Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Blef ubezpieczyciela

Featured Replies

Napisano

Jednym z najważniejszych punktów spornych między poszkodowanym a firmą ubezpieczeniową jest pojęcie "szkody całkowitej". Pisaliśmy o tym, przypomnimy więc tylko w skrócie.

Zgodnie z art. 361 § 1 kodeksu cywilnego "naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże, gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu".

Mówiąc wprost: to poszkodowany decyduje, czy chce naprawiać samochód na koszt sprawcy szkody (a właściwie jego ubezpieczyciela) czy woli wziąć pieniądze. Kłopoty interpretacyjne zaczynają się wówczas, gdy zaczniemy rozważać, co oznacza pojęcie "nadmierne koszty", pozwalające ubezpieczycielowi odmówić zapłaty, pozwalającej na "przywrócenie do stanu poprzedniego".

Sprawa jest oczywista: nadmierny koszt, to taki, który przewyższa wartość samochodu przed kolizją. Jest to podejście zdroworozsądkowe - oczywiście każdy samochód można naprawić, ale przywrócenie stanu poprzedniego auta rozjechanego przez walec drogowy kosztowałoby kilkanaście razy więcej niż nowy samochód, oczekiwanie więc, by ubezpieczyciel pokrywał koszty takiej rekonstrukcji wydaje się absurdalne.

Chytrzy ubezpieczyciele interpretują jednak owo kodeksowe rozstrzygnięcie na swoją korzyść. Twierdzą mianowicie, że nadmierny koszt występuje wówczas, gdy cena, jaką trzeba zapłacić za naprawę przekracza 70% wartości samochodu przed kolizją. Te 70% jest uznaniowe, a mówiąc inaczej, wzięte z sufitu. Czemu bowiem akurat 70, a nie 90 albo 60?

W rzeczywistości niektóre firmy asekuracyjne przyjmują granicę opłacalności naprawy jako 60 a nawet 50% (sic!) wartości auta przed powstaniem szkody.

Zawsze radzimy Czytelnikom, by w przypadku każdego sporu (z policjantem czy strażnikiem miejskim, który chce nas ukarać mandatem) albo z ubezpieczycielem, który odmawia zapłaty odszkodowania, żądać podania podstawy prawnej. W znakomitej większości przypadków przynosi to dobre efekty, a konflikt jest rozwiązywany po naszej myśli.

Nie przypuszczaliśmy jednak, że poważne firmy mogą posługiwać się blefem, niczym wytrawny pokerzysta, licząc na to, że przeciwnik nie powie: "sprawdzam".

I -co ważniejsze - rzeczywiście nie sprawdzi.

Spotkaliśmy się ostatnio z taką naganną praktyką jednego z ubezpieczycieli. Firma asekuracyjna, odmawiając pokrycia kosztów naprawy, które przekroczyły owe 70% powołała się na wyrok Sądu Najwyższego, nie podając wprawdzie sygnatury lecz adres bibliograficzny (specjalistyczne czasopismo prawne), gdzie wyrok ów został opublikowany. Miało to zniechęcić poszkodowanego do odwołania. No jakże, skoro SN orzekł, że ubezpieczyciel"jest w prawie" to z orzeczeniem najwyższej sądowej instancji nikt się nie będzie boksował, bo to tak, jakby się kopać z koniem.

Tyle że był to blef, albo, jak kto woli szulerska zagrywka . Dotarliśmy do wyroku, na który powoływał się ubezpieczyciel. Jego sentencja brzmi: " Jeżeli koszt naprawy samochodu jest wyższy od jego wartości przed uszkodzeniem, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do kwoty odpowiadającej różnicy wartości samochodu sprzed i po wypadku". Ot przykrość... Tak się dać przyłapać na blefie!

Nie wchodzi w grę zdaniem SN ani 70% , ani 90% lecz 100 procent wartości auta przed wypadkiem. Dopiero wówczas zakład ubezpieczeń nie musi pokrywać kosztów naprawy.

Podajemy oczywiście sygnaturę tego wyroku: V CKN 903/00 . Warto się na niego powoływać, gdy firmy ubezpieczeniowe będą chciały nas tradycyjnie robić w bambuko.

