Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

"auto nigdy nie posiadało instalacji gazowej"

Featured Replies

Napisano

To zaleta w ogłoszeniu sprzedaży 15 letniego samochodu spalającego 12-13 litrów benzyny w mieście?

Tak przeglądam ogłoszenia na forumowej giełdzie. W dobie wysokich cen paliw, parcia na co raz to oszczędniejsze silniki, modzie na ecodrajwing - do kogo zatem ma być kierowana ta zachęta? hmm.gif

Napisano

Wszystko zależy od kupującego. Ktoś może szukać 13 latka do zagazowania lub nie chce mieć z LPG nic wspólnego, a inny będzie szukał auta "w LPG". Przykład sprzedaży mondeo z 99 r. mojej ciotki. 3/4 dzwoniących pytało czy auto ma LPG i z wielkim żalem kolejne pytania dlaczego go nie ma.

Napisano

> do kogo zatem ma być kierowana ta zachęta?

Może ułatwi rejestrację na żółte tablice ? grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Wszystko zależy od kupującego. Ktoś może szukać 13 latka do zagazowania lub nie chce mieć z LPG nic

> wspólnego, a inny będzie szukał auta "w LPG".

IMO to mała zachęta dla kupującego 13/15 letni samochód za kwotę ok 14 tysięcy złotych. Kto niby jest targetem takiej oferty? Chyba tylko młody a wiadomo, że u nich z kasą zawsze cienko a siedem dych za każde sto kilosów potrafi nakryć kopytami. Teraz każdy patrzy na koszta eksploatacji. Taki "zabytek" bez gazu jest kiepskim interesem zwłaszcza jeżeli samemu musimy go zamontować. Z 15 robi się 18 tysięcy i zajączek znowu ucieka...

> Przykład sprzedaży mondeo z 99 r. mojej ciotki.

> 3/4 dzwoniących pytało czy auto ma LPG i z wielkim żalem kolejne pytania dlaczego go nie ma.

Mnie się wydaje, ze tak stare samochody nieposiadające instalacji gazowej nie mają racji bytu. Ktoś kto celuje w takie samochody oczekuje niskich kosztów.

Napisano

> To zaleta w ogłoszeniu sprzedaży 15 letniego samochodu spalającego 12-13 litrów benzyny w mieście?

> Tak przeglądam ogłoszenia na forumowej giełdzie. W dobie wysokich cen paliw, parcia na co raz to

> oszczędniejsze silniki, modzie na ecodrajwing - do kogo zatem ma być kierowana ta zachęta?

No właśnie jest to zachęta. Ja wszystkie swoje samochody miałem i mam z LPG ale zawsze kupowałem bez. Jak masz sprawdzony warsztat to lepiej samemu zlecić montaż instalki i masz spokój a nie musisz poprawiać po partaczach. Nawet jak kupisz używane auto z poprawnie założoną instalacją to i tak wcześniej czy później pojawią się wydatki, przecież w instalacji są elementy ulegające normalnemu zużyciu. A tak masz wszystko nowe i na 2 lata gwarancję. Przy kupnie auta już z gazem jest jeszcze jedno poważne ryzyko, wystarczy że kupisz od kogoś przesadnie oszczędnego i miał ustawioną za ubogą mieszankę- a stąd to już tylko krok od remontu głowicy. Ponadto (choć oczywiście nie jest to regułą) auta bez LPG można znaleźć z mniejszym przebiegiem (o ile oczywiście jest udokumentowany).

Samochodu z już założonym gazem nie bał bym się kupić od kogoś znajomego gdybym wiedział co i jak.

Napisano

> To zaleta w ogłoszeniu sprzedaży 15 letniego samochodu spalającego 12-13 litrów benzyny w mieście?

> Tak przeglądam ogłoszenia na forumowej giełdzie. W dobie wysokich cen paliw, parcia na co raz to

> oszczędniejsze silniki, modzie na ecodrajwing - do kogo zatem ma być kierowana ta zachęta?

