT, na podstawie których po 1. maja Polacy

> sprowadzili do kraju używane samochody kupione w krajach Unii

> Europejskiej.

Kretu, krętu, pierdu pierdu - trzeba się było zastanowić wczesniej.

Nie bardzo sobie to wszystko wyobrażam. Jeżeli faktura była zaniżona

i oryginał + kopia opiewiają na tę samą kwotę, oraz akcyza (niezaleznie

od faktu, czy była legalna) była opłacona od tej kwoty, to mogą łaskawie

w dupke pocałować. Jeżeli ktos przywiózł sobie prywatnie samochód, to

też mogą sobie pogwizdać. Zupełnie inna historia będzie jednak tyczyć

prywatnego importu i odsprzedaży, jeżeli ktoś inny kupił tam, a poźniej

odsprzedał przed upływem 6 miesięcy. Rożnica w wartości jest wtedy

dochodem i od tego należy zapłacić dość spory podatek. No ale tutaj też

pokątni handlarze znaleźli rozwiązanie - przepisują umowę wprost na

nowego właściciela i znikają w czeluściach bezprawia, całą odpowiedzialność

spychając na szcześliwego nowego posiadacza.

Napisano

no chyba nikt nie sprzedal auta przd 6 miesiecy z prawdziwa kwota na fakturze wink.gif bo logicze ze podatek dochodowy by musial odprowadzic

Napisano

> no chyba nikt nie sprzedal auta przd 6 miesiecy z prawdziwa kwota na

> fakturze bo logicze ze podatek dochodowy by musial odprowadzic

Wiesz, jak byłbym ostrożny. Jezeli ktoś sprowadził prywatnie, to odsprzedaż

jest na umowę kupna-sprzedaży, nie fakturę. Kupujący płaci 2%, a reszta kwoty

z podatkiem dochodowym może wyparować wink.gif. W firmie nie ma znaczenia,

ponieważ i tak ten podatek jakoś muszą zapłacić.

Jedną z metod ominięcia tego problemu jest to, co napisałem wcześniej, bądź

zarejestracja na kogoś innego i przerejestrowanie po tym okresie. Metod pewnie

można trochę znaleźć w naszym dziurawym prawie i ściaganiu pieniędzy tylko

od ludzi uczciwych, ktorzy nie bardzo mają jak uniknąć płacenia podatków.

Kombinatorów ci u nas dostatek. Skutki tej genialnej akcyzy zostały osiągnięte -

budżet stracił dość spore pięniądze wprost z samej akcyzy, nie wiadomo jakie

będę globalne konsekwencje tego burdelu (nie chce mi się nawet pochodzić do

jakieś wstępnej oceny tego problemu), natomiast ci ktorzy mieli zarobić - zarobili.

I to zarobili sporo. Te głośne deklaracje o sprawdzaniu faktur itd, to jakieś żałosne

płacze nad celowo rozlanym mlekiem.

Ja sobie poczekam z kupnem samochodu jeszcze trochę. Chciałem coś kupić, ale

mi serdecznie przeszło po tym, co się zaczęło wyrabiać na tym rynku. Pisałem

zresztę o tym na długo przed wejściem do EU. Szkoda, że się nie omyliłem frown.gif

Napisano

> Wiesz, jak byłbym ostrożny. Jezeli ktoś sprowadził prywatnie, to

> odsprzedaż

> jest na umowę kupna-sprzedaży, nie fakturę. Kupujący płaci 2%, a

> reszta kwoty

> z podatkiem dochodowym może wyparować . W firmie nie ma znaczenia,

> ponieważ i tak ten podatek jakoś muszą zapłacić.

no nie za bardzo rozumiem frown.gif

skoro auto sprzedalem za 10tys a na umowie wpisalem 2.5tys to w czym problem???

oczywiscie kupujacy i tak zaplaci 2% od ceny rynkowej z eurotaxu ale ja nie zaplace podatku dochodowego od ewentualnej roznicy kup/sprz

> Jedną z metod ominięcia tego problemu jest to, co napisałem

> wcześniej, bądź

> zarejestracja na kogoś innego i przerejestrowanie po tym okresie.

> Metod pewnie

> można trochę znaleźć w naszym dziurawym prawie i ściaganiu pieniędzy

> tylko

> od ludzi uczciwych, ktorzy nie bardzo mają jak uniknąć płacenia

> podatków.

> Kombinatorów ci u nas dostatek. Skutki tej genialnej akcyzy zostały

> osiągnięte -

> budżet stracił dość spore pięniądze wprost z samej akcyzy, nie

> wiadomo jakie

> będę globalne konsekwencje tego burdelu (nie chce mi się nawet

> pochodzić do

> jakieś wstępnej oceny tego problemu), natomiast ci ktorzy mieli

> zarobić - zarobili.

