Zawartość dodana przez 71mordor
-
Philips WhiteVison 4300K
> zasada jest imho taka, że w dobrym reflektorze nawet słaba żarówka będzie świecić dobrze i różnice > między zwykłą żarówką a super hiper 100% będą niewielkie. Natomiast w kiepskim reflektorze, > który po prostu nie świeci za dobrze, założenie lepszych żarówek daje zauważalne rezultaty. zdecydowanie się nie zgodzę! Przynajmniej jeśli chodzi o NOWE reflektory w Renault Clio MK2 i Sedici. Najpierw jeździłem ( w Clio) z Blue Vision Philipsa (ale starczały na ok.10kkm) i przesiadłem się na Osram Night breaker. Długo żyją i światło bardziej białe i dużo dalej przesunięta granica jasnego pola, gdzie normalnie jest plama szarości. Jeździłbym na nich dalej ale sprzedałem auto i teraz mam ksenony. > Oczywiście opowieści producentów o 100% czy 200% więcej światła to są bajki, ale różnice są, > są zauważalne i często spore Tu się zgodzę co do bajek. Świecą też lepiej ale zazwyczaj krótko. To lepsze świecenie jest często realizowane przez skrócenie żarnika, co powoduje szybsze jego wypalenie.
-
Odbiór auta z salonu
> No i nie trafiłeś - detektor ironii zawiódł no faktycznie chyba zatraciłem czujnosć sorki ale jest tu taka rzesza zwolenników twierdzenia p.t. "tylko frajerzy dają się nabijać w d... i kupują nowe samochody" oraz " tylko frajerzy kupują zimowe opony", że czuję się usprawiedliwiony
-
Fotoradar - znowu
> ja mam podejscie ze kazdy w miare myslacy kierowca wie jak jezdzi i najpierw warto samego siebie > zapytac a potem ewentualnie szukac czegos inngo Tyle, że te wioskowe łapacze naprawdę oszukują. Ostatnio jechałem przez gm. Kęsowo i NA PEWNO nie więcej niż 55km/h (według licznika) a dostałem zdjęcie 64km/h. Zrobione z takiego kąta, jakby snajper z rowu strzelał. Auto na żonę. Odpisała, że chętnie wskaże kierującego ale wtedy jej w samochodzie nie było i musi zobaczyć twarz. Więc prosi o dokładniejsze zdjęcie, bo na tym odbija się słońce i nie widać. Przysyłali ze trzy razy z co raz to groźniejszymi pogróżkami. W końcu odpuścili. Nadmieniam, że nie migam się od płacenia mandatów jeżeli "naruszę" ale nie zapłacę ani złotówki choćby mnie to miało kosztować 3x tyle, jeśli jestem niewinny!
-
Odbiór auta z salonu
> Dlatego należy kupować używane z nalotem co najmniej 160kkm. Wtedy jest pewność, że wszystkie > usterki już się ujawniły i zostały fachowo usunięte, frajerzy Widzisz! Jakby nie było takich farajerow jak ja (jak mnie miedzy innymi nazywasz), to skąd byś brał te strucle z dowolnym "nalotem"? Z drugiej strony, dobrze, że są takie"cfaniki" przebiegłe jak ty. Jest komu strucla co się sypać zaczyna opchnąć.
-
Odbiór auta z salonu
> francuza odbierałeś?... Ja między innymi francuza też odbierałem bez żadnych problemów. obejrzałem, pomacałem, wsiadłem i wiooo... na stację paliw jedynie teraz było trochę dłużej bo panowie pomagali mi sparować telefon z radiem
-
pytanie o DMC przyczepy
> ci nie radzący sobie z przyczepką, średnio albo i poniżej średniej radzą sobie także z > "ciągnikiem" solo bo tak to wygląda: ktoś, kto "nie czuje" auta - z przyczepką może się > jeszcze tylko bardziej skompromitować. Dodać jeszcze trzeba, że według ustawodawcy łatwiej się jedzie traktorem z dwiema załadowanymi przyczepami niż osobówką. Bo PJ na traktor można mieć w wieku 16 czy 17lat, a kat. B 18 lat Nie zrozumiem logiki naszych rządzących. To inny poziom abstrakcji niz mój.