Może to dowód na to, że jednak mało jeździł? Może lepiej kupić coś takiego i porządnie zagazować zamiast kupić identyczny z gazem i obserwować jakich spustoszeń dokonała tania instalacja sprzed kilku lat? Nie oszukujmy się, znacząca większość instalacji cieszy tylko osoby, które zleciły montaż. Kolejny właściciel z reguły doprowadza ją do porządku.

Napisano
  • Autor

> No właśnie jest to zachęta. Ja wszystkie swoje samochody miałem i mam z LPG ale zawsze kupowałem

> bez. Jak masz sprawdzony warsztat to lepiej samemu zlecić montaż instalki i masz spokój a nie

> musisz poprawiać po partaczach.

Taniej jest przecież poprawić niż założyć nową. hmm.gif

> Nawet jak kupisz używane auto z poprawnie założoną instalacją

> to i tak wcześniej czy później pojawią się wydatki, przecież w instalacji są elementy

> ulegające normalnemu zużyciu.

Owszem, ale jakie to są wydatki w porównaniu z amortyzacją nowej? Ułamek tej kwoty.

> A tak masz wszystko nowe i na 2 lata gwarancję. Przy kupnie auta

> już z gazem jest jeszcze jedno poważne ryzyko, wystarczy że kupisz od kogoś przesadnie

> oszczędnego i miał ustawioną za ubogą mieszankę- a stąd to już tylko krok od remontu głowicy.

Trzy, cztero czy pięcioletnie instalacje nie sprawiają żadnych problemów eksploatacyjnych. Ubogą mieszankę można ustawić w sekwencie?

> Ponadto (choć oczywiście nie jest to regułą) auta bez LPG można znaleźć z mniejszym

> przebiegiem (o ile oczywiście jest udokumentowany).

W piętnastolatku? Nie ma szans. Trzeci/czwarty właściciel a historia serwisowa kończy się kilka lat po zakupie.

> Samochodu z już założonym gazem nie bał bym się kupić od kogoś znajomego gdybym wiedział co i jak.

Napisano
  • Autor

> Może to dowód na to, że jednak mało jeździł?

Czy ja wiem. 250 tysięcy na blacie. Czy to mało czy to dużo nie wiem. Natomiast jazda jest średnio opłacalna.

> Może lepiej kupić coś takiego i porządnie zagazować

> zamiast kupić identyczny z gazem i obserwować jakich spustoszeń dokonała tania instalacja

> sprzed kilku lat?

No właśnie zastanawiam się jakich spustoszeń może dokonać tania instalacja w silniku prócz w nerwach właściciela. Sekwenta chyba nie można ustawić na ubogo a mikserów już nikt nie montuje. Zresztą silnik euro2 zniesie wiele.

> Nie oszukujmy się, znacząca większość instalacji cieszy tylko osoby, które

> zleciły montaż. Kolejny właściciel z reguły doprowadza ją do porządku.

Z tego by wynikało, że każdy z nas po sprzedaży samochodu podkłada zgniłe jajo nowemu właścicielowi zlosnik.gif

Napisano

> No właśnie zastanawiam się jakich spustoszeń może dokonać tania instalacja w silniku prócz w

> nerwach właściciela. Sekwenta chyba nie można ustawić na ubogo a mikserów już nikt nie

> montuje. Zresztą silnik euro2 zniesie wiele.

Sekwencja na ubogo to chyba większość tego co się montuje. Wystarczą graty o zbyt małej wydajności, kiepskie wtryskiwacze i kalibracja na wolnych obrotach. A potem zaczyna się eksloatacja- obciążenia, nierzadko zapętlanie wtrysków, niewydolność instalacji i ogółem praca po japońsku czyli "jako- tako". I w zasadzie jeśli silnik nie gasnie a obroty są w miarę stabilne to montaż uznaje się za udany i zaczyna się męczenie silnika ubogą mieszanką.

