Zawartość dodana przez gorex
-
Czy istnieje coś takiego jak pechowy samochód? Długie
Dlatego kiedy kupowałem używane auto sprawdziłem przede wszystkim dokumenty. Reszta to i tak loteria.
-
Historie miłosne : Start-Stop
Samochód nowy. Przebieg 36tys.km. No ale cóż....przyznaję się......używałem klimatyzacji . ....a tak poważniej. Przyczyną była dziwnie głośna praca układu. Działał, ale coraz bardziej wył i terkotał. Z tego co się dowiedziałem pewna część kompresorów w O III jest wadliwa co objawia się głośną pracą. VAG wydał jakieś pismo w którym zaleca wymianę kompresora, osuszacza i płukanie układu.
-
Historie miłosne : Start-Stop
Ja też jestem za. Dlatego uważam, że wszelkie filtry i katalizatory są potrzebne, choć z pewnością przysparzają problemów naszym portfelom i nabijają kabzę producentom. Natomiast Start-Stop nie daje NIC. Jaka to oszczędność i niższa emisja kiedy samochód jest gaszony na kilka sekund a następnie odpalany z odpowiednio większą dawką paliwa. Dodatkowo obciążany jest akumulator co też przekłada się na wyższe obciążenie silnika=wyższe spalanie=wyższa emisja. I tak dalej. Hybryda to rzeczywiste zmniejszenie emisji. Start-Stop to tylko chory wymysł nie służący niczemu.
-
Historie miłosne : Start-Stop
Dlatego mam cichą nadzieję, że ten nowy był składany przez trzeźwego i wyspanego Pakistańczyka .
-
Historie miłosne : Start-Stop
Denso panie kochany. Denso . Japan quality made in Pakistan .
-
Historie miłosne : Start-Stop
Ktoś musiał opracować oprogramowanie. Trzeba było włożyć większy akumulator, wzmocnić rozrusznik. Choćby ten pizdelek do wyłączania na desce rozdzielczej też kosztuje parę centów. I to wszystko bez celu i bez sensu. Żeby tylko uprzykrzyć życie. ....bo chyba nikt mnie nie przekona, że to ma jakieś zalety ??
-
Historie miłosne : Start-Stop
Za każdym razem kiedy wsiadam do samochodu - fajnie. Kolejna rzecz do pamiętania. Nie wiem jak jest teraz, ale do niedawna humoryści kazali sobie za to dopłacać .
-
Historie miłosne : Start-Stop
Oddałem dzisiaj samochód do serwisu na wymianę kompresora klimatyzacji. Cóż - zużył się. W końcu to już dwa i pół roku. Ale ja nie o tym. W zamian za okazanie zaufania do ASO zostałem uhonorowany autem zastępczym w osobie Skody Rapid 1.2 TSI. Ale ja też nie o tym. Autko bardzo udane, komfortowe i takie tam. I wbrew pozorom również nie o tym . A o czym miało być?? Zapomniałem.......a nie......przypomniałem sobie. Rapid został mianowicie wyposażony w genialny wynalazek dzisiejszych (posranych) czasów - system Start-Stop. I właśnie dlatego nie piszę tego na kąciku Kury. Albowiem nie tylko Kura i jej wielki brat Helmut są dotknięte tą zarazą. Zauważam coraz więcej aut które popierdują rozrusznikiem przy każdym posunięciu się o metr w korku. Od blaszanek dla działkowca po eleganckie SUV'y dla kochanek prezesów - większość ma ten badziew w standardzie. Wiele jest "pomysłów" w dzisiejszych samochodach. Większość z nich dotyczy zamiany metalu na plastik a plastiku na tekturę. Wiele powstaje w głowach debili z księgowości i jest zatwierdzana przez jeszcze większych debili - ich zwierzchników. Część tych wydumek nawet mi się podoba, a do większości musiałem się przyzwyczaić, ale............... .........ale Start-Stop to jest po prostu przedsionek motoryzacyjnego piekła w którym wszyscy się niedługo znajdziemy. Coś fatalnego, obrzydliwego, zatruwającego życie i na dodatek bez najmniejszego uzasadnienia eko - logicznego czy eko - nomicznego. To jest prawdziwa szansa dla wszelkiej maści "moderów". Pierwszą rzeczą jaką musiałbym zrobić to wyłączenie tego idiotycznego systemu na stałe. Kto to wymyślił??
-
A jaka była Twoja zmiana auta nowszego na starsze?