-
pytanie o DMC przyczepy
> Ale zwykle jest tak, ze im wieksza przyczepa tym latwiej manewrowac - zwlaszcza przy cofaniu. Dla kogoś kto ma pojęcie o jeździe z przyczepą owszem. Jednak moje obserwacje w każdy piątek i wtorek (dzień dyszlowy) obnażają dramatyczne fakty. Większość mieszkańców okolicznych gmin ściągających do miasta, to "miszczowie prostej" zapindalający 100km/h z nieprawidłowo załadowanymi przyczepami. W punkcie zbiórki (na targu) to dopiero horror się rozgrywa 1 na 10 potrafi cofnąć
-
pytanie o DMC przyczepy
> Są też przyczepki 0,5T... są też 350kg tylko pytanie czy Viatol je rozróżnia. Dziękuję za przyjemność reklamowania nałożonych kar za każdym przejazdem. Bo to chyba tak działa.
-
pytanie o DMC przyczepy
> W tych 2 przypadkach niestety masa ma dużo mniejsze znaczenie niż gabaryty/łatwość manewrowania W przypadku manewrowania z małymi prędkościami zawsze gabaryty mają większe znaczenie niż masa. To samo dotyczy solówek zarówno osobowych jaki ciężarowych. Nie wiem czy jako kryterium nie powinny być brane gabaryty zamiast masy. Np. powyżej jakiejś długości lub DMC trzeba mieć kat. E Wtedy chociaż w minimalnym stopniu każdy nawet z lekką ale dużą przyczepą musiałby coś tam liznąć o manewrowaniu takim sprzętem.
-
pytanie o DMC przyczepy
> Dopuszczala Masa Auta- 2950 + 750 i przekraczasz 3,5T To faktycznie lipa straszna Nie miałem pojęcia, że to żelazo tyle waży sądziłem, że ok 2t
-
pytanie o DMC przyczepy
> bezsens to zaczyna się w momencie jak np. do tuarega podepniesz lekką przeczepę i viatola musisz > płacić ile DMC ma Tuareg?
-
pytanie o DMC przyczepy
> Ładunek, którego nie ma w przypadku ciągnięcia pustej przyczepy. No rzeczywiście, sens jak > chorela... Ale tu chyba nie chodzi tylko o masę przyczepy ale również o umiejętność prowadzenia i manewrowania takim zestawem. Każdy kto kiedykolwiek jechał takim, wie że to nie to samo co krótką osobówką. Już teraz niektórzy mają problem ze skrętem w prostopadłą ulicę bez "ścinania" a jakby jechał z przyczepą (nieistotne jak załadowaną) to dopiero by było "wesoło".