Ale - uwaga - ten wyrok był wydany w ramach rozpatrywania kasacji, dotyczącej konkretnej sprawy. Niebawem jednak Sąd Najwyższy w odpowiedzi na pytanie prawne Rzecznika Ubezpieczonych wyda uchwałę w siedmioosobowym składzie, która będzie wiążąca dla wszystkich sądów w Polsce . Poświęcimy temu tematowi jeszcze wiele miejsca, gdyż sprawa jest bardzo ważna dla wszystkich zmotoryzowanych. Na razie terminu rozprawy jeszcze nie wyznaczono.

źródło

Napisano

Interesujące, wydrukowałem to sobie.

Napisano

A ja mam taki przypadek:

Była stłuczka. Pojechalem do PZU bo tam sprawca jest ubezpieczony. Wycenili samochod na 6500, a szkode na 4600, czyli o 50 zł powyżej tego cholernego 70%. Wobec tego zaproponowali mi 2000 jako szkode calkowita. Ale chodzi o to, ze jako jedna z pozycji obnizajacych wartosc pojazdu jest (a która ma tu bardzo duży wpływ na sposób rozliczenia) jest cytuję: "Dbałość o pojazd - 5%". Teraz sprawa idzie do sądu, no chyba, że ten paragraf mi pomoże, ale raczej nie mam co liczyć na jakiekolwiek ugody. Normalne złodziejstwo!!

Napisano

> Jednym z najważniejszych punktów spornych między poszkodowanym a

> firmą ubezpieczeniową jest pojęcie "szkody całkowitej".

>...

> zmotoryzowanych. Na razie terminu rozprawy jeszcze nie

> wyznaczono.

> źródło

Więcej takich ciekawostek i numerów spraw na które można się powoływać przy sporach z ubezpieczycielem jest na stronie Rzecznika Ubezpieczonych. Bardzo ciekawa lektura - warto znać ten adres smile.gif

Pozdr,

Grid

Napisano

> A ja mam taki przypadek:

> Była stłuczka. Pojechalem do PZU bo tam sprawca jest ubezpieczony.

> Wycenili samochod na 6500, a szkode na 4600, czyli o 50 zł

> powyżej tego cholernego 70%. Wobec tego zaproponowali mi 2000

> jako szkode calkowita. Ale chodzi o to, ze jako jedna z pozycji

> obnizajacych wartosc pojazdu jest (a która ma tu bardzo duży

> wpływ na sposób rozliczenia) jest cytuję: "Dbałość o pojazd -

> 5%". Teraz sprawa idzie do sądu, no chyba, że ten paragraf mi

> pomoże, ale raczej nie mam co liczyć na jakiekolwiek ugody.

> Normalne złodziejstwo!!

Z tej stronki którą podałem wyżej:

"Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 12 lutego 1992 r. (s.apel. I ACr 30/92) opublikowany w OSA 1993/5/32

Szkoda częściowa ma miejsce wówczas, gdy uszkodzony pojazd nadaje się do naprawy, a koszt naprawy nie przekracza wartości w dniu ustalenia przez zakład ubezpieczeń tego odszkodowania.

Szkoda całkowita występuje wówczas, gdy pojazd uległ zniszczeniu w takim stopniu, że nie nadaje się do naprawy, albo gdy koszty naprawy przekroczyłyby wartość pojazdu w dniu likwidacji szkody. "

O 70% tam nie ma mowy, sądze że to jest najważniejsze ok.gif

Pozdr,

Grid

Napisano
  • Autor

wiemy, wiemy.... tongue.gif

ale PZU i tak idzie w zaparte.... sciana.gif

Napisano

> A ja mam taki przypadek:

> Była stłuczka. Pojechalem do PZU bo tam sprawca jest ubezpieczony.

> Wycenili samochod na 6500, a szkode na 4600, czyli o 50 zł

> powyżej tego cholernego 70%. Wobec tego zaproponowali mi 2000

> jako szkode calkowita. Ale chodzi o to, ze jako jedna z pozycji

> obnizajacych wartosc pojazdu jest (a która ma tu bardzo duży

> wpływ na sposób rozliczenia) jest cytuję: "Dbałość o pojazd -

> 5%". Teraz sprawa idzie do sądu, no chyba, że ten paragraf mi

> pomoże, ale raczej nie mam co liczyć na jakiekolwiek ugody.

> Normalne złodziejstwo!!

