Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Nowy rok i ...DZWON

Featured Replies

Napisano

No własnie... Ostatnio Kolega tomecki pisał o tym jak przydzwonił swoją niedawno zakupiona bmw. Dzisiaj pech trafił na mnie...

9eec7ee27a7be957.jpg

0e46bdd01c0f42ea.jpg

60bce84566767860.jpg

df8ae8e7dd3a33cd.jpg

e7cfc76c2c598545.jpg

Około 11 wracałem z Końskich, gdzie załatwiałem sprawy służbowe. W centrum miasta jechałem w kolumnie samochodów. Prędkość ok. 40 km/h. W pewnym momencie na pasy w sposób niesygnalizowany wtargnął pieszy (starszy pan). Jadący jako pierwszy poldek - wyhamował. jadący za nim Renault 19 też, a ja już rady nie dałem sciana.gif

Efekty możecie zobaczyć wyżej. Najlepsze jest to, że w renówce nie stało się dosłownie nic hmm.gif Zderzak nie tknięty, żadnej ryski ani przesunięcia spineyes.gif

Dzięki temu uniknąłem wzywania policial.gif i ewentualnego mandatu. Właściciel 19 szybko odjechał, bo mocno zestresowała się jego ciężarna żona. Mam nadzieję że jej nic się nie stało.

A ja urwałem resztki zderzaka i jakoś doturlałem się do Kielc. najlepsze że w Miedzianej Górze zatrzymała mnie nieoznakowa octavia z wideoradarem (słyszałem o niej wcześniej na CB, ale postanowiełm jechać - nie miałem wyjścia) . Panowie chcieli mnie ukarać zatrzymaniem dowodu za jazdę bez zderzaka ale jak im wytłumaczyłem o co biega, to puścili mnie wolno

PS A teraz najgorsze. Za naprawę zapłacę naj[prawdopodobniej z własnej kieszeni, bo atos nie miał ac, tylko same oc sciana.gif

Napisano

> km/h. W pewnym momencie na pasy w sposób niesygnalizowany

> wtargnął pieszy (starszy pan). Jadący jako pierwszy poldek -

> wyhamował. jadący za nim Renault 19 też, a ja już rady nie dałem

> Efekty możecie zobaczyć wyżej. Najlepsze jest to, że w renówce nie

> stało się dosłownie nic Zderzak nie tknięty, żadnej ryski ani

> przesunięcia

To się czasami może po czasie okazać. Ja w takiej sytuacji poprosił go o oświadczenie, że nie wnosi roszczeń i że byłem trzeźwy. Albo udał się najbliższy komisariat zgłosić przebieg zdarzenia i dmuchnąć w alkomat. Raz miałem podobną sytuację z pieszym. Zaraz pojechałem i zrobili notatkę.

> Dzięki temu uniknąłem wzywania i ewentualnego mandatu. Właściciel

> 19 szybko odjechał, bo mocno zestresowała się jego ciężarna

> żona. Mam nadzieję że jej nic się nie stało.

> A ja urwałem resztki zderzaka i jakoś doturlałem się do Kielc.

> najlepsze że w Miedzianej Górze zatrzymała mnie nieoznakowa

> octavia z wideoradarem (słyszałem o niej wcześniej na CB, ale

> postanowiełm jechać - nie miałem wyjścia) . Panowie chcieli mnie

> ukarać zatrzymaniem dowodu za jazdę bez zderzaka ale jak im

> wytłumaczyłem o co biega, to puścili mnie wolno

> PS A teraz najgorsze. Za naprawę zapłacę naj[prawdopodobniej z

> własnej kieszeni, bo atos nie miał ac, tylko same oc

Takie skutkioszczędności.

Napisano

> [...] Najlepsze jest to, że w renówce nie

> stało się dosłownie nic Zderzak nie tknięty, żadnej ryski ani

> przesunięcia

Spisaliście jakieś oświadczenie? Ja już widziałem uno "bez ryski". Okazało się, że połamana podłoga, pogięta podłużnica, przesunięty cały bok. Jak gość zauważy może robić problemy.

> PS A teraz najgorsze. Za naprawę zapłacę naj[prawdopodobniej z

> własnej kieszeni, bo atos nie miał ac, tylko same oc

Nie wiem jaka jest praktyka firm w zakresie ubezpieczania samochodów, ale ja do nowego auta bez AC bym nie wsiadł...

