Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kto winien kolizji?

Featured Replies

Napisano

Witam,

dziś taki przypadek jak na rysunku, bo dałbym sobie głowę obciąć, że wiem, ale jednak wyszło, że nie (ne będe zdradzal rozwiązania policji - podam później)

kolizja01.jpg

i dokładniej zdarzenie:

kolizja02.jpg

czarny praktycznie zjeżdza już z krzyżówki, niebieski puka go tuż za tylnim kołem. Wcześniej niebieski stał za pasami i czekał na przepuszczenie tych z głównej. Czarny skręca w główną (dość długi pas zieleni) i widząc stojącego niebieskiego jedzie dalej. Niebieski rusza i uderza w tył czarnego. Twierdzi, że go nie widział, bo sprawdził tylko tych, którzy jechali na głównej.

Jak myślicie, kto zapłacił i kto powinien zapłacić?

Pozdrawiam

Napisano

> Jak myślicie, kto zapłacił i kto powinien zapłacić?

Czarny

Napisano

> Jak myślicie, kto zapłacił i kto powinien zapłacić?

Winien IMO jest czarny, jednak niebieski także wykazał się nieuwagą i przyczynił się do zaistniałego zdarzenia.

Policja być może orzekła współwinę hmm.gif

EDIT:

Może jednak te 10 m pasa zieleni, zdecydowało o tym, że czarnego "zakwalifikowano" jako poruszającego się po drodze z pierwszeństwem przejazdu, wtedy winien jest tylko niebieski - ciekawe jak rozstrzygnęła to policja niewiem.gif

Napisano

czyli zakladajac:

- jestem samochodem niebieskim i mam zamiar jechac na wprost, ale se stoje stoje i stoje i nie chce jeszcze wjezdzac na skrzyzowanie

- auto czarne ma zamiar jechac w lewo na skrzyzowaniu, ale kierowca juz jest troche poddenerwowany czekaniem na przepuszczenie samochodu niebieskiego i widzac, ze ten sie nie rusza, wykonuje ten manewr skretu w lewo

a w tym czasie niebieski specjalnie rusza i wali w dupe czarnego

i czarny winny w takiej sytuacji?confused.gif

Napisano

> czyli zakladajac:

> - jestem samochodem niebieskim i mam zamiar jechac na wprost, ale se

> stoje stoje i stoje i nie chce jeszcze wjezdzac na skrzyzowanie

> - auto czarne ma zamiar jechac w lewo na skrzyzowaniu, ale kierowca

> juz jest troche poddenerwowany czekaniem na przepuszczenie

> samochodu niebieskiego i widzac, ze ten sie nie rusza, wykonuje

> ten manewr skretu w lewo

> a w tym czasie niebieski specjalnie rusza i wali w dupe czarnego

> i czarny winny w takiej sytuacji?

No wlasnie - czarny byl juz grubo na glownej drode, juz dawno nie mialo znaczenia skad sie na niej znalazl. Niebieski ewidentnie wymusil, zwlaszcza ze nie mogl nie widziec czarnego.

Napisano

Podaj juz odpowiedz, bo mozliwosci sa dwie juz wymienione - innych nie ma....

Napisano

> No wlasnie - czarny byl juz grubo na glownej drode, juz dawno nie

> mialo znaczenia skad sie na niej znalazl. Niebieski ewidentnie

> wymusil, zwlaszcza ze nie mogl nie widziec czarnego.

Absolutnie nie to jest najnormalniejsze skrzyżowanie. Taka nasza poznańska ciekawostka.

Napisano

> i czarny winny w takiej sytuacji?

W trakcie gdy pisałeś swojego posta, ja także jeszcze raz zastanowiłem się nad tą sytuacją i edytowałem swojego posta ok.gif

Napisano

IMO Czarny zawinił.

Znaki określają pierwszeństwo na skrzyżowaniu.

"skrzyżowanie - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową lub stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze"

przy czym:

"droga - wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt"

Czyli jest to skrzyżowanie dwóch dróg z czego jedna jest dwójezdniowa (no chyba,że są to dwie drogi jednokierunkowe o różnych nazwach).

Napisano

Moim zdaniem zawinił czarny, wykonywał lewoskręt, przez co niebieskiego miał po swojej prawej stronie - nie ustąpił pierwszeństwa.

