Zawartość dodana przez Pito
-
Akumulatory - producent Polski
> Tak, w dwoch autach miałem rozwalone ładowanie > Ładowanie było ponad 14V, pradu nic nie kradło, wsadzona po tym złomie topla kreci do dzisiaj jak > wsciekła. Miałem Tople w Lanosie i Astrze - bardzo dobrze się sprawowały. Ta z Astry teraz jeździ w Aveo, chyba piąty rok. W Lanosie miałem 3 lata i sprzedałem razem z autem. Wg mnie to też akumulatory godne uwagi.
-
Małe, tanie do miasta do 3000zl, który ?
> A czego się spodziewałeś? Spodziewałem się czegoś na kształt Lanosa, którego opisałem wyżej - czyli ogólnie sprawne techniczne auto, z rzeczy do zrobienia to wymiana rozrządu, olei i filtrów, ewentualnie klocków, fajnie jakby auto było podreperowane blacharsko (progi, usunięta rdza). Za takie coś byłem w stanie dopłacić nawet 1000 zł, bo tyle w normalnym warsztacie kosztuje naprawa 2 progów, a handlarz za taką kwotę zrobi pewnie po znajomości pół auta. A po tym co obejrzałem to przez parę dni bałem się jeździć, zwłaszcza mijając francuskie pełnoletnie auta, bo obejrzałem kilka Saxo i dowiedziałem się co to jest problem z tylna belką i z czym to się wiąże. Naprawdę, Astra którą zezłomowałem, mimo rdzy na nadkolach i urwanego tłumika, nie stanowiła praktycznie żadnego niebezpieczeństwa na drodze, a mimo to poszła na żlyetki. Lanos podejrzewam poszedł za jakąś kosmiczną kwotę jak mu handlarz podmienił drzwi i wymienił próg. W sumie to jak odjeżdżał to mówił, że nie spodziewał się takiego i chyba go żonie zostawi. A wszystkich diagnostów co przepuszczają te złomy powinni skazywać w pokazowych procesach na ciężkie roboty, na zmianę z właścicielem który załatwia przegląd.
-
Małe, tanie do miasta do 3000zl, który ?
> 1. kryteria wyszukiwania max 50km > 2. jak najnowszy > 3. cokolwiek co nie przypomina zardzewiałego przystanku. > I musisz być szybszy niż handlarze > W takiej cenie albo sie poluje bardzo długo na konkretny model albo kupuje cokolwiek co będzie > trzymało się kupy. > na przykład. O to to. Dzwonić do 5 minut po pojawieniu się ogłoszenia. I dogadać ze sprzedającym pierwszeństwo kupna i żeby nie umawiał nikogo przed tobą. Dwa razy pojechałem sobie na licytację, jednego to chłopaczki z BMW prawie pobili, bo umówił 3 osoby na raz w piątkowe popołudnie. Też myślałem że mu krzywdę zrobię, jak straciłem 1.5 godziny w piątkowych miejskich korkach, żeby popatrzeć jak kupuje gość co przyjechał 5 minut przede mną, mimo, że zastrzegałem mu ze trzy razy, że będę o 16 i jak tylko auto jest sprawne, to biorę.
-
Małe, tanie do miasta do 3000zl, który ?
