Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy pieszy moze potracic samochod?...

Featured Replies

Napisano

... okazuje sie, ze wg polskiego wymiaru sprawiedliwosci tak!

Wg swiadka pieszy byl w polowie przejscia gdy potracil go samochod, policja po dwoch godzinach przyjezdza i stwierdza ze pieszy potracil samochod icon_eek.gif Niepelnosprawny pieszy utrzymujacy sie z 400 zl renty, po wyjsciu ze szpitala (kilka tygodni tam spedzil) zostal przez sad ukarany 200 zl + 100zl oplaty sadowej. Wyrok byl na podstawie notatki policji bez przesluchania jakichkolwiek swiadkow. Paranoja, gdzie ja mieszkam...

Calosc materialu we wczorajszym wydaniu wiadomosci 20 mb

Napisano
Nie wnikajac w sprawe o ktorej piszesz, potracenia samochodow przez pieszych sie zdarzaja. I nie widze nic dziwnego w takim zjawisku..
Napisano

może... przerabiałem to... pijana baba WESZŁA mi w auto, rozwalone drzwi, lusterko, szyba, ciąganie po sądach, dużo nieprzyjemności pomimo tego, że nie była to moja wina

Napisano

> ... okazuje sie, ze wg polskiego wymiaru sprawiedliwosci tak!

Ehh ci dziennikarze smirk.gif Wszystko wiedzą najlepiej...

Pieszy nie jest święty na drodze i na przejście może wtargnąć. Ale pan redaktor widocznie bardzo chciał błysnąć i zrobił ze sprawy materiał "jakie te sądy okrutne" sick.gif

Napisano
  • Autor

> Ehh ci dziennikarze Wszystko wiedzą najlepiej...

> Pieszy nie jest święty na drodze i na przejście może wtargnąć. Ale

> pan redaktor widocznie bardzo chciał błysnąć i zrobił ze sprawy

> materiał "jakie te sądy okrutne"

swiadek na antenie wyznal, ze pieszy byl na srodku przejscia.

Napisano

> swiadek na antenie wyznal, ze pieszy byl na srodku przejscia. Widze,

> ze wyciagasz z tekstu wygodne sobie informacje.

Podobnie jak Ty smirk.gif

Dlaczego świadek nie zgłosił się na Policję? Bo na antenie to on może mówić, że kierowca jechał pod wpływem smirk.gif

Napisano

> zostal przez sad ukarany 200 zl + 100zl oplaty sadowej. Wyrok

> byl na podstawie notatki policji bez przesluchania jakichkolwiek

> swiadkow. Paranoja, gdzie ja mieszkam...

znasz procedure postepowania w sprawach wykroczen ?

Napisano

> swiadek na antenie wyznal, ze pieszy byl na srodku przejscia.

na antenie to ja mogę wyznać, że prowadzę fundację na rzecz kościoła katolickiego i głodujących dzieci w mozambiku a w wolnych chwilach szydełkuję i w życiu nie dostałem żadnego mandatu

Napisano
  • Autor

> na antenie to ja mogę wyznać, że prowadzę fundację na rzecz kościoła

> katolickiego i głodujących dzieci w mozambiku a w wolnych

> chwilach szydełkuję i w życiu nie dostałem żadnego mandatu

ja piernicze po cholere Wy tak cwaniakujecie. Po co ten facet mialby sciemniac? Wszedzie sie staracie znalezc jakas teorie spiskowa dziennikarzy itp. Sie nie dziwie, ze w Polsce jest tak jak jest jak kazdy tylko kombinuje jak tu cos wykombinowac. Za wszelka cene staracie sie udowodnic, ze to ten pieszy dowalil w auto a cala reszta to jest jedna wielka sciema wymyslona przez dziennikarzy. Koniec.