Napisano

winny niebieski - czarny zjezdzal ze skrzyzowania 30.GIF

Napisano

> Moim zdaniem zawinił czarny, wykonywał lewoskręt, przez co

> niebieskiego miał po swojej prawej stronie - nie ustąpił

> pierwszeństwa.

A jaka musi być odległość, między przecięciami dróg (czyli skrzyżowaniami) żeby były traktowane jako osobne skrzyżowania?

Napisano

Winien jest niebieski.Czarny już opuszczał skrzyżowanie i dla niebieskiego od ponad 10m był na drodze z pierwszeństwem waytogo.gif

IMHO to jest tak jak w przypadku gdy wyjeżdżasz z podporządkowanej i jeśli jadący drogą z pierwszeństwem uderzy cię w bok to jest twoja wina,a jak w tył to już jego.

Napisano

> IMHO to jest tak jak w przypadku gdy wyjeżdżasz z podporządkowanej i

> jeśli jadący drogą z pierwszeństwem uderzy cię w bok to jest

> twoja wina,a jak w tył to już jego.

gdzie się kończy bok a zaczyna tył ?? wink.gif

Napisano

> IMHO to jest tak jak w przypadku gdy wyjeżdżasz z podporządkowanej i

> jeśli jadący drogą z pierwszeństwem uderzy cię w bok to jest

> twoja wina,a jak w tył to już jego.

hehe.gif dobre dobre rotfl.gif

Napisano

> dobre dobre

Możesz zrobić doświadczenie w tym temacie choć nie polecam. To są słowa policjanta na miejscu zdarzenia (na szczęście byłam tylko świadkiem). Tak BTW to podobno znany sposób na tzw.bicie no.gif

Napisano

> Możesz zrobić doświadczenie w tym temacie choć nie polecam. To są

> słowa policjanta na miejscu zdarzenia (na szczęście byłam tylko

> świadkiem). Tak BTW to podobno znany sposób na tzw.bicie

Policja różne rozstrzygnięcia proponuje..

Napisano

> Możesz zrobić doświadczenie w tym temacie choć nie polecam. To są

> słowa policjanta na miejscu zdarzenia (na szczęście byłam tylko

> świadkiem). Tak BTW to podobno znany sposób na tzw.bicie

wiesz ostatnio policjant koledze probowal wcisnac mandat za wyprzedzanie na ... wiadukcie zlosnik.gif

linie przerywane, 3 pasy w jedna strone, brak zarazu wyprzedzania, brak przejscia dla pieszych

po wysmianiu i poproszeniu o podstawe prawna pan odpuscil...

a co do tej twojej sytuacji to proponuje poczytac co to jest wymuszenie pierwszenstwa wink.gif

na szczescie jeszcze sa w tym kraju sady... czasami warto powalczyc ok.gif

Napisano

> wiesz ostatnio policjant koledze probowal wcisnac mandat za

> wyprzedzanie na ... wiadukcie

> linie przerywane, 3 pasy w jedna strone, brak zarazu wyprzedzania,

> brak przejscia dla pieszych

> po wysmianiu i poproszeniu o podstawe prawna pan odpuscil...

Zdarza się,niestety bardzo często

> a co do tej twojej sytuacji to proponuje poczytac co to jest

> wymuszenie pierwszenstwa

Ja wiem i tego samego oczekuję od policji. Słyszałam ostatnio,że policjant z drogówki ma KD w małym palcu,ale IMHO często nadużywają tej opinii

> na szczescie jeszcze sa w tym kraju sady... czasami warto powalczyc

Mnie tego nie musisz mówić hehe.gif

Przytoczyłam opinię tego policjanta z jednego powodu:nie był on odosobniony w swojej wypowiedzi.Wielokrotnie wcześniej i później słyszałam o takim podziale winy i to nie tylko od policjantów,ale również od zwykłych kierowców. Nie znaczy to jednak,że zgadzam się z tą opinią-wiadomo,że każdy interpretuje przepisy na swoją korzyść.Jednak tak jak wspomniałam,są tacy którzy wręcz wykorzystują fakt,że gdy wjedziesz komuś w tył auta to policja uznaje twoją winę bez względu na okoliczności,z czym z resztą się nie zgadzam.

Napisano

> Słyszałam ostatnio,że

> policjant z drogówki ma KD w małym palcu,

hahaha.gif

> ale IMHO często

> nadużywają tej opinii

Jak 20% policjantów z drogówki będzie mieć kodeks w małym palcu, to już będzie to niezły wynik.