> W tym budżecie nie ma znaczenie marka i która marka pojeździ najdłużej, liczy się stan konkretnego > egzemplarza, bierz to co ostatnio miało najwięcej części powymienianych i wygląda na bardziej > zadbane. Tak jak piszesz. Ostatnio szukałem dla żony, w budżecie 2000 zł, mając na uwadze stan Lanosa, jakiego sprzedałem za 1800 zł w marcu. Lanos miał zardzewiały próg i drzwi, poza tym stan igła - wszystko działające, zadbane zawieszenie, silnik, działające LPG, bez problemu wsiadałem i robiłem 600 km nad morze. Popatrzyłem na allegro, że igiełki chodzą po 3 koła, więc dałem cenę 2 koła. Sprzedałem w 10 minut, handlarz mnie mało po nogach nie całował, w sumie to nie do końca rozumiałem o co mu chodzi. Dowiedziałem się teraz przy poszukiwaniach dla żony. Auta w budżecie 2-2.5 kzł nadają się najczęściej na złom. Zardzewiałe elementy konstrukcyjne, wycieki ciurkiem, pęknięte szyby, lusterka, w progi upchnięte co było pod ręką, wycieki pod maską praktycznie ciurkiem - ogólnie złomowisko. Jak już któryś jest w stanie jechać, to wychodzą kolejne kwiatki silnikowo/skrzyniowo/zawieszeniowe. Astrę w stanie o wiele lepszym niż wszystkie te oglądane kwiatuszki na wiosnę zezłomowałem, bo myślałem, że pies z kulawą nogą tego nie obejrzy. Trzeba szukać auta w miarę zadbanego blacharsko, z jak najtańszymi częściami zamiennymi i prostą konstrukcją którą jest się w stanie samemu ogarnąć. Dla informacji - kupiłem Corsę B za 3200 zł, mały remoncik głowicy, wymiana zużytych części, filtry, oleje, ubezpieczenie, rejestracja - zamknęło się w kwocie 5000 zł. Auto proste i tanie w eksploatacji. Polecam do założonego budżetu dla tego typu trypli za 3000 zł od razu doliczyć 1500 zł na wstępne naprawy.
-
Dziwne działanie kotła.
> Ciężko to tak porównywać, za dużo zmiennych - wydaje mi się, że w tym roku na razie jest > chłodniej; Jeśli porównasz listopad 2013/2014 to jednak ten był cieplejszy w stosunku 444/418 stopniodni grzania dla Krakowa. Ale jak już patrzeć w okresie w którym zacząłem grzanie 24h/dobę w tym roku (17 XI) i odnieść to do roku poprzedniego to rzeczywiście, ten listopad jest odrobinę chłodniejszy (w stosunku 261/231 stopniodni).
-
Dziwne działanie kotła.
> Ja mam po prostu wode, ale serwisant poradzil, by wygrzac instalacje (czyt. rozpuscic olej z > procesu produkcyjnego grzejnikow), zlal zlad, wlal inhibitora korozji 1l i zalal nowa woda. To chyba dobry sposób, muszę u siebie spuścić zład i zalać nową wodą z inhibitorem. Jak zalałem instalację i na drugi dzień musiałem zdemontować kaloryfer (powód - przeciek na przyłączu kątowym pod kaloryferem). Woda jaka z niego wypłynęła miała kolor słabej herbaty. Na regulatorach przepływu na rozdzielaczach po 1 roku działania instalacji nie widać już nic. A o dziwo woda w obiegu kotłowym (po stronie instalacji otwartej) jest czyściutka. Ja nie wiem z czego te kaloryfery robią - instalacja zamknięta, alupex, większość kształtek mosiądz, troszkę miedzi, woda nigdy nie wymieniana,a mimo to ruda.
-
mrugajace swietlowki
> kondensatory 100nF/275V dzialaja wybornie, jakby kto pytal Czyli takie jak te co Ci pisałem A piszesz o poprawie działania LEDów czy świetlówek?
-
Kocioł gazowy + 2 termostaty?
> Zgadza się. W dodatku spowoduje wzrost zużycia paliwa. > Tylko hydrauliczna regulacja... Czekaj czekaj, chcesz powiedzieć, że jak mam dwa kaloryfery i wyłącze jeden to mi wzrośnie zużycie paliwa? Tu jest analogiczna sytuacja - dwa obiegi góra/dół. Chyba że czegoś nie rozumiem. A sterowanie dwoma pompami jest proste,jeden przekaźnik załatwi sprawę.