Napisano

współczuje frown.gif

Koreańce strasznie lubi food.gifmulher.gif ruda

Ostatnio widziałem rozbitą Kia Rio i po 5 dniach pokryła się rudym nalotem tam gdzie odszedł lakier ( brak ocynku )

Co do zakupu częsci to skontaktuj się z zaprzyjaźninym warsztatem,sklepem etc ( oni mają upusty w sieciach hurtowni jak i w ASO )

Napisano

Wyrazy wspolczucia, dla pocieszenia tylko napisze ze moglo byc gorzej - mogla np. peknac chlodnica...

Napisano

> Wyrazy wspolczucia, dla pocieszenia tylko napisze ze moglo byc gorzej

> - mogla np. peknac chlodnica...

błotniki tez wygladaja całe hmm.gif

Napisano

> błotniki tez wygladaja całe

A ta blacha pod zderzakiem po stronie kierowcy wydaje sie byc po conajmniej jednej naprawie...

Napisano
  • Autor

Oświadczenia nie spisaliśmy, bo kierowca - poszkodowany się tego nie domagał. A nawet numerów sobie nie spisał, bo zderzak wywaliło na pobocze...

Napisano
  • Autor

> Wyrazy wspolczucia, dla pocieszenia tylko napisze ze moglo byc gorzej

> - mogla np. peknac chlodnica...

No właśnie a ja mam 2. Ta od klimy pewnie będzie kaput. Bo ona jest montowana przed chłodnicą od cieczy.

Napisano
  • Autor

> A ta blacha pod zderzakiem po stronie kierowcy wydaje sie byc po

> conajmniej jednej naprawie...

Jak się dowiedziałem nieoficjalnie we firmie - mój mały dzwon jest czwartym z kolei dokonanym na tym biednym autku boje_sie.gif

Napisano

> Jak się dowiedziałem nieoficjalnie we firmie - mój mały dzwon jest

> czwartym z kolei dokonanym na tym biednym autku

wiec w sumie naprawe powinna pokryc firma grinser006.gif bo

1. uzywales samochodu sluzbowo

2. byl juz naprawiany (w sumie nie wiadomo jak)

Napisano

> Powinieneś to nie pisać bzdur.

a moze bys sie nie wymadrzal.

wiem co akurat mowie, bo tak sie sklada ze w firmie mojego ojca jeden z pracownikow rozbil doszczetnie firmowego matiza (tez bez OC) i mu wielkich problemow nie robili.

pozdrawiam waytogo.gif

Napisano

> a moze bys sie nie wymadrzal.

> wiem co akurat mowie, bo tak sie sklada ze w firmie mojego ojca jeden

> z pracownikow rozbil doszczetnie firmowego matiza (tez bez OC) i

> mu wielkich problemow nie robili.

> pozdrawiam

chyba bez AC spineyes.gif

Napisano

> a moze bys sie nie wymadrzal.

Ponawiam poprzednią prośbę.

> wiem co akurat mowie, bo tak sie sklada ze w firmie mojego ojca jeden

> z pracownikow rozbil doszczetnie firmowego matiza (tez bez OC) i

> mu wielkich problemow nie robili.

I czego to dowodzi?

> pozdrawiam

Ja również.

Napisano

Swojego czasu podobnie trafiłem w L-kę, tylko mniejszą prędkością.

> Najlepsze jest to, że w renówce nie

> stało się dosłownie nic Zderzak nie tknięty, żadnej ryski ani

> przesunięcia

Taka możliwość jest niemożliwa biglaugh.gifbiglaugh.gifbiglaugh.gif Energia musiała gdzieś znaleźć ujście w obydwóch samochodach wink.gif

> Dzięki temu uniknąłem wzywania i ewentualnego mandatu.

> Właściciel 9 szybko odjechał, bo mocno zestresowała się jego ciężarna

> żona. Mam nadzieję że jej nic się nie stało.

Przypuszczam, że sam mógł mieć cośna sumieniu i dał sobie spokój - chyba że faktycznie stres nie pozwolił mu logicznie myśleć hmm.gif

Cóż pozostało, współczucie i życzyć na przyszłość dystansu waytogo.gif

Napisano

Taka możliwość jest niemożliwa Energia musiała gdzieś znaleźć ujście w obydwóch samochodach

Jest możliwa smile.gif sam miałem podobny przypadek, też z 19-tką...twarde sztuki widać wink.gif U mnie zderzak,reflektor, kierunkowskaz i błotnik poszły papa, a w 19-tce tylko małe pękniecie zderzaka było, prawie niewidoczne...

