Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Pito

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Pito

  1. > Nie wiem czy dobrze widzę, że ten tłumik środkowy koło 80zł kosztuje: > jakiś tekst > Ja bym to wymienił, zamiast latać po marudzących tłumikarzach. Środkowy kosztuje rzeczywiście 80 zł, ale mój środkowy jest dospawwany do rury kolektorowej. Musiałbym rozić jakieś wstawki, a nie bardzo mam jak. Dlatego wymyślałem, żeby wymienić wszystko na raz, bo za wymianę środkowego w Lanosie zapłaciłem kiedyś 230 zł - tu za 50 zł więcej mam oba tłumiki i rurę kolektorową z tej aukcji: jakiś tekst
  2. Cześć W Corsie urwała mi się rura, tuż za wyjściem ze środkowego tłumika. I teraz nie wiem za bardzo czy da się to jakoś pospawać - rury wyglądają zdrowo. Byłem przekonany żeby wymienić całość, koszt 290 zł za wszystkie elementy, nawet już wszystko wybebeszyłem, ale teraz po przyjrzeniu się trochę mi szkoda tego wyrzucać, bo elementy nawet nie bardzo zardzewiałe. Gdzie to w ogóle spawać (u pierwszego lepszego mechanika, czy trzeba jechać do tłumikarzy 30 km ode mnie - oczywiście to problem bo auto drze się w niebogłosy). Ile mogą krzyknąć za taką naprawę, i czy nie rozleci się to znowu za parę miesięcy? Parę zdjęć:
  3. > Hej, > Taka sytuacja: W jednym z odcinków "Jedź bezpiecznie" w lokalnej TVP była identyczna opisywana analogiczna sytuacja. Skręcając ze środkowego pasa masz obowiązek zająć skrajny prawy, co wynika z przepisów ogólnych i obowiązku trzymania się jak najbliżej prawej krawędzi. Ten skręcający z lewego może zająć, dowolnie, pas środkowy lub ten wewnętrzny, powiedzmy do zawrócenia. Zmiana pasa ruchu tu nie występuje. Dowolność zajmowania pasów ruchu przy skręcie - owszem, ale jeśli nie utrudni to ruchu innym. Tu są dwa pasy, więc dowolności nie ma.
  4. > A co w tym dziwnego? Wspolczene auta tez czasem nie maja automatycznego kasowania luzow. Co do > oleju w skrzyni to rzeczywiscie kiszka z ta zmiana. Rzeczywiście, chyba w niektórych Japończykach się ustawia, ale dotychczas żyłem w przeświadczeniu, że takie atrakcje skończyły się z erą polonezów i dużych Fiatów. Wszystkie auta z jakimi miałem do czynienia (Jetta/Golf/Ibiza/Transporter/Astra/Corsa/ Lanos - czyli tanie auta dla ludu) nie wymagały regulacji, stąd może to przekonanie.
  5. > Nieźle, zwłaszcza z tym krabem. > Niestety, auta z Włoch, to zwykle mega niespodzianka. Oby to był dla Ciebie koniec. No niestety, auta z Włoch nie są chyba zbyt zadbane, ale mają jedną zaletę - zero rdzy. W ośmioletnim aucie odkręcam elementy podwozia (czujniki ABS do przeczyszczenia, ostatnio ten filtr paliwa) grzechotką Black Deckera którą dostałem za punkty ze stacji BP. Ale jednak Włosi pod względem dbania o cokolwiek to Bangladesz, przekonałem się zresztą o tym na tegorocznych wakacjach. Zwłaszcza na południu - mają wywalone na wszystko - domy, zagrody, solidność własnej pracy, podejrzewam, że na auta tak samo - dokąd jeździ to jest dobrze.