Napisano

> ja piernicze po cholere Wy tak cwaniakujecie. Po co ten facet mialby

> sciemniac? Wszedzie sie staracie znalezc jakas teorie spiskowa

> dziennikarzy itp. Sie nie dziwie, ze w Polsce jest tak jak jest

> jak kazdy tylko kombinuje jak tu cos wykombinowac. Za wszelka

> cene staracie sie udowodnic, ze to ten pieszy dowalil w auto a

> cala reszta to jest jedna wielka sciema wymyslona przez

> dziennikarzy. Koniec.

Wszędzie prawo jest po to, żeby go przestrzegać, czy jest słuszne czy nie. W Polsce bardzo często prawo jest po to, żeby je naginać, łamać i omijać.

Nota bene, to że ktoś nie ma kasy i utrzymuje się z renty, to nie upoważnia go do łamania z tego powodu prawa i liczenia na to, że weźmie kogoś na litość bo nagłośni sprawę w mediach.

Przykłąd sprzed kilku dni. Gość jedzie nieprawidłowo autem ojca, wali w drugie auto, kasuje lusterko. Koszt naprawy na oryginalnych częściach to pi razy oko 850-900 zł, da się to zrobić dużo taniej przy odrobinie dobrej woli. Porponuje się gościowi cenę 250 zł. Pisze oświadczenie, przyznaje się do winy, mówi, że zapłaci. Fajno... po kilku dniach dzwoni i mówi, że nie przyznaje się do winy i nie zapłaci.

Teoretycznie powinno się takiego gościa złapać i wpier*** spuścić, wyciągnąć kasę z portfela, zabrać zegarek, komórkę i wyrwać radio z samochodu - wtedy zniże się do jego poziomu. Można za to podzwonić po znajomych, wydobyć potrzebne informacje, poinforomować gościa, że podpisał oświadczenie i że sprawę kieruje się do ubezpieczalni.

Życzliwość poszkodowanej chyba tylko i wyłacznie (pomimo sytuacji), że sprawa nie została oficjalnie zgłoszona na policję i gościowi nie dosolili mandatu i nie dowalili za parę innych przewinień.

Czy to, że gość nie ma kasy, a spowodował kolizję drogową upoważnia go do nie ponoszenia odpowiedzialności ? Moim zdaniem absolutnie nie.

Napisano

> Za wszelka

> cene staracie sie udowodnic, ze to ten pieszy dowalil w auto a

> cala reszta to jest jedna wielka sciema wymyslona przez

> dziennikarzy. Koniec.

A Ty za wszelką cenę szukasz winy we wszystkich byle nie w pieszym smirk.gif

Byłeś tam? Widziałeś całe zdarzenie? Jak nie to zamilcz w krytyce nieprzychylnych Twoim domysłom.

Napisano

> Nie wnikajac w sprawe o ktorej piszesz, potracenia samochodow przez

> pieszych sie zdarzaja. I nie widze nic dziwnego w takim

> zjawisku..

Nie widzisz nic dziwnego? To idź do okulisty. Działo się to NA PASACH! faint.gif

Napisano

> Pieszy nie jest święty na drodze

A powinien. Nie da się inaczej uniknąć wypadków.

Bo pieszy nie musi być przeszkolony, dorosły, odpowiedzialny, inteligentny, trzeźwy.

Kierowca niby musi.

> i na przejście może wtargnąć.

Istnienie pojęcia wtargnięcia pieszego NA PASY to kpina na skalę światową.

Jeśli kierowca widzi ludzi przy przejściu a nie spodziewa się że na nie wejdą,

to powinien zostać unieszkodliwiony przez zapakowanie w kaftan

bezpieczeństwa,

odwiezienie i przydzielenie przytulnej pluszowej kwatery bez klamek grinser006.gif

Napisano

> A powinien. Nie da się inaczej uniknąć wypadków.

> Bo pieszy nie musi być przeszkolony, dorosły, odpowiedzialny,

> inteligentny, trzeźwy.

> Kierowca niby musi.

