Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Da rade skleić akumulator?

Featured Replies

Napisano

Auto miało dzwona, została uszkodzona obudowa aku a dokładnie pęknięcie z boku. Da rade to skleić czy nie zawracać sobie tyłka i kupić nowy... Dodam że aku ma nie cały rok.

Napisano

> Auto miało dzwona, została uszkodzona obudowa aku a dokładnie

> pęknięcie z boku. Da rade to skleić czy nie zawracać sobie tyłka

> i kupić nowy... Dodam że aku ma nie cały rok.

Samym klejem tego nie załatwisz. Jakiś silikon plus kawałek blachy i obejma naokoło obudowy pewnie dadzą radę. Ja bym tak spróbował, wyrzucic ten akumulator i kupić nowy zawsze zdążysz, a im później tym lepiej grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> cieknie? czy tylko jest rysa?

cieknie, ale najlepsze że w miarę trzyma napięcie dla tego pomyślałem o reanimacji

Napisano

> Auto miało dzwona, została uszkodzona obudowa aku a dokładnie

> pęknięcie z boku. Da rade to skleić czy nie zawracać sobie tyłka

> i kupić nowy... Dodam że aku ma nie cały rok.

Da radę . Kleiłem takie 160 Ah z powodzeniem. Nie zapomnij tylko uzupełnic ubytku elektrolitu ,elektrolitem a nie wodą destylowaną.

Napisano

> Auto miało dzwona, została uszkodzona obudowa aku a dokładnie

> pęknięcie z boku. Da rade to skleić czy nie zawracać sobie tyłka

> i kupić nowy... Dodam że aku ma nie cały rok.

może warto podjechać i zapytać w firmie, która klei plastiki np zderzaki? oni często mają dużą wiedzę ten temat?

Napisano
  • Autor

> Da radę . Kleiłem takie 160 Ah z powodzeniem. Nie zapomnij tylko

> uzupełnic ubytku elektrolitu ,elektrolitem a nie wodą

> destylowaną.

jeszcze jeden wariacki pomysł przyszedł mi do głowy... a mianowicie mam aku ale padnięty w identycznej niemal obudowie, jak by tylko bebechy przerzucił hmm.gif to może by to zadziałało.

Napisano

> jeszcze jeden wariacki pomysł przyszedł mi do głowy... a mianowicie

> mam aku ale padnięty w identycznej niemal obudowie, jak by tylko

> bebechy przerzucił to może by to zadziałało.

wszystko cacy tylko potem będziesz musiał to skleić grinser006.gif270751858-jezyk.gif

Napisano

> jeszcze jeden wariacki pomysł przyszedł mi do głowy... a mianowicie

> mam aku ale padnięty w identycznej niemal obudowie, jak by tylko

> bebechy przerzucił to może by to zadziałało.

zawsze mnie dziwiło takie rzeźbienie w gó**ie hmm.gif

w czasie pracy altka , w akumulatorze powstaje wodór który bardzo lubi robić KAAAAAAAAAABUUUUUUUUUUUUUUm

ujmę to inaczej :

ładował się w warsztacie aku ...

stałem obok , a pracownik-idiota zaczął coś szlifować diaxem , tak ze 3m od aku ...

było spore kaabuum i moje ubranie do wymiany angryfire.gif

jak se chcesz to se go sklej ok.gif

a jak jeszcze auto ma gaz to życze miłych lotów ok.gif

Napisano

> Auto miało dzwona, została uszkodzona obudowa aku a dokładnie

> pęknięcie z boku. Da rade to skleić czy nie zawracać sobie tyłka

> i kupić nowy... Dodam że aku ma nie cały rok.

na kondonach tez oszczedzasz?

wez nie rób jaj i kup nowy, Jak cie stac na auto to chyba zakup nowego aku jakos przezyjesz?

Napisano
  • Autor

Się nie dziw zlosnik.gif Przecie jam polak a polak to kombinator hehe.gifhehe.gifrotfl.gif

Napisano

> jeszcze jeden wariacki pomysł przyszedł mi do głowy... a mianowicie

> mam aku ale padnięty w identycznej niemal obudowie, jak by tylko

> bebechy przerzucił to może by to zadziałało.

No bez jaj lepiej załatac rysę niż przeklejac cały dekiel . W drugim przypadku trzeba by zachować szczelność pomiedzy celami.

