Cały problem z wyborem polegał na tym, że chodziło o niedużego SUV-a/crossovera ze skrzynią automatyczną i napędem na cztery koła - w przypadku niektórych aut skrzynia automatyczna i AWD się wykluczają. Drugi warunek to wygodne wsiadanie/wysiadanie na miejsce pasażera i fotel wystarczająco wygodny dla osoby w trakcie rekonwalescencji po poważnym zabiegu ortopedycznym - osoba, która miała jeździć tym autem jako pasażer, przymierzała się do fotela i to decydowało, czy warto się nad danym autem dalej zastanawiać, czy od razu można skreślić. Po uwzględnieniu obu tych rzeczy i zaplanowanego budżetu dużego pola manewru nie było.
To wszystko działo się w momencie gdy Vitara z automatem dopiero miała się pojawić w sprzedaży - nie było jej jeszcze nawet w cenniku. Do jazdy próbnej była dostępna wersja ze skrzynią ręczną. W tej sytuacji trudno było ocenić, na ile jest to godna uwagi oferta, a na to nakładał się jeszcze czas oczekiwania na auto z produkcji.
Na AK podpowiedziano mi Nissana Juke Nismo RS - wcześniej Nissana nie rozważałem w ogóle, bo na podstawie Qashqai-a jakoś tak mi się wydawało, że u Nissana jest to generalna zasada, że napęd na cztery koła wystepuje ze skrzynią ręczną. Akurat Juke Nismo RS jest w dwóch wersjach - z przednim napędem i skrzynią ręczną, albo AWD i skrzynią Xtronic. Ta druga wersja stała w salonie, można się było przymierzyć, fotele przednie okazały się wygodne (chyba najlepsze spośród oglądanych wcześniej aut) - i na tym się ostatecznie skończyło.
Jeśli chodzi o nadwozie, to Vitara wydaje się dużo bardziej funkcjonalna - nawet jeśli nie jest to ładne auto, to przynajmniej nie jest brzydkie. Bagażnik też jest więcej niż schowkiem na jedną torbę, jakw Nissanie. Na plus Nissana na pewno są osiągi i prowadzenie (jak na crossovera) - i w sumie poza tym trudno chyba tych plusów więcej wskazać.