Większość z tych cech powinien posiadać. Często nie posiada i tu już wkraczamy na pole odpowiedzialności kierowców.

> Istnienie pojęcia wtargnięcia pieszego NA PASY to kpina na skalę

> światową.

Nie wiem jak jest w innych krajach, ale u nas PoRD mówi: zabrania się wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych (...)przebiegania przez jezdnię(...).

Zdecydowanie zachowanie kierowców wobec pieszych to jest skandal, ale nie popadajmy w skrajności w drugą stronę.

Pieszy musi myśleć, mieć świadomość, że samochód nie zatrzyma się na odcinku 0,5 metra. Że wyjście zza autobusu czy zaparkowanego samochodu nie daje kierowcy szans na reakcje.

Osobiście cholernie uważam na pieszych, jak widzę ich czekających na przejście hamuję. To niestety rodzi kolejny problem: przykład z wczoraj:

dwa pasy w jednym kierunku, jadę prawym. Widzę pieszych po obu stronach więc się zatrzymuję (przed nami korek więc i tak mi to ryba). Z lewej strony nagle pisk - jakich ch..j astrą przelatuje obok mnie i przez przejście na zablokowanych kołach, piesi uciekają na boki. Gość odjeżdża...

Tu potrzeba zmiany myślenia a nie szukania błędów w przepisach.

> Jeśli kierowca widzi ludzi przy przejściu a nie spodziewa się że na

> nie wejdą,

> to powinien zostać unieszkodliwiony przez zapakowanie w kaftan

> bezpieczeństwa,

> odwiezienie i przydzielenie przytulnej pluszowej kwatery bez klamek

Zgoda waytogo.gif

Napisano

> A powinien. Nie da się inaczej uniknąć wypadków.

Zapraszam do łodzi.

Tutaj wielu uważa się za nieśmiertelnych.

> Bo pieszy nie musi być przeszkolony, dorosły, odpowiedzialny,

> inteligentny, trzeźwy.

> Kierowca niby musi.

Ulica jest dla samochodów, a nie pieszych.

Ba, nie wiem jak Ciebie, ale mnie w szkole uczono poruszania się w obrębie jezdni. A może nawet już w zerówce to było.

> Istnienie pojęcia wtargnięcia pieszego NA PASY to kpina na skalę

> światową.

> Jeśli kierowca widzi ludzi przy przejściu a nie spodziewa się że na

> nie wejdą,

> to powinien zostać unieszkodliwiony przez zapakowanie w kaftan

> bezpieczeństwa,

> odwiezienie i przydzielenie przytulnej pluszowej kwatery bez klamek

Kolejny raz masz rację tylko w połowie.

Dla własnego spokoju bardzo zwalniam przy pasach.

Ostatnio zatrzymałem się nawet, a okazało się że dwie baby wybrały sobei krawędź jezdni jako świetne miejsce do plotkowania.

Być może na świece ludzie myślą o innych gdy coś robią.

(Patrz poruszanie się w obrębie jezdni)

Tutaj niestety tak nie jest.

Napisano

> Ostatnio zatrzymałem się nawet, a okazało się że dwie baby wybrały

> sobei krawędź jezdni jako świetne miejsce do plotkowania.

> Być może na świece ludzie myślą o innych gdy coś robią.

> (Patrz poruszanie się w obrębie jezdni)

> Tutaj niestety tak nie jest.

I tu dochodzi jeszcze jeden potrzebny element - edukowanie pieszych. O tym, że nie są nieśmiertelni, o drodze hamowania auta, o czasie reakcji kierowcy.

Ludziom się wydaje - wchodzę na pasy i to kierowca ma się martwić a mnie wszystko p...doli. Myśleć powinny obie strony.

Napisano

> I tu dochodzi jeszcze jeden potrzebny element - edukowanie pieszych.

> O tym, że nie są nieśmiertelni, o drodze hamowania auta, o

> czasie reakcji kierowcy.

