Zawartość dodana przez Bartłomiej
-
Coś niedużego, na miasto i w trasę
Jasne że tak! Ja tylko robię "research", bo mam autokącik i mam się kogo zapytać. Poza tym - lubię takie poszukiwania. Propozycje oraz przemyślenia przedstawię i powiem jej, żeby się przymierzyła do takich aut, które się jej spodobają. A ja znam życie, to ona albo będzie długo odwlekać, albo kupi coś zupełnie innego, bo "okazja" (kolega zaoferował, wujek doradził, ojciec ma znajomego w autokomisie itp ) Ogólnie to nie chciałbym stać obecnie przed takim dylematem. Ja ogólnie chyba nie chciałbym kupować nowoczesnego auta. Za dużo zmiennych do połapania, zbyt wiele słabych punktów poszczególnych modeli.
-
Coś niedużego, na miasto i w trasę
A VAG 1.5 TSI ?
-
Coś niedużego, na miasto i w trasę
No dobra. Z lektury tego wątku wyciągam następujące wnioski: - z budżetem do 70tys zł nie ma co porywać się na marki premium, bo oferta skąpa a za rogiem czają się wyższe wydatki eksploatacyjne - więc albo trzeba dorzucić kasy, albo wziąć pod uwagę starsze auta - warto spojrzeć w kierunku hatchbackow bądź crossoverów od Seata/Skody, w przypadku aut skośnookich trzeba liczyć się z poprzednimi generacjami aut A co sądzicie o Fordzie Puma? Tam chyba problematyczny jest zarówno Ecoboost, jak i Powershift? A może Ford zdążył coś tu poprawić?
-
Coś niedużego, na miasto i w trasę
Nie jestem pewien, czy prawidłowo odczytuję Twoją wypowiedź..... ale mam wrażenie, że używasz dość protekcjonalnego tonu. Zaniechaj pls. Na ww. liście nie ma żadnego SUVa, to raz. Dwa - zwykła wyszukiwarka typu otomoto wypluwa oferty zgodne z zadanymi tu kryteriami, również dla marek typu Audi Q2, Mercedes GLA czy BMW 1. Trzy - komplet wielosezonów do T-Rocka to spokojnie 1.600zł Koszt utrzymania aut premium jest premium. To właśnie po to dałem ten wątek, żeby nie rekomendować jakiejś oczywistej miny.
-
Coś niedużego, na miasto i w trasę
Też się tego obawiam. Ale to na razie "rozpoznanie rynku". Być może warunki brzegowe zostaną zweryfikowane. A co z Kią? Taki na przykład Sportage byłby OK? Jak tam u nich z niezawodnością? Ja mam Kię, ale elektryczną, więc to żadne porównanie.
-
Coś niedużego, na miasto i w trasę
Dlatego na listę trafił T-Roc. Te najmniejsze crossovery raczej się nie łapią.
-
Coś niedużego, na miasto i w trasę
Zwróciłem jeszcze uwage na Volvo V40 oraz XC40 - ale przy tym drugim widełki cenowe zaczynają trzeszczeć. IMO najładniejszy wóz w tym zestawieniu. Przyglądałem się jeszcze Mercowi GLA. Czy ktoś użytkował i ma jakieś uwagi?
-
Coś niedużego, na miasto i w trasę
Fabia została oceniona jako "za mała". Poza tym sprawa budżetu nie jest z gumy. Widełki 60-70 bardziej preferują tę dolną kwotę. O dokładaniu 10-15 tysięcy raczej nie ma mowy. Ale oczywiście bardzo dziękuję za podpowiedź.
