Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

[2.0 HDI] Historia jednej awarii

Featured Replies

Napisano

Zbierałem się, aby opisać tu całą "historię choroby", jaka spotkała mojego Citroena, ale uznałem, że nie za bardzo mam siłę na opisywanie wszystkiego. Postaram się więc napisać konkrety, aby posiadacze silnika 2.0 HDI koncernu PSA mogli z tej mojej przygody wyciągnąć wnioski dla siebie.

 

pacjent:

Citroen C8 z 2010 roku z silnikiem 2.0 HDI o kodzie RHH, czyli w wersji 163KM

przebieg 134 tys km, wiarygodny

 

awaria:

Nastąpiła awaria pompy wysokiego ciśnienia paliwa, zasilającej listwę wtryskową. Pompa uległa zatarciu a konkretnie "stanęła na dębowo" w dość spektakularny sposób, aż się jej podniosły dekielki obudowy.

Awaria była "sygnalizowana" przez silnik w następujący sposób:

- silnik przeszedł w tryb awaryjny (utrata mocy i reakcji na pedał gazu) i zapalił komunikat o "błędzie układy zasilania wysokiego ciśnienia"

- po usunięciu błędu silnik wrócił do normalnej pracy

- ale jakieś 100km później wywalił błąd ponownie i tym razem reakcją na najdelikatniejsze nawet muśnięcie gazu było trzęsienie całą budą. Z trudem wróciłem do domu osiągając max 2.000obr/min na max IV biegu (automat)

- przejrzenie wtrysków (bo taki tym razem błąd zgłaszam komputer silnika) nie dało zbyt wiele - popracował przez chwilę normalnie po czym podczas jazdy próbnej silnik zgasł i juz nie dał się uruchomić

 

diagnoza:

Okazało się, że awarii uległa rzeczona pompa wysokiego ciśnienia paliwa (marki Denso), która uległa zatarciu.

 

konsekwencje:

Niestety, silnik jest skonstruowany w taki sposób, iż rzeczona pompa jest napędzana z wałka rozrządu. W wyniku jej gwałtownego zatrzymania zablokowany został również i wałek, co spowodowało rozległe zniszczenia w klawiaturze napędu rozrządu. Wałek rozrządu również uległ uszkodzeniu (wyszczerbienie) a zerwaniu uległa śruba mocująca koło napędzające wałek.

 

naprawa:

Naprawa klawiatury wymagała zdjęcia głowicy oraz wymiany wszystkich elementów napędu rozrządu, włącznie z wałkiem rozrządu. Szybko się okazało, że bardziej opłacalna będzie wymiana całej jednostki napędowej na "nową". Tak też się stało. Ze starego silnika przełożony został osprzęt; "nowy" przyjechał z własną pompą wysokiego ciśnienia paliwa.

 

Epilog

Po około miesiącu od awarii, dziś odebrałem swoją Cytrynkę z warsztatu. Autobus zachowuje się bardzo poprawnie, jeśli uwzględnimy to, że jest po przeszczepie serca. Co ciekawe, po podłączeniu i odpaleniu silnika komputer nie sypnął żadnymi błędami (jak na razie, odpukać).

Przejechałem swoim autkiem zaledwie 20-30 km, więc wiele nie jestem w stanie powiedzieć. Mam kilka uwag, ale nic bardzo niepokojącego. Liczę na to, że parę rzeczy musi się "ułożyć", choć pewnie szpece-mechanicy mnie zaraz wyśmieją.

 

Wnioski?

W sumie to nie wiem, jakie wnioski powinienem wyciągnąć. Ponoć tego typu awarie pomp Denso zdarzają się w tych silnikach. Mój był z początku produkcji (w wersji 163KM) a obecnie mam pod maską o 5 lat młodszy egzemplarz. Pozostaje liczyć mi na to, że PSA w tym czasie poprawiło te pompy i są one bardziej niezawodne.

Czy można było tego uniknąć?

