Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

wymuszenie pierwszeństwa przejazdu

Featured Replies

Napisano

no jak to panowie i panie jest.

coraz częściej słyszę o wypadkach gdy puszka wymusza na moto pierwszeństwo i w efekcie dochodzi do bum.

Coś z tym jednak nie tak bo pytając znajomych o stłuczki powstałe przez wymuszenie puszki na puszce okazuje się że mało kto tego doświadczył a jest ich przecież statystycznie więcej.

Czy to czasami nie jest tak że sami się o to prosimy ? moim zdaniem w 90% przypadków powodem jest nadmierna prędkość. Sam poruszam się na moto jak i puszką więc staram się przedstawić sprawę obiektywnie.

Napisano

na pewno w duzej ilosci przypadkow przyczyna takiego stanu rzeczy jest nadmierna predkosc motocyklisty. Jednak istotna sprawa jest tez to, ze motocykl jest mniejszym obiektem i jest mniej widoczny i nawet przy zachowaniu rozsadnej predkosci kierowcy aut nie dostrzegaja jednosladu. temat rzeka a obie strony nie sa bez winy. nie brakuje bezmyslnych samochodziarzy oraz motonitow.

Napisano

Moto gorzej widac.

Moto jest mniejsze - ludzie chetniej wyjezdzaja przed moto "bo chyba zdaze" niz pod tira.

W ogole jak sobie jade spokojnie po miescie, to czesto sie zdarza, ze samochody zachowuja mniejsza odleglosc od moto niz od innych samochodow.

pozdro

fosfor

Napisano

Powtarzający się temat...

Powiem tak...

Ja jezdze i szybko i wolno ale...są granice.

Mój rodzony brat 3 miesiące temu miał takiego dzwona.

Gość zawracał i bum.Prędkość 30-40 na godzinę.

Uczy już się chodzić o kulach.Skończył o balkoniku.

I uważa że dziękuje że żyje ze nie było szybciej...

Już szuka nowego moto...

To zabawa dla dużych chłopców ale najlepszym się zdarza...

A kierowcy aut,jezdzili i będą w ten sposób jezdzić i nie zmienimy ich poglądów o motocyklistach.

Ale My też mamy rodziny,żony,dzieci i jesteśmy takimi samymi użytkownikami dróg jak auta ale na przegranej pozycji w czasie wypadku...

Ps.Czy to czasami nie jest tak że sami się o to prosimy ? moim zdaniem w 90% przypadków powodem jest nadmierna prędkość.

Moim zdaniem NIE alien.gif

Napisano

> no jak to panowie i panie jest.

Ano jest to tak, że wielu jeździ zbyt szybko, myśli zbyt wolno albo w ogóle nie myśli i na siłę egzekwuje swoje prawo do pierwszeństwa przejazdu!

Jadąc motocyklem trzeba przewidywać sytuacje na wiele ruchów wcześniej to może dożyjemy starości w jako takiej kondycji smile.gif

Słabą pociechą dla siedzącego na wózku jest fakt, ze to jednak on miał pierwszeństwo...

Napisano

> Ale My też mamy rodziny,żony,dzieci i jesteśmy takimi samymi

> użytkownikami dróg jak auta ale na przegranej pozycji w czasie

> wypadku...

> Ps.Czy to czasami nie jest tak że sami się o to prosimy ? moim

> zdaniem w 90% przypadków powodem jest nadmierna prędkość.

> Moim zdaniem NIE

Skoro macie zony i rodziny to czemu 80% motocyklistow wciska sie na upartego lawiruje pomiedzy samochodami i lata nisko nad ziemia zamiast jechac. Sam nie jezdze motorem ale wiem co znaczy miec szybki sprzet i lubic docisnac. Najgorsze jest to ze duza czesc motocyklistow nie zdaje sobie sprawy z tego ze jadac 160 po miescie zbliza sie do skrzyzowania 3x szybciej niz przecietne auto.

Bylem swiadkiem przynajmniej kliku wypadkow (w tym niestety smiertelnych) i zawsze winny byl samochod wyjezdzajacy z bocznej drogi. Niestety tez ZAWSZE motocyklista jechal nieprzepisowo.

Napisano
  • Autor

chyba największym problemem jest szybka zmiana prędkości . Często kierowcy puszek są zaskoczeni że nagle coś im wyskoczyło. nie powiem sam wiem jak to jest, często poruszam się po tych samych ulicach zarówno na moto jak i samochodem i różnica jest ogromna! w miejscach gdzie sam wcześniej nie spodziewałem się motocykla okazało się że jestem w stanie to zrobić będąć na moto. no i nie ma co ukrywać motory lubią wysokie obroty.

poruszyłem temat tylko dla tego że nie zawsze winny jest kierowca puszki a to jednak na nim wisi odpowiedzialność za wypadek bo ,, wymusił "

Napisano

Zgadza sie. Wlasnie na innym forum (Leon Club) jest podobny watek tylko ze tam ktos rozpoczal od tego jak i ktoredy powinien "przeciskac" sie kierujacy motorem wink.gif

Napisano

> coraz częściej słyszę o wypadkach gdy puszka wymusza na moto

> pierwszeństwo i w efekcie dochodzi do bum.

klasyczny przykład

> Coś z tym jednak nie tak bo pytając znajomych o stłuczki powstałe

> przez wymuszenie puszki na puszce okazuje się że mało kto tego

> doświadczył a jest ich przecież statystycznie więcej.

