Zawartość dodana przez Toost
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> codziennnie, bardzo czesto > zawsze na ograniczeniach predkosci A ja nigdy Za to radio codziennie
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
Jak często włączasz tempomat?
-
Witam i proszę wszystkich o pomoc ( wypadek ) sprawy papie.
> RU niestety jest tworem mediacyjno-doradczym, ew występują jako pomoc w drodze sądowej. > Za takiego babola powinien być kryminał i utrata licencji od KNF. To jest klasyczny przykład błędu systemu. Poszkodowany musi przepuchać się z firmą krzakiem sprawcy. Normalnie to poszkodowany powinien pozwać sprawcę, dostać wyrok wykonawczy i dopiero sprawca powinien się przepychać się ze swoim TU o pokrycie wydatków. W jeden sezon zniknęły by z rynku firmy krzaki.
-
Witam i proszę wszystkich o pomoc ( wypadek ) sprawy papie.
> Przytoczę jeden z punktów jaki dostałem w tym piśme > Na podstawie zgromadzonej dokumentacji stwierdzamy , ze kierujacemu pojazdem ubezpieczonym w naszym > towarzystwie , nie możemy przypisać winy za przedmiotową kolizję . z oswiadczenia kierującego > pojazdem VW nr rej .......... wynika , iż stracił on przytomność podczas wyjeżdzania z > parkingu na ulice ...... w ......... Okoliczności samej kolizji nie pamięta. > Tyle , ja chciałbym tylko dodać że z tej ulicy nie da sie wyjechać na ulicą którą jechaliśmy z żoną Odpisz im, że przypisanie winy załatwiła już policja i niech oni się tym nie zajmują bo to przekracza ich kompetencje. Zgodnie z ustawa są zobowiązani do naprawienia szkody w imieniu ich klienta. Daj im 7 dni na przelanie bezspornej kwoty odszkodowania i poinformuj, ze pozostałe roszczenia będziesz dochodził na drodze sadowej. I więcej nie ma z nimi co gadać. Prawnik i dopiero pisemka z paragrafami. Lekarz dla orzeczenia utraty zdrowia, rozstroju nerwowego i takie tam.
-
Tesla model D
> Akumulator może móc zostać naładowany tak szybko tylko skąd wziąć taklą energię? To już mój problem ... i jest do załatwienia, nie takie rzeczy ogarniam.
-
Witam i proszę wszystkich o pomoc ( wypadek ) sprawy papie.
> Panowie narodziło się kolejne pytanie > Otóż ubezpieczyciel stwierdził aby sobie sprzedał wrak samochodu ( masakra ) > Teraz moje pytanie , czy wrak może zakupić osoba prywatna czy mus to być firma ? > pozdrawiam i czekam na info > Fatal Sprzedajesz wrak, a jeśli pójdzie taniej niż wyceniło TU to wysmaruj do nich pismo żeby wypłacili różnicę.
-
Fiat jako lokata
> Ale wartość auta można prawie do woli korygować podnosząc lub obniżając składkę Obniżać w polisie ze stała wartością a podnosić w polisie z wartością rynkową. Dymać to oni a nie ich.
-
Fiat jako lokata
> Jak się okazuje fiat doblo to extra lokata. > w zeszłym roku ubezpieczony na 13200 zł a w tym roku wedle jednego wyliczenia wart 17500 a drugie > 15800 zł > jak widać są jeszcze auta które nie tracą a wręcz zyskują na wartości Tylko przy wyliczaniu składki
-
z cyklu czyja wina
> Nie mam kopii ( żona pisała) się trafi druga szkoda to trudno. Ile będzie zwyżki ?? 10 % ?? 20 %?? > Trudno , nie będe robił teraz z mordy cholewy ... 20% może być już teraz, a za dwa lata wrócisz do tego co miałeś teraz, więc płacisz więcej za rok i za dwa lata. Zależy od TU, niektóre podnoszą od razu, niektóre dopuszczają jedna szkodę w roku.
-
z cyklu czyja wina
> Dobrze wiedziec na przyszłość > Tę sprawę wziałem na siebie , straty nie wielkie raptem lampa w skodzie , zwyżka OC tez nie > spodziewam sie żeby była wyższa niż ewentualny mandat który przy niesprzyjających wiatrach > mógłby zaproponować wezwany patrol Pod warunkiem, że nie trafi się kolejna szkoda w przyszłości. Zastanawiam się, czy tego oświadczenia nie można w chwili obecnej odwołać. TU i tak przyśle zapytanie o potwierdzenie. Masz kopie tego oświadczenia? Co tam jest napisane?