Myślę, że można było uniknąć tak poważnych i rozległych konsekwencji. Gdybym trafił za pierwszym razem do warsztatu, który od raz zabrał by się za rozebranie i diagnozę pompy, uniknąłbym zniszczenia napędu rozrządu w głowicy.

Czy można było uniknąć awarii pompy (zatarcia się)? Tego nie wiem. I w zasadzie chciałbym, aby nasi lokalni szpece wypowiedzieli się, czy istnieje jakaś profilaktyka, która pomogłaby utrzymać feralną pompę w dobrej kondycji? Czy dolewanie oleju do dwutaktów do wystarczający sposób? A może jakieś dodatki bardziej "dedykowane", od firm typu Archoil czy Millers? A może regularne sprawdzanie, co w pompie "piszczy", np. przy okazji któregoś-tam serwisu? Nie wiem. Proszę o opinię.

 

Chciałem serdecznie podziękować dwóm osobom, które w tym trudnym okresie tuż po awarii bardzo mi pomogły:

- Muzykowi - za błyskawiczne znalezienie silnika-zamiennika z przebiegiem 2.000km (sic!!!)

- Szymanowi - za fachowe wparcie techniczne oraz podtrzymywanie na duchu; bardzo tego potrzebowałem w pierwszych momentach po awarii

DZIĘKUJĘ !!!

Napisano

O ile dobrze pamietam to juz wczesniej miales jakies problemy z silnikiem,..

Czy ta druga awaria to odlozony w czasie efekt tego, ze pierwsza nie byla do konca skuteczna? 

Jesli to nie tajemnica, to ile Cie wyniosla cala operacja?

Napisano
  • Autor

Wcześniejszy problem dotyczył przepustnicy powietrza. Myślę, że to dwie niezależne od siebie awarie.

 

Co do kosztów..... nie chcę podawać na publicznym portalu, ile wydaję na samochód.

Ale powiem Ci tak: pod koniec roku wpadłem na pomysł zamiany mojej obecnej Corolli E10 na nieco mniej starą i dużo fajniejszą Celicę VIgen. Teraz, po awarii silnika, Corolla stoi nadal tam, gdzie stała a Celica została "zaparkowana" pod maską C-ósemki. :)

Edytowane przez Bartłomiej

Napisano

Współczuję :(

Ten 163KM silnik gdzieś tam u mnie co chwilę się pojawia w myślach jak miałbym znów coś zmieniać a tu taka niespodzianka :hmm:

Teoretycznie kondycja pompy zależy właściwie wyłącznie od paliwa a te wcale nie są bardziej "smarne" wraz z postępem lat. Może być też tak, że to jednak wina pompy, coś się poddaje wraz z postępującym zużyciem i jakiekolwiek eksperymenty z olejami tylko odsuną w czasie to, co i tak nastąpi

Napisano

tutaj to akurat wina pompy, jest to dosc czesta i znana usterka :( od momentu Bartka silnika, wiem ze 4 nastepne sie sprzedaly, wiec cos musi byc na rzeczy

Napisano

A z ciekawości, Bartek na jakim paliwie jeździłeś do tej pory ....

Napisano
  • Autor

Do tej pory tankowałem olej napędowy

Napisano
12 minut temu, Bartłomiej napisał:

Do tej pory tankowałem olej napędowy

 

:) dobra, odpowiedż taka jakie było pytanie :)

a chodziło mi o markę, dystrybutora, krótko mówiąc na jakich stacjach :)

Napisano
  • Autor

Taki żarcik się wkradł...... ;-)

 

Tankowałem na stacjach o dużym przerobie, typu Auchan oraz Carefour. Tankuję w tym samym miejscu od kilku ładnych lat, co najmniej 3-4 samochody w rodzinie. Nigdy wcześniej nie miałem kłopotów z paliwem na tych stacjach.

Paliwo standardowe. Nigdy nie wydziwiałem.

 

Ale (!!!!) po pierwszych objawach awarii, po pierwszej wizycie w pierwszym warsztacie, doradzono mi dolanie preparatu do czyszczenia układu paliwowego. Zastosowałem coś, co ma bardzo dobre opinie na rynku - produkt Archoil AR6400-D MAX. 150 kilometrów później silnik dostał poważnej czkawki.