Z moich obserwacji wynika, że w małym palcu mają oznaczenia znaków, za które wlepia się mandat, czyli np. A-7, B-1, B-20, B-23 i B-33 biglaugh.gif zaś znajomość litery prawa jest raczej ogólna (choć nie chciałbym uogólniać) waytogo.gif

Dobrze przynajmniej, że w większości starają się postępować zdroworozsądkowo.

Spotkałem już policjantów z drogówki, którzy byli fachowcami, ale spotkałem też takich, którym jeszcze trochę brakowało wink.gif

> Przytoczyłam opinię tego policjanta z jednego powodu:nie był on

> odosobniony w swojej wypowiedzi.Wielokrotnie wcześniej i później

> słyszałam o takim podziale winy i to nie tylko od

> policjantów,ale również od zwykłych kierowców. Nie znaczy to

Problem jest tego typu, że sytuacje rzeczywiste są nieco bardzie złożone od tych, które zakłada się pisząc przepis. Prowadzi to do konieczności zajęcia pewnego stanowiska przez Policjanta i własnej interpretacji zdarzenia. Niektórzy opierają się tylko i wyłącznie na przepisie, inni widząc, że jest ewidentne przegięcie, orzekają współwinę i wcale im się nie dziwię.

Napisano

> No wlasnie - czarny byl juz grubo na glownej drode, juz dawno nie

> mialo znaczenia skad sie na niej znalazl. Niebieski ewidentnie

> wymusil, zwlaszcza ze nie mogl nie widziec czarnego.

Obydwaj sa ciagle na tym samym SKRZYZOWANIU. Gdyby miala tam obowiazywac Twoja interpretacja przed druga jezdnia (ta dla jadacych "z gory") bylby znak "droga z pierwszentswem". Takie rozwiazanie jest dosc czesto, przynajmniej u nas, stosowane. Jesli znaku nie ma on nie byl na drodze z pierwszenstwem a na skrzyzowaniu.

Wg mnie wspolwina.

Napisano

> jeśli jadący drogą z pierwszeństwem uderzy cię w bok to jest

> twoja wina,a jak w tył to już jego.

Prawko wygrane w audiotele? wink.gif

Napisano

> Prawko wygrane w audiotele?

Zanim drugi raz mnie obrazisz przeczytaj dyskusję do końca smirk.gif

Napisano

> A jaka musi być odległość, między przecięciami dróg (czyli

> skrzyżowaniami) żeby były traktowane jako osobne skrzyżowania?

Odległość nie gra roli.

Obaj ostatni znak jaki widzieli to było ustąp pierwszeństwa. a czarny miał niebieskiego po prawej stronie. gdyby czarny po wjechaniu na miał powtórzony znak drogi z pierwszeństwem, to wtedy jest wina niebieskiego.

Napisano

> Zanim drugi raz mnie obrazisz przeczytaj dyskusję do końca

Nie obrażam Cię, tylko nie dawaj sobie wciskać takiej ciemnoty przez niedouczonych policmajstrów.

Jaka jest w twoim przykładzie wina opuszczającego skrzyżowanie?

Napisano

> Winien jest niebieski.Czarny już opuszczał skrzyżowanie i dla

> niebieskiego od ponad 10m był na drodze z pierwszeństwem

> IMHO to jest tak jak w przypadku gdy wyjeżdżasz z podporządkowanej i

> jeśli jadący drogą z pierwszeństwem uderzy cię w bok to jest

> twoja wina,a jak w tył to już jego.

A kto Ci takich głupot nawygadywał??

Jeśli wyjeżdżając z podporzadkowanej wymusisz pierwszeństwo to nie ma znaczenia czy oberwiesz w bok czy w tył.

Nie ma znaczenia czy tylko wychylisz się, czy już zdażysz wjechać - przyczyną zdarzenia jest wymuszenie pierwszeństwa i wina leży po stronie wymuszającego (oczywiście można orzec współwnię jeśli jadący drogą z pierwszeństwem jechał np. z nadmierną prędkością, ale to szczególne przypadki których tu nie rozpatrujemy).

Wracając do meritum - winny jest pojazd skręcający w lewo. Powinien ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu z naprzeciwka na wprost.