-
[KzAK] Odkurzacz z funkcją prania do 1000 pln
> Zelmer Aquawelt 919.0 ST - koniecznie wersja z turboszczotką (biało-niebieska), mam i polecam. Naprawdę go polecasz? Ja w sumie n ie miałem innego, ale po prawie 4 latach mam zdanie praktycznie identyczne jak jedna z opinii na necie, cytuję poniżej, bo nie chce mi się pisać, : "Przykro to powiedzieć - polski złom Przykro to pisać, ale ten odkurzacz to jedna wielka niedoróbka. 1. Idiotyczny pomysł z zakładaniem końcówki do prania(zbierania wody) na rurę teleskopową. W samochodzie nie da się z odkurzacza korzystać w związku z tą rurą. Jest zbyt mało miejsca na poruszanie się. Nie nadaje się do prania w samochodzie! 2. Ssawka z separatorem drobnych przedmiotów źle porusza się po dywanie - jest źle zaprojektowana, stawia opór, źle przylega do powierzchni, kółka nie trzymają się na miejscu. Ssawkoszczotka przełączalna jest nieco lepsza, ale szału też nie robi. Znam bardziej dopracowane produkty. Odkurzanie jest nieefektywne! Tu nie mam zdania, szczotki są niezłe. Jedynie turboszczotkę trzeba co miesiąc rozkręcać i czyścić z włosów, bo wkręcają się na oś i szczotka przestaje się kręcić. 3. Zbiornik na detergent ma tylko 1,7 litra - to zdecydowanie za mało aby uprać mały dywan nie mówiąc już o takim w salonie. Bieganina w te i wewte aby dolewać detergent! 4. Dysze spryskujące się zatykają, leją grubą strugą lub nie leją w cale. W efekcie dywan jest zalany na amen lub w ogóle nie zmoczony.Skrajnie irytująca sprawa podczas prania. Na końcu w ogóle tej pompki nie używałem(brałem szczotę i moczyłem dywan na kolanach inaczej się nie dało dobrze rozprowadzić środka piorącego!)Na trzeźwo nie da się obsługiwać tej pompki w duecie z dyszami, bo Cię szlag jasny i nie napiszę co jeszcze bierze. Co mam zrobić jak nie pije ? Pranie jest nieefektywne i skrajnie irytujące! Ja bym jeszcze dodał głupkowaty patent na odcięcie dopływu płynu do węża - przycisk zaciska wężyk doprowadzający wodę, ale nie działa to do końca, więc przy przemieszczaniu z dyszy kapie wszędzie gdzie popadnie. 5.Rura teleskopowa jest wadliwa. Nie blokuje się. Skorzystałem z niej ledwie kilka razy a Zelmer odmówił wymiany na sprawny egzemplarz twierdząc, że to część eksploatacyjna. 3 słownie trzy razy eksploatowałem. Rozbój w biały dzień! To prawda, ale wystarczy psiknąć pod przycisk rury WD40 i pomaga na kilka miesięcy 5. Po wyłączeniu zasilania odkurzacz nie pamięta na jaką moc został nastawiony. Trzeba to zmieniać,bo ssanie na ECO jest niewystarczające. 6. Diody strasznie oślepiają niebieskim światłem- są zdecydowanie zbyt mocne. 7. Do włączania i wyłączania, zmieniania mocy trzeba używać znacznej siły. Guma, którą pokryte są przyciski jest masakrycznie toporna! Podsumowując 5,6,7 - odkurzacz wymusza na Tobie zmianę mocy, bo jej nie pamięta, jesteś zmuszony zatem mocować się z durnymi przyciskami będąc jednoczenie oślepianym kretyńskimi diodami. Ergonomia a raczej jej kompletny brak by Zelmer. 8. Wąż giętki jest zbyt krótki. Bardzo irytująca sprawa podczas odkurzania dla nieszczególnie wysokiej osoby (183cm) Jak dla mnie to akurat nie przeszkadza, mam 185 cm 9.Cybanty na wężu stwarzają zagrożenie - są jak drut kolczasty, o który można pociąć lub pokaleczyć ręce. Rzeczywiście są ostre 10.Dołączone środki piorące są fatalne, nadają się do utylizacji a nie używania. 