Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Dobry samarytanin i zły satan :P

Featured Replies

Napisano

No więc... sytuacja jak na rysunku.

278488599-kuku.jpg

Za mną jakieś 200 metrów wykopków, przede mną miejsce (luka) co by można było zjechać. Przede mną za luką wykopki znowu (pewnie bomby z II wojny szukają albo ufo), przede mną jadą światełka, przyspieszają... blokują mnie... ze stoickim spokojem włączyłem kierunek nie mając możliwości cofnąć się (za mną też były auta). Gość mi długimi po oczach. Za mną klaksony... a gość zaczął dla odmiany do mnie trąbić. No to tym sposobem wysiadłem i poprosiłem go, żeby kawałeczek cofnął bo ma dużo miejsca a ja i ci za mną nie.

Na to usłyszałem, że on ma pierwszeństwo i nie cofnie i bardzo łamliwym głosem wydukał z siebie przestraszony, że może mi w ryja dać hehe.gif (w międzyczasie z tira za mną wysiadł kierowca odgrażając mu się sowicie jeszcze, nie będę przytaczał łaciny).

Po krótkiej wymianie zdań pan już mniej ochoczo ustawał przy swoim ale jeszcze mnie obraził. Spytałem czy chce to przedyskutować jeszcze raz i czy sam mam cofnąć jego autem i czy naprawdę chce, żeby się tu na nim prawdziwy lincz odbył zanim policja przyjedzie bo nie tylko mi już ciśnienie skoczyło.

Cofnął szybciutko.

Więc teraz moje pytanie. Mając świadków na to, że celowo i złośliwie mnie zablokował i auta jadące za mną i utworzył nie mały korek.... jaka byłaby teoretyczna decyzja policji w takiej sprawie ?

Fakty: ograniczenie do 30, gość jechał szybciej, żeby celowo przyblokować

ja nie miałem możliwości cofnięcia podobnie jak auto za mną, ale spokojnie zmieścilibyśmy się w luce gdyby nie był złośliwy.

Epilog: gość był święcie przekonany, że nie jestem z wrocka bo auto na obcych rejestracjach biglaugh.gif Okazało się, że mieszka na tym osiedlu co i ja i robi zakupy w tym sklepie co ja i bardzo dziwnie ukrywa się za pułkami namiętnie czytając skład produktów na opakowaniach rotfl.gif

No i pytanie... na kij takie złośliwości, jeżdżę tędy codziennie, nie raz przede mną jadą auta, wiem jak wygląda droga (on też wie bo też mieszka niedaleko) i po prostu przepuszczam je bo wiem co się dzieje jak się uzbiera ich więcej i w tej luce się nie mieszczą. Robi się koras i niepotrzebne awantury. Niech ktoś mi pomoże zrozumieć takiego wygłodzonego mozambijczyka co ma w barkach tyle co ja w nodze i jeszcze się rzuca z ręcami sciana.gif

post-26102-14352479561689_thumb.jpg

Napisano

Samobójca był na swoim pasie, więc teoretycznie miał rację i prawo po swojej stronie...Ale kultura nakazuje co innego. Ot, burak.

Napisano

mozgles liczyc tylko na jego dobra wole ze cie przepusci bo to w twoim obowiazku jest ominac tak zeby nie blokowac ruchu na drodze a ze trafiles na cymbala ktory niema za grosz kultury to juz inna sprawa

Napisano

Miał pierwszeństwo i ... pewnie zły dzień.

Napisano
  • Autor

> Samobójca był na swoim pasie, więc teoretycznie miał rację i prawo po

> swojej stronie...Ale kultura nakazuje co innego. Ot, burak.

No dlatego pytam jaka mogłaby być reakcja policji, zakładając, że mam świadków na jego celowe chamskie zachowanie i blokowanie ruchu "bo tak mi się podoba".

Mogę przypuszczać, że nam obu dosoliliby mandat, jeśli mieliby odrobinę dobrej woli, to powinni dowalić jemu.

Napisano

> No dlatego pytam jaka mogłaby być reakcja policji, zakładając, że mam

> świadków na jego celowe chamskie zachowanie i blokowanie ruchu

> "bo tak mi się podoba".

> Mogę przypuszczać, że nam obu dosoliliby mandat, jeśli mieliby

> odrobinę dobrej woli, to powinni dowalić jemu.

Ty wymusiłeś pierwszeństwo więc pewnie dostałbyś mandat. Jemu mogliby też by się należał ale czy by dostał hmm.gif

Napisano

> No więc... sytuacja jak na rysunku.