> Ludziom się wydaje - wchodzę na pasy i to kierowca ma się martwić a

> mnie wszystko p...doli. Myśleć powinny obie strony.

O to mi właśnie chodzi.

Ostatnio myślałem, że wyjdę i nakopię jakiemuś młodzikowi,

który po pijaku zatrzymał mi się na pasach i nie chciał przepuścić.

Gdyby dziewczyna go nie odciągnęła to nie wiem.

Napisano

> Kolejny raz masz rację tylko w połowie.

> Dla własnego spokoju bardzo zwalniam przy pasach.

No nie w połowie, bo DOKŁADNIE o to mi właśnie chodzi! grinser006.gif

Gdy mijam autobus na przystanku- spodziewam się że ktoś zza niego wyjdzie itd. ok.gif

Napisano

> Nie wiem jak jest w innych krajach, ale u nas PoRD mówi: zabrania się

> wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym

> również na przejściu dla pieszych (...)przebiegania przez

> jezdnię(...).

To jest różnica. Druga to, że polski kodeks praktycznie zabrania tylko rozjechania pieszego na pasach zlosnik.gif a nie daje pieszym pierwszeństwa.

Pasy to powinno być miejsce gdzie pieszy jest pod ochroną.

Ale łatwiej zwalać winę na pieszych, niż np. dobrze oznaczyć każde przejście

tak żeby kierowcy je z daleka widzieli crazy.gif

Napisano

> To jest różnica. Druga to, że polski kodeks praktycznie zabrania

> tylko rozjechania pieszego na pasach a nie daje pieszym

> pierwszeństwa.

> Pasy to powinno być miejsce gdzie pieszy jest pod ochroną.

> Ale łatwiej zwalać winę na pieszych, niż np. dobrze oznaczyć każde

> przejście

> tak żeby kierowcy je z daleka widzieli

Mam wrażenie, że nie wyobrażasz sobei co by się działo,

gdyby na przejściu pieszy miał pierwszeństwo.

Ja mam wrażenie, obserwując Łódź, że nie dało by się przejechać.

Napisano

> No nie w połowie, bo DOKŁADNIE o to mi właśnie chodzi!

> Gdy mijam autobus na przystanku- spodziewam się że ktoś zza niego

> wyjdzie itd.

Nie no jasne. Też tak robię.

Ale to też nie do końca o to chodzi.

Napisano

> Mam wrażenie, że nie wyobrażasz sobei co by się działo,

> gdyby na przejściu pieszy miał pierwszeństwo.

> Ja mam wrażenie, obserwując Łódź, że nie dało by się przejechać.

A ja mam wrażenie, że od wielu lat na codzień jeżdżę w kraju, gdzie takie pierwszeństwo jest grinser006.gif

Wiesz co się stało po wprowadzeniu tego przepisu?

Dokładnie tak jak się spodziewasz- liczba potrąceń na pasach WZROSŁA.

Tu rzeczywiście masz rację. Piesi często nie zdają sobie sprawy z drogi hamowania itd.

ALE!

Bezwzględne pierwszeństwo pieszego na przejściach nałożyło na kierowców obowiązek

uważniejszego mijania pasów, bycia przygotowanym na ustąpienie pierwszeństwa.

A to doprowadziło do... znacznego zmniejszenia ilości zabitych pieszych!

I chyba to jest najważniejsze? ok.gif

Napisano

No właśnie..liczba potrąceń wzrosła, a liczba zabitych zmalała.

Ciekawe ile o ile wyłudzeń odszkodowań wzrosły statystyki.

Poza tym pamiętaj, że Polacy to dziwacy zlosnik.gif

I oni wszystko muszą robić na odwrót i za dużo cwaniaczą.

I przed tym też musimy się bronić frown.gif

Ja mowię, teoretycznie, to co piszesz jest fajne,

ale w praktyce może do`prowadzić do katastrofy.

