Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Bridgestone - nie polecam

Featured Replies

Napisano

> Przód 205/55R16 91V, tył 205/55R16 91V. Znajdź różnicę.

> mar00ha

Przeciez sam napisales w pierwszym poscie, ze brazylijskie oponki maja inny rozmiar od "oryginalow". Koledze zapewne chodzi o rzeczywisty rozmiar, a nie numerki na boku oponki.

Napisano

> Nie byłbym taki pewien. "Mój" gumiarz nie bawi się w ogóle w jakąkolwiek naprawę opon. Podejście

> podobne do mojego - opona z dziurą-

Zważając na fakt, że "Twój" gumiarz nie umiał Ci wytłumaczyć, dlaczego kupiłeś złą oponę można powiedzieć, że "nie jest gumiarzem najwyższych lotów" ....

Napisano

> Przód 205/55R16 91V, tył 205/55R16 91V. Znajdź różnicę.

> mar00ha

Quote:

E3RFZ a druga E3RMZ.


I podobno bieżnik trochę inny.

Napisano

> Czyli będziesz jeździł na innym rozmiarze z przodu i z tyłu

w samochodzie napedzanym na 1 os zawsze bedziesz mial roznice w rzeczywistym rozmiarze poprzez nierownomierne zuzycie

Napisano

> Już udało mi się znaleźć parę do mojej brazylijskiej opony.

> Zamówiona.

ciekawe jaki ta bedzie miala rozmiar rzeczywisty zeby.GIF

Napisano
  • Autor

> Przeciez sam napisales w pierwszym poscie, ze brazylijskie oponki maja inny rozmiar od

> "oryginalow". Koledze zapewne chodzi o rzeczywisty rozmiar, a nie numerki na boku oponki.

Różnica 1 cm pomiędzy kołami na jednej osi ma dla mnie znaczenie. Pomiędzy dwiema osiami - żadnego.

mar00ha

Napisano
  • Autor

> Zważając na fakt, że "Twój" gumiarz nie umiał Ci wytłumaczyć, dlaczego kupiłeś złą oponę można

> powiedzieć, że "nie jest gumiarzem najwyższych lotów" ....

Ciekawe jest to co piszesz. Mogę Cię jednak zapewnić, że akurat nie miał podstawy ani do stwierdzenia że kupiłem złą oponę, ani ze nie pasuje ona do drugiej.

mar00ha

Napisano
  • Autor

> Quote:

> E3RFZ a druga E3RMZ.

> I podobno bieżnik trochę inny.

I? Jakie to wg Ciebie ma znaczenie?

mar00ha

Napisano
  • Autor

> ciekawe jaki ta bedzie miala rozmiar rzeczywisty

Liczę na to, że zgodny z tą co mam. facepalm.gif

mar00ha

Napisano

> Różnica 1 cm pomiędzy kołami na jednej osi ma dla mnie znaczenie. Pomiędzy dwiema osiami - żadnego.

przypomnę tylko że to twierdzenie jest prawdziwe dla auta napędzanego na jedną oś wink.gif

Napisano

> Popatrz sobie choćby na statystyki ADACu (pewnie gdzieś do znalezienia w sieci), w których w

> wypadku wystrzałów opon zasadniczą przyczyną jest ich niedopompowanie, potem uszkodzenia

> dyskwalifikujące do jazdy, a kategorii "naprawiane" praktycznie nie ma. Kiedyś były jeszcze

> bieżnikowane, ale to generalnie zanika.

Bardzo dokładne statystyki posiadasz, zważywszy na fakt, że technika jest przyczyną około 1% wypadków w Niemczech a wystrzał opony, czasami tylko niepotwierdzoną hipotezą. Ty znasz już przyczynę wystrzału... hmm.gifzlosnik.gif

No nic, spójrzmy w statystyki: W 2006 roku wydarzyło się w Niemczech 1214 wypadków z poszkodowanymi, gdzie przyczyną były opony. 10% mniej w stosunku do roku 2003. Tyle udało mi się wygooglać.

> A szanse że rozerwie Ci oponę naprawioną zgodnie z zasadami sztuki (czyli także z uwzględnieniem,

> czy powinna być naprawiana), są mniej więcej takie same, jak że Ci rozerwie oponę fabrycznie

> nową, bo miała wadę produkcyjną.

A czym jest wada produkcyjna jak nie miejscową słabością materiału? Jest jakaś różnica w stosunku do zalepionej opony?

