Zawartość dodana przez Toost
-
Kolega i jego głupie propozycje...
> Z jednej strony tak, ale z drugiej strony patrząc to na autostradzie w czasie 1h przejedziesz ponad > 100km, w tym samym czasie po mieście zrobisz 20-30km a i tu i tu silnik się kałacze tylko > kilometry się tak nie nabijają Ale to kołatanie na autostradzie ma się nijak do szarpania po mieście.
-
Kolega i jego głupie propozycje...
> Mialem do czynienia z kilkoma autami o przebiegach 300+, ktore byly serwisowane regularnie... > Po prostu bylo czuc, ze sa juz zmeczone, mimo ze mechanicznie nie sprawialy klopotow. > Auta klasy D, wiec mimo wszystko z zalozenia bardziej trwale niz miejskie toczydla. > Wiek + kilometry robia swoje i tego sie nie oszuka... Obstaje przy tym, że w 10cio letnim aucie 150 czy 300 tyś nie robi różnicy, zakładając że było oczywiście prawidłowo serwizsowane.
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
> Podchodząc do sprawy w ten sposób nikt nie zdecyduje się na kupno używanego auta > Wiadomo, ze zawsze można trafić na minę. > Szukając jednak auta krajowego, z udokumentowanym przebiegiem (tak, wiem, krajowe książki też są > fałszowane, np.przez cofanie licznika przed przeglądami), odrzucając podejrzanie tanie oferty > MINIMALIZUJE się ryzyko. > Gdy jednak ma się jako takie pojęcie i weryfikuje podawane przez sprzedawcę informacje w różny > sposób, można dokonać udanego zakupu. > Jak coś się nie zgadza lub informacje są podawane wymijająco - odrzucam ofertę. > Ja na przykład zakładam, że wszystkie sprowadzone mają jakiś feler (cofnięty licznik, są > powypadkowe etc.) - skoro ktoś zajmuje się sprowadzaniem, to musi zarobić. Najłatwiej zarobić > postępując nieuczciwie. > W ten sposób wrzucam wszystkich tzw.handlarzy do jednego worka. Trudno. > Wśród ofert krajowych robię porządny przesiew i dlatego szukam auta niestety kilka miesięcy. Kompletnie nie ma znaczenia czy auto jest krajowe czy z zagranicy. Krajowe może być znacznie gorzej zjeżdżone niż od dziadka z Niemiec. Historia z aso może być świetna, a naprawa po mega dzwonie może być zrobiona po kosztach u Heńka w stodole - bo taniej. Jak byś i czego nie szukał, to najpewniej jechać na oględziny z mechanikiem lub brać samochód na podnośnik itd.
-
Kolega i jego głupie propozycje...
> Racja. > Tylko są osoby żyjące w błędnym moim zdaniem przekonaniu, że 300 tys.km "po niemieckich > autostradach" to nic. Takie przeświadczenie, że auto jeżdżące "po niemieckich autostradach" > się praktycznie nie zużywa > Za to 100 tys.km w Polsce robi z auta wrak. Każdy pasek z Niemiec z przebiegiem 178tyś przejechał po autostradach 300-400tyś i jest w świetnym stanie. Za to po 40 tyś po Polskich wsiach zalewany opałem nadaje się do kompletnego remontu.
-
Kolega i jego głupie propozycje...
> Zasadnicze > Nawet jesli serwisujesz na biezaco, to auto z przebiegiem 300kkm jest duzo bardziej zuzyte niz > takie samo z przebiegiem 100kkm. Z powodu? Czy przejechanie 1000km po autostradzie jest bardziej "zużywające" niż 100km po mieście?
-
Kolega i jego głupie propozycje...
> 10 letnia i 129 tysi przebiegu...kto kupuje auto za ok 200 tysi żeby robić nim 12 tysięcy km > rocznie? A jakie znaczenie ma przebieg?
-
Kolizja - kto winny?