  6. > Słabo to widzę. Jaki masz reduktor? Skoro mały silnik, to i reduktor nie za wielki, więc i > podgrzewacz nie musi być specjalnie dobry przepływowo. > IMHO wpięty szeregowo + kilometr dodatkowego przewodu (bo przy zderzaku) robi za solidny dodatkowy > opór w tej części obiegu i przepływ zmniejsza się drastycznie i na reduktorze i w nagrzewnicy. > Zamiast bawić się od razu w płukanie, to może zapomnij na chwilę o LPG i wypnij na chwilę reduktor > z obiegu? Zobaczysz, czy nagrzewnica działa cokolwiek lepiej - jeśli tak, to sugerowałbym > przepiąć reduktor równolegle do nagrzewnicy. A jednak, przepłukałem tą nagrzewnicę, miałeś na pewno też trochę racji z tym oporem, ale po kolei... Co do zamiany na układ równoległy - myślałem żeby w ogóle od tego zacząć, ale jednak to wiązało się z trochę większą przeróbką i zamówieniem części przez neta, kosztami wysyłki, itd. Więc najpierw postanowiłem sprawdzić jaki przepływ. Twój pomysł o odpięciu gazu już prawie zrealizowałem, ale jak już miałem wszystko rozpięte, myślę sobie...a wuj, płukam. Rozpiąłem łącznik od strony wejścia do nagrzewnicy - i tu może potwierdzać się to, co mówiłeś o zbyt dużym oporze - popatrz jaki łącznik założyli mądrzy Włosi - kawałek rurki CO do zgrzewania. Jak już patrzyłem na ten niebieski kolor, to spodziewałem się co znajdę. Zamieniłem na kawałek rurki miedzianej fi 15: A teraz płukanie - podpiąłem się pod nagrzewnicę szlaufem z ciepłą wodą, z drugiej strony kawałek szlaufa i wiadro. Płukałem oczywiście przeciwprądowo (czyli przepływ z kranu w króciec wyjściowy). Pierwszy odlew: Dodam, że mam zalany niebieski płyn. Podczas wylewania wody z wiadra okazało się, że poprzednia właścicielka Kalosa musiała awaryjnie zalać układ wodą nabraną z morza!!! Świadczy o tym między innymi korozja króćców ogrzewania przepustnicy, jaką widziałem podczas jej czyszczenia, korozja poprzedniego reduktora wewnątrz od strony wodnej, morski piasek w ilości około pół garści (zapałka jest oczywiście dla porównania): i teraz coś na deser - krab, tak właśnie, nie przesłyszeliście się - z nagrzewnicy wypłukałem KRABA!!! Import prosto ze słonecznej Italii. Widocznie jak kobita nabierała wody z morza, to wlała też małego kraba, może było ciemno, nie zauważyła, bo nie sądzę, żeby tak urósł w nagrzewnicy. Po tym wszystkim do czajnika pół litra wody, pół litra octu, zagotowałem i wlałem to dwa razy na kilka minut, płucząc wodą i wydmuchując pomiędzy zalaniami octem. Po wszystkim płukanie wodą, wydmuchanie resztek wody kompresorem, poskładanie wszystkiego do kupy i wio na testy. Efekty - właśnie byłem na kilkukilometrowej przejażdżce - ukrop w aucie jest taki, że przy dmuchawie ustawionej na '1' i grzaniu na maxa, w aucie robi się sauna, ciężko wysiedzieć, podejrzewam, że tak jak pisał Piotr_M parę postów wyżej. Mam nadzieję że nic się wkrótce nie rozszczelni, octem to dosłownie 'lyznąłem', woda po czyszczeniu była tylko lekko brunatna. Myślę, że największa robotę zrobiło przepłukanie wodą, wyjęcie kraba i piachu i zamiana zwężki na rurkę miedzianą. Mam nadzieję, że miedź w układzie ze stalą nie skoroduje zbyt szybko w obecności płynu do chłodnic z inhibitorem. Dzięki wszystkim za pomoc, jak coś to służę jakimś tam doświadczeniem zdobytym w ostatnim tygodniu
  7. > Silnik 1.2? To wymiana co 60kkm oleju w skrzyni. W innyh niby sie nie wymienia ale u mnie po > wymianie lepiej w zimie zaczela chodzic. Wydawało mi się, że nawet gdzieś widziałem że co 30 kkm. I tak to jest chore, w aucie z 2007 roku wymieniać olej w skrzyni i ustawiać zawory, normalnie jak w maluchu. Poprzednie auto mamy, Astra F z 1993 roku!!, było praktycznie bezobsługowe - tylko olej, świece i filtry. Tutaj też ciężko było zredukować z 3 na 2, przy szybkim wrzucaniu trójki słychać takie chrupnięcie. Mam nadzieję, że za paręset kilometrów to przejdzie.
