Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

"Kolizja" z dziurą drogową

Featured Replies

Napisano

Ponieważ ostatnio sporo wątków o tym było, w tym narzekanie, że zarządcy ciepłym moczem olewają straty kierowców, a policja się nie kwapi przyjeżdżać opisywać zdarzenia, naszła mnie taka przerażająca myśl - albo ktoś mi o tym gdzieś mówił, albo mi się to przyśniło.

Ale mam podstawowe pytanie, odpowiedź na które może być bardzo brzemienna w skutki dla portfeli kierowców:

Czy można mieć kolizję z dziurą drogową?

I pytanie uzupełniające - w wypadku każdej kolizji, zawsze się określa winnego.

I czy w takiej sytuacji:

a) można za winną kolizji uznać dziurę?

b) czy to zawsze kierowca byłby winien spowodowania kolizji z dziurą?

Ja wiem, że to pachnie Bareją tudzież Mounty Pythonem, ale jakiś czas temu ktoś ze znajomych znajomków skarżył się, że policja mu powiedziała, że "tak w zasadzie to pana powinno się ukarać mandatem za spowodowanie kolizji".

No i czekam na opinie, zanim przedstawię ciąg dalszy przemyśleń.

Napisano

> Ponieważ ostatnio sporo wątków o tym było, w tym narzekanie, że

> zarządcy ciepłym moczem olewają straty kierowców, a policja się

> nie kwapi przyjeżdżać opisywać zdarzenia, naszła mnie taka

> przerażająca myśl - albo ktoś mi o tym gdzieś mówił, albo mi się

> to przyśniło.

> Ale mam podstawowe pytanie, odpowiedź na które może być bardzo

> brzemienna w skutki dla portfeli kierowców:

> Czy można mieć kolizję z dziurą drogową?

> I pytanie uzupełniające - w wypadku każdej kolizji, zawsze się

> określa winnego.

> I czy w takiej sytuacji:

> a) można za winną kolizji uznać dziurę?

> b) czy to zawsze kierowca byłby winien spowodowania kolizji z dziurą?

> Ja wiem, że to pachnie Bareją tudzież Mounty Pythonem, ale jakiś czas

> temu ktoś ze znajomych znajomków skarżył się, że policja mu

> powiedziała, że "tak w zasadzie to pana powinno się ukarać

> mandatem za spowodowanie kolizji".

> No i czekam na opinie, zanim przedstawię ciąg dalszy przemyśleń.

Winna jest droga.. a raczej jej stan, policja i tak obróci kota ogonem i powie, że to wina kierowcy, bo mógł tego uniknąć, bo jechał za szybko, bo miał oczy w d.... i parę innych standardowych "a gdyby to wasza matka była"

Napisano

Trochę przewrotnie to ujmujesz, dziura (stan nawierzchni) może być przyczyną kolizji / wypadku.

Parafrazując Twoje słowa, tak, można mieć kolizję z dziurą, która może (nie musi) być winna, tak samo jak można mieć kolizję z dachówką łodpadniętą z licho utrzymanego dachu budynku zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Trochę przewrotnie to ujmujesz, dziura (stan nawierzchni) może być

> przyczyną kolizji / wypadku.

> Parafrazując Twoje słowa, tak, można mieć kolizję z dziurą, która

> może (nie musi) być winna, tak samo jak można mieć kolizję z

> dachówką łodpadniętą z licho utrzymanego dachu budynku

Idąc dalej, można także kierowcę uznać winnym spowodowania kolizji z dachówką? zlosnik.gif

Wiele lat temu, gdy nad Warszawą przeszła jedna z pierwszych od kilkunastu lat silnych wichur, jakiś orzeł się w TV wypowiadał, że gdy pojazd jadący ulicą ulegnie zmiażdżeniu przez padające drzewo, to też kierowca jest winny, bo zdając sobie sytuację z pogody, powinien był patrzeć "do góry". Wyśmiano go w mediach (jeszcze nie było internetu) i temat upadł.