Napisano

> jadący drogą z pierwszeństwem jechał np. z nadmierną prędkością,

> ale to szczególne przypadki których tu nie rozpatrujemy).

> Wracając do meritum - winny jest pojazd skręcający w lewo. Powinien

> ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu z naprzeciwka na

> wprost.

Ale tu wlasnie sa sczegolne przypadki! Niebieski stal, ruszyl i przylozyl. Oczywiscie, czarny nie ustapil, ale niebieski nie zrobil nic, zeby uniknac kolizji. Dlatego ja bym dopuszczal mozliwosc wspolwiny. Analogicznie do przytoczonej przez Ciebie sytuacji gdy jechalby zbyt szybko. Gdyby jechal caly czas z normalna predkoscia, to byalby wina skrecajacego w lewo. To taka moja interpretacja.

Napisano

> Nie obrażam Cię, tylko nie dawaj sobie wciskać takiej ciemnoty przez

> niedouczonych policmajstrów.

> Jaka jest w twoim przykładzie wina opuszczającego skrzyżowanie?

To ja odpowiem pytaniem na pytanie. Czy jak ruszasz ze skrzyżowania,to walisz na oślep bez względu na to czy masz wolną drogę czy nie? Czy może pozwalasz innym na opuszczenie skrzyżowania? Trochę rozsądku należy zachować. Ja rozumiem,że kierujący czarnym pojazdem skręcał w lewo,ale on po prostu wykorzystał moment kiedy niebieski przepuszczał pieszych,a kierujący niebieskim skoro nie zauważył czarnego to nie mógł również zauważyć z jakiego kierunku tamten nadjeżdżał. Nieuwaga na drodze nie jest wytłumaczeniem.

Napisano

> A kto Ci takich głupot nawygadywał??

> Jeśli wyjeżdżając z podporzadkowanej wymusisz pierwszeństwo to nie ma

> znaczenia czy oberwiesz w bok czy w tył.

> Nie ma znaczenia czy tylko wychylisz się, czy już zdażysz wjechać -

> przyczyną zdarzenia jest wymuszenie pierwszeństwa i wina leży po

> stronie wymuszającego (oczywiście można orzec współwnię jeśli

> jadący drogą z pierwszeństwem jechał np. z nadmierną prędkością,

> ale to szczególne przypadki których tu nie rozpatrujemy).

Ale to właśnie te szczególne przypadki decydują o interpretacji przepisów. Przepisy drogowe nie zawsze są sztywne i jasne,bo na drodze może się zdarzyć wiele nieprzewidzianych sytuacji. Ja przytoczyłam tylko słowa policjanta,być może niedouczonego,ale od interpretacji takiego policjanta czasem bardzo dużo zależy niestety.

Napisano

> Ale tu wlasnie sa sczegolne przypadki! Niebieski stal, ruszyl i

> przylozyl. Oczywiscie, czarny nie ustapil, ale niebieski nie

> zrobil nic, zeby uniknac kolizji. Dlatego ja bym dopuszczal

> mozliwosc wspolwiny. Analogicznie do przytoczonej przez Ciebie

> sytuacji gdy jechalby zbyt szybko. Gdyby jechal caly czas z

> normalna predkoscia, to byalby wina skrecajacego w lewo. To taka

> moja interpretacja.

Ok, współwina jest w tym wypadku możliwa (jesli jadący prosto ruszył i jechał, mimo że widział skręcającego w lewo i mógł uniknąć kolizji), ale nadal to skręcający powinien ustąpić pierwszeństwa, a nie liczyć że "jeszcze zdąży".

Bo jak widać nie zdążył. grinser006.gif

Napisano

> Ale to właśnie te szczególne przypadki decydują o interpretacji

> przepisów. Przepisy drogowe nie zawsze są sztywne i jasne,bo na

> drodze może się zdarzyć wiele nieprzewidzianych sytuacji. Ja

> przytoczyłam tylko słowa policjanta,być może niedouczonego,ale

> od interpretacji takiego policjanta czasem bardzo dużo zależy

> niestety.

No tak, dlatego często nie dochodzi do ukarania czy wskazania sprawcy kolizji od razu po niej, tylko w ramach póżniejszego dochodzenia.

