Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

"System nie zadziałał"

Featured Replies

Napisano

W MERCEDESIE , QRNA GO MAĆ frown.gif

I WEŹ TU UFAJ ELEKTRONICE

TEKST:

Prezentacja Mercedesa-Benza zorganizowana pod hasłem Safety Truck. Nasz dziennikarz jako pasażer jechał na płycie lotniska w Modlinie w Actrosie wyposażonym w Active Brake Assist. Podczas prezentacji systemu Mercedes Actros jadący z prędkością 80 km/h uderzył w jadącą z prędkością 5-10 km/h E-Klasę, ponieważ...system nie zadziałał!

Zajmuję miejsce pasażera w kabinie najnowszego Mercedesa Actrosa. Samochód wyposażono w Active Brake Assist (ABA), system zapobiegający najechaniu na tył poprzedzającego pojazdu. Radar rozpoznaje samochody poruszające się przed ciężarówką w żółwim tempie, na przykład w korku na autostradzie. Komputer ma za zadanie rozpoznać zagrożenie, uruchomić hamulce i zatrzymać samochód – nawet jeśli kierowca nie zareagował, na przykład zasnął za kierownicą. Kilka prób awaryjnego hamowania na podwarszawskim lotnisku obserwuje kilkunastu dziennikarzy. Ciężarówka widowiskowo zatrzymuje się przed samochodem osobowym, w kłębach pyłu ze zdzieranych okładzin hamulcowych. Wcześniej auto trąbi i miga światłami drogowymi, ostrzegając „stojących w korku”, co ma znaczyć: zróbcie mi jeszcze trochę miejsca, na wszelki wypadek. Kierowca ma za zadanie tylko trzymać kierownicę. Wszystkim steruje komputer

Za kierownicą testowego samochodu doświadczony kierowca fabryczny Mercedesa. Na płycie lotniska rozpędzamy samochód do 80 km/h. Żartujemy z kierowcą mówiąc, że pewnie raz dziennie po takich próbach trzeba zmieniać okładziny hamulcowe. Ponoć tak często nie, ale co 14 dni na pewno. Włączamy tempomat. Przed nami E-klasa, jadąca około 5-10 km/h, ma symulować samochód jadący w korku. Na naszym tempomacie nadal 80 km/h, zbliżamy się do osobowego Mercedesa w niepokojąco szybkim tempie. Kierowca wymownie zdejmuje nogi z pedałów, by udowodnić, że system sam zatrzyma auto. Zostaje jakieś 100 metrów do E-klasy, 80 metrów, 50 – dla mnie stanowczo za mało, by zatrzymać 40-tonowy zestaw. Spoglądam na kierowcę, ten jak zahipnotyzowany trzyma kierownicę. Ja zdejmuję palec z migawki aparatu i dłońmi łapię pas bezpieczeństwa na wysokości klatki piersiowej. Słychać pisk systemów ostrzegających o zbliżającej się kolizji, lekkie hamowanie – jeszcze nie wiem, czy to kierowca, czy komputer. I uderzenie! Trafiona E-klasa toczy się przed ciężarówką. Na szczęście nikomu nic się nie stało – ale system zawiódł. Uderzyliśmy w osobówkę z prędkością około 45 km/h. Dzięki temu, że samochód toczył się przed nami, a nie stał energia uderzenia została rozproszona. Uniknięto poważnych konsekwencji. Szkody nie są poważne.

Kilkanaście minut po całym wydarzeniu prof. Hartmut Marwitz, odpowiedzialny w Mercedesie za rozwój nowych technologii tłumaczy, że winne mogły być przegrzane hamulce, ponieważ wcześniej auto poddawano kilkunastu takim próbom. Na oficjalne stanowisko trzeba będzie poczekać aż do przeprowadzenia badań technicznych. Dziennikarze wątpią w tę wersję. Na nagraniu wideo zrobionym przez jednego z nich widać, że nie włączyły się światła drogowe, ani syrena dźwiękowa, mająca ostrzegać automatycznie pojazdy do których zbliża się ciężarówka. Z moich obserwacji wynika, że zadziałał jedynie system odpowiedzialny za zmniejszanie prędkości podczas dojeżdżania do samochodu poprzedzającego. Stopniowo uruchamia on hamulec silnikowy, retarder, a później roboczy układ hamulcowy, jednak w sile nie większej niż 20%. Jeśli to nie wystarczy by uniknąć kolizji, komputer ostrzega kierowcę sygnałem świetlnym i dźwiękowym na kokpicie, zdając się mówić – reaguj kierowco, ja już zrobiłem co do mnie należy! Najnowszy system ABA tym razem nie zadziałał – nie zatrzymał samochodu.