> Czy to czasami nie jest tak że sami się o to prosimy ? moim zdaniem w

> 90% przypadków powodem jest nadmierna prędkość. Sam poruszam się

> na moto jak i puszką więc staram się przedstawić sprawę

> obiektywnie.

Tak w 90% to "wina" moto choćby z godnie z przepisami policja orzekała 100 procentową winę kierowców puszek. Niedawno miałem przykład i tylko naprawdę duże doświadczenie i wyobraźnia wyrobiona przez setki tys uratowały mnie i debila który przez miasto pędził z ogromną prędkością. Tak on był na pierszeństwie, tylko, że większość kierowców stojąc tam gdzie ja i widząc coś co nadjeżdza drogą z pierszeństwem ale jest w dużej odległości włączyłoby się do ruchu. Ja widząc tylko jedno światło zrobiłem stop, przecucie mnie nie oszukało, kretyn przejechał koło mnie po 2-3 sek. Dlaczego większość kierówców puszek wyrażnie zwalnia wjeżdzając w zabudowany, zbliżając się do szkół czy skrzyżowań (niekoniecznie do przepisowych prędkości) a tak ciężko jest zobaczyć taki sam odruch u przeciętnego motocyklisty ?

Napisano

> Moto gorzej widac.

bzdura

> Moto jest mniejsze - ludzie chetniej wyjezdzaja przed moto "bo chyba

> zdaze" niz pod tira.

piramidalna bzdura, nie dlatego że zdąże ale dlatego że mają złą ocenę sytuacji ze względi, iz nie zdają sobie sprawy, że przekroczenie prędkości przez moto o 100% ponad dopuszczalną to norma

Napisano

> bzdura

taa, chyba to co dalej napisales wink.gif

> piramidalna bzdura, nie dlatego że zdąże ale dlatego że mają złą

> ocenę sytuacji ze względi, iz nie zdają sobie sprawy, że

> przekroczenie prędkości przez moto o 100% ponad dopuszczalną to

> norma

ciekawe, bo pare razy po chamsku mi wyjechali z bocznych, a jechalem w 100% zgodnie z przepisami. ale widze ze wiesz lepiej wink.gif

pozdro

Napisano

> Czy to czasami nie jest tak że sami się o to prosimy ? moim zdaniem w

> 90% przypadków powodem jest nadmierna prędkość. Sam poruszam się

> na moto jak i puszką więc staram się przedstawić sprawę

> obiektywnie.

w weekend byłem swoją 250tką w Kazimierzu, prędkość przelotowa w trasie 100-110km/h, płynna jazda na równi z samochodami przede mną i.... non-stop ktoś musiał mnie wyprzedzić, tylko po to by potem jechać równo ze mną ale przede mną... miałem 3 akcje typu siedzenie na zderzaku, wyprzedzenie na centymetry, zajechani mi drogi i hamowanie po to aby mnie wystraszyć... wytłumacz mi takie zachowanie... gdyby się wywalił to by była moja wina?

Napisano

> taa, chyba to co dalej napisales

> ciekawe, bo pare razy po chamsku mi wyjechali z bocznych, a jechalem

> w 100% zgodnie z przepisami. ale widze ze wiesz lepiej

> pozdro

Sluchaj ale tosamo dotyczy sie aut osobowych. Jadac autem tez przynajmniej 2x dziennie ktos wymusi mi pierszenstwo.

Tosamo tyczy sie kolegi wyzej. Jadac na trasie autem tez spotkac mozna takich debili. Wiec niema co generalizowac.

Wniosek jest taki ze kierowcy motocyki musza uwazac 2x wiecej niz kierowcy aut. Auto sie wyklepie a na motoze wiadomo jak sie to konczy. W najlepszym przypadku gipsem lub stluczeniami.

Dlatego kierowcy motocyki musza myslec za siebie i za kierowcow aut osbowych. I jazda z nadmierna predkoscia ani jednym ani drugim zycia nie ulatwia.

Napisano

> w weekend byłem swoją 250tką w Kazimierzu, prędkość przelotowa w

> trasie 100-110km/h, płynna jazda na równi z samochodami przede

> mną i.... non-stop ktoś musiał mnie wyprzedzić, tylko po to by

> potem jechać równo ze mną ale przede mną... miałem 3 akcje typu

> siedzenie na zderzaku, wyprzedzenie na centymetry, zajechani mi

> drogi i hamowanie po to aby mnie wystraszyć... wytłumacz mi

> takie zachowanie... gdyby się wywalił to by była moja wina?

Znam to.

Często się z tym spotykam. Kiedy jadę Fiatem, to takie zachowanie najczęściej ignoruję. Jeśli Yamaha, to zaczyna mnie to denerwować. Goście za punkt honoru przyjmują wyprzedzenie motocykla, chociaż nie muszą i nie chcą jechać szybciej niż on. To jest totalna głupota, ale często spotykana.