PS. Kleiłem obudowę aku na gorąco przy pomocy lutownicy lub opalarki. Zawsze stosowałem metodę "łatki" tzn . kawałek takiego samego materiału (chyba jest to poliprepylen) , starając się rozgrzać dwie powierzchnie przed zetknięciem . Robiłem to poprzez wsunięcie grotu lutownicy lub płaskiej dyszy opalarki pomiedzy dwa elementy, rozgrzanie i ich dociśnięcie. Dodatkowo mozna to zabezpieczyć poxipolem lub innym dwuskładnikowym zajzajerem.

Napisano
  • Autor

> na kondonach tez oszczedzasz?

> wez nie rób jaj i kup nowy...

Te... no tylko zadałem pytanie wink.gif i tak na 95% wiedziałem że lipa z tego a zapytać zawsze mozna skromny.gif

Napisano

> Te... no tylko zadałem pytanie i tak na 95% wiedziałem że lipa z

> tego a zapytać zawsze mozna

luzik 20.GIF20.GIF

Napisano

> zawsze mnie dziwiło takie rzeźbienie w gó**ie

> w czasie pracy altka , w akumulatorze powstaje wodór który bardzo

> lubi robić KAAAAAAAAAABUUUUUUUUUUUUUUm

> ujmę to inaczej :

> ładował się w warsztacie aku ...

> stałem obok , a pracownik-idiota zaczął coś szlifować diaxem , tak ze

> 3m od aku ...

> było spore kaabuum i moje ubranie do wymiany

> jak se chcesz to se go sklej

> a jak jeszcze auto ma gaz to życze miłych lotów

pierwszy o tym wspomniałem zlosnik.gif

U mnie na roku w Polibudzie był koleś co do sprawdzenia czy aku bulkocze podszedł z palacz.gif cygaretem.Naszczęscie nie tylko z logicznym myśleniem jak widać miał problem ale i z oczami i to własnie okulary ochroniły mu oczy

Napisano

> pierwszy o tym wspomniałem

> U mnie na roku w Polibudzie był koleś co do sprawdzenia czy aku

> bulkocze podszedł z cygaretem.Naszczęscie nie tylko z

> logicznym myśleniem jak widać miał problem ale i z oczami i to

> własnie okulary ochroniły mu oczy

ok.gifclaps.gif20.GIF

ale ja byłem bardziej dosłowny rotfl.gifzakrecony.gif20.GIF

kolo musiał mieć nieźle poparzoną twarz boje_sie.gifhmm.gif

ja stałem jakieś 0,5m od aku który wybuchł , zdążyłem sie tylko schylić zciagając kurtkę na łeb angryfire.gif

cała kurtka i spodnie "poszły sie wietrzyć " angryfire.gif

Napisano

> No bez jaj lepiej załatac rysę niż przeklejac cały dekiel . W drugim

> przypadku trzeba by zachować szczelność pomiedzy celami.

> PS. Kleiłem obudowę aku na gorąco przy pomocy lutownicy lub opalarki.

> Zawsze stosowałem metodę "łatki" tzn . kawałek takiego samego

> materiału (chyba jest to poliprepylen) , starając się rozgrzać

> dwie powierzchnie przed zetknięciem . Robiłem to poprzez

> wsunięcie grotu lutownicy lub płaskiej dyszy opalarki pomiedzy

> dwa elementy, rozgrzanie i ich dociśnięcie. Dodatkowo mozna to

> zabezpieczyć poxipolem lub innym dwuskładnikowym zajzajerem.

screwy.gif

Napisano

> pierwszy o tym wspomniałem

> U mnie na roku w Polibudzie był koleś co do sprawdzenia czy aku

> bulkocze podszedł z cygaretem.Naszczęscie nie tylko z

> logicznym myśleniem jak widać miał problem ale i z oczami i to

> własnie okulary ochroniły mu oczy

Ale co ma piernik do wiatraka????????

Sam wysadziłem w powietrze aku za pomocą flexy.

Mówimy o sklejeniu obudowy bo wycieka elektrolit. Ciśnienie praktycznie zadne. Aku ma otwarte cele. więc co za problem Wybuch moze nastąpić przy sprawnym aku (przez korki też ulatnia się wodór) Potrzeba tylko iskry.

W przypadku złego sklejenia jedynym niebezpieczenstwem jest wyciek elektrolitu i przeżarcie podstawy aku , w końcu to H2SO4 jest.

Napisano

> Ale co ma piernik do wiatraka????????

jak już ktoś zaproponował można udać się do spawaczy plastików.

Czasem jednak zamiast tam ludzie wolą samodzielnie pomajsterkować z użyciem lutownicy, a to już o krok od buum

> Sam wysadziłem w powietrze aku za pomocą flexy.

