Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

chipowanie vw 2.0 tdi

Featured Replies

Napisano

> a ma oczekiwania jak od sprzętu, który ma PRZEBIEG 0 (zero) km.

Ej, ale to przecież nie byle co, ale sam pasek w tedeiku, od dziadka z Niemiec, według prawd objawionych narodowi wybranemu (czyli Polakom oczywiście) lepszy niż nowy (bo wiesz, te nowe to z lawet spadają i kierowcy ładując i rozładowując je zarzynają). zlosnik.gif

Napisano

(bo wiesz, te nowe

> to z lawet spadają i kierowcy ładując i rozładowując je zarzynają).

ze tak sie wtrace :D widziales kiedys jak ludzie laduja w fabryce auta na lory ? lub jak jezdza jeszcze danym autem po zakladzie ? :D ja widzilem i widze bo pracuje w fabryce aut takze uwazaj co piszesz bo to roznie bywa stary wink.gif

Napisano

Ten akurat to publicznie opisuje , ale wielu nie chce sie wrecz przyznac że wtopilo dosc duzo kasy w naprawy autek , a byly przeciez takie amerykynskie od dziadka w tdiku 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Ej, ale to przecież nie byle co, ale sam pasek w tedeiku, od dziadka z Niemiec, według prawd

> objawionych narodowi wybranemu (czyli Polakom oczywiście) lepszy niż nowy (bo wiesz, te nowe

> to z lawet spadają i kierowcy ładując i rozładowując je zarzynają).

No ba...

Bo to taki sprzęt nie-dla-frajerów...

Dla frajerów są nówki z salonu...

Napisano

> (bo wiesz, te nowe

> ze tak sie wtrace :D widziales kiedys jak ludzie laduja w fabryce auta na lory ? lub jak jezdza

> jeszcze danym autem po zakladzie ? :D ja widzilem i widze bo pracuje w fabryce aut takze

> uwazaj co piszesz bo to roznie bywa stary

Oj, kolega coś słabo śledzi ostatnie ruchy na MK...

Ułatwię - I-ROŃ-JA :-)

Napisano

> Ten akurat to publicznie opisuje , ale wielu nie chce sie wrecz przyznac że wtopilo dosc duzo kasy

> w naprawy autek , a byly przeciez takie amerykynskie od dziadka w tdiku

Bo właśnie na tym polega wyższość tzw frajerów, którzy przepłacają w salonie - minimalizują ryzyko.

A ci "spryciarze", którym wydaje się, że sprzęt chodzony rożni się od nówki tylko cyferkami na drogomierzu i ceną zakupu...

Łelllllll...

Może zostawmy wnioski innym :-)

Napisano

> A ja nie mówię o problemie, tylko o oczekiwaniach kolesia, dla którego przechodzona padlina zassana

> z Rajchu tożsama jest z zakupem nie śmiganego auta z salonu.

Na dodatek to tylko zwykły VW Passat (oprócz tego z bardzo nieudanym silnikiem, każdemu producentowi się zdarza, zwłaszcza VW ostatnio), nie żaden Veyron, zwykły samochód, który po 200 kkm po prostu może (nie musi, ale może) zacząć się sypać. Też nie rozumiem zdziwienia tego gościa. Ten, kto kupił tego Passata jako nówkę, jeździł bezproblemowo przez okres gwarancji, potem sprzedał to Polakowi i z głowy, a Polak kupił używkę, i oczekuje gwarancji i niezawodności nówki hehe.gif

Napisano

> zwykły samochód, który po 200 kkm po prostu może (nie musi, ale może) zacząć się sypać.

Zacząć się psuć ma święte prawo w okolicach 120 kkm, a powyżej 150 kkm to już nie można złego słowa powiedzieć jak się będzie sypał.

Wystarczy chwilę pomyśleć, dlaczego floty co do zasady nie eksploatują osobówek dłużej niż 150 kkm - czyżby dlatego że zarządza tym banda tresowanych szympansów pod nadzorem idiotów ??

Napisano

> Zacząć się psuć ma święte prawo w okolicach 120 kkm, a powyżej 150 kkm to już nie można złego słowa

> powiedzieć jak się będzie sypał.

Otóż to. Samochód w gruncie rzeczy nie różni się od pralki, telewizora czy komputera - to tylko sprzęt, który ma swoją żywotność i nie jest wieczny (zwłaszcza w dzisiejszych czasach). Dlaczego zwolennicy używek od dziadka z Niemiec nie kupują używanych lodówek i nie narzekają potem, że "taaaaka dobra niemiecka lodówka, praktycznie nie używana, dziadek tam tylko puszkę piwa trzymał, a po 10 latach uszczelki nie trzymają i chłodzi już jakoś tak kiepsko"? hehe.gif

> Wystarczy chwilę pomyśleć, dlaczego floty co do zasady nie eksploatują osobówek dłużej niż 150 kkm

> - czyżby dlatego że zarządza tym banda tresowanych szympansów pod nadzorem idiotów ??

