Zawartość dodana przez Toost
-
Nowy polski prototyp
Jak dla mnie tydzień jeżdżenia do fabryki
-
Gdzie najtansze ubezpieczenie??
> w dzisiejszych czasach wcale nie glupie niestety... Jak samo OC to kup gdzie najtaniej, w czym problem?
-
Pokaz samochodów elektrycznych
> Normalnie. Hałda sobie leży pod chmurką - to i deszczyk na to, i śnieg popada. Myślisz, że suszony > jest przed wrzuceniem na taśmę? Ale Ty tak poważnie czy jaja sobie robisz? > Czyli negujesz dane - ale nie podajesz nowszych. To, że oddano kilka bloków na krzyż nie świadczy o > zmianie średniej sprawności. Nie neguję tylko poddaje w wątpliwość. Kilka bloków oddano, kilka zlikwidowano, jeszcze kilka zmodernizowano, jeszcze kilka jest obecnie w modernizacji. > Czyli co - nawet ze zwykłego gniazdka nie można naładować? W sumie, to może być przygotowanie do > specjalnej akcyzy od takiego prądu (czy innych podatków). To gdzie ja bym w domu to ładował, > jak nie można ze zwykłego gniazdka? To po co czekać na gniazdka, nie łatwiej pójść i ze służbowych samochodów paliwo pospuszczać? No chyba, że Twój pracodawca zasponsoruje pracownikom ładowanie ich samochodów. Mój jak na razie na to nie wpadł.
-
Pokaz samochodów elektrycznych
> Tyle, że nie jest ona produktem spalania węgla. Najwięcej pochodzi z biomasy spalanej razem z > węglem (takie pro-eko podejście). W węglu też jest woda która odparowuje. Więc zmniejsza > sprawność, zamiast poprawiać (kto ma kominek i porównanie jak pali suchym, a jak świeżym > drewnem, ten zrozumie). Czy Ty myślisz, że w elektrowni sypie się węgiel do kotła łopatą? Jaka woda w węglu? Przecież młyn by się zatkał a panik w kotle nie wydołał. > A Ty masz coś na podważanie tej średniej sprawności 37%? Pisałem, opracowanie z przed roku, a dane nie wiadomo z kiedy. Ostatnio oddawane bloki mają parametry nadkrytyczne i wydajność powyżej 40%. > Za to po hałdach jeżdżą spychacze spalinowe. Których na stacjach nie trzeba. Bo tam już elektryka > pompuje. Tak czy inaczej emisja CO2 przy wydobyciu i transporcie węgla tak samo jak i ropy > naftowej czy ich pochodnych jest zarówno pomijalna w tej skali jak i porównywalna (chociaż > obstawiałbym sporo większą energochłonność wydobycia węgla - i nawet jak z energii > elektrycznej to pochodzi, to przecież u nas ta w lwiej części pochodzi ze spalania węgla na > CO2). > A dlaczego miałaby być płaska? Że niby nikt nie będzie ładował w dzień i aut elektrycznych będzie > tyle, że zrównoważą pracę zakładów pracy? Zrównoważyć nie, ale znacznie podniosą zużycie w nocy co pozwoli nie odstawiać nadmiarowych bloków. Odpadną nocne odstawienia i uruchamiania na dzień. > Skoro szczytowo-pompowe nie będą w dzień produkowały, to nastąpi spadek rezerwy. A ta jest > symboliczna w szczycie. Jak spojrzysz na wykresy rezerwy, to ciekawe wnioski można wyciągnąć z > okolic świąt Bożego Narodzenia. Elektrownie i elektrociepłownie zgłaszają do PSE rezerwy, > które mogą w razie czego odpalić (jak np. jakiś blok wypadnie przez awarię). Rezerwa może być > gorąca (czyli praktycznie blok pod parą chodzący na biegu jałowym) - i ta może dosyć szybko > dostarczyć potrzebny prąd. Za taką gotowość elektrownie dostają sensowną kasę. Ale zgłaszają > też rezerwę zimną. Czyli bloki, które są sprawne i gotowe do pracy (nie trwa w nich np. > remont) i mogą zostać uruchomione w kilka godzin. I zadziwiające jest to, że w szczycie > praktycznie brak rezerwy zimnej. Za to w święta magicznym sposobem teoretyczna moc systemu > (czyli razem z rezerwą zimną) bije rekordy. A czemu? Bo firmy i fabryki stoją. I elektrownie > mają 99,9(9)% pewności, że nie trzeba będzie ich uruchomić. Więc zgłaszają jako rezerwę nawet > dziurawe czajniki. Zapomniałeś o rezerwie wirującej, postojach SP, SR i WE. Ale i tak ładnie, będę pamiętał jak w poniedziałek z chłopakami będziemy odstawiać bloki do rezerwy. > I po co ten wywód? A no po to, żeby pokazać, że nie możemy zwiększać bez wybudowania nowych bloków > zużycia energii w szczycie. A kto będzie chciał ładować służbowe auto w domu, za swoje > pieniądze? Tym bardziej, że w domu większość nie ma możliwości technicznych (ciągnięcie > przedłużacza z okna?). A na firmowym parkingu łatwiej to zorganizować. > Nie ma tańszego prądu, niż darmowy-służbowy. Kufa dobre . Ciekawe tylko dlaczego u mnie w fabryce dystrybutor prądu do ładowania samochodów jest na kartę > Rośnie? Możesz podać źródło? Wg moich danych produkcja w 2007, 2008 i 2009 r spadała. A w 2010 r > była tylko o ok. 1% wyższa, niż w 2005 r. Złapałeś mnie, pomyliłem ze zużyciem.