Napisano

> Jeśli kierowca widzi ludzi przy przejściu a nie spodziewa się że na

> nie wejdą,

> to powinien zostać unieszkodliwiony przez zapakowanie w kaftan

> bezpieczeństwa,

> odwiezienie i przydzielenie przytulnej pluszowej kwatery bez klamek

zlosnik.gif mode on:

Wszystko fajnie tylko jak w takim razie poruszać się w obrębie skrzyżowań z ruchem sterowanym? Zwalniać do 20km/h, zmieniać kierunek ruchu by przejechać jak najdalej od pieszych oczekujących?

zlosnik.gif mode off

Napisano

> Nie wnikajac w sprawe o ktorej piszesz, potracenia samochodow przez

> pieszych sie zdarzaja. I nie widze nic dziwnego w takim

> zjawisku..

nie widzisz nic dziwnego? bo ja tak, ale chodzi mi o sytuacje wyzej wymieniona, po pierwsze pieszy byl na pasach, po drugie to byl na srodku a nie nagle wyszedl na jezdnie, po trzecie to on odniosl obrazenia i byl w szpitalu.

Wiec jesli nie widzisz w tym nic dziwnego to....

gratuluje... zlosnik.gif

Napisano

> nie widzisz nic dziwnego? bo ja tak, ale chodzi mi o sytuacje wyzej

> wymieniona, po pierwsze pieszy byl na pasach, po drugie to byl

> na srodku a nie nagle wyszedl na jezdnie, po trzecie to on

> odniosl obrazenia i byl w szpitalu.

Następny pad.gif Byłeś tam i widziałeś?

Napisano

> A powinien. Nie da się inaczej uniknąć wypadków.

> Bo pieszy nie musi być przeszkolony, dorosły, odpowiedzialny,

> inteligentny, trzeźwy.

> Kierowca niby musi.

> Istnienie pojęcia wtargnięcia pieszego NA PASY to kpina na skalę

> światową.

> Jeśli kierowca widzi ludzi przy przejściu a nie spodziewa się że na

> nie wejdą,

> to powinien zostać unieszkodliwiony przez zapakowanie w kaftan

> bezpieczeństwa,

> odwiezienie i przydzielenie przytulnej pluszowej kwatery bez klamek

Gratuluję, że żyjesz w idealnym kraju.

A co powiesz na odlewanie się przez pajaców na środku ulicy?

Kpina na skalę światową, nie uważasz?

Napisano
  • Autor

ja pier....e, czlowieku zrozum w koncu, ze odnosimy sie do przedstawionego materialu w wiadomosciach. Daruj sobie swoje daremne uwagi o fantazji dziennikarzy itd itp i pisz na temat.

Napisano

> Następny Byłeś tam i widziałeś?

mowie po opisanej sytuacji

Napisano

> ja pier....e, czlowieku zrozum w koncu, ze odnosimy sie do

> przedstawionego materialu w wiadomosciach. Daruj sobie swoje

> daremne uwagi o fantazji dziennikarzy itd itp i pisz na temat.

Trzeba było od początku napisać, że mówimy o scenariuszu całkowicie zmyślonym waytogo.gif

Napisano

> nie widzisz nic dziwnego? bo ja tak, ale chodzi mi o sytuacje wyzej

> wymieniona, po pierwsze pieszy byl na pasach, po drugie to byl

> na srodku a nie nagle wyszedl na jezdnie, po trzecie to on

> odniosl obrazenia i byl w szpitalu.

> Wiec jesli nie widzisz w tym nic dziwnego to....

> gratuluje...