> Mówimy o sklejeniu obudowy bo wycieka elektrolit. Ciśnienie

> praktycznie zadne. Aku ma otwarte cele. więc co za problem

> Wybuch moze nastąpić przy sprawnym aku (przez korki też ulatnia

> się wodór) Potrzeba tylko iskry.

Tak samo w przypadku baku i wężyka odpowietrzającego, jednak to nie to, a naprawa baku niesie ze sobą tragiczne konsekwencje.

> W przypadku złego sklejenia jedynym niebezpieczenstwem jest wyciek

> elektrolitu i przeżarcie podstawy aku , w końcu to H2SO4 jest.

pod warunkiem że elektrolit wycieknie w małej ilości i własnie na podstawe.

Pewnych rzeczy nie powinno się naprawiać i Akumulator się do nich zalicza.

Idąc tym tropem zaraz za uzasadnione uznamy klejenie przeciętych z boku opon etc .

Napisano

> Auto miało dzwona, została uszkodzona obudowa aku a dokładnie

> pęknięcie z boku. Da rade to skleić czy nie zawracać sobie tyłka

> i kupić nowy... Dodam że aku ma nie cały rok.

Kleić jak aku jest zalany kwasem to i niezdrowo i trudno.

Na początek prowizorycznie uszczelnij i naładuj akumulator. Potem zlej kwas i wypłucz wodą destylowaną cele.

Potem wysusz wszystko i dopiero wtedy przyklej łatkę, np z cienkiego plastiku silikonem.

Na koniec zalej aku zlanym elektrolitem, lub nowym.

Ważne jest, żeby zlewać elektrolit z naładowanego w pełni akumulatora. Jeśli będzie rozładowany a potem go zalejesz nowym elektrolitem, to zakwasisz zbyt mocno aku.

Napisano

.

> Pewnych rzeczy nie powinno się naprawiać i Akumulator się do nich

> zalicza.

Rozumiem ze kolega ma bogate doswiadczenie w tym temacie.

Tak sie składa ze pamietam czasy kiedy każdą celę w aku mozna było wymienić oddzielnie i nawet nikomu nie przyszło do głowy zeby od razu wyrzucać akumulator.

Załatanie prostego wycieku z baterii teraz budzi wiele kontrowersji. A moze ci krzykacze nie bardzo wiedzą o czym mówią i jak taka bateria działa.

Idąc tym tropem samodzielna wymiana klocków hamulcowych powinna być karana więzieniem. Bo przecież cos mogliśmy sp...........ić i dzieki temu spowodować zagrożenie katastrofy w ruchu lądowym.

A tak w ogóle to wszystkich co to dłubią przy swoich autach to na stos albo na pal proponuje, bo na pewno nie maja uprawnień nawet do wymiany zarówki. screwy.gif

A nie przyszło wam do głowy ze dalej siedzielibyście w jaskiniach i to bez ogniska gdyby ktoś nie wyszedł poza obowiązujący schemat myslenia .

Napisano

> Kleić jak aku jest zalany kwasem to i niezdrowo i trudno.

Tez tak myślę. Akumulator jest ciężki , drgania od silnika, nie ma bata klejenie puści. Zacznie cieknąć a kwas wpieprzy co mu po drodze.

Napisano

> Auto miało dzwona, została uszkodzona obudowa aku a dokładnie

> pęknięcie z boku. Da rade to skleić czy nie zawracać sobie tyłka

> i kupić nowy... Dodam że aku ma nie cały rok.

Nubirką uderzyłeś?? frown.gif

Napisano

> Auto miało dzwona, została uszkodzona obudowa aku a dokładnie

> pęknięcie z boku. Da rade to skleić czy nie zawracać sobie tyłka

> i kupić nowy... Dodam że aku ma nie cały rok.

Aku nie są drogie warto ryzykować bummm w silniku hmm.gif

Napisano

> cieknie, ale najlepsze że w miarę trzyma napięcie dla tego pomyślałem

> o reanimacji

kiedyś miałem odlejoną pokrywę i próbowąłem kleić - nie udało się. Elektrolit i tak sączył się. Skończyło się wymianą aku. Elektrolit jest mocno żrący - wyleje się i zniszczysz sobie coś pod maską.

Napisano

> .

> Rozumiem ze kolega ma bogate doswiadczenie w tym temacie.

> Tak sie składa ze pamietam czasy kiedy każdą celę w aku mozna było

> wymienić oddzielnie i nawet nikomu nie przyszło do głowy zeby od

> razu wyrzucać akumulator.

Po dzień dzisiejszy w niektórych pojazdach z zasilaniem 24V są jeszcze takie akumulatory waytogo.gif

> Załatanie prostego wycieku z baterii teraz budzi wiele kontrowersji.