Odnośnie tematu wymuszenia pierwszeństwa.

W kodeksie drogowym wyraźnie napisane jest, że przed wykonaniem manewru należy zachować szczególną ostrożność. Powtarzam: SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ!! Upewnić się, czy manewr można wykonać, jechać.

Tłumaczenie, że motocykl jechał zbyt szybko jest tłumaczeniem idioty, który skoczył z Pałacu Kultury, bo myślał, że poleci.

Jeśli nie wiesz, z jaką prędkością porusza się motocyklista, to się zatrzymaj, zaczekaj chwilę i spróbuj ją ocenić.

Jeśli jest to niemożliwe - przepuść go - niech jedzie.

Na polskich drogach obowiązuje dziwna zasada: duży może więcej. Jestem pewien, że gdyby w tej samej sytuacji jechał z przeciwka motocykl i ciężarówka, to puszka wyjechałaby jednośladowi, a ciężarówkę by przepuściła. Głupia polska mentalność. Jestem większy - nic mi nie grozi.

Nie zgadzam się z twierdzeniem, że wina leży po obu stronach - motocyklisty i kierowcy puszki, lub też, że motocyklista jest częściowo winny. To bzdura. Winę ponosi kierowca puszki. Koniec i kropka. Nadmierna prędkość motocykla to już inna sprawa. Czy uderzyłby w puszkę gdyby jechał jeszcze szybciej?? NIE!! Uderzy w puszkę tylko wtedy, kiedy ta wyjedzie na jego pas w nieodpowiednim momencie i motocyklista nie zdąży wyhamować.

Przykład z dnia dzisiejszego.

Jadę sobie spokojnie. Droga dwupasmowa. Teren zabudowany. Moja prędkosć to 40, może 50km/h. Z przeciwka wyjeżdża jakaś młoda, podkreślam: MŁODA dziewczyna Fiatem UNO. Tzn. nie wyjechała na szczęście, ale chciała to zrobić. Dźwięk klaksonu skutecznie ją do tego zniechęcił.

I co? Może tutaj też byłaby wina motocyklisty??

Żeby było śmieszniej - zwolniłem widząc jej zachowanie. Przeczucie mi podpowiadało, że może coś "odwalić".

Nikt mi nie powie, że mnie nie widziała!! Jechałem na długich.

Nikt nie wmówi mi, że jechałem zbyt szybko - prędkość w granicach maksymalnej dozwolonej.

Zdaję sobie sprawę, że gdybym jechał nieco szybciej, to panienka mogłaby kontynuować skręcanie i byłoby BUM.

Napisano

> Wniosek jest taki ze kierowcy motocyki musza uwazac 2x wiecej niz

> kierowcy aut.

Nie nie muszą, muszą za to jeździć nieco wolniej. Idzie o to że różnica prędkości pomiędzy przeciętnym kierowcą a debilem w puszcze jest wielokrotnie mniejsza niż w przypadku debila na motorze. Więc nie idzie o słabą widoczność motocykla a o to, że myśląc o motocyklistach muszę spoglądać w lusterko co kilka sekund a i to czasem nie wystarczy.

Pzdr

Napisano

> Nie nie muszą, muszą za to jeździć nieco wolniej. Idzie o to że

> różnica prędkości pomiędzy przeciętnym kierowcą a debilem w

> puszcze jest wielokrotnie mniejsza niż w przypadku debila na

> motorze. Więc nie idzie o słabą widoczność motocykla a o to, że

> myśląc o motocyklistach muszę spoglądać w lusterko co kilka

> sekund a i to czasem nie wystarczy.

> Pzdr

Powyżej opisałem przypadek, gdzie prędość motocykla była niewielka 40-50km/h, a kierownica puszki i tak chciała wymusić pierwszeństwo.

Rozumiem.... wiadomość była zbyt długa, po co czytać.

Napisano

> Powyżej opisałem przypadek, gdzie prędość motocykla była niewielka

> 40-50km/h, a kierownica puszki i tak chciała wymusić

> pierwszeństwo.

> Rozumiem.... wiadomość była zbyt długa, po co czytać.

Ludzie usprawiedliwiają swoje błędy opowiadając jakieś wymyślne teorie i ile byś nie tłumaczył to i tak nie przekonasz, a nam pozostaje mocno uważać i mieć nadzieję na lepszą przyszłość.

BTW jeżdżę 5 sezonów i z moich obserwacji jest dużo lepiej niż było, albo mi już pewne nawyki w krew weszły, dzięki którym unikam stresowych sytuacji, co nie znaczy, że nie zapi..alam devil.gifzlosnik.gif

Napisano

> Rozumiem.... wiadomość była zbyt długa, po co czytać.

No to jeszcze raz.

Kierowcy puszek tak samo często wymuszają na moto jak i na innych puszkach. Wynika to czasem ze zwykłych ludzkich błędów a czasem z chamstwa, nie ma w tym nic dziwnego tak było jest i będzie. Twój przypadek jest tylko przykładem że rozsądna jazda daje jakie takie poczucie bezpieczeństwa. Za to post kolegi niżej

Quote:

czasem zapi...


daje mi 99% poczucie pewności, że "skutkowe" zdarzenia z udziałem moto są wynikiem brawury tych drugich, choćby z czysto kodeksowego zapisu wina leżała po stronie kierowcy auta.

