Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Stłuczka, kto winien?

Featured Replies

Napisano

Jechałem jako pasażer, ale jako kierowca zrobiłbym identycznie....

Jechaliśmy z Kolegą (samochodem nr trzy) w dość lużnym ruchu miejskim (taka pora i miejsce) Przed nami w odledłości ok 100 metrów jechały dwa samochody (jeden za drugim)

Ulica o szer ok 8-9 metrów na srodku wymalowana linia przerywana brak wydzielonych pasów ruchu dla naszego kierunku.

Samochód pierwszy włączył lewy kieunkowskaz, dojechał do osi jezdni i zatrzymał sie. z jego prawej strony zostało trochę ponad 2 metry (samochód osobowy w takiej sytuacji i miejscu przejdzie bez problemu - jedynie autobus ledwo sie mieści) - zatrzymał sie bo z przeciwka jechała kolumna ok 20 samochodów.

Samochód nr dwa zatrzymał się tuz za nim też przy osi jezdni - niestety z Kolegą nie pamiętamy czy miał właczony jakis kierunkowskaz. z tym ze jeżeli jakis miał to napewno nie prawy....

Po ok 8-10 sekundach (przypominał 100 metrów a predkośc nie zawrotna) dojeżdzamy do tego miejsca, Kolega zwalnia do ok 20 km/h (II bieg) daje prawy kierunkowskaz i omija oba auta z prawej. Kiedy jesteśmy na wysokości samochodu nr dwa ten rusza i skręca w prawo z danym w ostatniej chwili kierunkowskazem (albo równo z manewrem) i wali przednim zderzakiem w tylne lewe drzwi i błotnik (też tylny zresztą)

Niestety spieszyłem się i musialem zostawić Kolege wiec nie wiem co orzekła Policja (Kolega teraz w pracy i przez najblizsze 3-4 godziny jest nieosiągalny)

A zdaniem Szanownego Kolezeństwo Czyja wina?

Kierownik auta nr dwa twierdzi że wyprzedzaliśmy go z prawej strony a pasów ruchu nie było wymalowanych wiec nie moglismy.

Kolega twierdzi że kierownik auta nr dwa ustawił się jak do skretu w lewo i nagle zjechał w prawo...

Napisano

OT- a czy uzasadnione jest puszczanie kierunkowskazu w prawo przy wymijaniu auta skrecajacego w lewo?

Kolezanka miala stluczke gdy wyjezdzala z podporzadkowanej i na skrzyzowaniu koles wlasnie zrobil taki manewr z predkoscia ok 20 kmh moze mniejsza ze puscil kierunek w prawo i pojechal prosto twierdzac ze kierunek puscil nie dlatego ze skrecal w prawo w ulice z ktorej ona wyjezdzala a wymijal kolesia skrecajacego w lewo i od tamtej pory mam na to alergie.

A wracajac do postu to wina chyba Twojego kolegi niestety, a czy uzasadniona to nie wiem do konca, tak samo jak nie do konca uzasadniona wina mojej kolezanki- po prostu sa takie ofermy na drodze ze srednio sie orientuja i niestety trzeba na nich uwazac- robia bezsensowne manewry w ostatniej chwili czesto z niewlasciwego miejsca ulicy ale maja pierwszenstwo.

To tak jak z wyprzedzaniem na skrzyzowaniu- nie mozna ale jak wyjedziesz z podporzadkowanej to bedzie niestety Twoja wina chociaz imho bez sensu.

Napisano

IMO sprawca kolizji jest kierownik nr 2. Twoj kolega moze ewentualnie zalapac sie na dzialke za omijanie/wyprzedzanie z niewlasciwej strony.

Napisano

> lewo i nagle zjechał w prawo...

Jeżeli stał to nie było wyprzedzanie tylko omijanie. Nie jest zabroniony taki manewr. Moim zdaniem tamten kierowca po zatrzymaniu wykonał niebezpieczny i nagły manewr jak się zorientował, że niepotrzebnie stoi i się zmieści.