Mam to szczęście, że mogę jeździć autem w zasadzie nowym (2-letnim) i dość nowoczesnym. Mamy też w rodzinie inny samochód. To Renault Twingo. Jądro motoryzacyjnej ciemności . Prymitywny, niekomfortowy, głośny, powolny........same zalety . Do tego ma w tej chwili 23 lata. I tu powstaje pytanie - dlaczego tak lubię nim jeździć?? To jakaś masochistyczno-nostalgiczna przyjemność. Wsiadam do Twingusia, radia prawie nie słychać (bo silnik z lat 50-tych skutecznie je zagłusza), kierownica kręci się jak w Maluchu przed smarowaniem, gorąco jak w piekarniku (klima tylko na korbkę) a mimo wszystko lubię go.
-
1.2 tsi 105KM z 2010r?
Nowe silniki serii EA211 to zupelnie inne konstrukcje niz poprzednie 1.2 105km. Stare byly na lancuchu rozrzadu i faktycznie mialy mnostwo wad. Nowe sa na pasku i jak dotad wiekszych problemow nie stwierdzono. Analogiczna sytuacja jest z 1.4 TSI . CAXA to zupelnie inna bajka niz CHPA. (niestety nie pamietam symboli silnikow 1.2)
-
Oszustwo olejowe w ASO ?
Olej to olej (filozoficznie)........ U mojego brata kiedyś w ASO Forda "wymienili" pasek rozrządu, który zerwał się ze starości po 2 dniach. Tak. Nawet nie sprawdzili w jakim jest stanie.
-
ile wam poszło OC w góre
PZU zaproponowało 2600zł za pakiet. Liberty - 1891zł. Aviva - niecałe 1700. Proama - 1640. Link 4 - 1460. Axa - 1310. Zabawne różnice prawda?? Zakres (niby) ten sam. Ale pytanie było o samo OC i tu wyszło mi około 35% mniej.
-
ile wam poszło OC w góre
Jeśli pozostałbym u tego samego ubezpieczyciela - zapłaciłbym o 30% więcej (pakiet). W związku z tym poszedłem do innego ubezpieczyciela i zapłaciłem o 35% taniej . Trochę tego nie rozumiem. Oferta dla "stałego" klienta jest zawsze do kitu, a wystarczy zacząć skakać i oszczędza się dużo pieniędzy. Ja stałym klientom daję zniżkę.........no ale fakt - ja głupi jestem .
-
Odstraszacz zwierzyny zgryzającej kable pod maską...
Wolę nie ryzykować. Jeszcze się wkurzą . Na razie nie gryzą i tego się trzymam. .......a kudły czasem wygarniam.
-
Odstraszacz zwierzyny zgryzającej kable pod maską...
Stosuję kostki Domestos i spray na przewody (Wurth). Dalej włażą, ale ten zapach je chyba uspokaja, bo sierści pełno, a przewody całe .
-
Poważnie o ubezpieczeniach OC/AC
Och......kolejny "fun fact":) . Zrobiłem wycenę ubezpieczenia w AXA Direct. Cena atrakcyjna. Zapisałem kalkulację i ...................po czterech godzinach kalkulacja jest niedostępna. Nowa kalkulacja jest o 150zł wyższa. Ależ ta inflacja zapiernicza .
-
Poważnie o ubezpieczeniach OC/AC
Kombinują strasznie. Gdyby nie to pewnie zdecydowałbym się zapłacic więcej za poczucie bezpieczeństwa. Niestety jedyną firmą, która wypłaciła mi kiedykolwiek PEŁNE odszkodowanie (ja nie zarabiam na akumulator - ja chcę tylko pełnej likwidacji szkody) była Compensa i do dzisiaj nie mam pojęcia dlaczego. PZU oszukuje strasznie. Dlatego nie mam zamiaru płacić im za to o 1000zł więcej.
-
Poważnie o ubezpieczeniach OC/AC
No właśnie. Rankomat to coś co już działa?? Kiedyś chciałem z niego skorzystać, ale pobrał tylko moje dane i się (niby) zawiesił/wywalił. Dlatego sądziłem, że to kolejny przewał do wyciągania za friko danych osobowych.