> Z tego by wynikało, że każdy z nas po sprzedaży samochodu podkłada zgniłe jajo nowemu właścicielowi

Powiem tak: ilu właścicieli samochodów montując instalację zapyta o wysoką jakość komponentów, trwałość i realną gwarancję poprawnej pracy we wszystkich zakresach obciążeń- czyli bez hamowni ani rusz? A ilu zapyta o to jaka jest cena i wybierze najtańszą ofertę? Ludzie w zdecydowanej większości już siebie skazują na kiepską instalację frown.gif A co ma powiedzieć nowy właściciel tego samochodu po kilku latach takiej eksloatacji? Dodatkowo, najczęściej zamontowana instalacja jest już przestarzała.

Napisano
  • Autor

> Sekwencja na ubogo to chyba większość tego co się montuje. Wystarczą graty o zbyt małej wydajności,

> kiepskie wtryskiwacze i kalibracja na wolnych obrotach. A potem zaczyna się eksloatacja-

> obciążenia, nierzadko zapętlanie wtrysków, niewydolność instalacji i ogółem praca po japońsku

> czyli "jako- tako".

IMO uogólniasz. Moim zdaniem to jakiś mały ułamek. Wiele instalacji na rynku to markowe zestawy a większość takich serwisów ze względu na ruch musi montować drzwi obrotowe... Człowiek chcący tanio jeździć, kupi wóz z gazem. Człowiek, który się zna, oceni czy warto taki kupić.

> Powiem tak: ilu właścicieli samochodów montując instalację zapyta o wysoką jakość komponentów,

> trwałość i realną gwarancję poprawnej pracy we wszystkich zakresach obciążeń- czyli bez

> hamowni ani rusz?

Ile warsztatów w kraju posiada hamownię? Po coś te przeliczniki na cylinder się stosuje a próba drogowa załatwia hamownię w zupełności. Ja szczerze powiem, że nie pytałem, bo uznałem, że serwis tartarini czy brc nie poleci drutem. Bo się nie dało.

> A ilu zapyta o to jaka jest cena i wybierze najtańszą ofertę?

Nie wiem. To pytanie często się powtarza w kontekście gazowania przez laików, ale nikt do tej pory nie udowodnił jaka to jest liczba i czy rzeczywiście taka jak sobie ją wszyscy wyobrażają.

> Ludzie w

> zdecydowanej większości już siebie skazują na kiepską instalację A co ma powiedzieć nowy

> właściciel tego samochodu po kilku latach takiej eksloatacji? Dodatkowo, najczęściej

> zamontowana instalacja jest już przestarzała.

Przestarzała? W momencie jej montażu była najnowocześniejsza. Najnowsze instalacje obsługują tylko najnowsze rozwiązania. Jaki zatem jest sens montaż ultranowoczesnej instalacji w tak starym aucie jeżeli instalacja sprzed 5 laty spisuje się w nim równie dobrze?

Napisano

> IMO uogólniasz. Moim zdaniem to jakiś mały ułamek. Wiele instalacji na rynku to markowe zestawy a

> większość takich serwisów ze względu na ruch musi montować drzwi obrotowe... Człowiek chcący

> tanio jeździć, kupi wóz z gazem. Człowiek, który się zna, oceni czy warto taki kupić.

Jako posiadacz markowego BRC na wtryskach Zavoli zlosnik.gif a obecnie już na pomarańczowych BRC (też jest średnio) zapewniam Cię, że markowość zestawu to jedynie część udanego zabiegu zagazowania zlosnik.gif Drzwi obrotowe owszem ale dlatego bo ludzie chcą tanio. Tanio ponad wszystko: tani gaz, tani montaż, tani serwis

> Ile warsztatów w kraju posiada hamownię? Po coś te przeliczniki na cylinder się stosuje a próba

> drogowa załatwia hamownię w zupełności. Ja szczerze powiem, że nie pytałem, bo uznałem, że

> serwis tartarini czy brc nie poleci drutem. Bo się nie dało.