Napisano
  • Autor

> Jeżeli stał to nie było wyprzedzanie tylko omijanie. Nie jest

> zabroniony taki manewr. Moim zdaniem tamten kierowca po

> zatrzymaniu wykonał niebezpieczny i nagły manewr jak się

> zorientował, że niepotrzebnie stoi i się zmieści.

Naszym zdanie tez tak było z tym że moge niewłalściwie interpretowac przepisy. Ale te glosy na forum potwierdzaja że z Kolegą myslimy właściwie...

Napisano

> IMO sprawca kolizji jest kierownik nr 2. Twoj kolega moze ewentualnie

> zalapac sie na dzialke za omijanie/wyprzedzanie z niewlasciwej

> strony.

tak, dla Ciebie i dla mnie i kilku innych ludzi, ale formalnie raczej nie. Policja jak przyjezdza nie widzi co sie dzialo i z doswiadczenia wiem ze nie lubia skomplikowanych sytuacji i strasznie je uproszczaja a wtedy to juz nie jest takie oczywiste.

Jeszcze jedna anegdota- kolezanka jechala przez wieś, przed nia traktor- zaczela go wyprzedzac a on nagle bez kierunku skrecil w lewo i sie w niego wpakowala.

Ona z morda na niego ze bez kierunku, a on powiedzial ale po co ma puszczac jak on tutaj mieszka i wszyscy wiedza ze jak on jedzie ta droga w ta strone to zawsze do siebie skreca.

Policja ukarala ja mandatem za niedostosowanie predkosci do warunkow i wina jej.

PS a winnym jest i tak ten kto mial spoiler i ryczacy wydech cool.gif

Napisano

zależy kto przedstawi swoją wersję bardziej przekonywująco.

Ja jednak bym wskazywał na sprawcę z numerem 2, szczególnie

że wjechał w tylne drzwi, więc auto no3 już było w trakcie manewru.

Napisano
  • Autor

> OT- a czy uzasadnione jest puszczanie kierunkowskazu w prawo przy

> wymijaniu auta skrecajacego w lewo?

W prawo nie było drogi wiec ten prawy kierunkowskaz nawet jezeli był niepotrzebny nikomu nie mógł zaszkodzić...

Napisano

> A to dlaczego?

Bo nie jest w stanie udowodnic ze numer 2 mial wlaczony kierunkowskaz w lewo confused.gif

Napisano
  • Autor

> Bo nie jest w stanie udowodnic ze numer 2 mial wlaczony kierunkowskaz

> w lewo

Ale Kolega ma świadka że kierowca somochodu nr 2 zaparkował na srodku j nagle właczył sie d ruchu bez ustapienia pirwszeństwo pojazdowi bedacemu juz w ruchu....

No bo skoro nie skrecał w lewo, a z prawej strony miał 2,5 metra to IMHO zaparkował - i to w miejscu niedozwolonym....

Napisano

> Ale Kolega ma świadka że kierowca somochodu nr 2 zaparkował na

> srodku j nagle właczył sie d ruchu bez ustapienia pirwszeństwo

> pojazdowi bedacemu juz w ruchu....

> No bo skoro nie skrecał w lewo, a z prawej strony miał 2,5 metra to

> IMHO zaparkował - i to w miejscu niedozwolonym....

No jak ma swiadka to chyba nie ma problemu smile.gif Chyba ze swiadek jechal z nim autem smile.gif

Napisano

> Ale Kolega ma świadka że kierowca somochodu nr 2 zaparkował na

> srodku j nagle właczył sie d ruchu bez ustapienia pirwszeństwo

> pojazdowi bedacemu juz w ruchu....

> No bo skoro nie skrecał w lewo, a z prawej strony miał 2,5 metra to

> IMHO zaparkował - i to w miejscu niedozwolonym....