-
z cyklu czyja wina
> PoRD: > Art. 17. 2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną > ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu. > Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany: > 3) przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować > szczególną ostrożność, a w szczególności: > a) sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego > utrudnienia, > b) upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym > upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby. > Manewr cofania jest bardziej obostrzony, więc i skupienie kierowcy powinno być większe. Można podywagować nieco. Przy cofaniu należy zachować szczególną ostrożność, żeby nie wprowadzić zagrożenia w ruchu. Znaczy trzeba uważać na wszelkie pojazdy znajdujące się w ruchu drogowym. Z drugiej strony włączający się do ruchu nie jest jeszcze w pełni w ruchu drogowym i ma ustąpić tym, którzy w tym ruchu już się znajdują czyli także cofającym. Wychodzi więc na to, że jeśli spotkają się cofający i włączający do ruchu to sprawcą kolizji powinien być ten włączający się, a cofający dostać jedynie mandat za niezachowanie szczególnej ostrożności przy cofaniu.
-
z cyklu czyja wina
> Rzeczywiście identyczna. Tu jedna jechała a druga wyjeżdżała. A tam obie wyjeżdżały Weź przeczytaj jeszcze raz.
-
Witam i proszę wszystkich o pomoc ( wypadek ) sprawy papie.
> Niestety wartość samochodu i jego "wartość" to dwie rożne kwoty i tutaj trzeba zacisnąć zeby i > zrozumieć ze ubezpieczenie nie moze wyceniać samochodow wg. widzimisie właścicieli. Chociaż... > W życiu miałem dwie całki, obie w USA. W pierwszej z marszu ubezpieczenie zapłaciło mi wiecej niz > rok wczesniej zapłaciłem za samochód = czysty zysk. W drugiej początkowa wycena była niska, > ale po kilku telefonach i paru emailach z pokazaniem błędów w wycenie (użyto innego, gorszego > modelu, nie uwzględniono wyposażenia dodatkowego) dostałem wiecej niz oczekiwałem (i znaczni > wiecej niz cena jaka mógłbym dostać pozbywając sie go przed wypadkiem). Ale to USA, w Polsce > pewnie jest inaczej. W Polsce jest inaczej.
-
Witam i proszę wszystkich o pomoc ( wypadek ) sprawy papie.
> i tu kolega ma racje , ja sobie nie wyobrażam że miałbym śmigać tym samochodem więc nawet nie > myślałem o naprawie , jak dla mnie ubezpieczyciel powinien wypłacić mi co najmniej 20000 tys a > wrak skasować , i tak to powinno wyglądać w cywilizowanym świecie , ale wiem żyjemy w Polsce , > więc pózniej ludzie sie dziwią iż samochód jest złożony z dwóch kawałków porażka , jutro > zadzwonie do ubezpieczalni i oczywiście napisze im pisemko że mój zadbany samochód i naprawdę > w bardzo dobrym stanie i wyposażaniu traktują jak ten szrot z neta wszystko sprowadzane i z > przebiegiem magicznym 150 tys , śmiech na sali , ten samochód był z polskiego salonu i > właściciel który go miał naprawde o niego dbał , ja też więc zobaczymy co mi powiedzą jutro na > ten temat , juz mnie rwie jak mam tam dzwonić , podpowiedzcie prosze czym się najbardziej > sugerować aby mi kwotę zwiększyli do 20 tys ? > dzięki i pozdrawiam , sorki za wypociny ale jestem wkurzony ( delikatnie mówiąc ) Spokojnie, nie denerwuj się. Pojazd miał w dniu szkody pewna wartość. Zależy ona od jego wieku, wyposażenia, przebiegu, stanu technicznego, wcześniejszych przygód wypadkowych. To, ze pochodzi z polskiego salonu i właściciel biegał koło niego z chusteczkami dla niemowlaków ma znaczenie niewielkie.
-
z cyklu czyja wina
> wiem, tylko IMHO wyjazdu z miejsca parkingowego na terenie prywatnym nie można nazwać włączaniem > się do ruchu - chyba że przy wjeździe jest tabliczka, że obowiązuje PORD, a nie wszędzie one > są. > Tak wiem, semantyka sens naszych wywodów jest ten sam. Można, zgodnie z Art.1,2.1 W przypadku ruchu dwóch pojazdów z kierowcami w środku jest już zagrożenie bezpieczeństwa osób. Tak jak pisałem, sprawa problematczna;]
-
z cyklu czyja wina
> Ale jak to jest parking jak pod marketami to nie ma żadnego włączania do ruchu, włączanie następuje > dopiero przy wyjeździe z parkingu. > No i to na cofającym spoczywa obowiązek upewnienia, że wykonując manewr nie spowoduje zagrożenia. Nie zauważyłeś w paragrafie słowa "oraz". Włączanie się do ruchu to rozpoczęcie jazdy po każdym postoju nie wynikającym z warunków drogowych, a dopiero potem z pobocza, parkingów itp. Sprawa jest tak czy inaczej problematyczna bo nakłada się kilka sytuacji - cofanie, włączanie do ruchu, miejsce poza droga publiczną
-
z cyklu czyja wina
> Cofający. Nie do końca. cofający winny jest nieustąpienia pierwszeństwa, ale wyjeżdżający z miejsca włącza się do ruchu i tez ma obowiązek ustąpić cofającemu. I mamy zonk.
