Zawartość dodana przez kravitz
-
2015 Fiat Punto ....
> Tylko, że ja osobiście jestem użytkownikiem wielu fiatów i nie mam takich doświadczeń. No ja jak myślisz? Miałem tylko jednego Fiata? A Ci którym padały alternatory to sobie to wydumali? Co do GP z 1.4 77KM. Mój teść ma. I nie mów że ma wydumkę, bo kupił 3 czy 4 lata temu w salonie nówkę. Też parę razy mówił że coś padło. Zapamiętałem tylko wyciek jakiś ze skrzyni. Coś chyba z wybierakiem, ale w tym momencie pewny tego nie jestem. Coś tam jeszcze robił na pewno, bo pamiętam jak mówił że dobrze że na gwarancji, ale co to było to zabij mnie ale nie pamiętam.
-
Skoda Octavia RS vs Aussie V6 - Holden C're SV6 - pojedynek
> Ale auto ktore nie jedzie, czego patrzac waga vs kW nie da sie powiedziec o RS, po prostu wy macie > inne kryteria niz my[...] Przedpiszcza Ci dobrze napisał Porównujesz topową wersję mniejszego auta (a to prawie zawsze oznacza chorą cenę) z jakąś średnią wersją auta większego. Równie dobrze możesz zrobić zawody biorąc najtańszą wersję Skody i wyjdzie że jest dużo tańsza niż najtańsze większe auto, więc po co przepłacać Topowe wersje małych aut mają inne zalety niż cena. Mogą się mniej rzucać w oczy. I tak np jakiś dyrektorek może sobie zażyczyć Skodę RS jako auto służbowe, a nie 5m limuzynę. Skoda Octavia będzie mniej kłuła w oczy podwładnych lub jak wolisz sąsiadów (często to podkreślasz, więc widać tak jest w Australii ) Drugie, to że mniejsze auto jest...mniejsze W moich warunkach parkingowych jest to duża zaleta i dlatego przez wiele lat jeździłem małymi hatchbackami. A trzecia zaleta, że mniejsze auto prawdopodobnie będzie jednak jarało mniej. Przyrównując do naszych EU warunków, to jakby zamiast tego Holdena wstawić Superba, to na teraz brałbym jednak Octavię, bo zwyczajnie Superba bym chyba nigdzie nie zmieścił. Ale jak już wybuduję domek i będzie garaż, to wybierałbym Superba. Mam juz swoje lata i im większe auto (czyt. wygodniejsze) tym lepsze.
-
2015 Fiat Punto ....
> A zastanowiłeś się nad tym, co napisałeś- bo wydaje mi się, że nie. Masz rację. Wydaje Ci się.
-
przebieg a szansa sprzedazy auta
> 300 000km jest jeszcze do przeżycia dla 0,01% społeczeństwa. > 400 000km a tyle ma moja octavia (12 lat i przez caly okres wszystko robione w ASO) odstrasza ludzi > na tyle ze nawet nie dzwonia. > Przepraszam To zależy jaką cenę wystawiasz. Jak podobną do innych 12 latków z połowę mniejszym przebiegiem, to się nie dziw Jakbyś walnął 60% ceny tego rocznika, to być auta nie miał pewnie juz jutro. Auto się używa = auto traci na wartości
-
2015 Fiat Punto ....
> Z wyłączeniem fiata. Nie wiem co miałbym zrobić dla swojego Punto żeby bardziej dbać. Chyba nie używać. Ale niech będzie. Z Mitsubishi i Daewoo można to powiedzenie przerobić "Nie dbasz, a i tak masz" Zapewne dotyczy to wielu innych nie-włoskich marek
-
2015 Fiat Punto ....
> byś kupił "normalne" Punto nie Habetę to byś nie marudził tak mocno Patrz na listę awarii. Z tego jest pełno części ze zwykłego Punto. > na seja narzekałeś? Sej był ok. Nie był ideałem, ale jak coś padło to wymieniałem to na corocznym przeglądzie, a nie co miesiąc. Chociaż klamki, alternator, wiatrak chłodnicy to też w Seicento się zepsuło.
