Zawartość dodana przez 71mordor
-
Prostownik, pomoc w obsłudze
> W takim wypadku czy mam po jakimś czasie sprawdzić swój? Czy będzie też hałasować? Przestać ładować > jeśli będzie gadać aku Ja uznawałem, że akumulator jest naładowany jak prąd spada niemal do zera! Robię tak od dwóch dekad, stosując różne prostowniki (również samodzielnie konstruowane) i zawsze było spoko!
-
Prostownik, pomoc w obsłudze
> Jak wyjaśnić sytuację, po podłączeniu aku w wózku, po ~4godzinach słychać było w akumulatorze > "gotowanie" > Nie był podłączony na max, bo jak go odpinałem to było ustawione na min Nie rozbierałem go więc nie wiem, jak w tym konkretnym wypadku. Niektóre prostowniki mają różne układy do odsiarczania i inne zabezpieczenia. Mogą one też samoczynnie obniżać i podwyższać prąd. Co do "gotowania", to delikatne gazowanie będzie nawet przy niewielkim prądzie.
-
Prostownik, pomoc w obsłudze
> znalazłem taką "przetłumaczoną" > jest plątanina ale parę wiadomości można znaleźć. Czasem kitajce takie dołączają
-
Prostownik, pomoc w obsłudze
> Gdyby były zapchane to by go chyba i w aucie mogło rozerwać W aucie gazowanie jest minimalne. Przyładowaniu prostownikiem, zwłaszcza na "szybkim" gazu może być sporo. Często ładowałem bez odkręcania i nigdy nic się nie stało ale "zaleca się" bo teoretycznie może wystrzelić. PS Byłem świadkiem jak eksplodował akumulator, bo kierowca zrobił zwarcie w czasie ładowania. Gdyby były odkrecone korki może obudowa by nie rozpadła się na tysiąc kawałków zalewając wszystko elektrolitem.
-
Prostownik, pomoc w obsłudze
Sam "translatowałeś" czy taką wersję dołączyli do produktu?
-
Prostownik, pomoc w obsłudze
> Odczytujesz na skali amperomierza, to jest ten "kwadratowy zegar" z podziałką i wskazówką po lewej Już teraz będę wiedział jak wygląda amperomierz... > . Wartość prądu ustawiasz klawiszami O I II max i min/1/2. Tą informację masz z instrukcji czy z "tak mi się wydaje?" Moja wiedza jest taka, że MIN to ładowanie "normalne", MAX to ładowanie "szybkie", 1 i 2 zaś, to wybór rodzaju akumulatora (zwykły-kwasowy albo bezobsługowy żelowy), który typ 1, który 2, nie pamiętam. Moją wiedzę zaczerpnąłem z instrukcji obsługi.
-
Prostownik, pomoc w obsłudze
> Dlatego właśnie zdziwiło mnie że nie mogę go ustawić jak chcę > Czyli jutro ustawiam min i niech sobie ładuje 10godzin > Dzięki za info Jak dobrze pamiętam, to jest on zabezpieczony przed przeładowaniem. Ja po pracy o 15.00 podłączałem i szedłem do domu, rano o 6.00 odpinałem i nic złego się nie stało.
-
Prostownik, pomoc w obsłudze
> Posiadam takie coś - Klik > Chciałbym podłączyć akumulator 85ah, ile godzin musi się ładować? > Nie posiadam instrukcji i ciężko mi to ogarnąć > Tak wygląda panel: Mam od niedawna podobny w robocie. Panel identyczny, tylko uchwyt do ciągania z tyłu ma. Co do ładowania, to niema ustawiania. Tzn. są dwa poziomy. Jeden to ładowanie "normalne" jakaś chyba elektronika automatycznie dobiera prąd, drugi to "ładowanie szybkie" prąd jest znacząco wyższy, ale szybkiego używam awaryjnie jak trzeba szybko podratować auto przed rozruchem z tego właśnie prostownika.
-
Prostownik, pomoc w obsłudze
> W korkach zawsze są kanały wentylacyjne i nie trzeba ich odkręcać w akumulatorach już od około > połowy lat 60-tych bywają zapchane i jeżeli jest wygodny dostęp zawsze zaleca się przynajmniej popuścić... przy okazji można sprawdzić poziom elektrolitu...