-
Urwana sruba w termostacie [xsara I 1.6]
> Przy odpowietrzaniu silnika (xsara I 1.6 benzyna) musialem odkrecic mosiezna srube w termostacie. > Zamiast odkrecic, urwalem . Wypadlo to co widac na zdjeciach, fi gwintu sruby ok 5mm, > nakretka coli dla skali. W termostacie zostala reszta gwintu z otworem w srodku, wiec wylewa > sie plyn. Dostep do tego niezbyt ciekawy. Jak wydobyc to co zostalo? Przydalby sie maly wkret > do metalu (fi 2-3mm) i do tego z lewym gwintem, wkrecilbym go w reszte gwintu urwanej sruby i > wyciagnal wszystko. > http://img197.imageshack.us/img197/9431/dscf1274k.jpg > http://img202.imageshack.us/img202/103/dscf1275ef.jpg > http://img62.imageshack.us/img62/7566/dsc8576j.jpg Ja bym ten termostat wyjął, ustawił w imadle wiertarki stołowej i wywiercił to co zostało. Trwałem zamocowanie pozwoli nie uszkodzić gwintu. Potem przegwintował usuwając resztę tego korka.
-
Pokaz samochodów elektrycznych
> Czyli 3-4 x więcej CO2 produkuje, niż przy transporcie spalinowym? > Jak dodać do C 0, żeby otrzymać H2O? Nie wiem, ale poparz na kominy elektrowni, te wysokie, to białe co z nich wylatuje to co2 i para wodna, reszta jest zatrzymywana na dole komina. Skuteczność elektofiltrów to ponad 95%, siarka jest wyłapywana na mokro. > Wiesz, ile nowych bloków oddano w ostatnich 2 latach? Nieliczne zmodernizowano. Ile wzrosła > średnia sprawność? 1%? 2%? Nic - bo pozostałe uległy dalszemu zużyciu? A może jeszcze spadła? Masz coś na poparcie tych danych? Z tego co pamiętam ostatnio odpalono nową 200MW w Połańcu, chwile wcześniej 848MW w Bełchatowie, a kilka lat temu "450tki" w Jaworznie i Pątnowie. Ostatnio kapitalny skończyła szóstka w Bełchatowie i ma teraz osiągalną 395, a jak ją zbudowali w latach 80tych to była 360tka. Kilka bloków obecnie przechodzi remonty kapitalne, po których są całkowicie nowymi jednostkami. Do 10% zapotrzebowania pokrywane jest obecnie ze źródeł odnawialnych > Rurociągi są bezstratne. A zużycie na transporcie kołowym - tak jak i przy transporcie węgla. Więc > można pominąć. Nie, bo paliwo na stacje przyjeżdża tirami, a prąd do ZE przewodami nie emitując CO2 > Nie, przyjmuję, że wożona jest elektrowozami, jak węgiel Taaa, każdy Orlen ma bocznicę, za to każda elektrownia tak. > To ja pytałem, czy to chcesz też doliczać. Czyli chcesz? Bo wydobycie ropy jest dużo tańsze, > prostsze i mniej energochłonne, niż wydobycie i transport węgla. No, tankowcami zwłaszcza. > Co nie zmienia faktu, że ściemą jest, że samochody elektryczne w Polsce powodują zmniejszenie CO2. Temat CO2 w tym przypadku to ściema, a podawanie zawartości w spalinach samochodu to mydlenie oczu. > To jak te elektrownie szczytowo pompowe wyprodukują prąd w dziennym szczycie zapotrzebowania, gdy > nie przepompują wody w nocy? Przy płaskiej krzywej nie będą potrzebne, a ich zakres pracy ograniczy się do działań w stanach awaryjnych. Przy dużej różnicy zapotrzebowania w dzień i w nocy będą nadal pracować w całym zakresie marnując cenne megawaty. > A jak wpłynie wzrost zapotrzebowania na prąd w dzień? Inny skład jednostek (bez odstawień nocnych) zapewnia większy poziom rezerw w dzień oraz mniejsze zużycie bloków przy ciągłych wahaniach mocy dzień-noc.. > Ja bym wolał ładować aku w pracy - nie tylko > dlatego, że bałbym się braku prądu w trasie do domu. Nie wolał być, w nocy prąd jest tańszy. > A właśnie. Więc ściema marketingowa że elektryki zmniejszają emisję CO2 (gdy jest wręcz przeciwnie) > by do kasy unijnej wpłynęło więcej kasy za wzrost emisji CO2 od Polski. Jednostkowo zmniejszają, chociaż nie jest to zmiana gwałtowna. Poziom rośnie, bo i produkcja z roku na rok rośnie. > Wręcz przeciwnie. To spore zakłady pracy - więc miasta się rozrastają przy nich. Bełchatów > chociażby. No faktycznie, Bełchatów to spore miasto ...
-
Pokaz samochodów elektrycznych
> To trzeba też uwzględnić proces wydobycia i transportu węgla? Elektrycznie, tirami nic nie jeździ. wszystko koleją lub taśmociągiem. > Z jakiej reakcji chemicznej? Z te samej > klik > Zły stan techniczny polskich bloków energetycznych, zwłaszcza kotłów parowych, powoduje, że ich > średnia sprawność wynosi ok. 37 proc. Analiza z przed roku, a dane do analizy jeszcze wcześniej. Bloki są cały czas modernizowane, a ich parametry rosną. > Klik > sprawność pojazdów z napędem elektrycznym wynosi ok. 75-80%, podczas gdy pojazdów spalinowych > ledwie ok. 35-40%. Ok, pomyliłem się. > I mowa cały czas o energii zamienianej na mechaniczną. W przypadku pojazdu spalinowego mamy gratis > ogrzewanie co w naszym klimacie ma niebagatelne znaczenie. A w przypadku elektryka trzeba > doliczyć, że straty zostaną w produkcji i przesyle energii są stale przepadnięte (jako ciepło > głównie) - i z cennego prądu trzeba je znowu wyprodukować w chłodne dni. Jeśli uwzględniasz dystrybucję to bierz ja pod uwagę też w spalinowych. > Czyli z umownych 100 jednostek energii chemicznej mamy w spalinowym 35-40 jednostek energii > mechanicznej + ogrzewanie gratis. > W elektrycznym z umownych 100 jednostek na wejściu w Polsce mamy > - 37 (na wyjściu z elektrowni czyli już podobnie, jak w spalinowym.) > - 88%*37= 32,56 w gniazdku > - 0,7*32,56=22,8 w akumulatorze samochodu > - 0,8*22,8=18,24 na kołach samochodu o napędzie elektrycznym w energii mechanicznej. I znów to samo, zakładasz, ze benzyna powstaje w baku samochodu. Dolicz jeszcze wydobycie, transport, rafinację i dystrybucję. > Przyznam, że nie wiem, czy ta sprawność samochodu elektrycznego uwzględnia odzyskiwanie energii. Ale nawet, > jeżeli by przyjąć, że to bez odzyskiwania to rocznie, jestem przekonany, więcej energii trzeba > będzie dodać na ogrzanie auta niż uda się odzyskać z hamowania. > Więc mamy 35-40 do 18,24 dla samochodu spalinowego. DWA RAZY SPRAWNIEJSZY JEST NAPĘD SPALINOWY > (porównując energię chemiczną paliwa do energii mechanicznej na kołach). Do tego znaczna część > w samochodzie spalinowym pochodzi ze spalania wodoru a część węgla (w elektrowniach całość ze > spalania węgla), więc produkuje znacznie mniej CO2 na jednostkę energii mechanicznej na > kołach. Odpuść CO2, samochody emituje znacznie więcej bardziej szkodliwych związków. CO2 jest tu najmniej szkodliwe a jego emisja to właśnie marketing. Emisja CO2 wywołana przez człowieka to jakiś ułamek procenta tego co natura emituje sama. > Więc napęd elektryczny powoduje wzrost emisji CO2 3-4 krotnie 2x mniejsza sprawność całego systemu Wręcz odwrotnie. Ładowanie samochodów w nocy powoduje wygładzenie krzywej zapotrzebowania, brak