> I to zarobili sporo. Te głośne deklaracje o sprawdzaniu faktur itd,

> to jakieś żałosne

> płacze nad celowo rozlanym mlekiem.

> Ja sobie poczekam z kupnem samochodu jeszcze trochę. Chciałem coś

> kupić, ale

> mi serdecznie przeszło po tym, co się zaczęło wyrabiać na tym rynku.

> Pisałem

> zresztę o tym na długo przed wejściem do EU. Szkoda, że się nie

> omyliłem

Napisano

> no nie za bardzo rozumiem

Już tłumaczę:

Quote:

> Wiesz, jak byłbym ostrożny. Jezeli ktoś sprowadził prywatnie, to

> odsprzedaż

> jest na umowę kupna-sprzedaży, nie fakturę. Kupujący płaci 2%, a

> reszta kwoty z podatkiem dochodowym może wyparować .

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


> skoro auto sprzedalem za 10tys a na umowie wpisalem 2.5tys to w czym

^ ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

> problem???

^^^^^^^^

> oczywiscie kupujacy i tak zaplaci 2% od ceny rynkowej z eurotaxu ale

> ja nie zaplace podatku dochodowego od ewentualnej roznicy

> kup/sprz

Właśnie wyparowałeś tę kwotę, bądź ją przeniosłeś na nawego wlaściciela

na okres poźniejszy hahaha.gifhahaha.gifhahaha.gif

Napisano

> Jedyne co da sie sprawdzic to porownac na ile byla wystawiona faktura

> ktora niemiecki handlarz u siebie zaksiegowal a na ile Polak

> zglosil w polskim US.

> Porownania takich spraw pomiedzy krajami "starej" UE dziala bardzo

> sprawnie - po to przeciez wymyslili EuroNIP

> Jako osoba prywatna - w D - nie mam nawet obowiazku spisania umowy

> k-s

> nikt nie ma podstawy prawnej pytac za ile sprzedalam moja wlasnosc -

> niewazne czy chodzi o samochod, TV czy uzywane ciuchy...

Joasiu, tutaj jest różnica między polskim systemem podatkowym i niemieckim. W Niemczech sprzedaż własnych rzeczy używanych przez osoby fizyczne jest zwolniona z podatku dochodowego i nie jest traktowana jako przychód.

W Polsce sprzedaż własnych rzeczy używanych jest traktowana jako przychód i każda transakcja na kwotę przekraczającą ileśtam musi zostać zgłoszona do Urzędu Skarbowego i sprzedający może zostać wezwany do zapłaty podatku. Ale przewidziano też, że podatek może uiszczać kupujący - to się określa w dokumentach podatkowych. Po prostu US nie interesuje kto płaci, chce tylko swoje myto.

Co do wartości przedmiotu transakcji - podobnie jak na zachodzie w obrocie firmowym istnieją całe rankinigi wartości transakcji i stosowne przepisy dla celów zwalczania kombinacji z cenami transferowymi, tak w Polsce w prawie podatkowym jest zapis, że jeżeli US uzna, że cena wykazana w umowie odbiega rażąco od cen rynkowych, to podatek naliczy od cen występujących obyczajowo przy transakcjach danym przedmiotem na danym terenie. Jest to mechanizm zabezpieczający fiskusa przed zaniżaniem podatków.

Co do możliwości cmokania kolegów przez fiskusa tu i ówdzie, powiem, że kilka lat temu podobne działania były prowadzone odnośnie obrotem ziemią i sporo ludzi musiało podopłacać podatki za zaniżenie ceny kupna ziemi wykazanej w umowie.

Fiskus w PL ma 5 lat na zakwestionowanie wysokości każdego przychodu zgłoszonego do opodatkowania i zażądania wyjasnień w wypadku rażących rozbieżności.

Nie sądzę jednak, żeby się bawili w ściganie różnic rzędu 100 Euro, to raczej chodzi o sytuacje, gdy wóz faktycznie wart 10 000 Euro w umowie wyceniono na 500 Euro.

Napisano

> Oczywiscie. Chodzi tylko o sytuacje, gdy sa niezgodnosci miedzy kwota

> na fakturze

> wystawionej przez zagranicznego sprzedawce a zadeklarowana.

> Jezeli samochod jest kupiony od osoby prywatnej i umowa opiewa na 100

> EUR,

> a reszta poszla z reki do reki, to nie maja podstaw sie do niczego

> przyczepic.

A za co siedzi poseł Pęczak?

Jest się do czego przyczepić, i to nie tylko w Polsce. Takie transakcje są wnikliwie rozgryzane przez fiskusy całego swiata ze względu na możliwośc przekazywania w ten sposób pieniędzy w ramach korupcji lub prania.

Napisano

> Jak miał gest, to jest to darowizna. Darowizna podlega opodatkowaniu.

