Zawartość dodana przez 71mordor
-
Cena samochodu rajdowego
> A czym się różnią te wyścigowe ? są szybsze i latają bokiem po winklach...
-
Po co mi quattro? Pacjent A5
> lod z kol zbijac bo sie jechac nie dalo pow 80km/h Dla tego zrezygnowałem z kołpaków po pierwszych śniegach.
-
Grand Vitara jaki silnik ?
> Moja 2.0 140KM paliła na autostradach ok. 11l/100. W mieście ok. 13. DDiS pali jakieś 2l/100 mniej. Długa czy krótka? Ile pali w trasie podmiejskiej, trochę wyprzedzania ciężarówek i parę wzniesień? Zmieści się w 9l? Sam myślę o GV z tym silnikiem i się nieco waham.
-
Kolizja....a tak jakby jej nie było ;)
> hmmm.... jak nie było śladu na focusie to skąd te 12tyś??? W Clio Też śladów nie było na zewnątrz, a pogniecione elementy pochłaniające energię w zderzaku (zderzak do wymiany+lakier), przełamana podłoga w bagażniku (prostowanie i lakier), wgnieciony tylny pas (miała być wymiana ale wolałem wyciągnięcie+lakier), co prawda nie 12kpln ale koło 6pln. Jakby była jakaś elektronika czy kompresor byłoby znacznie więceej.
-
czy redukować do jedynki podczas przyspieszania z wolnych?
> No jasne w czasie jazdy redukcja do 1 , skrzynia do remontu No jasne! W maluchu!
-
Kolizja....a tak jakby jej nie było ;)
> Jak nie miał oświadczenia i zgłosił na 2 dzień to nic nie uzyska-właściciel mówi-mnie tam nie było, A jesteś pewny, że w okolicy nie było monitoringu który sytuację nagrał? Albo sąsiada który akurat odpalał sie na balkonie i wszystko widział?
-
Po co mi quattro? Pacjent A5
> Lekkie auto to maks połowa tego. Nie mowie ze mowimy o autach drogowych, chodzi tylko o klarowne > porównanie jak to jezdzi. Ale wątek dotyczy wyboru auta użytkowego a nie jakichś sportowych eksperymentów 650kg i 4x4. > Możemy sie założyć ze głupie mini nie da ci najmniejszych szans na tych pacholkach jeśli bedą na > tyle ciasno/zadko ustawione byś nie miał przewagi z przyspieszenia po wyjściu z zakretu. Obiektywny jest test tym samym samochodem w obu wersjach. Co prawda zazwyczaj wykorzystuje się maksymalnie przewagi ale ja starałem się przejeżdżać slalom w miarę stałą prędkością. I jak już pisałem moje subiektywne odczucie (również z sytuacji niezamierzonej na drodze) jest takie, że 4x4 co prawda jedzie trochę bokiem ale według mnie w bardziej przewidywalny sposób wychodzi z poślizgu. Wiem , wiem, przez poprzednie 20 lat wychodziłem z opresji odpowiednimi kontrami, jednak wolę 4x4. > Generalnie zamierzam do tego ze chodzi mi o prędkość wejścia w zakręt a nie o prędkość > wyjścia. Nie bardzo znam się na sportowej jeździe i ogólnie na teorii jazdy. Jedyne czym dysponuję to doświadczenie z kilkuset tysięcy kilometrów nakręconych głównie na podmiejskich i miejskich ulicach i moje wnioski są takie, że 4x4 jest lepsze niż 2x4, a najlepsze jest jak sam mogę zdecydować w jakiej konfiguracji chcę jechać.
-
Po co mi quattro? Pacjent A5
> Kolego pojeździj kiedyś w zakretach autem które jest dobrze wyważone i lekkie. Stwierdzisz szybko > ze 4x4 to nie jest coś co pomaga utrzymać duża prędkość w zakręcie. O ile się orientuję, to ok. 1300kg to raczej lekkie auto, co nie? Nie pisałem o dużych prędkościach, to zresztą jest pojęcie bardzo względne. Jak to jest latem na suchej autostradzie, to śmieszna prędkość ale już jak bokiem się leci na oblodzonym w drzewo, to 60/h jest prędkością raczej "mało komfortową" Przejechałem nim (tym lekkim autem), co prawda, dopiero 70kkm ale już zdążyłem się zorientować jak to jeździ, zarówno w ośce jak i 4x4. Pewnie, nie jest to stałe 4x4 jak np subaru, tylko do 60km/h. Jednak na śliskim placu przy tej samej prędkości ośką zgarnia się tylko pachołki w przeciwieństwie do 4x4. Piszę oczywiście z własnych (nie zasłyszanych) doświadczeń na prywatnym Sedici i służbowym T5 (tutaj akurat napęd synchro bez możliwości odłączenia).