[...]

> Niech ktoś mi

> pomoże zrozumieć takiego wygłodzonego mozambijczyka co ma w

> barkach tyle co ja w nodze i jeszcze się rzuca z ręcami

niestety tym razem byłeś na ewidentnie przegranej pozycji-facet na swoim pasie,Ty już nie-rozwiązanie to tzw.grzeczność...

Napisano

jesli zostal tylko jeden pas ruchu to wg mnie jadac po nim miales pierwszenstwo bo juz na nim byles. To tak samo jak wjezdzasz na zwezony odcinek jezdni (np most) oznaczony takim znakiem 232tr6.jpg jesli juz wjedziesz na most to ci z przeciwka musza grzecznie czekac az przez niego przejedziesz

Napisano

> jesli zostal tylko jeden pas ruchu to wg mnie jadac po nim miales

> pierwszenstwo bo juz na nim byles.

A wg mnie omijając przeszkodę na drodze - na swoim pasie masz obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom poruszającym się po pasie, na który masz zamiar wjechać. Idąc Twoim tokiem rozumowania pojazd wyprzedzający drugi pojazd pasem dla ruchu w przeciwnym kierunku ma pierwszeństwo nad pojazdem poruszającym się tym pasem.

Napisano

> A wg mnie omijając przeszkodę na drodze - na swoim pasie masz

> obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom

> poruszającym się po pasie, na który masz zamiar wjechać. Idąc

> Twoim tokiem rozumowania pojazd wyprzedzający drugi pojazd pasem

> dla ruchu w przeciwnym kierunku ma pierwszeństwo nad pojazdem

> poruszającym się tym pasem.

Ale to nie była przeszkoda typu ktoś się zatrzymał tylko -wg opisu-200 m wykopków.

Napisano

> Ty wymusiłeś pierwszeństwo więc pewnie dostałbyś mandat. Jemu mogliby

> też by się należał ale czy by dostał

Jakie wymuszenie pierwszeństwa? Skoro było 200 m wykopków to rozpoczynając manewr ich omijania Satan mógł jeszcze najzwyczajniej nie widzieć tego gościa z przeciwka (mógł się jeszcze nie pojawić). Będąc w trakcie wykonywania manewru co miał zrobić Satan? Wjechać do wykopu, bo jakiś cymbał mu światłami wali po oczach? Wot polska zwykła złośliwość!

Napisano

> Jakie wymuszenie pierwszeństwa? Skoro było 200 m wykopków to

> rozpoczynając manewr ich omijania Satan mógł jeszcze

> najzwyczajniej nie widzieć tego gościa z przeciwka (mógł się

> jeszcze nie pojawić). Będąc w trakcie wykonywania manewru co

> miał zrobić Satan? Wjechać do wykopu, bo jakiś cymbał mu

> światłami wali po oczach? Wot polska zwykła złośliwość!

dokładnie, przecież nie będzie się cofał 200metrów na wstecznym żeby tamtego przepuścić skoro już kończył manewr omijania przeszkody.

Napisano

> [...]

> niestety tym razem byłeś na ewidentnie przegranej pozycji-facet na

> swoim pasie,Ty już nie-rozwiązanie to tzw.grzeczność...

W takiej sytuacji zależy, kto wjechał na dany odcinek pierwszy. Jeżeli Satan widząc tamtego wjechał, to złamał przepisy. Jeżeli gdy wjeżdżał pas był wolny i z przeciwka nikt nie nadjeżdżał, to tamten nadjechawszy musi mu umożliwić jego opuszczenie, zanim wjedzie, bo owo pierwszeństwo dotyczy kwesti wjechania na pas.

Z kolei jeżeli Satan już tym pasem jedzie, a tamten się pojawia przy jego początku, powinien poczekać aż Satan zjedzie i wtedy wjeżdżać. Z tym że następny za Satanem widząc, że tamten dojechał, nie powinien już wjeżdżac za nim na pas, a poczekać aż tamten przejedzie. I tu widzę problem, bo jak Satan pisze, za nim była kolejka i to pewnie tamtego zajeżyło, bo stał jak głupi.

Niestety w przepisach nie da się precyzyjnie zdefiniować kultury jazdy, a tej na naszych drogach strasznie brakuje.

