Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Omdlenia a prawo do kierowania pojazadami

Featured Replies

Napisano

Quote:


Grzegorz Melasa zemdlał w domu. Potem przez pięć dni leżał w szpitalu. I stracił prawo jazdy. Takie są przepisy - czytamy w najnowszym wydaniu "Kuriera Lubelskiego"

Melasę lekarze wypisali ze szpitala jako zdrowego. Prawo jazdy i tak zabrano mu na rok. - Przepisy są jednoznaczne - mówi "Kurierowi Lubelskiemu" prof. Zbigniew Stelmasiak, wojewódzki konsultant w dziedzinie neurologii. - Jakakolwiek utrata przytomności oznacza zabranie prawa jazdy na rok. Mówimy o każdym przypadku omdlenia.

Restrykcyjne prawo obowiązuje od kwietnia 2011 roku. Według rozporządzenia ministra zdrowia szpitale muszą informować wydziały komunikacji o omdleniach kierowców i kandydatów na kierowców.

Sposób, jak radzić sobie z tak ostrym przepisem? "Kurier Lubelski" pisze, że część pacjentów-kierowców po omdleniach nie przyznaje się lekarzom, że ma prawo jazdy.


ŹRÓDŁO

WIĘCEJ

Napisano

Warto wiedzieć do czego się nie przyznawać. Mi się raz zdarzyło ale to było przy pierwszym oddawaniu krwi więc się nie liczy. zlosnik.gif

A tak poważnie to żona kiedyś pracowała w firmie której szef (kolo trochę powyżej 60lat) omdlał w czasie jazdy. W zasadzie stracił przytomność. Jako że go było stać to jechał jakąś dużą terenówką (Land Cruiser). Skasował na światłach dwa auta. Ocknął się w szpitalu.

Może i słusznie że takie rzeczy są sprawdzane.

Napisano

> Warto wiedzieć do czego się nie przyznawać. Mi się raz zdarzyło ale to było przy pierwszym

> oddawaniu krwi więc się nie liczy.

O tym samym pomyslałem - wiele zdrowych osób może "fiknąć" jak zobaczy krew, czy tego typu widoki. spineyes.gif

Napisano

> O tym samym pomyslałem - wiele zdrowych osób może "fiknąć" jak zobaczy krew, czy tego typu widoki.

No, tylko to nie jest przeciwwskazaniem do zakazu prowadzenia pojazdów. Rzadko kiedy widzisz krwawe widoki w czasie drive.gif

Chyba że przejechanego kota.

Chociaż w 'uwaga drogówka' był koleś który prowadząc zdrapał sobie strupa z szyi, zobaczył krew na rękach, przestraszył się, zagapił i wjechał w doopę komuś przed sobą. zlosnik.gif

-- edit --

'przeciwwskazaniem do zakazu prowadzenia' - no popisałem się ale wiecie o co chodzi zlosnik.gif

Napisano

> O tym samym pomyslałem - wiele zdrowych osób może "fiknąć" jak zobaczy krew, czy tego typu widoki.

Kobiety potrafią zemdleć na widok myszy. Połowa facetów mdleje na porodówce. Zdarzyło mi się zemdleć po przegrzaniu na słońcu (na parę minut, ale jednak. Leżałem na plaży, +35 w cieniu, odwodniony pewnie byłem, za szybko wstałem i zonk. Potem się przebadałem na wszelki wypadek - zdrowy). Na każdym koncercie rockowym w Hali Wisły z powodu zaduchu mdleje parę osób. Przepis jest absolutnie idiotyczny.

Powinni też zabierać PJ dożywotnio (albo w okresie letnim) osobom, uczulonym na jad osy (może wlecieć przez uchyloną szybkę i dziabnąć), a także wszystkim z chorobą wieńcową, bo w każdej chwili może mieć zawał. Czyli połowa facetów po 40 idzie oddawać PJ i połowa kobiet niezależnie od wieku smirk.gif

Owszem, jeżeli omdlenie jest spowodowane padaczką czy inną chorobą neurologiczną to co innego. Ale z automatu zabierać PJ każdemu, kto "fiknął"? Absurd.

Ciekawe jak ma się do tego tajemnica lekarska i czy po powiadomieniu UM przez lekarza można go oskarżyć z jakiegoś paragrafu? hmm.gif

Następnym krokiem będzie wprowadzenie obowiązkowej temperatury wewnątrz pojazdu. Bo zdarzają się wypadki, kiedy zimą ludzie zamarzają (i spowalnia im się refleks), a latem dostają udaru z upału. Policjant bedzie chodził z pirometrem i sprawdzał temperaturę - jezeli za wysoka albo za niska - mandacik smirk.gif Przy okazji sprawdzi się temperaturę ciała kierowcy (można rektalnie) - kierowca z gorączką będzie obowiązkowo kierowany na badania lekarskie i pozbawiany PJ na okres zwolnienia lekarskiego (ma leżeć w łóżku i sponsorować koncerny farmaceutyczne, a nie zatruwać środowisko jeżdżąc bez sensu).