Poczytaj forum. Co chwilę wychodzi, że gazownik coś źle zamontował, że po raz kolejny zastosowano czerwonego valteka dla silnika przy którym nie ma prawa on poprawnie pracować, że założono filtr o małej przepustowości, niewydajny reduktor. Próba drogowa to nieraz tylko marzenie- tak było i u mnie, a przypominam, ze to przecież warsztat z rekomendacją BRC clown.gif

> Nie wiem. To pytanie często się powtarza w kontekście gazowania przez laików, ale nikt do tej pory

> nie udowodnił jaka to jest liczba i czy rzeczywiście taka jak sobie ją wszyscy wyobrażają.

Możemy gdybać, warto by zapytać w kilku warsztatach. Ale umówmy się, że wymagajacy klient to nie ten, co chce przełącznik wmontowany w fajne miejsce czy wlew pod klapką hehe.gif

> Przestarzała? W momencie jej montażu była najnowocześniejsza. Najnowsze instalacje obsługują tylko

> najnowsze rozwiązania. Jaki zatem jest sens montaż ultranowoczesnej instalacji w tak starym

> aucie jeżeli instalacja sprzed 5 laty spisuje się w nim równie dobrze?

Mówiłeś o piętnastoletnim samochodzie, OK. Kupiony w '96, jeżdżony dajmy na to rok czy dwa na gwarancji i potem montaż instalacji. Albo nawet po pięciu latach, czyli w 2001. W tamtym czasie były już instalacje nam znane jako II gen a nazywane wtedy "z ochroną katalizatora". Bardziej wymagającym silnikom montowano klapy antywybuchowe bądź wymieniano nawet całe kolektory na metalowe. Będziemy dyskutować o precyzji pracy takiej instalacji?

Ja widzę kiedy instalacja może być sensowna w starym aucie- jego bardzo niska wartośc obecnie i jej koszt będący znaczym jej procentem.

Napisano

> Owszem, ale jakie to są wydatki w porównaniu z amortyzacją nowej? Ułamek tej kwoty.

Wiesz jak ktoś kiepsko trafi to w niedługim czasie po zakupie może będzie musiał wymienić parownik, wtryski,filtry i zrobić regulacje, ponadto zbiornik też ma homologacje na 10lat.

> Trzy, cztero czy pięcioletnie instalacje nie sprawiają żadnych problemów eksploatacyjnych.

Wszystko zależy jaki przebieg np. w te 5 lat auto pokonało, tak jak pisałem wyżej wtryski i parownik po pewnym przebiegu wymagają wymiany.

> W piętnastolatku? Nie ma szans. Trzeci/czwarty właściciel a historia serwisowa kończy się kilka lat po zakupie.

Nieraz można znaleźć zadbane egzemplarze z udokumentowaną historią serwisową (niekoniecznie musi być to ASO), najlepiej jak jest jeden lub dwóch właścicieli. Wiadomo że czym auto starsze i więcej właścicieli to trudniej odtworzyć historie auta.

Wiesz kolego ponadto to czy kupić auto z LPG czy bez i zamontować samemu to trochę dyskusja z serii wyższości świąt wielkanocnych nad świętami bożego narodzenia. Podejrzewam że ile osób to tyle opinii.

Ja osobiście wolę kupić bez i zlecić montaż samemu tym bardziej że nie lubię zmieniać często samochodów. Lubię danym samochodem jeździć jak najdłużej, więc zakładam nową instalkę i mam spokój na dłuższy czas. Może gdybym wiedział że dany samochód kupuje na okres przejściowy (1/2 roku-1 rok) to może faktycznie lepiej poszukać z gazem ( warunek aby instalacja już założona miała ręce i nogi).

Napisano

> No właśnie zastanawiam się jakich spustoszeń może dokonać tania instalacja w silniku prócz w

> nerwach właściciela.

duże. Ot, choćby może być ubogo.