> kiedyś trafiłem na takiego człowieka co się kłócił, że on ma pierwszeństwo wyjeżdżając z > osiedlowego miejsca parkingowego. Tyle, że ja jechałem normalnie a że był lód to się > zatrzymałem na jego zderzaku (zatrzymał się w połowie drogie przy wyjeżdżaniu ). Żeby ta sytuacja była podobna do tej z głównego wątku to musiał byś na tego wyjeżdżającego z parkingu spaść z drzewa. Dokładnie tak samo mógłby się Ciebie spodziewać jak tamten kogoś jadącego pod prąd.
-
Kolizja - kto winny?
> Podałeś dwa takie przypadki na ile ???? Nie wiem na ile. Wiem też, ze ludzie machają ręką i biorą mandaty nawet jak prawo jest po ich stronie. > Szkoda że w polsce nie ma precedensu > To by sie nauczyli jeździc, a nie cwaniakować. Musiało by być najpierw jasne prawo.
-
Kolizja - kto winny?
> Policjant na miejscu w oparciu o przepisy nie może (a przynajmniej nie powinien) podjąć innej > decyzji. Sąd może swoim wyrokiem zadecydować inaczej. Dokładnie
-
Kolizja - kto winny?
> Przepisy Nie ma pewności. Facet A mógł wyjeżdżać i jak najbardziej ustąpić pierwszeństwa pojazdom na drodze zatrzymując się, a B w niego wjechał łamiąc Art.4 PoRD. Sprawa jak najbardziej dla sadu. Czytałem o przypadku ciężarówki wyjeżdżającej z bocznej drogi, w która walnęło BMW jada 200km/h. Kierownik i pasażerka bmw poszli do piachu. Sąd uznał winę kierownika BMW uznając, ze facet z ciężarówki nie miał możliwości zobaczyć BMW nadjeżdżając z daleka z duża prędkością. Podobnie była w sprawie pojazdy wyjeżdżającego z bramy w który walnął rowerzysta pędzący chodnikiem. Sąd uznał, ,ze kierowca nie mógł się spodziewać roweru pędzącego chodnikiem niezgodnie z prawem.
-
Kolizja - kto winny?
> niestety takie mamy durne prawo Niekoniecznie.
-
Kolizja - kto winny?
> Tylko po co skoro A jest sprawcą kolozji A kto tak powiedział?
-
Kolizja - kto winny?
Odpisać, że w przypadku dalszej odmowy odszkodowania A skieruje sprawę do sadu.
-
znikający płyn chłodzący...
> sprawdź wszystkie połączenia węży i całą chłodnicę. Tam gdzie masz biały nalot wycieka płyn i od > razu odparowuje. > Może być tak, że wycieka tylko na gorącym. > Jest jeszcze jedna opcja: nagrzewnica. Nie parują ci szyby za mocno? Czuć wtedy w środku a szyby parują na tłusto.
-
Co wybrać ?
> ok dzieki wielkie spróbuje nozykiem i dam znac jak wyszlo włóż laminat między dwie listwy i odcinaj nożem to co wystaje.
-
Czym dobrze umyć silnik?
Nie wiem jak od góry, ale od dołu silnik myłem zmywaczem uniwersalnym wurth. Rozpuszcza ładnie wszystko, nie niszczy plastików ani elektryki, wysycha nie pozostawiając nalotów. Tylko trzeba wentylowane pomieszczenie mieć bo jest na bazie alkoholu i można nieźle się zakręcić. Na cały silnik będziesz potrzebował 5-6 pojemników, czyli z przesyłką jakieś 70zł.
-
Czy na tym forum można się chwalić?
> taa, od wiosny, jak to błoto zacznie trochę zarastać Koze kup, będzie zielsko wygryzać i jeszcze złodzieja przegoni.
-
Jaki olej 5w-40
> Ja zalewam silnik Motulem 5w40 http://www.motul.com/pl/pl/products/52 chyba jeden z lepszych w tej > cenie a napewno lepszy niż Castrol Magnatec. A ja mobilem i nie widzę różnicy. Jedyną różnice wychwyciłem jak 10 lat temu zmieniłem w astrze bil 5w50 na lotos 10w40. Silnik minimalnie inny odgłos wydawał.