I nie zapominajmy o aktualnych badaniach na choroby weneryczne old.gif Niektóre postacie kiły, albo zakażenie banalną chlamydią mogą powodować zapalenie spojówek i pogorszenie widzenia, a nawet objawy neurologiczne. Aktualne (co miesiąc) badania + oświadczenie kierowcy o ostatnim stosunku wraz z podaniem partnera/partnerki celem weryfikacji będą równie obowiązkowe jak PJ, DR i OC. zlosnik.gif

Napisano

> Kobiety potrafią zemdleć na widok myszy. Połowa facetów mdleje na porodówce. Zdarzyło mi się

> zemdleć po przegrzaniu na słońcu (na parę minut, ale jednak. Leżałem na plaży, +35 w cieniu,

> odwodniony pewnie byłem, za szybko wstałem i zonk. Potem się przebadałem na wszelki wypadek -

> zdrowy). Na każdym koncercie rockowym w Hali Wisły z powodu zaduchu mdleje parę osób. Przepis

> jest absolutnie idiotyczny.

Ale żarzysz, że tu nie chodzi o sam FAKT omdlenia, tylko PRZYCZYNĘ omdlenia, prawda?

Jeżeli jest "samoistna i niestwierdzalna" - sory.

Jeżeli zemdlałeś bo np byłeś odwodniony itp jest to zupełnie inny temat.

Ale zawsze można napisać "przepis idiotyczny" i jechać dalej jak niżej, czyli czystym populizmem a la super-fakt....

> Powinni też zabierać PJ dożywotnio (albo w okresie letnim) osobom, uczulonym na jad osy (może

> wlecieć przez uchyloną szybkę i dziabnąć), a także wszystkim z chorobą wieńcową, bo w każdej

> chwili może mieć zawał. Czyli połowa facetów po 40 idzie oddawać PJ i połowa kobiet

> niezależnie od wieku

> Owszem, jeżeli omdlenie jest spowodowane padaczką czy inną chorobą neurologiczną to co innego. Ale

> z automatu zabierać PJ każdemu, kto "fiknął"? Absurd.

> Ciekawe jak ma się do tego tajemnica lekarska i czy po powiadomieniu UM przez lekarza można go

> oskarżyć z jakiegoś paragrafu?

> Następnym krokiem będzie wprowadzenie obowiązkowej temperatury wewnątrz pojazdu. Bo zdarzają się

> wypadki, kiedy zimą ludzie zamarzają (i spowalnia im się refleks), a latem dostają udaru z

> upału. Policjant bedzie chodził z pirometrem i sprawdzał temperaturę - jezeli za wysoka albo

> za niska - mandacik Przy okazji sprawdzi się temperaturę ciała kierowcy (można rektalnie) -

> kierowca z gorączką będzie obowiązkowo kierowany na badania lekarskie i pozbawiany PJ na okres

> zwolnienia lekarskiego (ma leżeć w łóżku i sponsorować koncerny farmaceutyczne, a nie zatruwać

> środowisko jeżdżąc bez sensu).

> I nie zapominajmy o aktualnych badaniach na choroby weneryczne Niektóre postacie kiły, albo

> zakażenie banalną chlamydią mogą powodować zapalenie spojówek i pogorszenie widzenia, a nawet

> objawy neurologiczne. Aktualne (co miesiąc) badania + oświadczenie kierowcy o ostatnim

> stosunku wraz z podaniem partnera/partnerki celem weryfikacji będą równie obowiązkowe jak PJ,

> DR i OC.

Napisano

> Ale żarzysz, że tu nie chodzi o sam FAKT omdlenia, tylko PRZYCZYNĘ omdlenia, prawda?

> Jeżeli jest "samoistna i niestwierdzalna" - sory.

> Jeżeli zemdlałeś bo np byłeś odwodniony itp jest to zupełnie inny temat.

> Ale zawsze można napisać "przepis idiotyczny" i jechać dalej jak niżej, czyli czystym populizmem a

> la super-fakt....

> > DR i OC.

Ale chodzi właśnie o to, że interpretacja tego przepisu bywa taka, że samo omdlenie (niezależnie od przyczyn) może być powodem zatrzymania PJ. A to jest bez sensu. Wiesz, jak u nas łatwo można nadinterpretować prawo, mając absolutnie gdzieś zdrowy rozsądek...