11. Na najwyższej mocy(piąte ustawienie) nie da się zbierać wody, bo elektronika bez przerwy odcina ssanie. Nie zanotowałem takiego zachowania 12. Po 10 miesiącach padł silnik. Odmówiono naprawy gwarancyjnej stwierdzając, że zalałem silnik. Szanowni Państwo zalałem silnik w odkurzaczu na wodę. Nie wiem jakim cudem. Ja zalałem czy może raczej jest nieprzystosowany do pracy na mokro ? Proponuję nie podniecać się 4 letnią gwarancją, bo ona nic nie znaczy. Firma Zelmer zeszła na psy. Dla mnie już nie istnieje, przestrzegam znajomych, rodzinę i wszystkich, którym dane będzie przeczytać tę opinię. Gwarancja działa - po 2 latach zepsuł się kabel zasilający - naprawili, ale już zwijacza nie i zwijacz jest tak słaby, że trzeba mu podawać kabel, to czasem wciągnie nawet do końca. Teraz padła mi elektronika (3.5 roku) i silnik. Silnik akurat zarżnąłem sam, gipsem. Ale z drigiej strony, co to za głupkowaty patent, że silnik w odkurzaczu piorącym ma kontakt z przepływającym powietrzem. Mam inny odkurzacz pseudoprzemysłowy za 200 zł i tam turbina i silnik to dwa odrębne elementy, połączone tylko wałkiem, a umieszczone w dwóch różnych komorach. Wymiana silnika 240 zł. JAkby nie było, dwie naprawy w ciągu 3.5 roku - nio nie jest to bezawaryjny sprzęt. Co miałem w domu "marki" Zelmer pozbyłem się za pół darmo na gumtree - robota Talent, Aquawelta, frytkownicy, blendera i maszynki od mięsa. To jest obecnie jednorazowy sprzęt a wieloletniego klienta traktuje się z buta. Pomijam fakt, że to ustrojstwo jest ciężkie, głośnie, nieporęczne, źle wyważone a prowadzenie tego odkurzacza jest udręką. Wady ciężki, głośna praca, wadliwy silnik, wadliwa rura teleskopowa, wadliwe dysze spryskujące" Koniec cytatu, komentarze na czerwono ode mnie. Źródło - tutaj
-
mrugajace swietlowki
> Przy takim podłączaniu to jednak bym proponował stosowanie kondensatorów na 400V. Te przeżyły uderzenie pioruna i przepięcie które wywaliło główne zabezpieczenia w kilku okolicznych domach, więc myślę, że są ok. Ale rzeczywiście, 400 V by nie zaszkodziło.
-
mrugajace swietlowki
> kumam, ale ja pytam, czy rownolegle do swietlowki podlaczyles Tak, jak wejdziesz na ten kondensator z Kontakt Simon w linku powyżej, to jest tam schemat - dokładnie tak mam to podłączone.
-
mrugajace swietlowki
> podlaczyles rownolegle? No równolegle, żeby zmniejszyć ?? reaktancję ?? (tak jakby mieć 4 oporniki równolegle)
-
mrugajace swietlowki
> od czego zalezy, czy dana swietlowka podlaczona do przelacznika z neonowka wylaczona bedzie mrugac, > czy nie? > Mam 20 i 23W Philipsa i GTV - nie mrugaja. Zalozylem jakies 11W z marketu i mrugaja. Osramy tez > kiedys mrugaly. > P.s. jaki to kondensator sie wsadzalo rownolegle do swietlowki? Ja mam kondensatory 0.1 uF, 275V AC. I rzeczywiście, tam gdzie mam Philipsy - nic nie mruga, a tam gdzie miałem jakieś marketówki i 2 wyłączniki schodowe podświetlane, to nawet 4 kondensatory spięte równolegle nie pomogły. Założyłem świetlówki Philipsa (z promocji w Auchanie chyba za 7 zł) i nic nie mryga. Edit: Kondensator podobny (jak nie identyczny) do tego. Kupowałem za jakieś 50 groszy w sklepie elektronicznym, podczas gdy 'dedykowane', ładnie opakowane rozwiązanie tego problemu z firmy Kontakt Simon kosztowało 7 zł
-
Wanna akrylowa - osadzenie
> U mnie fachowcy podłożyli pod wannę bloczki suporeksu, obciążyli ją i podpiankowali od spodu - > podobnie brodzik - wszystko od 11 lat nawet nie drgnie Ja zrobiłem tak samo. Ale wody nalałem aż tak dużo, może 1/3. Do tego między rant wanny a kafelki weszło mi ze 2 tuby silikonu, nie ma prawa drgnąć, silikon na takiej powierzchni strasznie dobrze trzyma, zwłaszcza, że działa na ścinanie, a nie na odrywanie.