PS. dla jasności, być może będzie poczytane to za przechwałki, ale niech tam, mój przebieg za kierownicą małych puszek oscyluje między 1,5 a 2 mln i nie przeszkadzają mi na drodze ani moto ani TIRy. Rzucam ku.. równo w kierunku wszystkich debili na drogach

Pzdr 20.GIF

Napisano

> albo mi już pewne nawyki w krew weszły, dzięki którym unikam

> stresowych sytuacji, co nie znaczy, że nie zapi..alam

oooo właśnie, gdyby coś to kierowca puszki ...................

Napisano

> oooo właśnie, gdyby coś to kierowca puszki ...................

Owszem, bo owe nawyki to między innymi zwalnianie przed skrzyżowaniem. skromny.gif

Napisano

> w weekend byłem swoją 250tką w Kazimierzu, prędkość przelotowa w

> trasie 100-110km/h, płynna jazda na równi z samochodami przede

> mną i.... non-stop ktoś musiał mnie wyprzedzić, tylko po to by

> potem jechać równo ze mną ale przede mną... miałem 3 akcje typu

> siedzenie na zderzaku, wyprzedzenie na centymetry, zajechani mi

> drogi i hamowanie po to aby mnie wystraszyć... wytłumacz mi

> takie zachowanie... gdyby się wywalił to by była moja wina?

Moim zdaniem tak, może nie byłaby to wina bezpośrednia, ale jednak Twoja i Twoich kolegów.

Uzasadnienie: wczoraj jechałem sobie na rowerze, po mieście, osiedlowa uliczką, zero ruchu, droga prosta, niedzielny wieczór, aż tu nagle około 150 km/h motor pedzi, pędzi tylko po to, aby dojechac do końca drogi, zawrócić i pędzić w drugą ile fabryka dała. Hałas był przy tym niesamowity, nie wspominając o niebezpieczeństwie. W nocy też słysząłem ryczące maszyny, daję głowę że cel tylch przejazdów był także zerowy. Słychac te ryki na pół miasta, dzieci nie mogą spać, TV nie słychać, takie zachowanie budzi agresję i często kierowcy samochodów "odwdzięczają" się wam w sposób jaki opisałeś.

Napisano

> Moim zdaniem tak, może nie byłaby to wina bezpośrednia, ale jednak

> Twoja i Twoich kolegów.

> Uzasadnienie: wczoraj jechałem sobie na rowerze, po mieście,

> osiedlowa uliczką, zero ruchu, droga prosta, niedzielny wieczór,

> aż tu nagle około 150 km/h motor pedzi, pędzi tylko po to, aby

> dojechac do końca drogi, zawrócić i pędzić w drugą ile fabryka

> dała. Hałas był przy tym niesamowity, nie wspominając o

> niebezpieczeństwie. W nocy też słysząłem ryczące maszyny, daję

> głowę że cel tylch przejazdów był także zerowy. Słychac te ryki

> na pół miasta, dzieci nie mogą spać, TV nie słychać, takie

> zachowanie budzi agresję i często kierowcy samochodów

> "odwdzięczają" się wam w sposób jaki opisałeś.

Głupszego uzasadnienia nie słyszałem, na poziomie dziadka w kapeluszu "Panie ja mu tak zajechałem bo to waryjaty panie i trzeba ich powystrzelać panie"

Szkoda gadać sick.gifno.gif

Napisano

> Tłumaczenie, że motocykl jechał zbyt szybko jest tłumaczeniem idioty,

> który skoczył z Pałacu Kultury, bo myślał, że poleci.

> Jeśli nie wiesz, z jaką prędkością porusza się motocyklista, to się

> zatrzymaj, zaczekaj chwilę i spróbuj ją ocenić.

> Jeśli jest to niemożliwe - przepuść go - niech jedzie.

Zacytuje Tu wycinek z ksiązki, doś leciwej i może napisanej śmiesznym jezykiem ale za to doskonale obrazującej to o czym teraz piszecie....

"Wiele lat później, we Wrocławiu, również głęboką nocą, dojeżdżałem małą uliczką do skrzy-żowania z jedną z głów-nych arterii miasta – ulicą Powstańców Śląskich. Składa się ona z dwóch jezdni jednokierunkowych, przedzielonych torowiskiem tramwaju. Spoza węgła narożnego budynku zobaczyłem z lewej strony odległe światło reflektora mo-tocyklowego. Mój samochód toczył się na drugim biegu, zbyt wolno, żeby dynamicznie zerwać się do przodu. Ale byłem pewien, że i bez gwałtownego przyśpieszenia zdążę spokojnie przeskoczyć przed nadjeżdżającym motocyklis-tą. W jechałem więc na skrzyżowanie i nagle z przeraże-niem stwierdziłem, że motocykl jest tuż koło mnie. Że nie zdążę mu uciec żadnym sposobem, a jedyna szansa dla niego to kawałek miejsca przed moim wozem. Wbiłem pedał hamulca niemal do podłogi.