-
Poważnie o ubezpieczeniach OC/AC
Ad.1. Ja też miałem problem z oponami po kolizji. Uległy zniszczeniu więc siłą rzeczy nie dało się przeprowadzić naprawy bez ich wymiany. Sprawca miał (a tak naprawdę "znalazła się" dwa tygodnie PO kolizji:)) polisę w jakimś gównie typu TU Pocztowe i to wspaniałe TU odmówiło wypłaty odszkodowania za opony tłumacząc to ich całkowitym zużyciem w trakcie 2.5 roku eksploatacji. Była to oczywista bzdura, ale pan do którego się dodzwoniłem oświadczył (cytat prawie dosłowny) : "Nie zwrócimy panu za opony. I niech pan już nie dzwoni bo nic pan nie wskóra". Stąd "szkoda z OC sprawcy" skończyła się (oprócz WIELU innych "atrakcji" o których długo by pisać) dodatkowym kosztem w wysokości 600zł. Ad. 3 Link stosuje też inne chwyty poniżej pasa. W moim przypadku np. wycena na ich stronie wyniosła 1739zł. Dosłownie po MINUCIE zadzwonił pan z infolinii i zaproponował za "to samo" 1354zł. Kiedy poprosiłem o przesłanie polisy wraz z OWU na maila, pan dodał, że może mi jeszcze obniżyć kwotę o dodatkowe 5% jeśli zapłacę kartą w tej chwili. Odpowiedziałem (zgodnie z prawdą), że limit na karcie nie pozwala mi na dokonanie transakcji w tym momencie, pan zaproponował, że obciąży moją kartę tylko do wysokości limitu, a resztę dopłacę w poniedziałek. Anyway - pachnie to przewałem. Poza tym NIE podpiszę NICZEGO od instytucji finansowej bez przeczytania dokładnie warunków umowy. Takie czasy. Pan przysłał.........ale w polisie nie ma: - wartości pojazdu na dzień zawarcia umowy - pan "zapomniał" zaznaczyć pole o amortyzacji części (po dwóch latach potrącają 35%!!!!!!!!!) - nigdzie nie ma zapisu o częściach oryginalnych (też zapomniał??) Nie skreślam ich (jeszcze), ale niesmak już jest. Ad. 5. Dlatego nie wierzę w autentyczność tych "katalogów" i już nigdy nie uwierzę. To jest jeden, wielki, pancerny, niebotyczny, bezczelny PRZEWAŁ. Mój samochód (wtedy Renault) miał w tej samej wersji, w tym samym dniu, według tego samego katalogu, ale w trzech różnych ASO (próbowałem sprzedać przez dealera) wartość od 17 do 21 tysięcy.
-
Poważnie o ubezpieczeniach OC/AC
Kolega, który pracuje w warsztacie (autoryzowanym) też mówił mi , że z "taniochy" Liberty jako jedyne nigdy nie robi problemu z wypłatą. .....inna sprawa, że tak jak kolega jest super-uczciwym facetem, tak warsztat zajmuje się robieniem dziadostwa "na sztukę". Może więc mają spory "margines cenowy" i są w stanie lepiej się dogadać.
-
Poważnie o ubezpieczeniach OC/AC
To nie problem. Po prostu w tym roku mam deficyt po tym jak mnie okradli. Muszę po prostu znaleźć coś tańszego, ale niekoniecznie kolejnego złodzieja . Likwidowałeś kiedyś szkodę w Linku albo AXA??
-
Poważnie o ubezpieczeniach OC/AC
Muszę jak co roku opłacić ubezpieczenie samochodu. Problem polega na tym, że w ciągu ostatniego miesiąca ubezpieczyciele................oszaleli. PZU każe mi zapłacić prawie 2700zł a np. Link4 - 1530zł. Zakres jest teoretycznie ten sam. Jakby tego było mało przyszła oferta AXA i jest jeszcze taniej. W związku z tym mam następujące pytanie - czy należy się bać następujących firm : AXA, Link4, Liberty?? Gdyby chodziło o 10% nie zawracałbym sobie głowy, ale po tysiąc złotych się schylę . btw. Ja miałem swego czasu ubezpieczenie i w Linku i AXA i Liberty, ale nie przydarzyła mi się wtedy żadna szkoda, więc nie mogę nic na ich temat powiedzieć.
-
Afera z Renault...kolejni po VW
Najpierw takie firmy jak VW czy Reno zatruły rynek lobbowaniem za absurdalnymi "normami", a teraz pierwsze zbierają żniwo. Można by powiedzieć "dobrze im tak" gdyby nie to, że mam dziwne przekonanie graniczące z pewnością, że ktoś inny za to zapłaci:).
-
A gdybyście mieli do wyboru.....
OK. Kwestia gustu. A4 brakuje jednak nie tylko przestrzeni. Współczesne A4 nie ma już (moim zdaniem oczywiście) żadnych cech, które uzasadniałyby jego wysoką cenę. Tak jak np. Volvo V50 zwany w niektórych kręgach Focusem:). Kiedyś A4 było wręcz synonimem trwałości. Za wysoką cenę dostawało się samochód który nie rdzewiał i miał mechanikę nie do zajeżdżenia. Obecne A4 to zwykły "folcwagen" tyle, że droższy i kompletem opon w logo:).
-
A gdybyście mieli do wyboru.....
Ano nic. Ja po prostu nie kocham samochodów i nie mogę sobie wytłumaczyć jak można wydawać dwa razy tyle na Golfa co na Golfa i mieć Golfa:). "Prestiż" dla mnie to samochód bezkompromisowy. Wszystko musi mieć "super". Tak jak nie mogę zrozumieć fenomenu iPhona tak nie zrozumiem np. fenomenu A3 czy Mini.