Zawartość dodana przez 71mordor
-
Szklany dach - zady i walety
> - brak światełka w centralnej części dachu sprawia czasem że z tyłu jest ciemniej Mam dwie lampki po bokach z tyłu, z przodu centralna. Nie zauważyłem żeby było ciemniej.
-
Szklany dach - zady i walety
> A co gdy taki samochód ze szklanym dachem dopadnie solidne gradobicie? Myślę że przetrwa to lepiej niż dach z dzisiejszej cienikiej jak papier blachy. > Albo stanie się obiektem zwykłego chuligańskiego wybryku polegającego na rzuceniu kamieniem? Tego nie przetrwa żaden dach, chyba, że od Hummera. Za to po rozwaleniu szyby po prostu wymieniasz szybę i jest OK, a przy blaszanym, klepanie, szpachlowanie, lakierowanie, zdejmowanie podsufitki...
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> No właśnie - co za różnica czy TIR wyprzedza mnie jadącego 80/h czy innego TIR-a? Kilkanaście metrów
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Wystarczy jeden kierowca który zbiera oszczędności i jedzie 80km/h, Jedzie przepisowo, więc w czym problem Jak ktoś w mieście jedzie 50km/h to też go wyprzedzasz, żeby jechać 60km/h? > albo słabsza ciężarówka która > załadowana zwalnia pod górkę i jest problem. Zaden problem. Przez CB prosisz kierowcę spowalniającego o pomoc w wyprzedzeniu, od czekasz chwilę na wolny pas i po temacie. Jeszcze nigdy mi nie odmówił taki spowalniacz pomocy w postaci zdjęcia nogi z gazu np. na jakimś zjeździe, żeby nie musiał się męczyć z nabieraniem prędkości.
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Co Ci to przeszkadza? Wyprzedzi i pojedzie dalej. Otóż przy różnicy prędkości czasem 4-5km/h to trwa zazwyczaj dłużej niż wspomniane 30s. Chyba ze wyprzedzany jest normalny i na chwilę zdejmie nogę z gazu. W praktyce to rzadkie zjawisko. Najczęściej oba TIRy jadą "na odcięciu" tyle że jedni mają odcięcie na np. 85/h a inni 89km/h i MUSZĄ wyprzedzić bo nie będzie się taki przecież "wlókł" 85km/h kiedy może "pędzić" 89km Co do "przeszkadzania". Miałem sytuację kiedy wyprzedzałem kolumnę ciężarówek z predkością ok. 140-150km/h a tu nagle taki dżygit wbija się przede mnie zmuszając do hamownia, a w lusterku widzę BMW X6 jadące duuuuużo szybciej niż ja, prosto w mój bagażnik. Gość się chyba późno zorientował i wyhamował, cudem nie rozwalając mnie. Nie polecam uczucia bezradności kiedy nie masz dokąd uciekać. PS Sam jeżdżę trochę ciężarówką więc lajkonikiem w temacie nie jestem i mam perspektywę spojrzenia zza kierownicy dużego auta. Nie mam nic przeciw wyprzedzaniu kiedy różnica prędkości rzeczywiście to uzasadnia ale różnica rzędu 4-10km taką z całą pewnością nie jest.
-
Jakieś opinie o nowej Vitarze?
> Dla mnie dopłata za reflektory LED, skórę, nawigację i radar z zapobieganiem kolizji 10 tyś. to > okazja bez precedensu na naszym rynku. W pełni popieram. Mam tylko jedno pytanie: Czy to faktycznie są światła LED? Bo czytałem, że to tak jak w S-cross, też wersja taka jest ale tam są ksenon+Led (dzienne).
-
Jak radzić sobie z pyłem na samochodzie?
> Znajomy ma powłokę szklaną, brud się nie trzyma, o tym mówisz? > Parking mam daleko od ulicy > Pojawia też się problem - twardy wosk, polerowanie - ciężko będzie gdyż garażu w Wawie nie mam W garażu też ciężko bo ciasno. Ja często jadę w niedzielę po południu na jakąś odludną myjnię bezdotykową. Spokojnie myję i osuszam auto, następnie wosk. FAkt, że nie może padać i być upalne słońce. Ale się da!
-
Jak radzić sobie z pyłem na samochodzie?