-
2015 Fiat Punto ....
> Co pół roku wymiana tłumika? Nie wierzę. A oryginalny ile wytrzymał? Aż się boję napisać, że w moim > siedmioletnim Fiacie mam oryginalne tłumiki. Chociaż trzeba uczciwie przyznać, że końcowy > chyba już niedługo Kupiłem auto jak miałem 3 czy 4 lata. Pierwszy tłumik musiałem wymienić prawie zaraz jakoś. Za kilka miesięcy kolejny. Nie wiem jaki był odstęp czasu. Może 6 miesięcy, może 4, a może 8. Dawno to było. Później przyszła kolej na plecionkę i tutaj już zacząłem poznawać pracowników zakładu tłumikarskiego. Za kolejne kilka miesięcy padł tłumik który robiłem już za mojej kadencji. Nie wiem ile miał, ale na pewno nie 2 lata. Nie pamiętam już czy zdecydowałem się na jego wymianę, czy już poszedłem w nierdzewkę. Wydaje mi się, że chyba jeszcze wymieniłem. Później chyba jeszcze ze 3x wymieniałem plecionki. Po chyba drugiej z rzędu ktoś mi powiedział że poduszki pod silnikiem warto wymienić. Wymieniłem. Plecionki padały dalej. Może dlatego że nowe tłumiki były cięższe? Juz się tego nie dowiem....całe szczęście Miałem wszystkie usterki typowe dla tego modelu. Jedyną rzeczą najbardziej trwałą był silnik. Podkreślam to celowo, bo założenie było takie że silnik w Punto HGT to najbardziej awaryjna część. Żarł olej, ale problemów nie sprawiał innych. Nie wyszedł tłok bokiem czy coś w ten deseń. Pamiętam na pewno, że był wymieniany alternator, linka fotela, silnik wycieraczek, wspomaganie (tutaj naprawa, a nie wymiana), klamki (z nieuzywania prawa nie odbijała), sprzęgło. To tak na szybko. Nie pamiętam juz w tej chwili co było jeszcze, ale kiedyś się złapałem na tym, że u mechanika byłem każdego miesiąca przez okres pół roku. Zawsze jakas drobna rzecz która właściwie nie uniemożliwia jazdy. No i nieszczęsne żarówki. Chyba nigdy nie wymieniałem tylko tych od kierunkowskazów. Od mijania to ze 20x.
-
2015 Fiat Punto ....
> Nie no spoko, rozumiem - masz racje. Problem polega na tym że w Mazdzie 3 ten sam silnik co we > francuzie jest owiany zależnie od marki - złą i dobrą opinią. We francuzie ciągle kłopoty - > nie wiem z filtrem czastek, czy EGR - a w Mazdzie niby wszystko OK, a konstrukcja ta sama. To > samo ze skodą - 2.0TD w audi "nie no spoko, fajnie chodzi" - a w Octavi - eee, to szmelc - > awaryjny, weź 1.6 MPI - o sso chodzi ? Jakość osprzętu sprawia że silnik jest bardziej lub > mniej awaryjny ? ..... Nie wiem dlaczego tak jest, ale zgadzam się że tak się czasem dzieje. Może chodzi o jakieś konkretne umieszczenie danego elementu, np o kąt albo bliskość czegoś ciepłego. A może strumień powietrza jakoś idzie inaczej i dany element jest piaskowany w aucie B a osłonięty w aucie C. Ja np ostatnio wyczytałem że skrzynia automatyczna którą mam w Mitsubishi potrafi się sypać w jakimś Nissanie. A w Mitsubishi działa i osób z wysypana skrzynią właściwie niema. a skrzynia jest jakiegoś trzeciego producenta. W moim Punto na potęgę gniły tłumiki. Raz na pół roku u tłumikarza. Rozumiem że fabryczne mogły zgnić, ale zamiennik jaki bym nie kupił to to samo. W końcu zamówiłem z nierdzewki. Kosztował jeden o ile pamiętam 600-800PLN i służyły aż auta nie sprzedałem. Razem te wszystkie tłumiki na bank kosztowały więcej niż 2500PLN. Widać jakoś kształt podwozia i tłumików do tego konkretnego modelu powodował że coś tam się chyba musiało na nich albo w nich zbierać W testach to na bank musiało wyjść, ale producent olał. To tylko przykład wydatków częstych które miałem w Punto. Podobnie z wahaczami. Raz do roku średnio wymiana. I oryginały i zamienniki. Ewidentnie coś zostało zaprojektowane do pracy pod złym kątem, albo pod mniejszym obciążeniem. Producent może i wahacza był wspólny z producentem dla Mercedesa, ale projekt wahacza był od Fiata. To Fiat zamówił taki kształt wahacza o konkretnej grubości i budowie.