konieczności odstawiania lub zaniżania bloków na noc, brak konieczności pompowania wody w elektrowniach szczytowo pompowych, brak zwiększonych strat na liniach przy zwiększonej mocy ładowania nocą przy małym zapotrzebowaniu. > + to, że w samochodach spalinowych nie cała produkcja produkuje CO2, bo część spala się do > H2O. > Ale jak widać marketing potrafił wielu zrobić kisiel z muzgó i wierzą, w to zmniejszanie emisji > CO2. Wiesz po co tyle mówi się o CO2? Bo handluje się emisjami CO2. Ameryka się z tego tylko śmieje. > To, czy jest odzyskiwana nie zależy od napędu - przecież w F1 jest odzyskiwana, chociaż napęd jest > spalinowy. A dodatkowo zanieczyszczenie przy produkcji prądu jest daleko od miast, nie odczuwasz tego. Samochody smrodzące w miastach czuć jak najbardziej.
-
Co teraz grozi za jazdę bez badań?
> To że MUSI być zapłacone wcale nie znaczy, że obowiązuje w przypadku jazdy samochodem, nie > dopuszczonym do ruchu. Obowiązywać obowiązuje zawsze, kwestia była czy TU może z regresu domagać się z zwrotu wypłaconego odszkodowania.
-
Pokaz samochodów elektrycznych
> W wypadku produkcji energii elektrycznej z węgla emisja auta elektrycznego > jest na poziomie 160 g/km. A to więcej niż nowoczesne auta spalinowe, w tym benzynowe. Daj jakieś dane na poparcie tych 160g
-
Pokaz samochodów elektrycznych
> No nie wiem. Po pierwsze primo - ze spalania benzyny powstaje nie tylko CO2, ale też woda (bo nie > palimy węglem, tylko węglowodorami - i to zarówno przy silnikach benzynowych, wysokoprężnych > jak i na LPG czy CNG). > Co więcej - cząsteczek wodoru w benzynie jest więcej, niż węgla. > Więc część wyprodukowanej energii jest ze spalania wodoru, a nie węgla co jest nieszkodliwe dla > środowiska (w końcu produkt spalania to woda). > Po drugie primo, przy energii elektrycznej straty przesyłu są dosyć znaczne - więc z > wyprodukowanych GWh część ulatnia się w przesyle i stratnych transformatorach. > Po trzecie primo - nie zakładałbym się, czy sprawność całego systemu (włączając sprawność turbin, > sieci przesyłowej, ładowarki i aku) w przypadku elektrowozów jest większa, niż silnika > spalinowego. Uwzględnij jeszcze proces produkcji benzyny i jej transportu na stację. Z węgla też jest para wodna w kominie. Sprawność elektrowni to jakieś 50%, sprawność przesyłu 80-90, sprawność ładowania zakładam na jakieś 70%. Sprawność silnika benzynowego to ok 25%, przy czym energia przy hamowaniu jest tracona, w elektryku odzyskiwana. Jak do tego dołożysz produkcję paliwa i jego dystrybucje to wychodzi jeszcze gorzej. Dodatkowo ładowanie elektryków w nocy poprawia znacznie cały proces produkcji i przesyłu energii. Znacznie spadają nocne straty w systemach elektroenergetycznych. Jeśli jeszcze do tego dołożymy ciągle wzrastającą generację wiatrową to już w ogóle spaliniaki to samo zło.
-
Pokaz samochodów elektrycznych
> Nie chce mi się szukać żeby ci udowadniać. Nie chcesz, nie wierz. CO2 elektrownie uwalniają dużo, NOx znacznie mniej, siarki prawie wcale. Ale chyba nie chcesz mnie przekonać, że elektrownia dla wytworzenia prądu potrzebnego do ładowania meleksa wyemituje więcej niż odpowiadający mu samochód spalinowy. Proces spalania w kotle elektrownianym jest dwa lub trzy razy sprawniejszy niż w silniku.
