Nie jest ważne co będzie w aspekcie rynkowym. Ważne jest to, co może przeżyć właściciel. AR 159 to była udana konkurencja Passata TDI, która - bez względu na to, co kto sądzi o 159 - powodowała ofiary u ludzi, którzy ją kupili. Wielu cieszył udany diesel, trzymanie drogi, wygląd, mnie cieszył komputer pokładowy, ale nikomu 159-ka nie potrafiła dać poczucia jazdy prawdziwą Alfą. Jasne, że ludzie dorabiali socjologiczne bajki z motywami modowymi, wielu ludzi czuło się lepiej, wmawiało sobie przed lustrem "ja to mam jednak włoski gust, doskonały" i czuło to do kierowców Passata co prawicowcy do uchodźców. Ale to nie sprawiało, że mogli poczuć się fajnie. Teraz Giulia może to dać...i myślę, że tym, którzy tego pragną - da. A dla tych, którzy duszę w oczach oceniają po makijażu są Insignie, Mazdy 6 i inne miss'ki klasy średniej. Wybór ładnie wyglądających flotowozów jest naprawdę spory.
Teraz Alfa próbuje innej drogi. Właściwej. To dobra droga dla klienta. Nie wiem czy dla Alfy. Ja życzę jej sukcesu, ale nawet jak będzie to ostatni model Alfy bo wszystko tam padnie, wjadą spycharki i wszystko zaorają, tym modelem Alfa zapisuje się w historii pięknymi, wzorcowymi zgłoskami.
Jeśli wśród nas - klientów - nie znajdzie się "delegacja", która utrzyma ten kurs Alfy poprzez kupienie ich aut, znaczyć to będzie, że nie zasługujemy na takie samochody i szczytem marzeń będzie przednionapędowa, spasiona limuzyna z klimą, bluetoothem i dobrym dieslem. Zobaczymy...
Pozdrawiam.