> A moze ci krzykacze nie bardzo wiedzą o czym mówią i jak taka

> bateria działa.

> Idąc tym tropem samodzielna wymiana klocków hamulcowych powinna być

> karana więzieniem. Bo przecież cos mogliśmy sp...........ić i

> dzieki temu spowodować zagrożenie katastrofy w ruchu lądowym.

> A tak w ogóle to wszystkich co to dłubią przy swoich autach to na

> stos albo na pal proponuje, bo na pewno nie maja uprawnień nawet

> do wymiany zarówki.

Nie popadajmy w skrajności. Sarkazm w tym miejscu jest nie namiejscu.

Mam doczynienia na codzień z domorosłymi mechanikami i o ile samodzielna wymiana żarówki to mała strata dla otoczenia ( najwyżej po oczach kierowców z naprzeciwka będzie wiązka światła waliła - becaus kierowca zanim dojdzie do tego jak zdemontować spaloną żarówke to pokręci regulacją odbłyśnika) to amatorskie sprawdzania przebić na kablach WN albo próby uruchomienia pojazdu już nie.

Znam 2 takie przypadki.

Człowiek ok 50 lat nie może odpalić silnika, kupuje samostart i wpsikuje go całego do ...filtra powietrza.....kręci,kręci i bumm.Dobrze że gaśnica była to opanował pożar.

Drugi przypadek wspomniane powyżej kable WN i środek zraszający zwany płynem do mycia okien na bazie akoholu zlosnik.gif - tu też gaśnica poszła w ruch.

> A nie przyszło wam do głowy ze dalej siedzielibyście w jaskiniach i

> to bez ogniska gdyby ktoś nie wyszedł poza obowiązujący schemat

Technika jest dla ludzi, jednak by z niej kożystać trzeba albo mieć pojęcie albo umieć czytać rzetelne manuale od A do Z

> myslenia .

Napisano

> .

> Rozumiem ze kolega ma bogate doswiadczenie w tym temacie.

> Tak sie składa ze pamietam czasy kiedy każdą celę w aku mozna było

> wymienić oddzielnie i nawet nikomu nie przyszło do głowy zeby od

> razu wyrzucać akumulator.

> Załatanie prostego wycieku z baterii teraz budzi wiele kontrowersji.

> A moze ci krzykacze nie bardzo wiedzą o czym mówią i jak taka

> bateria działa.

> Idąc tym tropem samodzielna wymiana klocków hamulcowych powinna być

> karana więzieniem. Bo przecież cos mogliśmy sp...........ić i

> dzieki temu spowodować zagrożenie katastrofy w ruchu lądowym.

> A tak w ogóle to wszystkich co to dłubią przy swoich autach to na

> stos albo na pal proponuje, bo na pewno nie maja uprawnień nawet

> do wymiany zarówki.

> A nie przyszło wam do głowy ze dalej siedzielibyście w jaskiniach i

> to bez ogniska gdyby ktoś nie wyszedł poza obowiązujący schemat

> myslenia .

JEDEN mądry kolega ok.gif Niestety, znalezienie warsztatu, który współczesny akumulator by tak naprawił graniczy z cudem, poza tym operacja byłaby zupełnie nieopłacalna dla użytkownika.

Napisano

Nie odpowiem Ci czy masz go naprawać, czy nie.

W stojącym, nie ładowanym akumulatorze wodoru nie ma, a nawet jeśli jakieś resztki pozostały, to bardzo prosto je wydmuchać.

Wodór się wydziela podczas ładowania akumulatora.

Pamiętamy, że mieszanka wodoru z tlenem staje się wybuchowa od 4% wodoru w górę. Bardzo łatwo niedopuścić do takiego stężenia. Ten mit IMO obalony tak samo łatwo, jak ten, że na wolnym powietrzu benzynę da się zapalić od papierosa. Nie da się i już.

Dlatego umiejętne naprawianie baków na benzynę jest jak najbardziej na miejscu. Skutki ekonomiczne oczywiście pomińmy.

Jak wiesz jak skleić, to IMO warto naprawić, lecz pod jednym warunkiem. Musi to naprawiającemu, czyli Tobie. przynieść satysfakcję z wykonanej pracy i tej naprawy nie przeliczamy na pieniądze.

Jeśli auto zarabia, to idź do sklepu kupuj nowy i zarabiaj dalej. Na naprawę IMO szkoda cennego czasu.

Powtórzę jednak za naszym kolegą. Przy takich operacjach trzeba myśleć i być świadomym niebezpieczeństw, a jak są jakiekolwiek wątpliwośći, to lepiwj się do takich napraw nie dotykać.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.