-
pytanie o DMC przyczepy
> załózmy ze jadę osobówką i ciagne przyczepę -np 2 osie i DMC 2000kg; przyczepa jest pusta. > chodzi o przewiezienie samej przyczepy. > jak złapie policja to wystawi mandat? Według mnie dostaniesz. Wszędzie są zapisy o DMC. Żeby ciągać dużą przyczepę musisz mieć "E". Inaczej analogicznie, mógłbyś jeździć małą ciężarówką bez ładunku na PJ "B" jeżeli masa własna byłaby poniżej 3,5 t., a nie możesz.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> To teraz ich koszt dolicz do kosztów zakupu opon sezonowych - po 200zł za sztukę, czy więcej? najwyżej 200 za komplet używanych > Ciekawe skąd te kolejki co sezon u gumiarzy Ja w nich nie stoję Nawet wyważenie zimówek robię sobie latem jak oponiarze sie nudzą
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Chwilo pomijam czas spędzony na tych wymianach i koszty przechowywania opon sezonowych Ja zimówki mam na drugim komplecie obręczy. Przekładam sam = 0pln przechowuję sam w garażu = 0pln, wyważam co drugą wymianę = 20-30pln/rok więc nie jest tak dramatycznie
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> No, pokaż mi w takim razie te ekstremalne drogi w W-wie i okolicach - to taka większa wiocha. > Chętnie skorzystam i ominę korki, które są wszędzie To między innymi jeden z powodów dzięki któremu nie mieszkam w dużej wiosce i wolę moją małą wioskę godzinę jazdy nad morze i 20 min na Mazury > No i spoko, wielu takich jest. No, ale na 1 listopada pewnie pojadą, a na AK będą żal wątki To jest paradoksalnie jedyny dzień w roku kiedy jadę MZK. Stawiam auto pod blokiem rodziców ( na obrzeżach miasta [mieszkam w innym])i w autobus. Dla zdrowia psychicznego. Nie stresuję się tymi co tylko w tym dniu wyjeżdżają żeby się "pokazać" a przepisy znają, że aż strach się bać. A przy parkowaniu po prostu cię zablokują i jest git! > Takich parchów to tak naprawdę za dużo nie ma, a stare benzyniaki pojadą po doładowaniu > akumulatorów. Jest sporo, tylko w oczy się nie rzucają jak kiedyś. Bo rdza ich spektakularnie nie zżera jak dawniej. > Problemy z paliwem wykańczają niestety nie tylko diesle od dziadka z RFN, ale > również samochody w zasadzie nowe. O tym rozmawiałem kiedyś ze znajomym pompiarzem a na Shell. Mówił że przyjeżdża jeden z drugim i leje za 30pln co trzy dni, a później się dziwi, że ma wodę w paliwie jak tylko "żebraka" zalewa. Ja staram się nie schodzić poniżej pół baku, a i tak czasem wlewam paliwo "premium" żeby wyłapało wodę.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Piszesz o trasie, a chwilowo ograniczę się do większej wiochy i dojazdów 4-20km w granicach tej > wiochy. Jak pieprznie śniegiem, to życie organizuje potężne korki, póki służby (też w nich > tkwiące) nie ogarną dróg. Tak jest co roku i tak jest wszędzie (no, może poza Skandynawią). No i własnie dzięki przyzwoitym oponom i włączonym 4x4 już nie raz mogłem ominąć te korki takimi drogami, na które część kierowników nawet bała się spojrzeć żeby mi się nie przyśniły > Część zostaje, i to nie tylko trupów, a całkiem świeżych samochodów. Prędzej bym stwierdził, że po > prostu sporo osób rezygnuje z jazdy w takich warunkach. Zgadzam się i szacun dla takich kierowców Jednak pisałem o tych którzy baaaardzo chcieli jechać jednak diesel od dziadka z RFN ze skręcanym trzy razy przebiegiem nie odpalił.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Dobry kierowca sobie poradzi nie jedna zime na letnich przejechalem ale pierdoly nawet na zimowych > beda tak sie zachowywac. A co powiedzieć o pierdołach na "letnich"?
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Tylko zimą jadący ostrożnie, porusza się z prędkością jak napisałeś 30/h. W przypadku wypadnięcia z > drogi , czy najechania na tył kogoś, szkody są tylko w sprzęcie. Jasne, masz rację. Jednak idąc tym torem, to zaraz znajdzie się ktoś kto powie, że jadąc 10km/h nawet sprzętu nie poniszczy, a to tylko różnica 20km. Paradoksalnie, taka jazda generuje więcej sytuacji niebezpiecznych. Bo po kilku kilometrach zawsze znajdzie się ktoś, komu puszczą nerwy i zechce wyprzedzać, a tu już bywa niebezpiecznie, zwłaszcza w zdenerwowaniu. > Latem "orzeł" na wielosezonowych posuwa autostradą 180/h i więcej bo ma uniwersalne opony. I droga > hamowania w porównaniu do letnich, to już wtedy jest znacząco większa. I prędkość > "wypadnięcia" też sporo większa. Wtedy ryzyko utraty zdrowia, czy życia jest też większe. Takich powinno się eliminować z drogi zabieraniem uorwanień tak jak chorym psychiczne. > Sam używam trzech rodzajów opon. > Zimowe w zimie. > Letnie zwykłe na okresy przejściowe. > Latem sliki drogowe. > I to jest najlepszy zestaw. No ja aż taki ekstremista nie jestem ale staram się mieć przyzwoitej klasy opony zimowe i letnie. Tyłka szkłem nigdy nie podcierałem i wymieniam opony kiedy już są słabe a nie kiedy są łyse. Moje auto to nie potwór bo zaledwie 120KM i stawiam raczej na wygodę niż sport na ulicy. Chociaż zawalidrogą nie jestem i lubię dynamiczną jazdę ( nie mylić z szybką).