Do dziś nie wiem, jak on to zrobił, że nie wmeldował mi się do wnętrza przez zamknięte drzwi. Wywinął prze-piękną sinusoidę, kładąc się prawie na ziemi w lewo i za-raz w prawo. Po czym wyha-mował i zawrócił do mnie. Był to milicjant na służbowej emzetce. Jak się wkrótce miało okazać – rzadki typ milicjanta.

– Czy pan ma jakżeś kłopoty ze wzrokiem? – zapy-tał, gdy wysiadłem z wozu po wycofaniu się w uliczkę, którą przyjechałem.

Zaskoczyło mnie, że nie jest rozwścieczony. Mógł to być skutek doznanego szoku.

– Nie mam pojęcia, jak to się stało – odparłem, bo rzeczywiście nie miałem pojęcia, jak to się stało.

– Nie widział mnie pan?

– Widziałem. Ale byłem pewien, że zdążę przejechać przez skrzyżowanie, zanim pan się zbliży.

– Więc jeśli pan był pewien, to dlaczego pan nie zdą-żył?

Dobre pytanie. Sam chciałbym znaleźć na nie odpowiedź. I nagle, w jakimś olśnieniu, przy-pomniałem sobie tamtą historię sprzed lat – z chorzowskiej ulicy.

– Bardzo pana przepraszam – zacząłem ostrożnie - czy mógłby pan powiedzieć, z jaką szybkością pan jechał?

– A jakie to może mieć znaczenie? – zdziwił się.

– Wydaje mi się, że może... Więc Mógłby pan powie-dzieć?.

Przyjrzał mi się uważnie. Zainteresowało go zapewne, jaki wykręt będę próbował znaleźć.

– A gdybym jechał sto dwadzieścia na godzinę – po-wiedział – to co z tego wynika? .

– Musiałbym się przez chwilę zastanowić.

– Proszę bardzo! – powiedział, rozpinając pasek heł-mu. – Ten numer będzie pana kosztował powtórny egza-min z przepisów, więc należy się ostatnie życzenie.

Jeśli facet jest dowcipny – pomyślałem – to – nie-wątpliwie ma pod kaskiem kawałek mózgu. Jest zatem szansa.

– Proszę słuchać uważnie – zacząłem powoli. – Sto dwadzieścia kilometrów na godzinę to dwa kilometry na minutę. Zgadza się?

– Dokładnie – potwierdził.

– To jest kilometr na pół minuty. Tak?

– Tak. I co dalej?

– To jest sto metrów na trzy sekundy.

– Zgadza się.

– A gdyby pan jechał sześćdziesiątką – tak, jak na-leży to robić w mieście, wówczas pokonanie stu metrów zajęłoby panu sześć sekund, prawda? Czyli dwa razy wię-cej czasu.

W tym momencie już wiedziałem, że on wie. Że mamy tu do czynienia z klasycznym przypad-kiem, kiedy faktycz-na wina jednego kierowcy przenosi się niepostrzeżenie na drugiego.

Dojeżdżając do skrzyżowania zobaczyłem motocykl znaj-dujący się w odległości ok. 100 me-trów ode mnie. Oceni-łem „na oko”, że spokojnie zdążę sforsować skrzyżowanie. Rzecz jasna – nie dokonywałem przy tym żadnych pre-cyzyjnych obliczeń. Tego rodzaju decyzje podejmuje się na wy-czucie sto razy dziennie. Przy pewnym obyciu z ru-chem są one zwykle bezbłędne. Pod jednym wszelako wa-runkiem – że ten drugi pojazd porusza się mniej więcej zgodnie z naszymi oczekiwa-niami. Jeśli jednak trafimy na szaleńca, który pędzi na złamanie karku wbrew przepisom i zdrowe-mu rozsądkowi, wszelkie nasze rachuby zdadzą się psu na budę. Sześć sekund a trzy sekundy – to ogrom-na różnica. Kto nie wierzy, niech spojrzy na tę najcieńszą wskazówkę zegarka.

„Mój” milicjant okazał się niegłupim gościem.

– Przekonał mnie pan – powiedział na od jezdne. -A swoją drogą... trzeba będzie trochę uważ-niej patrzeć na te wszystkie wymuszenia pierwszeństwa... Czasem aż się wierzyć nie chce, że ktoś mógł tak głupio wyskoczyć spod „trójkąta”. A tymczasem ... jak to można człowieka zmylić."

Napisano
oo wlasnie szukalem tego tekstu, juz go kiedys czytalem i pieknie obrazuje przyczyny wiekszosci wymuszen ... niestety
Napisano

Znam ten tekst, ale gro wymuszeń jakich doświadczyłem na sobie miało miejsce w mieście w gęstym ruchu gdzie nie było miejsca na jakieś szybkie jeżdżenie. Co więcej często wymuszający patrzyli mi się w oczy.