Skup się:

Quote:

Przepisy są jednoznaczne - mówi "Kurierowi Lubelskiemu" prof. Zbigniew Stelmasiak, wojewódzki konsultant w dziedzinie neurologii. -
Jakakolwiek
utrata przytomności oznacza
zabranie
prawa jazdy na rok. Mówimy o
każdym przypadku
omdlenia.


Napisano

> Ale żarzysz, że tu nie chodzi o sam FAKT omdlenia, tylko PRZYCZYNĘ omdlenia, prawda?

> Jeżeli jest "samoistna i niestwierdzalna" - sory.

> Jeżeli zemdlałeś bo np byłeś odwodniony itp jest to zupełnie inny temat.

Tylko w drugą stronę na ile da się sprawę odkręcić. Kolo zemdlał i lekarz powiadomił WK. OK. Potem zrobili badania z których nic nie wyszło i okazało się że ktoś był przepracowany, odwodniony czy coś. I teraz co dalej? Jak odzyskać PJ? Czy w ogóle się da i jest przewidziana w przepisach taka ścieżka?

Nie powiem już że te badania na NFZ to mogą i parę lat potrwać (weź się zapisz na rezonans magnetyczny na NFZ zlosnik.gif ).

Napisano

> Tylko w drugą stronę na ile da się sprawę odkręcić. Kolo zemdlał i lekarz powiadomił WK. OK. Potem

> zrobili badania z których nic nie wyszło i okazało się że ktoś był przepracowany, odwodniony

> czy coś. I teraz co dalej? Jak odzyskać PJ? Czy w ogóle się da i jest przewidziana w

> przepisach taka ścieżka?

do roku to raczej no problem bo sie odbiera i juz ale - tutaj uzyte slowa takze maja znaczenie "na"; "do". czarna wersja ponowna weryfikacja kierownika.

ogolnie nie jest administracja wybitnie dla ludzi w tym kraju.

Napisano

> do roku to raczej no problem bo sie odbiera i juz ale - tutaj uzyte slowa takze maja znaczenie

> "na"; "do". czarna wersja ponowna weryfikacja kierownika.

> ogolnie nie jest administracja wybitnie dla ludzi w tym kraju.

No właśnie. Jeżeli wystarczył by kwit od lekarza medycyny pracy (czy tam tego co kierowców bada) że brak przeciwwskazań i można oddać PJ to ok. Ale u nas to by się pewnie w Strasburgu kończyło.

Ogólnie sens rozporządzenia jest tylko wykonanie pewnie nie przemyślane.

Napisano

> Tylko w drugą stronę na ile da się sprawę odkręcić. Kolo zemdlał i lekarz powiadomił WK. OK. Potem

> zrobili badania z których nic nie wyszło i okazało się że ktoś był przepracowany, odwodniony

> czy coś. I teraz co dalej? Jak odzyskać PJ? Czy w ogóle się da i jest przewidziana w

> przepisach taka ścieżka?

Jeżeli masz z zaleceniami lekarskimi zatrzymane PJ, to jeżeli dajesz metkę, że zalecenia ustały, to w czym problem?

Jedyny mankament to jeżeli upłynął pełny rok od zatrzymania uprawnień, to przed wydaniem kwitu musisz jeszcze raz zdać komplet egzaminów na wszystkie kategorie.

> Nie powiem już że te badania na NFZ to mogą i parę lat potrwać (weź się zapisz na rezonans

> magnetyczny na NFZ ).

Ale to już Twój problem.

Uprawnienia do kierowania pojazdami NIE SĄ uprawnieniem konstytucyjnym i to Twoja głowa, ból i kieszeń, żeby je utrzymać/odzyskać.

Napisano

> ogolnie nie jest administracja wybitnie dla ludzi w tym kraju.

No chłopie, ale jeżeli ktoś ze względów zdrowotnych NIE JEST W STANIE BEZPIECZNIE PROWADZIĆ POJAZDU, to ja się przepraszam pytam - trzeba go przeprosić, po główce pogłaskać i puścić wolno, licząc, że nikogo nie zabije?

Weź się zastanów...

Napisano

> Ale chodzi właśnie o to, że interpretacja tego przepisu bywa taka, że samo omdlenie (niezależnie od

> przyczyn) może być powodem zatrzymania PJ. A to jest bez sensu. Wiesz, jak u nas łatwo można

> nadinterpretować prawo, mając absolutnie gdzieś zdrowy rozsądek...

> Skup się:

> Quote:

> Przepisy są jednoznaczne - mówi "Kurierowi Lubelskiemu" prof. Zbigniew Stelmasiak, wojewódzki

> konsultant w dziedzinie neurologii. - Jakakolwiek utrata przytomności oznacza zabranie

> prawa jazdy na rok. Mówimy o każdym przypadku omdlenia.

Poproszę o cytat PRZEPISÓW, a nie "Kuriera Lubelskiego".