-
2015 Fiat Punto ....
> ...no chyba coś w tym jest jednak. W Fordach, Mercedesach, Suzuki, Volvo jeżdzą francuzkie diesle > , w Audi ten sam silnik do w Skodzie. Problem taki że typowy posiadacz Volvo S80 nie spojrzy > nawet na C2 bo szmelc, a ma to samo po maską. Nie mówiąc już o posiadaczu Mazdy 3, owianego > legendą bezawaryności. A w Mazdzie pod maską 1.6HDI > A typowy posiadacz Audi gardzi podgatunkiem Skody, choć ma też to samo serce. Jakby powiedział > "grucha" - he-he, he-he, śmieszne rzeczy opowiadasz Skupiasz się na silnikach które teraz malo kto produkuje sam dla siebie i do każdego modelu. ja mówię o amorkach, klockach, tyrbinach, sprężynach, fotelach, podnośnikach szyb, mechanizmach wycieraczek i diabli wiedzą co tam jeszcze jest w aucie. A te rzeczy sprawiają problemy. Chociaż często tanie, to musisz z tym jechac do mechanika.
-
2015 Fiat Punto ....
> I myślisz, że wszyscy tak tylko tymi nazwami się kierują? Niema "wszyscy" i niema "nikt". Świat nie jest czarno biały Tak się jednak składa, że Golf to nadal Golf (bo ma dobrą historię), a Stilo z rynku zniknęło, bo się tragicznie kojarzyło (podobno tylko przedliftingowe). Corolla zmieniła nazwę na Auris, bo się kojarzyła z dziadkami. Jak widać nazwa jest ważna, chociaż się wydaje że jednak nie.
-
2015 Fiat Punto ....
> Być może, to źle? Źle marketingowo. Bardzo źle. 500 kojarzyło się z czymś super. Fajny wygląd. A 500L to właśnie Multipla. Wygląd samochodu dla działkowców. Psuje tylko nazwę "500".
-
2015 Fiat Punto ....
> A oglądałeś to w ogóle? 500L to świetny samochód miejski, przestronny, z dobrą widocznością na > wszystkie strony, idealny do miasta, ładniejszy i przestronniejszy w środku niż np. > konkurencyjna w tym segmencie Kia Venga. Na razie sprzedaje się całkiem dobrze, więc nie > musisz się martwić No sam widzisz. Opisałeś zalety Multipli.
-
2015 Fiat Punto ....
> a innym? No nie znam nikogo komu się te wynalazki 500L podobają. Nie wiem w ogóle skąd pomysł na ta nazwę. Nazwaliby "Multipla" i każdy by wiedział o co chodzi. Wróżę świetlaną przyszłość.