Inna historia którą opowiadał mi znajomy. Znajomy toczy się po parkingu centrum handlowego główną alejką z pierwszeństwem i w pewnym momencie z podporządkowanej oznaczonej alejki wyjeżdża mu babsztyl. Ponieważ tylko się toczył do niczego nie doszło, ale obtrąbić obtrąbił. Baba otworzyła szybę i zdziwiona krzyczy o co chodzi, kolega spytał się czy go nie widziała i uświadomił, że był na pierwszeństwie, a baba zdziwiona "Ale przecież pan jest na motorze a ja w samochodzie i to ja miałam pierwszeństwo"...

Czasami ludzie po prostu nie potrafią poruszać się w ruchu drogowym, bez wymyślania naciąganych teorii spiskowych.

Napisano

> Moim zdaniem tak, może nie byłaby to wina bezpośrednia, ale jednak

> Twoja i Twoich kolegów.

Tak idiotycznej wypowiedzi dawno nie czytałem...

Pozdrawiam ultracichego skutera o mocy 22koni... piesc.gif

Napisano

> oo wlasnie szukalem tego tekstu, juz go kiedys czytalem i pieknie

> obrazuje przyczyny wiekszosci wymuszen ... niestety

mam całą ksiązkę w worldzie, jak chcesz daj @ to podeśle

Napisano

> Tak idiotycznej wypowiedzi dawno nie czytałem...

> Pozdrawiam ultracichego skutera o mocy 22koni...

Dlaczego idiotycznej? Próbuję wyjaśnić mechanizm powstawania pewnych zachowań na drodze.

Napisano

> Głupszego uzasadnienia nie słyszałem, na poziomie dziadka w kapeluszu

> "Panie ja mu tak zajechałem bo to waryjaty panie i trzeba ich

> powystrzelać panie"

> Szkoda gadać

Widać "dziadek kapelusznik" ma większe doświadczenie życiowe i wie co gada. Jak przeżyjesz i dozyjesz (co przy poruszaniu się na dwóch kółkach może byc trudne) jego wieku, może zmienisz zdanie i nabędziesz więcej szacunku do osób starszych.

Napisano

> Widać "dziadek kapelusznik" ma większe doświadczenie życiowe i wie co

> gada. Jak przeżyjesz i dozyjesz (co przy poruszaniu się na dwóch

> kółkach może byc trudne) jego wieku, może zmienisz zdanie i

> nabędziesz więcej szacunku do osób starszych.

Szkoda gadac

Napisano

> Widać "dziadek kapelusznik" ma większe doświadczenie życiowe i wie co

> gada. Jak przeżyjesz i dozyjesz (co przy poruszaniu się na dwóch

> kółkach może byc trudne) jego wieku, może zmienisz zdanie i

> nabędziesz więcej szacunku do osób starszych.

No tak... mam szanować kogoś na drodze tylko dlatego, że jest starszy? Bez względu na to, jak jeździ?? Bo on zawsze wie lepiej??

Powiedz mi, kiedy taki dziadek ostatnio miał w ręce kodeks drogowy... pewnie ze 40 lat temu, kiedy zdawał egzamin. Od tamtej pory nic go nie interesuje, bo przecież jest starszy i należy mu sie szacunek, nie wolno podważać jego wiedzy i doświadczenia.

Bardzo "mądra" była ta Twoja wypowiedź... ech.

Uważam, że głupotę należy tępić bezwzględnie!! Nie ma znaczenia, czy będy popełnia ktoś młody czy stary, kobieta czy mężczyzna. Zagrożenie na drodze zawsze jest takie samo.

Napisano

> Szkoda gadac

Kilka dni temu, moj znajomy kierujac dostawczakiem wymusił pierwszeństwo na "kolesiu na kawie" - motocyklistą go nazwac nie mozna, bo jechal bez swiatel, pod wplywem i z nadmierną predkoscią - byl tak nastukany ze policja wykazała calkowity brak sladów jego hamowania.

Kumpel po tym zdarzeniu (zabrali mu prawko do wyjasnienia) mowi, ze teraz bedzie otwieral dzwi na kazdego przejezdzającego "szalenca"

Wniosek z tego taki, ze tak samo jak w przypadku "kapelusznika" jak i motocyklisty nie mozna genaralizować, w zwiazku z czym spory w takich tematach są dla mnie troche nie potrzebne

Napisano

> Kilka dni temu, moj znajomy kierujac dostawczakiem wymusił

> pierwszeństwo na "kolesiu na kawie" - motocyklistą go nazwac nie

> mozna, bo jechal bez swiatel, pod wplywem i z nadmierną

> predkoscią - byl tak nastukany ze policja wykazała calkowity

> brak sladów jego hamowania.

> Kumpel po tym zdarzeniu (zabrali mu prawko do wyjasnienia) mowi, ze

> teraz bedzie otwieral dzwi na kazdego przejezdzającego

> "szalenca"

> Wniosek z tego taki, ze tak samo jak w przypadku "kapelusznika" jak i

> motocyklisty nie mozna genaralizować, w zwiazku z czym spory w

> takich tematach są dla mnie troche nie potrzebne

Brak mi słów na takich gości jak ten koleś i na takich jak Twój znajomy.

Napisano

> No tak... mam szanować kogoś na drodze tylko dlatego, że jest

> starszy? Bez względu na to, jak jeździ?? Bo on zawsze wie

> lepiej??