Niieee... nono.gif Ten numer, to nie przejdzie... zlosnik.gif

Napisano

> Ale Kolega ma świadka że kierowca somochodu nr 2 zaparkował na

> srodku j nagle właczył sie d ruchu bez ustapienia pirwszeństwo

> pojazdowi bedacemu juz w ruchu....

> No bo skoro nie skrecał w lewo, a z prawej strony miał 2,5 metra to

> IMHO zaparkował - i to w miejscu niedozwolonym....

W sumie tak - jeżeli miał możliwość bezpiecznego ominięcia to zatrzymanie nie wynikało z warunków ruchu i jego konsekwencją było włączanie się do ruchu.

Napisano
  • Autor

> No jak ma swiadka to chyba nie ma problemu Chyba ze swiadek jechal z

> nim autem

No jechał,,,, ale nie jest spokrewniony.....

Poza tym w odległości ok 100 metrów jest firma która ma 2 kamery od ulicy i IMO obejmuja ten kawałek. Kolega miał tam pujśc i pogadać z ochrona może na Filnie będzie widac że kierowca nr 2 stał przez 10 sekund a Kolega migał kierunkowskazem na 30 metrów przed ominieciem...

Napisano

> Jeżeli stał to nie było wyprzedzanie tylko omijanie. Nie jest

> zabroniony taki manewr. Moim zdaniem tamten kierowca po

> zatrzymaniu wykonał niebezpieczny i nagły manewr jak się

> zorientował, że niepotrzebnie stoi i się zmieści.

trzeba udowodnic tylko ze tamten sie zatrzymał biglaugh.gif

wtedy sprawa jest rzeczywiscie jasna

ale nawet jak sie to nie uda to trzymac sie wersji ze przyczyną kolizji była zmana pasa ruchu bez zachowania ostrozności no i tego ze uderzenie nastapiło w tylne drzwi

Napisano

Absolutna prawda co piszesz. Policja wcale nie roztrzyga zdarzen jak powinna, jak cos jest trudne do zinterpretowania do albo obopólna albo losowanie. Znajomy jechał pasem do skretu w lewo i przed niego sie wciskal kolo z prawej strony, ale przytarl blotik koledze. Przyjechaly misie i oczywiście obopólna wina i nei wytlumaczysz mu ze przy zmianie pasa obowiazuje zachowanie szczegolnej ostroznosci i ustapienie pierwszenstwa. sciana.gif

Napisano

Ten prawy kierunek to rzeczywiscie niepotrzebny. Kierowca samochodu nr 2 moze powiedziec, ze myslal, iz Twoj kolega zjezdza na pobocze czy cos.

Napisano

> trzeba udowodnic tylko ze tamten sie zatrzymał

> wtedy sprawa jest rzeczywiscie jasna

Przydatny jako świadek byłby kierowca pierwszy(ten skręcający w lewo). Na pewno widział w lusterku, że tamten stał.

Napisano

> Absolutna prawda co piszesz. Policja wcale nie roztrzyga zdarzen jak

> powinna, jak cos jest trudne do zinterpretowania do albo

> obopólna albo losowanie. Znajomy jechał pasem do skretu w lewo i

> przed niego sie wciskal kolo z prawej strony, ale przytarl

> blotik koledze. Przyjechaly misie i oczywiście obopólna wina i

> nei wytlumaczysz mu ze przy zmianie pasa obowiazuje zachowanie

> szczegolnej ostroznosci i ustapienie pierwszenstwa.

Nie zgadzasz się z powyższym, robisz zdjęcia telefonem (jeżeli ma taką opcje) i mówisz, żeby skierowali sprawę do S.G.

W większości sytuacji "znajdują" winnego. ok.gif

Napisano

> Kierownik auta nr dwa twierdzi że wyprzedzaliśmy go z prawej strony a

> pasów ruchu nie było wymalowanych wiec nie moglismy.