-
2015 Fiat Punto ....
> No właśnie... A wtryski Boscha, Zaciski ATE, komputer MM, itd. O i przechodzimy do kolejnego standardowego tekstu właścicieli Fiatów: "Te wszystkie graty produkuje ta sama firma i do Fiatów i do VW i do Mercedesów, więc psują się tak samo"
-
2015 Fiat Punto ....
> znaczy co jest wielkie? Naprawa skrzyni? Tak, zgadzam się. Poza tym co? Padnięty rezystor w > siedmioletnim aucie jako jedyna usterka przed rok i 25 tys. km? Czy przepalona żarówka od > pozycji? Dla mnie nie jest istotne tak bardzo czy naprawa jest unieruchamiająca czy nie, tylko jak często są. Bo jak cos jest, to ja musze zapitalać do serwisu i tłumaczyć się w pracy że coś nie działa. W Punto wymieniłem żarówek na kilogramy i każda jedna kosztowała mnie zrywanie się z roboty, bo: - ja sam żarówek nie wymieniam. Nie, bo nie. Wolno mi? - w tym parchu mało kto wymieniał sam żarówki z miłości do tego zajęcia. Ręki się wsadzić nie dało. Już za same żarówki była dyskwalifikacja. Po padzie wiatraka chłodnicy bym się bał już jeździć daleko. A we Fiacie to jest zupełna norma od czasów Chrystusa. Nie ma o czym rozmawiać. Ja się wyleczyłem. Widać że bardzo dużo ludzi się wyleczyło, bo nawet w biednej Polsce od lat mają kiepską sprzedaż. Kiedyś, jak kupowałem Fiaty, nie potrafiłbym uwierzyć jak szybko przejdę z uwielbienia do pięknych samochodów (włoskich), do ubóstwiania nudnej azjatyckiej i siermiężnej linii stylistycznej, która oznacza.....brak kłopotów.
-
2015 Fiat Punto ....
> dlatego kupiłeś Daewoo? > To ja mam chyba jakieś inne Fiaty. Bravo ma 6,5 roku. Jedna poważniejsza awaria. Padła skrzynia. > Naprawiona rok temu w czerwcu. Od tego czasu były dwie wymiany oleju i filtrów, przy jednej w > serwisie znaleźli, że padł opornik wiatraka chłodnicy (działał tylo na najwyższym biegu), > wymienili i tyle. Po prostu jeżdżę, nie kupuję co miesiąc żadnych dupereli, nie wymieniam, > wszystko działa, samochód nigdy mnie nie zawiódł, nie widział lawety, nie zaświecił żadną > niepotrzebną kontrolką (poza tą od żarówek jak się spaliła w pozycyjnym), po prostu odpalam i > jadę. Ufam mu na 100%, bo nigdy mnie nie zawiódł i zawsze dojechałem tam gdzie chciałem, nawet > jak rozwaliłem sprężynę. > Jakby było inaczej, to bym go sprzedał, bo odkąd przeprowadziłem się na zadupie potrzebuję auta > jeszcze bardziej, codziennie robię po 70-100km i samochód ma być sprawny. Na razie jest. Nie > wyobrażam sobie przechodzić z autem znowu tego, co kiedyś miałem z Daewoo na LPG, nie stać by > mnie było teraz > Stilo za to mamy 3 lata, jestem trzecim właścicielem, auto było sprowadzone z Francji, jego > historia jest mi bliżej nieznana. I co? I nic, tak samo codziennie odpala, wyświetla "check > ok" i jeździ. Przez 3 lata miał 3 awarie (nie licząc ciągle przepalających się H7). W > pierwszym roku roszczelniła się chłodnica, w drugim nie odpalił i pojechał na lawecie (pomogła > wymiana Aku), a w trzecim (czyli w zeszłym tygodniu) wymieniałem plecionką w wydechu, bo już > od jakiegoś pół roku pracował głośniej. > Mam dwa Fiaty, nie mam nawet żadnego interfejsu, bo nigdy nie potrzebowałem. Myślę że idealnie podsumowałeś to co ja bym napisał. Są same "tylko to, tylko tamto" W sumie nic wielkiego