Pierwsze wnioski z całego zdarzenia zdają się potwierdzać, starą jak świat regułę – za wszystkie kolizje i wypadki odpowiedzialny jest kierowca. Absolutnie żaden system nie zwalnia z myślenia i nie pozwala kierowcy tracić czujności. W dobie skomputeryzowanych samochodów trzeba o tym pamiętać. Koniecznie!

Więcej o jazdach testowych i innych systemach stosowanych przez Mercedesa w najnowszym wydaniu Samochodów Użytkowych.

Napisano

To KIEROWCA ma prowadzić auto - nie na odwrót.

Od jakiegoś czasu próbuje się ludzi zastępować elektroniką. Skutki - marne.

Również Mercedes przestał być tym Mercedesem z dawnych lat ( wzorem solidności) dzięki elektronice.

Wytrawnemu kierwocy elektronika może nie utrudni prowadzenia pojazdu, czasem może trochę pomoże, ale młodzi kierowcy , którzy wyrośli / wyrosną na elektronice, ESP i tym podobnych będzie jeździla jak ten testowy kierowca. Widząc zagrożenie nie zrobi nic, lub zadziała za późno, bo PRZECIEŻ MA jakiśtam elektroniczny system wspomagający.

Ja elektronikę w aucie przyrównuję do systemu operacyjnego na W produkowanego przez firmę M i nie wierzę jej za grosz. smile.gif

Napisano

> To KIEROWCA ma prowadzić auto - nie na odwrót.

> Od jakiegoś czasu próbuje się ludzi zastępować elektroniką. Skutki -

> marne.

> Również Mercedes przestał być tym Mercedesem z dawnych lat ( wzorem

> solidności) dzięki elektronice.

> Wytrawnemu kierwocy elektronika może nie utrudni prowadzenia pojazdu,

> czasem może trochę pomoże, ale młodzi kierowcy , którzy wyrośli

> / wyrosną na elektronice, ESP i tym podobnych będzie jeździla

> jak ten testowy kierowca.

Ten testowy kierowca miał za zadanie nie robić nic, poza trzymaniem kiery - liczył, że system zadziała, bo celem była właśnie prezentacja, która nie udałaby się, gdyby ten spanikował i sam depnął po hamulcach za wcześnie... A poza tym chyba jednak depnął w ostatniej chwili, bo Ciągnik przyłożył w E-klasę przy 45km/h, a nie 80...

Widząc zagrożenie nie zrobi nic, lub

> zadziała za późno, bo PRZECIEŻ MA jakiśtam elektroniczny system

> wspomagający.

Czytałem pewien artykuł, w którym pisano, że system ten zdąży wyhamować siągnik z naczepą do zera tylko na suchej nawierzchni - na zaśnieżonej, mokrej, oblodzonej "może dojść do drobnych uszkodzeń". Jest to system, który ma działać tylko w awaryjnych sytuacjach - gdy kierowca np. zasłabnie, a nie gdy nie będzie mu sie chciało nacisnąć hamulca.

> Ja elektronikę w aucie przyrównuję do systemu operacyjnego na W

> produkowanego przez firmę M i nie wierzę jej za grosz.

Coś w tym jest...

Napisano

> Czytałem pewien artykuł, w którym pisano, że system ten zdąży

> wyhamować siągnik z naczepą do zera tylko na suchej nawierzchni

> - na zaśnieżonej, mokrej, oblodzonej "może dojść do drobnych

> uszkodzeń". Jest to system, który ma działać tylko w awaryjnych

> sytuacjach - gdy kierowca np. zasłabnie, a nie gdy nie będzie mu

> sie chciało nacisnąć hamulca.

> Coś w tym jest...

Dokładnie po prostu lepiej to mieć niż nie mieć.

Napisano

> To KIEROWCA ma prowadzić auto - nie na odwrót.

Dopóki taka "opcja" jest dostępna - to wszystko ok wink.gif

Gorzej, gdy system/komputer podejmie za nas decyzję, że np. hamowanie w tej sytuacji nie jest potrzebne i nie pozwoli na nie...

Pamiętacie tą historię Renówki, co to podobno nie można było jej zatrzymać?

