Napisano 5 Czerwca5 Czerwiec 2 godziny temu, r1sender napisał:ano ale jak do okazjonalnego jeżdżenia to może jakaś wypożyczalnia jak nie swoje? Bo nowe to trochę bez sensu chyba, że jest wola na fanaberię.Nie jest łatwo, bo najbliższa wypożyczalnia, które ma busy przystosowane do przewozu motocykla (specjalny stojak, mocowania i wysuwany podest) jest w Warszawie. Mocno to komplikuje logistykę A składaną przyczepę trzymam sobie w garażu, w ogóle nie przeszkadza, a rozkłada się ją bez narzędzi w 3 minuty. Więc albo jakiś pickup (kosztujący horrendalne pieniądze i mocno upierdliwy podczas jazdy), albo dodatkowy bus (finansowo szaleństwo, bo używany jednak sporadycznie). Czyli jednak zostaje tylko przyczepa i nadzieja, że zmienią limity prędkości dla lekkich przyczep (razem z motorem waży jakieś 330 kg).
Napisano 8 godzin temu8 godzin W dniu 2.06.2026 o 13:06, Ryb napisał:Po testach Rangera Wildtraka w dieslu, Rangera Wildtraka PHEV mogę dopisać kolejny odcinek - tym razem Ranger Raptor 2.0 diesel biturbo. Auto ma już miesiąc, zrobiło ponad 7kkm więc można coś więcej napisać.Nadwozie:Auto wygląda o tak:Moim skromnym zdaniem pod względem wyglądu nie ma sobie równych na rynku pikapów (i nie tylko pikapów). I rzeczywiście, mało kto przechodzi obok niego obojętnie, ludzie zaczepiają, pytają, pokazują kciuki w górę z mijanych samochodów. Trudno się w nim wtopić w tłum i pozostać niezauważonym.Użytkowo jest to 5,4m długości, ponad 2m szerokości (aż o 17cm więcej niż w standardowym Rangerze, który przecież nie jest małym autem), 1,93cm wysokości. Ledwo się mieści na podziemne parkingi, ledwo się mieści na miejscu parkingowym, ze względu na prześwit trzeba korzystać z progów przy wsiadaniu/wysiadaniu (próba pominięcia progu kończy się wypadnięciem na pysk ku uciesze gapiów), promień skrętu ma jak tankowiec - gdyby ktoś nie zauważył auta wcześniej, to po tym jak zablokuje ono pół parkingu zostanie zauważone na pewno.Plus, że są kamery z każdej strony, można sobie zobaczyć co lub kogo się właśnie przejechało.Podwozie:Prześwit około 29-30cm, ogromne koła z oponami AT BFG KO2, porządne, stalowe opancerzenie, można nim jeździć w kopalni. Aleeee... To, czym się Raptor różni od innych pikapów to właśnie bycie Raptorem. Czyli wzmocniona rama, wzmocnione wahacze i inne elementy zawieszenia, wzmocnione gniazda amortyzatorów, wzmocnione wszystko. Do tego wyczynowe zawieszenie FOX i mamy to, z czego słyną Raptory. Nie, nie umiejętność skakania - choć jej oczywiście nie brakuje. Coś innego - prowadzenie i jazdę po nierównych nawierzchniach. Jaka by droga nie była dziurawa, z jakich płyt nie poskładana, jak by nie byli pijani drogowcy, jakich by progów zwalniających nie nastawiali - Raptor ma na to jedną odpowiedź: szybciej! Im auto jedzie po dziurach szybciej, tym jest bardziej komfortowo i sprawia więcej frajdy. Brzmi to bez sensu i jest wbrew logice ale tak właśnie jest. To pierwsze w życiu auto, którym celowo i dla zabawy jeżdżę szybko po dziurach. Mam w okolicy pofałdowaną i dziurawą drogę - dali tam "30" bo przy większej prędkości urywasz koło albo chociaż zderzak. Raptorem przejechałem tam 90km/h i auto chciało więcej. To jest nie do opisania co to zawieszenie potrafi, polecam każdemu się przejechać. Dodatkowo dzięki temu, że auto ma takie zawieszenie również z tyłu (zamiast resorów piórowych, które są we wszystkich pozostałych wersjach Rangera), po normalnych drogach prowadzi się jak luksusowy SUV - pewnie i niezwykle komfortowo. Spokojnie pod względem komfortu może się mierzyć z pneumatyką w takim GLS czy X7. Trudne do uwierzenia co oni tam zrobili.Ale żeby