Ale wracając do kwestii kolizji - dachówka jest ciałem obcym i niezależnym od drogi i jadącego nią samochodu.

A dziura jest "jezdnią, ktorej nie ma w tym miejscu". Więc zacznijmy od kwestii, czy można mieć kolizję z jezdnią?

I nie myl tego z krawężnikiem czy wysepką, która jest elementem wyposażenia drogi lub urzędzeniem technicznym.

Ciągnac temat analogicznie - czy należy pieszych, którzy wpadli w studzienkę kanalizacyjną, ponieważ ktoś ukradł dekiel, także karać mandatem za spowodowanie wypadku powodującego rozstrój zdrowia?

Powiesz, że to hipotetyczne dywagacje?

Była w Polsce sprawa, gdzie chirurg wypuścił ze szpitala pacjentkę z zaszytym w brzuchu narzędziem chirurgicznym.

Babka założyła sprawę w sądzie. Wiesz, jaki padł argument ze strony szpitala?

Że powinno się ją oskarżyć o kradzież wyposażenia szpitalnego.

Tak, że Mounty Python mógł się stać rzeczywistością.

Napisano

> Ponieważ ostatnio sporo wątków o tym było, w tym narzekanie, że

> zarządcy ciepłym moczem olewają straty kierowców, a policja się

> nie kwapi przyjeżdżać opisywać zdarzenia, naszła mnie taka

> przerażająca myśl - albo ktoś mi o tym gdzieś mówił, albo mi się

> to przyśniło.

> Ale mam podstawowe pytanie, odpowiedź na które może być bardzo

> brzemienna w skutki dla portfeli kierowców:

> Czy można mieć kolizję z dziurą drogową?

przyjmujac za definicje 'dziury' 'brak fragmentu jezdni' tudziez 'ubytek fragmentu nawierzchi' odpowiedz brzmi : nie. nie mozna miec zderzenia z czyms, czego fizycznie nie ma wink.gif

implikuje to odpowiedz na reszte pytan wink.gif

przy odpowiednio glebokiej dziurze moze daloby sie zarzucic zarzadcy drogi postawienie muru/kraweznika na drodze smile.gif

pozdrawiam

fosfor

Napisano
  • Autor

> a) można za winną kolizji uznać dziurę?

a winnego kolizji ukarać mandatem zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> a winnego kolizji ukarać mandatem

Wiesz, "za szkody wyrządzone przez nieletnich iodpowiadają rodzice".

A takowych dziura ma:

- Zarządcę drogi

- szczebel samorządu terytorialnego, ktoremu podlega Zarządca drogi.

Czyli jest komu przyłożyć mandat.

Napisano

> przyjmujac za definicje 'dziury' 'brak fragmentu jezdni' tudziez

> 'ubytek fragmentu nawierzchi' odpowiedz brzmi : nie. nie mozna

> miec zderzenia z czyms, czego fizycznie nie ma

Nie, no po prostu - rewela! hahaha.gif

Położyłeś mnie na łopatki.

Zatem dziura nie jest jednią której nie ma, bo skoro nie ma tam jezdni to nie może być dziury. wink.gif

Trzeba z dziury zrobić cos namacalnego więc może dziura to defekt nawierzchni polegający na miejscowym braku asfaltu biglaugh.gif Z drugiej strony.....wg tej definicji u mnie nie ma asfaltu, więc nie ma i dziur. biglaugh.gifbiglaugh.gif

Napisano

> Tak, że Mounty Python mógł się stać rzeczywistością.

Tak na serio, serio => odpowiedzialność na zasadzie ryzyka = odpowiedzialność za skutek, niezależnie od przyczyny. Szkodę wyrządzasz (a zarazem ponosisz za nią odpowiedzialność) nie tylko poprzez działanie, ale również zaniechanie działania. Mówiąc o odpowiedzialności mam na myśli przede wszystkim odpowiedzialność cywilną. Zauważ, że w jednym i tym samym przypadku możesz być odpowiedzialnym cywilnie, a karnie nie.

