Zawartość dodana przez Polarny
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> A teraz sobie dolicz poprawkę na różnice w masie lub sam wygoogluj osiągi Civica USA z silnikiem > 2,4. W Europie niestety ten silnik był tylko w Accordzie. Se wygoogluj. To twój argument, więc ty go poszukaj.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Ty ,masz jakiś problem ze wzrokiem? Masz w linkach podane czasy przyspieszeń zarówno na minimalnym I dlatego pytam, o które ci chodzi. Bo na biegu wygrywa golf, a przy piłowaniu- accord. > Przyśpieszenie czego? Bo jak auta to nie tyle kwestia silnika ile skrzyni biegów Mylisz > elastyczność silnika z elastycznością zespołu napędowego. Nie mylę. Zespół napędowy taki sam, silnik inny. Elastyczność też będzie inna.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Weź Ty sobie otwórz po kolei te linki i spokojnie przeglądnij Ano przeglądnąłem - w kategorii elastyczności Accor 2.4 przegrywa z golfem 1.4
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Jeszcze przed chwila nie było duskusji z 1.2, później z 1.4, teraz dochodzimy do 2.0? Jak się zaczyna od 1.6 160 zamiast 2.4, to tak. > Popatrz jeszcze raz w linki które podrzuciłem i porównaj czasy prtzyspieszeń na wysokich biegach. Minimalne czy na określonym biegu? > Na 6 biegu Civic przy 80 kmh ledwie się kręci. Gdzie to piłowanie? Tam, gdzie przyspieszenie. > Zdefiniujesz ją? Przyspieszanie przy jak najniższych obrotach.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Czasy przyspieszenia 80-120 są podane bo jak rozumiem to właśnie rozumiesz pod pojęciem > elastyczności? Ale to są czasy MINIMALNE. Dla konkretnego biegu już tak różowo nie jest - tzn. dla N/A nie jest różowo.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
Ad. wykres - jest naprawdę nieźle, ale turbina wypłaszcza wykres już od 2000 rpm. Więc z 2.0 tsi nie ma dyskusji. > Jak zresztą widać po czasach przyspieszeń które już podlinkowałem. Wspomniane przez Ciebie 1.2 TSI > i 1.4 TSI zamontowane w Polo i Golfie wręcz miażdżą osiągami większego Accorda z > nieelastycznym wolnossakiem A co ma czas przyspieszeń do zysków z turbo przy tej samej mocy? Przy piłowaniu turbo nie ma znaczenia - ono jest dla ELASTYCZNOŚCI.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> (...) > Generalnie to tak w ramach porównania 1.2 TSI (Polo) 1.8 140KM (Civic UFO) i K24 (starszy Accord) > bo zaczynamy sie poruszać w oparach absurdu. tym bardziej, ze najmocniejszy K24 miał coś koło > 240KM. Ten bardziej dupowozowaty z ostatniego Accorda 201KM. > Polo vs Civic vs Accord Przywidziało mi się, że chodzi o 1.6 vti. Trzeba przyznać, że z 1.2 turbo 2.4 wygrywa. > I jeszcze raz, tym razem ze 160 konnym 1,4 TSI. > Golf VII vs UFO vs Accord Ale z 1.4 już nie. > Tutaj tez wyraźnie widać "przewagę" doładowanego silnika nad wolnossącym. Ta sama moc, ale sporo > więcej momentu i skrzynia DSG: > Golf VII 1.4 TSI DSG vs Civic UFO Zapomniałeś podać czasów testujących elastyczność. Bo od 0 z butem w podłodze to wiadomo że turbo się nie przydaje, zwłaszcza dla takiej samej mocy.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> znaczy, że K24 to 1,6? 2.4 ? I tak cienko u niego z elastycznością.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Wystarczy spojrzeć na wykres - a może zwyczajnie to zbyt skomplikowane? Zapodaj ten wykres, zobaczymy dla kogo jest skomplikowany.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> To prawda. Bardzo dużą zaletą silników Turbo jest możliwość bardzo łatwego i znacznego podniesienia > mocy poprzez chip-tuning. > Niestety np. w 1.2 TSI jest licznik programowań i każda modyfikacja powoduje utratę gwarancji.... Te 2 lata jakoś można się przeturlać ...
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Ten silnik ma 4 cyl., 200 KM w serii z możliwością podniesienia, elastycznością bije każdą turbo > benzynę poniżej 2.0 ccm i na pewno każdego turbo diesla. Nie wiem, czy piszemy o tym samym > silniku. No i tu mnie zaskoczyłeś. Bo chyba nie o tym samym piszemy - wydaje mi się, iż wygooglałem, że to 1.6 vti 160 KM.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> wyjaśnisz dlaczego? Bo coś mi sie wydaje, że się zagalopowałeś... Wystarczy spojrzeć na dane techniczne - K24 ma niższy moment max., za to przy dużo wyższych obrotach. A mocy ma nieco więcej niż 1.4. Chyba że liczby kłamią.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Elastycznością, mocą, wytrzymałością, prostotą konstrukcji. Elastycznością to nawet 1.2 tsi nie bije, mocą max. nieznacznie 1.4, poniżej 4000 obrotów leży i kwiczy. Wytrzymałość zapewne ma lepszą - co dla normalnego użytkownika pojazdu (czyli bez ambicji robienia pół miliona kilometrów) raczej znaczenia nie ma. Osobiście jechałem 1.8 140 KM - wiem że jest słabszy, ale wrażenie jest jakby miał połowę tej mocy.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Poza takimi ewenementami, jak porównanie 1.4 T do K24A n/a Hondy. Oba mają 4 cyl, ale ten drugi > bije na głowę małe turbobenzyny Nie wspominają już o prostocie konstrukcji. Ale w czym bije na głowę?