Napisano

> Jeżeli masz z zaleceniami lekarskimi zatrzymane PJ, to jeżeli dajesz metkę, że zalecenia ustały, to

> w czym problem?

To nie jest zalecenie do zatrzymania PJ ('Panie, facet ma padaczkę, zabrać PJ'). To jest suche info że omdlał.

> Jedyny mankament to jeżeli upłynął pełny rok od zatrzymania uprawnień, to przed wydaniem kwitu

> musisz jeszcze raz zdać komplet egzaminów na wszystkie kategorie.

W sumie może się okazać że bez powodu. I nie za darmo.

Czyli zabierzemy bo możemy a teraz niech ex-kierowca udowadnia że nie jest wielbłądem. Jak go uderzy po kieszeni przy okazji to 'jego głowa i jego problem'. No ok. zlosnik.gif

> Ale to już Twój problem.

> Uprawnienia do kierowania pojazdami NIE SĄ uprawnieniem konstytucyjnym i to Twoja głowa, ból i

> kieszeń, żeby je utrzymać/odzyskać.

Dlatego się nie dziwię że ludzie ukrywają to albo będą ukrywać.

Ogólnie przyznaję - sens dobry ale wykonanie już chyba nie.

Napisano

> No chłopie, ale jeżeli ktoś ze względów zdrowotnych NIE JEST W STANIE BEZPIECZNIE PROWADZIĆ

> POJAZDU, to ja się przepraszam pytam - trzeba go przeprosić, po główce pogłaskać i puścić

> wolno, licząc, że nikogo nie zabije?

> Weź się zastanów...

sam sie zastanow nas co piszesz, po cóż wprowadzać przepis z ktorego wykonastwem badź tzw "odkręceniem" sprawa jest dosc mocno dyskusyjna.

czy policja prowadzi statystyki z jakiego powodu doszlo do wypadku/kolizji gdzie jest nim omdlenie.

strzal z armaty do komara.

lekarz rodzinny moze wnioskować o zmiany w odpowiednich rubrykach PJ. lepiej uruchomic machine zlosnik.gif mielaca obywatela

Napisano

> W sumie może się okazać że bez powodu. I nie za darmo.

> Czyli zabierzemy bo możemy a teraz niech ex-kierowca udowadnia że nie jest wielbłądem. Jak go

> uderzy po kieszeni przy okazji to 'jego głowa i jego problem'. No ok.

Chłopie, ale co Ty piszesz.

Kierowca omdlał.

Jakie tu "bez powodu"?

NIEPODWAŻALNY FAKT. Bezdyskusyjny. Kropka.

Szedł, padł, kropka.

W związku z tym lejce w dyby do czasu ustania przeciwwskazań medycznych.

Jaka tu wina państwa/"urzędasów"/"gupich dochturów"?

I co to kogo obchodzi, że delikwent ma zapłacić?

A co, JA mam za niego/nią płacić? Bo bidulek/bidulka poszkodowany/a?

No proszę Cię...

> Dlatego się nie dziwię że ludzie ukrywają to albo będą ukrywać.

> Ogólnie przyznaję - sens dobry ale wykonanie już chyba nie.

Bo przepis powinien dotyczyć "ICH", a nie mnie?

Napisano

> Poproszę o cytat PRZEPISÓW, a nie "Kuriera Lubelskiego".

Proszę:

rozporządzenie

załącznik

Quote:

4. Lekarz, który podczas wykonywania zawodu, stwierdził u osoby ubiegającej się o prawo jazdy

lub posiadającej prawo jazdy, przypadek wystąpienia napadu o symptomatologii padaczkowej

lub podejrzenie albo istnienie padaczki, niezależnie od okoliczności, powinien niezwłocznie

powiadomić organ wydający prawo jazdy o konieczności dokonania oceny predyspozycji

zdrowotnych tej osoby do kierowania pojazdami.


Każde omdlenie może być następstwej padaczki, potrzebne są dodatkowe badania. A tutaj lekarz ma OBOWIĄZEK powiadomić organ wydający PJ, nawet jeżeli jest to PODEJRZENIE (a podejrzenie jest prawie zawsze przy każdym omdleniu). I to NIEZALEŻNIE OD OKOLICZNOŚCI. Czyli lekarz PODEJRZEWA, urząd zabiera ci PJ na rok, po paru dniach okazuje się, że podejrzenia są bezzasadne, a PJ nie masz i nie wiadomo kiedy i jak odzyskasz. Teraz zrozumiałeś?

Napisano

> Chłopie, ale co Ty piszesz.

> Kierowca omdlał.

> Jakie tu "bez powodu"?

> NIEPODWAŻALNY FAKT. Bezdyskusyjny. Kropka.

> Szedł, padł, kropka.