Chyba jednak wolałbym mieć guzik "AUTO OFF" niż wierzyć konstruktorom, czy programistom, że akurat wyszedł im dobry produkt wink.gif

Programy są i będą zawodne, pewnie nawet kiedyś będzie można złapać wirusa wink.gif

Napisano

> To KIEROWCA ma prowadzić auto - nie na odwrót.

Teoretycznie.

> Od jakiegoś czasu próbuje się ludzi zastępować elektroniką. Skutki -

> marne.

Nie do końca jest prawdą. Wprowadza się elektronikę, by ułatwić prowadzenie

samochodów dla szerszego grona kierowcow i jednocześnie spowodować, by

te samochodu zachowywały się podobnie.

> Również Mercedes przestał być tym Mercedesem z dawnych lat ( wzorem

> solidności) dzięki elektronice.

Nie dzięki elektronice, a dzięki zmianie podejścia do projektowania samochodów.

> Wytrawnemu kierwocy elektronika może nie utrudni prowadzenia pojazdu,

> czasem może trochę pomoże, ale młodzi kierowcy , którzy wyrośli

> / wyrosną na elektronice, ESP i tym podobnych będzie jeździla

> jak ten testowy kierowca.

Twierdzenie bezpodstawne. Kierowcy reagują, a elektronika ma im w tym pomóc.

Tym bardziej, że akurat omawiany system miał zabezpieczyć kierowcę i innych

przed skutkami dysfunkcji samego kierowcy - uśnięcie, zła ocena odległości.

> Widząc zagrożenie nie zrobi nic, lub

> zadziała za późno, bo PRZECIEŻ MA jakiśtam elektroniczny system

> wspomagający.

Bzdura. To o czym piszesz to pomysły marketoidów - samochód zrobi to za ciebie,

zimowe opony mają 100% przyczepności itd. Kierowcy z kolei są tak rożnorodni

w zakresie swych reakcji i imiejętności, że nie jest niczym nagannym wprowadzanie

systemów korygujących ich zachowania.

> Ja elektronikę w aucie przyrównuję do systemu operacyjnego na W

> produkowanego przez firmę M i nie wierzę jej za grosz.

Tak, a Ziemia jest płaska.

Napisano

> Dokładnie po prostu lepiej to mieć niż nie mieć.

Dokładnie o to mi chodziło ok.gif To tak, jak z ESP w samochodzie o świetnym układzie jezdnym - dobrze je mieć, nawet gdyby przedało się tylko raz w trakcie całej eksploatacji wozu.

Napisano

> I WEŹ TU UFAJ ELEKTRONICE

Ja nie ufam. Uważam, że takie systemy to zło. Dobremu kierowcy to przeszkadza, złemu nie pomoże. Sam toleruję tylko ABS i to raczej z konieczności, niż z przekonania - weź i kup furę większą, niż Tico, ale bez ABS'u...

A i tak w zimę toto klnę, bo poszaleć się nie da z tym cholerstwem...

BTW - jeżdżę już ponad rok furą z ABS'em i jak na razie w normalnym ruchu włączył mi się raptem 2 lub 3 razy - wszystko wtedy, gdy zgłupiał w czasie hamowania na tarce... oslabiony.gif

Napisano

> Dokładnie o to mi chodziło To tak, jak z ESP w samochodzie o

> świetnym układzie jezdnym - dobrze je mieć, nawet gdyby przedało

> się tylko raz w trakcie całej eksploatacji wozu.

Te systemy wlaśnie po to są. Choć nie do końca. Często zastepują również

układy mechaniczne (EBV, EBD itd.).

Napisano

> Te systemy wlaśnie po to są. Choć nie do końca. Często zastepują

> również

> układy mechaniczne (EBV, EBD itd.).

Co rozumiesz przez układy mechaniczne??

Napisano

> Co rozumiesz przez układy mechaniczne??

Np. korektory siły hamowania.

Napisano

> Np. korektory siły hamowania.

Rozumiem. Ale teraz to już coraz częściej elektronika w to wkracza... Inna sprawa, że czasem takie systemy muszą naprawiać błędy projektrantów aut, np. ESP, musi naprawiać błędy konstrukcji zawieszenia, bo bez tego samochód jest niebezpieczny w prowadzeniu (pierwszy Mesio A)...

EDIT: I w takim wypadku elektronika nie jest tylko "dodatkiem", ale koniecznością. Czy dobrze zrozumiałem, że o to Ci chodziło?

Napisano

> Rozumiem. Ale teraz to już coraz częściej elektronika w to wkracza...