> A o zasadach sztuki piszę z premedytacją, bo też spotykałem gumiarzy, którzy zalecali ludziom

> dalsze jeżdżenie z oponami z bocznymi purchlami, podczas gdy ja bym od razu je wyrzucił, choć

> muszę napisać, że zastrzegali że to tylko do lokalnego taczania się po wsiach z prędkościami

> 50 km/h, a kierowników ewidentnie znali i widać było po nich, że szybciej to raczej nie jeżdżą

> (pojazdy też).

Czym się kierować w znalezieniu wulkanizatora naprawiającego dobrze opony i jaką mam pewność, że moja została naprawiona dobrze?

> Dodam Ci jeszcze, że przelatałem na różnych oponach ponad milion km i prawie wszystkie miałem i mam

> "perforowane", a żadna nigdy nie strzeliła z tego powodu. Jedyna mi strzeliła dlatego, że

> skręcając zaczepiłem o pręt zbrojeniowy wystający z krawężnika wysepki, którego jak to w

> Polsce nikomu do łba nie przyszło wyciąć.

Będzie dobrze, znaczy się? Na to mam się zdać przy 200km/h? zlosnik.gif

Ja miliona jeszcze nie przejechałem, ale wystrzał miałem już kilkamaście lat temu. Widziałem też złom samochodowy na autostradzie po rozerwaniu opon. Szczególnie brutalny widok przy ciężarówce leżącej na boku na sąsiedniej nitce...

Napisano

> czy ma ten sam wzór bieżnika?! Nie wolno montować różnych opon na tej samej osi

tylko w Polsce - w innych krajach unii musi się tylko rozmiar zgadzać

Napisano

> A czym jest wada produkcyjna jak nie miejscową słabością materiału? Jest jakaś różnica w stosunku

> do zalepionej opony?

Jest. Wada produkcyjna powodująca wystrzał do albo rozwarstwienie się opony, co masz dużo wcześniej sygnalizowane tworzeniem się purchla, bądź pęknięcie osnowy, co także na ogół powoduje purchla.

Dobrze załatana opona to przede wszystkim nie łatana, kiedy nie powinna być, a powinna być wyrzucona. Poza tym trudno spartolić łatanie opony nadającej się do łatania.

> Czym się kierować w znalezieniu wulkanizatora naprawiającego dobrze opony i jaką mam pewność, że

> moja została naprawiona dobrze?

Tym samym, czym kierujesz się wybierając warsztat naprawiający Ci hamulce czy zawieszenie lub układ kierowniczy. I pewność masz taką samą. No chyba, że wyrzucasz samochód na złom po pierwszej usterce i kupujesz nowy, to rzeczywiście nie mam argumentów.

> Będzie dobrze, znaczy się? Na to mam się zdać przy 200km/h?

Jakoś w Niemczech mało kto nie łata opon, jeżeli się do łatania nadają, a jeżdżą ile wlezie po autostradach i nie słychać, żeby się z tego powodu masowo zabijali.

> Ja miliona jeszcze nie przejechałem, ale wystrzał miałem już kilkamaście lat temu.

Ja też, w Afryce, z przegrzania i zbyt dużej prędkości jak na opony.

> Widziałem też

> złom samochodowy na autostradzie po rozerwaniu opon. Szczególnie brutalny widok przy

> ciężarówce leżącej na boku na sąsiedniej nitce...

Na moich oczach bezpośrednio zginęło na drogach kilka osób. Jeżeli z jednej strony to Cię przeraża, a z drugiej uważasz, że zawsze nad wszystkim zapanujesz, to w końcu oszalejesz. Wjeżdżając na drogę z założenia jakieś ryzyko wypadku ponosisz. Kilka lat temu jechałem w Warszawie trasą AK i dotarłem do korka. Okazało się, że przed jadący przepisowo samochód spadł na jezdnię samobójca - z kładki nad jezdnią - i został przezeń przejechany. Gdybym tam jechał kilka minut wcześniej, równie dobrze mógł mnie spaść pod koła.

Napisano

> Ciekawe jest to co piszesz. Mogę Cię jednak zapewnić, że akurat nie miał podstawy ani do

> stwierdzenia że kupiłem złą oponę, ani ze nie pasuje ona do drugiej.

Czyli zmieniałeś oponę nie u "swojego" gumiarza hmm.gif

Napisano
  • Autor

> Czyli zmieniałeś oponę nie u "swojego" gumiarza

U swojego.

Szczerze napisz co Cię niepokoi. Może będę mógł Ci jakoś pomóc. ok.gif

mar00ha

Napisano

> U swojego.

