Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Policja - prewencja 0%, nabijanie kasy - 100%

Featured Replies

Napisano

No i dziś ja też załpałem się na bycie jeleniem i wspomożycielem biednego naszego budżetu..

Ale zaczynając od począku. Wracałem sobie wczesnym popołudniem z okolic Zamościa. Pogoda OK, nawet nie było specjalnego ruchu. Spokojnie jadę, nie śpieszy mi się zbytnio. Minąłem Lublin i jadę przez serię miejscowości. Jako że po nocnch imprezach ludzie są zaspani i trochę ich już chodzi (często nieprzewidywalnie) to w zabudowanym grzecznie zwalniam. Jadę z prędkością (co potem zweryfikowałem) od 53 do 68 km/h. Lekkie przekroczenie, ale niegroźne. Prędkość taka daje szanse na reakcję 'jakby co'..

Przejeżdząm przez jedną miejscowość, własnie w takim tempie. Mijam wszystkie zabudowania, po prawej pole, po lewej daleko od drogi jeszcze jeden dom. Przede mną prosta i znak 'koniec terenu zabudowanego'. Więc zaczynam przyspieszać. Mijam koniec miejscowości. I... widze w lusterku szybko zbliżającą się Vectrę migającą całą kolecją niebieskich światełek. Zjeżdżam na pobocze, oni również. Zatrzymję się, podchodzi busted.gif i zaprasza do radiowozu. I mam zapewniony seans filmowy. Okazało się że na początku miejscowości zaczęli za mną jechać. Nie specjalnie zwróciłem na nich uwagę, trzymali spory dystans (coś koło 200 metrów) a poza tym nie miałem spoecjalnych powodów do obaw. Najpier obejrzałem sobie jak jadę przez miejscowość, zwalniam zbliżając się do przejścia dla pieszych no i na końcu popelniam karygodne wykroczenie - jakieś 100m przed tabliczką z końcem zakazu przekraczam 90km/h.

Oczywiście wykroczenie jest - 300PLN i 8 punktów. Żadnej dyskusji.

Tylko zastanawia mnie jedno - jechali za mną przez miejscowość. Widzieli że jestem z tych którzy zwolnili. Ale nie, znaleźli haka i upupa.gifili mnie.

Oczywiscie - można powiedzieć - przepisy są przepisami.

Można również powiedzieć - przyjąłem mandat - przyznałem się do winy (ale tutaj nie za bardzo miałem szanse cokolwiek wywalczyć...)

Tylko jaki efekt osiągnęli? Tylko taki że będę częściej w lusterko spoglądał. Stylu jazdy nie zmieniłem ANI TROCHĘ (może trochę przyspieszyłem, żeby nadgonić te 20 minut spędzone w radiowozie). Dlatego uważam że efekt prewencyjny jest ZEROWY. W sumie to zdenerwowanie mogło się tylko przyczynić do pogorszenia mojej jazdy.

Natomiast nabicie kasy budżetowej powiodło się w 100% (pod warunkiem że ten mandat ze mnie go sciągną, gdyż płacić go dobrowolnie NIE MAM ZAMIARU).

Ot tak tyle na nowy rok..

Pozdrawiam

Ł.

PS. A sprzęcik fajny mają. I poinformowali mnie na początku że wszystkie rozmowy w tym radiowozie są nagrywane.

I upewniłem się że videoradar ma homologację i jest urządzeniem całkowicie biernym (usrednie prędkość na zadanym dystansie pilnując żeby odległość od namierzaneo była stała.)

Ł.

EDIT: Opis całego zdażenia ze swoją opinią na ten temat zamierzam przesłać do stosownej komendy policji z zapytaniem jaki zbawienny efekt dla bezpieczeństwa na drogach chcą takimi metodami osiągnąć.. Zapewne się takim jednym listem zbytnio nie przejmą, ale może jeśli więcej osób będzie pisać zastanowią się nad tym jak są postrzegani..

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

może pokażą cię w TV4 - odcinek pt. dzielna busted.gif ściga szaleńca za kierownicą...

A tak w ogóle przyłączam się do twojej pretensji. Poruszając się obecnie po ulicach nachodzi mnie następująca refleksja:

Otóż współcześnie powszechnie uznaje się prędkość (nadmierną) za najważniejszy czynnik mający wpływ na bezpieczeństwo na drodze. Dlatego na potęgę stosuje się rozwiązania mające zmusić kierowców do zwolnienia.

Mniejsza już o radary - tu wiadomo, w łatwy sposób można łupić kierowców na poważne kwoty i jak widać jest coraz więcej chętnych do łupienia (oprócz busted.gif - Straż Miejska i jak słychać ostatnio nawet prywaciarze). Zastanawia mnie w ogóle skąd w ludziach taki pociąg do uprzykrzania życia innym? Niektórym to aż się ręce trzęsą, żeby poradarować... No ale ja nie o tym chciałem...

Chodzi mi o rozwiązania z zakresu inżynierii drogowej mające spowolnić ruch. I tu znowu o mojej ulubionej Puławskiej (ale np. ul. Niepodległości ma jeszcze gorzej) w Warszawie. Otóż jest to trasa po trzy pasy w każdą stronę - prosta jak strzała (ograniczenie do 50km/h - kuriozum nr 1). Ale myliłby się ktoś ktoby pomyślał, że można nią bezpiecznie przejechać te kilka kilometrów bez zbędnego kręcenia kierownicą. Nie ma tak prosto. Co kilkaset metrów okazuje się, że te 3 pasy w jedną stronę wiją się od prawej do lewej niczym żmija. Spowodowane jest to wykrawanymi w dziwny sposób pasami do lewo- i prawoskrętów oraz ew. zatoczkami dla autobusów (np. na Niepodległości). Ja rozumiem, że ma to zwolnić ruch (rzekomo dla mojego bezpieczeństwa). Problem jest w tym, że w taką pogodę pasów nie widać za cholerę i o ile Warszawiacy jadą na pamięć, to zamiejscowy czasami nawet nie ma prawa się domyślić że na odcinku kilkuset metrów zmienił pas (i np. zajechał komuś drogę) ze 3 razy.