> W związku z tym lejce w dyby do czasu ustania przeciwwskazań medycznych.

> Jaka tu wina państwa/"urzędasów"/"gupich dochturów"?

> I co to kogo obchodzi, że delikwent ma zapłacić?

> A co, JA mam za niego/nią płacić? Bo bidulek/bidulka poszkodowany/a?

hehe.gif Pójdziesz oddawać krew, wyjdziesz na ulicę, zemdlejesz (albo zemdlejesz siedząc sobie w upale sącząc piwko), zgarnię cię karetka, po paru minutach ockniesz się i zostaniesz poinformowany, że straciłeś PJ na rok. Bo lekarz ma podejrzenie, że masz padaczkę. Po paru dniach wycofa się z podejrzenia padaczki, a sprawa już poooooszłaaaaa.... Zobaczymy, jak wtedy będziesz śpiewał i żalił się na AK, że łoooo, zabrali PJ, muszę egzamin zdawać...

Napisano

> Kierowca omdlał.

> Jakie tu "bez powodu"?

> NIEPODWAŻALNY FAKT. Bezdyskusyjny. Kropka.

> Szedł, padł, kropka.

Nie wiadomo czy szedł i padł. Ja omdlałem przy pierwszym oddawaniu krwi. To jest dosyć normalne. Nawet na stacji krwiodawstwa jest napis żeby po oddaniu krwi przez 30 minut nie łazić nigdzie tylko poczekać w poczekalni. I ten niepodważalny fakt nie jest podstawą do zabrania PJ... a może?

Powinni mi na miejscu zatrzymać? No patrz pani, szedł normalnie i omdlał i musiałyśmy go położyć, sprawdźcie czy nie ma PJ to zatrzyamamy.

No zastanów się też i Ty.

Wujek, Ty myślisz że wszystko jest czarne albo białe. A nie jest.

Napisano

> Nie wiadomo czy szedł i padł. Ja omdlałem przy pierwszym oddawaniu krwi. To jest dosyć normalne.

> Nawet na stacji krwiodawstwa jest napis żeby po oddaniu krwi przez 30 minut nie łazić nigdzie

> tylko poczekać w poczekalni. I ten niepodważalny fakt nie jest podstawą do zabrania PJ... a

> może?

Facet, który zemdlał na porodówce też przecież MOŻE mieć padaczkę, nie? smirk.gif Lekarz, widząc człowieka na podłodze nie stwierdzi na 100%, że zemdlał z wrażeń, czy w wyniku padaczki. Podejrzenie jest? Jest!

"Gratulujemy, ma pan syna, ale nie ma pan już PJ" grinser006.gif

"Dziękujęmy za oddanie krwi, po roku zapraszam do wydziału komunikacji" grinser006.gif

Napisano

> "Dziękujęmy za oddanie krwi, po roku zapraszam do wydziału komunikacji"

Po roku to na egzamin zlosnik.gif

No właśnie o to chodzi. Nie ma ścieżki odkręcenia sprawy.

Napisano

> Po roku to na egzamin

> No właśnie o to chodzi. Nie ma ścieżki odkręcenia sprawy.

No i powinno to być decyzją lekarza, a nie urzędu. Lekarz podejrzewa podaczkę i jeżeli ma mocne ku temu powody - zgłasza sprawę do urzędu. W tej chwili lekarz musi zgłosić KAŻDE podejrzenie (nawet bzdurne zdaniem samego lekarza), a urząd z automatu zatrzymuje uprawnienia. To jest absurdalne i na dodatek korupcjogenne ("wiemy, że przed chwilą oddał pan krew i dlatego zemdlał, no ale widzisz pan, ja mam obowiązek zgłosić to do urzędu, oni zabiorą PJ i potej biegaj pan po lekarzach i urzędach.... No chyba że nie zgłoszę, no ale to kosztuje...")

Napisano

> No i powinno to być decyzją lekarza, a nie urzędu. Lekarz podejrzewa podaczkę i jeżeli ma mocne ku

> temu powody - zgłasza sprawę do urzędu. W tej chwili lekarz musi zgłosić KAŻDE podejrzenie

> (nawet bzdurne zdaniem samego lekarza), a urząd z automatu zatrzymuje uprawnienia. [...]

Albo niech nawet urząd zatrzyma PJ i skieruje od razu pacjenta na badanie lekarskie. Takie jak do PJ - można załatwić w kilka dni. Lekarz oceni czy wysyłać pacjenta na rezonans czy nie.

Przynosisz kwit lekarski do WK i od ręki oddają PJ.

BTW pewnie bardzo bzdurnych to nie zgłaszają... a może?

Napisano

> No i powinno to być decyzją lekarza, a nie urzędu.

