Zawartość dodana przez Toost
-
Rozmiar opon inny niż homologacja - konsekwencje?
> Nie mam, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie czepi się, że sobie ktoś katalogowy zamiennik opon > założył. Tak więc i sprawy w sądzie pewnie też nie było. Tu nie chodzi o zdrowe zmysły tylko o pieniądze i jeśli jest choć drobny haczyk, żeby tych pieniędzy nie wypłacić to nikt przy zdrowych zmysłach tego haczyka nie pominie. To, ze o tym nie słyszałeś nie jest podstawa do jednoznacznego stwierdzenia. Autor wątku może być tym pierwszym, a tego by pewnie nie chciał.
-
Blokowanie parkującego tyłem
> Blokujący to jesteś Ty. Stoisz w poprzek drogi która on chce jechać prosto. A stoi w poprzek bo trafił na ćwierćgłówka z małym siurkiem, który zachowuje się jak by chciał odreagować na reszcie świata, że żona wali go w rogi z całym osiedlem.
-
Akcja "Zwolnij"
> Ja po obejrzeniu tych reklam zacząłem przyglądać się, jak zachowują się piesi przed przejściem i ze > zgrozą zauważyłem, że 50% pieszych wchodzi na pasy jak przecinak, bez rozglądania się na boki. > Mistrzyni pisała SMS-a i nawet oczu od ekranu nie oderwała. Myślę, że te reklamy powinny być > skierowane raczej do pieszych. Bo większość z nich żyje tylko dla tego, że kierowcy myślą za > nich. Klakson masz?
-
Akcja "Zwolnij"
> A w tej "reklamie" to przypadkiem pieszy się czasem nie witał z gąską na drugiej połowie przejścia? > Bo o ile wtargnięcie pieszego jest czasami ciężkie do przewidzenia ta na drugą połowę się tak > szybko nie teleportują i o to akurat w tej kampanii chyba chodzi, byśmy to my kierowcy > zwracali większą uwagę na skutki naszego +10 ponad limit. > Tak ja ją odbieram, a odnośnie odblasków to cały poprzedni sezon jesień/zima było o tym w radiu i > tv Ale ja się nie odnoszę do tej kampanii, napisałem tylko, że przydało by się dodatkowo uświadamianie pieszych, że nie są nieśmiertelni jak mają pierwszeństwo i nadal powinni być rozsądni.
-
Akcja "Zwolnij"
> Kierowcy zamiast skupiać się na sytuacji na jezdni gapią się na pobocza wypatrując ukrytych przez > straż wiejską fotoradrów Nie przesadzajmy. Jednak głoszenie od czasu do czasu, że pieszy na pasach ma przepierwszeństwo skutkuje tym, ze niektórzy pakują się wprost pod koła.
-
Akcja "Zwolnij"
Może zrobili by też kampanie dla pieszych w stylu : "Samochód waży 1.5T i nie zatrzymuje się w miejscu nawet jak jedzie 40km/h, rozejrzyj się zanim wejdziesz na przejście."
-
Pytanie z przepisów na autostradzie.
> I tu jest pewna nieścisłość, bo nigdzie nie jest napisane, że autostrada to droga dwujezdniowa z > dwoma jezdniami jednokierunkowymi... Ale nie musi być napisane. Ilość jezdni jest widoczna bez opisu. Pojęcie autostrada określa drogę, na której można jeździć nie więcej niż 140 i nie mniej niż 40km/h, nie można się zatrzymywać, zawracać. cała reszta przepisów obowiązuje tak samo jak na publicznej drodze osiedlowej.
-
Pytanie z przepisów na autostradzie.
> Przepisy przepisami, ale wyprzedzanie z prawej na autostradzie to glupota, i nawet jesli przpisy > (zapewne przez pomylke) na to pozwalaja, to nie powinno sie tego robic. Rozmawiamy o przepisać, niestety w Polsce przepisy nie zawsze idą w parze z rozsądkiem czy logiką.
-
Pytanie z przepisów na autostradzie.
> Ja chciałbym zobaczyć definicję autostrady w której mowa jest o dwóch drogach jednokierunkowych, bo > mnie dawno temu szkolono, że poza terenem zabudowanym na WSZYSTKICH drogach wyprzedzanie z > prawej jest zakazane, a jedyna definicja autostrady jaką znam mówi o drodze dwujezdniowej... Tu jest Droga ma jezdnie, jedną lub więcej. Jak ma pas zieleni w środku to są dwie jezdnie jednokierunkowe.