-
Prostownik, pomoc w obsłudze
> Na wbudowanym amperomierzu Gdzie ustawić, a nie gdzie odczytać wartość prądu!
-
Klejenie plastików
> No i zderzaki są daleko od silnika, przynajmniej tylne Nooo.... można dyskutować... Malucha widziałeś? Co do twojej metody, to klej może i się sprawdzi ale siatka jest faktycznie dużo lepsza. Ja użyłem kawałka takiej tuningowej, klej przeszedł przez oczka i niema prawa puścić.
-
Budżetowe płyny do spryskiwaczy z marketów i zarówka BV
> Mi kiedyś jakiś tani płyn skwasnial - zamienił sie w ocet. ciekawe No, ja nie mam takiej możliwości. Przy obecnej pogodzie zużywam nie mniej niż 4-5l na tydzień, a bywa, że więcej. Jadąc kilka km za "drewnowozem"; zużywam więcej płynu niż wachy.
-
Zimówki tylko na przednią oś
> Teoretycznie, gdyby odpuścił hamulec, to by tor wyrównał. Dobrze kombinuję? Teoretycznie tak, lekka kontra i by poszło. Jednak w praktyce przy takiej konfiguracji opon jeżeli kierowca się nie spodziewa, to bardzo trudne.
-
Zimówki tylko na przednią oś
> Dlaczego tak uwazasz? Bo tak się uczyłem na fizyce > To dosc ciekawe, ja oczywiscie zaleznie od auta jakim jade - bo nie kazdym sie da, jak jestem na > letnich lub wlasnie letnich-z-tyłu to bardzo chetnie sobie jezdze bokiem na kazdym zakrecie > gdzie sie da i sprawia mi to frajde Na samych letnich imho jest bezpieczniej. A co do latania bokiem w zamierzony, kontrolowany sposób, to jak najbardziej się zgadzam, że daje frajdę. Jak do tego mam tylny napęd i duży plac to zabawa przednia. Gorzej na drodze jak na trasie nagle trafi się śliski kawałek asfaltu, a człowiek się zapomni co ma na kołach.
-
Zimówki tylko na przednią oś
> a znasz tego człowieka? > skąd wiesz czym, w jaki sposób i jak szybko do tej pory jeździł? Nie znam, ale oceniam poziom doświadczenia. Jeżeli ktoś się zastanawia nad założeniem tylko dwóch zimówek, to sam pokazuje na jakim poziomie to doświadczenie jest. Nie jest niczym złym nie mieć doświadczenia, ale lepiej nie zdobywać w tym konkretnym przypadku na własnej skórze. Ja jeżdżę od 23 lat (również zawodowo), przejechałem sporo ale nie odważyłbym się na taki "eksperyment". Prędzej zdecydowałbym się na wszystkie koła letnie. Wszystko będzie OK do czasu kiedy po prostu będzie jechał na śliskim, ale jak w zakręcie (nawet przy 40-50km/h) wyskoczy mu pies, to lepiej żeby droga była szeroka i nikt z przeciwka nie jechał. > NA PEWNO to sobie z każdym poślizgiem nawet Hołowczyc nie poradzi. Przeczytaj to jeszcze raz i pomyśl
-
Zimówki tylko na przednią oś
> Wystarczy jechać wolniej Zależy od warunków. Kolega, o którym wyżej wspomniałem jechał z górki 30-40/h i lekko przyhamował... był lekko ujeżdżony śnieg, zimówki zaryły się w niego, a letnie Kormorany poleciały bez kontroli. Dobrze, że autobus dopiero co ruszył z przystanku i bez problemu się zatrzymał.
-
Zimówki tylko na przednią oś
> Na pewno sobie łatwej poradzi z uciekającym tyłem, niż z tym że próbuje skręcić a auto jedzie > prosto ktoś kto zakłada tylko dwie zimówki ma tyle doświadczenia, że NA PEWNO nie poradzi sobie z jakimkolwiek poślizgiem, zwłaszcza jeżeli w jednym momencie auto wywinie mu się o 180stopni.