nie wyszła taka laurka to trochę o wadach - takie GLSy czy X7 oprócz bycia komfortowymi potrafią też skręcać. Raptora nie wyposażono w tę funkcję, przynajmniej na asfaltowych drogach. Na szutrowych zakręty najlepiej brać bokami, wtedy się sprawdzi. Ale na normalnych, krętych drogach czuć ogromną masę i terenowe opony. Czuć to też przy hamowaniu (zwłaszcza na mokrym), lepiej żeby wszelkie przeszkody schodziły Wam z drogi zamiast sprawdzać czy się zatrzymacie - bo mogą się zdziwić.Bagażnik, możliwości przewozowe:Paka ma ok. 1,5x1,5m ale ładowność na tym zawieszeniu jest ograniczona z niemal tony do "zaledwie" 700kg. To i tak więcej niż normalny człowiek załaduje a do wożenia cegieł na budowę są normalne wersje Rangerów. Mniejsza jest też masa przyczepy - zamiast 3,5t Raptor pociągnie tylko 2,5t. Moja wersja miała elektryczną, sterowaną z pilota roletę ale ją zdemontowałem i założyłem zabudowę, przekształcając auto w ogromne kombi. Aha, auto fabrycznie nie ma relingów dachowych i nie są dostępne nawet w opcji. Ale jak ktoś jest uparty (znaczy ja) to można dokupić i zamontować relingi ze zwykłej wersji bo dach jest ten sam.Wnętrze:Poza wyglądem zewnętrznym Raptor "kupił mnie" właśnie wnętrzem. Megawygodne, usportowione fotele (wiem co mówię, zrobiłem już nim trasy po 1500km na raz), równie fajnie wyprofilowana tylna kanapa, sportowa (naprawdę sportowa!) kierownica, bardzo przyzwoite materiały. Skóra może i sztuczna ale dość przyjemna w dotyku, na desce coś, co przypomina piankę do nurkowania (fajny materiał), punkty gdzie auta dotykamy dość miękkie, trudno się przyczepić. Minus to brak wentylacji foteli w tej wersji auta. Plus to elektryczne ich sterowanie i duży zakres regulacji. Bardzo dobre multimedia, wielki, pionowy ekran na środku i bardzo duży ekran elektronicznych zegarów (co ciekawe, zwykłe wersje mają mały ekran pod daszkiem zegarów - duży jest zarezerwowany tylko dla wersji Platinum oraz Raptora). Do tego bardzo poprawnie grające audio (nie jest to Meridian z Jaga ale też nie ma się czego wstydzić) i mamy zadziwiająco komfortowe miejsce do podróżowania. Co ciekawe, dzięki temu wykończeniu i fotelom kabina jest bardzo wygodna i przytulna. Siedzi się nisko, wrażenie jest jak w sportowym aucie - takie Porsche Macan by się nie powstydziło.Jazda:Auto ma wszystkie współczesne systemy pomagające w jeździe. Samo trzyma pas ruchu, dobry aktywny tempomat ze wspomaganiem jazdy w korku, świetne światła (Raptor ma seryjnie matrixy). Nie ma systemu BlueCruise (ten będzie dostępny dopiero za pół roku i nawet nie wiadomo czy też w Raptorach) więc trzeba trzymać kierownicę palcem. Auto jeździ absurdalnie wręcz komfortowo w stosunku do tego, czego się spodziewamy patrząc na nie z zewnątrz. Żaden Jeep Wrangler, żaden Bronco, żaden LandCruiser nie mogą się równać. Ba, nawet nie musi konkurować z terenówkami czy SUVami, wśród aut klasy D nie ma się czego wstydzić. I gwóźdź programu: wyciszenie! Ja mam pewne doświadczenia z Rangerem (120kkm w poprzedniej wersji), nawet z tym samym silnikiem. Mam też doświadczenia z cichymi samochodami (Jaguar). Ale tego się nie spodziewałem - poza wyraźnie większymi niż w normalnym samochodzie szumami powietrza (fizyki nie oszukasz) cała reszta jest wyciszona wręcz wyśmienicie. Największe wrażenie robi to, że nie słychać tych wielkich, terenowych opon oraz bardzo słabo słychać silnik, który w poprzedniku był przecież dość głośny. Serio, po długiej podróży autostradą nie wysiadam z niego bardziej zmęczony niż z Jaga. Oczywiście jest tu pewne zastrzeżenie, to wszystko dzieje się tak do prędkości ok. 150km/h. Powyżej (auto