> Szczerze napisz co Cię niepokoi. Może będę mógł Ci jakoś pomóc.

Ja jestem luźny jak szpadelek w kale, to Ty masz jakąś "oponofobie" w której utwierdza Cię Twój gumiarz (który jest dla Ciebie jakimś guru) , który to nie powiedział Ci (fachowość), że opona którą ściągnął z felgi jest inna niż opona którą przywiozłeś do wymiany ...

To nie Twój pierwszy "popis" z oponami, jakoś całkiem niedawno pisałeś, że miałeś takie same opony ale różniące się minimalnie przebiegiem i "opanowanie" tego to był dla Ciebie wielki problem.

Napisano
  • Autor

> Ja jestem luźny jak szpadelek w kale, to Ty masz jakąś "oponofobie" w której utwierdza Cię Twój

> gumiarz (który jest dla Ciebie jakimś guru) , który to nie powiedział Ci (fachowość), że opona

> którą ściągnął z felgi jest inna niż opona którą przywiozłeś do wymiany ...

Rozumiem. Nie martw się tym. ok.gif

> To nie Twój pierwszy "popis" z oponami, jakoś całkiem niedawno pisałeś, że miałeś takie same opony

> ale różniące się minimalnie przebiegiem i "opanowanie" tego to był dla Ciebie wielki problem.

Różnica nie była minimalna i tak nie pisałem. Jedna z opon miała rok przebiegu, a druga była nowa. Założenie ich na przednią napędową oś dawało efekt ścigania przy przyspieszaniu i hamowaniu. To takie dziwne? Zdarzyło się to już dawno temu, gdy moja "świadomość motoryzacyjna" była kompletnie zerowa. Staram się już więcej tego błędu nie powtórzyć.

mar00ha

Napisano

> Rozumiem. Nie martw się tym.

Po przeczytaniu tego wątku zlosnik.gif i sprawdzeniu oferty na sklepopon.pl doszedłem do wniosku, że maja tam najtaniej opony jakie szukam....

Czyli: Turanza ER300 215/55 R16 93 V i pewnie u nich zamówie .... ( Jeszcze w Baloon.pl z upustem zlosnik.gif ) więc jak dla mnie warto było sobie poczytać...

Napisano

> Różnica nie była minimalna i tak nie pisałem. Jedna z opon miała rok przebiegu, a druga była nowa.

> Założenie ich na przednią napędową oś dawało efekt ścigania przy przyspieszaniu i hamowaniu.

Odszukałem. Napisałeś 5000 km przebiegu różnicy - to w normalnej eksploatacji jest niezauważalna różnica (zapewne jakieś 0,5-1 mm wysokości bieżnika) - prędzej poczujesz różnicę w różnym ciśnieniu, ale nie w takim zużyciu.

> To takie dziwne? Zdarzyło się to już dawno temu, gdy moja "świadomość motoryzacyjna" była

> kompletnie zerowa. Staram się już więcej tego błędu nie powtórzyć.

Akurat w tym temacie wiele się nie "uświadomiłeś".

Napisano
  • Autor

> Odszukałem. Napisałeś 5000 km przebiegu różnicy - to w normalnej eksploatacji jest niezauważalna

> różnica (zapewne jakieś 0,5-1 mm wysokości bieżnika) - prędzej poczujesz różnicę w różnym ciśnieniu, ale nie w takim zużyciu.

Fakty są takie, że jednak ściągało. Przy równym cisnieniu.

> Akurat w tym temacie wiele się nie "uświadomiłeś".

Całkiem sporo. Np. wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, że jeden model opony w tym samym rozmiarze może mieć tak wiele typów.

mar00ha

Napisano

> Po przeczytaniu tego wątku i sprawdzeniu oferty na sklepopon.pl doszedłem do wniosku, że maja tam

> najtaniej opony jakie szukam....

> Czyli: Turanza ER300 215/55 R16 93 V

Daj znać na priv ile tych opon szukasz...

Napisano

> Jest. Wada produkcyjna powodująca wystrzał do albo rozwarstwienie się opony, co masz dużo wcześniej

> sygnalizowane tworzeniem się purchla, bądź pęknięcie osnowy, co także na ogół powoduje

> purchla.

U mnie purchla/bąbla nie było, a wystrzał był. clown.gif

W każdym razie nie odwracaj uwagi od naszego problemu - uszkodzeń czoła opony. Rozumiem, że jak tu wchodzi ciało obce, to zawsze tak sprytnie, że osnowy nie ulegają uszkodzeniu? zlosnik.gif

> Dobrze załatana opona to przede wszystkim nie łatana, kiedy nie powinna być, a powinna być

> wyrzucona. Poza tym trudno spartolić łatanie opony nadającej się do łatania.