Czy to miało wpływ? Moim zdaniem ciężko jednoznacznie stwierdzić. Myślę, że pompa już dogorywała i chwilę później zmarła siejąc zniszczenie w rozrządzie.

 

Jak chcecie fotki, żeby zobaczyć skalę zniszczenia, to za jakiś czas, jak odbiorę stary silnik i pompę od mechanika, mogę cos pocykać i tu wrzucić.

Ja jestem ciekaw, jak wygląda głowica - czy została zniszczona, czy całość "krzywdy" przyjęła na siebie klawiatura.

Edytowane przez Bartłomiej

Napisano
1 godzinę temu, Bartłomiej napisał:

Taki żarcik się wkradł...... ;-)

 

Tankowałem na stacjach o dużym przerobie, typu Auchan oraz Carefour. Tankuję w tym samym miejscu od kilku ładnych lat, co najmniej 3-4 samochody w rodzinie. Nigdy wcześniej nie miałem kłopotów z paliwem na tych stacjach.

Paliwo standardowe. Nigdy nie wydziwiałem.

 

Ale (!!!!) po pierwszych objawach awarii, po pierwszej wizycie w pierwszym warsztacie, doradzono mi dolanie preparatu do czyszczenia układu paliwowego. Zastosowałem coś, co ma bardzo dobre opinie na rynku - produkt Archoil AR6400-D MAX. 150 kilometrów później silnik dostał poważnej czkawki.

Czy to miało wpływ? Moim zdaniem ciężko jednoznacznie stwierdzić. Myślę, że pompa już dogorywała i chwilę później zmarła siejąc zniszczenie w rozrządzie.

 

Jak chcecie fotki, żeby zobaczyć skalę zniszczenia, to za jakiś czas, jak odbiorę stary silnik i pompę od mechanika, mogę cos pocykać i tu wrzucić.

Ja jestem ciekaw, jak wygląda głowica - czy została zniszczona, czy całość "krzywdy" przyjęła na siebie klawiatura.

 

Z tymi dodatkami to jest :) hmmmmm, różnie.

Jak miałem C5 HPi, tak, tak miałem nawet 2 takie i złego słowa nie powiem :) to w drugiej coś mnie podkusiło i zalałem taki dodatek STP InjectionSystemCleaner , czy jakoś tak... nawet nie wypaliłem zbiornika jak ZAMUROWAŁO wstępny katalizator, ale to tak na amen.... silnik odpalił dopiero po wykręceniu sprzed niego czujnika temperatury :) spaliny miały gdzie sobie odejść :) po wymianie i zalaniu czystym paliwem, dalej był spokój :)

 

Dlatego nauczony tym przykrym doświadczeniem nie dodaję NICZEGO do paliwa, co nie jest rekomendowane przez producenta auta :)

DO HDi raz na jakiś czas (a dokładniej raz w każdym aucie) dodaję UNIK+ i tyle .....

Napisano
  • Autor

Nie wydaje mi się, aby należało winić ten dodatek Archoila za opisana przeze mnie awarię. To moim zdaniem pójście na łatwiznę.

Napisano
14 godzin temu, Muzyk napisał:

tutaj to akurat wina pompy, jest to dosc czesta i znana usterka :( od momentu Bartka silnika, wiem ze 4 nastepne sie sprzedaly, wiec cos musi byc na rzeczy

 No to dobrze wiedzieć 8-)

Napisano

"Awaria była "sygnalizowana" przez silnik "

 

I to nie pomogło ?

Napisano
  • Autor

Czytamy ze zrozumieniem, pls.

Silnik powiadomił, że ma kłopoty z układem wtryskowym. Nie poinformował, co konkretnie go boli. Jeden z błędów mówił np. o problemach z III wtryskiwaczem. Ciężko to było zinterpretować za pierwszym razem. A potem było już za późno.

Pomogłaby z całą pewnością natychmiastowa rewizja pompy wysokiego ciśnienia. Ale niestety, dwóch niezależnych od siebie mechaników nie wpadło na to.