Zacytuj przepis, który pozostawia decyzję urzędowi. Bo ja widzę w rozporządzeniu dwa zapisy:

Quote:

2. W przypadku wystąpienia u osoby ubiegającej się o prawo jazdy lub posiadającej prawo jazdy innej utraty świadomości lub zaburzenia świadomości lub napadowych zaburzeń ruchowych o symptomatologii padaczkowej konieczne jest dokonanie jej oceny, z uwzględnieniem ryzyka ponownego wystąpienia podczas kierowania pojazdem.
Lekarz neurolog określa wymagania dotyczące dalszej obserwacji lekarskiej oraz może wskazać okres, w którym osoba posiadająca prawo jazdy nie może kierować pojazdami.

3. Zdolność do kierowania pojazdem osoby ubiegającej się o prawo jazdy lub posiadającej prawo jazdy, u której stwierdzono strukturalną zmianę śródmózgową lub śródczaszkową, podlega ocenie indywidualnej przez lekarza neurologa.
Lekarz neurolog może określić wymagania dotyczące dalszej obserwacji lekarskiej oraz wskazać okres, w którym osoba posiadająca prawo jazdy nie może kierować pojazdami.


Quote:

4. Lekarz, który podczas wykonywania zawodu, stwierdził u osoby ubiegającej się o prawo jazdy lub posiadającej prawo jazdy, przypadek wystąpienia napadu o symptomatologii padaczkowej lub podejrzenie albo istnienie padaczki, niezależnie od okoliczności, powinien niezwłocznie
powiadomić organ wydający prawo jazdy o konieczności dokonania oceny predyspozycji zdrowotnych tej osoby do kierowania pojazdami.


Napisano

> Albo niech nawet urząd zatrzyma PJ i skieruje od razu pacjenta na badanie lekarskie. Takie jak do

> PJ - można załatwić w kilka dni. Lekarz oceni czy wysyłać pacjenta na rezonans czy nie.

> Przynosisz kwit lekarski do WK i od ręki oddają PJ.

Ale takiej procedury nie ma. No i są to dodatkowe koszty, a w przypadku kierowców zawodowych ogromne straty.

> BTW pewnie bardzo bzdurnych to nie zgłaszają... a może?

Mają teraz OBOWIĄZEK zgłaszania każdego.

Napisano

> Po roku to na egzamin

A co jak ponownie zdasz i zemdlejesz z wrażenia zlosnik.gif

Można było zrobić tak jak jest w przypadku samochodów. Policja odbiera dowód, właściciel usuwa usterkę, samochód jedzie na SKP i dowód wraca do właściciela. Analogicznie - kierowca zemdlał, zawiesza mu się PJ, robi badania - jest OK - odwiesza mu się PJ. Ale mózgi pomysłodawców tego rozporządzenia są zbyt małe żeby wymyślić tak skomplikowane rozwiązanie (nawet nie wymyślić tylko skopiować).

Napisano

> Zacytuj przepis, który pozostawia decyzję urzędowi. Bo ja widzę w rozporządzeniu dwa zapisy: [...]

Czyli profesor w Kurierze Lubelskim się zagalopował z interpretacja a dziennikarz... cóż.

Napisano

> Mają teraz OBOWIĄZEK zgłaszania każdego.

No właśnie nie wiem. LiWek zacytował przepis a Kurier Lubelski jakiegoś profesora...

Napisano

> Zacytuj przepis, który pozostawia decyzję urzędowi. Bo ja widzę w rozporządzeniu dwa zapisy:

IMHO nie jest to jednoznaczne. I dlatego powoduje to absurdalne interpretacje (o czym pisałem wcześniej i czego są przykłady, jak ten profesor).

Napisano

> IMHO nie jest to jednoznaczne. I dlatego powoduje to absurdalne interpretacje (o czym pisałem

> wcześniej i czego są przykłady, jak ten profesor).

Chwila. Napisałeś, że "w tej chwili lekarz musi zgłosić KAŻDE podejrzenie (nawet bzdurne zdaniem samego lekarza), a urząd z automatu zatrzymuje uprawnienia." Skąd taki wniosek?

Napisano

> Jeden głupszy od drugiego. Ten pierwszy wymyślił treść przepisu, a potem razem dorobili do tego

> teorię.

No i cała dyskusja poszła w pi...... Jeżeli nie ma żadnych innych przepisów na ten temat tylko to co piszesz to w sumie nie jest źle.

Napisano

> Proszę:

> rozporządzenie

> załącznik

> Quote:

> 4. Lekarz, który podczas wykonywania zawodu, stwierdził u osoby ubiegającej się o prawo jazdy

> lub posiadającej prawo jazdy, przypadek wystąpienia napadu o symptomatologii padaczkowej

> lub podejrzenie albo istnienie padaczki, niezależnie od okoliczności, powinien niezwłocznie

> powiadomić organ wydający prawo jazdy o konieczności dokonania oceny predyspozycji

> zdrowotnych tej osoby do kierowania pojazdami.