Zarządca / administrator (lubię ten termin, szczególnie w Necie uzbroj_zlo.gif) czy mu się podoba, czy nie, ma wywiązywać się z nałożonych na niego obowiązków ok.gif

Tak na mniej serio, serio (siakiś melancholijny dzisiaj jesteś biglaugh.gif) => Monty Python oraz Staś Bareja mieli dowcip ponadczasowy, który nie mógł, lecz jest otaczającą nas rzeczywistością clown.gifzlosnik.gif

***********************************

> pojmaliśmy wiedźmę

> za co

> zamieniła mnie w trytona

> a co to tryton

> nie wiem ....... ale już mi przechodzi rotfl.gif

Napisano
  • Autor

> Nie, no po prostu - rewela!

> Położyłeś mnie na łopatki.

Spokojnie - trzymaj się dalej. Według nomenklatury polskiej policji kolizja, to jest zdarzenie drogowe, w którym nie ma zabitych i rannych, a tyl;ko ewentualnie szkody materialne. W sytuacji gdy są zabici lub ranni, to już jest wypadek.

Klną na to od lat tłumacze, ponieważ w większosci języków Europejskich nie ma takiego rozróznienia - jest po prostu "wypadek" i dodaje się "z ofiarami" lub 'bez ofiar" lub"z/bez rannych i zabitych". Po angielsku też może być fatal accident, czyli z zabitymi.

Ale teraz sobie wyobraź, że w dziurę walnąłeś tak mocno, że poduszka powietrzna Ci odpaliła i rozbiła nos. I już jesteś winien: wypadku z dziurą" hahaha.gif

> Zatem dziura nie jest jednią której nie ma, bo skoro nie ma tam

> jezdni to nie może być dziury.

> Trzeba z dziury zrobić cos namacalnego więc może dziura to defekt

> nawierzchni polegający na miejscowym braku asfaltu Z drugiej

> strony.....wg tej definicji u mnie nie ma asfaltu, więc nie ma i

> dziur.

Dziura to jest defekt nawierzchni polegający na miejscowym braku nawierzchni zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Tak na serio, serio =Zarządca / administrator (lubię ten termin,

> szczególnie w Necie ) czy mu się podoba, czy nie, ma wywiązywać

> się z nałożonych na niego obowiązków

Ja odnoszę wrażenie, że bardzo by nie chciał.

A jak w takiej sytuacji interpretować próbę nałożenia mandatu na kierującego za to, że wpadł w dziurę?

Bo to jakby policja chroniła sprawcę szkody (poczynionej przez zaniechanie).

Mało tego, wyobraź sobie teraz sytuację, że obawiając się mandatu, nie wzywasz policji. Sam robisz pełną dokumentację fotograficzną, zbierasz dane od świadków i występujesz do zarządcy o odszkodowanie.

A co robi zarządca? Powiadamia policję, że popełniłeś wykroczenie (lub przestępstwo) drogowe, a na dowód załącza dokumentację dowodową, którą sam skrupulatnie sporządziłeś zlosnik.gif I policja wlepia Ci mandat, więc rozchodzi się po ludziach, że nie warto szarpać "biednego zarządcy" o szkody, chyba że będą tak duże (a ofiar w ludziach brak), że i tak się mandat opłaci.

Tutaj to już się "Paragraf 22" kłania.

> Tak na mniej serio, serio (siakiś melancholijny dzisiaj jesteś ) =

> ***********************************

> > nie wiem ....... ale już mi przechodzi

Wiesz, człowiek dobrze pamiętający czasy wojenne powiedział mi, że w weekend chyba w telewizji widział Norymbergę. Ale nie tę z sądem po wojnie, tylko tę przed wojną.

Napisano

> przyjmujac za definicje 'dziury' 'brak fragmentu jezdni' tudziez

> 'ubytek fragmentu nawierzchi' odpowiedz brzmi : nie. nie mozna

> miec zderzenia z czyms, czego fizycznie nie ma

A jaki jest przepis na obwarzanek?

Należy wziąć dziurę i oblepić ją ciastem.

Napisano

> A jaki jest przepis na obwarzanek?