 

Dlatego założyłem ten wątek, aby inni posiadacze podobnego silnika nie lekceważyli objawów, które mogą pochodzić od zacierającej się pompy paliwa i aby kazali ją weryfikować, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie jest to takie oczywiste.

W przeciwnym razie naprawa rozrządu może okazać się mniej opłacalna, aniżeli wymiana całego słupka.

Napisano

Slyszalem o jednej takie awarii w Jumpy, tylko nie pamietam czy z silnikiem RHR czy RHH.

 

Ciekawi mnie czy zacieraja sie tylko pompy Denso. Ja mam silnik AHZ czyli "odchudzona" do 130km wersje RHH i u mnie jest wtrysk Delphi, z tego co widzialem to sa tez wersje RHH z Delphi

Napisano
Dnia 26.01.2017 o 22:54, Bartłomiej napisał:

diagnoza:

Okazało się, że awarii uległa rzeczona pompa wysokiego ciśnienia paliwa (marki Denso), która uległa zatarciu.

 

to w koncu Denso czy Delphi sie wysypala bo zglupialem...

Napisano

Delphi

Wysłane z mojego LG-H850 przy użyciu Tapatalka

Napisano
  • Autor

Sorry za pomyłkę, Muzyk ma rację. Delphi czy Denso..... jeden pies. ;-)

 

 

Ale nie to jest ważne w całej tej historii......

Kika dni temu odebrałem samochód po ciężkiej operacji przeszczepu serca. Pacjent, ku szczeremu zaskoczeniu głównego chirurga, zadziałał od pierwszego przekręcenia kluczyka w stacyjce. I jechał, dzielnie jechał bijąc raźnie w nowym ciele i służąc nowemu panu. Po kilkudziesięciu kilometrach okazało się, że choć operację można uznać za udaną, to nowemu sercu nie jest dane pracować na 100% jego możliwości. To tu, to tam przytrafiały się drobne zgrzyty, terkotania, zawahania czy wręcz niekulturalne puszczanie za sobą brunatno-czarnych fekalii. Wiadomo, że pacjentowi po tak ciężkich przeżyciach wiele się wybacza......... ale nie, znalazło się dwóch takich, którzy uważali, że Creatiffff Technolożi stać na więcej. I że należy tego od niej wymagać.

 

Zatem zabrano biedny Autobus linii C8, z jeszcze nie zarośniętymi dobrze bliznami po operacji, do kolejnego szarlatana. A może - szamana? Ów czarnoksiężnik odmówił nad ciałem pacjenta swoje tajemne modły, prześwietlił go swym Lexia-tycznym wszędobylskim wzrokiem raz jeszcze, wydotykał w najbardziej intymnych miejscach, jakie tylko silnik HDI potrafi mieć ....... i po wielu godzinach tego hipnotycznego transu, spośród oparów dymu papierosowego, dieslowskich spalin oraz mitycznej wiedzy o Citroenach nasz bohater wyjechał odmłodzony, zrewitalizowany, wymasowany i zrelaksowany. Praca jego serca wróciła do doskonałej formy jaką znał z momentu narodzin w mateczniku Citroena, jego skrzynia biegów zmieniała przełożenia gładko i niezauważalnie, jak do tej pory a wtryskiwacze dzielnie i nieustępliwie podawały precyzyjne dawki paliwa niezależnie od tego, jakim obciążeniom nasze nowe serce miało byc poddawane.

Można powiedzieć, że Citruś vel "mały Pysialek" zwany żartobliwie przez rodzinę "Autobusem" nabrał na nowo swej fabrycznej ogłady oraz sprawności. I zakomunikował, że jest gotów i w pełni sprawy wrócić na służbę codziennego wożenia 6-ciorga członków swojej rodziny do ich miejsc przeznaczenia. Ku chwale nauki i pomnażania PKB !!!