I o ile się nie mylę, w wypadku darowizny z IV grupy, czyli od osoby niespokrewnionej, jest to 80% wartości przedmiotu darowizny.

Tak między innymi poległa idea "społecznych komitetów telefonizacji wsi" na początku lat 90tych. Bo one budowały włąsnymi środkami lokalną sieć telefoniczną, a potem darowywały ją TPSA, która musiała becalować fiskusowi 80% jej wartości, co czynilo inwestycję mniej oplacalną, niż gdyby TPSa sama ją wybudowała (po po pierwsze, komitety z racji małej masy nabywczej kupowały elementy sieci drożej, niż mogła TPSA, a po drugie, TPSA oddawała im potem koszty inwestycji w impulsach bezpłatnych). Tak, że wyszła jak Zabłocki na mydle zlosnik.gif

Napisano

> no chyba nikt nie sprzedal auta przd 6 miesiecy z prawdziwa kwota >na

> fakturze bo logicze ze podatek dochodowy by musial odprowadzic

Ale przewaznie handlarze sprzedawali auta nieprzerejestrowane i w umowe byl wpisywany klient koncowy .

Napisano

wkurza mnie nierzetelnosc informacji na portalach i w tv1, tvn, polsat

mowia o oszustach, pokazuja jakichs tam ekseprtow, pracownikow us grozacych palcem nono.gif ... aniech go sobie schowaja tam gdzie slonce nigdy nie zaglada zlosnik2.gif

nikt nie mowi o tym ze popelniono BŁĄD, BŁĄD ktory spowodowal lawinowy przywoz do polski aut, BLAD polegajacy na niedostosowaniu oplaty rejestracyjnej do wieku pojazdu tak by nie oplacilo sie sprowadzac zlomu. nikt za to nie odpowiada i nikt sie nie tlumaczy ... wiec sie pytam: czy to kolejne 'objawienie z gory' czy to jednak jakas ISTOTA mniej lub bardziej rozumna z krwi i kosci wymyslila? i kto to jest? niego sie pytajcie a nie ludzi co maja w umowach / fakturach, jego sie pytajcie dlaczego tak dlugo tkwil w bledzie i BELKI w oku swym nie widział wink.gif

powiem wiecej ten BLAD jest tak wielki ze nawet swiaty by zaklal diabelsko bo co mozna powiedziec na taka glupote gdzie dziennie 3000 aut jest sprowadzanych a ktos sie codziennie z taka urzednicza dluga smierdzaca i obrzydliwa kupa w rece budzil po czym sie w spodnie i rekawy wycieral i zabieral do "urzedniczej pracy" na koszt obywateli najjasniejszej RP smile.gif

mozna wybaczyc raz pomrocznosc jasna ... kazdemu raz w zyciu sie moze zdazyc taki blad ... ale przez 8 miesiecy codziennie sie z kupa w rece budzic ... toz dzien swira przy tym to lajcik jakis ... tak se mysle ze swir jakis to musial byc smile.gif

co miesiac naplywalo 100000 aut (dla urzednikow slownie : sto tysiecy panowie i panie urzednicy - i za 1 Euro Jaguary:) i kto zabronil sprzedac temu niemcowi mi auta za tyle za ile wynegocjowalem, on ma taka sama umowe (nie zadna fakture) wiec niech sobie sprawdzaja ... kazdy kupujacy tak samow powie .. umow sie nie podwaza

jesli auto mialo w umowie uszkodzony silnik (ach ci niemcy to nie znaja sie na autach!) a ktos z tesciem 2 godziny przy nim posiedzial i okazalo sie ze swiece byly niedokrecone tu i owdzie bylo cos lekko zapieczone, olej zmienil se czlowiek i w sumie bezkosztowo silnik naprawiliony. to ze niemiec nie umial lub nie chcial sie brudzic - jego strata

i jak oni chca teraz wycenic auto? kwestionuja wczesniejsze zasady ? to Polaka i Niemca/Turka czy innego obywatela Unii smile.gif))) umowa sie nie liczy? toz to bezprawie jakies do kwadratu gdyz drugi skladnik bezprawia jest taki ze jako obywatel Unii Jewropiejskiej podatku zadnego placic nam nie nada , bo to w sumie rybka czy kupil ktos auto w Poznaniu czy w Stuttgarcie smile.gif)) oplata rejestracyjna owszem - powinny byc regulacje i cos jak ich TUV : jednak w Niemczech placi o wiele mniej niz u nas o akcyzie nie wspomne bo jest niezgodna z prawodawstwem UE (o czym w TV ktos tylko mimochodem lub wcale w TV1 nie wspomina)

niech jada do Niemcow/Turkow, szukaja ich jesli sie nie wyprowadzili, moze jak zechca z łaski / litosci im pokazac kopie umowy wroca do polski z placzem ze malo oleum w glowie polak-urzednik przed szkoda i jeszcze mniej po szkodzie ma smile.gif

hough

Grzegorz

> Quote:

> "Rzeczpospolita": Ministerstwo finansów zamierza

Napisano

> I o ile się nie mylę, w wypadku darowizny z IV grupy, czyli od osoby

> niespokrewnionej, jest to 80% wartości przedmiotu darowizny.

