Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 22.12.2015 uwzględniając wszystkie miejsca

  1. Ja bym tak łatwo nie wydawał wyroku na tym kierowcy. Od kliku lat spędzam wiele godzin miesięcznie za kierownicą autobusu i napatrzyłem się już na różne sytuacje. Nikogo z nas przy tym zdarzeniu nie było, nie mamy informacji na temat widoczności, nie wiemy z jakiego powodu ten drugi samochód odjechał z miejsca zdarzenia. Wina tego kierującego jest bezsporna, bo omijał przed przejściem, bo nie zachował ostrożności przy przejeżdżaniu przez przejście itd itp. Przepisy pewne rzeczy określają czarno na białym, życie już tak czarno białe jednak nie jest. Piesi potrafią być zatrważająco bezmyślni. Tą matkę z dziećmi w tej sytuacji w 100% chroni prawo. Jednak nie rozumiem, jak można wejść na przejście z dwójką dzieci, nie upewniając się po stokroć czy aby na pewno nikt nie nadjeżdża? Jak mówi znane powiedzenie, cmentarze są pełne ludzi którzy mieli pierwszeństwo. Często bywa tak, że jakiś średnio wprawny kierowca jedzie z pełną prędkością, widzi zbliżającego się do przejścia pieszego, i gwałtownie hamuje. Pieszy podniecony tym faktem pewnym krokiem wkracza na przejście, nawet nie upewniwszy się co się dzieje na kolejnych pasach. Mnie już doświadczenie nauczyło, że jeśli jadę np. autobusem, prawym pasem, jezdnią dwupasmową o dwóch pasach w tym samym kierunku i przy przejściu dla pieszych czekają ludzie, a w lusterku widzę że lewym pasem ktoś grzeje, to czasem niemal przejeżdżam tym ludziom po palcach, napotykam na nienawistne spojrzenia itp. Ale wiem, że gdybym się zatrzymał (totalnie ograniczając widoczność) to jest jakieś 25% szansy na to że ten pieszy cało z przejścia nie zejdzie. A ja, mimo że prawo chroniłoby mnie całkowicie, czułbym się współodpowiedzialny ewentualnej tragedii. Aby zminimalizować ryzyko potrąceń, ostrożność powinien zachować zarówno pieszy, jak i kierujący. Piesi niestety mają (pompowane w mediach) poczucie bezwzględnego pierwszeństwa na przejściu. Część forumowiczów też jak widzę, zaciekle tej tezy broni. I wszystko fajnie, ale w teorii. W praktyce istnieje coś takiego jak błąd ludzki. Nikt z nas nie jest idealny. Dlatego mimo tego ze w razie jakiegokolwiek zdarzenia na przejściu na 99% to kierowca będzie utopiony, to jednak pieszy też ma oprócz praw swoje obowiązki. M.in. nie wolno mu wtargnąć na przejście, przebiegać przez przejście, zawracać na przejściu, a ponadto jest obowiązany upewnić się przez wejściem na przejście, czy nie spowoduje zagrożenia. Nie wiemy jak było w tym przypadku. Być może facet z premedytacją wyprzedzał przez przejściem jak szaleniec. A być może od wielu lat jest wzorowym kierowcą, ojcem, dziadkiem, dobrym człowiekiem, i przez wyjątkowo nieszczęśliwy zbieg okoliczności coś odciągnęło jego uwagę na chwilę, na tę chwilę w której drugi kierowca na sąsiednim pasie w ostatniej chwili depnął w hamulec a "święta matka" bezmyślnie wlazła na przejście. Facet na pewno poniesie surową karę, niech sąd go osądzi. Jego życie prywatne i społeczne już nigdy nie będzie takie samo.
  2. Twój styl bardzo mi odpowiada, choć wiem że robisz sobie jaja od początku do końca. Niemniej jednak napiszę coś w odniesieniu do Twoich tekstów i to wyjątkowo na poważnie. Prawdą jest, że samochód może dać dużo frajdy, zwłaszcza jeśli będzie to samochód z tzw. segmentu premium. Ja nie kupuję i nie zamierzam kupować "premium" z conajmniej kilku powodów. 1. "Premium" od jakiegoś czasu nie jest już.................. premium. Materiały są tak samo dobre (lub tak samo złe) co w zwykłych, popularnych autach sprzed kilkunastu lat. Po prostu te "nie-premium" zostały sztucznie zubożone. Po co mam płacić za ten sam plastik dwa razy drożej. Skrzypi tak samo:). 2. Za "premium" się płaci. Płaci się nie dlatego, że np. części są lepsze czy trwalsze. Płaci się "bo można" i "bo to premium". Kiedyś kupowałem żarówkę (Philips Xenophot do unitu stomatologicznego). W normalnym sklepie figurowała jako "żarówka do lampy fotograficznej" i kosztowała 31zł. W sklepie "stomatologicznym" ta sama żarówka kosztowała już 119zł. Cóż.......premium:). 3. "Premium" przynosi radość kiedy można wykorzystać jego możliwości (duży silnik, wygodne fotele, wyciszenie, dobre audio...). Kiedy przez 90% czasu jeździ się samemu po mieście to ta "premium" długość, "premium" szerokość, "premium" silnik nie ma w większości sytuacji znaczenia i tak samo stoi się w korkach Citigo jak Range Roverem:). Problem zaczyna się gdy chcemy zaparkować. 4. "Premium" jest droższe na każdym etapie jego eksploatacji. Oprócz awarii jest przecież "normalna" eksploatacja. A tu nie 3.5l tylko 8l oleju. Nie 230 tylko 500zł za tarcze. Nie 400 tylko 5000 za amortyzatory . Do tego dochodzi ubezpieczenie. Odpowiedni warsztat, który się tym odpowiednio zajmie (ostatnia awaria BMW kolegi została wyceniona na przeszło 14 tys. zł). Opór przed zaparkowaniem na niestrzeżonym parkingu itp. 5. Powoli w dużych miastach przestaje się opłacać mieć samochód. U nas to jeszcze drobiazg, ale rozmawiałem ostatnio z Austriakami z Wiednia, którzy twierdzą, że nie maja samochodu z wyboru "bo to bez sensu". U nas też będzie z tym coraz trudniej i jeśli ktoś faktycznie nie kocha samochodów, a stanowią dla niego zwykłe narzędzie typu "jeździdło" to nie będzie dla niego miało znaczenia czy przed domem na drogim parkingu będzie stało BMW czy Kia. Ot - samochód. 6. Niesamowite parametry trakcyjne samochodów "premium" też (nomen omen) powoli tracą na znaczeniu. Jeździ się coraz wolniej i będzie się jeździło jeszcze wolniej, a przy 50km/h Fabia da sobie radę równie dobrze niż 4x4 z superkomputerem na pokładzie.