Inny przykład to remonty i zakreślane białe znaki jakąś dziwną żółtą taśmą. Przy wyjeździe z Warszawy na Ożarów Maz. można w nocy na ulicy ujrzeć wzory niczym rozjazdy torów przy dworcu kolejowym Warszawa Zachodnia z lotu ptaka. Kto się w tym połapie???

Inna sprawa - trasa np. Sochaczew - Żyrardów (nr 50) - świeże remonty z funduszy UE. Nagromadzenie różnych pasów, wysepek, zatoczek i migających lampek (one nie mogą po prostu świecić i być widziane z daleka - one muszą do cholery mrugać!!!) przyprawia o zawrót głowy. Miejsca na wyprzedzanie właściwie wcale na odcinku 40 km. A na takiej np. trasie z Konina do Goliny (również świeży remont) wysepki takie, że najazd na taką przy V=60km/h na pewno skończy się wyskokiem samochodu ponad drzewa (te dla odmiany w ogóle nie są oświetlone - a co! jedziesz za szybko to sam jesteś sobie winien).

Krótko mówiąc, w celu ograniczenia prędkości z premedytacją buduje się zasadzki na kierowców...

Napisano

Szkoda zdrowia i czasu Kolego. Trzeba biernie przeciwdziałać opłacalności takich pseudo-akcji. Kup odpowiedni sprzęt: będziesz jeździł bezpieczniej i pewniej, uwagę poświęcając tylko sytuacji na drodze a nie lustrując przydrożne krzaki lub wpatrując się w lusterko!

Miej świadomość, że Twoje pismo powędruje raczej do kosza, bo chłopcy nie mają pewnie odpowiedniej komórki w odpowiednim biurze i odp. osoby i tylko maszyne do pisania i... itd itp.

Ja juz dawno stwierdziłem, że oni doskonale stosują literę przepisów a nie ich ducha.

Kiedyś, za szczeniackich czasów po szczeniacku okazywałem im pogardę, mijając ukrytych w krzakach.

Obecnie jestem ponad nimi... i nadal tym mocniej nimi gardzę!

Kiedyś się nosiło czerwony opornik w klapie, obecnie jestem za propagowaniem NIEBIESKICH oporników.

Napisano

jak dlugo jezdze autem (8 lat) raz tylko widzialem pomiar predkosci ktory wg. mnie byl prowadzony w sensownym miejscu .... bylo to jakies 2 lata temu , mierzyli predkosc przy szkole ok.gif .... szkoda ze to byl tylko raz crazy.gif

Napisano

> początku miejscowości zaczęli za mną jechać. Nie specjalnie

> zwróciłem na nich uwagę, trzymali spory dystans (coś koło 200

> metrów) a poza tym nie miałem spoecjalnych powodów do obaw.

[...]

> Tylko jaki efekt osiągnęli? Tylko taki że będę częściej w lusterko spoglądał.

No i o to chodzi. Szybsza jazda + spodziewanie się cwaniaczków w mundurach

przyniesie lepszy efekt tak dla bezpieczeństwa, jak i dla Twojego portfela.

Niestety crazy.gif

A poważniej rzecz biorąc- efekt prewencyjny tak zdzierskiego mandatu za tak,

nie bójmy się tego słowa, gówniane przewinienie, jest raczej odwrotny od pożądaniego

(bunt, brak poszanowania dla takich policjantów)

Napisano

> A poważniej rzecz biorąc- efekt prewencyjny tak zdzierskiego mandatu

> za tak,

> nie bójmy się tego słowa, gówniane przewinienie, jest raczej odwrotny

> od pożądaniego

> (bunt, brak poszanowania dla takich policjantów)

można np wyciągnąc wniosek ( nie do konca chyba słuszny) że przejechanie przez cały teren zabudowany z predkością 90 km/h jest równie niebezpieczne hehe.gif

Napisano

> jak dlugo jezdze autem (8 lat) raz tylko widzialem pomiar predkosci

> ktory wg. mnie byl prowadzony w sensownym miejscu .... bylo to

> jakies 2 lata temu , mierzyli predkosc przy szkole .... szkoda

> ze to byl tylko raz

W Mikołowie mierzą prędkość przy szkole (ulica główna, przelotowa) w nocy albo w niedziele. Normalnie w godzinach pracy szkoły ich nie uświadczysz. hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Szkoda zdrowia i czasu Kolego. Trzeba biernie przeciwdziałać

> opłacalności takich pseudo-akcji. Kup odpowiedni sprzęt:

> będziesz jeździł bezpieczniej i pewniej, uwagę poświęcając tylko

> sytuacji na drodze a nie lustrując przydrożne krzaki lub

> wpatrując się w lusterko!

Hmm.. jaki sprzęt masz na myśli? Tutaj ewentualnie by pomogło CB, ale też nie koniecznie bo dopiero sie 'rozgrzewali'..

Też bym wolał jechać patrząc na drogę z prędkością rozsądną a nie zastanawiac sie czy w tym samochodzie za mną to gliny jadą czy nie...

> Miej świadomość, że Twoje pismo powędruje raczej do kosza, bo chłopcy

> nie mają pewnie odpowiedniej komórki w odpowiednim biurze i odp.

> osoby i tylko maszyne do pisania i... itd itp.

Cóz, ale też nic nie robić to jest dość frustrujące...

> Ja juz dawno stwierdziłem, że oni doskonale stosują literę przepisów

> a nie ich ducha.

Dokładnie tak.

A tutaj, gdy mają super sprzęcik do jazd za prawdziwymi piratami drogowymi, gdzie mogą filmować wariacką jazdę, wyprzedzanie na trzeciego na przejściach itd.. itp.. to oni to wykorzystują dokładnie tak jak by mieli suszarkę. Do gnębienia tych którzy z jakiś powodów im się nie spodobają.

> Kiedyś się nosiło czerwony opornik w klapie, obecnie jestem za

> propagowaniem NIEBIESKICH oporników.

Cóś w tym jest..

Ł.