W ustawie o podatku od spadków i darowizn wyróżnia się 3 grupy podatkowe:

I grupa: małżonek, zstępni wstępni, pasierb, synowa, rodzeństwo, ojczym, macocha, teściowie

II grupa podatkowa: zstępni rodzeństwa, rodzeństwo rodziców, zstępni i małżonkowie pasierbów, małżonkowie rodzeństwa, rodzeństwo małżonków, małżonkowie rodzeństwa małżonków, małżonkowie innych zstępnych

III grupa podatkowa: pozostali nabywcy

Podatek jest zależny od grupy w której obdarowany się znajduje i wynosi od 3 do 20% ponad kwotę wolną od podatku.

Napisano

... chcieli kontrolować darowizny i co?

i palacz.gif na gadaniu się skończyło

Napisano

> A za co siedzi poseł Pęczak?

> Jest się do czego przyczepić, i to nie tylko w Polsce. Takie

> transakcje są wnikliwie rozgryzane przez fiskusy całego swiata

> ze względu na możliwośc przekazywania w ten sposób pieniędzy w

> ramach korupcji lub prania.

No coz, jezeli bedzie tak jak mowisz to kicha.

Ja swoje zdanie opieram na informacjach, ktore ukazywaly

sie kilkukrotnie w prasie i dotyczyly (nie)mozliwosci podwazenia

zadeklarowanej sumy (jezeli faktury sie zgadzaja itd.).

Jak bedzie naprawde, zobaczymy niewiem.gif

Napisano

Czyli zmienili. Jeszcze kilka lat temu były 4 grupy i najwyższa stopa wynosiła 80%, co oczywiście było chore.

Napisano

> Czyli zmienili. Jeszcze kilka lat temu były 4 grupy i najwyższa stopa

> wynosiła 80%, co oczywiście było chore.

jesteś tego pewien? mógłbyś mi dać jakąś podstawę prawną?

bo z ciekawości szukałem - i nigdzie nie znalazłem wzmianki o IV grupie podatkowej

mnie uczono o trzech smile.gif

Napisano

> jesteś tego pewien? mógłbyś mi dać jakąś podstawę prawną?

> bo z ciekawości szukałem - i nigdzie nie znalazłem wzmianki o IV

> grupie podatkowej

> mnie uczono o trzech

To było na początku lat 90tych. Potem się tematem nie interesowałem, bo nie miałem potrzeby.

Napisano

> No coz, jezeli bedzie tak jak mowisz to kicha.

> Ja swoje zdanie opieram na informacjach, ktore ukazywaly

> sie kilkukrotnie w prasie i dotyczyly (nie)mozliwosci podwazenia

> zadeklarowanej sumy (jezeli faktury sie zgadzaja itd.).

> Jak bedzie naprawde, zobaczymy

Wszystko jest kwestią zdrowego rozsądku i skali.

Nikt się nigdzie nie będzie czepiał o różnicę kilkudziesięciu Euro, ale przy większych kwotach transakcji zachodzi podejrzenie prania brudnych pieniędzy lub korupcji i policje finansowe wszystkich krajów się tym interesuja. I stosują zasadę porównania deklarowanej kwoty z "fair market price". Jeżeli stony umieją uzasadnić odstępstwo (np. udokumentowany znacznie pogorszony stan przedmiotu transakcji), to nie robią sprawy (co nie znaczy, że na przyszłość nie biorą delikwenta pod lupę.

Pamiętam sprawę sprzed wieli lat z Francji, gdy gość kupił pod koniec życia wymarzonego Rollsa od znajomego dilera. Diler z sentymentu mocno spuścił mu z ceny. Fiskus się ostro czepił, były sprawy w sądzie, ale wyegzekwował podatek od pełnej należnej kwoty transakcji.

Napisano

> Ale co oni chca sprawdzic ?

> Jak Niemiec wystawil fakture na 100E to chyba wszystko sie zgadza ,

> chyba nie ma zakazu kupowania tanich aut ?

> To ,ze jest to jawny przekret to inna sprawa , ale tutaj nie bardzo

> widze pole do popisu dla skarbowki

Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz biglaugh.gif Urząd w każdej chwili może powiedzeć że to jest wałek bo za porozumieniem zaniżyliście cenę i jedziemy cene z eurotaksu i właśnie to teraz będą robili.