  3. Masz szczęscie, ze nie było swiadków, bo mógłbyś posiedzieć za takie szeryfostwo.
  4. Swietnie, ale nie o to chodzi w tym watku
  5. MIalem kiedys zakladac watek o tym skrecie Jak jest ciemno i mokro to oznakowania poziomego praktycznie nie widac...
  6. Jako 30 latek nie jeździłbym nigdy jagiem ani też volvo s80... Jako 30 latek kupuje sie audi bmw KTO jak woli. Sam jeżdze audi, wcześniej miałem bmw. Dresem nie jestem ale na prestiżu co nieco się znam. Na alixpress wiem jak wyszukać rolex albo omege na rękę. Na Mysłowickiej giełdzie tylko solidne samochody a wiadomo tam kreują trendy
  7. Dokładnie tak. To taki charakterystyczny brak motoryzacyjnej pokory. "Nie będę przecież jeździł jakąś Skodą czy Hondą". Jak Toyota to tylko Lexus, jak Skoda to tylko Audi, jak Renault to tylko Mercedes . Człowiek przyzwyczaił się, że ludzie (których oficjalnie i deklaratywnie ma przecież w dupie jak każdy) muszą zazdrościć bryki. Moim zdaniem ma to tyle wspólnego z prestiżem ile ja z baletem, ale co kto lubi. Ostatnio oglądałem "Testosteron" i skojarzyło mi się, że jako bracia jesteśmy jak dwie małpy. On - szympans musi mieć wielkie jaja (czyli prestiżowy, choć zazwyczaj niesprawny samochód), a ja - goryl z malutkimi (Skoda:)). ....za to spodnie luźniejsze:).
  8. Reklame dał swojego auta, a nuż ktoś na priv napisze ze chce kupić
  9. To bardzo zły odruch. Najpierw należy ocenić sytuację wokół i podjąć właściwą decyzję. Natomiast brawo za promowanie kultury na drodze
  10. Pewnie będą jechały podobnie, Abarth zapewne uzyska kilka KM więcej, ale klekot ponad 100Nm więcej. Plus klelota taki, że w przeciwieństwie do Abartha nie wyróżnia się z tłumu co może być elelemtem zaskoczenia
  11. Bardzo proste - VW oszustwo ma wpisane w mission statement, co niedawno przyznali (no prawie )... Jak nie na normach, to na spalaniu, gwarancji czy czymkolwiek innym. Zresztą, kupując VW dajesz świadectwo tego, że w poważaniu masz uczciwość czy jakąkolwiek przyzwoitość... Innymi słowy legitymizujesz oszustwo... A potem wielkie zdziwienie, że trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo gdzie się nie odwrócić, to ktoś próbuje kręcić.
  12. Właściwe zachowanie kierującego, który widzi hamującego "sąsiada" jest obiektywnie trudne i wymagające. Nic nie da kara. Rozwiązaniem jest po prostu chronienie ciała pieszych, a nie regulacje jak się pastwić nad sprawcą stojąc nad trupem. Najważniejsza rzecz to zachowanie pieszego. Pieszy na jezdni ma się zachowywać niemal jak kurier w powstaniu warszawskim bo to o JEGO życie i zdrowie chodzi. Kara miliona złotych, dożywocia, śmierci czy jakakolwiek nie wróci życia pieszemu, który UFA pojazdom. Pojazd ma być traktowany jako złowroga kupa metalu, która chce go upolować. I o tym trzeba myśleć, jeśli jesteśmy pieszymi. Trzeba uczyć dzieci, matki, ojców i dziadków. To nie jest gra o prestiż, a o życie. Druga sprawa to oddzielanie ruchu pieszego i ruchu pojazdów na jezdniach o wielu pasach lub stosowanie sygnalizacji świetlnej. Ochrona ofiar poprzez karanie sprawców to jeden z najbardziej prymitywnych i nieskutecznych sposobów. Pozdrawiam.
Ten Ranking ustawiony jest na Warszawa/GMT+02:00

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.