ma Vmax 180km/h) już fizyka wygrywa i nie ma się co dziwić. Ale ponieważ ja jeżdżę po autostradach z V=130km/h to auto jest mega komfortowe w pełnym zakresie używanych przeze mnie prędkości.Napęd i spalanie:Pod maską siedzi ten sam, stary dobry, dwulitrowy, podwójnie doładowany diesel, którego miałem w poprzednim Rangerze. W Raptorze można mieć też podwójnie doładowane, benzynowe V6 ale to wciąga tyle paliwa, że nie ma sensu w aucie na trasy, gdzie chcemy mieć zasięg większy niż kierowcy elektryków. O kosztach nie wspominając. Tak więc mamy do dyspozycji 210KM i 500Nm momentu. Demon prędkości to nie jest ale dziesięciobiegowa skrzynia z Mustanga (nareszcie poprawili jej oprogramowanie, działa o niebo lepiej niż w poprzedniku) i dużo momentu na samym dole zapewniają zupełnie bezstresowe przemieszczanie się bez konieczności wciskania pedału zbyt głęboko. Nawet potrafi niektórych zadziwić, zwłaszcza zmiany prędkości odbywają się bardzo sprawnie. Gdybym nie wiedział to bym nie uwierzył, że to ten sam silnik, bo rozwija moc harmonijniej niż poprzednik i jest przy tym nieporównywalnie cichszy. Spala mi toto jak na razie średnio 10,3l/100km co uważam za niezły wynik jak na te gabaryty. Pełny bak wystarcza na 700-800km. Koszty:Auto z dieslem jest trochę tańsze od benzyny ale ceny i tak zaczynają się powyżej 300k. Na szczęście Ford potrafi dawać fajne rabaty. Niestety zabudowa czy inne dodatki też swoje kosztują i w sumie trzeba się liczyć, że auto na gotowo wyjdzie w pobliżu tych 300k. Serwis w tym dieslu jest co 20kkm, co jest plusem, bo inne wersje mają co 15kkm. Podsumowując:Nieślubne dziecko Bojowego Wozu Piechoty i Porsche 911. Przez wszelkie przeszkody przejeżdża jak ten pierwszy ale daje przy tym tyle dziecięcej, głupiej radości z prowadzenia co to drugie. IMO nie ma chyba na rynku auta, które w bardziej absurdalny sposób łączyłoby dwa z pozoru niemożliwe do połączenia światy, a przy tym pozostawało całkiem wygodnym towarzyszem podróży.Nie jest to najlepsze auto na świecie - jest to zlepek najlepszych cech różnych samochodów na świecie, który został podany w zadziwiający sposób. Nie każdemu musi takie danie smakować ale trudno odmówić mu oryginalności. Fajnie, że w świecie zalewanym podobnymi do siebie chińskimi mydelniczkami niektórzy producenci mają jeszcze odwagę zrobić coś tak szalonego i fascynującego zarazem. Taka powinna być motoryzacja dla ludzi, którzy ją kochają. Reszta niech jeździ mydelniczkami.Jako właściciel od 3 lat i blisko 70kkm, w większości się zgadzam z tym, co napisałeś. Jednak ta ekonomia do końca się nie spina. Potwierdzasz za to moją opinię, że najwięcej o spalaniu w 3.0 mają do powiedzenia właściciele 2.0 :P. Może mój wóz nie jest dobrym benchmarkiem, bo jest podniesiony o 2 cale, na większych kołach (seryjne nie są wielkie - najwyżej akuratne, a na 35 calach dopiero wygląda spójnie), z zabudową i rzeczami w niej oraz namiotem - wszystko waży ponad 3t. Z trasy 9kkm miałem średnie spalanie poniżej 12l i to w 3.0 noPb podkręconej na 430KM/700Nm. Okej, że 98, na której był strojony jest droższe od ON, ale nadal wrażenia z jazdy są bez porównania do diesla, zupełnie bez porównania. Chciałem powiedzieć, żeby nie demonizować paliwożerności tego EcoBoosta, bo umiejętnie operując prawą nogą da się jeździć ekonomicznie i to nie na zderzaku tira w tunelu aerodynamicznym za nim. Mówiąc jeszcze od innej strony - mój klient ma 2.0 w Raptorze właśnie ze względu na ekonomię. Wóz jest na takich samych kołach, podniesiony i o podobnej wadze - spalanie mam większe niż on dopiero powyżej 130km/h.Jakbym miał się czegoś jeszcze