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Oni jeżdżą "bezpiecznie". Bo jak on jedzie 20 to znaczy że szybciej się nie da. Ci, co jadą > szybciej to piraci i mordercy drogowi. Jeszcze zajmuje lewy pas żeby nikt nie wyprzedzał. To > dla bezpieczeństwa innych. Pamiętaj Normalnie sami instruktorzy bezpiecznej jazdy
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> A ile mamy takich "złych dni" w roku w warunkach miejskich? > Myślę, że nie więcej niż 20. ale bywa i 60 > W pozostałe 345 dni w roku opona letnia jest lepsza. niekoniecznie, jest dużo zmiennych > Przez te 20 dni można jeździć ostrożnie, nie problem (lub nie wyjeżdżać wcale). Tak i blokować ruch 30/h , bo zakładam że tych co nie wyjadą liczy się w promilach > A przez resztę roku jeździć mając krótszą drogę hamowania i lepsze prowadzenie. Wolę mieć tak przez cały rok.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Potem jeden z 2-gim z pod świateł nie potrafią ruszyć paraliżując ruch w mieście... poza miastem > jest OK bo wpadnie jeden z drugim do rowu i do wiosny poczeka - pamiętam jak kiedyś wyciągałem > z Octavi 5 osób w zimie która dachowała do rowu na zakręcie... Kierowca twierdził, że ABS-y i > ASR-y zapewnia mu nieśmiertelność a łyse opony to tylko taki dodatek Od 15 lat dojeżdżam do roboty 40km do sąsiedniego miasta. I lubię ja pieprznie śniegiem gwałtownie. Wtedy właśnie życie organizuje naturalną selekcję. Młodzi gniewnie z PJ od wiosny, też się życia uczą. No i jak przymrozi to dymiące trupy na parkingach zostają
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Dlatego trzeba patrzec przez pryzmat gdzie jest auto uzytowane i nie zmuszac nikogo do kupowania > zimowek. Wiadomo! Jednak jest grupa, która neguje posiadanie zimówek w ogóle. I później "pędzą" 20-30km/h blokując ruch, a o wyprzedzeniu nawet traktora, to zapomnij!
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Masz racje. Co innego jak ktos mieszka w gorach wtedy zimowki sa potrzebne. W miescie i przy malych > rzebiegach np drugie auto wielosezonowe albo nawet letnie daja rade. Ilez tego sniegu mamy? A > nawet jak napada to mozna jechac ZTM albo taxi. Korona mi z glowy nie spadnie. Jak ktos > mieszka poza miastem na wygizdowie gdzie nie odsniezaja wtedy zimowki sie przydadza. No i tutaj zgoda w całej rozciągłości! Jak pierdyknie 30cm w nocy, to jedziesz MZK i po problemie. Jak masz taką pracę, że na wezwanie trzeba o 2 am. pojechać kilkadziesiąt km., to nie ma zmiłuj. Zimówki i to założone za wczsu, żeby nie dać się zaskoczyć.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Zimówki + letnie zjeździsz np. w 5 lat. W tym czasie musisz kupić TEŻ dwa komplety opon - > całorocznych, które raczej tańsze nie są. > Kto więc tu nabija producentowi kabzę? Dodam, że letnia opona z połową bieżnika jest jeszcze Ok a uniwersalna z bieżnikiem 4mm zimą to szmelc!