-
Pytanie z przepisów na autostradzie.
W całym wątku kilka razy pojawia się stwierdzenie, że wyprzedzać prawym można TYLKO jak są trzy pasy. Proponuję, aby koledzy to piszący doczytali dokładnie paragraf opisujący zasady wyprzedzania.
-
Pytanie z przepisów na autostradzie.
> Nie ma żadnego znaczenia. Znam drogę, gdzie prawy pas jest w lepszym stanie od lewego. Mimo to > wszyscy jeżdżą lewym. I tak jest postęp bo jeszcze nikt nie wyskoczył z tekstem - "jadę tak bo > mi wolno a mam słaby samochód i nie będę jechał szybciej". No ale zauważ, że zostawiają Ci wolny prawy pas abyś jechał zgodnie z przepisami. wyprzedź ich prawym i jedź dalej. W czym problem?
-
Pytanie z przepisów na autostradzie.
> Jeśli prawy pas jest wolny, powinno się jechać prawym pasem. > Zgodnie z przepisami nie wolno jechać środkowym, jeśli prawy jest wolny. > Wyprzedzanie z prawej strony dozwolone jest gdy: > - są co najmniej dwa pasy ruchu w jednym kierunku (w terenie zabudowanym) > - są co najmniej trzy pasy ruchu w jednym kierunku (poza terenem zabudowanym) Na drodze jednojezdniowej. Na dwujezdniowej wystarczą dwa pasy w jedną stronę
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
> Zdziwiłbyś się w tej materii bardzo. W Polsce jak kupuje się samochód, szczególnie nowy, to na > lata. Jest to duży wydatek, i raczej się go szanuje. Nooo, głównie myje co niedziele. > W większości mi znanych na zachód, kupuje się samochód, jeździ nim - a naprawia jak już nie jedzie > lub nie przeszedł badania technicznego. U nas badanie robi się za flaszkę.
-
Naprawa sztycy amortyzowanej
> Jestem zadowolony, a te plastykowe tulejki to IMO przykład planowego postarzania produktu (planned > obsolence) > No tak, mierzyłem suwmiarka, ale wiadomo że fachowiec zrobi to lepiej. Nie ejstem np. pewnien jaki > luz powinien byc miedzy otworem wewn. tulejki a sworzniem. 0,1; 0,2 mm? natomiast pewien > jestem ze to byloby toczone z wałka Fi 12mm > Hmm nie jestem mechanikiem wiec nie bardzo kumam. Ale dzięki za wsparcie > > wątek. rurka węglowa fi 8/6mm. Odciąć odpowiednia długość na cały sworzeń. Rozwiercić ręcznie wiertłem fi 6.5. na końce dać podkładki fi 12mm (ew rozwiercone na 6.5) i zegery od kompletu.
-
Do tokarzy, tudzież ślusarzy - jak zrobić koronę lufy?
> Pytanie wydaje się trywialne - lufa w zacisk i jechana. > Jest jednak pewien problem, mianowicie przewód lufy nie jest osiowy z samą lufą. Czyli w tym > przypadku najprostszy i najpewniejszy wariant odpada. > Myślałem żeby użyć frezu z pilotem, czegoś w rodzaju rozwiertaka - tak by pewna część prowadziła > sam frez wg przewodu lufy, ale w spec sklepie z narzędziami nie mieli czegoś takiego. > Jakieś pomysły? Lufe w kły i zabielić zewnętrzną powierzchnię na wylocie. Będzie wtedy idealnie wycentrowany przewód lufy. Potem lufe w uchwyt na powierzchni zabielonej i dopiero nawiertakiem większym niż kaliber lufy. Przy okazji będziesz miał powierzchnie to zamontowania tłumika idealnie osiowo. Frez z pilotem zniszczy końcowy odcinek gwintu i zrobi przeciwieństwo czoka. No chyba, że chcesz garłacza robić
-
Reanimacja starej wiatrówki.
> Już daję fotki całości w edytowanym poście. Długo się zastanawiałem czy robić drewno, Można zdjąć lakier i pociągnąć olejem, będzie hipstersko.
-
Reanimacja starej wiatrówki.
Ładnie wyszło. To zupełnie co innego niż oksydowanie na zimno.