Sekwenta chyba nie można ustawić na ubogo a mikserów już nikt nie

> montuje. Zresztą silnik euro2 zniesie wiele.

Generalnie nie gra roli czy silnik to euro 2 czy euro 5. Tym bardziej, że często cała różnica to osprzęt a nie stricte silnik.

W każdym razie silnik mający 15 lat również można zabić.

> Z tego by wynikało, że każdy z nas po sprzedaży samochodu podkłada zgniłe jajo nowemu właścicielowi

Napisano

> ... Generalnie nie gra roli czy silnik to euro 2 czy euro 5. Tym bardziej, że często cała różnica to osprzęt a nie stricte silnik...

Pozwolę sobie niezgodzić się i myślę że nie ja jeden ...

Napisano
  • Autor

> Jako posiadacz markowego BRC na wtryskach Zavoli a obecnie już na pomarańczowych BRC (też jest

> średnio) zapewniam Cię, że markowość zestawu to jedynie część udanego zabiegu zagazowania

> Drzwi obrotowe owszem ale dlatego bo ludzie chcą tanio. Tanio ponad wszystko: tani gaz, tani

> montaż, tani serwis

Nie wszyscy chcą tanio. Gros ludzi też stawia na jakość. W mojej miejscowości markowy warsztat BRC ma zapisy miesiąc naprzód a "chata Pana Kazia" nieopodal robi od ręki.

> Poczytaj forum. Co chwilę wychodzi, że gazownik coś źle zamontował, że po raz kolejny zastosowano

> czerwonego valteka dla silnika przy którym nie ma prawa on poprawnie pracować, że założono

> filtr o małej przepustowości, niewydajny reduktor.

Weź też poprawkę, że forum techniczne jest właśnie od tego aby rozwiązywało problemy i służyło radą a nie poklepywało po plecach i przydzielało punkciki jak w fotka.pl zlosnik.gif Ci co nie mają problemów po prostu nie piszą. Tak jak ja. skromny.gifzlosnik.gif

> Próba drogowa to nieraz tylko marzenie- tak

> było i u mnie, a przypominam, ze to przecież warsztat z rekomendacją BRC

Ja miałem próbę drogową w serwisie tartarini. ok.gif

> Mówiłeś o piętnastoletnim samochodzie, OK. Kupiony w '96, jeżdżony dajmy na to rok czy dwa na

> gwarancji i potem montaż instalacji.

Sorki. Użyłem skrótu myślowego. Miałem na myśli, że wóz sprowadzony do Polski był gazowany stosunkowo niedawno, wraz z ostatnim lawinowym wzrostem cen paliw, bo de facto tak było najczęsciej.

> Albo nawet po pięciu latach, czyli w 2001. W tamtym

> czasie były już instalacje nam znane jako II gen a nazywane wtedy "z ochroną katalizatora".

> Bardziej wymagającym silnikom montowano klapy antywybuchowe bądź wymieniano nawet całe

> kolektory na metalowe. Będziemy dyskutować o precyzji pracy takiej instalacji?

Ja miałem zmieniony kolektor na metalowy. Mogę porozmawiać. palacz.gifzlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Wiesz jak ktoś kiepsko trafi to w niedługim czasie po zakupie może będzie musiał wymienić parownik,

> wtryski,filtry i zrobić regulacje, ponadto zbiornik też ma homologacje na 10lat.

Dobrze, ale to nadal jest mniej niż połowa nowej instalacji.

> Wszystko zależy jaki przebieg np. w te 5 lat auto pokonało, tak jak pisałem wyżej wtryski i

> parownik po pewnym przebiegu wymagają wymiany.

Są wtryski na które producent daje 10-15 tysięcy są takie na które daje 50-75 tysięcy. Samochody moich znajomych z wtryskami keihina od brc (plastikowe) bez problemu kręcą sto tysięcy. Kupując używany samochód trzeba się liczyć ze znacznie większymi kosztami niż reduktor i wtryski. To akurat jest Pan Pikuś - stosunkowo tania rzecz jak na taki przebieg.