Napisano

> A wg mnie omijając przeszkodę na drodze - na swoim pasie masz

> obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom

> poruszającym się po pasie, na który masz zamiar wjechać.

ja bym powiedzial ze masz obowiazek wszystkim uczestnikom blablabla ktorych widzisz, no chyba ze masz w aucie wrozke albo dzipiesa ktory okresli kto nadjedzie za 30 sekund przeciwnym pasem ruchu

> Idąc

> Twoim tokiem rozumowania pojazd wyprzedzający drugi pojazd pasem

> dla ruchu w przeciwnym kierunku ma pierwszeństwo nad pojazdem

> poruszającym się tym pasem.

ja tego NIE napisalem

Napisano

> jesli zostal tylko jeden pas ruchu to wg mnie jadac po nim miales

> pierwszenstwo bo juz na nim byles. To tak samo jak wjezdzasz na

> zwezony odcinek jezdni (np most) oznaczony takim znakiem jesli

> juz wjedziesz na most to ci z przeciwka musza grzecznie czekac

> az przez niego przejedziesz

Mogę poprosić podstawę...? hmm.gif

Napisano

Racja jest jego.

Jeżeli wykopy były na tyle długie, że nie można dostatecznie ocenić mozliwości przejazdu, to wina zarządcy drogi (wykonawcy robót?), że nie zorganizował ruchu na tym odcinku.

Pozdr. P.

Napisano

Co to robi na motokąciku? Moderator, moderator!! zlosnik.gif

Napisano

> Racja jest jego.

> Jeżeli wykopy były na tyle długie, że nie można dostatecznie ocenić

> mozliwości przejazdu, to wina zarządcy drogi (wykonawcy robót?),

> że nie zorganizował ruchu na tym odcinku.

> Pozdr. P.

Taaa jasne.

Teraz widac ze takich idiotow jak tamten jest wiecej. Skoro na mk pojawia sie tyle postow mowiacych ze tamten mial bezwzgledne pierwszenstwo i mogl jechac swoim pasem...

A ja na to mowie g..no prawda...

Skoro niebylo polowy drogi to juz nie jest omijanie zaparkowanego samochodu czy cos. To jest normalne zwezenie drogi.

Jesli niema nikogo kto kieruje ruchem to pierwszenstwo ani znakow o tym mowiacych, to pierwszenstwo ma ten, ktory pierwszy wjechal na to zwezenie, bo ten z drugiej strony musi mu umozliwic opuszczenie waskiego odcinka drogi.

Napisano

> Taaa jasne.

> Teraz widac ze takich idiotow jak tamten jest wiecej.

Czy dobrze zrozumiałem, że nazwałeś mnie idiotą?

> Skoro na mk

> pojawia sie tyle postow mowiacych ze tamten mial bezwzgledne

> pierwszenstwo i mogl jechac swoim pasem...

> A ja na to mowie g..no prawda...

> Skoro niebylo polowy drogi to juz nie jest omijanie zaparkowanego

> samochodu czy cos. To jest normalne zwezenie drogi.

> Jesli niema nikogo kto kieruje ruchem to pierwszenstwo ani znakow o

> tym mowiacych, to pierwszenstwo ma ten, ktory pierwszy wjechal

> na to zwezenie, bo ten z drugiej strony musi mu umozliwic

> opuszczenie waskiego odcinka drogi.

No to może jeszcze wskażesz podstawę takiego twierdzenia w przepisach...

Napisano

> Czy dobrze zrozumiałem, że nazwałeś mnie idiotą?

Przepraszam jesli tak to odebrales. Nie taki byl moj zamiar.

Idiota nazywam tamtego i innych tak postepujacych. Ale widzac ze na kaciku sa ludzie ktorzy uwazaja ze maja bezwzgledne pierwszenstwo w takiej sytuacji to napewno wsrod nich znajdzie sie kilku z nich, ktorzy to ich domniemane pierwszenstwo wykorzystja.

Dopuki nie robisz takich rzeczy jak zrobil pan samarytanin z postu Satana to absolutnie nie uwazam zebys byl idiota.

> No to może jeszcze wskażesz podstawę takiego twierdzenia w

> przepisach...

Jak tylko znajde to tu wkleje.

Napisano

> Czy dobrze zrozumiałem, że nazwałeś mnie idiotą?

Spoko , spoko, na pewno nie chciał Cię obrazić

> No to może jeszcze wskażesz podstawę takiego twierdzenia w

> przepisach...