Lepszy wałek to jest jak sprzedajesz autko za 40tyś wpisujesz 5tyś cwaniakowi do umowy bo chce, a potem za pare dni idziesz do sądu żeby unieważnić umowę z jakiegoś powodu np. inny kupiec miał już umowę przedwstępną na ten samochód a ty ich pomyliłeś i byłeś w błędzie, zwracasz cwaniakowi wyrokiem sądu 5tyś plus koszty a on ci samochód hahaha.gif Troszkę OT ale tak się czasami kończy cwaniakowanie.

Pozdr

Napisano

> Pamiętam sprawę sprzed wieli lat z Francji, gdy gość kupił pod koniec

> życia wymarzonego Rollsa od znajomego dilera. Diler z sentymentu

> mocno spuścił mu z ceny. Fiskus się ostro czepił, były sprawy w

> sądzie, ale wyegzekwował podatek od pełnej należnej kwoty

> transakcji.

To jest chyba brak zdrowego rozsadku wlasnie...

Napisano

> Oczywiscie. Chodzi tylko o sytuacje, gdy sa niezgodnosci miedzy kwota

> na fakturze

> wystawionej przez zagranicznego sprzedawce a zadeklarowana.

> Jezeli samochod jest kupiony od osoby prywatnej i umowa opiewa na 100

> EUR,

> a reszta poszla z reki do reki, to nie maja podstaw sie do niczego

> przyczepic.

Tu nie chodzi o sprzeczności pomiędzy kwota na fakturze, a zadeklarowaną warttością zakupu bo faktura jest w tym momencie dokumentem potwierdzającym Twe prawa do samochodu i z jej kopią biegasz po urzędach rejestrując samochód.

Sprawa jest bardziej złożona, tu chodzi o tzw "podwójne fakturowanie". Większość samochodów zakupiona została w komisach, które wystawiały jako dowód zakupu faktury VAT na kwotę żądaną przez właściciela auta + zysk komisu. Właśnie takie faktury były rozliczane w niemieckich, holenderskich ... urzędach skarbowych. Jednocześnie, korzystając z tego że zachodnioeuropejskie i polskie urzędy skarbowe nie wymieniają na codzień informacji, wystawiano pod tym samym numerem zaniżoną fakturę dla polskich celników i urzędów skarbowych. Teraz po prostu polskie urzędy skarbowe wystapią o sprawdzenie wartości faktur w swych zachodnioeuropejskich odpowiednikach. Jeśli ktos ma bezpośrednią umowe kupna sprzedaży z poprzednim właścicielem to mogą go ....

Napisano

> To jest chyba brak zdrowego rozsadku wlasnie...

W tym wypadku owszem, sprawa byla bardzo głośna we Francji. Facet całe życie marzył o Rollsie i miał już sporo na niego odłożone, gdy dowiedział się, że zbyt długo już nie pociągnie. No i przyjaciel diler chciał mu zrobić ostatnią przyjemność. Ale fiskus się zaparł, bo kwota była znaczna, mówimy o coś ze 400 000 FRF, czyli z 80 k$. A opust był ze 25% To były spore pieniądze jak i na Francje. I fiskus wyszedł z założenia - dura lex, sed lex.

U nas wychodzi z założenia często przeciwnego - przecież swoim można oko przymknąć. W sumie we Francji słyszałem o mniejszej ilości takich spraw jak ta wyżej przez 10 lat niż słyszę o przekrętach "kolegów" w Polsce w ciągu jednego roku.

No i pytanie, co w sumie lepsze.

Napisano

> W tym wypadku owszem, sprawa byla bardzo głośna we Francji. Facet

> całe życie marzył o Rollsie i miał już sporo na niego odłożone,

> gdy dowiedział się, że zbyt długo już nie pociągnie. No i

> przyjaciel diler chciał mu zrobić ostatnią przyjemność. Ale

> fiskus się zaparł, bo kwota była znaczna, mówimy o coś ze 400

> 000 FRF, czyli z 80 k$. A opust był ze 25% To były spore

> pieniądze jak i na Francje. I fiskus wyszedł z założenia - dura

> lex, sed lex.

> U nas wychodzi z założenia często przeciwnego - przecież swoim można

> oko przymknąć. W sumie we Francji słyszałem o mniejszej ilości

> takich spraw jak ta wyżej przez 10 lat niż słyszę o przekrętach

> "kolegów" w Polsce w ciągu jednego roku.

> No i pytanie, co w sumie lepsze.

W polsce musza zgadzac sie slupki , wiec fiskus rżnie uczciwych bo Ci co kradna podatkow nie płaca . Tym sposobem kazdy podatnik jest potencjalnym zlodziejem i tak jest traktowany w urzedzie .