-
Jaki osprzęt elektryczny
> Podzielcie się proszę opiniami co ma dobry stosunek jakość / cena. Też polecę wspomniany już Simon 54. Osprzęt niedrogi, świetnie się montowało, działa drugi rok bez zarzutu.
-
Zakończenie budowy domu - formalnie
> Cos o tym wiem - przepisanie PnB i projekt zamienny zalatwialem 11 miesiecy - glownie rozbijalo sie > o to, ze brak wg prawa mozliwosci przepisania osoby, na ktora jest PnB w przypadku smierci > osoby poprzedniej, a przepisac musialem, zeby zlozyc projekt zamienny. Ja nie mogłem przepisać PnB, bo budowa była przerwana przez poprzedniego właściciela. Ale wszelkie formalności w urzędzie od złożenia projektu zamiennego do uzyskania PnB zajęły 3 tygodnie. Dlatego lubię moją gminę, zresztą nie tylko ja, bo wszyscy więksi inwestorzy zaznaczają, że wybrali naszą strefę właśnie przez podejście urzędu do załatwiania spraw. U nas po prostu rozumieją, że każdy nowy dom/firma = podatki od nieruchomości (pikuś) i dochodowe (coś koło 25% budżetu)
-
Zakończenie budowy domu - formalnie
> to ciekawe, bo wczoraj mi babka w UM powiedziala, ze podatek naliczaja od stycznia nastepnego roku > PO ZAKONCZENIU budowy Patrz mój post wyżej - naliczyli mi wyrównanie za dwa miesiące 2013 roku, zresztą bezpodstawnie, bo patrząc na papiery ten dom to była wciąż budowa. Można by się kłócić, ale jak sam widzisz - widzimisię samorządu jest ponad wszelkim prawem, szkoda sobie robić problemy.
-
Zakończenie budowy domu - formalnie
> To mnie jakos wcale nie dziwi. > Kumplowi geodeta sie pospieszyl i zlozyl inwentaryzacje w momencie gdy stal stan surowy. Gmina na > podstawie papierow z geodezji naliczyla podatek i nadala numer (a moze o numer sam wystapil > jak sie wpienil na ten podatek). > Ogolnie mimo ogarniecia kumpla w temacie, jak rowniez zanjomosci we wszystkich zainteresowanych > urzedach z racji wykonywanego zawodu, temat byl praktycznie nie do wyprostowania i becelowal > podatek przez 2 lata zanim oddal dom do uzytku. Ja miałem podobną sytuację - złożyłem papiery do PINB w zeszłym roku w październiku, ale odmówili zgody na użytkowanie. A tu nagle przychodzi mi do płacenia podatek z gminy - za dwa miesiące 2013 roku i naliczenie już na cały 2014. Podleciałem do gminy, babka spytała czy ani jedno pomieszczenie nie będzie zajmowane itp. pytania i branie petenta 'pod włos'. Ja nie chciałem kwasu, żeby nagle nie okazało się, że PINB odmawia zgody na użytkowanie, a ja już płacę za użytkowanie podatek. Powiedziały, że jedna sprawa nie ma z drugą nic wspólnego. Więc zosawiłem tak jak jest, ale dopytywałem się na jakiej podstawie naliczają podatek, skoro dom dopiero zgłosiłem, a zgody na użytkowanie nie ma, okazuje się że to widzimisię pań. Po odbiorze obiecałem obie że wykłócę się o ten podatek, ale w sumie o parę groszy nie chce mi się zaczynać batalii, bo szkoda mi urlopu za 30 parę złotych. Niech gmina ma, widać na co idą te pieniądze, więc jakoś odżałuję, może jakiś plac zabaw zrobią albo lampy w którejś wiosce.