> Tym samym, czym kierujesz się wybierając warsztat naprawiający Ci hamulce czy zawieszenie lub układ

> kierowniczy. I pewność masz taką samą. No chyba, że wyrzucasz samochód na złom po pierwszej

> usterce i kupujesz nowy, to rzeczywiście nie mam argumentów.

Po tym jak gwóźdź wszedł mi w oponę, pojechałem najpierw do sprawdzenia, dlaczego czasami schodzi mi powietrze. Nic nie znaleziono! Potem sam znalazłem dziurę w bieżniku i zdecydowałem o kupnie nowej, a miałem szczęście dostać taką samą jak jeszcze nówkę zapas. Zmiana jednej opony i finalne wciśnięcie na chama kołpaka nie dały mi żadnych złudzeń - nie powierzyłbym komuś takiemu swojego życia. zlosnik.gif No, chyba że chodzi o taczkę ogrodową i jej gumę... hehe.gif

> Jakoś w Niemczech mało kto nie łata opon, jeżeli się do łatania nadają, a jeżdżą ile wlezie po

> autostradach i nie słychać, żeby się z tego powodu masowo zabijali.

Łata się - jak wszędzie - i się nie łata. Są ludzie z wyobraźnią. skromny.gif

Tam w zeszłym roku ginęło codziennie na drogach 10 osób - słychać coś było o tym? 1214 razy ktoś ucierpiał z powodu opon w 2006 - to mało?

> Ja też, w Afryce, z przegrzania i zbyt dużej prędkości jak na opony.

> Na moich oczach bezpośrednio zginęło na drogach kilka osób. Jeżeli z jednej strony to Cię przeraża,

> a z drugiej uważasz, że zawsze nad wszystkim zapanujesz, to w końcu oszalejesz. Wjeżdżając na

> drogę z założenia jakieś ryzyko wypadku ponosisz. Kilka lat temu jechałem w Warszawie trasą

> AK i dotarłem do korka. Okazało się, że przed jadący przepisowo samochód spadł na jezdnię

> samobójca - z kładki nad jezdnią - i został przezeń przejechany. Gdybym tam jechał kilka minut

> wcześniej, równie dobrze mógł mnie spaść pod koła.

Wrażliwca ze mnie nie rób! zlosnik.gif Minąłem się już kilka razy ze śmiercią. Na pewno, i jeżdżę dalej, ale jeśli jest choć najmniejsze ryzyko i da się je choćby częściowo wyeliminować, to ja na to ryzyko nie idę. palacz.gif

Napisano

> U mnie purchla/bąbla nie było, a wystrzał był.

> W każdym razie nie odwracaj uwagi od naszego problemu - uszkodzeń czoła opony. Rozumiem, że jak tu

> wchodzi ciało obce, to zawsze tak sprytnie, że osnowy nie ulegają uszkodzeniu?

W większości wypadków nie, a nawet jeżeli, to osnowa jest projektowana z dużą nadmiarowością. Przynajmniej była, ale może masz rację, że teraz w ramach "oszczędności" i to przestali robić?

> Po tym jak gwóźdź wszedł mi w oponę, pojechałem najpierw do sprawdzenia, dlaczego czasami schodzi

> mi powietrze. Nic nie znaleziono! Potem sam znalazłem dziurę w bieżniku i zdecydowałem o

> kupnie nowej, a miałem szczęście dostać taką samą jak jeszcze nówkę zapas.

Kwestia podejścia. Znam gościa, który złapawszy w obładowanym MB307 blachowkręt w czoło opony, wykręcił go do połowy, posmarował butaprenem, wkręcił, odczekał 10 minut, a potem pojechał z Warszawy do Wiednia i z powrotem zlosnik.gif

> Zmiana jednej opony

> i finalne wciśnięcie na chama kołpaka nie dały mi żadnych złudzeń - nie powierzyłbym komuś

> takiemu swojego życia. No, chyba że chodzi o taczkę ogrodową i jej gumę...

To inna kwestia, ja też mam warsztaty, które będę omijał.

> Łata się - jak wszędzie - i się nie łata. Są ludzie z wyobraźnią.

> Tam w zeszłym roku ginęło codziennie na drogach 10 osób - słychać coś było o tym? 1214 razy ktoś

> ucierpiał z powodu opon w 2006 - to mało?

Ile u nas ginie i cierpi, także z innych powodów?