-
Co teraz grozi za jazdę bez badań?
> Na jakiej niby podstawie? Masz rację, tego zapisu już nie ma. Przepraszam za sianie defetyzmu.
-
Co teraz grozi za jazdę bez badań?
> Uff; dzięki Plus możliwość regresu z OC przy wywołaniu dzwonu.
-
Pokaz samochodów elektrycznych
> Auta elektryczne zasilnane brudnym prądem produkowanym z węgla > emitują WIĘCEJ CO2 niż konwencjonalne auta. Taaa, jasne.
-
Pokaz samochodów elektrycznych
> I trzydzieści lat minęło a jak jeżdżono na paliwach tradycyjnych tak nadal się jeździ. A szejkowie to uważasz siedzą cicho i z aplausem przyglądają się rozwojowi elektryki? Bo ja obstawiam, ze przyglądają się i tłumią jak mogą popularność tego typu napędu.
-
wymiana płynu hamulcowego w układzie wspomagania sprzegła?
> Witam, > noszę się z zamiarem wymiany płynu hamulcowego w mojej Astrze H (w związku z tym, że procedura ta > jest identyczna dla innych aut pozwoliłem sobie zamieścić temat na głównym kąciku, gdzie > zagląda więcej mądrych głów )) > W kwestii wymiany płynu hamulcowego jest wszystko jest jasne - wymiana płynu przez przepompowanie > pedałem hamulca płynu przez kolejne odpowietrzniki... w związku z tym, że układ hydrauliczny > wspomagania sprzęgła w Astrze H opiera się również na płynie hamulcowym, chciałbym go również > wymienić - jednak nigdy tego nie robiłem i tutaj zaczynają się schody - więc prosiłbym o > porady? > Wymiany dokonać tak samo jak w układzie hamulcowym (pompować płyn pedałem sprzęgła), czy może w > inny sposób? Czytałem żeby przez odpowietrznik na wysprzęgliku za pomocą dużej strzykawki > wpuścić płyn i w ten sposób przez przepompowanie dokonać wymiany - co o tym myślicie? > A może w ogóle odpuścić wymianę płynu w układzie hydraulicznego wspomagania sprzęgła - jest sens to > robić jak wszystko działa prawidłowo (nalatane obecnie 80kkm przez 2,5 roku)? > Tak w ogóle ile jest płynu hamulcowego w układnie hydraulicznego wspomagania sprzęgła? > Z góry dzięki za odp. > Pozdrawiam Ostatnio oglądałem na YT jak pan to robił w hondzie. Tak samo jak w hamulcach, wyssał ile się dało ze zbiornika, wytarł zbiornik od środka, zalał na ful i odbierał przy wysprzęgliku aż zaczął lecieć nowy.
-
Pokaz samochodów elektrycznych
> Chyba żywcem skopiowane z propagandy na Francję czy inny kraj. Bo nie pisane pod polskie realia. U > nas lwia część prądu jest produkowana z węgla. Więc jak najbardziej ładując aku przyczyniasz > się do produkcji CO2. A w krajach atomem stojących produkujesz radioaktywne odpady. Czyli Francja. A odpady to jedna porcja raz na kilkanaście lat. > No i kwestia jak szkodliwa dla środowiska jest utylizacja i produkcja akumulatorów. Mniej niż spaliny samochodowe. > No jak wyschnie źródełko akcyzy z paliwa, to nasz nierząd coś wymyśli. I eksploatacja przestanie > być taka tania, bo fiskus dobierze się do elektryków w jakiś sposób, żeby załatać dziurę > budżetową. To pewne
-
Organika 5W40, kto testował?
> Najczęściej jest tak, że ktoś kupi hiper olej i po zalaniu widzi różnicę na lepsze. Ja natomiast > zrezygnowałem z drogiego Castrola Edge TD, na który wszędzie psioczą, na rzecz chwalonego > oleju Forda za połowę ceny tego pierwszego. Moim zdaniem silnik pracuje głośniej, ale może to > kwestia przejścia z 5W40 na 5W30 Albo tłumik siada.