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
> Nie masz racji. > Porównując oferty aut sprowadzonych i krajowych zauważam, że te sprowadzone w przeważającej > większości są "ściemniane" (dlatego uprościłem sobie sprawę i wśród sprowadzanych przestałem > szukać). To poszukaj wśród tych droższych. > Natomiast nie zauważyłem żadnej tego typu tendencji związanej z kolorem Dziwne.
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
> Ba - nasze społeczeństwo jest jednak biedniejsze, niż społeczeństwo krajów zachodnich i wiele > napraw jest wykonywanych u Heńka lub Zdziśka, wiele nie jest wcale wykonywanych, bo pieniążków > brak... > I zazwyczaj tak jest. > Tylko podnośnik, mechanik, miernik lakieru i dobre oko Mierzenie lakieru na drzwiach, pokrywach > czy błotnikach nie ma sensu - jedynie mierzenie konstrukcji samochodu, dachu, słupków, > podłużnic (nawet pod plastikowymi osłonami - sorry - chcesz sprzedać - musisz pozwolić na > zdemontowanie nadkola, czy osłony pod maską), sprawdzenie uszczelnień, mas wypełniających itp. > ma sens. Samochody kilkuletnie w 85-90% mają za sobą jakąś przygodę - albo już w drodze do > dealera, albo potem - jakąś stłuczkę itp. Mierzenie lakieru na elementach wymiennych i > podniecanie się jakie to auto idealne albo jaki to szrot nie ma sensu żadnego. Jeżeli auto > jest do jeżdżenia a nie do wkurzania sąsiadów, to trzeba skupić się na stanie technicznym > samochodu a nie na wgniotkach z parkingu, rysach itp. Esencja tego co uważam odnośnie kupna używanego samochodu.
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
> Po 600km zwykle ludzie nie jeżdżą za sprzętem tylko za ceną. Oglądają cenę i cenę kupują. Co za tę > cenę dostają schodzi na dalszy plan. Dlatego często jest tak, że ludzie jadą po auto, na > miejscu okazuje się kompletny ulep ale i tak kupują - tylko taniej. Handlarze to wiedzą i > wykorzystują - sprzedają przez telefon bajki żeby tylko klient przyjechał. Potem dokładają do niego drugie tyle w ciągu pół roku i trafia do nich refleksja, że dwie ulice dalej stał lepszy, ale tysiąc droższy.
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
> Z drugiej strony patrząc to każdy sprzedaje to co chce i za ile chce, a kupującemu jeśli to > odpowiada to bierze, a jeśli nie to nie. Ja jakoś szczególnie nie ogałacam auta, ale jak ktoś > ma taki kaprys to proszę bardzo. Jedyne co mnie denerwuje to zabieranie wymaganego wyposażenia > auta jak np. gaśnica. Swoją drogą to mistrza takiego ogałacania spotkałem 3 lata temu w > Białymstoku, zabrał wszystko- koło zapasowe, lewarek, klucz, gaśnicę, trójkąt, radio, > głośniki, plastikowe ramki głośników i jeszcze przy mnie szperał po całym aucie czy czegoś > przez przypadek nie zostawił Pogonił bym dziada.
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
> Dla własnych potrzeb takową właśnie stworzyłem. Równie dobrze możesz wybierać tylko niebieskie.
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
> Wiem i dałem o tym znać pisząc, że wrzucam wszystkich handlarzy do jednego worka. Upraszczam sobie > w ten sposób poszukiwania Ale nie twórz z tego reguły.
-
Kolejny walek w naszym pieknym kraju
> Masz na myśli komisy przysalonowe? Bo ja raz jak zostawiłem samochód w rozliczeniu zobaczyłem po > paru tygodniach w takim przysalonowym komisie moje auto z cofniętym o połowę przebiegiem i > nową książką serwisową (pieczątki, wszystko) Coś z tym zrobiłeś?
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
> Może, ale nie musi. Zależy jakie oferty bierze się pod uwagę. > Nadal uważam, że ryzyko związane z zakupem auta sprowadzonego jest dużo większe, niż auta > krajowego. Bo? > Czego bym nie napisał, zawsze znajdzie się argument przeciw. > Taką dyskusję można prowadzić w nieskończoność. > Przecież znane są historie nowych aut, które były uszkodzone. > Ja jestem przeświadczony, że postępuję słusznie A dla mnie istotny jest stan techniczny, historia i przebieg mniej.