 

Tylko ten wzrok, w skromności charakteru, spuszczony nisko do ziemi wymagał jeszcze małej korekty na stacji diagnostycznej. Ale wiadomo nie od dziś, że duże samochody są z natury nieśmiałe i skromne. Nie dziwią więc ksenonów spojrzenia wbite mocno w ziemię, jako znak skromności oraz dowód cierpienia po operacjach, które tak dzielnie znosił. Jeszcze jedna wizyta u specjalisty od wzroku, jeszcze jedna drobna korekta oczu ciekawe spoglądających na świat i będzie pełen sukces dla tak poważnej operacji chirurgicznej.

A wkrótce chwała, daleka podróż i podziwianie alpejskich stoków pokrytych białym puchem.......

Napisano
6 godzin temu, Bartłomiej napisał:

Sorry za pomyłkę, Muzyk ma rację. Delphi czy Denso..... jeden pies. ;-)

A wkrótce chwała, daleka podróż i podziwianie alpejskich stoków pokrytych białym puchem.......

 

Opijane bylo? ;]

Napisano

Nie wiem na czym polega problem z pompami w tych silnikach, najczęściej zwyczajnie pewne elementy zaczynają się ścierać co w konsekwencji powoduje zatarcie się pompy. Według mnie jedyna sensowna metoda zapobiegania to dolewanie oleju do ON (do dwutaktów, ale nie koniecznie, znajomy mechanik, który w zawodzie siedzi prawie 30 lat leje do ropy oleje w stylu ATF i bardzo sobie chwali to rozwiązanie). 

 

Napisano

widzę że moje słowa potraktowałeś bardzo poważnie. :hehe:

Napisano
8 godzin temu, Bartłomiej napisał:

Sorry za pomyłkę, Muzyk ma rację. Delphi czy Denso..... jeden pies. ;-)

 

 

Ale nie to jest ważne w całej tej historii......

Kika dni temu odebrałem samochód po ciężkiej operacji przeszczepu serca. Pacjent, ku szczeremu zaskoczeniu głównego chirurga, zadziałał od pierwszego przekręcenia kluczyka w stacyjce. I jechał, dzielnie jechał bijąc raźnie w nowym ciele i służąc nowemu panu. Po kilkudziesięciu kilometrach okazało się, że choć operację można uznać za udaną, to nowemu sercu nie jest dane pracować na 100% jego możliwości. To tu, to tam przytrafiały się drobne zgrzyty, terkotania, zawahania czy wręcz niekulturalne puszczanie za sobą brunatno-czarnych fekalii. Wiadomo, że pacjentowi po tak ciężkich przeżyciach wiele się wybacza......... ale nie, znalazło się dwóch takich, którzy uważali, że Creatiffff Technolożi stać na więcej. I że należy tego od niej wymagać.

 

Zatem zabrano biedny Autobus linii C8, z jeszcze nie zarośniętymi dobrze bliznami po operacji, do kolejnego szarlatana. A może - szamana? Ów czarnoksiężnik odmówił nad ciałem pacjenta swoje tajemne modły, prześwietlił go swym Lexia-tycznym wszędobylskim wzrokiem raz jeszcze, wydotykał w najbardziej intymnych miejscach, jakie tylko silnik HDI potrafi mieć ....... i po wielu godzinach tego hipnotycznego transu, spośród oparów dymu papierosowego, dieslowskich spalin oraz mitycznej wiedzy o Citroenach nasz bohater wyjechał odmłodzony, zrewitalizowany, wymasowany i zrelaksowany. Praca jego serca wróciła do doskonałej formy jaką znał z momentu narodzin w mateczniku Citroena, jego skrzynia biegów zmieniała przełożenia gładko i niezauważalnie, jak do tej pory a wtryskiwacze dzielnie i nieustępliwie podawały precyzyjne dawki paliwa niezależnie od tego, jakim obciążeniom nasze nowe serce miało byc poddawane.

Można powiedzieć, że Citruś vel "mały Pysialek" zwany żartobliwie przez rodzinę "Autobusem" nabrał na nowo swej fabrycznej ogłady oraz sprawności. I zakomunikował, że jest gotów i w pełni sprawy wrócić na służbę codziennego wożenia 6-ciorga członków swojej rodziny do ich miejsc przeznaczenia. Ku chwale nauki i pomnażania PKB !!!