-
ubezpieczenie domu - proszę o podpowiedź
> U mnie miejscowy elektryk przepiął kabel z tymczasowej linii na słupach do skrzynki w płocie. > Do tego dorobił jakieś papiery i zaniósł do PGE - ja jeszcze dopisałem oświadczenie, że budynek > nadaje się do zamieszkania i zmienili mi taryfę z budowlanej na zwykłą. > U mnie tak daje się. Ale już w innym rejonie może być inaczej. No właśnie, ja nigdy nie miałem prądu budowlanego. Jak przejmowałem działkę od poprzedniego właściciela (z fundamentami i kablem 5x10 ziemnym wystającym z ziemi w przypadkowym miejscu na działce) to już miałem taryfę G11 (tą całodobową, ale po normalnych cenach). Potem, jakieś dwa lata przed odbiorem elektryki, zmieniłem sobie taryfę na G12e (dwutaryfowa dzień/noc). Zgłoszenie zakończenia budowy i odpowiedni wniosek zawiozłem do Taurona wczoraj.
-
Zakończenie budowy domu - formalnie
> Nie ma żadnych ograniczeń czasu trwania budowy ani żadnych sankcji z tego tytułu. Możesz sobie > budować i 100 lat jak Sagradę Familię ale w dniu zakończenia budowy budynek musi spełniać > aktualne normy. > Nikt się nie będzie czepiał, nikt nie będzie sprawy badał. Wpłyną papiery - jeśli będą w porządku > to sprzeciwu nie będzie i zprawa załatwiona. U mnie w Wieliczce też mi babeczka w PINBie mówiła, ze oni na 100% nie przyjeżdżają, jeżeli w papierach się wszystko zgadza (chodzi o jednorodzinne). No dobra, zaraz się poprawiła, ze na 99%, ale to musiałby być jakiś wyjątek, żeby pojechali, mają inne ważniejsze sprawy na głowie.
-
Moc kotła gazowego?
> Odporne na zanik zasilania? Są dopuszczone kotły z podłączeniem do zimnej wody i kanalizacji. W momencie przekroczenia krytycznej temperatury kocioł jest zalewany zimną wodą z wodociągu. Jak szukałem kotła dla siebie to Defro oferował coś takiego, jednak zrobiłem klasycznie - naczynie wzbiorcze i wymiennik płytowy, żeby kaloryfery i podłogówkę mieć w instalacji zamkniętej. Naczynie wzbiorcze już przetestowane, raz się zagapiłem i zagotowałem
-
Ocieplenie poddasza
> Tylko lepiej kupić od razu dłuższe, niż te standardowe, żeby się trzymało do krokwi na dłuższym > odcinku niż 2cm. Są chyba nawet 30cm? > Powodzenia. U mnie obniżali o 10 cm na tych właśnie grzybkach. Dawali po obu stronach krokwi, sztywne to było tak, że na profilu mogłem się podciągnąć, a on ani drgnął (ważę koło 95 kg). Naprawdę, nie mogłem uwierzyć, ze to takie sztywne.
-
gdzie na zakupy - remont
> To gdzie polecacie wybrac sie na zakupy? Jeśli chodzi o profile, wkręty i wszelki osprzęt metalowy, to tak jak ktoś radził - lokalny sklepik albo skład budowlany. Ceny w marketach są nawet 50 % (wkręty), a nawet 200% (szpilki gwintowane) wyższe niż na składzie w mojej okolicy. Profile marketowe zdarzają się cieńsze niż te w składach. Jeśli chodzi o płyty - nie napalaj się na cenę np. z Leroya, tylko porównaj cenę w połączeniu z producentem. I znów w moim przypadku bez żebrania taniej było w jakimkolwiek składzie budowlanym. Slyszałem opinię, że te najtańsze płyty GK marketowe są bardzo kruche. Co do fug i klei - tu jednak bezkonkurencyjne były markety (Leroy, Castorama). Jeśli chodzi o ceny - Leroy i Casto to praktycznie ta sama cena, w Obi wszystko jest droższe, nie wiem jak teraz, ale nawet ostatnio wpadłem po jakąś pierdołę i patrzyłem na farby - w Obi 44 zł na promocji, Leroy/Casto - 38 zł regularna cena.