Nie muszą być wymalowane pasy. Jeśli jest taka szeroka jezdnia to juz z automatu jest wiecej jak jeden pas. Na egzaminie nawet mialem taki przypadek, ze jechalem przy prawej krawedzi. Szeroko ze mniej wiecej dwa auta sie mieszcza w jednym kierunku, ale ledwo. Mialem sporo kałuż po prawej, wiec kazal mi cos z tym zrobic. Dalem kierunek w lewo i zajalem pozycje blizej osi jezdni. Pasa wymalowanego nie bylo a koles skwitował, że gdyby nie kierunek to już by mnie wysadził.

Tak poza tym w miescie mozna wyprzedzac prawym pasem.

Napisano
  • Autor

> Co miał zrobić...?

No może poszedł....

Napisano
  • Autor

> Ten prawy kierunek to rzeczywiscie niepotrzebny. Kierowca samochodu

> nr 2 moze powiedziec, ze myslal, iz Twoj kolega zjezdza na

> pobocze czy cos.

Nie wiem czy to istotne, pobocza tam nie ma a nachodniku parkuja rzadkiem samochody....

Napisano

Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych :

....

na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym....

Napisano

> (...)

> Policja ukarala ja mandatem za niedostosowanie predkosci do warunkow

> i wina jej.

Ciekawe jak oni jej to udowodnili? I jeszcze dala sobie mandat wcisnac :/ W sadzie IMO sprawa wygrana.

> PS a winnym jest i tak ten kto mial spoiler i ryczacy wydech

Albo najmlodszy... Sam bylem w takiej sytuacji. 50letni koles zajechal mi droge, przez co wbilem sie w barierke. Policja od razu jak przyjechala, to z tekstem, ze to moja wina, bo na pewno jechalem za szybko (bo auto wyglada na sportowe, a ja mlodym kierowca jestem) i jak sie nie przyznam, to do sadu sprawa pojdzie, a tam na pewno mnie ukarza. Na szczescie byl swiadek, ktory potwierdzil moja wersje. Wtedy sprawca przyznal sie do winy. Najlepiej na koniec pytam sie busted.gif czy dalej do sadu mnie chce prowadzic, a on z tekstem, ze po ponownej analize sladow uznali, ze to jednak byla wina tamtego kolesia sciana.gif Straconych nerwow nikt mi nie zwroci :/

Napisano

Wiem wiem, ja też bym się nie zgodził na mandat, ale o dziwo Polizei powiedziała, że jak sie dogadaja miedzy soba to mandatów nie będzie i pojechali ok.gif

Napisano

Jednak sprecyzowane są przepisy, masz rację:

szerokość WYZNACZA ilość pasów (nie muszą być wymalowane), ale słowo WYZNACZONE oznacza że muszą być pomalowane spineyes.gifok.gif czyli wyprzedzanie z prawej tylko jak są pomalowane choćby jezdnia miała szerokość 15m. Chyba, że znów coś mylę cfaniaczek.gif

Chociaż na to jest kolejny przepis. Jak jezdania szersza niż ileś tam m to MUSZĄ być pasy WYZNACZONE.

Napisano
  • Autor

> Nie zgadzasz się z powyższym, robisz zdjęcia telefonem (jeżeli ma

> taką opcje) i mówisz, żeby skierowali sprawę do S.G.

> W większości sytuacji "znajdują" winnego.

To napiszę coś czego nie napisałem z premedytacja (albowiem do rozstyrzygniecia sie to nie przyda a jedynie zaciemni sprawe) Kolega o sobie mówi ze jest psem... a pracuje w prokuraturze wojwódzkiej w innym mieście.... Ale zarzekał sie że dokąd się da nie przyzna sie gdzie pracuje...

Napisano

> Nie muszą być wymalowane pasy. Jeśli jest taka szeroka jezdnia to juz

> z automatu jest wiecej jak jeden pas.

Jemu chodziło o to, że muszą być wyznaczone pasy ruchu (przynajmniej 2 w jedną stronę) na dwukierunkowej w mieście żeby można było wyprzedzać z prawej strony.