-
Po co mi quattro? Pacjent A5
> A przechodząc do meritum na czym polega tu wyższe bezpieczeństwo ? Przy klasycznym teście łosia nie > ma mowy o przyspieszeniu. To nie rajd. Tu się co najwyżej hamuje, a tu znowu auto o wyższej > masie jest gorsze. Nie wiem jaka większa masa. To nie F1, jak ktoś napisał, różnica wagi to bez mała tyle co większe zakupy. Pokaż mi przeciętnego kierowcę w wozie powyżej 150KM, który rozpozna różnicę 50-60kg w prowadzeniu auta. (po warunkiem, że nie jest to worek kartofli na dachu ) > Chyba ze pod hasłem bezpieczeństwo kryje się szybszy start spod świateł czy wyjechanie z zaspy. Start, zaspa, jasne ale nagłe ominięcie przeszkody i powrót na swój pas bez stanięcia bokiem też jest duuuużo łatwiejsze (oczywiście nie angażujemy żadnej elektroniki typu ESP). Przynajmniej w moim samochodzie, sprawdziłem wielokrotnie, z wyłączonym i włączonym 4x4 i wcale nie mam 200KM. Nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Następne auto też będzie 4x4.
-
Po co mi quattro? Pacjent A5
> Niestety 4x4 daje złudne poczucie bezpieczeństwa dlatego jak popada śnieg pełno suv ow leży w > rowach. Sorki, ale nie wiem gdzie ty jeździsz. Już któryś raz czytam, że cyt."pełno suv ów leży w rowach"! Przejeżdżam średnio 50kkm rocznie po drogach głównie pomorza i mazur, nigdzie nie zaobserwowałem takiego zjawiska. Dodam, że te drogi szczególnie bezpieczne nie są, zwłaszcza mazurskie, a odsetek 4x4 na mazurach jest spory, wyższy chyba jest tylko w górach. Ja uważam, że w rowach leżące samochody są różnej "maści", za to kierowcy przeważnie ten sam typ. Nie chcę wywoływać wojny, bo każdy wie o kogo mi chodzi, skrzywione kręgosłupy, leżąca pozycja za fajerą itp...
-
Podgrzewane lusterka podłączenie.
> Ja miałem pod szybę i jest to wg mnie najbardziej optymalne rozwiązanie. Grzejesz wcelu rozmrożenia > i odparowania, podobnie jak szybę, w innych przypadkach nie jest to szczególnie pomocne. BTW > bezpiecznik spokojnie wytrzyma moc mat grzejnych Spokojnie wytrzyma, a do tego nie trzeba myśleć o wyłączeniu, bo o ile się orientuję, to większość samochodów ma automatyczne wyłączanie po określonym czasie, np.15min.
-
Podgrzewane lusterka podłączenie.
> I pomysleć że są tacy co narzekaja na koniecznośc jazdy na swiatłachy w jasny dzień... > A tu grzanie lusterek non stop... Ile to cystern paliwa! A jak dziura ozonowa się robi!
-
Dzisiejszy obchód po salonach samochodowych
> Dzisiaj żona podczas wyjazdu tyłem z garażu przyhaczyła przodem. Jedna blisko mi znajoma pani, wjeżdżała tyłem do garażu (maluchem, więc miała masę zapasu), patrząc do tyłu.... ...przez uchylone drzwi kierowcy! jakież było zdziwienie jak rzeczone drzwi się nie zmieściły
-
Dzisiejszy obchód po salonach samochodowych
> Jest gorzej... Dopiero kilka lat temu zaczęli wymagać patrzenia przez tylną szybę. Mnie jeszcze > uczyli cofać na lusterka (2005r.) Ja zdawałem egzamin w 1989r. i wtedy też musiałem cofać patrząc przez prawe ramię na tylną szybę. Tyle, że wtedy jeździł na prawym fotelu instruktor, a egzaminator na tylnej kanapie w maluchu (facet miał na oko 130-140kg) więc cofałem patrząc mu w oczy. A, ha! Prawego lusterka nie miałem.
-
Dzisiejszy obchód po salonach samochodowych
> To powiedz żonie, że w żadnym samochodzie przez tylną szybę nie widać boków samochodu i od tego są > lusterka. > Jak by ludzie patrzyli w lusterka a nie przez szybę to by obcierek na parkingach nie było. Święte słowa! Nawet w mikroskopijnej 500-ce nie sposób cofnąć bez lusterek bezpiecznie. Na szczęście, ja sam osobiście uczyłem moją żonkę manewrowania w czasie kursu i załapała o co chodzi z lekkim obniżeniem prawego lusterka. Na egzaminie udawała że patrzy w szybę, a tak na prawdę zasuwała po łuku pełnym gazem jak po szynach.