Oczywiście że tak! Doświadczony dziadek w samochodzie zawsze będzie lepszym kierowcą od młodego idioty na motorze.

> Powiedz mi, kiedy taki dziadek ostatnio miał w ręce kodeks drogowy...

> pewnie ze 40 lat temu, kiedy zdawał egzamin. Od tamtej pory nic

Za to Ty miałeś KD w ręce i nawet wiesz, że kilka lat temu w terenie zabudowanym ogranoczono prędkośc z 60 do 50 km/h, tylko co z tego że w teorii jesteś dobry, kiedy nawet nie pamiętasz, kiedy ostatni raz tę teorię stosowałeś w praktyce. Uważasz że jesteś lepszy tylko dlatego że ZNASZ przepisy, które masz głęboko w dupie?

> Bardzo "mądra" była ta Twoja wypowiedź... ech.

> Uważam, że głupotę należy tępić bezwzględnie!! Nie ma znaczenia, czy

> będy popełnia ktoś młody czy stary, kobieta czy mężczyzna.

Czy motocyklista oslabiony.gif

> Zagrożenie na drodze zawsze jest takie samo.

Tylko skutki czasem mniej przyjemne dla pewnej grupy uzytkowników

Napisano

> Oczywiście że tak! Doświadczony dziadek w samochodzie zawsze będzie

> lepszym kierowcą od młodego idioty na motorze.

> Za to Ty miałeś KD w ręce i nawet wiesz, że kilka lat temu w terenie

> zabudowanym ogranoczono prędkośc z 60 do 50 km/h, tylko co z

> tego że w teorii jesteś dobry, kiedy nawet nie pamiętasz, kiedy

> ostatni raz tę teorię stosowałeś w praktyce. Uważasz że jesteś

> lepszy tylko dlatego że ZNASZ przepisy, które masz głęboko w

> dupie?

> Czy motocyklista

> Tylko skutki czasem mniej przyjemne dla pewnej grupy uzytkowników

Mam wrażenie, że masz po prostu ubaw z wkładania kija w mrowisko. Twoje uogólnienia i zachowanie które opisujesz mówią same za siebie i i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie z Tobą dyskutować bo nie ma o czym.

Teraz grzecznie pozbieraj zabawki i leć na piaskownicę Onetu wypisywać ociekające jadem wypowiedzi pod artykułami o motocyklistach

Napisano

> Oczywiście że tak! Doświadczony dziadek w samochodzie zawsze będzie

> lepszym kierowcą od młodego idioty na motorze.

bzdura

Napisano

> Teraz grzecznie pozbieraj zabawki i leć na piaskownicę Onetu

Twoja wypowiedź jest delikatnie mówiąc mało grzeczna oslabiony.gif

Napisano

Właśnie miałem skomentować jego wypowiedź... ale masz rację - dyskusja z takimi ludźmi jest pozbawiona sensu. On wie lepiej, jak jeździmy, jak traktujemy przepisy, jakimi jesteśmy kierowcami. Szkoda słów. Nie będę kłócił się z takim ignorantem.

Napisano

> bzdura

Rozumiem Twoje zdanie, ale wybacz że nie będę z nim polemizował, bo dyskusja ta do niczego nie prowadzi. Dalsza wymiana zdań w tym tonie jest moim zdaniem bezcelowa.

Napisano

> Twoja wypowiedź jest delikatnie mówiąc mało grzeczna

A czego się spodziewałeś?? Przecież motocykliści to gbury i chamy, piją, palą szaleją na drogach i jedzą małe dzieci na śniadanie cfaniak.gif

Napisano

> Rozumiem Twoje zdanie, ale wybacz że nie będę z nim polemizował, bo

> dyskusja ta do niczego nie prowadzi. Dalsza wymiana zdań w tym

> tonie jest moim zdaniem bezcelowa.

znaczy sie kazdy argument, ktory nie jest zgodny z Twoja opinia determinuje koniec dyskusji?

Napisano

> znaczy sie kazdy argument, ktory nie jest zgodny z Twoja opinia

> determinuje koniec dyskusji?

Nie o to chodzi, lepiej odpuścić niż się kłócić i psuć atmosferę na forum, zwłaszcza duskusją jałową, w której nikt nikogo do niczego nie przekona.

Napisano

> Nie o to chodzi, lepiej odpuścić niż się kłócić i psuć atmosferę na

> forum, zwłaszcza duskusją jałową, w której nikt nikogo do

> niczego nie przekona.

Z przykrościa stwierdzam, że to Ty zacząłeś bezsensowną dyskusję swoimi teoriami na temat motocyklistów.

Większość z osób tutaj piszacych przedstawia konkretne przypadki, które rzeczywiście miały miejsce na drogach. Nie chodzi tutaj o to, kto jest lepszy czy kto lepiej jeździ. Najważniejsze jest to, aby wyciągać wnioski i nie popełniać błędów, które popełniają inni ludzie.

Wszyscy wiemy, że w każdej grupie kierowców znajdują się ci, którzy jeżdżą bardzo dobrze, ale są i tacy, którzy z premedytacją łamią przepisy ruchu, narażając życie własne i innych.