Na egzaminie nawet mialem

> taki przypadek, ze jechalem przy prawej krawedzi. Szeroko ze

> mniej wiecej dwa auta sie mieszcza w jednym kierunku, ale ledwo.

> Mialem sporo kałuż po prawej, wiec kazal mi cos z tym zrobic.

> Dalem kierunek w lewo i zajalem pozycje blizej osi jezdni. Pasa

> wymalowanego nie bylo a koles skwitował, że gdyby nie kierunek

> to już by mnie wysadził.

To by się zbłaźnił, bo to nie jest naruszenie przepisów skutkujące przerwaniem egzaminu. Jest to pojedyńczy błąd - sygnalizowanie zamierzonych manewrów. Dopiero za drugim razem - po drugim błędnym sygnalizowaniu egzamin zakończyłby się wynikiem negatywnym ale i tak nie zostałby przerwany.

Napisano

Nie wiem, dawno temu zdawałem i zawsze jak ktoś popełnił te 2 błędy to gość wsiadał za kółko a egzaminowany jako pasażer wracał. Jeśli byłby to drugi błąd to by kazał się przesiąść.

Napisano

> Nie muszą być wymalowane pasy.

Do wyprzedzania po prawej muszą.

Oj, jeździsz dzisiaj po bandzie w każdym temacie niemalże (choćby to nie miganie przy skręcie jadać drogą z pierwszeństwem).

Poczytaj trochę PoD.

Napisano

Tylko zauważ że tam pisałem o łuku, bo jak ktoś pisze kiełbaska to pomyślałem łuk, a nie o skręcie gdzie jest zmiana kierunku ruchu. Tutaj natomiast nie piszę o wyprzedzaniu tylko o pasach, które nie muszą być wymalowane i to jest fakt. Chciałem doprecyzować, że mimo że nie ma pasów to traktuje sie jakby byly w wielu sytuacjach na drodze, bo czesto krew zalewa jak sie ktoś rozkraczy na środku szerokiej jezdni, bo będzie w lewo skręcał a Ty chcesz prosto i nie możesz, bo jemu sie nie chciało zjechać do osi. Poza tym doczytałem już wszystko w KD. Masz racje może być to co pisze czasem źle interpetowane jak pasy na rondzie Babka biglaugh.gif

Napisano

Po pierwsze uszkodzenia są z tyłu Twojego Kolegi Auta,

więc to nr 2 uderzył w Was a nie odwrotnie.

Po drugie dopuszcza się omijanie stojących aut z prawej strony

Po trzecie jesteś świadkiem zdarzenia.

(To jakby policja miała wątpliwości)

Jak dla mnie wina jest bezspornie po stronie nr'u 2.

Napisano

> IMO sprawca kolizji jest kierownik nr 2. Twoj kolega moze ewentualnie

> zalapac sie na dzialke za omijanie/wyprzedzanie z niewlasciwej

> strony.

tez tak mysle

Napisano

> No bo skoro nie skrecał w lewo, a z prawej strony miał 2,5 metra to

> IMHO zaparkował - i to w miejscu niedozwolonym....

Czy aby na pewno było to parkowanie? Moim zdaniem było to co najwyżej zatrzymanie pojazdu a nie postój, gdyz z relacji wynika, że samochód nr 2 stał nie wiecej niż niz minutę, czyli nie był to postój (czyli parkowanie?) a co najwyżej zatrzymanie.

Poza tym, moim zdaniem zatrzymanie to wynikało jednak z sytuacji drogowej: konieczność upewnienia się, że mozna przejechać obok pojazdu nr 1. 2 metry szerokości to nie jest wiele, biorąc pod uwagę, że samochód może miec 1,7 m szerokości bez lusterek. Czyli mając troche ponad 2m szerokości dysponujemy ponad 15 cm na strone, czyli da się przejechać ale jednak z uwagą i ostroznie.

Tym niemniej, na podst. opisu, wydaje mi się, że wina raczej pojazdu nr 2, jednakże może z jego punktu widzenia wygladało to inaczej?