-
Zimówki tylko na przednią oś
> Kolega mnie dziś nieco zaskoczył w pracy, informując, że zamówił dwie zimówki i założy je na przód > (FWD). 3-4 lata wstecz, miałem taką samą sytuację, tzn. "kolega", "dwie zimówki", "tylko na przód" bla bla... Mogłem gadać do usranej śmierci, nic nie docierało... Aż pewnego poranka (w kilka dni po założeniu) przyszedł blady rano z opowieścią:jak to tył go na zjeździe wyprzedził tuż przed autobusem Kolejne dwie opony na raty kupił jeszcze tego samego dnia
-
Budżetowe płyny do spryskiwaczy z marketów i zarówka BV
> Każdy zamarznie np. w końcówkach sprysków, jak % odparuje. Nie twierdzę, że płyny "poniżej 30pln za bańkę są do doopy" ale odkąd używam (od lat) płynów Shell, Orlen lub Bliska, nie mam problemów z zamarzaniem (koncowek też) zapychaniem sprysków czy zmianami na lakierze. Nie twierdzę, że zawsze jak płyn tani, to do kitu. Jednak nie raz miałem tak, że jak dwa zakupy były OK, to trzeci okazywał się szitem, itp... Teraz jak kupuję płyn , to wiem co kupuję i mam spokojną dynię. Pomijam ilość płynu jaką muszę natrysnąć, żeby zmyć skutecznie szybę. Nie odpowiadam na ataki, każdy niech leje co chce ja puki co zdania nie zmienię, bo po testach, jestem zadowolony.
-
błędne podłączenie klem do akumulatora
> różne wielkości klem. Fordy zdaje się miały inne klemy i chyba niektóre japońce... > Na prawdę trzeba by się bardzo postarać, by to > zignorować i mimo to podłączyć odwrotnie... Niekoniecznie trzeba się starać, wystarczy np. przy wymianie akumulatora, błędnie podłączyć zasilanie zastępcze (krokodylkami zazwyczaj). Wiem, że zaiskrzy, ale nawet ten moment może spowodować duże szkody w delikatnej elektronice.
-
Awaria swiatel - przejazd na czerwonym.
> ja niestety tak mam często jadąc moto. czekam tak długo az ustawi sie za mną auto albo jadę na > czerwonym "Urok" "inteligentnej" (inaczej) sygnalizacji!
-
Awaria swiatel - przejazd na czerwonym.
> jak nagrac taka rozmowe? Wszystkie rozmowy na numer alarmowy są nagrywane z identyfikacją numeru, nawet jak masz zastrzeżony. Gwarantuję ci, że żaden oficer dyżurny nie podejmie się kombinowania przy zapisie rozmów. Więc w razie "W" sąd zwraca się do Policji o nagranie.
-
Awaria swiatel - przejazd na czerwonym.
> Zdjąć tablice, ulotka za wycieraczkę i heja z uśmiechem do foto Prosto pod ciężarówkę która pojedzie na swoim zielonym
-
o czym to ja myślałem przy dystrybutorze ...?
> Przy -30 i tak nigdzie nie pojedzie (a jeśli tak, to niedaleko), nawet, jeśli jakimś cudem odpali > (o ile mówimy o całym aucie zmrożonym do -30 a nie tylko wyjeżdżającym z garażu w taki > mróz)... Jeżeli silnik, akumulator są sprawne i paliwo zimowe, to czemu miałby nie pojechać. Bez żadnych problemów odpalałem przy takim mrozie felicję 1,9D (ten stary VW) i jechałem do pracy. Fakt, że karoseria wydobywała z siebie taką gamę dźwięków jak orkiestra murzyńska ale silnik po klkudziesięciu sekundach pracował aż miło.
-
Grand Vitara jaki silnik ?
> Tak więc swoje pali. Ale...w moim przypadku (i można to chyba uznać za regułę) 2.0 było kompletnie > bezawaryjne i niezawodne. DDiS lepiej jedzie ale niestety potrafi kaprysić - TTTM. Tak myślałem. Jednak i tak wolę Pb, wolę to co miałbym wpakować w "niespodzianki" z diesla, dołożyć do wachy i jeździć bezstresowo. Thx za info.