Zreszta podatki to jest zlodziejstwo , co kupie samochod to musze kurna zaplacic jakis pieprzony podatek za kare ,ze smialem sobie auto zmienic sick.gif

W sprawach podatkowych popieram Korwina-Mikke ok.gif

Napisano

> Tu nie chodzi o sprzeczności pomiędzy kwota na fakturze, a

> zadeklarowaną warttością zakupu bo faktura jest w tym momencie

> dokumentem potwierdzającym Twe prawa do samochodu i z jej kopią

> biegasz po urzędach rejestrując samochód.

> Sprawa jest bardziej złożona, tu chodzi o tzw "podwójne

> fakturowanie". Większość samochodów zakupiona została w

> komisach, które wystawiały jako dowód zakupu faktury VAT na

> kwotę żądaną przez właściciela auta + zysk komisu. Właśnie takie

> faktury były rozliczane w niemieckich, holenderskich ...

> urzędach skarbowych. Jednocześnie, korzystając z tego że

> zachodnioeuropejskie i polskie urzędy skarbowe nie wymieniają na

> codzień informacji, wystawiano pod tym samym numerem zaniżoną

> fakturę dla polskich celników i urzędów skarbowych. Teraz po

> prostu polskie urzędy skarbowe wystapią o sprawdzenie wartości

> faktur w swych zachodnioeuropejskich odpowiednikach. Jeśli

> ktos ma bezpośrednią umowe kupna sprzedaży z poprzednim

> właścicielem to mogą go ....

Nie zrozumiales mnie. Wlasnie o tym samym pisalem.

Sek w tym, ze podobno skarbona nie bedzie sie sprawdzac niezgodnosci

na fakturach/umowach, tylko zanizania wartosci pojazdu.

Jezeli maja takie prawo i rzeczywiscie zaczna to robic (a nie tylko strasza

liczac na dobrowolne korekty przestraszonych osob), to bedzie niezla

rozpierducha dla calej masy ludzi frown.gif

Napisano

> Wszystko jest kwestią zdrowego rozsądku i skali.

> Nikt się nigdzie nie będzie czepiał o różnicę kilkudziesięciu Euro,

He, he, tak malych kwot to sie nie beda czepiac "bez lachy".

W koncu to uzywane auta, Eurotax jest tylko wskazuje tylko

ceny przyblizone, a nie dokladne.

Chociaz juz czekam na artykul w gazecie jak to bede ludzi dmuchac

w nie powiem co, bo ktos kupil samochod za 450 EUR, ktory wg skarbony

warty jest az 487 EUR sick.gif

Jednoczesnie pan Kierownik oddzialu pewnie sam przywiozl sobie

niedawno z Niemiec 2 letnia S-klase za 1000 EUR angryfire.gif

> ale przy większych kwotach transakcji zachodzi podejrzenie

> prania brudnych pieniędzy lub korupcji i policje finansowe

> wszystkich krajów się tym interesuja.

Bardzo mozliwe, ale nie uwazasz chyba, ze akcja polskiej skarbony

podyktowana jest walka z problem prania brudnych pieniedzy? crazy.gif

Ktos u gory sie po prostu wkurzyl, ze ludzie znalezli obejscie jakze wspanialych przepisow,

wplynelo mniej kasy i teraz trzeba to jakos nadrobic. I jeszcze niejeden koles pewnie duza

premie dostanie, ze taki aktywny jest i kase dodatkowa sciaga wink.gif

Napisano

> He, he, tak malych kwot to sie nie beda czepiac "bez lachy".

> W koncu to uzywane auta, Eurotax jest tylko wskazuje tylko

> ceny przyblizone, a nie dokladne.

> Chociaz juz czekam na artykul w gazecie jak to bede ludzi dmuchac

> w nie powiem co, bo ktos kupil samochod za 450 EUR, ktory wg skarbony

> warty jest az 487 EUR

> Jednoczesnie pan Kierownik oddzialu pewnie sam przywiozl sobie

> niedawno z Niemiec 2 letnia S-klase za 1000 EUR

No i tu jest problem polskiej nieprzejrzystości. nie jestem za szwedzkim modelem, gdzie przez internet możesz sprawdzić dochody sąsiada, ale nie popieram naszego polskiego relatywizmu prawnego.

> Bardzo mozliwe, ale nie uwazasz chyba, ze akcja polskiej skarbony

> podyktowana jest walka z problem prania brudnych pieniedzy?

Przy małych kwotach, nie, ale przy okazji pewnie chodzi o te większe.

> Ktos u gory sie po prostu wkurzyl, ze ludzie znalezli obejscie jakze

> wspanialych przepisow,

> wplynelo mniej kasy i teraz trzeba to jakos nadrobic. I jeszcze

> niejeden koles pewnie duza

> premie dostanie, ze taki aktywny jest i kase dodatkowa sciaga

Zależy jak to liczyć. Zysk trzeba pomniejszyć o koszty uzyskania, czyli dochodzenia i ściągnięcia podatku. Przy małych kwotach to nie ma żadnego sensu, bo sam komornik weźmie 15%. Poza tym ponad 60% długów w PL jest nieściągalne, co nie pomaga nam w obrocie gospodarczym.