A co powiesz na sytację, którą ja miałem... Jest ciemno, przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną (wtedy wyłączona, mrugało żółte). Jadę ok. 40 km/h. W pewnej chwili zza sygnalizatora wychodzi pieszy. Zauważyłem go właściwie w momencie jego wejścia na jezdnię (oślepiało mnie mrugające światło, a latarni przy przejściu oczywiście brak). Hamowanie z piskiem gum, ręka na klaksonie - a co robi pieszy? Dochodzi do środka ulicy, staje i jeszcze zdaje się mieć jakieś pretensje do mnie. Zahamowałem jakieś 20-30 cm od niego... Czy dalej uważasz, że jeżeli ktoś trafi pieszego na środku przejścia, to oznacza, że pieszy nie mógł nagle wtargnąć?

Napisano

> A Ty

A czy ja wskazuję winnego? Czy robię wielkie oczy na wiadomość, że pieszy może być winnym? smirk.gif

Znam całą masę spraw po ekspertyzach biegłych, ich finał w sądzie i wiem jak się to ma do tego, co chwilę po zdarzeniu wypisują media.

Napisano

> Ehh ci dziennikarze Wszystko wiedzą najlepiej...

Na jakiej podstawie twierdzisz że kłamał smirk.gif

> Pieszy nie jest święty na drodze i na przejście może wtargnąć.

ok.gif może

Ale

> pan redaktor widocznie bardzo chciał błysnąć i zrobił ze sprawy

> materiał "jakie te sądy okrutne"

A może to policja, chciał szybko zakończyć sprawe, spisała co miał do powiedzenia kierowca, nie szukała świadków, sąd zachował się jak zwykle w tego typu sprawach, policjant ma racje crazy.gif

Ps. Jak masz większą wiedzę w tej sprawie yo przedstaw ją... Bo z tego materiału wynika, że pieszy był na pasach...

Napisano

> A czy ja wskazuję winnego?

Quote:

pan redaktor widocznie bardzo chciał błysnąć i zrobił ze sprawy materiał "jakie te sądy okrutne"


Czy robię wielkie oczy na wiadomość, że

> pieszy może być winnym?

> Znam całą masę spraw po ekspertyzach biegłych, ich finał w sądzie i

> wiem jak się to ma do tego, co chwilę po zdarzeniu wypisują

> media.

Z materiału wynika że winny był kierowca, no ale to powiedział dziennikarz, który chciał błysnąć...

Napisano

> Na jakiej podstawie twierdzisz że kłamał

Gdzie twierdzę? icon_eek.gif Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem waytogo.gif

Ja tylko dopuszczam taką możliwość.

> A może to policja, chciał szybko zakończyć sprawe, spisała co miał do

> powiedzenia kierowca, nie szukała świadków, sąd zachował się jak

> zwykle w tego typu sprawach,

Jak zwykle czyli jak? Skąd masz wiedzę jak zachowuje się sąd? Z gazet pewnie smirk.gif

> policjant ma racje

> Ps. Jak masz większą wiedzę w tej sprawie yo przedstaw ją... Bo z

> tego materiału wynika, że pieszy był na pasach...

Ja tego nie neguję skromny.gif

Napisano

> Quote:

> pan redaktor widocznie bardzo chciał błysnąć i zrobił ze sprawy

> materiał "jakie te sądy okrutne"

Co chciałeś przekazać tym cytatem?

> Z materiału wynika że winny był kierowca, no ale to powiedział

> dziennikarz, który chciał błysnąć...

Zaczynasz rozumieć co mam na myśli waytogo.gif

Napisano

> Gdzie twierdzę? Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem

> Ja tylko dopuszczam taką możliwość.

Autor posta dopuścił, wersję bardziej prawdopobobną że winny był kierowca, mam podobne zdanie...

> Jak zwykle czyli jak? Skąd masz wiedzę jak zachowuje się sąd? Z gazet

> pewnie

Z własnego doświadczenia wink.gif

Napisano

> Autor posta dopuścił, wersję bardziej prawdopobobną że winny był

> kierowca, mam podobne zdanie...

No właśnie. Ta wersja jest bardziej prawdopodobna wg Was. Nie jeśli spojrzeć obiektywnie.