> Każde omdlenie może być następstwej padaczki, potrzebne są dodatkowe badania. A tutaj lekarz ma

> OBOWIĄZEK powiadomić organ wydający PJ, nawet jeżeli jest to PODEJRZENIE (a podejrzenie jest

> prawie zawsze przy każdym omdleniu). I to NIEZALEŻNIE OD OKOLICZNOŚCI. Czyli lekarz

> PODEJRZEWA, urząd zabiera ci PJ na rok, po paru dniach okazuje się, że podejrzenia są

> bezzasadne, a PJ nie masz i nie wiadomo kiedy i jak odzyskasz. Teraz zrozumiałeś?

Gdzie tu jest napisane, że "Na rok"?

Bo ja widzę "konieczność dokonania oceny predyspozycji zdrowotnych".

NIGDZIE nie ma mowy o "na rok".

Idźmy dalej - NIGDZIE nie ma powiedzianego, że "każde omdlenie = info do WK celem sprawdzenia".

No to jak to jest w końcu?

Kurier Lubelski prawo stanowi?

Napisano

> 4. Lekarz, który podczas wykonywania zawodu, stwierdził u osoby ubiegającej się o prawo jazdy lub

> posiadającej prawo jazdy, przypadek wystąpienia napadu o symptomatologii padaczkowej lub

> podejrzenie albo istnienie padaczki, niezależnie od okoliczności, powinien niezwłocznie

> powiadomić organ wydający prawo jazdy o konieczności dokonania oceny predyspozycji zdrowotnych

> tej osoby do kierowania pojazdami.

a jak to sie ma do tajemnicy lekarskiej?

chyba juz wladmar poruszyl ten watek, ale jakos tak niesmialo

pewnie nijak nie wplynie na kwestie odebrania uprawnien kierowcy

ale czy mozna by oskarzyc lekarza o naruszenie tajemnicy?

Napisano

> Chwila. Napisałeś, że "w tej chwili lekarz musi zgłosić KAŻDE podejrzenie (nawet bzdurne zdaniem

> samego lekarza), a urząd z automatu zatrzymuje uprawnienia." Skąd taki wniosek?

Quote:

Lekarz, który podczas wykonywania zawodu, stwierdził u osoby ubiegającej się o prawo jazdy lub posiadającej prawo jazdy, przypadek wystąpienia napadu o symptomatologii padaczkowej lub podejrzenie albo istnienie padaczki, niezależnie od okoliczności, powinien niezwłocznie powiadomić organ wydający prawo jazdy o konieczności dokonania oceny predyspozycji zdrowotnych tej osoby do kierowania pojazdami.


Napisano

> a jak to sie ma do tajemnicy lekarskiej?

> chyba juz wladmar poruszyl ten watek, ale jakos tak niesmialo

> pewnie nijak nie wplynie na kwestie odebrania uprawnien kierowcy

> ale czy mozna by oskarzyc lekarza o naruszenie tajemnicy?

Badania okresowe w pracy to też naruszenie tajemnicy lekarskiej?

Napisano

> Quote:

> Lekarz, który podczas wykonywania zawodu, stwierdził u osoby ubiegającej się o prawo jazdy lub

> posiadającej prawo jazdy, przypadek wystąpienia napadu o symptomatologii padaczkowej lub

> podejrzenie albo istnienie padaczki, niezależnie od okoliczności, powinien niezwłocznie

> powiadomić organ wydający prawo jazdy o konieczności dokonania oceny predyspozycji zdrowotnych

> tej osoby do kierowania pojazdami.

No i? Gdzie tu mowa o "zatrzymaniu z urzędu"?

Napisano

> No i? Gdzie tu mowa o "zatrzymaniu z urzędu"?

Pytałeś o obowiązek powiadamania. Jest. A niektóre WK zatrzymują PJ, nie wiem na ile zgodnie z rozporządzeniem, ale takie przypadki są.

Napisano

> Gdzie tu jest napisane, że "Na rok"?

No pan profesor tak napisał. Co ciekawe, wziął to w cudzysłów cytując rozporządzenie.

> Idźmy dalej - NIGDZIE nie ma powiedzianego, że "każde omdlenie = info do WK celem sprawdzenia".

> No to jak to jest w końcu?

> Kurier Lubelski prawo stanowi?

Nie tylko kurier. Jeszcze profesor. Może nie wie czym jest padaczka.

Napisano

> No pan profesor tak napisał. Co ciekawe, wziął to w cudzysłów cytując rozporządzenie.

Poprzez niejasność przepisów przez takiego profesora możesz stracić PJ.