-
Coś niedużego, na miasto i w trasę
Cześć! To kolejny wątek w stylu "poradźcie, co wybrać". Koleżanka z roboty rezygnuje ze swojego wysłużonego Seata Leona i szuka czegoś młodszego. Kryteria poszukiwania: - nie za duże nadwozie, raczej kompakt bądź crossover - silnik benzynowy - automat - budżet 60-70 tysięcy, wiek 5-6 lat Chciałem jej zaproponować zainteresowanie się kilkoma modelami: - BMW 1 z silnikiem 1.5 140KM - Audi Q2 z czymś większym niż 1.0ccm - Honda HR-V albo Civic - Ford Focus - ale to jej pomysł, nie wiem jak z tym Powershiftem i Ecoboostem - VW T-Roc, Skoda jakaś podobna bądź Seat - Kia X'Ceed Tylko chciałbym się od szPaństwa dowiedzieć, czy gdzieś tam w moich propozycjach nie czai się jakaś mina w postaci wad fabrycznych, dużych kosztów serwisowania czy nadmiernego psucia się. Samochód ma służyć do popitalania po mieście, ale regularnie ma pozwolić pojechać w trasę kilkaset km i nie wymęczyć kierowcy i pasażerów. Jeśli macie jakieś inne propozycje bądź moglibyście odnieść do pomysłów powyżej - będę zobowiązany.
-
Wygodny samochód w trasy
Locha w longu z V12 pod maską - w sam raz na "wygodny samochód w trasy". Choć ja nie wiem, co Ty masz do W126.
-
Wygodny samochód w trasy
Hmmmmm...... A myślałeś o Fordzie Scorpio Ghia z kładzioną tylną kanapą? Albo o Meśku W126 SEL? Ewentualnie Lex serii GS bądź LS? Z takim budżetem to można przebierać w ofertach, jak w ulęgałkach. 🙂
-
Automatyczne światła
Jeżdżę Kią Niro i potwierdzam - gdy pada w dzień, automat nie włączy świateł mijania, nawet mimo pracujących wycieraczek. Trzeba ręcznie. A szkoda, sam czujnik deszczu reaguje dobrze i szybko, więc wygląda na to, że brakuje "kilku linii softu'. W opcjach nigdzie nie znalazłem tego do włączenia, a jest tego od cholery i ciut. Być może skośnoocy nie mają w swoich przepisach wymogu, aby zapalać światła mijania podczas deszczu.
-
Auto dla rodziny 5 osobowej
Swój głos również oddałbym na coś vanowatego. Jeśli nie VW transporter w jakiejś wersji cywilnej, to masz jeszcze Transity od Forda, ProAce od Toyoty oraz ich odpowiednik w Peżocie. Silnik - raczej diesel, bo to będzie ciężkie dość. A do wyścigów służyć pewnie nie będzie.
-
Akumulator...
No to jest rozładowany na maksa = hasiok. Jesli nadal do przyczepy, kup coś nowocześniejszego. Zadzwoń tu: https://www.mrakumulator.com/ Oni znają się na rzeczy.
-
Małe auto rodzinne 2+2?
Ewenti Citro C4 picasso.
-
czasy przejazdu na Pb/On i EV
No dobra, to teraz pytanko dotyczące kosztów takich podróży EV. Czy korzystacie z jednej sieci ładowarek, czy macie 'karty' do wielu różnych (jakich?) czy też korzystacie z jakiś 'agregatorów', którzy pozwalają na ładowanie na kilku różnych stacjach? To, co mnie obecnie odrzuca od podróżowania gdzieś dalej elektrykiem to konieczność zadbania o możliwość doładowania na dowolnej stacji. Czyli - kończy mi się prąd, podjeżdżam-tankuję-płacę - ten mechanizm nie działa, bo każda z sieci ma własną apkę, trzeba zakładać konto, podpinać kartę itd. No i oczywiście płacić abonament miesięczny, jak w prepaidach 20 lat temu. Jak to wszystko mądrze ogarnąć? Szczególnie, gdy jeździ się sporadycznie w trasy?
-
I jak można nie lubić Verstappena?
To samo chciałem napisać. Dawno nie widziałem tak nudnego wyścigu.
-
Użytkowanie silnika DIESEL
Pilnować wymian oleju co 10-12 tys km oraz odpowiednich filtrów. Jeśli planujesz zakup używki - nie żałowałbym pieniędzy na porządną weryfikację tego silnika: stan turbiny, wtryskiwaczy, FAPa. 2.0 HDI to solidne i trwałe silniki i jak każde powinny być właściwie eksploatowane.