> Należy wziąć dziurę i oblepić ją ciastem.

zeby bylo jasne - ja zartowalem wink.gif

jak policjant bedzie chcial mi wlepic mandat za spowodowanie kolizji z dziura, to juz tylko takie robienie jaj zostaje..

bo przeciez nie powiem ze mialem pierwszenstwo i trabilem... zeby.GIF

pozdrawiam

Napisano

Za dziurę w jezdni jest ktoś odpowiedzialny i tutaj można Policjantom znaleźć osobę, którą mogliby ukarać mandatem. Tak np. jak za kolizję z psem odpowiedzialny jest najczęściej właściciel psa, tak za kolizję z dziurą odpowiedzialny jest właściciel dziury albo tą dziurą zarządzajacy smile.gif

Z drugiej strony, jeśli kierowca świadomy dziur w jezdni, jednak w takową wjechał ( zpremedytacją, czy też przez nieuwagę), to może i policjanci mieli rację zlosnik.gif

Napisano

> I czy w takiej sytuacji:

> a) można za winną kolizji uznać dziurę?

> b) czy to zawsze kierowca byłby winien spowodowania kolizji z dziurą?

Odpowiem zgodnie ze swoimi doświadczeniami.

Dostałem kiedyś wniosek o zwrot kosztów naprawy z protokołem Policji (wypełnionym na takim specjalite druczku samokopiującym) gdzie winnym kolizji była dziura w jezdni.

Spotkałem sie róweniż z sytuacją, że jeden z zarządców dróg odmówił wypłaty odszkodowania powołując sie na jakiś art. P.o r.d. w którym to napisane było, że kierujący powinien dostosować prędkość do warunków panujących na drodze i takie tam. Nadmieniam, że droga na której wystąpiła szkoda była dziurawa jak ser i nie było żadnej możliwości ominięcia jakiejkolwiek dziury.

Napisano

> Czy można mieć kolizję z dziurą drogową?

...

> temu ktoś ze znajomych znajomków skarżył się, że policja mu

> powiedziała, że "tak w zasadzie to pana powinno się ukarać

> mandatem za spowodowanie kolizji".

Mi chcieli dać mandat za kolizję z rowem, ale to chyba nie to samo ;-) A jak powiedziałem, że owszem, ale ja proszę o sporządzenie notatki, że przedmiotowy rów był wykoszony na równo z poboczem więc zarządca drogi odpowie za szkody, to mi powiedział, żebym mu pokazał czy ręczny działa i mam wszystkie światła, a na koniec zabrał mi dowód z powodu możliwych szkód po kolizji z rowem... To w temacie jacy są chętni...

Napisano

> ...

> Mi chcieli dać mandat za kolizję z rowem, ale to chyba nie to samo

> ;-) A jak powiedziałem, że owszem, ale ja proszę o sporządzenie

> notatki, że przedmiotowy rów był wykoszony na równo z poboczem

A przepraszam jak miał być wykoszony? Na nierówno?

Napisano

> Odpowiem zgodnie ze swoimi doświadczeniami.

> Dostałem kiedyś wniosek o zwrot kosztów naprawy z protokołem Policji

> (wypełnionym na takim specjalite druczku samokopiującym) gdzie

> winnym kolizji była dziura w jezdni.

> Spotkałem sie róweniż z sytuacją, że jeden z zarządców dróg odmówił

> wypłaty odszkodowania powołując sie na jakiś art. P.o r.d. w

> którym to napisane było, że kierujący powinien dostosować

> prędkość do warunków panujących na drodze i takie tam.

> Nadmieniam, że droga na której wystąpiła szkoda była dziurawa

> jak ser i nie było żadnej możliwości ominięcia jakiejkolwiek

> dziury.