-
Jaki olej 5w-40
> Litr oleju na 8 tys. km to mało? To żłopie olej jak mało co. Pytanie czy sens w ogóle wymieniać > olej jak tam co chwile świeży dolewasz Żartujesz, tak?
-
Perlator
> Muszę skombinować zwykły klucz, a nie mam jak w tej chwili zmierzyć. Francuza skombinuj
-
Spodziewam się fotki
> Dokładnie Ja dostałem z poręby fote, pojechałem do komendanta, pogadałem i zmniejszył kare Ze stacjonarnego?
-
Jaki olej 5w-40
> Rzepakowym może nie, ale przekładniowym tak Znaczy dalej będę lał mobila 3000 5W30
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> nie odpowiedziałeś, a jedynie mnie zagadałeś w nadziei, że zbijesz z tropu. > Otóż Ty zakładasz, typowo jak przed sądem - Ignorantia Yuris Nocet. > Tak więc wyzywasz od gamoni ludzi, którzy z rozmaitych przyczyn nie orientują się tak świetnie jak > Ty w gąszczu przepisów. Zwłaszcza ubezpieczeń komunikacyjnych. > Ty byś tak wszystko zrobił, że byś złotówki nie stracił, byś wyczekał ze sprzedażą do ostatniego > dnia polisy i byś miał farta, że tego ostatniego dnia byś trafił klienta, co by wziął na pniu. > Niestety życie nie jest czarno-białe, ludzie nie są tak mądrzy jak Ty i właśnie dla tych mniej > mądrych prawo powinno stwarzać kordon bezpieczeństwa. > Wychodzi na to, że w tym kraju, żeby cokolwiek zyskać/odzyskać to trzeba przesiedzieć z głową > między kolanami pół dnia i się nagłowić, nakombinować gdzie, jak kogo orżnąć albo kiedy będzie > najlepszy moment na coś. Z tym orżnięciem to przesadziłeś, ale cała reszta to szczera prawda. Za nic nierobienie nic nie ma i za Ciebie nikt nic dla Ciebie nie zrobi. Jak nie umiesz czegoś zrobić sam lub nie wiesz to płacisz. I tak jest w każdym kraju. A zapoznać się trzeba jedynie z ustawa o ubezpieczeniach, o której mowa jest od 10 lat. > A ten kraj to nic innego jak ludzie, którzy go tworzą - i właśnie pięknie widać na tych forum, > wycinku społeczeństwa jak myśli statystyczny Polak. Nie licząc kilku wyjątków z tego wątku. Dba o swój interes, normalna sprawa.
-
Jaki olej 5w-40
> W seryjnym i niewymagającym silniku przy jeździe bez dobierając olej wg. specyfikacji różnicy nie > zauważysz-może typu, cichsza praca, mniejsze zużycie między wymianami. > Ale nawet w seryjnym przy na pewno sprawdzi się lepiej ten, co ma niby na etykiecie to samo, ale > jakoś w praktyce nie. > Polskiego Mobila 5w50 czy castrola 10w60 usmażysz nie nawet na torze, a latem na KJS-e, a taki > LM/Millers/ czy np. Motul czy Valvo wytrzymają to bez problemu-taka jest różnica Znaczy jak dojeżdżam tylko do fabryki nie kręcąc więcej jak 3 tyś to mogę nawet na rzepakowym.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> http://forum.autokacik.pl/showthreaded.php?Cat=0&Number=287265617&page=0&vc=1 > To wyjaśnij mi to, o czym na głośno gdybam w tym poście. > Jak wyjaśnisz jednoznacznie - przyznaję rację i robię EOT. Gadasz gadasz gadasz. Nie dopisałeś tylko o jednym, w obu przypadkach nie ma przymusu i ubezpieczony wybiera opcję dla siebie korzystniejszą. Sprzedający może otrzymać od kupującego zrzeczenie, a kupujący może "dojeździć" poprzednie OC lub po rekalkulacji dokonać nieznacznej dopłaty zamiast płacić więcej za nowe OC. Wybrałeś opcję najbardziej niekorzystna dla obu stron i bijesz pianę nad przypadkami, które albo nie występują, albo są sporadyczne, spowodowanie gamoniowatością sprzedającego/kupującego.