Napisano

> No własnie... Ostatnio Kolega tomecki pisał o tym jak przydzwonił

> swoją niedawno zakupiona bmw. Dzisiaj pech trafił na mnie...

> Około 11 wracałem z Końskich, gdzie załatwiałem sprawy służbowe. W

> centrum miasta jechałem w kolumnie samochodów. Prędkość ok. 40

> km/h. W pewnym momencie na pasy w sposób niesygnalizowany

> wtargnął pieszy (starszy pan). Jadący jako pierwszy poldek -

> wyhamował. jadący za nim Renault 19 też, a ja już rady nie dałem

> Efekty możecie zobaczyć wyżej. Najlepsze jest to, że w renówce nie

> stało się dosłownie nic Zderzak nie tknięty, żadnej ryski ani

> przesunięcia

> Dzięki temu uniknąłem wzywania i ewentualnego mandatu. Właściciel

> 19 szybko odjechał, bo mocno zestresowała się jego ciężarna

> żona. Mam nadzieję że jej nic się nie stało.

> A ja urwałem resztki zderzaka i jakoś doturlałem się do Kielc.

> najlepsze że w Miedzianej Górze zatrzymała mnie nieoznakowa

> octavia z wideoradarem (słyszałem o niej wcześniej na CB, ale

> postanowiełm jechać - nie miałem wyjścia) . Panowie chcieli mnie

> ukarać zatrzymaniem dowodu za jazdę bez zderzaka ale jak im

> wytłumaczyłem o co biega, to puścili mnie wolno

> PS A teraz najgorsze. Za naprawę zapłacę naj[prawdopodobniej z

> własnej kieszeni, bo atos nie miał ac, tylko same oc

To zderzak musi byc? Jakie jest uzasadnienie?

Napisano

> PS A teraz najgorsze. Za naprawę zapłacę naj[prawdopodobniej z własnej kieszeni, bo atos nie miał ac, tylko same oc

Pracodawca może Cię obciążyć kwotą nie większą niż trzymiesięczne wynagrodzenie.

To w ujęciu teoretycznym wink.gif

W ujęciu praktycznym, czy chciałbyś jeszcze u niego popracować tongue.gif

Napisano

> To się czasami może po czasie okazać. Ja w takiej sytuacji poprosił

> go o oświadczenie, że nie wnosi roszczeń i że byłem trzeźwy.

> Albo udał się najbliższy komisariat zgłosić przebieg zdarzenia i

> dmuchnąć w alkomat. Raz miałem podobną sytuację z pieszym. Zaraz

> pojechałem i zrobili notatkę.

A po co jechać na komisariat? niewiem.gif Żeby mandat przywalili? zlosnik.gif Badanie na trzeźwość można też zrobić w szpitalu przez badanie krwi. wink.gif

Napisano

Ja w Nowy Rok wjechalem z ubitymi drzwiami angryfire.gif

...woz bojowy marki Seicento w barwach koncernu napojow gazowanych [a wała! nie zrobie reklamy! smirk.gif] nie zmiescil sie na parkingu.

A miejsca bylo az nadto, nawet na dwa Seicenta wrrr.gif

Napisano

> wiec w sumie naprawe powinna pokryc firma bo

> 1. uzywales samochodu sluzbowo

> 2. byl juz naprawiany (w sumie nie wiadomo jak)

Taka jest prawda - nie można pracownika obciążyć większym kosztem, niż jednodniowe wynagrodzenie, jeżeli zniszczenie lub uszkodzenie sprzętu lub wyposażenia firmy nie było wywołane działaniem rozmyślnym smile.gif A raczej nie sądzę, żeby Kolega celowo rozbijał służbowe auto...

Napisano
  • Autor

> Pracodawca może Cię obciążyć kwotą nie większą niż trzymiesięczne

> wynagrodzenie.

> To w ujęciu teoretycznym

> W ujęciu praktycznym, czy chciałbyś jeszcze u niego popracować

Ano właśnie...