Owszem. Z jednej strony jest to oszczędność pieniędzy, z drugiej większe

bezpieczeństwo, z tytułu uproszczenia układu mechanicznego - to

wszystko oczywiście pojawia się tam, gdzie jest już ABS.

> Inna sprawa, że czasem takie systemy muszą naprawiać błędy

> projektrantów aut, np. ESP, musi naprawiać błędy konstrukcji

> zawieszenia, bo bez tego samochód jest niebezpieczny w

> prowadzeniu (pierwszy Mesio A)...

Eeee - A jest złym przykładem.

> EDIT: I w takim wypadku elektronika nie jest tylko "dodatkiem", ale

> koniecznością. O to Ci chodziło tak?

Nie pisze o A classe, tylko o większości samochodów. Tak, jest już koniecznością,

ponieważ zastąpiła elementy mechaniczne. Bez niej jazda jest niebezpieczna.

Napisano

> Owszem. Z jednej strony jest to oszczędność pieniędzy, z drugiej

> większe

> bezpieczeństwo, z tytułu uproszczenia układu mechanicznego - to

> wszystko oczywiście pojawia się tam, gdzie jest już ABS.

> Eeee - A jest złym przykładem.

Zgadza się, zbyt skrajny ok.gif

> Nie pisze o A classe, tylko o większości samochodów. Tak, jest już

> koniecznością,

> ponieważ zastąpiła elementy mechaniczne. Bez niej jazda jest

> niebezpieczna.

Zgadzam się ok.gif - słyszałem, że np. w nowych autach z ABS właściwie nie można jeździć bez niego, bo nie działa EBD - a wtedy jazda jest już bardzo niebezpieczna, w starych, gdzie rozdział siły hamowania był mechaniczny, nie było problemu z jazdą w razie popsucia ABS.

Napisano

a bo to pierwsza wtopa mercedesa wink.gif wystarczy przypomniec sobie A-klase i słynny test łosia blush.gif

Napisano

> Zgadza się, zbyt skrajny

smile.gif

> Zgadzam się - słyszałem, że np. w nowych autach z ABS właściwie nie

> można jeździć bez niego, bo nie działa EBD - a wtedy jazda jest

> już bardzo niebezpieczna, w starych, gdzie rozdział siły

> hamowania był mechaniczny, nie było problemu z jazdą w razie

> popsucia ABS.

Tak jak napisałem - systemy EBD, EBV, ESP itd. wykorzystują układ wykonaczy

systemu ABS do realizacji swych funkcji. Układ pomiarowy równiez. Jak padnie

podsystem ABS, to dziękujemy wszsytkim za wspołpracę, zapala się wielki

wykrzyknik i w dokumentacji masz napisane, że albo laweta, albo powolutku

do serwisu. Żonkowy pojazd ma jeszcze wielokanałowy ABS z mechaniczną

korekcja sił hamowania, więc tu awaria ABS skutkuje tylko brakiem ABS. Reszta

działa normalnie. Ja zazwyczaj posiadam już pojazdy, które sa tego pozbawione

i zazwyczaj to wszystko jest realizowane w pelni elektronicznie. Jeżeli mam być

szczery, to są w sumie skuteczniejsze, a co do awaryjności? Różnie bywa.

Napisano

Ja sie tylko dziwię kierowcy Mesia E - ja widząc 40-tonowy rozpędzony zestaw nie hamujący ostro 25-30m od mojego tyłu to dałbym ostro w palnik i zwiewał do przodu... Ale chyba wszyscy byli już zbyt pewni tego systemu - przecież kilkadziesiąt razy udawało się bez problemów...

Napisano

I uczyłem się jeździć w czasach, gdy trzeba było "czuć" auto. Teraz niestety auto próbuje czuc kierowcę.

Dałem tytuł taki, a nie inny, ponieważ nie pamietam, kiedy wpadłem w niezaplanowany poslizg. To nie znaczy, że jeżdżę lepiej niż Kubica i Hołowczyc razem wzięci zlosnik.gif, tylko że w razie złych warunków jadę na tyle wolno, że auto nigdzie nie ucieka, a jeśli już to prędkość jest taka, ze auto sam opanuję.

Sens tego mojego pisania jest taki, że niestety, ale sporo kierowców mając nazwijmy to elektronikę w aucie pozwala sobie na więcej, no bo ją ma. Ciekawie robi się, jak klient wsiada do auta bez tych systemów.