-
Pokaz samochodów elektrycznych
> Zauważmy, ze dziennikarze przedstawiają tylko zalety aut elektrycznych. A wady? Jakie są obecnie > koszty nowych akumulatorów do takich pojazdów? I na ile takie akumulatory starczają? Ceny obecne akumulatorów nic nie wnoszą bo wymieniać trzeba je będzie za dwa trzy lata. Cena za ten czas jest mocno nieznana, z tego co obserwuję raczej tanieją. IMO elektryki z silnikiem spalinowym do ładowania akumulatorów to najbardziej optymalna ścieżka. Akumulatory będzie można ładować na stacjach, poprzez rekuperacje w czasie jazdy, a w ostatniej fazie jazdy z małego spaliniaka.
-
Organika 5W40, kto testował?
> Przymierzam się do wymiany oleju i na półce sklepowej znalazłem takie coś oferowane jako syntetyk > 5W40 SM za ok. 85zł. Cena za 4l niższa niż u konkurencji, ale co z jakością? Czy może to być > olej z odzysku? Do tej pory jeździłem na różnych olejach: Lotos, Castrol, Elf, Platinum, > Mobil. Oleju Organiki nie znam. Trochę kusi, by samemu go wypróbować , ale może inni już > wcześniej próbowali? Jakie wrażenia po poprzednich i co zaobserwowałeś?
-
Kupno samochodu a stara polisa OC
> Co to takiego? Wygooglaj sobie i nie czepiaj się pierdół. A jak dale nie wiesz, to przeczytaj sobie po pięć razy zboże i zborze na przemian i powiedz, które jest które.
-
Kupno samochodu a stara polisa OC
> Chodzilo, o ( a raczej agentowi) "kontunuacje" AC z nowym wlascielem. > Nie siedzi, bo przeslalo list . Czy jemu zwrocili nie wiem, natomiast jakbym ja rozwiazal umowe, > na Oc przepisane na mnie to dostalby zwrot poprzedni wlasciciel, czyli osoba oplacajaca > skladke. Nie chodzi o rezygnację (wypowiedzenie), tylko o rekalkulacje składki. Dopatrzyłem, że rejon masz jeden z droższych, ale może facet nie miał zniżek.
-
Kupno samochodu a stara polisa OC
> Przy przepisywaniu polisy jakos nikt mnie nie pytal czy mialem kiedys ubezpieczenie i jakie mam > znizki, gosc stwierdzil, ze rekalkulacje jest w AC. Nie wnikalem czy ma racje, bo i tak mam > max znizki a na zwrot nie licze. > Po przepisaniu po jakis 2 tyg dostalem tylko list, typu Witamy w PZU AC nie przechodzi na nowego właściciela tylko wygasa, a sprzedający może odebrać niewykorzystaną zniżkę. Jeśli facet miał OC w "droższym" rejonie i w dodatku zero zniżek to zapłacił za o OC jak za zborze. Twoja składka może być o połowę niższa. Jeśli tak jest to nic dziwnego, że PZU siedzi cicho.
-
Kupno samochodu a stara polisa OC
> pozwolę sobie mieć inne zdanie > IMVHO przepisy art28 stosuje się tylko w odniesieniu, ogólnie biorąc, problemów TU. Jakich problemów? Pierwszy podpunkt tego paragrafu mówi o warunkach wypowiedzenia przez ubezpieczonego. Problemy TU w tym upadłość są w kolejnych podpunktach. Cała nowelizacja była właśnie po to, aby polisy OC po sprzedaży auta i przejęciu OC nie przedłużały się automatycznie. Ludzie o tym nie pamiętali i potem dostawali wezwania do zapłaty.
-
Kupno samochodu a stara polisa OC
> Najlepiej bedzie zapytac PZU, ja mialem odwrotna sytuacje. Kupilem samochod w grudniu z polisa OC > wazna do pazdziernika, w styczniu przepisalem polise na siebie, w zwiazku, ze nie ma juz > waznosci polisy 30dni jezeli sprzedajacy oplacil ja cala, moge ja uzywac bez oplaty do konca > waznosci. Dlatego troche dziwne jest to ze naliczyli tobie oplate. Naliczyli dopłatę a nie opłatę. Dopłata wynikała z rekalkulacji. Policz sobie tą polisę, którą dostałeś z samochodem. Jeśli Twoje zniżki są większe to po złożeniu wniosku o rekalkulację należy Ci się zwrot nadpłaty.