> Wiesz kolego ponadto to czy kupić auto z LPG czy bez i zamontować samemu to trochę dyskusja z serii

> wyższości świąt wielkanocnych nad świętami bożego narodzenia. Podejrzewam że ile osób to tyle

> opinii.

IMO nie ma nad czym deliberować. Samochód z LPG kosztuje tyle samo co bez.

Napisano
  • Autor

> Generalnie nie gra roli czy silnik to euro 2 czy euro 5. Tym bardziej, że często cała różnica to

> osprzęt a nie stricte silnik.

Imo jednak im wyższe euro tym coraz uboższa mieszanka, która odbija się na trwałości silnika -> inne materiały lub krótszy żywot.

> W każdym razie silnik mający 15 lat również można zabić.

Każdy można zabić nawet nie posiadając gazu. Kazuistyka.

Napisano

> Imo jednak im wyższe euro tym coraz uboższa mieszanka,

To nie jest tak. Chodzi o bardziej precyzyjne (i stąd wymagające dla LPG) układy sterowania tworzone pod kątem spełnienia coraz to ostrzejszych norm emisji spalin.

Silniki z bezpośrednim wtryskiem pracujące na ubogich mieszankach uwarstwionych, to osobna bajka.

Napisano

> Nie wszyscy chcą tanio. Gros ludzi też stawia na jakość. W mojej miejscowości markowy warsztat BRC

> ma zapisy miesiąc naprzód a "chata Pana Kazia" nieopodal robi od ręki.

> Weź też poprawkę, że forum techniczne jest właśnie od tego aby rozwiązywało problemy i służyło radą

> a nie poklepywało po plecach i przydzielało punkciki jak w fotka.pl Ci co nie mają problemów

> po prostu nie piszą. Tak jak ja.

> Ja miałem próbę drogową w serwisie tartarini.

> Sorki. Użyłem skrótu myślowego. Miałem na myśli, że wóz sprowadzony do Polski był gazowany

> stosunkowo niedawno, wraz z ostatnim lawinowym wzrostem cen paliw, bo de facto tak było

> najczęsciej.

> Ja miałem zmieniony kolektor na metalowy. Mogę porozmawiać.

No to widocznie w Szczecinie lepiej montują instalacje grinser006.gif

Co do kolektora, zmienia się aby uodpornić go na pojawiające się w nim wybuchy gazu. Czy to jest normalne? icon_rolleyes.gif

Dla mnie, jeżeli samochód z gazem jest niewiele droższy od innych bez i instalacja nie jest kiepska to może być wart uwagi. Jednak zdaję sobie sprawę, że montaż LPG to ingerencja w zaawansowany system zasilania silnika i jeśli nie mam pewności, że został wykonany dobrze to omijam taki samochód

Napisano
  • Autor

> No to widocznie w Szczecinie lepiej montują instalacje

> Co do kolektora, zmienia się aby uodpornić go na pojawiające się w nim wybuchy gazu. Czy to jest

> normalne?

Jak gazowałem bodajże w 2003 to instalacja 4 generacji kosztowała majątek. 2 generacja była jedynym wyjściem i w zasadzie wiązało to się z godzeniem na jej wady. Nowoczesne samochody z niesymetrycznymi kolektorami i wielopunktowym wtryskiem zupełnie się do tego nie nadawały, ale nie było innego wyboru...

> Jednak zdaję sobie sprawę, że montaż LPG to ingerencja w zaawansowany

> system zasilania silnika i jeśli nie mam pewności, że został wykonany dobrze to omijam taki

> samochód

Jak montowałem sam instalację do samochodu to też myślałem jaka to zaawansowana ingerencja w ten hiper skomplikowany system zasilania silnika. A jak przyszło co do czego to w zasadzie skończyło się (o ile dobrze pamiętam) na przecięciu kabla sondy lambda i zasilania wtryskiwaczy i polutowaniu ich do kabli komputera lpg. Resztę kabli wystarczyło tylko podłączyć. zlosnik.gif Aaaa... no i wstawić dwa trójniki na węże nagrzewnicy wink.gif IMO podłączenie komputera lpg to wielkie nic...