  8. > Nie. Wczoraj zrobiłem kilkaset km żony autem (T255) i przy obecnych temperaturach jadąc w koszulce > ogrzewanie musiałem mocno przykręcać, bo grzał niemiłosiernie. O takim nagrzaniu mogę tylko pomarzyć. Tu jest tak, że trzeba jechać w zapiętej kurtce, leci ciepłe powietrze, jednak przy dzisiejszych temperaturach (ok. -6) nie było w stanie nagrzać w aucie. Myślałem też, że problem tkwi w reduktorze wpiętym szeregowo przed nagrzewnicą. Reduktor jest zamocowany nisko, na poziomie zderzaka i wiało na niego zimne powietrze. Przewód wyjściowy z reduktora był zdecydowanie chłodniejszy niż zasilanie. Dociepliłem reduktor i osłoniłem dociętą bańką po oleju, dodatkowo ociepliłem przewody wodne do i z reduktora. Myślę, ze na pewno to pomogło, ale to jeszcze nie to. Przewód na wejściu do nagrzewnicy jest w miarę gorący. Przy obrotach biegu jałowego powietrze leci zdecydowanie chłodniejsze, jak podniosę obroty to jest cieplejsze. Czyli coś mocno dławi przepływ, poza tym odbiór ciepła z nagrzewnicy jest nieadekwatny do temperatury przewodu zasilającego. Nie miałem planów na weekend, to już wiem co będę robił - kwasek cytrynowy, czajnik, szlauf i płukanie! Tym razem samej nagrzewnicy, bo wcześniejsze płukanie całego układu chyba niewiele dało.
  9. Auto już po wstępnych naprawach. Wydaje mi sie, że problemy z zapalaniem były spowodowane tym: Jakaś śmietnikowa łajza pogryzła przewód WN pierwszego cylindra, na szczęście miałem na podmianę inny. Dodatkowo wyczyściłem przepustnicę: Wymieniłem też filtr paliwa. Trochę mnie nastraszył kiedyś mechanik, że on się nawet za to nie bierze, bo zatrzaski zawsze pękają i trudno je dostać. A jednak, zawziąłem się i po paru operacjach podnoszenia i opuszczania auta, raz za wahacz, raz za próg, bo dostęp do śrub mocujących kiepski, udało się wydobyć puszkę na zewnątrz. Potem psikanie odrdzewiaczem, preparatem do czyszczenia silników, szczoteczka do zębów w ruch i po paru wypłukaniach zatrzaski puszczają bez problemu,nawet palcami, bez kombinerek. Na dokładkę wyregulowałem jeszcze zawory (w sumie to mechanik je regulował po zakupie rok/7000 km temu i nie było tragedii, jedynie 3 poprawiłem,ale to bardziej z ciekawości, bo jeszcze nigdy nie ustawiałem),zmiana oleju i filtra, filtra powietra,no i jeszcze na koniec oleju w skrzyni. Podejrzewam, że nikt nie wymieniał od nowości (120 kkm): Co do poszarpywania, na razie nic takiego nie występuję, ale myślę, że problem powróci, bo objawiał się i na starych i na nowych kablach WN. Teraz jest chłodniej, podejrzewam cewkę, bo kiedyś w Astrze też tak miałem - w zimie ok, jak robiło się cieplej, to zapłon zaczynał świrować. I pytanie na koniec - też macie tak zimno w swoich Aveo? W tym jest strasznie zimno. Dociepliłem reduktor i przewody, ale coś czuję, że to może być zapchana nagrzewnica, mimo, że w zeszłym roku robiłem płukanie całego układu płynem Prestona i kilka razy wodą.
  10. Pito odpowiedział adamec1 na temat - Zrób to sam
    > Na drugim zdjęciu to uwędzone niewypróżnione jelita?? Nie, to kiełbasa Tylko zdjęcie robione żelazkiem i może nie do końca widzisz
  11. Pito odpowiedział adamec1 na temat - Zrób to sam
    > Poczyniłem sobie sam wędlinę w nowej wędzarni. > Poczatek > W międzyczasie > Finał Mój pierwszy raz od etapu świnii, dotychczas wędziłem parę razy, ale mięso kupowałem w masarni. Tutaj level wyżej, choć jako jeszcze do niedawna mieszczuch muszę stwierdzić, że to nie do końca przyjemna zabawa, zwłaszcza etap 'kill'im' Ale jak nic pasuje tu cytat: "Czy wiesz jak zabija się krowy i świnie? Czy twoja świadomość kończy się na wędlinie?" Sokół Początek: Finał:
  12. > OT - a co to i do czego służy? To je taki dinks w bojlerze, który lubi korodować bardziej niż stal. Efekt jest taki, że zżera ci anode, a na stalowym płaszczu wręcz osadzają się tlenki, które pasywują stal, zabezpieczając ją w ten sposób przed korozją. Tyle, że ja się naoglądałem w internecie zeżartych anod w bojlerach, obliczałem też ostatnio anody do zabezpieczenia pewnej konstrukcji podwodnej, więc postanowiłem wymienić u siebie. Namęczyłem się chyba dwa dni z odkręceniem (bardziej to skombinowaniem klucza) i okazało się, że ją ledwo nadgryzło, właściwie tylko jakieś kilka powierzchniowych wżerów. Po oczyszczeniu wyglądała jak nowa. W twardej wodzie mało co zżera taką anodę.