Nie sądzę, żeby ganiali zaniżajacych ceny mocno starych i i tak tanich aut.

Napisano

> W polsce musza zgadzac sie slupki , wiec fiskus rżnie uczciwych bo Ci

> co kradna podatkow nie płaca . Tym sposobem kazdy podatnik jest

> potencjalnym zlodziejem i tak jest traktowany w urzedzie .

Standard, bo to jest dziedzictwo poprzedniego systemu. Chociaż w niektorych urzędach podejście się naprawdę zmieniło na korzyść.

Także twierdzę, że gdyby przyciąć nie tyle czarną, co szarą strefę, to moglibyśmy placić podatki liniowe 12% i by starczyło. Tylko, że jeszcze trzebaby wymusić gospodarność po stronie rozchodów, czyli skarbu państwa.

> Zreszta podatki to jest zlodziejstwo , co kupie samochod to musze

> kurna zaplacic jakis pieprzony podatek za kare ,ze smialem sobie

> auto zmienic

No bo to jest podatek od luksusu zlosnik.gif

> W sprawach podatkowych popieram Korwina-Mikke

Teoretycznie ja też, ale to są ideały, a od ideału do praktyki długa droga. Ciekawe czy ma jakieś pomysły na podparcie budżetu w okresie przejściowym - bo na to trzeba by rzucić duże rezerwy.

Napisano

> Standard, bo to jest dziedzictwo poprzedniego systemu. Chociaż w

> niektorych urzędach podejście się naprawdę zmieniło na korzyść.

> Także twierdzę, że gdyby przyciąć nie tyle czarną, co szarą strefę,

> to moglibyśmy placić podatki liniowe 12% i by starczyło. Tylko,

> że jeszcze trzebaby wymusić gospodarność po stronie rozchodów,

> czyli skarbu państwa.

Czyli aferzysci do pierdla

> No bo to jest podatek od luksusu

To czemu nie ma podatku od biedy ?

> Teoretycznie ja też, ale to są ideały, a od ideału do praktyki długa

> droga. Ciekawe czy ma jakieś pomysły na podparcie budżetu w

> okresie przejściowym - bo na to trzeba by rzucić duże rezerwy.

Aferzysci do pierdla - patrz punkt pierwszy - wtedy starczy na wszystko ok.gif

Napisano

> Aferzysci do pierdla - patrz punkt pierwszy - wtedy starczy na

> wszystko

Ale najpierw amnestia, bo w pierdlu miejsca zabraknie grinser006.gif

Napisano

> Ale najpierw amnestia, bo w pierdlu miejsca zabraknie

Nie zabraknie , dobrze upchac to sie pomieszcza , wymontowac wszystkie telewizory , video , playstation i sie znajdzie miejsce hehe.gif

Napisano

> Joasiu, tutaj jest różnica między polskim systemem podatkowym i

> niemieckim.

Masz racje.

I wlasnie w nadziei ze malo kto w PL ta roznice zna strasza weryfikacja prywatnych umow k-s

To bylby jeden z najlepszych dowcipow roku jakby urzednik polskiej skarbowki zadzwonil do Herr Schmidt i dopytywal sie za ile ten pare miesiecy/lat temu sprzedal swoj uzywany samochod.

Napisano

> Nie sądzę, żeby ganiali zaniżajacych ceny mocno starych i i tak

> tanich aut.

sie z kolei wydaje, ze to glownie chodzi wlasnie o starsze auta, poniewaz to wlasnie na nich fiskus stracil najwiecej (kwestia ilosci).

z moich obserwacji wynika, ze najwiecej sprowadzanych samochodow kupiono za cene oscylujaca w granicach 500 - 2000E. Golfy II, Astry, Audi 80, Fiesty, Corsy itd, itp. wozy zaniedbane, czesto jedynym kryterium jakim kierowali sie kupujacy to cena oraz 'przebitka' liczona od polskiej sredniej ceny rynkowej. i to wlasnie wartosc tych samochodow jest deklarowana jako nizsza, poniewaz importerzy mysla 'kto sie doczepi do tych paru euro'. ludzie, ktorzy zanizyli wartosc samochodu o kilka tysiecy zazwyczaj zadbali o przyszlosc zdobywajac 'dupochron', czyli najczesciej zaswiadczenie uprawnionego rzeczoznawcy o znacznym zuzyciu/zniszczeniu wozu.

inna sprawa jest wspomniana wczesniej 'przebitka' - roznica pomiedzy cena auta w Polsce i na zachodzie. w chwili obecnej ceny te sie w znacznym stopniu wyrownaly, z racji nasycenia naszego rynku (spadek cen) oraz przewagi popytu nad podaza za Odra (wzrost cen). jednak pierwsze 'pomajowe' miesiace byly inne, wtedy roznica byla znaczaca. znajac jakosc pracy naszych urzednikow ludzie ktorzy kupili wozy wtedy rowniez dostana po tylkach, nawet ci, ktorzy nic nie pozanizali.