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Bo tak ogólnie to ja bym wolał Ferrari czy Porsche zamiast Fiata. I na tej samej zasadzie wolałbym > V8 od T-Jeta, ale to chyba każdy i tu nie ma o czym dyskutować... No ciężko by było. > Raczej temat dotyczył > strachu przed turbobenzynami i tu moim zdaniem należy porównywać turbo i N/A o tej samej mocy, > a nie 300-400 KM do 120KM... W dodatku trudno płakać, że taki focus ma 1.0 ecoboosta zamiast v8.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Nie jechał nigdy amerykańskim V8, który od tysiąca obrotów zrywa przyczepność. A czy ja kwestionuję, że v8 od tysiąca obrotów zrywa przyczepność? Piszę, że taki silnik w naszych realiach to ewenement. I ten ewenement porównywany jest z czymś popularnym, co widzi się na ulicach co chwila.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Quote: > jeszcze jedna wada - w porównaniu do dużego N/A to w tym silniczku pedał gazu z przepustnicą jest > połączony jakąś gumą z majtek chyba Do dużego - tak. Jeżeli dyskusja jest tylko o dużych V6 i V8, to oczywiście te silniki nie mają problemu z przyspieszaniem od dołu (sam miałem taki silnik, w dodatku z 2 zaworami na cylinder). Co nie zmienia faktu, że przeciwko turbinie wystawiany jest zawodnik rzadko spotykany i drogi w zakupie.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Oj wszędzie już jest > Ale tutaj kabel idzie chyba trzy razy dookoła samochodu > i sygnał zwalnia na zakrętach Ale przynajmniej - jak już sygnał dojdzie - to dzieje się coś więcej od zwiększenia głośności buczenia silnika.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Ja odpowiadam na tę tezę: > Quote: > Ale po tej niecałej sekundzie przyspieszy. N/A dokona tego dopiero, gdy doczłapie do 4 krpm. > A Ty się ze mną spierasz o zakup Astry 3.2 V6 N/A dopiero wtedy zacznie przyspieszać (przy 4krpm). Nie dotyczy to silników o dużej pojemności, których jest może 1%. Jeżeli piszesz, że to nieprawda, to bierzemy popularny samochód i sprawdzamy. Może być astra. Ma przyspieszać od dołu bez turbo? OK - bierzemy 3.2. W ten sposób wykazałem sprzeczność w twojej tezie. Co w tym niezrozumiałego?
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Chcesz mi powiedzieć żę auto z dużym wolnossakiem nie jedzie od dołu i trzeba go kręcić na wysokie > obroty? Chcę ci powiedzieć, że takich aut (dużych wolnossaków) jest ok. 1%.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Odpowiadałem Ci tylko na Twoją tezę, błędną tezę. Prawdziwą w 99%.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> ale nie rozumiem jaki masz problem - w liczbie cylindrów? Problem mam w tym co napisałem wcześniej - idź i kup tego 4.0 V8 zamiast tego uturbionego mondeo. > po prostu ja uważam że na trasy koncepcja > dopakowanego turbo małolitrażowca średnio się sprawdza przynajmniej przy wyższych masach > samochodu i wyższych mocach. 1.4 tsi w octavii bardzo dobrze się sprawdza 2.0 tsi w superbie również Jakieś wyższe moce i masy są potrzebne? Chyba wszystkie bmw 7 mają już turbo, ale niestety nie jeździłem. I może dobrze, bo pewnie by się nie sprawdziły? > Co do ceny - jestem ciekaw co taniej wyprodukować - silnik V8 o względnie prostej konstrukcji jak > np M60B40 czy udziwnione do granic absurdu R4 turbo Co do ceny - mylisz koszt z ceną. A ja o cenę pytam. Już pędzę, lecę kupować kompakta z silnikiem 4.0, bo przecież jest tańszy w produkcji.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> Zdecydowanie się mylisz. > 3.2 V6 przyspieszało mi od dołu bez zwłoki, to co dopiero robi 4.0 V8. Spoko - idź do salonu i kup astrę 3.2 V6. Albo od razu 4.0 V8.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> a dlaczego by nie mogło go być teraz? Nie wiem - a co to ma do rzeczy? Żeby porównywać TB z N/A o tej samej mocy, trzeba brać pod uwagę nie tylko to, jak się tym jeździ, ale też to, ile takie coś kosztuje w zakupie. Tego drugiego porównania nie masz, więc co chciałeś tym czterolitrowcem pokazać? Bo przecież nie alternatywę dla turbo.
-
Czy bać się współczesnych "turbobenzyn"?
> chodzi mi o sens tendencji, który w tym wypadku jest wątpliwy Czyli wcześniej - w tej samej cenie - był w ofercie 240 KM. czterolitrowiec?