Lekcje poglądową miałem niedawno, gdy koega przeleciał czerwone. Co powiedział ? " Kur.a, moja Renia ( Renault zlosnik.gif ) z ABSem przecierz by się sto razy zatrzymała. Temat prędkości pomijam. Jechaliśmy Golfem bez ABS, ale ze sprawnymi hamulcami.

Masz rację - trzeba iść z postepem, tyle że jak sam napisałeś, do aut wsiedli durnie od markatingu i ekonomiści dlatego krytycznie podchodzę do tych nowinek. Ale mogę, prawda ? hehe.gif

Napisano

Czytałem artykuł o tym w gazecie motoryzacyjnej i byłem

jednocześnie zdziwiony i mile zaskoczony - fajny pomysł na taki

system w TIRach, ale teraz po tej relacji, to nie można w 100%

ufać elektronice.

Napisano
poki elektronika byla w opcji to bylo wszystko w porzadku
Napisano

a kiedy to dokladnie bylo? bo ja ten przypadek przeczytalem w necie jakies dwa lata temu wiec albo stary nius albo znowu jakies bzdury lataja po necie wink.gif

Napisano

Podobno stare auta sa niebezpieczne... ehhh szkoda gadać no.gif

Napisano

> I uczyłem się jeździć w czasach, gdy trzeba było "czuć" auto. Teraz

> niestety auto próbuje czuc kierowcę.

> Dałem tytuł taki, a nie inny, ponieważ nie pamietam, kiedy wpadłem w

> niezaplanowany poslizg. To nie znaczy, że jeżdżę lepiej niż

> Kubica i Hołowczyc razem wzięci , tylko że w razie złych

> warunków jadę na tyle wolno, że auto nigdzie nie ucieka, a jeśli

> już to prędkość jest taka, ze auto sam opanuję.

> Sens tego mojego pisania jest taki, że niestety, ale sporo kierowców

> mając nazwijmy to elektronikę w aucie pozwala sobie na więcej,

> no bo ją ma. Ciekawie robi się, jak klient wsiada do auta bez

> tych systemów.

Wylącz to wytłuszczenie, ponieważ to niczego do tematu nie wnosi.

Nie zmieniaj tez topica, ponieważ ja moge napisać, że jestem starszy.

Z fragmentami mogę się zgodzić, ale te opowieści o pewności siebie są

delikatnie powiedziawszy mało wiarygodne, ponieważ świadczą tylko

i wylącznie o twojej pewności siebie a nie o świadomości pewnych

sytuacji drogowych. Ze swojej strony moge napisać tyle, że trochę

jeździłem w rajdach (dawno temu), przeszłośc mam bezwypadkową.

Jeżdze dość przewidywalnie (nie znaczy to, że wolno) ale nigdy nie napiszę,

że

Quote:

> już to prędkość jest taka, ze auto sam opanuję.


Nie jestem tego w stanie stwierdzić przed - mogę najwyżej to zakładać.

Po owszem. Jeżeli mam byc szczery, to zdecydowanie wolę jeździć

FWD pędzone dobrą elektroniką niż bez - tego jest znakomita większość.

> Lekcje poglądową miałem niedawno, gdy koega przeleciał czerwone. Co

> powiedział ? " Kur.a, moja Renia ( Renault ) z ABSem przecierz

> by się sto razy zatrzymała. Temat prędkości pomijam. Jechaliśmy

> Golfem bez ABS, ale ze sprawnymi hamulcami.

Czy powyższe ma świadczyć o fakcie, że ABS jednak skraca drogę

hamowania w pewnych warunkach, czy też, że kolega jest idiotą?

Ja mogę dać przykład dość podobny, ale troche inny. Jeżdżąc Toyotą do

mojej mamy wchodziłem w zakret z pewną predkością. Nikt nie narzekał.

W ten sam zakręt wjechałem Renault z rodziną - niby tak samo. I zrobiło

się fajnie - wjechałem 30km/jh szybciej niz Toyotą - czemu? Inny komfort

jazdy, inna reakcja zawieszenia, brak hałasu od silnika itd. Też przejechaliśmy,

ale żonka spytała, czy ja kartofle wiozę wink.gif

> Masz rację - trzeba iść z postepem, tyle że jak sam napisałeś, do aut

> wsiedli durnie od markatingu i ekonomiści dlatego krytycznie

> podchodzę do tych nowinek.

Nie, źle mnie zrozumiałeś. Samochody zaczęli projektować księgowi a nie

inżynierowie, a marketoidy wcisną każda bzdurę, by tylko samochód sprrzedać.