Napisano

> ... chcieli kontrolować darowizny i co?

> i na gadaniu się skończyło

Pogadaja i przestaną swiety.gif

Napisano

> ... chcieli kontrolować darowizny i co?

> i na gadaniu się skończyło

tu bedzie latwiej, posortuja sobie auta tansze niz 500E i znajda co trzeba zlosnik.gif

Napisano

Z samochodzmi z Niemiec jak i innych krajow jest prosto , przekret sprowadzajacych polega na tym iż (tu nie ma problemu jesli ktos kupił od osoby fizycznej 0 ale gdy kupił od kogoś kto prowadzi działalnosc chandlową jest przerabane , bo : wiem ze chłpaki ciagli auta gdzie na szrocie wystawiano im fakture , ale od razu dostawali faktury czyste ktore potem w kraju przepisywali zmieniali kwote i wpisywali nowego kupujacego !! tak jest nagminnie to robione ja conajmniej znam 100 jak nie 300 takich przypadków !! i tu tacy mają przechlapane !! Urzedy o tym wiedzą !!!! ze tak sie dzieje i to głównie beda wyłapywać !

Napisano

> To bylby jeden z najlepszych dowcipow roku jakby urzednik polskiej

> skarbowki zadzwonil do Herr Schmidt i dopytywal sie za ile ten

> pare miesiecy/lat temu sprzedal swoj uzywany samochod.

Z wypowiedzi przedstawicieli naszych władz wynika, że polskie urzędy skarbowe zwrócą się o pomoc do zagranicznych odpowiedników i dopiero urzędnicy z tych urzędów mają przepytywać swoich obywateli (czy też poddanych).

Nie wiem na ile ci ostatni muszą się z czegoś takiego spowiadać niewiem.gif

Napisano

> tu bedzie latwiej, posortuja sobie auta tansze niz 500E i znajda co

> trzeba

Co do kwoty to dzisiaj ogladalismy z kolega Passata ktorego chcial kupic od znajomego , kwota na fakturze 110E przebieg....... 480 tys km hehe.gif Takze pewnie wszyscy zawyzali przebieg i po ptakach

Napisano

> Z wypowiedzi przedstawicieli naszych władz wynika, że polskie urzędy

> skarbowe zwrócą się o pomoc do zagranicznych odpowiedników i

> dopiero urzędnicy z tych urzędów mają przepytywać swoich

> obywateli (czy też poddanych).

> Nie wiem na ile ci ostatni muszą się z czegoś takiego spowiadać

Nie muszą. W DE urząd skarbowy zwraca się do Ciebie z zapytaniem, czy zgadzasz się, żeby Cię skontrolowali. Możesz odmówić.

Z drugiej strony, tam urzędy pracują operacyjnie, tzn. jeżeli się do kogoś przymierzają, to mają 99,99% dowodów na to, że kręcił. I wtedy potem wjeżdżają na drzwiach i zamykają delikwenta.

Napisano

Dlatego zawsze radziłem ludziom, którzy uczciwie kupili auto taniej (uszkodzone, rozbite), żeby robili dokładna dokumentację fotograficzną stanu przed i po naprawie, a także dbali o kwity za części i robociznę w związku z naprawami. Wtedy nie mają się czego obawiać.

Ten ruch ocalił mojego znajomego przed prawie 20 laty od sążnistej dopłaty podatku za dom. Kupił ruderę wymagającą kompletnego remontu za cenę samej działki. Po 4 latach fiskus naszedł go w zupełnie "innym" domu, z żądaniem dopłaty. Ale kiedy przedstawił im kilka albumów ze zdjęciami i stos faktur, uprzejmie przeprosili i poszli dalej.

Napisano

> Czyli aferzysci do pierdla

> To czemu nie ma podatku od biedy ?

> Aferzysci do pierdla - patrz punkt pierwszy - wtedy starczy na

> wszystko

Ano. Teoretycznie słuszne podejście.

Tylko znam życie i z niejednego pieca chleb jadłem.

Do pierdla trafią nie aferzyści pełną gębą, tylko drobni krętacze, jakich w PL są miliony. Ci najwięksi będą to obserwowali w TV z Kajmanów albo innego raju podatkowego.

Napisano

I słusznie.

Jeżeli ktoś bezczelnie leci w gumę i ma sobie wszystkich za nic, to dobrze mu tak.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.