Napisano

> Do gnębienia tych którzy z jakiś powodów im się nie spodobają.

Moze padłeś ofiarą akcji "bić Warszawiaka". hmm.gif

M.in. dlatego się nie przemeldowuję do Warszawy, mimo iż mieszkam tu już 9 lat...

mar00ha

Napisano

Przepraszam za porównanie, ale to trochę tak jakby kieszonkowiec miał pretensje, że go złapali jak obok ktoś napadł na bank wyciągając z niego miliony.

Trudno - prawo jest prawo. Możesz się buntować i mówić, że takie akcje dają zero efektu, ale tak naprawdę w przyszłości będziesz spoglądał częściej w lusterko i jak natrafisz na jakąś Vectrę, Passata, Mondeo lub cuś innego przypominającego "cywilny" radiowóz to zdejmiesz nogę z gazu. No i może to własnie uratuje np. jakiemuś dzieciakowi, który wtargnie na jezdnię, życie.

A zresztą, co się będę wymądrzał. Mam podobne doświadczenie... takie życie... ale z prawem się nie kłócę...

Napisano
  • Autor

> Moze padłeś ofiarą akcji "bić Warszawiaka".

> M.in. dlatego się nie przemeldowuję do Warszawy, mimo iż mieszkam tu

> już 9 lat...

> mar00ha

Cóż, to jest bardzo prawdopodobne. szczególnie że kilka lat temu w tym samym rejonie zostałem zatrzymany i pierwsze słowa były "my was warszawiaków nauczymy jak się jeździ..."

Ja osobiście Warszawiakiem jestem od 3 pokoleń a numery mam teraz podwarszawskie.. ale może powinienem sobie załatwić jakieś 'LU' czy coś w tym rodzaju...

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

> PS. A sprzęcik fajny mają. I poinformowali mnie na początku że

> wszystkie rozmowy w tym radiowozie są nagrywane.

skoro rozmowy są nagrywane to można by policajów zapytać dlaczego wożą ze sobą kartkę z tekstem : za 100 PLN kasujemy film zlosnik.gifhehe.gif . Ukrytej kamery chyba nie mieli rotfl.gif

Napisano

> Cóż, to jest bardzo prawdopodobne. szczególnie że kilka lat temu w

> tym samym rejonie zostałem zatrzymany i pierwsze słowa były "my

> was warszawiaków nauczymy jak się jeździ..."

> Ja osobiście Warszawiakiem jestem od 3 pokoleń a numery mam teraz

> podwarszawskie.. ale może powinienem sobie załatwić jakieś 'LU'

> czy coś w tym rodzaju...

Swego czasu miałem wątpliwą przyjemność być zatrzymanym przez policję w Gdyni, a następnym w kolejce był kierowca auta z tablicami WGR (o ile dobrze pamiętam). Jeden z policjantów, gdy skończył wypisywać mi mandat, poprosił drugiego funkcjonariusza, by zawołał "tego Warszawiaka", na moją uwagę, że to auto z Grójca, nie z Warszawy, odpowedział, że "zielona Warszawka jest jeszcze gorsza".

...więc podwarszawskie, radomskie, płockie czy ciechanowskie blachy przed niczym nie chronią w przypadku kontaktu z zakompleksionym funkcjonariuszem.

Napisano

> Cóż, to jest bardzo prawdopodobne. szczególnie że kilka lat temu w

> tym samym rejonie zostałem zatrzymany i pierwsze słowa były "my

> was warszawiaków nauczymy jak się jeździ..."

> Ja osobiście Warszawiakiem jestem od 3 pokoleń a numery mam teraz

> podwarszawskie.. ale może powinienem sobie załatwić jakieś 'LU'

> czy coś w tym rodzaju...

> Pozdrawiam

> Ł.

Coż, kij ma dwa końce - ja się przemelowałem do Warszawy jak musiałem po raz czwarty wstawiać szybę do samochodu na lubelskich numerach. Po zmianie rejestracji na miejscową problem z szybami się skończył ale zaczął się problem "bycia Warszawiakiem".

Pozdrawiam,

Napisano
  • Autor

> Przepraszam za porównanie, ale to trochę tak jakby kieszonkowiec miał

> pretensje, że go złapali jak obok ktoś napadł na bank wyciągając

> z niego miliony.

Tutaj porównanie jest co najmniej nietrafione. Gdybym całą drogę jechał przekraczając przepisy i powoływał się że inni robią to bardziej to jeszcze mógłbym się zgodzić.

Ale tutaj 99% terenu zabudowanego przejechałem z prędkościami bardzo bliskimi dozwolonej. Nie miał bym wielkich pretensji gdyby mi dali mandat za te 65km/h (przekroczenie o 15) chociaż i tak uważałbym że ograniczenie jest zbyt restrykcyjne jak na trasę krajową z poboczami i oddzieloną trawniczkiem od chodnika.

Natomiast takie czychanie - przejechał 100 metrów za szybko no to "mamy go", to przegięcie..

> Trudno - prawo jest prawo. Możesz się buntować i mówić, że takie

> akcje dają zero efektu, ale tak naprawdę w przyszłości będziesz

Tak jak ktoś tu napisał - trzymają sie tylko i wyłącznie litery prawa, a nie jego ducha.

> spoglądał częściej w lusterko i jak natrafisz na jakąś Vectrę,

> Passata, Mondeo lub cuś innego przypominającego "cywilny"

> radiowóz to zdejmiesz nogę z gazu. No i może to własnie uratuje

> np. jakiemuś dzieciakowi, który wtargnie na jezdnię, życie.

Tam gdzie dzieciak może wtargnąć na jezdnię to ja zwalniam niezaleznie czy za mną jedzie coś radiowozo-podobnego czy tez tir który będzie mnie światłami poganiał. Tak jak napisałem, przez cały teren zabudowany przejchałem dużo wolniej - przyspieszyłem na ostatnich 100 metrach gdzie już nie było zabudowań.

A to że będę patrzył w lusterko wypatrując kamery na pewno bezpieczeństwu sie nie przysłuży. (swoja drogą nie koniecznie musi to wiele dać - trzymali calkiem spory dystans ode mnie).