doczepić, to skrzynia jest inna niż niż w Mustangu czy poprzedniej generacji Rangera. Teraz to 10R60, a tam było 10R80, co nie zmienia faktu, że działa lepiej, ale też czasem potrafi randomowo kopnąć. Pamiętaj też o częstej zmianie oleju w niej - 40kkm to taki rozsądny interwał. W dieslach one nie mają chłodnicy oleju, tylko wymiennik na układzie chłodzenia silnika. W 3.0 jest już chłodnica. Dodatkowo na zegarach jest parametr temperatury skrzyni - nie jest to temperatura oleju w skrzyni, tylko temperatura obudowy skrzyni. Warto to mieć na uwadze i śledzić ten odczyt w trakcie jazdy. Na długich podjazdach potrafi wzrosnąć do ponad 100 stopni czyli olej może mieć okolice 120 stopni, co źle wpływa na jego żywotność i przyspiesza degradację elementów skrzyni.Serwis olejowy to pobożne życzenia - ten silnik jest spi3&dolony mokrym paskiem rozrządu. Wymieniając olej zgodnie z instrukcją możesz spowodować, że zatrzesz motor nie dojeżdżając nawet do fabrycznego interwału paska (160kkm). Dość powiedzieć, że na innych rynkach poza EU interwał jest skrócony o połowę - co 10kkm lub co pół roku. BTW pasyk też do 100kkm należałoby wymienić. Zawieszenie Foxa też wymaga opieki - ASO się o tym nie zająknie, ale każdy wóz po 20kkm ma azot w oleju w przednich amortyzatorach czyli uwalone uszczelnienia. Znajdź sobie dobry aftermarketowy serwis tej zawiechy, który rozbierze i poskłada tobie amory na oryginalnych gratach, oleju i wystroi pod twoje upodobania, a będziesz jeszcze bardziej zadowolony. Warto nie przestrzelić tutaj z przebiegiem, bo zwykle nieserwisowane amortyzatory po 100-120kkm nie nadają się już do odbudowy.Wychodzi na to, że z punktu widzenia użytkownika to wóz specjalnej troski, ale tak jest, albo inaczej - to wóz typu "performance" i jak mawiają amerykanie: "High performance needs special maintenance". Ale czy z tych powodów zmieniłbym ten samochód na inny? Zdecydowanie nie, nadal jestem zakochany. Edytowane 8 godzin temu8 godzin przez zejk
Napisano 8 godzin temu8 godzin Autor 4 minuty temu, zejk napisał:Jako właściciel od 3 lat i blisko 70kkm, w większości się zgadzam z tym, co napisałeś. Jednak ta ekonomia do końca się nie spina. Potwierdzasz za to moją opinię, że najwięcej o spalaniu w 3.0 mają do powiedzenia właściciele 2.0 :P. Może mój wóz nie jest dobrym benchmarkiem, bo jest podniesiony o 2 cale, na większych kołach (seryjne nie są wielkie - najwyżej akuratne, a na 35 calach dopiero wygląda spójnie), z zabudową i rzeczami w niej oraz namiotem - wszystko waży ponad 3t. Z trasy 9kkm miałem średnie spalanie poniżej 12l i to w 3.0 noPb podkręconej na 430KM/700Nm. Okej, że 98, na której był strojony jest droższe od ON, ale nadal wrażenia z jazdy są bez porównania do diesla, zupełnie bez porównania. Chciałem powiedzieć, żeby nie demonizować paliwożerności tego EcoBoosta, bo umiejętnie operując prawą nogą da się jeździć ekonomicznie i to nie na zderzaku tira w tunelu aerodynamicznym za nim. Mówiąc jeszcze od innej strony - mój klient ma 2.0 w Raptorze właśnie ze względu na ekonomię. Wóz jest na takich samych kołach, podniesiony i o podobnej wadze - spalanie mam większe niż on dopiero powyżej 130km/h.Nie pisz mi takich rzeczy, bo zacznę żałować, że wziąłem diesla.4 minuty temu, zejk napisał:Jakbym miał się czegoś jeszcze doczepić, to skrzynia jest inna niż niż w Mustangu czy poprzedniej generacji Rangera. Teraz to 10R60, a tam było 10R80, co nie zmienia faktu, że działa lepiej, ale też czasem potrafi randomowo kopnąć. No, działa teraz o niebo lepiej. W poprzedniku żyła własnym życiem. Ale żeby nie było - poziom ZF8HP, którą mam w Jagu to nie jest i