  13. > Właśnie czytałem że można go jeszcze zrobić odrobinę większego i nie będzie problemu z potykaniem - > tzw schodek zapraszający. > Wrzucisz fotkę jak to wygląda wizualnie? > Stara chce zrobić schody dokładnie tak jak u Ciebie Kurcze, okłamałem cię trochę, jest niższy, ale teraz przyłożyłem dłoń i to jest góra 2 cm. Ale tak jak Ci pisże, przez 3 lata używaliśmy schodów z niższym o połowę i nie było problemów. Tu masz zdjęcie poglądowe:
  14. > Też mi się wydaje że to najsensowniejsze rozwiązanie. > Czym nadlewałeś? > Jak sobie poradziłeś na dole z pierwszym trepem? (jaką ma wysokość) Nadlewałem jakąś zaprawą wyrównującą, ok. 10 zł/worek 25 kg w markecie. Miała napisane że chyba można stosować do 30 albo 50 mm, w miarę szybkie schnięcie (kilka dni przy takiej warstwie), ale kiepsko się ją rozprowadzało/wyrównywało, lepiła się do packi, któryś z kolegów na AK też jej używał i narzekał na to samo. A co do pierwszego stopnia - rzeczywiście mam go niższego, ale to akurat nie wynika z wyrównywania schodów, tylko że zwiększyłem docelową grubość konstrukcji podłogi na dole z 12 na 17 cm - i właśnie o te 5 cm niższy jest pierwszy stopień. Ale zanim go obłożyłem był jeszcze niższy, o jakieś 4 cm, czyli miał 9 cm, połowę normalnego stopnia. Nie stanowiło to żadnego problemu, a nawet lepiej jak masz taki ostatni łagodny schodek na wyhamowanie/ rozpędzenie. Jedynie estetycznie, ale mi to nie przeszkadzało, teraz te 5 cm ledwo widać.
  15. U mnien nie było aż takich przegięć na wysokości, ale na szerokości stopnia owszem. Kucie od razu sobie odpuść, beton konstrukcyjny, poza tym nawet nie wyobrażam sobie co byś chciał skuwać, ajk tambrakuje. Moje majstry od lania schodów też się nie popisali, co bym ci doradził: 1. Wyznaczamy 2. Szalujemy 3. Nadlewamy 4. Obkładamy
  16. > Warsztatu nie prowadzę, ale zerknąć mogę. W ciemno, to nie wymieniałbym raczej nic. Szkoda kasy. Auto będę miał pewnie dopiero po nowym roku, wyczyszczę przepustnicę i potem się zobaczy. Jak coś to dam znać na PW
  17. > Jak nierozbieralny jak w minute rozebrałem i odkręciłem? > Tzn. wg. Karcher-a nierozbieralne bo chcą mnie kosić bardziej? > Patrzę, że od Zelmer-a są takie same po 15zł. Tylko nie zmierzyłem a odkurzacz został w robocie ale > kilka wygląda na identyczne. > Nie zdziwiłbym się zresztą bo z tego co się już zorientowałem te silniki uniwersalne bardzo często > są. Może tak być. Jak mi się spalił silnik w jakimś chińczyku, to gość kazał mi przynieść całość i że na pewno coś dobierze. Są dwa typy - z wyrzutem 'osiowym' - zamiennik 70 zł i promieniowym - 130 zł. Okazało się, że mam ten droższy, więc kupiłem nowy odkurzacz za 100 zł na promocji w euro. Skoro ma zamienniki do chińczyków, to myślę, że ty też znajdziesz.