Napisano

> Jak gazowałem bodajże w 2003 to instalacja 4 generacji kosztowała majątek. 2 generacja była jedynym

> wyjściem i w zasadzie wiązało to się z godzeniem na jej wady. Nowoczesne samochody z

> niesymetrycznymi kolektorami i wielopunktowym wtryskiem zupełnie się do tego nie nadawały, ale

> nie było innego wyboru...

Może się okazać, że za parę lat, gdy może wejdzie coś nowego, podobnie będziemy mówić o obecnie montowanych instalacjach do silników z wtryskiem bezpośrednim wink.gif

> Jak montowałem sam instalację do samochodu to też myślałem jaka to zaawansowana ingerencja w ten

> hiper skomplikowany system zasilania silnika. A jak przyszło co do czego to w zasadzie

> skończyło się (o ile dobrze pamiętam) na przecięciu kabla sondy lambda i zasilania

> wtryskiwaczy i polutowaniu ich do kabli komputera lpg. Resztę kabli wystarczyło tylko

> podłączyć. Aaaa... no i wstawić dwa trójniki na węże nagrzewnicy IMO podłączenie komputera

> lpg to wielkie nic...

Dobra, dwie sprawy. Pierwsza dotyczy tego, że bardziej chodziło mi o ostatnią fazę montażu czyli regulację. Ze strony mechanicznej instalacja rzeczywiście nie jest niczym szczególnym ale ustawienie jej może nie być łatwe. Druga to fakt, ze i mechanicznie można spierniczyć. U mnie wyszło tak, że ze względu na sposób podłączenia reduktora marzłem tej zimy. Kolejna rzecz, której nie przewidzisz to listwy wtryskiwaczy. Okazało się, że umiejscowienie ich w aktualnej pozycji powodowało ich wychładzanie. Ostatecznie musiałem zamontować podgrzewacze, ociepliłem wszystko i dopiero po tym zniwelowałem wpływ temperatury na działanie całego systemu. To takie niby szczegóły ale znacząco wpływające na całość.

  • 3 tygodnie później...
Napisano

> To zaleta w ogłoszeniu sprzedaży 15 letniego samochodu spalającego 12-13 litrów benzyny w mieście?

> Tak przeglądam ogłoszenia na forumowej giełdzie. W dobie wysokich cen paliw, parcia na co raz to

> oszczędniejsze silniki, modzie na ecodrajwing - do kogo zatem ma być kierowana ta zachęta?

zapomnialem Ci odpisac. Widac nie jestes targetem na takie ogloszenie waytogo.gif. Auto sprzedało się w 2 tygodnie, pomimo dość zaporowej ceny smile.gif wiec, jak sie okazuje, niektorzy widza w tym zalete grinser006.gif

Napisano

> Ile warsztatów w kraju posiada hamownię? Po coś te przeliczniki na cylinder się stosuje a próba

> drogowa załatwia hamownię w zupełności. Ja szczerze powiem, że nie pytałem, bo uznałem, że

> serwis tartarini czy brc nie poleci drutem. Bo się nie dało.

> Nie wiem. To pytanie często się powtarza w kontekście gazowania przez laików, ale nikt do tej pory

> nie udowodnił jaka to jest liczba i czy rzeczywiście taka jak sobie ją wszyscy wyobrażają.