Napisano
  • Autor

> wiec w sumie naprawe powinna pokryc firma bo

> 1. uzywales samochodu sluzbowo

> 2. byl juz naprawiany (w sumie nie wiadomo jak)

Taką zamierzam przyjąć linię obrony. Aha firma do której wstawiłem autko wyceniła naprawę na 2500 hmm.gif

Napisano
  • Autor

Nie no poważnie - w Renault 19 nic się nie stało. Oglądaliśmy auto z 10 minut i nic... Podobno to mocne auta

Napisano

> Taka jest prawda - nie można pracownika obciążyć większym kosztem,

> niż jednodniowe wynagrodzenie, jeżeli zniszczenie lub

> uszkodzenie sprzętu lub wyposażenia firmy nie było wywołane

> działaniem rozmyślnym A raczej nie sądzę, żeby Kolega celowo

> rozbijał służbowe auto...

Ciekawe bzdury piszesz... hmm.gif Paragraf poproszę.

Napisano
  • Autor

> Odpowiadasz z kodeksu pracy za szkodę wyrządzoną pracodawcy. Poczytaj

> art. 114-122.

Prośba. A może mi kolega te paragrafy wkleić??? Byłbym wdzięczny

Napisano

> PS A teraz najgorsze. Za naprawę zapłacę naj[prawdopodobniej z własnej kieszeni, bo atos nie miał ac, tylko same oc

boje_sie.gif no i z tego wszystkiego to jest własnie największa lipa. Współczuje i pozdrawiam.

Napisano
  • Autor

> http://www.msp.money.pl/akty_prawne/kodeks_pracy?sec=0501

Dzięki! Właśnie tam skierowały mnie google spineyes.gif

Quote:

Rozdział II Odpowiedzialność za mienie powierzone pracownikowi

Art. 124.

§ 1. Pracownik, któremu powierzono z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się:

1) pieniądze, papiery wartościowe lub kosztowności,

2) narzędzia i instrumenty lub podobne przedmioty, a także środki ochrony indywidualnej oraz odzież i obuwie robocze,

odpowiada w pełnej wysokości za szkodę powstałą w tym mieniu.

§ 2. Pracownik odpowiada w pełnej wysokości również za szkodę w mieniu innym niż wymienione w § 1, powierzonym mu z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się.

§ 3. Od odpowiedzialności określonej w § 1 i 2 pracownik może się uwolnić, jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych, a w szczególności wskutek niezapewnienia przez pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego mienia.


teraz mam pytanko odnośnie § 3. hmm.gif Czy mogę próbować wywinąć się w ten sposób, że kolizja spowodowana przez mnie - powstała z przyczyn niezależnych??

Napisano
  • Autor

> no i z tego wszystkiego to jest własnie największa lipa. Współczuje

> i pozdrawiam.

No dzięki. Może jutro uda się przekonać szefostwo hmm.gif

Napisano
  • Autor

> A która z przyczyn była niezależna?

I tu tkwi problem z miarę sensowną odpowiedzią (którą jutro będę próbował wcisnąć szefostwu 893goodvibes.gif). Może jakieś propozycje???

Napisano
  • Autor

Quote:

Rozdział II Odpowiedzialność za mienie powierzone pracownikowi

Art. 124.

§ 1. Pracownik, któremu powierzono z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się:

1) pieniądze, papiery wartościowe lub kosztowności,

2) narzędzia i instrumenty lub podobne przedmioty, a także środki ochrony indywidualnej oraz odzież i obuwie robocze,

odpowiada w pełnej wysokości za szkodę powstałą w tym mieniu.

§ 2. Pracownik odpowiada w pełnej wysokości również za szkodę w mieniu innym niż wymienione w § 1, powierzonym mu z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się.

§ 3. Od odpowiedzialności określonej w § 1 i 2 pracownik może się uwolnić, jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych, a w szczególności wskutek niezapewnienia przez pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego mienia.


A teraz pytanko odnośnie paragrafu 3 i jego końcowego sformułowania. Mogę przecież dowieść, że powierzone mi auto nie było ubezpieczone hmm.gif

Napisano

> I tu tkwi problem z miarę sensowną odpowiedzią (którą jutro będę

> próbował wcisnąć szefostwu ). Może jakieś propozycje???

No może byc ciężko bo uderzenie komuś w tył to niezachowanie odpowiedniego odstępu a to raczej całkowicie jest zależne od kierowcy. W tej sytuacji ciężko zwalić winę na duży ruch uliczny czy złą pogodę no ale może szefostwo będzie wyrozumiałe

Napisano

> I tu tkwi problem z miarę sensowną odpowiedzią (którą jutro będę

> próbował wcisnąć szefostwu ). Może jakieś propozycje???