Napisano

Najbardziej w tej historii ubawił mnie ten moment

> Kierownik auta nr dwa twierdzi że wyprzedzaliśmy go z prawej strony a

> pasów ruchu nie było wymalowanych wiec nie moglismy.

No bo skoro tak się burzy na wyprzedzanie z prawej, to w takim razie sam jaki manewr chciał wykonać? hmm.gif

Napisano

> Ale Kolega ma świadka że kierowca somochodu nr 2 zaparkował na

> srodku j nagle właczył sie d ruchu bez ustapienia pirwszeństwo

> pojazdowi bedacemu juz w ruchu....

> No bo skoro nie skrecał w lewo, a z prawej strony miał 2,5 metra to

> IMHO zaparkował - i to w miejscu niedozwolonym....

To bylo zatrzymanie sie w celu ustapienia pierwszenstwa, wiec nie byl parkujacym ani potem wlaczajacym sie do ruchu.

Ale nic to nie zmienia na jego korzysc.

Bo dlatego ze on stal, to co zrobil twoj kolega to nie bylo wyprzedzanie z prawej strony tylko omijanie z prawej strony.

A omijac z prawej strony wolno, nawet jak pasy ruchu nie sa wyznaczone.

Dlatego tamten zmienil pas ruchu bez upewnienia sie, ze moze to bezpiecznie wykonac. Dlatego jest sprawca kolizji.

Napisano

Miałem podobną sytuację jakieś 1,5 roku temu, byłem poszkodowany w ten sam sposób, sprawa była w sądzie grodzkim, bo kobieta nie chciała przyjąć mandatu. Sąd orzekł jej winę waytogo.gif

Napisano
  • Autor

> Czy aby na pewno było to parkowanie?

Z parkowanie to sie trochę wyglupiam... zlosnik.gif

.

> Poza tym, moim zdaniem zatrzymanie to wynikało jednak z sytuacji

> drogowej: konieczność upewnienia się, że mozna przejechać obok

> pojazdu nr 1. 2 metry szerokości to nie jest wiele,

Tam jest pozostaje wiecej niz 2 metry

napisałem tak

Quote:

jego prawej strony zostało trochę ponad 2 metry (samochód osobowy w takiej sytuacji i miejscu przejdzie bez problemu - jedynie autobus ledwo sie mieści)


> uwagę, że samochód może miec 1,7 m szerokości bez lusterek.

> Czyli mając troche ponad 2m szerokości dysponujemy ponad 15 cm

Z tym że w tamtym miejscu samochody w miare często skręcają w lewo a z prawej strony miesci sie autobus.... Fakt ze ledwo....

> Tym niemniej, na podst. opisu, wydaje mi się, że wina raczej pojazdu

> nr 2, jednakże może z jego punktu widzenia wygladało to inaczej?

Zadwoniłem do Kolegi. Sprawa wyglada nastepujaco. Winym został uznany kierowca nr 2 który odmówił przyjęcia mandatu.

Kierowca Nr 1 jest identyfikowalny bo był oklejony reklama hurtowni elektrotechnicznej. Kolega zapamiętał nazwę. Dzwonił do hurtowni - mają 4 takie samochody (jeden był na drugim końcu Polski, jeden stał cały dzień pod firmą bo pracownik zachorował) Tak czy inaczej dotarcie do kierowcy nr1 nie jest problemem.

W firmie w odległosci 100 metrów która ma monitoring maja kamerę skierowaną w tą stronę i jak mówi ochroniarz, jak policja wystapi napismie to nagranie udostepnią.

I chyba tyle.

A jeszcze zapytałem Kolege czy mówił gdzie pracuje. Wiec podobno zapytany o to powiedział że " w budzetówce". Dopiero na koniec powiedział patrolowi kim jest z zawodu...

Napisano

> To bylo zatrzymanie sie w celu ustapienia pierwszenstwa, wiec nie byl

> parkujacym ani potem wlaczajacym sie do ruchu.