 

Tylko ten wzrok, w skromności charakteru, spuszczony nisko do ziemi wymagał jeszcze małej korekty na stacji diagnostycznej. Ale wiadomo nie od dziś, że duże samochody są z natury nieśmiałe i skromne. Nie dziwią więc ksenonów spojrzenia wbite mocno w ziemię, jako znak skromności oraz dowód cierpienia po operacjach, które tak dzielnie znosił. Jeszcze jedna wizyta u specjalisty od wzroku, jeszcze jedna drobna korekta oczu ciekawe spoglądających na świat i będzie pełen sukces dla tak poważnej operacji chirurgicznej.

A wkrótce chwała, daleka podróż i podziwianie alpejskich stoków pokrytych białym puchem.......

 

 

Pitu pitu, :) reasumując .........

co mu jeszcze było że dobrze nie było ?

Edytowane przez jedrocha

Napisano
  • Autor

@szyman - Ja Twoje słowa zazwyczaj biorę bardzo na poważnie. :)

 

@jedrocha - Co mu jeszcze było? No przecież napisałem! :-) Spróbuję prościej:

- terkotanie podczas odpuszczania gazu przy jeździe na niskich biegach i z małym obciążeniem

- niechęć do odpalania po dłuższym postoju (to jeszcze wymaga poprawy)

- ksenony celujące w ziemię 5 metrów przed nosem auta - czeka mnie jeszcze tylko fizyczne poprawienie mocowania lamp, albo regulacja śrubką

Napisano
2 godziny temu, Bartłomiej napisał:

 

@jedrocha - Co mu jeszcze było? No przecież napisałem! :-) Spróbuję prościej:

- terkotanie podczas odpuszczania gazu przy jeździe na niskich biegach i z małym obciążeniem

- niechęć do odpalania po dłuższym postoju (to jeszcze wymaga poprawy)

 

 

No to teraz ja prościej :)

Powyżej to opis usterek :) a mnie interesował ich POWÓD :) i rozwiązanie...

Napisano

Ksenony - możliwe że przy demontażu silnika był ruszany stabilozator i został odpięty lub rozregulowany czujnik poziomowania.

Wysłane z mojego E6653 przy użyciu Tapatalka

Napisano
  • Autor

Z tym terkotaniem - nie wiem konkretnie, co było powodem. Wszystko zostało przejrzane, porobione resety kompa, wtryskiwaczy i się poprawiło.

Pozostał problem niechęci do odpalania na zimno. Jest koncept zapowietrzania, ale i tak muszę wrócić do szamana na dodatkowe obrządki i czary.

Napisano
niet... ktos odwrotnie zalozyl czujnik [emoji6]


Magia....
Grunt że naprawione.

Wysłane z mojego E6653 przy użyciu Tapatalka

Napisano
Dnia 2.02.2017 o 14:41, Bartłomiej napisał:

Z tym terkotaniem - nie wiem konkretnie, co było powodem. Wszystko zostało przejrzane, porobione resety kompa, wtryskiwaczy i się poprawiło.

Pozostał problem niechęci do odpalania na zimno. Jest koncept zapowietrzania, ale i tak muszę wrócić do szamana na dodatkowe obrządki i czary.

 

@Bartłomiej na zimno czy po dłuższym postoju?Może zwyczajnie paliwo się cofa i jak dłużej postoi to potem trzeba kręcić i kręcić?Cytrynus (nazwa wymyślona przez moje dzieci) może mieć inaczej, ale może warto pójść tym tropem?:hmm: Miałem tak w marei kiedyś, pomógł zaworek zwrotny na przewodzie, koszt ca 10zł. Oczywiście to taki dość tani i zamienny sposób, niejako działał u mnie przez kolejne prawie 80 tys, więc śmiem twierdzić, że skuteczny ;)  