> Żadnej budowy. Mieszkam w jednej z czystszych dzielnic Warszawy pod względem zanieczyszczenia > powietrza > Wosk na mokro? Taki zwykły czy jakiś lepszy? Najlepsze, to powłoka ceramiczna ale to i 2kpln Wosk lepszy twardy lepszy niż na mokro. Dłużej się utrzyma. Umyj dobrze i osusz auto, następnie zapraw woskiem. Twardy trochę ciężej nałożyć i wypolerować za to efekt trwalszy. Używałem też Megsa w "psiukaczu", też niezły efekt ale co drugie mycie trzeba poprawić. Najwięcej syfu i kurzawy, u mnie pod blokiem robi oczyszczarka do poboczy. Jak nie używają wody (zdarza się dość często) to taki tuman wzbudza jakby burza piaskowa przeszła
-
Jak radzić sobie z pyłem na samochodzie?
> Dlatego właśnie jak kupuję auto dla siebie to każdy kolor dobry byle nie czarny No to też właśnie czarnego nie kupiłem, tylko "bizon brown" taki ciemny brąz perła, że z daleka jak czarny wygląda Ale za to jak pieknie opalizuje ten brąz w słońcu jak jest czysty. Tak z pół godziny po myciu To ogólnie są kolory dla lubiących spędzać czas przy samochodzie.
-
Jak radzić sobie z pyłem na samochodzie?
Nawoskować dobrym woskiem. I jak nie będzie padać to: http://allegro.pl/show_item.php?item=5160167637 Innego sposobu nie ma. Taki urok ciemnego lakieru. Wiem bo mam.
-
Jakieś opinie o nowej Vitarze?
> Mówię co widzę. Na odcisk Ci nadepnąłem czy co? Zaden odcisk. Fabia jest dużo węższa wewnątrz, nawet na oko. Też piszę co widzę a nawet czuję.
-
Jakieś opinie o nowej Vitarze?
> Malutkie. Taka wyższa Fabia No to żeś teraz pocisnął... Chyba, że Fabia jakoś drastycznie się poszerzyła wewnątrz.
-
Jakieś opinie o nowej Vitarze?
> jak duże to jest w rzeczywistości? > np. w porównaniu z odchodząca GV? Jest niemal identyczna jak SX4 Clasic. Podobna długość, identyczny rozstaw osi (250cm), podobna ilośc miejsca. Imho wystarczająca dla dwojga ludzi z okazjonalnym przewożeniem kogoś z tyłu. Według mnie poza nazwą, to auto nic ze starą Vitarą wspólnego nie ma. S-cross wygodniejszy, choćby przez podłokietnik.
-
Będzie mandat czy nie?
> 0, przetestowane w Tarczynie +1 przetestowane w Grudziądzu, z tym że za późne żółte, nie za cofanie
-
Będzie mandat czy nie?
> Nielegalnie ale inaczej się nie da... No ale wtedy nie będziesz miał pretensji, że mandat dostałeś. Każdy sąd ci powie, że nie ma przymusu jazdy samochodem. "dura lex sed lex" to chyba tak leciało jak rzymianie o prawie rozmawiali...
-
Normy głośności wydechu ? *DELETED*
> Mając Fiat5001,2 / Suzuki S-cross 4x4 w garażu pewnie nie narzekasz na brak pieniędzy...nie wszyscy > mają sie tak dobrze. Nic nie dostałem za darmo. Pracuję od 25 lat, moja żona od 20 lat. Do tego ok. 20 lat spędziliśmy w różnych szkołach. To co mam, mam kosztem dużych wyrzeczeń. Znam z kolei takich, którzy potrafią mi to wytykać, jednocześnie wydając na fajki i browar po 600-800pln miesięcznie. > Ci co mnie znają osobiście wiedzą że dbam o samochody, wymieniam wszystko na czas itp. ale czasem > przy rodzinie, małych dzieciach i wypłacie dużo poniżej średniej krajowej nie da sie robić > wszystkiego co zaskrzypi czy pierdnie w aucie.... Jak nie było mnie stać na utrzymanie samochodu (pracowałem fizycznie, spłacałem mieszkanie, żona studiowała) to jeździłem rowerem Wagant, potem motorowerem Ogar... > Życzę powodzenia i więcej pokory w życiu Co do samochodów to nie zawsze miałem nowe! Miałem np. 126p 1978r, Golfa 1978r 1980r 1990r i zawsze każde pierdnięcie, jak piszesz naprawiałem natychmiast (przy okazji dużo się nauczyłem, bo nie było mnie stać na mechanika). Tak więc pokory mnie uczyć nie musisz, bo trochę mnie życie nauczyło. Ja tobie życzę powodzenia i większej wstrzemięźliwości przy ocenie ludzi!
-
Parkowanie - popędzacze. A Wy jak parkujecie na osiedlach?
