Zawartość dodana przez 71mordor
-
Jeszcze jedno pytanie o czujniki parkowania
> a co z nimi nie tak? > pytam, bo wiekszosc warsztatow oferuje montaz chinskich czujnikow, ale zarzekaja sie, ze sa > bezawaryjne Pewnie wszystkie są robione u kiajców. Te Valeo zapewne też. Jednak są produkty chińskie tanie i tandetne, jak i solidne (zazwyczaj markowe). Kiedyś montowałem koledze takie jakieś dziadostwo za kilkadziesiąt złotych. Już przy montażu stwierdziłem tandetne czujniki, z których jeden padł po kilku tygodniach. Różnic było kilka: 1. Czujniki Valeo miały króciutki przewód od czujnika (przy wymianie nie trzeba ciągnąć przewodu do samej centralki) 2. W razie awarii czujnika, bez problemu można kupić jeden za cenę dwadzieścia kilka złotych. 3. W zestawie jest kilka podkładek o różnych kątach, pozwalających na dopasowanie do różnych zderzaków (wbrew pozorom, ważne żeby umocować czujnik na odpowiedniej wysokości kiedy wypadnie tam akurat zderzak pod ukosem) 4. Wymienił na Valeo i te działają już ze trzy lata, niewrażliwe na deszcz czy brud. Widziałem też montowane w zakładzie za 400pln całość (baardzo chwalone) Po obejrzeniu okazało się że na allegro kosztowały 80pln (niezłe przebicie). Czujnik wymienili na gwarancji. Kolega połaszczył się na "gwarancję" i żałował, że nie wybrał mojej opcji, czyli ok 200pln za czujniki i czteropak przy montażu.
-
odebrany DR, odebrane PJ
> Niekoniecznie. Jak policjant się uprze to odbierzesz samochód z parkingu po uiszczeniu opłaty za > postój i parkowanie. Nawet jakiś czas temu na "Piracie" albo jakimś podobnym programie, była taka sytuacja. Koleś nie miał PJ przy sobie, dostał 50pln mandatu i nawet nie pozwolili mu zjechać na pobliską stację benzynową. Tłumacząc to jak napisałem "nie możemy się zgodzić na popełnianie przez pana wykroczenia". Rozwiązania dwa: albo szybko ktoś przyjedzie i poprowadzi albo laweta, bo "auto tu parkować nie może". P.S. znam przypadek, kiedy po zatrzymaniu kierowca miał 0,6promila, został zatrzymany, a samochód (pomimo, że żona była trzeźwa i miała PJ) zabezpieczyli "na poczet kary" (kierowca pracował na etacie w instytucji państwowej). Karę załatwił z opłatą w dwa dni ale samochód odzyskiwał miesiac. Za miesiąc parkowania zapłacił więcej niż grzywny (ok 1000pln). Plus wymiana nowego akumulatora i suszenie fotela. Samochód stał z włączonym zapłonem i otwartym oknem, tak jak go zabrali. Chciał się awanturować, bo nawet FV nie dostał, ale okazało się że "parkingowy" to krewny kogoś "wysokiego" w komendzie. To wszystko wyjaśniło. Tą nadgorliwość przy zabezpieczaniu mienia na
-
odebrany DR, odebrane PJ
> od jakiegoś czasu nie wożę w/w dokumentów w ogóle przy sobie Zgoda, jak masz drugiego kierowcę, bo ciebie dalej nie puszczą, bo zgodziliby się tym samym na dalsze popełnianie wykroczenia.
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> We mgle tym bardziej z daleka ich nie widać. I tu nie chodzi o czystość i sprawność. Poza tym jak > już jestem blisko tyłu jakiegoś samochodu to po prostu widzę ten samochód bez względu na to > czy tylne światła pozycyjne się świecą czy nie i jaki jest ich stan. może mam coś z oczami, bo ja najpierw widzę światła
-
Jeszcze jedno pytanie o czujniki parkowania
> Valeo ma alternatywę dla wyświetlaczy na deskę rozdzielczą - wyświetlacze montowane z tyłu pojazdu, > ich wskazania obserwuje się w lusterku wstecznym. Taki bajer, ale mi się bardzo podobał i nic > nie szpeciło deski ani nie trzeba było ciągnąć przewodów przez całe auto. Ja nie chciałem żadnych bajerów. Wybrałem ten prosty model świadomie, Widziałem te z bajerami ale jakoś mnie nie kręcą.
-
Wyważenie kół - probaem?