Dostałem prawie taka samą odpowiedź z Maista RUMIA, a na dodatek nawet nie maja polisy ubezpieczeniowej crazy.gif

A spojler poszedł w pizdu

Napisano

a czy kula jest winna smierci?

nie , osoba ktora strzeliła

w tym przypadku osoba ktora ma dbac o stan danej nawierzchni - zarzadca drogi

Napisano
  • Autor

> Spotkałem sie róweniż z sytuacją, że jeden z zarządców dróg odmówił

> wypłaty odszkodowania powołując sie na jakiś art. P.o r.d. w

> którym to napisane było, że kierujący powinien dostosować

> prędkość do warunków panujących na drodze i takie tam.

> Nadmieniam, że droga na której wystąpiła szkoda była dziurawa

> jak ser i nie było żadnej możliwości ominięcia jakiejkolwiek

> dziury.

I jak się skończyło?

Bo ja podstawę zaskarżenia takiej decyzji widziałbym w nadużyciu słowa droga na coś, co de facto nią nie jest.

Tak samo, jak ruiny domu nie są domem.

Napisano
  • Autor

> Z drugiej strony, jeśli kierowca świadomy dziur w jezdni, jednak w

> takową wjechał ( zpremedytacją, czy też przez nieuwagę), to może

> i policjanci mieli rację

Zgoda.

A wiesz, jak się przed takimi na zachodzie zabezpiecają?

Jeżeli jest dziura w jezdni stanowiąca zagrożenie, to ją się indywidualnie obarierkowuje i oznakowuje.

I wtedy, jeżeli kierujący wjedzie w barierki to rzeczywiście mamy kolizję, bo najechał "cialo obce" w stosunku do jezdni i można go ukarać.

Powiesz, że nasi zarządcy by nie nastarczyli znaków i barierek na te wszystkie dziury?

Masz rację.

Tyle, że co mnie to obchodzi?

To nie ja brałem z budżetu (czyli naszych podatków) pieniądze na utrzymanie dziur i obijałem się z remontami tak, że doprowadziłem drogi do stanu nienaprawialności, a konieczności odbudowy jak po działaniach wojennych zlosnik.gif

Napisano

> I jak się skończyło?

> Bo ja podstawę zaskarżenia takiej decyzji widziałbym w nadużyciu

> słowa droga na coś, co de facto nią nie jest.

> Tak samo, jak ruiny domu nie są domem.

Gość skierował sprawę do Sądu. Wyniku jeszcze nie ma.

Niestety w naszym kraju jeździmy po czymś co przypomina tylko drogi.

Napisano

> Dostałem prawie taka samą odpowiedź z Maista RUMIA, a na dodatek

> nawet nie maja polisy ubezpieczeniowej

> A spojler poszedł w pizdu

Nie muszą mieć polisy.

Wal sprawę do Sądu. Większość zarządców dróg działa na zasadzie odrzucić i zobaczyć co się będzie działo. Sporo ludzi rezygnuje ze względu na "małą szkodliwość czynu".

MIałem kiedyś sprawę rozwalonej miski olejowej w Golfie IV. Szkoda była wyceniona na kilkanaście tysięcy złotych bo zatarty został silnik. Zaproponowano klientowi nieco ponad tysiąc jako zwrot kosztów miski i oleju ponieważ za zatracie silmnika odpowiadał on sam bo od miejsca zdarzenia do unieruchomienia pojazdu przejchal kilka kilometrów. Opinia VW była jednoznaczna - w momencie zapalenia się czerwonej kontrolki od oleju pojazd powinien zostać natychmiast unieruchomiony. Kontrolka się zapaliła bo gośc sam o tym wspomniał, że nastąpiło to bezpośrednio po uderzeniu w studzienkę.

CZasami trzeba się dobrze zastanowić co się pisze zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Niestety w naszym kraju jeździmy po czymś co przypomina tylko drogi.

Patrz, jaki pomysł na to wymyślili urzędnicy:

" W Dobrzykowicach koło Wrocława znaleziono sposób na właściwe oznakowanie takich wertepów. Pomysłowi urzędnicy wymyśli tabliczkę z napisem "Brak drogi""

Całość tutaj - http://motoryzacja.interia.pl/news?inf=729772

Napisano

> Nie muszą mieć polisy.