Na pewno by sie znalazło , dużo też zalezy od interpretacji tego przepisu(sorry ale jestem cienki z KDR)

Nieraz zamiast szukania w przepisach , wystarczy trochę logiki w zrozumieniu danej sytuacji i juz nam wychodzi gotowy przepis

Niestety , kolega CiniO ma rację(nie dotyczy to stwierdzenia o idiotach smile.gif)

Napisano

Osobiście zasady RD staram się uzupełniać zasadami kultury na drodze, ale nie znam przepisu, który dawałby pierwszeństwo kierowcy omijającemu roboty drogowe pasem dla przeciwnego kierunku ruchu.

A już z tym znakiem, to w ogóle...

Napisano

> Mogę poprosić podstawę...?

Quote:

1. Znak B-31 "pierwszeństwo dla nadjeżdżających z przeciwka"
zabrania kierującym wjazdu
lub wejścia na zwężony odcinek jezdni,
jeżeli zmusiłoby to kierujących znajdujących się na tym odcinku lub zbliżających się do niego z przeciwnej strony
do zatrzymania się.


zalozmy ze jedzie chlop wozem, ktory to woz jest ciagniety przez konia. Dojezdza do mostu ktory ma 300m i przed nim stoi znak ktorego opis podalem powyzej. Jako ze na moscie nikogo nie ma, ani za mostem nikogo nie widac, to chlop nie myslac wiele wjezdza na most i jedzie. Przejechal 3/4 dlugosci mostu i w tym momencie z przeciwnej strony nadjechal samochod, wjechal na most, zatrzymal sie przed koniem i zaczal mrugac dlugimi zeby kierownik wozu zniknal mu z drogi, bo on przeciez "ma pierwszenstwo". W tym momencie kierownik wozu wyjmuje komorke, dzwoni po policial.gif policje. Komu wlepia mandat? Gosciowi ktory wozem wjechal na most 10 min wczesniej, kiedy kierowca ktory mial "pierwszenstwo" byl jeszcze kilkanascie km od mostu?

Napisano

Jeśli gość był na swoim pasie, to jemu by policja przyznała rację, wykopy były po Twojej stronie, więc miałeś pecha i to Twój problem oraz buraka w TIRze.

Napisano

> A wg mnie omijając przeszkodę na drodze - na swoim pasie masz

> obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom

> poruszającym się po pasie, na który masz zamiar wjechać. Idąc

> Twoim tokiem rozumowania pojazd wyprzedzający drugi pojazd pasem

> dla ruchu w przeciwnym kierunku ma pierwszeństwo nad pojazdem

> poruszającym się tym pasem.

U nas dużo jest buraków myślących podobnie, prawo szybszego/głupszego. Jest tak np. na rondach: pierwszeństwo ma ten, który jedzie szybciej, dużo ża szybko.

Napisano

> Quote:

> 1. Znak B-31 "pierwszeństwo dla nadjeżdżających z przeciwka" zabrania

> kierującym wjazdu lub wejścia na zwężony odcinek jezdni, jeżeli

> zmusiłoby to kierujących znajdujących się na tym odcinku lub

> zbliżających się do niego z przeciwnej strony do zatrzymania się.

> zalozmy ze (...)

Nic nie załóżmy, tylko spójrz na to, co zacytowałes. Poprosiłem o podstawę w przepisach, a Ty podałeś coś, czym sam sobie zaprzeczyłeś. Jest wyraźnie napisane "zabrania się wjazdu (...) jeżeli zmusiłoby to kierujących znajdujących się na tym odcinku lub zbliżających się do niego z przeciwnej strony do zatrzymania się". Nic nie ma o furmankach, o prędkościach pojazdów, czy o innym UFO.

Napisano

> Nic nie załóżmy, tylko spójrz na to, co zacytowałes. Poprosiłem o

> podstawę w przepisach, a Ty podałeś coś, czym sam sobie

> zaprzeczyłeś. Jest wyraźnie napisane "zabrania się wjazdu (...)

> jeżeli zmusiłoby to kierujących znajdujących się na tym odcinku

> lub zbliżających się do niego z przeciwnej strony do zatrzymania

> się". Nic nie ma o furmankach, o prędkościach pojazdów, czy o

> innym UFO.

strasznie jednostronny jestes, zabrania sie wjazdu jezeli, czyli w przypadku pustej drogi mozesz jechac. A ze jest tylko jeden pasu ruchu to logiczne jest ze osoba po drugiej stronie - jesli przyjedzie zanim opuscisz zwezony odcinek - nie moze na niego wjechac, bo nie ma gdzie. Przyklad z furmanka mial tylko zobrazowac mozliwa do uzyskania sytuacje gdy wjezdzajacy za znak b-31 nie wie jeszcze o istnieniu osobnika poruszajacego sie w przeciwnym kierunku z zamiarem przejechania przez zwezenie. Po to zapewne po stronie "pierwwszenstwa" stoi znak informacyjny, zeby kierowca wiedzial ze z przeciwnej strony MOZE juz ktos jechac i JEZELI juz ktos jedzie to trzeba poczekac az przejedzie. Kierowca oprocz znajomosci przepisow musi tez miec wyobraznie, co staralem sie wykorzystac w przykladzie z furmanka, widocznie nie wszyscy zrozumieli.