Tylko ze z Twojego posta odnieść można było wrażenie że jeśli wjeżdżając na drogę z pierwszeństwem przejazdu wymusisz pierwszeństwo, ale zdążysz ustawić się już tak, żeby oberwać w kuper to jest to zawsze wina osoby która w ten kuper "przyłoży". A to przecież nieprawda.

Napisano

> To ja odpowiem pytaniem na pytanie. Czy jak ruszasz ze

> skrzyżowania,to walisz na oślep bez względu na to czy masz wolną

> drogę czy nie? Czy może pozwalasz innym na opuszczenie

> skrzyżowania?

Nie zrozumieliśmy się. Nie chodzi mi o ten przypadek podany przez Wizję, tylko o Twoją wypowiedź : IMHO to jest tak jak w przypadku gdy wyjeżdżasz z podporządkowanej i jeśli jadący drogą z pierwszeństwem uderzy cię w bok to jest twoja wina, a jak w tył to już jego.

Dlaczego jeśli ktoś jedzie drogą z pierwszeństwem i dostanie strzał w tył to jest jego wina - proszę wytłumacz mi to?

Napisano

> Ale to właśnie te szczególne przypadki decydują o interpretacji

> przepisów. Przepisy drogowe nie zawsze są sztywne i jasne,bo na

> drodze może się zdarzyć wiele nieprzewidzianych sytuacji.

Przepisy sa sztywne. To ich interpretacja musi nadazyc i dopasowac zaistniala sytuacje.

> Ja przytoczyłam tylko słowa policjanta,być może niedouczonego,ale

> od interpretacji takiego policjanta czasem bardzo dużo zależy

> niestety.

Ale przedstawilas te slowa jako obowiazujace prawo. Napisalas, ze tak jest i juz. A potem sie okazuje ze to byla intepretacja konkretnego przypadku. I tu policjant mogl miec racje w tym akurat przypadku. Wyszedl z zalozenie ze dowody (miejsce uderzenia) wskazuja na taka przyczyne kolizji a nie inna. Ale tego nie mozna przenosic jako obowiazujaca wykaldnie na wszystkie sytuacje. To byla intepretacja konkretnego wypadku a nie ogolna zasada zawarta w prawodawstwie.

Napisano

> Nie zrozumieliśmy się. Nie chodzi mi o ten przypadek podany przez

> Wizję, tylko o Twoją wypowiedź : IMHO to jest tak jak w

> przypadku gdy wyjeżdżasz z podporządkowanej i jeśli jadący drogą

> z pierwszeństwem uderzy cię w bok to jest twoja wina, a jak w

> tył to już jego.

> Dlaczego jeśli ktoś jedzie drogą z pierwszeństwem i dostanie strzał w

> tył to jest jego wina - proszę wytłumacz mi to?

To teraz też chyba się nie zrozumieliśmy. Jeśli jadę drogą z pierwszeństwem i ktoś na mnie najedzie to zazwyczaj jest jego wina. Ale wszystko oczywiście zależy od konkretnej sytuacji i tu zaczyna się cyrk. Bo jeśli jadę sobie spokojnie i zgodnie z przepisami to wina owszem leży po stronie tego za mną. Ale jeśli a)zahamuję gwałtownie,a nie mam świateł stopu b)wyjadę temu z tyłu bezpośrednio przed maskę i nie dam mu szans na reakcję to wtedy owszem wina jest moja. Nie wiem,mogę się mylić,ale tak zazwyczaj interpretowane są przepisy przez policję i czasami muszę się z nimi zgodzić.

Napisano

> Bo jak widać nie zdążył.

Zgadzam sie w 200%.

Chociaz mam wrazenie, ze w tym konkretnym wypadku samochod z glownej mial swoj udzial w spowodowaniu kolizji. Stal, ruszyl, i jeszcze zdazyl przylozyc w koncowke auta.

Napisano

> Ale przedstawilas te slowa jako obowiazujace prawo. Napisalas, ze tak

> jest i juz. A potem sie okazuje ze to byla intepretacja

> konkretnego przypadku. I tu policjant mogl miec racje w tym

> akurat przypadku. Wyszedl z zalozenie ze dowody (miejsce

> uderzenia) wskazuja na taka przyczyne kolizji a nie inna. Ale

> tego nie mozna przenosic jako obowiazujaca wykaldnie na

> wszystkie sytuacje. To byla intepretacja konkretnego wypadku a

> nie ogolna zasada zawarta w prawodawstwie.