-
piec na ekogroszek z podajnikiem ślimakowym
To po kolei, parę krótkich info na podstawie mojego kotła (Per Eko KSP Duo chyba) z zasobnikiem i jakimś 'yntelygentnym' sterownikiem. To mój pierwszy piec w życiu, więc nie porównam z niczym innym, jedynie mogę Ci napisać co wiem z doświadczenia z moim i co słyszałem. Co do sterownika - taki PID ładnie pilnuje podawania, jak zapalam piec na początku sezonu to gaszę dopiero po sezonie albo na własne życzenie. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby sam zgasł. Co do ustawienia parametrów - chodzi na fabrycznych, węgiel ładnie dopala, nie wyrzuca niedopałków. Nie miałem żadnych problemów z ustawieniem, coś tam kombinowałem z powietrzem, ale to bardziej żeby mniej sadzy generował, ale chyba nic z tym nie zrobię, taki urok tego kotła. Jak tak czytam i słucham obiegowych opinii, że piec z podajnikiem to same problemy, to nie wiem o co ludziom chodzi, jednak w większości przypadków są to kotły ze starymi typami sterowników. Co do obrotów lewo prawo - nigdy nie użyłem. To może się przydać (czytałem w instrukcji), że jak Ci zerwie zawleczkę, to po założeniu nowej dajesz lewe obroty i to co zablokowało podajnik cofnie się. Ja na razie nie miałem takiego przypadku. Co do odstępu od ścian - z tyłu dobrze mieć te 20-30 cm żeby dobrać się do wyczystki komina (ja mam akurat za piecem). Po bokach to nie wiem po co, ja mam odstawiony jakieś 40 cm od bocznej ściany, trzymam tam jakieś pierdoły na rozpałkę. Ale tak naprawdę to te odstępy są niepotrzebne (nie wiem co na to przepisy, sprawdź, żeby jaj nie było przy odbiorze), kocioł ledwo się nagrzewa, do tego stopnia, że już nieraz zapomniałem zdjąć zapalniczkę z górnej obudowy, nigdy nie wybuchła. Obudowa na górze nagrzewa się max do 30-40 stopni, boki praktycznie wcale. Jeszcze odnośnie inteligencji sterownika - w tych per-eko sterowniki są jakieś dziwne. Przeregulowania to standard. Jak kocioł dojdzie do temperatury zadanej, to zamiast zmniejszyć nadmuch i przerwać podawanie, to nie robi nic i temperatura nadal rośnie. Jak dojdzie 5 stopni powyżej temperatury zadanej to wyłącza nadmuch i podawanie i sobie czeka. Jak temperatura znowu spadnie to robi coś totalnie głupiego - zaczyna podawać groszek 3 razy po 40 sekund (to bardzo duz a dawka paliwa) i włącza nadmuch. Powoduje to przede wszystkim generowanie masakrycznej ilości sadzy i szybki wzrost temperatury, znów powyżej magicznych 5 stopni powyżej zadanych. No i cykl znowu się powtarza. Temat pruszany na forum Per-eko, ale producent nic z tym nie robi.
-
Wjazd na asfalt
> po takiej samowolce to na miejscu urzednikow dalbym mieszkancom medal, a nie scigal ;-). Na zdrowy rozum każdy urzędnik przyzna Ci rację, ale jednak będzie musiał 'ścigać z urzędu', 'będzie miał przepisami związane ręce', 'musiał zawiadomić prokuraturę, gdyś sam naraziłby się na karę', 'dura lex sed lex' i tym podobne teksty znane z programów interwencyjnych. Ja u siebie utwardzam pobocze i patrzę czy mnie ktoś nie pod...li, bo w sumie nie wiem czy to legalne wysdypywać żwir na pobocze. A pobocze zapadnięte i 20 cm i ludzie miski olejowe urywają. Do gminy zgłaszane kilka razy, ale zero reakcji.