-
Homologacja samochodu, opony, a polskie prawo
> Bzdury i plotki Jeżeli przyczyną zdarzenia byłoby np. zsuniecie się opony 195 z 7cal felgi (co może stwierdzić biegły), a suma odszkodowania byłaby poważna, to gwarantuję ci, że będą stwarzać problemy. O ile likwidator zauważy temat. Każdy poważny pretekst do zaoszczędzenia kasy jest dobry.
-
Prośba o rekomentację auta na wieś
> Czyli tak samo jak w CR-V. Wystarczy 30cm. mokrego śniegu i nie pojedziesz daleko. 30cm śniegu Jak jest na równym a nie oranym polu,to nie jest problemem nawet dla mojego Sedesa, a to tak na serio nawet SUV-em nie jest.
-
Prośba o rekomentację auta na wieś
Właśnie oglądałem powtórkę "zakup kontrolowany" i była tam Toyota LC! Cena ok. 24kpln, ful wypas, 3.0D (i tylko 125KM), z hakiem, automat, niezniszczalny niemal. Gdybym mieszkał w lesie czy na wsi, to takiego czegoś bym szukał. Wygodnie komfortowo i funkcjonalnie w razie potrzeby.
-
Dla wierzących w cuda, że się nie da
> W zasadzie wcale mnie to nie dziwi, ale ciekaw jestem jak oni to tak precyzyjnie wyliczyli? Rachunek retrospektywny!
-
Zabrudzenie lakieru po lakierowaniu...
> kup np Ultimate Compound Megs-a dzięki
-
Zabrudzenie lakieru po lakierowaniu...
> Potwierdzam, tylko i wyłącznie glinka np Sonaxa. Już właśnie zamówiłem glinkę. Jak pójdzie to dobrze jak nie to się nie zmarnuje.
-
Zabrudzenie lakieru po lakierowaniu...
> a szyby jak porysuje to wymienisz na swój koszt? Z szyby zmyłem wspomnianym zmywaczem-ropuszczalnikiem z Lidla, wyszło ok > to jest tylko pył lakierniczy- nie ma potrzeby używać tak drastycznych środków tym bardziej ze tą > tempo czy automaxem jako gratis załatwi sobie dodatkowe zarysowania Znasz coś subtelniejszego niż tempo? > poczytaj trochę, bo chyba nie do końca wiesz o czym piszesz > o i popatrz klikamy Na ciemnym lakierze to faktycznie masakra, ale ten akord to jakby zmatowiony celowo był
-
Zabrudzenie lakieru po lakierowaniu...
> Tylko najpierw odczekałbym jakiś czas (tydzień - dwa) z taką zabawą na elementach świeżo > lakierowanych. Elementy świeżo lakierowane są OK. Podejrzewam że właśnie podczas lakierowania tychże pozostała część auta nie była dostatecznie zabezpieczona i "mgiełka" klaru poleciała w powietrze i osiadła na na niezabezpieczonych elementach.
-
Zabrudzenie lakieru po lakierowaniu...
Mam pytanie do lakierników albo kolegów z doświadczeniem w temacie. Temat zaś wygląda następująco: Odebrałem od lakiernika samochód po lakierowaniu dachu, lakier biały "niemetalik" jednak baza+klar (nie znam sie na tym kompletnie). W domu zobaczyłem, że szybę pokrywa lekka mgiełka jakby. Efekt jest taki, że lakier jest lekko "tępy" jak się ręką przeciągnie. Z szyby zmyłem to takim uniwersalnym zmywaczem z Lidla. Problem w tym, że część karoserii (chyba była niedokładnie zabezpieczona) też to pokrywa, wygląda to jakby kurz a le przyklejony do lakieru. Z oporem schodzi to pastą Tempo. Spokojnie schodzi to tym zmywaczem ale jakoś boje się "objechać" tym karoserię, boję się spierniczyć lakier. Ma ktoś pomysł czym to bezpiecznie potraktować? Lakiernicy pewnie mają sposoby. Mógłbym pojechać do "sprawcy" problemu jedna wiąże się to z wycieczką 50km, organizowaniem transportu, odbioru itd... Będę wdzięczny za wszystkie sugestie, byle bezpieczne.
-
Uszkodzenie zderzaka
> Ale nie czuje potrzeby zarabiania w ten sposób. > Hmmm... zima zaraz się zacznie...zostaw to tak jak jest .... może jakiś chętny się znajdzie na > "poprawkę" Podaj mu może jeszcze, na których skrzyżowaniach najłatwiej się podstawić, a my wszyscy się złożymy na podwójne, potrójne, czy poileśtam... odszkodowanie za tę samą szkodę płacąc OC!