nigdy nie będzie.4 minuty temu, zejk napisał:Pamiętaj też o częstej zmianie oleju w niej - 40kkm to taki rozsądny interwał. W dieslach one nie mają chłodnicy oleju, tylko wymiennik na układzie chłodzenia silnika. W 3.0 jest już chłodnica. Dodatkowo na zegarach jest parametr temperatury skrzyni - nie jest to temperatura oleju w skrzyni, tylko temperatura obudowy skrzyni. Warto to mieć na uwadze i śledzić ten odczyt w trakcie jazdy. Na długich podjazdach potrafi wzrosnąć do ponad 100 stopni czyli olej może mieć okolice 120 stopni, co źle wpływa na jego żywotność i przyspiesza degradację elementów skrzyni.W poprzedniku wymieniałem przy 80kkm ale moje auta nie jeżdżą w normalnych warunkach lecz głównie w wakacyjne trasy po autostradach ze stałą prędkością. Fajnie że jest ten dodatkowy wskaźnik teraz - będę to kontrolował.4 minuty temu, zejk napisał:Serwis olejowy to pobożne życzenia - ten silnik jest spi3&dolony mokrym paskiem rozrządu. Wymieniając olej zgodnie z instrukcją możesz spowodować, że zatrzesz motor nie dojeżdżając nawet do fabrycznego interwału paska (160kkm). Dość powiedzieć, że na innych rynkach poza EU interwał jest skrócony o połowę - co 10kkm lub co pół roku.Słyszałem o tym pasku. Wymieniałem olej zgodnie z harmonogramem ASO ale znów, sądzę że specyficzne warunki użytkowania pomagają samochodom. On w życiu nie jeździł obciążony niczym poza bagażami, nie holował, nie jeździł w terenie ani po mieście... Będę jednak monitorował sytuację bo wiem, że lepiej wymienić niż potem remontować.4 minuty temu, zejk napisał:Zawieszenie Foxa też wymaga opieki - ASO się o tym nie zająknie, ale każdy wóz po 20kkm ma azot w oleju w przednich amortyzatorach czyli uwalone uszczelnienia. Znajdź sobie dobry aftermarketowy serwis tej zawiechy, który rozbierze i poskłada tobie amory na oryginalnych gratach, oleju i wystroi pod twoje upodobania, a będziesz jeszcze bardziej zadowolony. Warto nie przestrzelić tutaj z przebiegiem, bo zwykle nieserwisowane amortyzatory po 100-120kkm nie nadają się już do odbudowy.ZTCW była na to akcja serwisowa i wymieniali wszystkim zawieszenie na gwarancji. Mój podobno ma już te nowe, dobre - czas pokaże.4 minuty temu, zejk napisał:Wychodzi na to, że z punktu widzenia użytkownika to wóz specjalnej troski, ale tak jest, albo inaczej - to wóz typu "performance" i jak mawiają amerykanie: "High performance needs special maintenance". Ale czy z tych powodów zmieniłbym ten samochód na inny? Zdecydowanie nie, nadal jestem zakochany.Ja też, za każdym razem jak do niego wsiadam to mi się gęba śmieje.
Napisano 4 godziny temu4 godziny W dniu 2.06.2026 o 13:06, Ryb napisał:Taka powinna być motoryzacja dla ludzi, którzy ją kochają. Reszta niech jeździ mydelniczkami.Podziwiam zachwyt, niech służy i wozi po całym świecie Dla mnie to motoryzacyjny koszmar, za który musieliby mi dopłacić, żebym to na podjeździe postawił
Napisano 3 godziny temu3 godziny 37 minut temu, mrBEAN napisał:Podziwiam zachwyt, niech służy i wozi po całym świecie Dla mnie to motoryzacyjny koszmar, za który musieliby mi dopłacić, żebym to na podjeździe postawił Każdy ludź jest inny 💪
Napisano 3 godziny temu3 godziny Autor Godzinę temu, mrBEAN napisał:Podziwiam zachwyt, niech służy i wozi po całym świecie Dziękuję. Godzinę temu, mrBEAN napisał:Dla mnie to motoryzacyjny koszmar, za który musieliby mi dopłacić, żebym to na podjeździe postawił Gdyby wszyscy lubili to samo świat byłby nudny.
Napisano 2 godziny temu2 godziny Godzinę temu, Ryb napisał:Dziękuję.Gdyby wszyscy lubili to samo świat byłby nudny.Zdecydowanie
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.