> A zresztą, co się będę wymądrzał. Mam podobne doświadczenie... takie

> życie... ale z prawem się nie kłócę...

Ja się z prawem nie kłócę. Kłuce się co do metod ich stosowania. Zresztą - typowych dla calego 'aparatu represji' w Polsce. Podobnie działają urzędnicy skarbowi.

Obserwują ucziwego obywatela który przez kilka lat składa zeznania podatkowe idaelne - dopłaca sporo pieniędzy fiskusowi. Potem, często na skutek przeoczenia, błędu lub zlej interpretacji przepisów odlicza coś od podatku czego nie mógł (vide slynne deski klozetowe lub szafka do zabudowy ale nie zlewu). I wtedy dalej jazda - łapac oszusta podatkowego. Dowalic mu mandat, ukarać, napiętnować. Przetrzepać wszystkie PITy - może się coś jeszcze znajdzie. I nic nie znaczy że przez wiele lat był wzorowym podatnikiem. I nic że tym razem uszczuplił dochody państwa o 10 PLN.

Dzięki takiemu działaniu ten cżłowiek w następnym roku dokładnie posprawdza WSZELKIE możliwości takiego rozliczenia się żeby państwo dostało jak najmniej i żeby do niego przyczepić sie nie mązna było (cześć dochodów ukryje itp..) I zamiast porzędnego obywatela który do tej pory jedynie mógł się czasem pomylić mamy czlowieka który będzie kombinował (bo skoro państwo go oszukuje i represjonuje to dlaczego on ma być w porządku)..

Pozdrawiam

Ł.

Napisano
  • Autor

> Swego czasu miałem wątpliwą przyjemność być zatrzymanym przez policję

> w Gdyni, a następnym w kolejce był kierowca auta z tablicami WGR

> (o ile dobrze pamiętam). Jeden z policjantów, gdy skończył

> wypisywać mi mandat, poprosił drugiego funkcjonariusza, by

> zawołał "tego Warszawiaka", na moją uwagę, że to auto z Grójca,

> nie z Warszawy, odpowedział, że "zielona Warszawka jest jeszcze

> gorsza".

> ...więc podwarszawskie, radomskie, płockie czy ciechanowskie blachy

> przed niczym nie chronią w przypadku kontaktu z zakompleksionym

> funkcjonariuszem.

A to ja wiem.. Mam jakie mam i nie jestem zwolennikiem kombinowania tylko dlatego żeby mieć mniej kłopotów lub tańsze ubezpieczenie..

To raczej leczyć powinni się ci z tymi kompleksami i checie odegrania się na 'warszawce'...

Ł.

Napisano

> Coż, kij ma dwa końce - ja się przemelowałem do Warszawy jak musiałem

> po raz czwarty wstawiać szybę do samochodu na lubelskich

> numerach. Po zmianie rejestracji na miejscową problem z szybami

> się skończył ale zaczął się problem "bycia Warszawiakiem"

Warszawiacy NIE mają z tym problemu smirk.gif

Raz w życiu "poległem" w kontaktach z policją za warszawskie blachy, IMHO niezła statystyka jak na jakieś kilkanaście hmm.gif zatrzyman w życiu (z czego większość poza Warszawą).

Napisano

> Moze padłeś ofiarą akcji "bić Warszawiaka".

> M.in. dlatego się nie przemeldowuję do Warszawy, mimo iż mieszkam tu

> już 9 lat...

Eeee, już byś uczciwie przyznał, że za ubezpieczenie nie chcesz przepłacać green_fuck.gif

IMHO lepiej nie mieć problemów z obcą rejestracją w prawdziwym miejscu zamieszkania na codzień, niż od wielkiego dzwonu jajo z policją gdzieś w Polsce.

Napisano

Co do "wybiegającego dziecka na jezdnię" - nie masz racji - NIGDY NIE WIESZ KIEDY TAKI DZIECIAK POJAWI CI SIĘ PRZED MASKĄ. Są zdarzenia nieprzewidywalne!!

I druga sprawa - sprawa "przeoczenia". Hmm.. zauważ - w Twoim przypadku nie było żadnego przeoczenia. Przekroczyłes prędkość z premedytacją, byłeś świadomy swoje czynu i basta.

Podsumowując - masz rację, uwzięli się na Ciebie, gdy być może tymczasem jakiś pijak wsiadł za kółko i zabił niewinnego człowieka. I to właśnie takiego powinni złapać, a nie Ciebie. Mam podobne doświadczenie jak Ty, ale nie kłócę się ani z prawem ani ze stosującymi to prawo (czytaj: nie opowiadam o tym na forum zlosnik.gif). Stało się - przyłapali mnie i trudno... Pół Polski nie musi o tym wiedzieć. Bo niby dlaczego mam płakać skoro złamałem prawo...? hmm.gif

Napisano

> Co do "wybiegającego dziecka na jezdnię" - nie masz racji - NIGDY NIE

> WIESZ KIEDY TAKI DZIECIAK POJAWI CI SIĘ PRZED MASKĄ. Są

> zdarzenia nieprzewidywalne!!

Wiesz, a gdyby tam było przedszkole... i przez ulice

właśnie by przechodziła Twoja matka z Tobą prowadząc

Cię tam (chociaż właśnie siedzisz w aucie).. Dalej dopisz

sobie sam. Owszem, nigdy nie wiadomo. Ale statystycznie

taki wyskok na ostatnich 100m obszaru zabudowanego

(gdzie najczęściej widoczność jest dobra i widać dobiegających

do drogi) ma nikłe szanse na zajście.

Napisano

> Wiesz, a gdyby tam było przedszkole... i przez ulice

> właśnie by przechodziła Twoja matka z Tobą prowadząc

> Cię tam (chociaż właśnie siedzisz w aucie).

Jak moja matka mogłaby tam przechodzić skoro siedzi na tylnym siedzeniu zlosnik.gif.

. Dalej dopisz

> sobie sam.