Quote:

Art. 121. § 1. Jeżeli naprawienie szkody następuje na podstawie ugody pomiędzy pracodawcą i pracownikiem, wysokość odszkodowania może być obniżona, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy, a w szczególności stopnia winy pracownika i jego stosunku do obowiązków pracowniczych.


Ja bym raczej na to liczył. Może uda się z szefem dogadać.

Napisano

> A teraz pytanko odnośnie paragrafu 3 i jego końcowego sformułowania.

> Mogę przecież dowieść, że powierzone mi auto nie było

> ubezpieczone

Zabezpieczenie a nie ubezpieczenie.

Szef nie ma obowiązku ubezpieczenia, tu jest mowa o czymś zupełnie innym.

Napisano
  • Autor

> Zabezpieczenie a nie ubezpieczenie.

> Szef nie ma obowiązku ubezpieczenia, tu jest mowa o czymś zupełnie

> innym.

Oki, to wobec tego koniec z paragrafami... Lipa jest i tyle. To będzie bolesna nauczka na całe życie...

Napisano

> Ciekawe bzdury piszesz... Paragraf poproszę.

Lekko się zagalopowałem - ale był kiedyś taki zapis...

Natomiast:

Art. 119.

Odszkodowanie ustala się w wysokości wyrządzonej szkody, jednak nie może ono przewyższać kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody.

Tak więc szanowny kolega szuka jak najbardziej pesymistycznej wersji i tylko taką przedstawia smile.gif

Napisano

> Taka jest prawda - nie można pracownika obciążyć większym kosztem,

> niż jednodniowe wynagrodzenie, jeżeli zniszczenie lub

> uszkodzenie sprzętu lub wyposażenia firmy nie było wywołane

> działaniem rozmyślnym A raczej nie sądzę, żeby Kolega celowo

> rozbijał służbowe auto...

Nieprawda. Można pracownika ukarać trzykrotnością wynagrodzenia przy nieumyślnym, a całóoscią szkody przy umyslnym. W tym przypadku trzykrotnoscią.

Napisano

> Dzięki! Właśnie tam skierowały mnie google

> Quote:

> Rozdział II Odpowiedzialność za mienie powierzone pracownikowi

> Art. 124.

> § 1. Pracownik, któremu powierzono z obowiązkiem zwrotu albo do

> wyliczenia się:

> 1) pieniądze, papiery wartościowe lub kosztowności,

> 2) narzędzia i instrumenty lub podobne przedmioty, a także środki

> ochrony indywidualnej oraz odzież i obuwie robocze,

> odpowiada w pełnej wysokości za szkodę powstałą w tym mieniu.

> § 2. Pracownik odpowiada w pełnej wysokości również za szkodę w

> mieniu innym niż wymienione w § 1, powierzonym mu z obowiązkiem

> zwrotu albo do wyliczenia się.

> § 3. Od odpowiedzialności określonej w § 1 i 2 pracownik może się

> uwolnić, jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego

> niezależnych, a w szczególności wskutek niezapewnienia przez

> pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego

> mienia.

> teraz mam pytanko odnośnie § 3. Czy mogę próbować wywinąć się w

> ten sposób, że kolizja spowodowana przez mnie - powstała z

> przyczyn niezależnych??

Twój przypadek nie podpada pod żaden z podawnych wyżej paragrafów. Natomiast podpada pod inny paragraf KP. Wyrządziłeś szkodę pracodawcy nieumyślnie, więc pracodawca moze obciążyć Cię max. trzykrotnością pensji.

Napisano

> Dzięki! Właśnie tam skierowały mnie google

> Quote:

> Rozdział II Odpowiedzialność za mienie powierzone pracownikowi

> Art. 124.

> § 1. Pracownik, któremu powierzono z obowiązkiem zwrotu albo do

> wyliczenia się:

> 1) pieniądze, papiery wartościowe lub kosztowności,

> 2) narzędzia i instrumenty lub podobne przedmioty, a także środki

> ochrony indywidualnej oraz odzież i obuwie robocze,

> odpowiada w pełnej wysokości za szkodę powstałą w tym mieniu.

> § 2. Pracownik odpowiada w pełnej wysokości również za szkodę w

> mieniu innym niż wymienione w § 1, powierzonym mu z obowiązkiem

> zwrotu albo do wyliczenia się.