Bo w biznesie liczy się kasa, a nie sentymenty i mity. Samochód po 150-200 kkm staje się zbyt zawodny (a czas to pieniądz) i zbyt kosztowny w naprawach. Dla człowieka, który robi 10kkm rocznie może to i nie jest odczuwalne (w ogóle nie wiem po co komu samochód, jeżeli robi 10kkm rocznie), ale dla firmy to co innego.

Napisano

> ale dla firmy to co innego.

Jak to co innego ? Weź mi to wytłumacz, bo chyba za głupi jestem i nie ogarniam.

Bo jeśli flota ma warunki serwisu absolutnie nieosiągalne dla szaraka i mimo to bardziej ekonomicznie jest zmienić sprzęt niż łatać stary, to czemu szarakowi, mającemu gorsze warunki miałoby to wyjść inaczej ?

Napisano

> Zacząć się psuć ma święte prawo w okolicach 120 kkm, a powyżej 150 kkm to już nie można złego słowa

> powiedzieć jak się będzie sypał.

> Wystarczy chwilę pomyśleć, dlaczego floty co do zasady nie eksploatują osobówek dłużej niż 150 kkm

> - czyżby dlatego że zarządza tym banda tresowanych szympansów pod nadzorem idiotów ??

floty moęe i tak- ale do niedawna w NFZcie w śląskim jeździły z powodzeniem auta z przebiegiem grubo ponad 300 tys...

i jakoś koszt serwisu tych aut był niższy od samego spadku wartości, jeśli by zakupiono nowe auta...

(4 - 5 lat temu serwisowałem te auta -wówczas miały po 300 tys nalotu - a z wizyt osób tam pracujacyh to do niedawna dalej jeździła cześć egzemplarzy.)

widać ktoś wreszcie umie liczyć pieniądze - bo często spadek wartość rocznego auta jest dużo większy od serwisu takiego co ma 4 setki na liczniku

pozdr

Napisano

> Jak to co innego ? Weź mi to wytłumacz, bo chyba za głupi jestem i nie ogarniam.

> Bo jeśli flota ma warunki serwisu absolutnie nieosiągalne dla szaraka i mimo to bardziej

> ekonomicznie jest zmienić sprzęt niż łatać stary, to czemu szarakowi, mającemu gorsze warunki

> miałoby to wyjść inaczej ?

Chodzi o czas. Jeżeli w samochodzie z przebiegiem 200kkm bedzie się coś psuć (albo wymagać przeglądu) powiedzmy co 10 kkm, a w firmie ten samochód ma zrobić rocznie 50 kkm, to 5 razy ten samochód wyląduje w serwisie (przy czym pewnie na lawecie). To są bardzo duże koszty przestoju. Szaraczek zrobi rocznie 10kkm i samochód zepsuje się raz, przy czym tygodniowy postój auta w serwisie szaraczkowi w niczym nie zaszkodzi - pojeździ MPK przez ten tydzień i tyle. Do tego naprawi samochód na kradzionych częściach z allegro u Mietka w stodole. Firma takich rzeczy robić nie będzie (bo znowuż czas - szukanie części na allegro, umawianie się z Mietkiem, kto ma na to czas?), a naprawa samochodu z przebiegiem 200kkm na oryginalnych częściach może przekroczyć wartość strucla.

Napisano

> floty moęe i tak- ale do niedawna w NFZcie w śląskim jeździły z powodzeniem auta z przebiegiem

> grubo ponad 300 tys...

> i jakoś koszt serwisu tych aut był niższy od samego spadku wartości, jeśli by zakupiono nowe

> auta...

Większej głupoty dawno nie słyszałem...

Popatrz na nazwę firmy - w takim przypadku kupno pojazdów wiąże się z megazadymą wywołaną przez pismaków ("kupujo lymuzyny i sie rozbijajo, łolaboga"), a eksploatacja, choć pociąga za sobą wielokrotnie wyższe koszta, nie powoduje dymu, bo co tam głupie -naście kpln rocznie utopione (tak!) w złomie.

Innymi słowy - to decyzja polityczna (czy też "polityczna") a nie merytoryczna.

Oczywiście, istnieją także FIRMY, które tak robią, bo np Kowalski z różnych względów i powodów nie ma prawa dostać nowego samochodu, chociaż koszta utrzymania starego paździura 3x przekraczają koszta nabycia nowego szpeja, ale NIE BO NIE i tyle. I to jest właśnie decyzja "polityczna".

Aha, żeby nie było mam u siebie sprzęta z przebiegiem 260+ kkm, ale to bardziej ciekawostka niż użyteczny sprzęt, o którym powiedziałbym 'nie wymaga wsadu finansowego przez najbliższą setkę kkm'.

W przypadku floty - a uściślijmy dokładniej - NORMALNEJ floty - mamy do czynienia z za dużą ilością zmiennych, żeby dało się to opisać na tym forum.

Przy dobrych układach tak straszliwie przez Ciebie krytykowany spadek wartości przez pierwsze 3 lata wynosi jakieś 10-15% ceny katalogowej - to są GROSZE...