Dopisuje Tobie:

Owszem, nigdy nie wiadomo. Ale statystycznie

> taki wyskok na ostatnich 100m obszaru zabudowanego

> (gdzie najczęściej widoczność jest dobra i widać dobiegających

> do drogi) ma nikłe szanse na zajście.

Cóż, miałem i taką historię - jako kursant prawa jazdy. To mnie wtedy instruktor pochwalił "ku..wa, Ty to masz refleks!! Zahamowałem szybciej niż on zdążył wcisnąć pedał hamulca!! Bo własnie było szeroko, dobra widoczność itp itd... i gość się niczego nie spodziewał. Dziecko na rowerze sobie nagle z chodnika zjechało.

Swoją drogą - nigdy nie wiedziałem tak bladego człowieka jak wtedy (mówię o instruktorze zlosnik.gif, bo dziecko pojechało sobie dalej zlosnik.gifcrazy.gif).

Napisano

> Miej świadomość, że Twoje pismo powędruje raczej do kosza, bo chłopcy

> nie mają pewnie odpowiedniej komórki w odpowiednim biurze i odp.

> osoby i tylko maszyne do pisania i... itd itp.

wystarczy ze kopie listu wysle do komendy glownej i juz nie beda mogli tego olac zlosnik.gif

Napisano

> Cóż, miałem i taką historię - jako kursant prawa jazdy. To mnie wtedy

> instruktor pochwalił "ku..wa, Ty to masz refleks!! Zahamowałem

> szybciej niż on zdążył wcisnąć pedał hamulca!! Bo własnie było

> szeroko, dobra widoczność itp itd... i gość się niczego nie

> spodziewał. Dziecko na rowerze sobie nagle z chodnika zjechało.

Ale widziałeś, że jedzie obok/przed Tobą na chodniku?

Jeżeli tak, to jest to doskonały powód aby jednak zwolnić.

Gdyby jednak nie jechało tam, tylko 50 metrów dalej,

to nie widzę fizycznej możliwości aby wyskoczyło na jezdnię..

Napisano
  • Autor

> Co do "wybiegającego dziecka na jezdnię" - nie masz racji - NIGDY NIE

> WIESZ KIEDY TAKI DZIECIAK POJAWI CI SIĘ PRZED MASKĄ. Są

> zdarzenia nieprzewidywalne!!

W sumie zawsze jakiś może spaść z nieba, wyskoczyć z samolotu itp.. Równie dobrze może wyskoczyć w środku lasu, pośród pól. Na tej zasadzie należałoby wszędzie jeździć 30 km/h albo i wolniej.

Trzeba brać pod uwagę prawdopodobieństwo zdarzenia - jeśli po prawej i lewej stronie masz wolną przestrzeń i nie ma żywego ducha to tylko desant lotniczy grozi..

> I druga sprawa - sprawa "przeoczenia". Hmm.. zauważ - w Twoim

> przypadku nie było żadnego przeoczenia. Przekroczyłes prędkość z

> premedytacją, byłeś świadomy swoje czynu i basta.

Nie patrzę caly czas na prędkościomierz. Raczej bym to traktował jako przeoczenie, szczególnie że były dodatkowe przesłanki do tego żeby podświadomie pomyśleć że teren zabudowany się już opuściło (duże, migające znaki ostrzegawcze 'zwolnij' dla jadących z przeciwka już minąłem)..

> Podsumowując - masz rację, uwzięli się na Ciebie, gdy być może

> tymczasem jakiś pijak wsiadł za kółko i zabił niewinnego

> człowieka. I to właśnie takiego powinni złapać, a nie Ciebie.

> Mam podobne doświadczenie jak Ty, ale nie kłócę się ani z prawem

> ani ze stosującymi to prawo (czytaj: nie opowiadam o tym na

> forum ). Stało się - przyłapali mnie i trudno... Pół Polski nie

> musi o tym wiedzieć. Bo niby dlaczego mam płakać skoro złamałem

> prawo...?

Nie o to chodzi żeby płakać. Tylko zwrócić uwagę na bezsens literalnego stosowania przepisów. Nie mam pretensji o to że mnie złapali, tylko że nic ich nie obchodzi to że wcześniej jechało sie prawidłowo. Nie patrzą na całokształty, tylko na to czy w punkcie A nie przekroczyło się jakiejś tam granicy.

Uważam że prawo i przepisy powinny być po to żeby ułatwiać iregulować życie a nie po to żeby być.

Pozdrawiam

Ł.

PS. Gdyby było to w okolicach bliższych ode mnie to bardzo poważnei zastanawiał bym się czy nie zdecydowac się na sprawę w sadzie grodzkim. Pewnie nic by się nie wywalczyło, ale chociaz zobaczyłbym o co chodzi w 'sprawiedliwości' i czy w sadzie brane sa pod uwage okoliczności łagodzące smile.gif

Napisano

> Tam gdzie dzieciak może wtargnąć na jezdnię to ja zwalniam

> niezaleznie czy za mną jedzie coś radiowozo-podobnego czy tez

> tir który będzie mnie światłami poganiał. Tak jak napisałem,

> przez cały teren zabudowany przejchałem dużo wolniej -

> przyspieszyłem na ostatnich 100 metrach gdzie już nie było

> zabudowań.

Niestety premiowani nie są Ci myślący.

> A to że będę patrzył w lusterko wypatrując kamery na pewno

> bezpieczeństwu sie nie przysłuży. (swoja drogą nie koniecznie

> musi to wiele dać - trzymali calkiem spory dystans ode mnie).

> Ja się z prawem nie kłócę. Kłuce się co do metod ich stosowania.

> Zresztą - typowych dla calego 'aparatu represji' w Polsce.

> Podobnie działają urzędnicy skarbowi.