Ja np nigdy auta z lpg nie kupię, ale chętnie kupię benzynę i sam zagazuję. Mam przykład z własnego podwórka: Kolega około roku szukał Passata B5 i w końcu znalazł, 99r. 1,8T, przebieg 185 kkm (prawdziwy), stan, jak na 12-sto letnie auto niemal idealny. Pierwsze co u mnie zrobił, to rozrząd+pompa wody, dwa wahacze, tylne tuleje, tylne amorki, olej, wszystkie filtry i płyny oraz 4 nowe opony Conti. Tanio nie było, bo chciał tylko SKF, Lemforder i Sachs, tak jak w oryginale. Dba o auto i zamierza nim pojeździć dobre 5-7 lat. W następnej kolejności założyliśmy kpl świec platynowych, dedykowanych za 160 zł, bo miał jechać do sprawdzonego warsztatu zakładać lpg. Założyli mu BRC za 3300 zł i zaczęły się schody. Następnego dnia przyjeżdża do mnie i mówi, żeby poprawić po gaziarzach wąż wodny, bo cieknie. Ogólnie nie zadowolony, bo auto szarpie przy niższych obrotach na lpg. Patrzę pod maskę, a tam wężyki od wtrysków po prawie pół metra i jeszcze wchodzą niemal pod prąd do kolektora. Pojechał z reklamacją. Gaziarz stwierdził, że jest OK, tylko problem leży w zapłonie, więc nakazał mu kupić cewkę i na próbę podmieniać każdą z czterech. Tak też zrobił, co nie przyniosło rezultatów. Następnie gaziarz kazał mu wymienić świece, bo "panie, te do gazu będą lepsze". Chłopak zamienił swoje nowe świece za 160 zł na kolejne "do gazu" za 300 zł. Oczywiście nic się nie zmieniło, więc gaziarz po przejażdżce odpowiedział krótko, że jeździł gorszymi autami.

Wniosek z tego taki, że instalacja nie szkodzi autu, ale instalator jak najbardziej.

Napisano

> Ja np nigdy auta z lpg nie kupię, ale chętnie kupię benzynę i sam zagazuję. Mam przykład z własnego

> podwórka: [ciach]

czekaj, ale ten przykład co ma pokazać ? ...

wychodzi z tego że właśnie lepiej kupić auto z LPG, bo można już na jeździe próbnej sprawdzić czy jest OK, a nie robić eksperymentu na sobie hehe.gif

jeśli Twój kolega upora się z problemami i zechce sprzedać auto to dlaczego od niego nie kupić ?

astre kupiłem z padniętą instalacją, w dodatku bez papierów spineyes.gif

trochę z tym powalczyłem, dołożyłem 50% ceny nowej instalacji i auto śmigało kolejne 5lat i 100kkm cool.gif

ale i tak byłem kilka stówek do przodu niż gdyby zakładał nową hmm.gif

Napisano

>... Założyli mu BRC za 3300 zł i zaczęły się schody. ...

No i powinien pojechać do innego warsztatu co ma uprawnienia BRC i poprosić o ocenę montażu i poprawki - w ramach gwarancji.

A jak to nie pomoże to niech to zgłosi do BRC, myślę że się zainteresują i gaziarz może już nie zakładać BRC ...

Napisano

> To zaleta w ogłoszeniu sprzedaży 15 letniego samochodu spalającego 12-13 litrów benzyny w mieście?

> Tak przeglądam ogłoszenia na forumowej giełdzie. W dobie wysokich cen paliw, parcia na co raz to

> oszczędniejsze silniki, modzie na ecodrajwing - do kogo zatem ma być kierowana ta zachęta?

dla mnie taka informacja jest istotna o tyle, że nie ufam iż poprzedni użytkownik dbał o instalację gazową. po prostu - tak kupiłem sobie galaxy - benzyna bez gazu, gaz zakładam sam, wiem co tam jest, wiem w jakim warsztacie i tak dalej. w najbliższych latach bede szukał jeszcze większego samochodu (voyager, vito) i póki co też celuję w niezagazowaną benzynę celem przerobienia na gaz we własnym zakresie. dobrze utrzymany gaz to (przynajmniej dla mnie) sama radość z jazdy wygodnym vanem za cenę jazdy matizem bez gazu. ale mieć problem z gazem... dziękuję uprzejmie, postoję.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.