-
Tesla model D
> Myślę ze przy cenie 40 tyś $ za baterię już widzę "specjalistów" demontujących baterię i > wyciągających z niej 90% ogniw i oddających do wymiany... Po co. Już teraz coraz mniej ludzi bawi się w regeneracje starszych aku w samochodach. Jadą do mechanika i wymieniają na nowy. Mechanik (sprzedawca) zajmuje się recyklingiem starego aku.
-
Tesla model D
> Myśle ze dało by sie stworzyć model biznesowy w ktorym by to działało. Płaciło by sie za kazdy kWh > jaka człowiek wyjął z baterii (niezależnie od tego czy włożył ja sam czy dostał naładowana. > Ale policzmy. > Załóżmy ze bateria Tesli kosztuje $40K i ze starcza na 200 tysięcy mil. Czyli średni koszt jednej > mili to 20 centów = 20 dolarów za 100 mil. Myśle ze użytkownicy by to przełknęli gdyby cena > początkowa modelu S była zamiast $100K tylko $60K. Mozna by dodatkowo robić bajery typu - weź > mniejsza baterie, bedzie cię mniej kosztowała za milę - dla osob jeżdżących na małe > odległości. A jak chcesz pojechać gdzies dalej to jedziesz i wybierasz przy zmianie droższa, > ale o większej pojemnosci. Tak, to mogło by działać. Podejrzewam ze tak kiedys bedzie. > P.S. gorzej jak trwałość baterii jest tylko 100k mil - wtedy robi sie dość drogo. Zauważ ze w > obecnym modelu biznesowym Tesli kupujący ponosi ryzyko (po skończeniu sie gwarancji), w tym > modelu Tesla ponosi ryzyko. Pomyśl szerzej. Koszt wyprodukowania baterii powiedzmy 200$. OK, baterie o różnych pojemnościach i cenie ale o tych samych gabarytach. Płacisz tylko za prąd bo pustą baterię oddajesz biorąc nową. Regeneracją zużytych baterii zajmuje się Tesla. Teraz płacisz za galon benzyny pare dolców, a przecież patrząc tak jak Ty na baterię to uwzględniając wydobycie, transport i przetworzenie ropy ten galon powinien kosztować miliony.
-
Ktoś zgłosił szkodę na mój numer polisy
> Chyba tak zrobię, bo przypomniało mi się, że kiedyś ktoś podjechał na parking zrobił zdjęcie mojego > samochodu i odjechał. I był to właśnie taki samochód co jest poszkodowany. Wszystko na papierze z potwierdzeniami odbioru. Przez telefon to możesz sobie pizze zamówić.
-
Co to za ściema...
> hmmm.....a to zastanawiajace, > czyli OC zalatwia sprawe i luzik? > cos zapieknie to wygladaloby Ale tak jest Regres tylko w przypadku procentów i oddaleniu się z miejsca zdarzenia.
-
Tesla model D
> Problemem jest gwarancja. Bateria to 70-80% ceny samochodu. Takie stacje wymiany baterii > przerzucają za duży koszt gwarancyjny na producenta samochodow = zeby sie opłacało to taka > wymiana musi byc kosztowna. Kwestia podejścia. Być może będziesz kupował samochód bez baterii, tak jak teraz z pustym bakiem. Baterie natomiast będziesz wymieniał na stacjach Tesla.
-
Tesla model D
> 5x wiecej to nie jakaś nie do pokonania różnica. Załóżmy ze mozna zrobic troche grubszy kabel zeby > poszło 2x wiecej amperow i zwiekszyć dwukrotnie napięcie. Juz masz 4x wiecej bez jakichś > szczególnych problemów. A nie sądzisz, że lepszym rozwiązaniem sa stacje wymiany baterii? Nie ładujesz nic w domu, tylko podjeżdżasz na stację. Od spodu wyjeżdża pusta bateria, a na jej miejsce wskakuje druga pełna. ty po minucie jedziesz dalej, a baterie ładowane są na spokojnie, z szybkością bezpieczną dla ich żywotności. Pewnie tak w przyszłości będzie, zamiast stacji benzynowych będą stacje akumulatorowe.
-
Branie oleju w samochodach.
> jak w volvo mi uciekał 1l/1kkm to nie mogłem znaleźć gdzie...nie dymił, kompresja idealna, na > hamowni wypluł tyle ile miał wypluć...ale na pewno to już padło było No wg tego znawcy od skody to padaka i paździerz był.
-
Branie oleju w samochodach.
> A jak kupią, to co ile mają sprawdzać stan oleju? Albo inaczej - mam teraz dwa nowe samochody i > nawet nie wiem gdzie jest bagnet od oleju . No to sprawdź, bo może okazać się, że od wymiany do wymiany zużywa od max do min, a Ty nawet nie wiesz A biorac pod uwagę apetyt na olej nowych FSI i TFSI to co? Są zużyte już w fabryce?