Napisano

> Pytałeś o obowiązek powiadamania. Jest.

Nie o to pytałem. Spójrz jaką część Twojej wypowiedzi cytowałem.

Inna sprawa, że lekarze z reguły mają wiedzę i praktykę zawodową więc nie wiem dlaczego obawiasz się KAŻDEGO podejrzenia.

Napisano

> Badania okresowe w pracy to też naruszenie tajemnicy lekarskiej?

nie, ale w przypadku takich badan ide na nie z pelna swiadomoscia i godze sie na to, zeby lekarz prekazal ich wyniki dalej

w przypadku omdlenia moge sie nie godzic

Napisano

> Nie o to pytałem. Spójrz jaką część Twojej wypowiedzi cytowałem.

> Inna sprawa, że lekarze z reguły mają wiedzę i praktykę zawodową więc nie wiem dlaczego obawiasz

> się KAŻDEGO podejrzenia.

Odpowiedziałem wyżej. Wiesz, można przyjąć, że dziennikarz wszystko wyssał z palca, ten profesor nie istnieje albo jest idiotą, a twoja interpretacja rozporządzenia jest jedynie słuszna i obowiązująca... Ja tak nie zakładam.

Napisano

> Poprzez niejasność przepisów przez takiego profesora możesz stracić PJ.

Możesz też go w ogóle nie dostać (badania lekarskie przeprowadzi profesor). Możesz też stracić pracę (utrata zdolności do wykonywania dotychczasowej pracy w oparciu o orzeczenie profesora).

Napisano

> Odpowiedziałem wyżej. Wiesz, można przyjąć, że dziennikarz wszystko wyssał z palca, ten profesor

> nie istnieje albo jest idiotą, a twoja interpretacja rozporządzenia jest jedynie słuszna i

> obowiązująca... Ja tak nie zakładam.

No to żyj dalej w lęku. zlosnik.gif

Napisano

> Możesz też go w ogóle nie dostać (badania lekarskie przeprowadzi profesor).

To idziesz do innego lekarza. Masz wybór. Tutaj nie masz - trafisz na kogoś, kto tak interpretuje niezbyt jasne przepisy i pozamiatane.

> Możesz też stracić

> pracę (utrata zdolności do wykonywania dotychczasowej pracy w oparciu o orzeczenie profesora).

Można się odwołać, zebrać komisję itd. W przypadku utraty PJ w ten sposób nie ma żadnej przejrzystej ścieżki postępowania.

Napisano

> No to żyj dalej w lęku.

A ty w beztrosce zlosnik.gif

Napisano

> nie, ale w przypadku takich badan ide na nie z pelna swiadomoscia i godze sie na to, zeby lekarz

> prekazal ich wyniki dalej

> w przypadku omdlenia moge sie nie godzic

Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty

Art. 40. 1. Lekarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, a uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu.

2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się, gdy:

1) tak stanowią ustawy;

2) badanie lekarskie zostało przeprowadzone na żądanie uprawnionych, na podstawie odrębnych ustaw, organów i instytucji; wówczas lekarz jest obowiązany poinformować o stanie zdrowia pacjenta wyłącznie te organy i instytucje;

3) zachowanie tajemnicy może stanowić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pacjenta lub innych osób;

4) pacjent lub jego przedstawiciel ustawowy wyraża zgodę na ujawnienie tajemnicy, po uprzednim poinformowaniu o niekorzystnych dla pacjenta skutkach jej ujawnienia;

5) zachodzi potrzeba przekazania niezbędnych informacji o pacjencie lekarzowi sądowemu;

6) zachodzi potrzeba przekazania niezbędnych informacji o pacjencie związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych innemu lekarzowi lub uprawionym osobom uczestniczącym w udzielaniu tych świadczeń.

Dalej szukaj sam.

Napisano

> 1) tak stanowią ustawy;

> 2) badanie lekarskie zostało przeprowadzone na żądanie uprawnionych, na podstawie odrębnych ustaw,

> organów i instytucji; wówczas lekarz jest obowiązany poinformować o stanie zdrowia pacjenta

> wyłącznie te organy i instytucje;

A przepis to rozporządzenie a nie ustawa. Ale ja się nie znam, może to wynikać z czegoś innego.

Nie wiem gdzie normalnie idzie kwit lekarski jak się robi PJ. Chyba nie do lokalnego WK tylko gdzieś wyżej.

-- edit --

No chyba że się podciągnie pod punkt 3

Quote:

3) zachowanie tajemnicy może stanowić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pacjenta lub innych osób;


Napisano

Kolejny element terroru.

Rzecz nie do sprawdzenia od strony medycznej, a zastosowanie ma jedynie do zastraszania obywateli i tworzenia sytuacji korupcyjnych.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.