> to teraz wiem czemu w innych warsztatach można wyważyć za 50zł Ja wyważam po 10pln od koła i nigdy nie miałem problemów. Jedyne co to jadę wyważać w takim okresie kiedy nie mają dużo roboty i następny klient nie dyszy na plecach. Chłopaki robią na spokojnie, obejżą oponę czy kamyków nie ma itd.
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> weź pod uwagę że droga to nie F1, tutaj nie jeździ się na centymetry i z nieco innymi prędkościami Jesteś pewny? Ja często obserwuję coś innego. Rozumiem, że zamiast "nie jeździ się" chciałeś napisać "nie powinno się jeździć".
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Ale ja zupełnie nie o tym dyskutuję. Pytam o POWÓD takiego a nie innego zapisu. A to już pewnie nie żyją ci co to uchwalali i ciężko będzie intencje ustalić
-
Jeszcze jedno pytanie o czujniki parkowania
> Ja też jakimś cudem zqmontowałem czujniki w kombi, a nie było szans włożyć ręki pod zderzak. Dla tego czasem wygodniej i sprawniej jest zdjąć zderzak. > Bo montaż jest banalny, największą trudność stanowi ładne rozmierzenie czujników i przejście > kablami do bagażnika, reszta to pikuś. Rozmieszczenie nie ma być ładne a skuteczne. Za nisko będzie robić fałszywe alarmy np. na niskie krawężniki, analogicznie za wysoko, nie zobaczy wysokiego krawężnika. No i na szerokość też warto dopasować. A przeciąganie kabli najlepiej zrobić przez fabryczną gumę (chyba wszystkie taką maja).
-
Jeszcze jedno pytanie o czujniki parkowania
> Masz moze kurtyny? > To moze byc kiepskie polaczenie. Ja przeciągałem przy progach dołem. Chyba jeszcze łatwiej. I słupkiem do góry i do lusterka za podsufitką.
-
Jeszcze jedno pytanie o czujniki parkowania
> Masz moze kurtyny? > To moze byc kiepskie polaczenie. Ja przeciągałem przy progach dołem. Chyba jeszcze łatwiej. I słupkiem do góry i do lusterka za podsufitką.
-
Jeszcze jedno pytanie o czujniki parkowania
> Montaż jest ciężki ? robić samemu czy oddać do kogoś ? > Z tego co pamiętam to polecali wszyscy firmy Stig czy coś się zmieniło ? > jakieś inne zastosowanie polecacie ? czujniki w ramce rej czy coś ? Po pierwsze nie oszczędzaj na czujnikach. Omijaj najtańszy chiński chłam. Osobiście mogę polecić najtańsze czujniki Valeo. (tego Stiga nie znam) Zanim zacząłem wiercić, znalazłem takie samo auto z oryginalnymi czujnikami i rozkminiłem idealne fabryczne rozmieszczenie. Sam montaż banalnie prosty. Mnie to samemu zajęło ok. 2h z wypiciem trzech browarków Mała uwaga, centralka lepiej jakby się znalazła wewnatrz, ja znalazłem za boczkiem przy nadkolu. Jak chcesz z monitorkiem, to przy użyciu kawałka miedzianego drutu w izolacji poprzeciągaj za wykładzinami i plastikami do przodu kabel. Przewody dobrze jest, jeśli przechodzą pzrez profile, owinąć cienką pianką (np. taka od podłogi szwedzkiej) żeby nie stukały o plastik albo blachę. Osobiście uważam, że monitorek jest zbędny, w zupełności wystarcza "pipczyk". Ja montowałem takie http://allegro.pl/czujniki-cofania-parkowania-valeo-tyl-632000-i4754289449.html
-
Po co "mijania" w tunelu?
> Tyle to ja wiem, tylko pytam, dlaczego w tunelu nie ma nakazu, gdzie by się przydał, a podczas > holowania, gdy mijania są niepotrzebne, nakaz jest Byłem w tym roku w Hiszpanii i widziałem przed wjazdami do tunelu znak przedstawiający ikonkę-kontrolkę świateł mijania. Odebrałem to jako przypomnienie o włączeniu świateł. Mnie dawno temu uczyli (kiedy nie jeździło się na światłach za dnia), że w tunelu należy światła włączyć. Nie pamiętam tylko czy dotyczyło to wszystkich tuneli czy tylko nieoświetlonych. Nie bardzo się w to zagłębiałem, bo odkąd pozbyłem się malucha z prądnicą, jeździłem na światłach.