> Obserwują ucziwego obywatela który przez kilka lat składa zeznania

> podatkowe idaelne - dopłaca sporo pieniędzy fiskusowi. Potem,

> często na skutek przeoczenia, błędu lub zlej interpretacji

> przepisów odlicza coś od podatku czego nie mógł (vide slynne

> deski klozetowe lub szafka do zabudowy ale nie zlewu). I wtedy

> dalej jazda - łapac oszusta podatkowego. Dowalic mu mandat,

> ukarać, napiętnować. Przetrzepać wszystkie PITy - może się coś

> jeszcze znajdzie. I nic nie znaczy że przez wiele lat był

> wzorowym podatnikiem. I nic że tym razem uszczuplił dochody

> państwa o 10 PLN.

> Dzięki takiemu działaniu ten cżłowiek w następnym roku dokładnie

> posprawdza WSZELKIE możliwości takiego rozliczenia się żeby

> państwo dostało jak najmniej i żeby do niego przyczepić sie nie

> mązna było (cześć dochodów ukryje itp..) I zamiast porzędnego

> obywatela który do tej pory jedynie mógł się czasem pomylić mamy

> czlowieka który będzie kombinował (bo skoro państwo go oszukuje

> i represjonuje to dlaczego on ma być w porządku)..

> Pozdrawiam

> Ł.

Uważam dokładnie tak samo! Zdobyte doświadczenie nauczyło mnie jednak nie dyskutować i nie udowadniać: szkoda czasu. Omijać szerokim łukiem! i być ponad problemem.

Pamietaj o sprzęcie: to, że się "rozgrzewali" niczego nie przesądza. Wiedziałbyś o nich dużo dużo wcześniej...

Napisano

... normalnie łzy wzruszenia mi oczy zalewają ;-D

"ale świnie"

"zero prewencji"

"bo co to jest za przekroczenie"

"przecież ja się zatrzymałbym bez problemu"

"nabijają kasę"

"chwdp"

"policja to ch.. i to na dokładkę krzywe"

Jak to już kiedyś powiedziano - powtórzę.

Cipki jesteście panowie.

Takie cipki-niemytki i siurki miętkie :-D

Zwyczajnie - trzeba mieć czasem jaja i spojrzeć prawdzie w oczy.

PRZEKROCZYŁEM PRZEPISY I MNIE DUPLI - płaczę, płacę, jadę dalej. Albo i nie, jak uzbierałem punkty na superbonus ;-D

Taki sam koszt jak koszt paliwa, ubezpieczenia, wosku do lizania bryczki czy choinki o zapachu kokosowym do malucha.

Miętcy koledzy jesteście i tyle...

Bo według Was to policja powinna przeprowadzać dzieci za rączkę przez przejścia pod szkołą ;-D i łapać "ich".

Buahahaahahaha ;-D

Normalnie sami jak dzieci jesteście.

Problem nie leży w "krawężnikach", ale duuuużo wyżej.

Polecam uwadze mistrzom kierownicy artykuł co tak naprawdę liczy się w policji. I bynajmniej nie jest to skuteczność w gnębieniu przestępców.

A policjant w radiowozie to chłopiec od zamiatania a nie decydent...

Żeby nie było - w mandatach utopiłem już sporo, a pktów zebrałem już w historii parędziesiąt. A ostatnio zostałem dupnięty za "niemanie świateł" i nie płakałem, że "przecież jasno, śnieżno, wszystko widać jak na dłoni więc czego te ch... garbate ode mnie chciały.

Napisano

brawo.gif

albo jeżdżę przepisowo, albo po swojemu. Jeśli po swojemu to muszę się liczyć z tym, że mnie trafią. Jeśli trafią to skorumpuję. Jak nie, to sorki - muszę płacić.

P.S. robię ponad 100kkm rocznie - stan licznika: 0 pkt.

Zawalidrogą nie jestem

20.GIF

Napisano

Polska policja jest jak polska biurokracja, wszystko zgodnie z regulaminem i kodeksem, ale to bzura! wcale ci sie nie dziwie ze sie zapieniles. Moge podac przyklad z Irlandii jak to u nich wyglada:

abudowany 50 - mozesz jechac nawet 60, chyba ze masz L-ke na aucie to 50 (brak prawka, ale mozna jezdzic po miescie)

poza 100 - mozesz jechac do 120 raczej nie zatrzymaja wogole

teraz najlepsze i najbardziej bulwersujace

w IE mozesz miec 0.5 promila jak prowadzisz, ale

jak masz 0.6 i cie psy zatrzymaja do kontroli ale jechales zgodnie z przepisami i masz prwko np. 10-20 lat - mozesz jechac dalej, zostajesz tylko pouczony!

masz prawko rok i masz 0.1 promila - koniec jazdy

niezle co?

Napisano

> Eeee, już byś uczciwie przyznał, że za ubezpieczenie nie chcesz przepłacać

To też jest plus.

> IMHO lepiej nie mieć problemów z obcą rejestracją w prawdziwym

> miejscu zamieszkania na codzień, niż od wielkiego dzwonu jajo z

> policją gdzieś w Polsce.

Właściwie to meldunek w stolicy nie jest mi do niczego potrzebny, to po co mam zawracać sobie głowę użeraniem się z urzędnikami przy wymianie wszystkich dokumentów? Mam spokój, białostockie balcy i jest ok. Tylko raz spotkała mnie nieprzyjemność na Ursynowie z powodu, jak sądzę, białostockich blach-jakiś dowcipniś wpadł na wspaniały pomysł tryśnięcia se sprayem z farbą przez calą długość mojego auta. No trudno-stwierdziłem, że debile wszędzie się zdarzają, wziąłem rozpuszczalnik i zmyłem farbę.

mar00ha

Napisano

i to jest zdrowe podejscie do zycia, ale tam palicja mysli.

Napisano

> Ale widziałeś, że jedzie obok/przed Tobą na chodniku?

Nie wiedziałem, kiosk zasłaniał.

> Jeżeli tak, to jest to doskonały powód aby jednak zwolnić.

Dziś to wiem, jako kursant nie wiedziałem...

Napisano

Chodźcie zróbmy na złość panom policjantom i zacznijmy jeździć zgodnie z przepisami zlosnik.gif Nie zarobiom chopaki, nie zarobiom... 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Moze padłeś ofiarą akcji "bić Warszawiaka".