Przepraszam,faktycznie w moim poście tak to wyglądało. Nie dodałam,że chodziło mi o konkretną sytuację,w której z resztą policjant też nie do końca miał rację. Mój błąd w tym przypadku.

Napisano

> Witam,

> dziś taki przypadek jak na rysunku, bo dałbym sobie głowę obciąć, że

> wiem, ale jednak wyszło, że nie (ne będe zdradzal rozwiązania

> policji - podam później)

> i dokładniej zdarzenie:

> czarny praktycznie zjeżdza już z krzyżówki, niebieski puka go tuż za

> tylnim kołem. Wcześniej niebieski stał za pasami i czekał na

> przepuszczenie tych z głównej. Czarny skręca w główną (dość

> długi pas zieleni) i widząc stojącego niebieskiego jedzie dalej.

> Niebieski rusza i uderza w tył czarnego. Twierdzi, że go nie

> widział, bo sprawdził tylko tych, którzy jechali na głównej.

> Jak myślicie, kto zapłacił i kto powinien zapłacić?

> Pozdrawiam

Witam ,podobne skrzyżowanie jak to pokonuje od kilkunastu lat codziennie kilka razy i co stwierdzam,mało kto wie jak się na nim zachować ,bardzo często dojeżdżając do skrzyżowania jak Czarny i mając zamiar skręcić w lewo to Niebieski zamiast jechać prosto stoi i czeka aż ja przejade,a przecież można ten manewr dokonać równocześnie oczywiście zachowując zdrowy rozsądek,Ruch powinien być płynny bez niepotrzebnych przestojów i zastanawiania się wyjedzie czy nie wyjedzie .Co do pierwszeństwa to na tym skrzyżowaniu na pewno miał niebieski ,ale pewnie swoim nieudolnym zachowaniem i brakiem zdecydowania .doprowadził do kolizji i jego bym winił.

Napisano

> Ale wszystko oczywiście zależy od konkretnej sytuacji i tu

> zaczyna się cyrk. Bo jeśli jadę sobie spokojnie i zgodnie z

> przepisami to wina owszem leży po stronie tego za mną. Ale jeśli

> a)zahamuję gwałtownie,a nie mam świateł stopu b)wyjadę temu z

> tyłu bezpośrednio przed maskę i nie dam mu szans na reakcję to

> wtedy owszem wina jest moja.

tylko, że teraz dajesz przykład dwóch pojazdów jadący w tym samy kierunku drogą z pierwszeństwem. W pierwszym poście napisałaś o jednym na pierwszeństwie, i jednym wyjeżdżającym z podporządkowanej.

Napisano

> Dlaczego jeśli ktoś jedzie drogą z pierwszeństwem i dostanie strzał w

> tył to jest jego wina - proszę wytłumacz mi to?

Przeczytaj jeszcze raz co tu napisałeś,bo chyba się na prawdę nie rozumiemy niewiem.gif

Co do sytuacji którą przedstawiłam,to chyba już wyjaśniłam,że była to interpretacja konkretnej sytuacji i nie zawsze można się z nią zgodzić. Dla mnie EOT,bo chyba zboczyliśmy z tematu właściwego. Pozdrawiam.

Napisano

> Witam,

> dziś taki przypadek jak na rysunku, bo dałbym sobie głowę obciąć, że

> wiem, ale jednak wyszło, że nie (ne będe zdradzal rozwiązania

> policji - podam później)

> i dokładniej zdarzenie:

> czarny praktycznie zjeżdza już z krzyżówki, niebieski puka go tuż za

> tylnim kołem. Wcześniej niebieski stał za pasami i czekał na

> przepuszczenie tych z głównej. Czarny skręca w główną (dość

> długi pas zieleni) i widząc stojącego niebieskiego jedzie dalej.

> Niebieski rusza i uderza w tył czarnego. Twierdzi, że go nie

> widział, bo sprawdził tylko tych, którzy jechali na głównej.

> Jak myślicie, kto zapłacił i kto powinien zapłacić?

> Pozdrawiam

Powinien niebieski za spowodowanie kolizji. Zapłacił czarny, inaczej nie byłoby pytania, zgadłem?

Napisano

Ja mam inne pytanie.

Po co tam jest ten pas zieleni ? niewiem.gif

Napisano

> Ja mam inne pytanie.