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Dokladnie tak jest, im więcej elektronicznej pomocy, tym umiejetnosci kierowcow się pogarszają. Powiedziałbym, że stępia się czujność, bo pomimo wspomagaczy, potrafię manewrować MANem w przcy na "styk". > Dlatego jestem przeciwnikiem czujnikow cofania (nie mowiac o kamerach - dla mnie glupota). Przydają się. U mnie na parkingu gość najechał na dzieciaka. Szła grupa za samochodem i przeszła, ale jedno kucnęło żeby zasznurować buta. Facet był przekonany, że wszystkie przeszły i ruszył do tyłu. Dzieciak przeżył ale bardzo połamany. Czujnik by zapobiegł temu. Należy korzystać z udogodnień jednak nie wolno wyłączać myślenia.
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Tyle się domyślam. Tylko PO CO takie ustaliła, skoro nie mają sensu? A jak mają - to przedstaw ten > sens. Nie jestem konstytucjonalistą, jednak wiem, że prawa należy przestrzegać. Co byś powiedział, gdybym powiedział, że jazda objazdem na około jest bez sensu, skoro można dojechać przejeżdżając 200m pod prąd. Powinno być, że jak komuś wygodniej to może jechać pod prąd. Już stara rzymska zasada mówiła "dura lex sed lex"
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> bardziej przeszkadzają długie walące po > oczach albo po ludzku źle ustawione mijania - te 2 przypadki są zdecydowanie częstsze i > bardziej wkurzają. To jest święta racja. Dodam jeszcze agrotjunerów z ksenonami z allegro
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Czyli gdzieś ok. 1/4 kierowców ... mnie by to pasowało, mniejszy ruch
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Uważam że dopuszczalne jest powszechne lekceważenie przepisów dotyczących oświetlenia Tak właśnie rodzi się anarchia! Ty uważasz, że dopuszczalne jest łamanie przepisów o oświetleniu. Ktoś inny będzie uważał, że dopuszczalne jest podcinanie gardła za zajechanie drogi. jak pisałem są konstytucyjne metody na zmianę przepisów. Jeśli znajdziesz odpowiednią ilość zwolenników twoje pomysłu i zdołasz przekonać do niego organ ustawodawczy, to zmienią nie pasujący ci przepis. W innym wypadku, świadomie łamiąc prawo, musisz być świadomy, że poniesiesz konsekwencje. I to nie tylko jakiś mandat. Wystarczy, że weźmiesz udział w poważnym wypadku, a jakiś biegły uzna, że w jakimś tam stopniu się przyczyniłeś.
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Przecież je często lepiej widać niż mijania. Więc wystarczają. Słowo klucz : "często" czyli nie "zawsze"
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Ale tu nikt nie pyta, jakie są przepisy, tylko dlaczego takie są. Bo takie władza ustawodawcza ustanowiła. Nie ma takiej możliwości, żeby wszystkie przepisy pasowały wszystkim. Istnieją konstytucyjne możliwości na zmianę obowiązującego prawa, dostępne dla każdego obywatela.
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Nie zartuj - w większości przypadkow mgly nie należy wlaczac przeciwmgielnych tylnych, a tylko > pozycyjne! Dokładnie! W ciągu roku spotykam taką mgłę żeby były tylne p.mgielne konieczne 2 może 3 razy. A jeszcze lepiej jakby dopuszczać ich właczanie tylko na autostradach i drogach szybkiego ruchu. W innych wypadkach przy przepisowych prędkościach wystarczą czyste i prawne światła pozycyjne z tyłu.
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Jak jest mgła - włączamy tylne światła przeciwmgielne! Tak, pod warunkiem widoczności poniżej 50m W innym wypadku jest to zabronione. Jak ktoś ma inne zdanie to nie powinien jeździć.
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> zaczyna mnie razić podświetlenie zegarów . razi cię kiedy jest jasno, a nie razi w nocy?
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Tak jeżdżą w Grecji - jak się robi ciemno, ale jeszcze widać drogę, to na postojowych. Grecja to nie najlepszy przykład na wzorowego kierowcę. Kombinacje jeżdżących w Grecji, zwłaszcza na prowincji. Na ten temat to można by książkę napisać.
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Nawet tylne pozycyjne praktycznie nic nie dają jeżeli chodzi o jazdę w dzień i nie ważne czy leje > deszcz czy jest mgliście czy pada śnieg. Jak są czyste i sprawne to dają. Zwłaszcza we mgle, z resztą w czasie opadów też.