A komu ustępował 2-gi jak stał za pierwszym (skręcającym)??

Napisano

> A komu ustępował 2-gi jak stał za pierwszym (skręcającym)??

Nikomu nie ustepowal. Stal za pierwszym i czekal (zatrzymanie wynikajace z warunkow ruchu drogowego).

Chyba nie powiesz mi, ze o kims kto stoi w korku mozna powiedziec ze zaparkowal i potem traktowac go jakby wlaczal sie do ruchu.

Napisano
  • Autor

> Nikomu nie ustepowal. Stal za pierwszym i czekal (zatrzymanie

> wynikajace z warunkow ruchu drogowego).

Ale na co czekał skoro z prawej strony tego pierwszego było powiedzmy 2,5 metra wolnego miejsca do krawężnika?

Wygladało to początkowo tak że też skręca w lewo, choć uczciwie mówiąc nie pamietam czy miał włączony lewy kierunkowskaz.

> Chyba nie powiesz mi, ze o kims kto stoi w korku mozna powiedziec ze

> zaparkowal i potem traktowac go jakby wlaczal sie do ruchu.

Ale o staniu w korku nie mam mowy połowa jezdni ma ze 4-4,5 metra. Samochód nr 1 stanał tuz przy osi wiec z jego prawej strony zostało te 4-4,5 metra minus szerokośc Fiata Doblo. Samochód nr 2 to ford focus. A samochód nr 3 to Peugeot 407. Juz pisałem że w tamtym miejscu "przeciska sie" autobus po stronie prawej Wiec skoro miesci się autobus to Focus nie stał w korku....

Napisano

> Ale na co czekał skoro z prawej strony tego pierwszego było powiedzmy

> 2,5 metra wolnego miejsca do krawężnika?

Az bedzie mial wolna droge przed soba.

> Wygladało to początkowo tak że też skręca w lewo, choć uczciwie

> mówiąc nie pamietam czy miał włączony lewy kierunkowskaz.

> Ale o staniu w korku nie mam mowy połowa jezdni ma ze 4-4,5 metra.

> Samochód nr 1 stanał tuz przy osi wiec z jego prawej strony

> zostało te 4-4,5 metra minus szerokośc Fiata Doblo. Samochód

> nr 2 to ford focus. A samochód nr 3 to Peugeot 407. Juz pisałem

> że w tamtym miejscu "przeciska sie" autobus po stronie prawej

> Wiec skoro miesci się autobus to Focus nie stał w korku.....

Nie o to chodzi. Juz tu doszlismy do tego, ze skoro jezdnia jest tak szeroka, to mozna traktowac ja jakby byly 2 pasy ruchu (niewyznaczone). Wiec skoro samochod 1 stal i czekal na mozliwosc skretu, to nikt samochodowi nr 2 nie bron stac za samochodem 1. Oboje byli na lewym pasie ruchu. A prawy pas ruchu byl w tym momencie wolny.

Jesli samochod 2 chcialby tak jak piszesz pojechac prosto bez czekania musialby zmienic pas ruchu, a to sie wiaze z zachowaniem szczegolnej ostroznosci, wlaczniem kierunkowskazu, upsapieniem pierwszenstwa itd.

Nigdzie nie ma obowiazku zmiany pasa ruchu.

Jesli sa 2 pasy ruchu w jedna strone. Samochod A jedzie pasem prawym i dojezdza do miejsca gdzie prawy pas jest zakorkowany a lewy pas jest wolny, to nigdzie nie ma obowiazku aby zmienil pas na lewy i jechal przed siebie. Jesli tylko ma ochote moze stac na tym prawym pasie i czekac az korek sie rozladuje. W przedstawionej sytuacji idea jest taka sama.

A co do winy kolizji juz napisalem, ze uwazam ze wina jest w 100% samochodu nr 2 (tego zmieniajacego pas ruchu).

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.