Nikt z nas nie robił podziału na młodych kierowców i starszych. To Ty narzucasz innym swoje zdanie, że starszy kierowca jest super idealny i koniec, a młodzi (szczególnie motocykliści) jeżdżą jak szaleni, łamią wszelkie istniejące przepisy i swoje życie mają za nic.

Mogę przytoczyć wiele przykładów, gdzie to starzy kierowcy, którzy uważają, że jeżdżą doskonale, stwarzali największe zagrożenie. Z drugiej strony - jest wiele przykładów, gdzie to właśnie motocykliści potrafią się zachować kulturalnie i z klasą. Nie można wszystkich traktować w taki sam sposób. Ludzie są różni.

Tak swoją drogą... Mnie zarzucasz, że jeżdżę z prędkością 150km/h... w terenie zabudowanym. Dla Twojej informacji: Bez problemu mógłbym osiągnąć nawet 240km/h, ale po co? Jak na razie jechałem max. ok. 140km/h i to poza obszarem zabudowanym. Nie widzę potrzeby aby bardziej się rozpędzać.

Poza tym... wydawało mi się, że ten kącik dotyczy motocyklistów.

Napisano

> Twoja wypowiedź jest delikatnie mówiąc mało grzeczna

skończ i wyjdź...

Napisano

> jedzą małe dzieci na śniadanie

czaaaaaad... wlasnie sie przymierzam do kupna moto... widelec dostane w komplecie? ;-)

Napisano

> czaaaaaad... wlasnie sie przymierzam do kupna moto... widelec dostane

> w komplecie? ;-)

Ale tylko w Hondzie skromny.gif

Napisano

> Ale tylko w Hondzie

Do Yamahy i Kawasaki dodają pałeczki.

Europejskie marki nie znają się na kulturze i każą jeść palcami spineyes.gif

Napisano

> Z przykrościa stwierdzam, że to Ty zacząłeś bezsensowną dyskusję

Wydawało mi się że się tylko włączyłem do już istniejącej dyskusji, ale moze się mylę

> Poza tym... wydawało mi się, że ten kącik dotyczy motocyklistów.

Owszem, ale czy to znaczy że mogą mieć do powiedzenia coś tylko ci, którzy mają dwa kółka? Temat motocyklistów dotyczy praktycznie wszystkich, dlatego że praktycznie każdy cierpi z powodu istnienia jednosladów, każdemu w jakimś tam stopniu prezszkadzają i stają się częścią jego życia, podobnie jak samochody. Nawet gdy siedzę cały dzień za biurkiem, krew mnie zalewa, bo co jakiś czas jakis osiedlowy popapraniec wyciąga swoje dwa kółka i jeździ po osiedlu. On ma jakiś taki dziwny motor, czarny, z dodatkami chromu, jeździ na wyciągnietych do przodu i rozkraczonych nogach, ubrany jest w sóry, do kasku cos dziwnego sobie przykleił, ale mniejsza o to, sam swojej głupocie wystawia świadectwo, mi jedynie przeszkadza HAŁAS, jest tak ogromny, ze JEGO motor, staje się MOJĄ sprawą, dlatego uważam, że sprawa motocykli dotyczy każdego.

Mam nadzieję ze wsród tego grona nie ma takich dziwolągów jak ten gość którego opisałem sciana.gif i że nikogo nie obraziłem, nawet jeśli, tio zrozumcie mnie, nie jest normalnym używanie motocykla bez tłumika, który powoduje że drży mi wszystko na biurku. Co ciekawe, ten gość nawet szybko nie jedzie, ale gdy przyspiesza, to za każdym razem obiecuję sobie, że gdy kiedyś spotkamy się na drodze, a będę w samochodzie, to nie pożałuję utraty zniżek ACi OC.

Swoją drogą co to jest, że tak strasznie hałasuje? Dlaczego jest dopuszczone do ruchu?

Napisano

> Swoją drogą co to jest, że tak strasznie hałasuje? Dlaczego jest

> dopuszczone do ruchu?

Swoją drogą co to jest, że takich psychicznie chorych dopuszczają do ruchu, że za głośny wydech narażaliby życie ludzkie? Dlaczego takich dopuszczają do ruchu?

P.S. Szybko stąd uciekaj, bo tu sami tacy popaprańcy i jak jeszcze trochę tak pojątrzysz, to przyjdą do Ciebie w nocy i Cię wrzucą na ruszt i zjedzą. devil.gif

Napisano

>...

> P.S. Szybko stąd uciekaj, bo tu sami tacy popaprańcy i jak jeszcze

> trochę tak pojątrzysz, to przyjdą do Ciebie w nocy i Cię wrzucą

> na ruszt i zjedzą.

Sie mi przypomnialo biglaugh.gif

Kiedy przyjdą podpalić twój dom,

ten, w który mieszkasz - Polskę,

kiedy rzucą przed siebie grom,

kiedy runą żelaznym wojskiem

i pod drzwiami staną, i nocą

kolbami w drzwi załomocą -

ty, ze snu podnosząc skroń,

stań u drzwi.

Bagnet na broń!

Trzeba krwi!

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.