> § 3. Od odpowiedzialności określonej w § 1 i 2 pracownik może się

> uwolnić, jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego

> niezależnych, a w szczególności wskutek niezapewnienia przez

> pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego

> mienia.

> teraz mam pytanko odnośnie § 3. Czy mogę próbować wywinąć się w

> ten sposób, że kolizja spowodowana przez mnie - powstała z

> przyczyn niezależnych??

Poczytaj Art. 117.

§ 1. Pracownik nie ponosi odpowiedzialności za szkodę w takim zakresie, w jakim pracodawca lub inna osoba przyczyniły się do jej powstania albo zwiększenia.

§ 2. Pracownik nie ponosi ryzyka związanego z działalnością pracodawcy, a w szczególności nie odpowiada za szkodę wynikłą w związku z działaniem w granicach dopuszczalnego ryzyka.

Napisano

> No własnie... Ostatnio Kolega tomecki pisał o tym jak przydzwonił

> swoją niedawno zakupiona bmw. Dzisiaj pech trafił na mnie...

> Około 11 wracałem z Końskich, gdzie załatwiałem sprawy służbowe. W

> centrum miasta jechałem w kolumnie samochodów. Prędkość ok. 40

> km/h. W pewnym momencie na pasy w sposób niesygnalizowany

> wtargnął pieszy (starszy pan). Jadący jako pierwszy poldek -

> wyhamował. jadący za nim Renault 19 też, a ja już rady nie dałem

> Efekty możecie zobaczyć wyżej. Najlepsze jest to, że w renówce nie

> stało się dosłownie nic Zderzak nie tknięty, żadnej ryski ani

> przesunięcia

> Dzięki temu uniknąłem wzywania i ewentualnego mandatu. Właściciel

> 19 szybko odjechał, bo mocno zestresowała się jego ciężarna

> żona. Mam nadzieję że jej nic się nie stało.

> A ja urwałem resztki zderzaka i jakoś doturlałem się do Kielc.

> najlepsze że w Miedzianej Górze zatrzymała mnie nieoznakowa

> octavia z wideoradarem (słyszałem o niej wcześniej na CB, ale

> postanowiełm jechać - nie miałem wyjścia) . Panowie chcieli mnie

> ukarać zatrzymaniem dowodu za jazdę bez zderzaka ale jak im

> wytłumaczyłem o co biega, to puścili mnie wolno

> PS A teraz najgorsze. Za naprawę zapłacę naj[prawdopodobniej z

> własnej kieszeni, bo atos nie miał ac, tylko same oc

ehh, a ja tweetucha rozbilem przed samymi swietami oslabiony.gif

Napisano

> Nawet tego nie zauważyłem Kolega wkleil odpowiedzialność za mienie

> powierzone, czyli o jeden paragraf za daleko

Samochód tez jest mieniem powierzonym, ale nie jest narzędziem, instrumente. itp. biglaugh.gif

Napisano

> Poczytaj Art. 117.

> § 1. Pracownik nie ponosi odpowiedzialności za szkodę w takim

> zakresie, w jakim pracodawca lub inna osoba przyczyniły się do

> jej powstania albo zwiększenia.

Tu pracodawca raczej się nie przyczynił wink.gif

> § 2. Pracownik nie ponosi ryzyka związanego z działalnością

> pracodawcy, a w szczególności nie odpowiada za szkodę wynikłą w

> związku z działaniem w granicach dopuszczalnego ryzyka.

To byłoby baaardzo naciągane wink.gif Bo cięzko mówić o podejmowaniu ryzyka dla dobra pracodawcy w postaci prowadzenia samochodu wink.gif

Napisano

> Tu pracodawca raczej się nie przyczynił

> To byłoby baaardzo naciągane Bo cięzko mówić o podejmowaniu ryzyka

> dla dobra pracodawcy w postaci prowadzenia samochodu

ej, pomau..

ryzyka zwiazanego z dzialalnoscia pracodowacy. jak jechal sluzbowo, to imho sie lapie.

samo ryzyko, to w zasadzie jazda samochodem. nie pamietam definicji, ale kierowca dziala wlasnie na zasadzie ryzyka.

nie znam sie na tym specjalnie dobrze, ale pisze, bo moze sie uda koledze pomoc, a na pewno zmobilizuje lepszych w temacie do sprostowania biglaugh.gif

pozdro

fosfor

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.