> M.in. dlatego się nie przemeldowuję do Warszawy, mimo iż mieszkam tu

> już 9 lat...

wyrzuc z profilu "Warszawianin" prosze wazniak.gif

Napisano
  • Autor

> Taki sam koszt jak koszt paliwa, ubezpieczenia, wosku do lizania

> bryczki czy choinki o zapachu kokosowym do malucha.

No niestety, tak to trzeba liczyć. Taki dodatkowy podatek drogowy...

> Bo według Was to policja powinna przeprowadzać dzieci za rączkę przez

> przejścia pod szkołą ;-D i łapać "ich".

W przprowadzaniu za rączke nie widze nic złego.. A co do łapania ich, to zalezy czy 'ich' czy też 'Ich' masz na myśli smile.gif

> Problem nie leży w "krawężnikach", ale duuuużo wyżej.

No i z tym się zgodże. Naprawdę w sumie nie mam wielkich pretensji do tych konkretnych policjantów. Miło sobie nawet z nimi porozmawiałem i zadowolenia z pracy w nowym roku życzyłem. Wytyczne jakie mają takie mają - zebrac jak najwięcej kasy. Ale cały system jest chory. Policja udaje że pilnuje bezpieczeństwa, kierowcy udaja że przestrzegaja przepisów, państwo udaje że drogi buduje itd, itp..

> Polecam uwadze mistrzom kierownicy artykuł co tak naprawdę liczy się

> w policji. I bynajmniej nie jest to skuteczność w gnębieniu

> przestępców.

Czasem bym się chciał łudzić że jest inaczej..

> A policjant w radiowozie to chłopiec od zamiatania a nie decydent...

Cóz, ale jako że dali mu władzę to wielu (nie powiem że wszyscy bo bym skrzywidził wielu porządnych policjantów, a z takimi też sie zetknąłem) leczy swoje kompleksy..

> Żeby nie było - w mandatach utopiłem już sporo, a pktów zebrałem już

> w historii parędziesiąt. A ostatnio zostałem dupnięty za

> "niemanie świateł" i nie płakałem, że "przecież jasno, śnieżno,

> wszystko widać jak na dłoni więc czego te ch... garbate ode mnie

> chciały.

Ja tez, mandatów trochę podostawałem - się jeździ - się ma.

I nie wiele z nichmnie tak na prawdę zbulwersowało. Więc to nie jest tak że za każdym razem trzeba się wypłakać. smile.gif

Ł.

Napisano

> albo jeżdżę przepisowo, albo po swojemu. Jeśli po swojemu to muszę

> się liczyć z tym, że mnie trafią. Jeśli trafią to skorumpuję.

> Jak nie, to sorki - muszę płacić.

No dokładnie.

":tak bylo i budiet' wsiegda"

I dlatego zupełnie nie rozumiem tych łez wylanych nad rozlanym browarem...

Napisano

> Moze padłeś ofiarą akcji "bić Warszawiaka".

> M.in. dlatego się nie przemeldowuję do Warszawy, mimo iż mieszkam tu

> już 9 lat...

> mar00ha

ja się spotkałem z czymś takim w ostrowi mazowieckej jadąc pod prąd.

"o myślicie ze jak z warszawy to wam wszystko wolno??"

Napisano

> Ostro pojechałeś

No bo kurde jakbym własną matkę słyszał:

"Bo takie psie dzyndzle mnie zatrzymały i dały mi tauzena i 13 pktów, i za co ja pytam?

No jechałam 120/60 i wyprzedzałam pod górę przez podwójną ciągłą, ale przecież WYPRZEDZAŁAM TIKO,* więc o co chodzi?"

* jakby wyprzedzała jakiś samochód a nie tiko, to jeszcze może ewentualnie by się trochę poczuła, ale przcież jak się takie g.no jak tiko wyprzedza to przepisy nie obowiązują...

> Ale trudno się z Tobą nie zgodzić .

No niestety.

Napisano

> Moze padłeś ofiarą akcji "bić Warszawiaka".

> M.in. dlatego się nie przemeldowuję do Warszawy, mimo iż mieszkam tu

> już 9 lat...

> mar00ha

nie przemeldowujesz sie chyba ze wzgledow finansowych smile.gif

Napisano

> No niestety, tak to trzeba liczyć. Taki dodatkowy podatek drogowy...

> W przprowadzaniu za rączke nie widze nic złego.. A co do łapania ich,

> to zalezy czy 'ich' czy też 'Ich' masz na myśli

ich = każdego innego, byle nie mnie, bo ja to przecież zawsze jestem w porządku

> Cóz, ale jako że dali mu władzę to wielu (nie powiem że wszyscy bo

> bym skrzywidził wielu porządnych policjantów, a z takimi też sie

> zetknąłem) leczy swoje kompleksy..

Bosz

Co prawda mamy PRL v 2.0, ale bez przesady.

Policjant to nie jest "pan władza", tylko cieć.

Tak jak moderator ;-D.

Ma uprawnienia, ale władzy to nie ma żadnej.

No, może nie do końca, bo moderator ma czasem wpływ na "tworzenie prawa" forum, ale idea jest podobna - i policjant i mod są cieciami od pilnowania bałaganu i tyle.

Co do leczenia kompleksów - wieeeeeeeeeeeeeeeele razy się spotykałem z policją i nie odnotowałem takiego przypadku.

Owszem, trafiałem na różnych - i policjantów, i Policjantów, ale tak jak ludzie są inni, tak i Policjanci - też ludzie. Robota stresująca to i czasem nerwy puszczą.

> Ja tez, mandatów trochę podostawałem - się jeździ - się ma.

> I nie wiele z nichmnie tak na prawdę zbulwersowało. Więc to nie jest

> tak że za każdym razem trzeba się wypłakać.

No i luz ;-D

Napisano
  • Autor

> Nie wiedziałem, kiosk zasłaniał.

No to jednak nie wszędzie taki kiosk lub inne ograniczenie widoczności jest. A cośtakiego wystarcza juz żeby jechać ostrożniej..

> Dziś to wiem, jako kursant nie wiedziałem...