Napisano

> strasznie jednostronny jestes, zabrania sie wjazdu jezeli, czyli w

> przypadku pustej drogi mozesz jechac.

A z czego to wynika?

Przepis mówi wyraźnie "znajdujących lub zbliżających się z przeciwnej stronie". Jeżeli droga jest pusta - jak piszesz - a zbliża się do niej auto, to nie możesz wjechać.

> A ze jest tylko jeden pasu

> ruchu to logiczne jest ze osoba po drugiej stronie - jesli

> przyjedzie zanim opuscisz zwezony odcinek

Twoja w tym sprawa, żeby wjechać w takim momencie, abyś zdążył opuścić zwęzony odcinek. Po to są oznaczenia.

> - nie moze na niego

> wjechac, bo nie ma gdzie. Przyklad z furmanka mial tylko

> zobrazowac mozliwa do uzyskania sytuacje gdy wjezdzajacy za znak

> b-31 nie wie jeszcze o istnieniu osobnika poruszajacego sie w

> przeciwnym kierunku z zamiarem przejechania przez zwezenie. Po

> to zapewne po stronie "pierwwszenstwa" stoi znak informacyjny,

> zeby kierowca wiedzial ze z przeciwnej strony MOZE juz ktos

> jechac i JEZELI juz ktos jedzie to trzeba poczekac az

> przejedzie.

Możesz znów przytoczyć cytat z K.D.?

> Kierowca oprocz znajomosci przepisow musi tez miec

> wyobraznie, co staralem sie wykorzystac w przykladzie z

> furmanka, widocznie nie wszyscy zrozumieli.

Zamierzasz się bawić w złośliwości, czy merytorycznie dyskutować? hmm.gif

Napisano

> Przepis mówi wyraźnie "znajdujących lub zbliżających się z przeciwnej

> stronie". Jeżeli droga jest pusta - jak piszesz - a zbliża się

> do niej auto, to nie możesz wjechać.

Skoro mowa o przepisach. Prosze o definicje "zblizania sie" bo jak dla mnie, zeby uznac pojazd za "zblizajacy sie" musze go przynajmniej zobaczyc, zeby np stwierdzic ze to pojazd a nie UFO. Z tego wynika ze jesli pojazdu nie widze, to sie on nie zbliza, wiec moge jechac.

> Zamierzasz się bawić w złośliwości, czy merytorycznie dyskutować?

Zlosliwosci? A skad Ci to przyszlo do glowy?

Napisano

podobnie jest u mnie na osiedlu, ludziki parkuja przy krawezniku i zostaje tylko jeden pas frown.gif tez myslalem ze mam pierszenstwo bo jade swoim pasem ale kolega mnie uswiadomil wlasnie ze jak juz tamten wjedzie na lewy to musi skonczyc mamewr bo jak wjezdzal to mnie jeszcze nie bylo tym bardziej ze jest tam maly luk i sklepik zza ktorego nic nie widac

Napisano
  • Autor

> Quote:

> 1. Znak B-31 "pierwszeństwo dla nadjeżdżających z przeciwka" zabrania

> kierującym wjazdu lub wejścia na zwężony odcinek jezdni, jeżeli

> zmusiłoby to kierujących znajdujących się na tym odcinku lub

> zbliżających się do niego z przeciwnej strony do zatrzymania

> się.