> Wrażliwca ze mnie nie rób! Minąłem się już kilka razy ze śmiercią. Na pewno, i jeżdżę dalej, ale

> jeśli jest choć najmniejsze ryzyko i da się je choćby częściowo wyeliminować, to ja na to

> ryzyko nie idę.

Tylko że nigdy nie wyeliminujesz ryzyka, nawet zmieniając samochód na nowy po każdym walnięciu w większą dziurę w jezdni, gdzie Ci może nadpęknąć jakiś element zawieszenia lub układu kierowniczego. Bo nawet nowe samochody producenci sprzedawali z wadami z premedytacją, bo z obliczeń im wychodziło, że taniej wyjdą odszkodowania za śmierć jadących (przyjmowane po 2 miliony $), niż cała akcja wycofania i przeróbek pojazdów. W kilku sprawach dobrała się do tego prokuratura i są znane, pytanie ile nie jest.

Napisano
  • Autor

Nie. zlosnik.gif

Mogli chociaż napisać, ze jestem oponairskim ignorantem, skoro nie wiedziałem, że ER300 występuje w trzystu rodzajach, jak sama nazwa sugeruje. zlosnik.gif

mar00ha

Napisano

> Nie.

> Mogli chociaż napisać, ze jestem oponairskim ignorantem, skoro nie wiedziałem, że ER300 występuje w

> trzystu rodzajach, jak sama nazwa sugeruje.

> mar00ha

Właściwie skoro zaczynasz od:

Quote:

Chciałbym podzielić się opinią na temat Państwa produktów.


i kończysz na:

Quote:

Jest mi przykro z tego powodu i pragnę zapewnić, że postaram się już więcej nie kupować produktów Bridgestone.


No to dlaczego mieliby odpowiadać? Nic nie wspominałeś, że oczekujesz reakcji.

Napisano
  • Autor

> Nic nie wspominałeś, że oczekujesz reakcji.

Fakt. Jednak byłoby miło, nie sądzisz? To się teraz ładnie nazywa "customer relationship management"*.

mar00ha

* - polska nazwa brzmi głupio, dlatego użyłem angielskiej

Napisano

> Fakt. Jednak byłoby miło, nie sądzisz? To się teraz ładnie nazywa "customer relationship

> management"*.

> mar00ha

> * - polska nazwa brzmi głupio, dlatego użyłem angielskiej

Spokojnie, ja w piśmie do Vaillanta jasno napisałem, że oczekuję odpowiedzi i czekam na informację, czy mogę liczyć na bardziej profesjonalną organizację działania serwisu i też z tydzień już 9 din czekam na odpowiedź.

A co do profesjonalizmu, to od kilku lat czekam wciąż na odpowiedź z serwisu Electroluksa i La Crosse, dawno rozwiązawszy problemy inną droga.

Napisano

> Fakt. Jednak byłoby miło, nie sądzisz? To się teraz ładnie nazywa "customer relationship

> management"*.

> mar00ha

> * - polska nazwa brzmi głupio, dlatego użyłem angielskiej

Zapomniałeś, że Polska to dziki kraj i jeśli mieli pretekst, żeby nie odpisać to nie odpisali. Jak chcesz się bawić to pisz do centrali. Tam takie rzeczy traktują poważniej.

Kiedyś miałem tego typu z przedstawicielem firmy Koss. Polaczki mnie zlali to napisałem do centrali. Z centrali odesłali maila do polski i dali mnie do wiadomości. Mail brzmiał: "please take care for this customer". I nagle polaczki ożyli. smile.gif

Napisano

> Zapomniałeś, że Polska to dziki kraj i jeśli mieli pretekst, żeby nie odpisać to nie odpisali. Jak

> chcesz się bawić to pisz do centrali. Tam takie rzeczy traktują poważniej.

> Kiedyś miałem tego typu z przedstawicielem firmy Koss. Polaczki mnie zlali to napisałem do

> centrali. Z centrali odesłali maila do polski i dali mnie do wiadomości. Mail brzmiał: "please

> take care for this customer". I nagle polaczki ożyli.

Patrz niżej o Vaillancie - czekam 8 dzień na odpowiedź z centrali w Niemczech.

Do Electroluksa pisałem do Polski, choć potwierdzenie przyszło wyłącznie po angielsku.

Do La Crosse pisałem do Francji, a nawet potwierdzenie odbioru nie przyszło.

Tak że różnie bywa, choć w innych wypadkach miewałem rzeczywiście dobre i szybkie reakcje.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.