-
2015 Fiat Punto ....
> A DU ? Cos ty wlasciwie kupil, ile lat, km? Kupiłem mega stary shit, czyli Daewoo Nubira. Rok 2000. Zwykłe 2.0 133KM. Po dwóch miesiącach od sprzedaży Punto, stwierdzilismy z żoną, że jednak drugie auto potrzebujemy. Myślałem, myślałem i wymyśliłem. Przypomniałem sobie że Lanos się właściwie nie psuł, więc czemu nie Nubira? Na tą chwilę wiem że zrobiłem dobrze. Kosztowało to grosze. Sprzedający był właścicielem skupu złomu, ale stwierdził że auto ma stan zbyt dobry żeby złomować, to odsprzedał. Poobijane, porysowane, ale jeździ jak złoto. Jak skończe budowę, to pewnie oddam to na złom i kupię cos normalnego. Nigdy więcej włoskiego padła. Ja wiedziałem że z Punto było źle, ale dopiero ten koreański złom uświadomił mi jak bardzo było źle. Żeby auto ze złomowiska było bardziej godne zaufania od auta które ma się od 8 lat i serwisowało zgodnie z książką?
-
2015 Fiat Punto ....
> 10 lat - czyli to sie nie powinno psuc, musi byc dopracowane[...] > [....] > Przypomniales mi stre dyskusje Fiat vs DU[...] > A wracajac do Punto - coz ktos to jeszcze kupuje (chyba) Fiat jest dobry dla studentów. Kupią prawie za darmo i naprawy są tanie. Studenci mają tez wystarczająco czasu, żeby wyszukiwac tanie warsztaty które im to naprawią. Czas potrzebny jest też na dojechanie do tych punktów napraw, bo zazwyczaj położone są na mega zadupiu. Ja czasu nie mam. Koniec z Fiatami. Nawet za darmo jest za drogo.
-
autostradą do warszawy
> ale ja jade 140, czyli realnie troche ponad 130 > i, tak jak piszesz, za przekroczenie 135/120 policja nie lapie. > ale za 135/100 juz moga mnie zlapac No to do kogo masz pretensję? Nie bardzo kumam Masz ekspresówkę, która uprawnia do 120km/h. Ustawiasz na tempomacie te 120 i masz niemal gwarancję, że żaden policmajster Cie nie ścignie. To nie, wolisz ustawic te 140, palic 2l/100km więcej i użerać się z policją? Dodatkowo mieć więcej wyprzedzania po drodze i poganiania ludzi na lewym? Gdzie sens? Gdzie logika? I jeszcze bys chciał, żebym ja za to dopłacił, bo trzeba by wykosić ludzi z tych zakrętów i ich ziemię wykupić?
-
2015 Fiat Punto ....
> Jacys chetni? Cały Fiat. Nawet nie potrafią odgrzewać kotleta. Grande Punto wyszło chyba w roku 2006 i wyglądało całkiem fajnie. To jest wersja Abarth Każdy następny wytwór bazujący na tym projekcie wyglądał tylko gorzej. Co jest zupełnie naturalne we Fiacie. Marka, która nie wprowadziła auta do klasy B od 8 lat, która nie planuje produkowac kompakta, a tego którego produkuje od 7 lat ma tylko w jednej wersji nadwoziowej. Nie potrafiłą wyprodukować własnego SUVa i mini SUVa. Tego drugiego robili (a moze kupili licencje ) z Suzuki. Potrafią zniszczyć nawet swój pomysł z marką "500", bo ładują tą nazwę do jakiś bohomazów motoryzacyjnych i od teraz powiedzenie "jeżdżę Fiatem 500" może zacząć się źle kojarzyć. Na koniec dodam, że stare Daewoo Nubira które kupiłem ostatnio ze....skupu złomu przejechało już ze mną 2tyś km i nic się nie zepsuło. We Fiacie Punto którego sprzedałem 2 miesiące temu z wielką ulgą po 2tyś bym cos już musiał wymieniać, a na bank musiałbym dolać 0,5l oleju. Tego drugiego to jestem pewny jak tego że jutro wzejdzie słońce.