> Z własnego doświadczenia

Jednego czy wielu?

Napisano

> Co chciałeś przekazać tym cytatem?

niewiem.gif Cytowałem Ciebie...

To chyba Ty oceniłeś w nim redaktorka

Napisano

> No właśnie. Ta wersja jest bardziej prawdopodobna wg Was. Nie jeśli

> spojrzeć obiektywnie.

Ty jesteś przekonany że rację ma policja i sąd, bo to władza... zwykły dzienikarz na bank szuka sensacji wink.gif

> Jednego czy wielu?

wielu...

Napisano

> Cytowałem Ciebie...

> To chyba Ty oceniłeś w nim redaktorka

Bo materiał wyglądał mi na podejrzany wink.gif

> Ty jesteś przekonany że rację ma policja i sąd, bo to władza... zwykły dzienikarz na bank szuka sensacji

Absolutnie nie. Chciałem tylko pokazać, że możliwy jest scenariusz racji po ich stronie waytogo.gif

> wielu...

No to współczuję.

Napisano

> Bo materiał wyglądał mi na podejrzany

Wygląda

> Absolutnie nie. Chciałem tylko pokazać, że możliwy jest scenariusz

> racji po ich stronie

ok.gif masz rację, tylko mi się nie spodobał styl w jakim chciałeś to udowodnić autorowi posta

> No to współczuję.

życie crazy.gif

Amen smile.gif

Napisano

> A co powiesz na sytację, którą ja miałem... Jest ciemno, przejście

> dla pieszych z sygnalizacją świetlną (wtedy wyłączona, mrugało

> żółte). Jadę ok. 40 km/h. W pewnej chwili zza sygnalizatora

> wychodzi pieszy. Zauważyłem go właściwie w momencie jego wejścia

> na jezdnię (oślepiało mnie mrugające światło, a latarni przy

> przejściu oczywiście brak). Hamowanie z piskiem gum, ręka na

> klaksonie - a co robi pieszy? Dochodzi do środka ulicy, staje i

> jeszcze zdaje się mieć jakieś pretensje do mnie. Zahamowałem

> jakieś 20-30 cm od niego... Czy dalej uważasz, że jeżeli ktoś

> trafi pieszego na środku przejścia, to oznacza, że pieszy nie

> mógł nagle wtargnąć?

Wszystko zalezy od wielkosci przejscia pieszego, od warunkow pogodowych i od Twojej szybkosci jazdy, wiesz tak naprawde mozna to zakwalifikowac do tego ze on CI wtargnal na pasy, ale policjant powie ze powinienes zachowac szczegolna ostroznosc, wiec roznie to bywa slinka.gif sam mialem taka sytuacje ze ktos mi ale wbiegl! na pasy, i jedynym wyjsciem bylo hamowanie, i jeszcze mnie obrzucal blotem...

Napisano

> pracujesz w sadzie ?

Nie...

Gdybym pracował to chyba nie mówiłbym źle o sobie, swoich znajomych z pracy wink.gif

Napisano

> To jest różnica. Druga to, że polski kodeks praktycznie zabrania

> tylko rozjechania pieszego na pasach a nie daje pieszym

> pierwszeństwa.

> Pasy to powinno być miejsce gdzie pieszy jest pod ochroną.

> Ale łatwiej zwalać winę na pieszych, niż np. dobrze oznaczyć każde

> przejście

> tak żeby kierowcy je z daleka widzieli

Polski kodeks drogowy zapewnia pieszemu pierwszeństwo. Zabrania mu tylko wchodzenia bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd, czyli popełniania samobójstwa. Jako kierowca powinieneś wiedzieć, że jak ktoś wyskoczy Ci tuż przed maskę to nie ma szans i walisz w niego. Nawet jak uważasz nie jesteś w stanie przeciwdziałać każdej głupocie pieszego - ten przepis wtedy Cię chroni.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.