Napisano

czekaj, bo rozrzad to nie jedyny problem THP :) jest jeszcze pompa wysokiego, zarastajacy kolektor dolotyw i sporo innych rzeczy :D

Napisano
5 godzin temu, Rado_ napisał:

To juz lepiej wymieniać ciągle rozrzad w THP. A taki niby niezawodne te HDI8]

 

 

nie sądzę :)

z tym HDi to mimo wszystko odosobnione przypadki, a z THP to odosobnionym jest brak problemów :P

Edytowane przez jedrocha

Napisano

No ale HDI mialy byc takie naj, naj i jednak tez kupa, chyba rozrząd tanszy w thp niz remont w HDI?. Do dowodzi jednego, ze to wszystko jest kupą 

Napisano
Dnia 10.02.2017 o 20:06, Rado_ napisał:

No ale HDI mialy byc takie naj, naj i jednak tez kupa, chyba rozrząd tanszy w thp niz remont w HDI?. Do dowodzi jednego, ze to wszystko jest kupą 

 

Pech to pech, NA TO niema reguły czy lekarstwa.

Ja mam jak narazić naj, naj HDI ;)

  • 2 tygodnie później...
Napisano
  • Autor

Może uznacie Panowie, że mam nierówno pod sufitem, ale......... mimo opisanej na początku awarii nadal uważam, że ten silnik jest bardzo fajny. 8]

Po przeszczepie serca zrobiłem już 4 tys km i moge powiedzieć tak - nowsza wersja silnika sprawdza się jeszcze lepiej, aniżeli jej starszy brat z 2010 roku. Moc jest taka sama, przyspieszenia takie same, ale..... !!!!...... na mordę poleciało spalanie! Jestem na prawdę w szoku, ponieważ mój autobus spala obecnie ok. 1 litra ON mniej na setkę - przy tej samej trasie oraz tym samym stylu jazdy, co poprzednio.

 

A ostatnio, czyli w ferie, zabrałem mój wesoły autobus na wycieczke do Włoch, 1.400km w jedną stronę. Załadowany po dach, bo jechało 6 osób a dodatkowo na dachu box z 7. parami nart, butów, kasków, kijków itd. Rezultaty:

- średnia z 2.800km: 6.9l/100km przy prędkości średniej 100km/h

- ciekawostka: trasa Zgorzelec-Warszawa, ponad 500km, pokonana w 4h15m ze średnią 130km/h; spalanie wyszlo równo 8.0l/100km - prędkość 140km/h zdjąłem z tempomatu dopiero wjeżdżając do Warszawy

Jak dla mnie to rewela wynik!

 

Szyman - niedługo będziesz udzielał konsultacji, jak podnieść moc w tym silniku. Marzy mi się 190KM. :jem:

Napisano

Zaraz będziesz narzekał, że dopiero teraz wystąpiła usterka bo gdyby wcześniej to byłbyś sporo na paliwie do przodu :hehe:

Spalanie bardzo ładne, jestem w stanie podobne osiągnąc swoim 2.2 HDI ale nie wiem jak z boxem. Ciekawostka- ten samochód nie pali więcej po załadowaniu, choćbyś tak jak ja ładował rodzinę i pół tony bagażu to zawsze mi pali tyle samo.

Napisano
7 godzin temu, Igorek napisał:

.......Ciekawostka- ten samochód nie pali więcej po załadowaniu, choćbyś tak jak ja ładował rodzinę i pół tony bagażu to zawsze mi pali tyle samo.

 

Dokładnie, spalanie zależy w nim tylko od dystansu i predkosci, no ewentualnie od dodatkowego oporu - BOX :)  

Mój z dużo starsza i słabszą jednostką RHR nigdy w normalnej jeździe w trasie nie spalił więcej jak 7, zimowa Warszawa to max 8.

W nienormalnej :) raz spalił 9.15 - autostrada w D z tempomatem na 160, a czasami prawie 190.

Edytowane przez jedrocha

Napisano


Pamiętasz ile więcej łyka z boxem? Właśnie kupiłem i nie wiem czy warto brać w długą trasę tak tylko żeby był na wszelki wypadek.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.