> Wal sprawę do Sądu. Większość zarządców dróg działa na zasadzie

> odrzucić i zobaczyć co się będzie działo. Sporo ludzi rezygnuje

> ze względu na "małą szkodliwość czynu".

> MIałem kiedyś sprawę rozwalonej miski olejowej w Golfie IV. Szkoda

> była wyceniona na kilkanaście tysięcy złotych bo zatarty został

> silnik. Zaproponowano klientowi nieco ponad tysiąc jako zwrot

> kosztów miski i oleju ponieważ za zatracie silmnika odpowiadał

> on sam bo od miejsca zdarzenia do unieruchomienia pojazdu

> przejchal kilka kilometrów. Opinia VW była jednoznaczna - w

> momencie zapalenia się czerwonej kontrolki od oleju pojazd

> powinien zostać natychmiast unieruchomiony. Kontrolka się

> zapaliła bo gośc sam o tym wspomniał, że nastąpiło to

> bezpośrednio po uderzeniu w studzienkę.

> CZasami trzeba się dobrze zastanowić co się pisze

Będę pisał teraz skargę do rzecznika praw ubezpieczonych, ponieważ wszelkich formalności dopełniłem. A jak nie do sądu skieruję sprawę grinser006.gif

Napisano

> Ja odnoszę wrażenie, że bardzo by nie chciał.

> A jak w takiej sytuacji interpretować próbę nałożenia mandatu na

> kierującego za to, że wpadł w dziurę?

> Bo to jakby policja chroniła sprawcę szkody (poczynionej przez

> zaniechanie).

> Mało tego, wyobraź sobie teraz sytuację, że obawiając się mandatu,

> nie wzywasz policji. Sam robisz pełną dokumentację

> fotograficzną, zbierasz dane od świadków i występujesz do

> zarządcy o odszkodowanie.

> A co robi zarządca? Powiadamia policję, że popełniłeś wykroczenie

> (lub przestępstwo) drogowe, a na dowód załącza dokumentację

> dowodową, którą sam skrupulatnie sporządziłeś I policja wlepia

> Ci mandat, więc rozchodzi się po ludziach, że nie warto szarpać

> "biednego zarządcy" o szkody, chyba że będą tak duże (a ofiar w

> ludziach brak), że i tak się mandat opłaci.

> Tutaj to już się "Paragraf 22" kłania.

A jeszcze dodatkowo zarządca drogi z Twojego OC łata dziurę, bo wpadając w nią i rozwalając sobie auto spowodowałeś "uszkodzenia" dziury zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> A jeszcze dodatkowo zarządca drogi z Twojego OC łata dziurę, bo

> wpadając w nią i rozwalając sobie auto spowodowałeś

> "uszkodzenia" dziury

Idąc wspominkową drogą Gordona, to chyba Stanisław Lem pisał o materii i antymaterii?

I tak mi się nasuwa - skoro dziura to jest brak jezdni, to wychodzi że:

Wpadając w antyjezdnie spowodowaleś antykolizję. W zwiazku z tym, powinieneś dostać antymandat od antyfunkcjonariusza.

Tylko się tak zastanawiam, jak można mieć taki antypomysł zlosnik.gif

Napisano

> Winna jest droga.. a raczej jej stan, policja i tak obróci kota

> ogonem i powie, że to wina kierowcy, bo mógł tego uniknąć, bo

> jechał za szybko, bo miał oczy w d.... i parę innych

> standardowych "a gdyby to wasza matka była"

Nie spotkałem siez takim przypadkiem. Przyjezdzaja bez problemu, spisuja co trzeba i informuja gdzie sie starac o odszkodowanie.

Inna sprawa juz jest z zarzadem dróg uzbroj_zlo.gif

Napisano

> b) czy to zawsze kierowca byłby winien spowodowania kolizji z dziurą?