-
autostradą do warszawy
> nawierzchnia w akceptowalnym stanie) Po co wydano XXX milionów pln (?) jak mam niemal to samo > co przed remontem i nie mam normalnej ekspresówki ze 120km/h ? Słyszałem że te ograniczenia są dlatego, że drogę chcieli zrobić szybciej i taniej. Zakręty idą po linii starej Gierkówki, a więc mają łuki zbyt ciasne na 120km/h. Jakby chcieli zrobić łuki bardziej łagodne, to by musieli wykupić dużo ziemi, a mogłoby się to ciągnąc latami. Przecież nigdzie w planach zagospodarowania przestrzennego nie było na tych terenach przesuwania tej drogi. Sprawa wygląda tak, że na tych zakrętach da się jechać 120km/h nawet Cinquecento bez amortyzatorów, więc nie wiem w czym widzisz problem? Czy to nie jest przypadkiem tak, że chciałbyś żeby te łuki były łagodniejsze, bo musisz zwalniać z jakiejś nadświetlnej a my mielibysmy wszyscy za to płacić robiąc lepszą drogę? Nie wierzę że się boisz o mandat. Jak masz na liczniku 120km/h, to realnie jest to ze 110km/h Jeszcze nie spotkałem policjanta który by raczył zatrzymywać samochód dlatego że prędkość była o 10km/h większa niż dopuszczalna Ale może mało widziałem
-
Skoda CityGo. Pali 4,5l LPG ?
> Dzisiaj klient upierał się, że ma Skode CityGo i pali mu 4,5l gazu. Silnik litrowy, z fabryczną > instalacją lpg. Nie uwierzyłem mu, bo to nierealne. Upierał się, że 12,5 zł kosztuje go 100 km To jest możliwe, ale jako ciekawostka. Jak się postarasz to na jakiejś trasie tyle spalisz. Matizem to też było możliwe. Ja odpowiednikiem tej Skody, tylko ze znaczkiem Seata jeździłem w zeszłym roku w UK. Jeździłem mocno asekuracyjnie, bo pierwszy raz nie po tej stronie drogi. Zrobiłem kilkaset km. Coś w okolicach 200-300. Spalanie wyszło o ile pamiętam coś około 5/100. Raczej więcej niż mniej. Mało po mieście, a jak już po bez korków. Większość trasy. Było z 5 zimnych rozruchów auta na tym dystansie. Jakbym tak jechał non stop delikatnie, to poniżej 4/100 na bank by zszedł.
-
4C
> hehe , typowe dla alfy , zrobić auto bez sensu No na to wygląda
-
jak nie 130i to co ?
> buda kompakt 5d > ponad przcietne wlasciowosci jezde > ponizej 7s do 100km/h > dobre dogadywanie sie z LPG > automat > do 50kPLN > ponad 2008r Teoretycznie wychodzi Mitsubishi Lancer Ralliart. Teoretycznie, bo on ma zawieszenie bliższe zwykłemu Lancerowi. Tam chyba jakis dodatkowy stabilizator jest. A Lancer się jakos wybitnie nie prowadzi No i osiągi ma chyba 7,1 do 100 czy cos w ten deseń. Chociaż w testach wychodzi 6 z kawałkiem.
-
Użytkownicy ASB: jak często korzystacie z trybu manualnego?
> Jak często i w jakich sytuacjach (w praktyce, a nie na jeździe testowej) używacie trybu ręcznej > zmiany biegów prowadząc samochód z automatyczną skrzynią biegów? > (Zakładam, że chodzi o automat który umożliwia taką zmianę, a takich jest obecnie większość.) > Teoretycznie może być to potrzebne np. do hamowania silnikiem na zjazdach, ale w praktyce wiele > skrzyń ma specjalny tryb (np. sportowy) który sam dąży do redukcji przełożenia. Czasem hamuje silnikiem. To sobie kliknę wtedy łopatką ze 2 razy I może raz na 3 miesiące jak już się nudzę totalnie, to sobie z 5 minut biegi pozmieniam. Powiem tak: jakby bez tego auto było tańsze o 1tyś, to bym wolał ten 1tyś mieć w kieszeni niż ten ręczny tryb w aucie.