> Są przecież takie uliczki osiedlowe, na których po zaparkowaniu samochodów zostaje przejazd tylko > na jeden samochód, albo mijanka jest możliwa na grubość lakieru, ale szukający skrótów, > pędzący do pracy, do domu (wybrać właściwe) zdają się tego nie zauważać. IMO najgłupszy sposób szukania skrótu.
-
Będzie mandat czy nie?
Pewnie nic nie będzie z tego. Jednak według mnie dwa błędy: 1. zatrzymane się na pasach 2. wjazd na skrzyżowanie bez pewności, że będzie możliwość je opuścić Co do drugiego, to byłem świadkiem jak pani tak zrobiła i dość po chamsku dyskutowała z panem w białej czapce, który zwrócił jej uwagę. Skończyło się wnioskiem o powtórny egzamin.
-
Parkowanie - popędzacze. A Wy jak parkujecie na osiedlach?
> Mi pracujac w dystrybucji zdarzaja sie sklepy gdzie wjazd na miejsce rozladunku jest problematyczny > i trzeba manewrowac kilka razy. Nie wiem czy to wynika z niewiedzy czy z złosliwosci? Czesto > jak juz rozpoczynam manewry zawsze znajdzie sie jakis cwaniak ktory podjedzie mi pod samochod > utrudniajac lub uniemozliwiajac sprawne dokonczenie manewru, inny typ ludzi to osoby ktore za > wszelka cene chca przejechac (po trawniku chodniku) byle nie stac 30 sekud. Mam podobnie. Podjeżdżam podnośnikiem na lewą stronę do słupa z latarnią i po chwili chcę wrócić na prawy pas (umożliwiając swobodny przejazd z przeciwka), to cały sznur kretynów woli mnie omijać nawet jak ma auta z przeciwka niż pozwolić mi pojechać swoją drogą.
-
Parkowanie - popędzacze. A Wy jak parkujecie na osiedlach?
> Dodaj do tego trzymanie się "na zderzaku" co uniemożliwia zaparkowanie tyłem Na to akurat sposób jest bardzo prosty. Zatrzymuję się z prawym kierunkiem i włączonym wstecznym. Spokojnie czekam aż koleś mnie ominie i pojedzie dalej. Z pracy mam doświadczenie, że lepiej działa włączenie wstecznego jak jadę ciężarówką. Ta paniczna ucieczka do tyłu
-
Parkowanie - popędzacze. A Wy jak parkujecie na osiedlach?
> Ciąg dalszy wygląda różne, ale miny niektórych są bezcenne Pod warunkiem, że masz 2m wzrostu i 120kg. W innym wypadku, faktycznie ciąg dalszy może wyglądać różnie
-
Parkowanie - popędzacze. A Wy jak parkujecie na osiedlach?
> Ja tam zawsze jak wjeżdżam na swoje osiedle (strefa zamieszkania) zwalniam do 20-30km. Czasem > trafiał się jakiś "zawsze spóźniony" i siadał na zderzak. Sposób jest prosty - im bliżej > siedzi tym wolniej jadę Nie rozumiem dla czego nie można cię wyprzedzić? Poza tym nie boisz się (nie mam tu na myśli siebie, dla jasności), że ktoś zastosuje zasadę oko za oko? Tzn. odpowie złośliwością na złośliwość. Zejdziesz kiedyś rano okaże się, że masz cztery nowe opony do kupienia albo cegłę na siedzeniu kierowcy... Z doświadczenia wiem, że zakompleksione gnojki są do tego zdolne. > Teraz porobili progi co 100m więc kozaczenie się skończyło. Mnie zawsze rozwalają giganci, co zatrzymują się przed progiem i atakują go jakby na 15cm krawężnik najeżdżali. > Wcześniej rzeczywiście strach było > dziecko na rower wypuścić. To jest dla mnie jedyny argument do zwolnienia bo progi mam w głębokim...
- C4 Cactus
-
Normy głośności wydechu ? *DELETED*
> Bzdura. Kolega założyciel wątku, jak się okazało został naciągnięty na koszta. Bo wyszło, że z tą > małą dziurką wydech nie przekraczał norm hałasu. Ja na miejscu tego Kolegi już bym wysłał > pozew do sądu o zwrot poniesionych kosztów. Bzdurą jest to, że diagnosta dał przegląd przy dziurawym tłumiku. Tłumik był niesprawny bo dziurawy. Dziura się zrobiła od przekorodowania. Już raz przede mną odpadł takiemu "niewinnemu" cały układ wydechowy, że ledwo wyrobiłem z hamowaniem. Osobiście mam nadzieję, że w końcu zaczną diagnostom odbierać uprawnienia za takie "przymykanie oka".
-
Piszczy pasek osprzętu.
miałem kiedyś spray na piszczące paski, chyba Wurth