Tak myślałem, że jak napiszę o wymianie oleju, to zrobi się z tego przepychanka warto/nie warto.
Wracając do tematu Astry, to po tych 5 tys. km przebiegu mam dwa zasadnicze przemyślenia:
1. Nie opłaca się kupować słabych samochodów. Jedyna różnica to cena zakupu (ale z drugiej strony różnica między wersją 1.4 150KM a 1.6 200KM to pewnie tylko ze 4 tys. pln po rabatach). Poza tym ten zapas mocy prawie nic nie kosztuje. Komfrot jazdy jest jak w słabszych wersjach, ubezpieczenie kosztuje tyle samo, spalanie niskie. Jest na MK wątek o Golfie 1.0 TSI, gdzie jest trochę odnośnie spalania. Jeżeli taki mikrosilniczek w kompakcie pali 5-6 litrów na setkę, a 200KM w Astrze pali 7 litrów na setkę, to jaki jest sens kupowania takiego słabego auta? Zapas mocy w każdej sytuacji jest genialny i daje niesamowity komfort jazdy. Nie trzeba z niej korzystać, ale jak trzeba to zawsze jest.
2. Przenoszenie tej mocy na przednią oś to nie jest najszczęśliwsze rozwiązanie