> Po co tam jest ten pas zieleni ?

no jak po co ?

jest i już

Taka alejka chodniczek, ławeczki i parkingi po obu stronach

Napisano

> Odległość nie gra roli.

> Obaj ostatni znak jaki widzieli to było ustąp pierwszeństwa.

Nie zgadzam się z tym, bo to oznaczałoby, gdyby tam nie było 10m tylko 10km i brak znaków, to czarny musiałby ustępować jadącym z lewej jego strony (na skrzyżowaniu równorzędnym). Czyli bzdura.

W podanej sytuacji IMO jest problem, ponieważ obydwaj powinni sobie nawzajem ustępować pierwszeństwa - niebieski, bo z jego punktu widzenia to skrzyżowanie równorzędne i ma ustąpić pierwszeństwa jadącemu z prawej, a niebieski bo ma "Ustąp".

Czyli generalnie IMO zrypane oznakowanie - przed "drugim" skrzyżowaniem powinien być znak "droga z pierwszeństwem" i sytuacja byłaby jasna - wina niebieskiego. A tak - sąd pewnie też będzie miał problem z rozstrzygnięciem (czytaj wygra ten, kto będzie miał lepszego adwokata).

Napisano

> Nie zgadzam się z tym, bo to oznaczałoby, gdyby tam nie było 10m

> tylko 10km i brak znaków, to czarny musiałby ustępować jadącym z

> lewej jego strony (na skrzyżowaniu równorzędnym). Czyli bzdura.

Sam dobrze wiesz, że nie ma takiej sytuacji (10 km), ba nawet 100 metrów, żeby w mieście nie było znaku.

> W podanej sytuacji IMO jest problem, ponieważ obydwaj powinni sobie

> nawzajem ustępować pierwszeństwa - niebieski, bo z jego punktu

> widzenia to skrzyżowanie równorzędne i ma ustąpić pierwszeństwa

> jadącemu z prawej, a niebieski bo ma "Ustąp".

> Czyli generalnie IMO zrypane oznakowanie - przed "drugim"

> skrzyżowaniem powinien być znak "droga z pierwszeństwem" i

> sytuacja byłaby jasna - wina niebieskiego. A tak - sąd pewnie

> też będzie miał problem z rozstrzygnięciem (czytaj wygra ten,

> kto będzie miał lepszego adwokata).

Jeszcze raz powtarzam - to jest normalne skrzyżowanie.

Napisano

> Sam dobrze wiesz, że nie ma takiej sytuacji (10 km), ba nawet 100

> metrów, żeby w mieście nie było znaku.

A jakie znaczenie ma, czy to skrzyżowanie w mieście, czy poza miastem? Na wsi obowiązują inne przepisy?

> Jeszcze raz powtarzam - to jest normalne skrzyżowanie.

Co to jest Twoim zdaniem normalne skrzyżowanie? Ja tu widzę normalne dwa skrzyżownia. Dwie jednokierunkówki przecinają drogę dwukierunkową w odległości 10m.

Napisano

> Co to jest Twoim zdaniem normalne skrzyżowanie? Ja tu widzę normalne

> dwa skrzyżownia. Dwie jednokierunkówki przecinają drogę

> dwukierunkową w odległości 10m.

Jesteś z dużego miasta i nie czujesz klimatu?

A gdyby 2 pasy ruchu w przeciwnych kierunku rodzielały tory tramwajowe - to też byś to nazwał "dwie jednokierunkówki"?

Znaki wzkazują na to, że jest to skrzyżowanie dwóch dróg, dwukierunkowych.

p.s.

mogę jeszcze dodać dla zagmatwania sytuacji, że w rzeczywiśtości to nie jest 10 metrów, tylko minimum 20.

Napisano

> W podanej sytuacji IMO jest problem, ponieważ obydwaj powinni sobie

> nawzajem ustępować pierwszeństwa - niebieski, bo z jego punktu

> widzenia to skrzyżowanie równorzędne i ma ustąpić pierwszeństwa

> jadącemu z prawej, a niebieski bo ma "Ustąp".

Przeciez to jest najnormalniejsze SKRZYZOWANIE! Drogi dwujezdniowej, ale skrzyzowanie. Jedno. Nie kilka malutkich. Nawet gdyby na srodku byla jeszcze wysepka z klombem bratkow, to nadal to byloby skrzyzowanie.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.