Myślę że będzie ugoda tuż przed rozprawą. IMHO wycena była naciągnięta żeby o te 50 zł przekroczyć magiczną granicę 70% wartości auta. Jeśli natomiast ubezpieczyciel będzie szedł w zaparte to ma raczej duże szanse na przegraną. Poprostu nie wierzę że wycena była solidnie zrobiona. Nie wspominając o tych 70% wziętych z sufitu. No bo dlaczego nie może być to 71,5% albo też 70,098% lub inna dowolna wielkość.

Napisano

> A ja mam taki przypadek:

> Była stłuczka. Pojechalem do PZU bo tam sprawca jest ubezpieczony.

> Wycenili samochod na 6500, a szkode na 4600, czyli o 50 zł

> powyżej tego cholernego 70%. Wobec tego zaproponowali mi 2000

> jako szkode calkowita. Ale chodzi o to, ze jako jedna z pozycji

> obnizajacych wartosc pojazdu jest (a która ma tu bardzo duży

> wpływ na sposób rozliczenia) jest cytuję: "Dbałość o pojazd -

> 5%". Teraz sprawa idzie do sądu, no chyba, że ten paragraf mi

> pomoże, ale raczej nie mam co liczyć na jakiekolwiek ugody.

> Normalne złodziejstwo!!

tak jak napisano, do 100% wartosci pojazdu w przypadku odszkodowania z OC sprawcy

Napisano

Ja trochę z innej beczki......ale ten sam temat

Czy ze szkody z AC powinni mi wypłacić VAT ??

Napisano

> Czy ze szkody z AC powinni mi wypłacić VAT ??

Powinni/nie powinni -> zobacz we własnej polisie i OWU.

mar00ha

Napisano

Kumpel mial teraz stluczke i naprawia auto z OC sprawcy...

Naprawy robil na wlasna reke...

A co do wyceny:

Najpierw nie chcieli policzyc mu z VATem, jesli bedzie robil na wlasna reke... Poszlo pismo bo: VAT maja prawo odliczyc tylko wtedy jesli samochod jest w EWIDENCJI SRODKOW TRWALYCH FIRMY)...

Potem poszlo o czesci: Powiedzial, ze wstawia TYLKO orginalne czesci bo takie zapewniaja poprawne funkcjionowanie auta... 893goodvibes.gif893goodvibes.gif893goodvibes.gif.... a poza tym uzywanych czesci nie sprzedaja w sklepie.. Babka zlapala sie za glowe ze do 7letniego auta chce nowe czesci i powiedziala mu gdzie jest tania hurtownia z zamiennikami hahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifpad.gif W koncu zabraklo jej a rgumentow wiec przyszla kierowniczka i znow ta sama gadka... Co ciekawe po jakims czasie przyznala mu racje ze ma prawo domagac sie odszkodowania za nowe czesci....

Ogolnie wywalczyl wszystko co chcial... wystarczylo tylko kilka wydrukowanych stron ze strony rzecznika ubezpieczonych...

NIE DAJCIE SIE ROBIC W TRABE.... oni mowia NIE a Wy mowicie TAK TAK TAK!!!

PS WARTA to zlo...

Napisano

> A ja mam taki przypadek:

> Była stłuczka. Pojechalem do PZU bo tam sprawca jest ubezpieczony.

> Wycenili samochod na 6500, a szkode na 4600, czyli o 50 zł

> powyżej tego cholernego 70%. Wobec tego zaproponowali mi 2000

> jako szkode calkowita. Ale chodzi o to, ze jako jedna z pozycji

> obnizajacych wartosc pojazdu jest (a która ma tu bardzo duży

> wpływ na sposób rozliczenia) jest cytuję: "Dbałość o pojazd -

> 5%". Teraz sprawa idzie do sądu, no chyba, że ten paragraf mi

> pomoże, ale raczej nie mam co liczyć na jakiekolwiek ugody.

> Normalne złodziejstwo!!

Przedstaw fakture lub paragon na filtr stozkowy, jakis gadzet czy z firmy tuningowej, ze dlubales silnik na jakas kwote, co podwyzsza wartosc samochodu sprzed wypadku, a wtedy oszacowany przez nich koszt naprawy nie przekroczy 70% wartosci sprzed wypadku. W moim przypadku pomoglo.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.