I ludzie w to wierzą.

> Ale mogę, prawda ?

Ja wolę RWD bez elektroniki, ale to wiele do tematu nie wnosi.

Napisano

> Ja sie tylko dziwię kierowcy Mesia E - ja widząc 40-tonowy rozpędzony

> zestaw nie hamujący ostro 25-30m od mojego tyłu to dałbym ostro

> w palnik i zwiewał do przodu...

To było niemożliwe w tych warunkach. Ale ja się dziwię temu bałwanowi z ciężarówki, który niby trzymał ręce na kierownicy i na ostatnich pięciu metrach nie próbował ominąć osobówki.

Napisano

> a kiedy to dokladnie bylo? bo ja ten przypadek przeczytalem w necie

> jakies dwa lata temu wiec albo stary nius albo znowu jakies

> bzdury lataja po necie

Bo wtedy było ABA w S-klasse.

I legendarny film puszczony w topgear, jak to S-klasa hamuje, hamuje, hamuje i... już nie hamuje ;-D

Napisano

> Bo wtedy było ABA w S-klasse.

> I legendarny film puszczony w topgear, jak to S-klasa hamuje, hamuje,

> hamuje i... już nie hamuje ;-D

po przeczytaniu postu kolegi rwIcIk'a przypomnialem sobie ze to byla wtedy osobowka-moj blad sciana.gif

Napisano

> nie pierwsza

> już były przypadki nie zadziałania tego sytemu w osobówkach Mercedesa

Ale wtedy to się nazywało, że "w blaszanym hangarze, więc miało prawo nie zadziałać, bo się radar zakłócił" ;-D

Napisano

> Nie do końca jest prawdą. Wprowadza się elektronikę, by ułatwić

> prowadzenie

> samochodów dla szerszego grona kierowcow i jednocześnie spowodować,

> by

> te samochodu zachowywały się podobnie.

Tylko w założeniu. Bo założenie jest takie, że będą przy tym myśleć, a w praktyce (szczególnie u nas) jest tak, że uważają, iż elektronika zdziała cuda i jeżdżą coraz bliżej granicy praw fizyki, których i elektronika nie pokona.

> Nie dzięki elektronice, a dzięki zmianie podejścia do projektowania

> samochodów.

Hmmm. Prawda i nieprawda. Zmiana podejścia do projektowania samochodów wzięła się stąd, że marża zysku na mechanice i możliwości jej "innowacji" się skończyły i teraz producenci stawiają na wyciąganie zysku "premium" właśnie na elektronice. Wiesz, że w lepszej klasy samochodzie elektronika już stanowi 8 - 10 USD jego wartości?

Szał elektronizowania wszystkiego spowodował, że magistrala CAN z przepustowością 1 mbps już nie wyrabia i są prowadzone prace nad kolejną. Bo w tej chwili drakońsko rosną koszty ..... wiązek kablowych, które magistrala miała wyeliminować. A rosną dlatego, że ponieważ magistrala nie wyrabia ze sterowaniem w czasie rzeczywistym coraz większej liczby ukladów pokładowych, robi się do nich całkowicie oddzielne wiązki zlosnik.gif Czyli po co my tę żabę. Był o tym kilka dni temu doskonaly artyku łw The Economic.

> Twierdzenie bezpodstawne. Kierowcy reagują, a elektronika ma im w tym

> pomóc.

Porozmawiaj z policjantami przesłuchującymi ludzi po wypadkach, to się zdziwisz. Rośnie liczba "blendynek" obojga płci, twierdzących - przecież samochód miał do tego nie dopuścić.

> Tym bardziej, że akurat omawiany system miał zabezpieczyć kierowcę i

> innych

> przed skutkami dysfunkcji samego kierowcy - uśnięcie, zła ocena

> odległości.

> Bzdura. To o czym piszesz to pomysły marketoidów - samochód zrobi to

> za ciebie,

> zimowe opony mają 100% przyczepności itd. Kierowcy z kolei są tak

> rożnorodni

> w zakresie swych reakcji i imiejętności, że nie jest niczym nagannym

> wprowadzanie

> systemów korygujących ich zachowania.

Popełniasz ten sam błąd, co ja - chcesz sądzić ludzi według własnej miary, a jesteś starym kierowcą. Niestety, ludzie ulegają "czarowi marketingu" w znacznie większym zakresie, niż jesteśmy to sobie w stanie wyobrazić.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.