  18. > tynk baumita MPi25 bodaj zabrudzenia to klej od styropianu, czym to sciagnac, by nie uzkodzic > ziarenek piasku w tym tynku? > Papier setka? Jeśli to jest taki tynk jak mój akrylowy Kabe, to cholerstwo jest tak twarde, że bez problemu można to zdrapać. A jak nie zejdzie, to tak jak kolega pisze - pomalować 'płynem' z tynku, ja tak maskowałem rdzawe zacieki jakie mi się zrobiły po zamontowaniu kratki z zakichanej 'nierdzewki'.
  19. > Piszczenie może być normalne, bo korekcja otwarcia przepustnicy jest robiona przy użyciu sygnału > PWM tak, jak jest regulowana prędkość obrotowa w wkrętarkach. Ok, zacznę więc od czyszczenia przepustnicy i jak to nic nie da, to w ciemno wymieniam cewki. Jeszcze dziś coś czytałem o MAP sensorze i EGR. A tak przy okazji - Ty prowadzisz jakiś zakład mechaniczny/gazowy? Nieraz trafię na twoje odpowiedzi, wydają się zawsze bardzo profesjonalne, zwłaszcza jeśli chodzi o probelmy LPG/sterowanie silnika. Mieszkam po sąsiedzku, może mogłbyś zerknąć, podpiąć kompa, coś podpowiedzieć na żywo jak moje zabiegi na nic się zdadzą? Pozdrawiam,
  20. > Zobaczymy, będę monitorować sytuację jeżdżąc, jak na razie nie ma niepokojących objawów... jak się > zacznie coś znowu dziać to wymienię przekaźniki albo całą centralkę Chwilę z tym walczyłem, podmieniałem przekaźniki, przelutowywałem ścieżki - pomagało, ale już nie na długo. W końcu po kolejnej 'wpadce' jak wyjeździłem prawie 15 litrów paliwa powiedziałem dość i założyłem Bingo M - centralka 40 zł używka, zestaw kabli i przełącznik drugie 40 zł, a spokój na lata. Do tego nie mam żadnych problemów z podłączeniem się kompem, AL700 zrywało mi po 10 sekundach - 2 minutach.
  21. Cześć Tak po sąsiedzku zapytam tutaj w sprawie Aveo/Kalos. Silnik 1.2 8v, rocznik 2007, na pokładzie instalacja gazowa sekwencyjne ze sterownikiem Emmegas. Problem polega na tym, ze w chłodniejsze dni (tak bliżej 0) auto bez problemu odpala, ale po kilku sekundach obniża obroty do tak niskiego poziomu, że potrafi zgasnąć. Pomaga trzymanie wciśniętego gazu przez ok. 1 -2 minuty, aż trochę się rozgrzeje. Wczoraj zauważyłem, że po przekręceniu zapłonu z zespołu przepustnicy dochodzi pisk, taki jak na tym filmiku (zapożyczyłem z innego forum, mam nadzieję, że kolega się nie obrazi). Piszczenie nie ustaje nawet po kilku minutach. Dodatkowo niekiedy czuć lekkie podszarpywanie na gazie - byłem na regulacji u dobrego (podobno) gazownika i mimo testów w czasie jazdy, nie bardzo udało mu się ustawić. Świece, kable nowe, coś wspominał, że może przydałoby się wymienić cewki jeśli się nie poprawi. Przy najbliższej okazji postaram się wyczyścić zespół przepustnicy albo kupić używkę na podmianę, ale muszę wiedzieć czy to normalne to piszczenie. Przy okazji kupiłbym cewki, zawsze to w jednej wysyłce taniej, Problem jest taki, że auto mam u siebie rzadko i nie bardzo jak mam testować efekty różnych napraw, raczej muszę zrobić wszystko na raz.