A czy nie jest tak, że kolizja z czymś nieruchomym jest zawsze winą "najeżdżającego"? Bo jeśli tak, to w przypadku kolizji z dziurą winny byłby zawsze kierowca hmm.gifzlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> A czy nie jest tak, że kolizja z czymś nieruchomym jest zawsze winą

> "najeżdżającego"? Bo jeśli tak, to w przypadku kolizji z dziurą

> winny byłby zawsze kierowca

Pierwsza kwestia, to czy brak czegoś może być czymś? zlosnik.gif

Druga kwestia to to, że u mnie dziury sie przemieszczają. Wieczorem są już w innych miejscach, niż były rano zlosnik.gif

Napisano

> zeby bylo jasne - ja zartowalem

> jak policjant bedzie chcial mi wlepic mandat za spowodowanie kolizji

> z dziura, to juz tylko takie robienie jaj zostaje..

> bo przeciez nie powiem ze mialem pierwszenstwo i trabilem...

> pozdrawiam

no ale dziura miała prawo tam się zatrzzymać ;|

Przynajmniej na autostradzie jest sprawa jasna. Bo tam jest zakaz zatrzymywania się więc dziura ewidentnie popełnia wykroczenie i jest sprawcą ;|

Napisano
  • Autor

> no ale dziura miała prawo tam się zatrzzymać ;|

> Przynajmniej na autostradzie jest sprawa jasna. Bo tam jest zakaz

> zatrzymywania się więc dziura ewidentnie popełnia wykroczenie i

> jest sprawcą ;|

Bardzo słuszna uwaga zlosnik.gif

Bo to otwiera nowy wątek "sledztwa" - czy dziurę można uznać za "użytkownika drogi"?

A jeżeli tak, to jakie obowiązki dziura ma jako użytkownik drogi?

Czy jeżeli zatrzyma się z przyczyn nie wynikających z warunków ruchu drogowego, to nie powinna wystawić czegoś na wzór trójkąta, po zmroku zapalić "świateł pozycyjnych" i zawsze włączyć awaryjnych? zlosnik.gif

Bo to tak jakbyśmy wracali do kwestii, że dziury powinny być oznakowane indywidualnie

Napisano

> no ale dziura miała prawo tam się zatrzzymać ;|

> Przynajmniej na autostradzie jest sprawa jasna. Bo tam jest zakaz

> zatrzymywania się więc dziura ewidentnie popełnia wykroczenie i

> jest sprawcą ;|

ee, bez swiatel, nieoznakowana,w kolorze nawierzchni zeby.GIF i nie wolno zatrzymywac sie na srodku drogi. szczegolnie jesli dziura przekracza ciagla zeby.GIFhmm.gif moze wtedy jakis mandat? zeby.GIF

pozdrawiam

Napisano

> A przepraszam jak miał być wykoszony? Na nierówno?

No, na nierówno. Na równą wysokość trawy od gleby. Znaczy tak, żeby było widać, że tam jest rów.

Napisano
  • Autor

> ee, bez swiatel, nieoznakowana,w kolorze nawierzchni i nie wolno

> zatrzymywac sie na srodku drogi. szczegolnie jesli dziura

> przekracza ciagla moze wtedy jakis mandat?

> pozdrawiam

A jak udowodnią, że ta dziura była na moim pasie ruchu i to ja wjechałem jej w "kufer", a nie wyprzedzała przy braku miejsca i nie wzięła mnie na czołówkę?

Starzy tropiciele bez problemu rozrózniają po śladach, w ktorą stronę szło zwierzę. Ale jak to określić w przypadku dziury? zlosnik.gif

Napisano

> Bardzo słuszna uwaga

> Bo to otwiera nowy wątek "sledztwa" - czy dziurę można uznać za

> "użytkownika drogi"?

> A jeżeli tak, to jakie obowiązki dziura ma jako użytkownik drogi?

Ale jeżeli dziura jest "użytkownikiem drogi" to ma obowiazek poruszać się w sposób nieutrudniajacy dla innych pojazdów czyli z predkościa nie za dużą i nie za małą.

Delco

Napisano
  • Autor

> Ale jeżeli dziura jest "użytkownikiem drogi" to ma obowiazek poruszać

> się w sposób nieutrudniajacy dla innych pojazdów czyli z

> predkościa nie za dużą i nie za małą.