-
Fotowoltaika - prośba o radę
Jednym tchem wymieniasz FV, baterię, wiatrak, off-grid itd. Brzmi drogo, jakby chcieć to wszystko na raz postawić. Idea fajna, ale kupę kasy trzeba wydać. Wiatraki - w polskich warunkach, gdzie średnia prędkość wiatru to około 3-4 m/s to stanowczo za mało, żeby wiatrak nakręcił Ci dużo energii. FV i bateria - owszem, ale trzeba uważać na obecny sposób rozliczania się z ZE. A jeśli wszystko chcesz pchać w baterię, to musić mieć sporo kWh pojemności. Przy samej FV kłopot z bilansem energii robi się od września i trwa aż do maja, bo słoneczko niewysoko oraz częste zachmurzenie. A, i nawet w słoneczny zimowy dzień śnieg na panelach sporo przeszkadza. 😉
-
Fotowoltaika - prośba o radę
Trollujesz? 🙂
-
Jaki okap kuchenny?
Mam coś takiego. Może być. Robi swoje, zasysa powietrze, tylko że dość głośny jest, nawet na I biegu. Ale cała reszta jest OK. Za krótko go mam, żeby się wypowiadać nt. jego niezawodności. Kosztował około 2 koła, jest dość szeroki.
-
Jaki okap kuchenny?
W zeszłym roku robiłem remont w kuchni. Wpadł też nowy okap. Bardzo dużą uwagę przywiązywałem do głośności, wybrałem najcichszy z tych, na które mnie było stać. Wybór padł na Smega, bo miał tam z 2 albo 3 db mniej niż konkurencja. I dupa tam, głośny jest, szumi mocno, włączam go wyłącznie wtedy, gdy coś "narozrabiam" w kuchni. Okapy istotnie cichsze od mojego kosztowały 4-5k zł. Sorry, wiem że to niegodne AKowicza, ale tyle kasy to ja nie wydam na okap.
-
Wyciszenie / wygłuszenie samochodu.
Ja wyklejałem Capri, które było po kapitalnym remoncie blacharskim. Czyli golusieńka blacha, nie dało się tym jeździć. Wykleiłem cala podłogę, gródź oraz boki auta z tyłu. Drzwi niestety nie byłem w stanie wykleić. Różnica jest kolosalna, ale ja mam porównanie z gołą blachą. IMO warto, choć to sporo jest roboty. No i potwierdzam - przy bitumie można sobie poparzyć palce natomiast przy piance trzeba być ultra-uwaznym, bo klej w zasadzie nie daje szans na drugie podejście.
-
"Trzecie" auto dla przyjemności - youngtimer ?
Ale to nie youngtimer, ani nie mieści się w budżecie 30tys. Akurat jestem w trakcie poszukiwania MX-5 NA i wiem, jak trudno obecnie znaleźć coś fajnego za sensowny pieniądz.
-
"Trzecie" auto dla przyjemności - youngtimer ?
Jeśli szukasz wśród takich niedużych starszych autek, które mają dać trochę radochy z prowadzenia, to możesz zainteresować się Mercem SLK. W egzemplarzach wersji R170 będziesz mógł przebierać, choć to o R171 jego właściciele mówią jako o najfajniejszym, najlepiej prowadzącym się SLK. Mając taki budżet lepiej gdybyś znał się trochę na blacharce i lakierowaniu, bo 3 dychy to w sam raz na kupienie youngtimera do remontu. Za 3 dychy kupisz MX-5 NB, o NA raczej zapomnij. Ze starszych aut dających trochę uciechy możesz mieć Mietka balerona CE, Forda Sierre z mocniejszym silnikiem, może jakieś Audi, albo Peżota 205/306 z mocniejszym silnikiem. Kupisz tez Toyote celicę V lub VI generacji. V-gen miałem i bardzo tęsknię. Moze MR-2 się znajdzie. Moze coś u Nissana bądź Mitsu. Albo 'unikatowe' E36/E46..... 🙂 Jest spory wybór, ale pod warunkiem, że te 30 tysięcy to kwota wyłącznie na samochód.