  22. > to co ty robisz pod prysznicem? Oglądasz z zewnątrz i czujesz się już umyty? > Ja mam z żoną 35 litrów i wystarcza na prysznic dla jednego i umycie zębów przez drugiego > BTW a czemu codziennie rozpalasz kocioł w trybie letnim? Jeden zasyp powinien starczyć na prawie > cały okres letni Już ci wszystko wyjaśniam. Bojlerek 15 litrów jest spięty szeregowo z dużym bojlerem 140 litrów. Efekt jest taki, że musi podgrzać wodę tylko o jakieś 20 stopni, a nie o 40 gdy zasilasz bezpośrednio z wodociągu. Praktycznie po 10 minutach po prysznicu jednego, kolejne może zaczynać swoją turę. Oczywiście masz sporo racji, nie ma mowy o siedzeniu pod prysznicem i rozmyślaniu o niebieskich migdałach. Wchodzisz, puszczasz wodę , namydlasz się i spłukujesz. Jeśli ktoś ma inne przyzwyczajenia, to nie da rady zastosować czegoś takiego. Ja odkąd przestałem się kąpać, a zacząłem brać prysznic (jakoś pod koniec podstawówki), ogarniam to w góra 3-5 minut. Żona też nie marnuje czasu pod prysznicem i w naszym przypadku to się sprawdza. Poza tym, jak wiesz że masz ograniczoną ilość wody, to zaczynasz oszczędzać z obowiązku, widzę zresztą po sobie, ze jak mam podgrzaną wodę w dużym bojlerze, to zdarza mi się zawiesić pod prysznicem i stoję, myślę, a woda się marnuje. A co do palenia letniego - piec będzie chodził całą dobę żeby podgrzać 120 litrowy bojler, z którego o 22 wyjmiemy 30 litrów i rano jakieś 20 litrów. Prze ten czas na pewnie zużyje więcej prądu niż bojler przez chwilę jaką podgrzewa. Wg mnie bez sensu. Zwłaszcza, ze mój kocioł w podtrzymaniu to po prostu generator sadzy - mam dość sprzątania go zimą, żeby jeszcze w 30 stopniowe upały babrać się w węglu i w sadzy. Edit: Wyedytowałem czas prysznica na 3-5 minut, bo sobie przypomniałem, że na mazurach w marinach są żetony na kąpiel o czasie 5 minut. Zawsze po umyciu stoję i już mi się nudzi czekanie, kiedy skończy się w końcu ta ciepła woda. Stąd wiem że na umycie wystarczy mi jakieś 3 minuty.
  23. > A czemu w lecie nie przełączyć kocioł na tryb letni i grzać CWU ekogroszkiem? Daj spokój, jak kolega szuka wygody to nie będzie palił w kotle w lecie. Ja grzeję latem prądem, szkoda mi czasu/nie chce mi się rozpalać, czekać, wygaszać. Poza tym w moim przypadku średnio to ekonomiczne nagrzewać 100 l zładu, żeby nagrzać 120 l bojler. Na drugi dzień powtórka. A tak to mam mały bojler elektryczny 15 litrów i wystarczy na dwie osoby bez problemu. Rachunki miesięczne ok. 30-40 zł.
  24. > a jeszcze ktos ma jakas stronke/linka dla temepratur sredni miesiecznych dla daneego regionu > Polski.... kiedyś ktoś ccoś wrzucał takiego Tutaj masz dane za 2010 rok.
  25. > Garaż niski, jakieś 26-30m2 > Murowany ale nieocieplony. > Stara brama, drewniana - izolacja cieplna... na poziomie "0" > Czy takim grzejnikiem (9-11 żeber): > dogrzeję trochę garaż? > Powiedzmy, że chciałbym żeby uruchomił się w ciągu nocy ze dwa razy - na godzinę...? > Czy jeśli będę chciał podłubać przy aucie - w ciągu 3-4 godzin podniesie mi znacząco temperaturę? > Dzisiaj - przy -7 stopniach na zewnątrz - w środku były 3 stopnie. Takim czymś nie ma szans, szkoda włączać, bo nawet nie poczujesz. Przede wszystkim uszczelnij przedmuchy w bramie garażowej, a do nagrzania kup sobie za 30-40 zł marketową farelkę, ja mam o mocy 2 kW. Jest to o tyle dobre, że jeszcze na etapie budowy, w ciągu kilku, minut podnosiło temperaturę w łazience (jakieś 8 m2) z 5 do ok. 16-17 stopni. Oczywiście po wyłączeniu momentalnie robi się zimno jak wcześniej, ale dokąd dmucha to ciepłe powietrze dość szybko rozchodzi się po pomieszczeniu. Dla porównania mogę ci powiedzieć, że w salonie (powierzchnia ok. 25 m2) miałem kozę, pewnie o mocy kilku - kilkunastu kW jak się dobrze napaliło. Jedynie ustawienie za kozą wiatraka powodowało przyspieszenie ogrzewania pomieszczenia. Bez tego, jak przyjeżdżałem na krócej, to nawet nie rozpalałem, bo temperatura mało co się podnosiła.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.