No niestety wielu nadal nie wie. Ale ja w terenie zabudowanym (faktycznie zabudowanym) zwalniam zawsze i to nie ze względu na suszarkowców..

Szczególnie że w naprawdę zabudowanym to oni bardzo rzadko łapią...

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

> Moge podac przyklad z Irlandii jak to u nich

> wyglada:

Ale tak z ręką na sercu powiedz, jak to widzisz na codzień.

Czy w porównaniu z tym co się dzieje w PL tamtejsza nacja DOROSŁA do takich regulacji i luzów, czy też jest to jak dać małpie do ręki brzytwę (albo mohersom prawo głosu) ? ;-D

Mówię zwłaszcza o kwestii dopuszczalnego stężenia...

Napisano

> zawołał "tego Warszawiaka", na moją uwagę, że to auto z Grójca,

> nie z Warszawy, odpowedział, że "zielona Warszawka jest jeszcze

> gorsza".

> ...więc podwarszawskie, radomskie, płockie czy ciechanowskie blachy

> przed niczym nie chronią w przypadku kontaktu z zakompleksionym

> funkcjonariuszem.

Nie zgodze sie ze chodzi o zakompleksionego funkcjonariusza. Bo niby dlaczego zakompleksionego? Ze jak zatrzymuje kogos ze stolicy to trzeba sie wyrzyc ile wlezie bo im tam lepiej jest niz jemu w jakiejs wsi. Wcale nie.

Ja osobiscie z Warszawa nie mam zadnych stycznosci. Nie mam zadnej rodziny, znajomych ani nic innego tam. Bylem pare razy i tyle. Nie uwazam zeby ludzie ze stolicy byli jakas lepsza kategoria czy tez gorsza. Wydaje mi sie ze wiekszosc ludzi tak uwaza. Problem dopiero pojawia sie na drogach.

Jezdza po roznych czesciach polski, widze samochody ktore zachowuja sie naprawde niebezpiecznie na drodze. Wyprzedzaja jak wariaci, osiagaja absurdalne predkosci itp. I prawda jest taka ze zdecydowana wiekosc tych samochodow ma rejestracje zaczynajace sie na W. Nie wnikam juz ile z tych samochodow to prawdziwi warszawiacy, a ile to samochody sluzbowe ktore w wiekszej czesci tez maja rej na W. Pewnie wiekszosc to ci drudzy. Ale opinia to opinia. Jak widze auto z rej na W zazwyczaj mysle ze to pewnie jakis wariat. I nie zastanawiam sie czy to jest WI, WX itp czy tez WPI albo nawet WR z radomia, lub tez moze moj sasiad ktory ma sluzbowe auto. Poprostu macie taka opinie na drogach.

Napisano

> Polska policja jest jak polska biurokracja, wszystko zgodnie z

> regulaminem i kodeksem, ale to bzura! wcale ci sie nie dziwie ze

> sie zapieniles. Moge podac przyklad z Irlandii jak to u nich

> wyglada:

> abudowany 50 - mozesz jechac nawet 60, chyba ze masz L-ke na aucie to

> 50 (brak prawka, ale mozna jezdzic po miescie)

> poza 100 - mozesz jechac do 120 raczej nie zatrzymaja wogole

> teraz najlepsze i najbardziej bulwersujace

> w IE mozesz miec 0.5 promila jak prowadzisz, ale

Czy cos sie zmienilo ostatnio? Jeszcze pol roku temu bylo 0.8. Czy ja przypadkiem jestem nie na bierzaco?

> jak masz 0.6 i cie psy zatrzymaja do kontroli ale jechales zgodnie z

> przepisami i masz prwko np. 10-20 lat - mozesz jechac dalej,

> zostajesz tylko pouczony!

> masz prawko rok i masz 0.1 promila - koniec jazdy

> niezle co?

Pierwsze slysze zeby tak bylo. Nawet Irlandzka Garda nie moze sobie robic co chce. Jak jest limit to trzeba sie go trzymac. Owszem jestem w stanie uwierzyc ze jesli ktos przekroczyl limit o 0.1 to moga mu jeszcze darowac bo to w koncu ludzkie jest. Ale zeby za 0.1 promila byl koniec jazdy to mi sie baardzo dziwne wydaje. Chyba ze masz na mysli kogos to jeszcze prawka nie ma i jezdzi na provisional licence.

Napisano

> Nie zgodze sie ze chodzi o zakompleksionego funkcjonariusza. Bo niby

> dlaczego zakompleksionego?

Jeśli policjant na wstępie inaczej traktuje kogoś z numerami zaczynającymi się na W... tylko dlatego, że wg niego pochodzi ze stolicy, i tego z LBI to dla mnie jakies kompleksy mieć musi (choć akurat ja nie miałem wtedy prawa narzekać, bo po negocjacjach zmniejszył mi i ilośc punktów - przymknął oko na kilka km/h - i dał kwotę z dolnej granicy taryfikatora, a że policjantom z zasady żadnych łapów nie daję uważam, że nie miałem najgorzej)

> Poprostu macie taka opinie na drogach.

Wiesz.. ja akurat z Wawą mam tyle wspólnego, że przejezdżam przez nią jadąc od miejsca zameldowania do miejscowości gdzie pracuję.

...no, trochę rodziny i kumpli tez by się znalazło wink.gif

Dodatkowo jestem jednym z tych, którzy Wawę lubią i którym lepiej się jeździ po niej niż np. po Wrocławiu.

Napisano

> nie przemeldowujesz sie chyba ze wzgledow finansowych

Napisałem "m.in.", co znaczy "między innymi". smile.gif

mar00ha

Napisano

> Poprostu macie taka opinie na drogach.

Ślizgasz się, Kolego, na granicy regulacji moderatorskich dotyczących tego kącika. mod.gif

mar00ha

Napisano

> Ślizgasz się, Kolego, na granicy regulacji moderatorskich dotyczących

> tego kącika.

oops.. Wlasnie sie zastanawialem czy troche nie przeginam piszac to. Ale ogolnie forum polega na tym, ze kazdy pisze to co mysli wink.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.