No ale skoro wiesz lepiej...

Napisano

> Jak to co innego ? Weź mi to wytłumacz, bo chyba za głupi jestem i nie ogarniam.

> Bo jeśli flota ma warunki serwisu absolutnie nieosiągalne dla szaraka i mimo to bardziej

> ekonomicznie jest zmienić sprzęt niż łatać stary, to czemu szarakowi, mającemu gorsze warunki

> miałoby to wyjść inaczej ?

Bo szarak jest "spryciula" i kombinuje po swojemu.

WIesz - elpidżi, serwis u Zenia, trochę drutu (teraz zastąpione trrrrt'kami), trochę posiekanej starej szmaty zmieszanej z kocią kupą i sie pojedzieeeeee...

Naprawdę, metodami "na słowo honoru" da się daleeeeko zajechać - pytane na ile bezpiecznie i niezawodnie (raczej niezbyt), ale to już trochę mało istotne kwestie - grunt, że się błyszczy lakier i sąsiadowi gula skika :-)

Napisano

> No ale skoro wiesz lepiej...

Skoro wiesz lepiej jak było w tamtym konkretnym przypadku, ile wydawali na naprawy itd to chylę czoła....

Coś co jest ogólnikiem nie zawsze pasuje do każdego przypadku.

EOT .

Napisano

> Większej głupoty dawno nie słyszałem...

Bo wiesz, administracja publiczna i rozsądek to w znakomitej większości przypadków pojęcia rozbieżne.

Sam miałem styczność z pewnym organem administracji publicznej, który bez zmrużenia oka ładował rok w rok w auta ok. 100% ich aktualnej wartości, bo jakby kupił nowe to by się gazety zleciały i wrzask podniósł, a dyrektor chciał nadal być dyrektorem hehe.gif

Napisano

> Naprawdę, metodami "na słowo honoru" da się daleeeeko zajechać

A potem w TV/gazecie stoi, że "samochód marki X z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzył się czołowo z ciężarówką. Kierowca i pasażerowie samochodu marki X ponieśli śmierć na miejscu".

No i to że jak oglądasz te "igiełki" z allegro to nie wiesz czy śmiać się czy płakać.

Napisano

> Ktoś tu pisał o takim fajnym pudełku, które się gdzieś wpina i daje zauważalny przyrost szmocy.

> Szczerze mówiąc, nawet nie wiem co wrzucić w wyszukiwarkę.

> Czy takie pudełka są produkowane dla pasków 2.0 TDI, ile kosztują i o ile można zwiększyć szmoc z

> fabrycznych 140 KM?

zainwestuj w dobrego chipa koszt 1000-2000 u sprawdzonego tunera a bedziesz pan zadowolony!!

sprawdzeni : ROGAL , MASTERS , COMPSPORT

lepiej wyłożyć wiecej na "dzień dobry" niż później w ewentualne koszty związane z poprawkami/remontem silnika grinser006.gif

Napisano

> Bo wiesz, administracja publiczna i rozsądek to w znakomitej większości przypadków pojęcia

> rozbieżne.

> Sam miałem styczność z pewnym organem administracji publicznej, który bez zmrużenia oka ładował rok

> w rok w auta ok. 100% ich aktualnej wartości, bo jakby kupił nowe to by się gazety zleciały i

> wrzask podniósł, a dyrektor chciał nadal być dyrektorem

No dlatego mówię - istnieja decyzje "polityczne" i OK, czasem tak jest, ale mówienie, że to się OPŁACA? No OK, warsztatowi z pewnością tak, ale nie właścicielowi.

Napisano

> Skoro wiesz lepiej jak było w tamtym konkretnym przypadku, ile wydawali na naprawy itd to chylę

> czoła....

> Coś co jest ogólnikiem nie zawsze pasuje do każdego przypadku.

Podałeś jeden przypadek i na jego podstawie wysnułeś teorię, że "tak to jest zawsze i wszędzie".

Nie jest i tyle - przyjmij to za aksjomat, życie będzie łatwiejsze...

> EOT .

Mówisz, że argumentacja siadła?

Napisano

> A potem w TV/gazecie stoi, że "samochód marki X z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy

> pas ruchu, gdzie zderzył się czołowo z ciężarówką. Kierowca i pasażerowie samochodu marki X

> ponieśli śmierć na miejscu".

> No i to że jak oglądasz te "igiełki" z allegro to nie wiesz czy śmiać się czy płakać.

No ale "wszystkiemu winne (penisowe) drogi i ta śfynia tusk!"...

Napisano

> Podałeś jeden przypadek i na jego podstawie wysnułeś teorię, że "tak to jest zawsze i wszędzie".

Nie - to Ty sobie dośpiewałeś co Ci pasowało - ot żeby można było "moralizatorskiego" posta walnąć.

> Mówisz, że argumentacja siadła?

wiesz - jest takie powiedzenie z kim nie należy dyskutować...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.