> Delco

Teraz wpadł mi do głowy jeszcze jeden wątek: mandat karny można nałożyć wyłącznie za czyn, będący wykroczeniem. A gdzie jest napisane, że wpadnięcie w nieoznakowaną indywidualnie dziurę jest wykroczeniem? zlosnik.gif

Napisano

> Teraz wpadł mi do głowy jeszcze jeden wątek: mandat karny można

> nałożyć wyłącznie za czyn, będący wykroczeniem. A gdzie jest

> napisane, że wpadnięcie w nieoznakowaną indywidualnie dziurę

> jest wykroczeniem?

A zwłaszcza taką dziure która podstępnie i perfidnie ukrywa sie po wodą.

Delco

Napisano
  • Autor

> A zwłaszcza taką dziure która podstępnie i perfidnie ukrywa sie po

> wodą.

> Delco

Oj tak, z tymi jest najgorzej.

Ale może by tak ukarać kierującego za brak karty pływackiej? zlosnik.gif

Napisano

> Oj tak, z tymi jest najgorzej.

> Ale może by tak ukarać kierującego za brak karty pływackiej?

A na wiekszych kałuzach za brak patentu żeglarskiego?

Delco

Napisano

> A na wiekszych kałuzach za brak patentu żeglarskiego?

> Delco

oooo własnie... on nie ma zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

dsc012602yn.jpg

Napisano
  • Autor

> A na wiekszych kałuzach za brak patentu żeglarskiego?

> Delco

A w tych największych za brak reflektora sygnałów radarowych i GPSa zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> A w tych największych za brak reflektora sygnałów radarowych i GPSa

i trzeba będzie jeszcze lokalnego pilota wynająć, co by bezpiecznie szlakiem przeprowadził.... zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> A na wiekszych kałuzach za brak patentu żeglarskiego?

> Delco

A może za stwarzanie zagrożenia dla zwierząt?

Takiego numeru, jaki opisał mi kolega z UK, u nas chyba jeszcze nie było:

Interestingly a couple of years ago I was talking to someone who lives in Barbados. He was telling us about the roads in Barbados, which are often damaged by the weather. One day he was driving along a coastal road and saw a new, large pothole. He stopped to try and assess whether it was safe to drive over it. He realised it was definitely not safe and much bigger than he realised when suddenly a cow walked out of it!

"Ale co ciekawe, ze dwa lata temu rozmawiałem z człowiekiem mieszkającym na Barbados. Opowiadał o tamtejszych drogach, często dewastowanych zjawiskami pogodowymi. Któregoś dnia jadąc nadmorską drogą, ujrzał nową dużą dziurę. Zatrzymał się, żeby sprawdzić, czy da się przez nią bezpiecznie przejechać. Dziura jedna była zdecydowanie niebezpieczniejsza i znacznie większa, niż mu się wydawało, bo nagle z niej wyszła krowa !" zlosnik.gif

Napisano

> A może za stwarzanie zagrożenia dla zwierząt?

zanieczyszczenie srodowiska zeby.GIF

albo za halas pracujacego zawieszenia wink.gif

> Takiego numeru, jaki opisał mi kolega z UK, u nas chyba jeszcze nie

> było:

u nas jest za biednie na krowy. tylko 'nasze szkapy' sa smile.gif

Napisano

> "Ale co ciekawe, ze dwa lata temu rozmawiałem z człowiekiem

> mieszkającym na Barbados. Opowiadał o tamtejszych drogach,

> często dewastowanych zjawiskami pogodowymi. Któregoś dnia jadąc

> nadmorską drogą, ujrzał nową dużą dziurę.

U nas w takiej dziurze napewno byłby schowany radiowóz z suszarką.

Delco

Napisano
  • Autor

> U nas w takiej dziurze napewno byłby schowany radiowóz z suszarką.

> Delco

No i przejeżdżając potrąciłbyś mu koguta i sprawa o ochronę praw zwierząt gotowa zlosnik.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.