> zalozmy ze jedzie chlop wozem, ktory to woz jest ciagniety przez

> konia. Dojezdza do mostu ktory ma 300m i przed nim stoi znak

> ktorego opis podalem powyzej. Jako ze na moscie nikogo nie ma,

> ani za mostem nikogo nie widac, to chlop nie myslac wiele

> wjezdza na most i jedzie. Przejechal 3/4 dlugosci mostu i w tym

> momencie z przeciwnej strony nadjechal samochod, wjechal na

> most, zatrzymal sie przed koniem i zaczal mrugac dlugimi zeby

> kierownik wozu zniknal mu z drogi, bo on przeciez "ma

> pierwszenstwo". W tym momencie kierownik wozu wyjmuje komorke,

> dzwoni po policje. Komu wlepia mandat? Gosciowi ktory wozem

> wjechal na most 10 min wczesniej, kiedy kierowca ktory mial

> "pierwszenstwo" byl jeszcze kilkanascie km od mostu?

no to powiedz mi co zrobić w przypadku, kiedy wjeżdżałem na przeciwny pas zgodnie ze znakami a z przodu nie było widać nikogo, kto jechałby w moim kierunku, gdybym go widział to nie pchałbym się na chama tylko poczekał, już pominę fakt, żę skrzyżowanie z którego wyjeżdżałem jest tak pięknie usytuowane i zasłonięte barierkami od wykopków, że choćbym rentgena w oczach miał to i tak nie zuważyłbym czy coś jedzie w oddali czy nie (nota bene nawet po wyjechaniu nie widziałem a misio zap*** ile sił w tym swoim punto w kolorze majtkowy róż, byle by przyblokować)

Napisano

> W takiej sytuacji zależy, kto wjechał na dany odcinek pierwszy.

> Jeżeli Satan widząc tamtego wjechał, to złamał przepisy. Jeżeli

> gdy wjeżdżał pas był wolny i z przeciwka nikt nie nadjeżdżał, to

> tamten nadjechawszy musi mu umożliwić jego opuszczenie, zanim

> wjedzie, bo owo pierwszeństwo dotyczy kwesti wjechania na pas.

Analogiczne do:

Jeżeli na skrzyżowaniu włącza Ci sie zielone światło, to mimo pierwszeństwa musisz umożliwić pojazdom znajdującym się jeszcze na skrzyżowaniu jego opuszczenie (najczęściej jak występuje manewr skrętu w lewo na skrzyżowaniu ze światłmi).

Mam wrażenie że w opisanej sytuacji jest podobnie.

Napisano

> Niech ktoś mi

> pomoże zrozumieć takiego wygłodzonego mozambijczyka co ma w

> barkach tyle co ja w nodze i jeszcze się rzuca z ręcami

A nie wiesz ze ratlerki najgłośniej szczekają?

Napisano

niektórzy tak na drodze odreagowuja niepowodzenia w łózku albo w pracy ....

podziwiam że w łeb nie strzeliłes ... przyznaj zacząłeś ostatnio nad soba pracowac ? wink.gif

Napisano

Czemu Szatan zawsze Tobie pzydarzają się takie historie! cfaniaczek.gif

Napisano

ja bym się zatrzymał i Cię przepuścił,zawsze tak robię...no chyba,że ktoś się wpycha w ostatniej chwili to wtedy nie popuszczam mu grinser006.gif a w razie co kij czeka pod siedzeniem grinser006.gif

aaa najlepsze było w galerii mokotów jak czekałem aż koleś wyjedzie i mi się wpie**** na moje miejsce inny typ, kij do łapy a koleś się w vectrze pozamykał i nawet nie spojrzał na mnie,nic nie mówiłem,stałem i czekałem z minutę aż sobie myślę...pewnie ma już pełno w gaciach to go zostawie...zrobiłem rundkę po parkingu i znalazłem miejsce przy samym wejściu zlosnik.gif

Napisano

Gość miał pierwszeństwo, nie ważne czy miał dobry dzień czy nie. A policję jakbyś wezwał, to by popatrzyli na Ciebie i na niego i postukali się w łeb. MAndat szybciej Ty byś dostał za stworzenie niebezpiecznej sytuacji na drodze - tak myślę. Dodatkowo Ty mógłbyś oskarżyć Pana (ale już sprawa cywilna) o groźbę karalną... Ten Pan z kolei Ciebie o próbę niszczenia własności prywatnej...

ogólnie miałem podobną sytuację... z tym że gość cwiniakował bardziej od Ciebie, a ja miałem zły dzień. Sprawa skończyła się tak, że się ścigaliśmy przez pół miasta. Ja żadnego przepisu łamać nie musiałem, bo to jakaś ofiara losu była. Sprawa skończyła się na spisaniu przez policję mnie i "rywala". Potem uruchomiłem standardowe procedury, aby dowiedzieć się wszystkiego o tym gościu. kazał się pracownikiem więziennictwa, a jego przełożony nakazał mu przeprosiny... ot tak.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.