Zawartość dodana przez pcz
-
zmiana na na Cromę 2.4 aut sens/bezsens
> Częstą usterką w silnikach 2.4 są urywające się szpilki kolektora wydechowego i naprawa tego trochę > jednak kosztuje. Nic na ten temat nie potrafię powiedziec - mi sie nie przytrafiło a dojezdżam już do 150 kkm.
-
zmiana na na Cromę 2.4 aut sens/bezsens
Nie bardzo rozumiem w czym model 2,4 ma byc bardziej problemowy od 1,9 z automatem. Otóz praktyczna jedyna roznica miedzy nimi to jeden cylinder wiecej i przez to inne kolektory. Oczywiste tez jest to , że to co w 1,9 liczymy razy 4 w 2,4 trzeba liczyc razy 5. Poza tym mają te same problemy jeśli już wystąpią. Nawet EGR od Pierburga jest identyczny. W automacie trzeba albo regularnie wymieniac olej co 60 tysięcy co znakomicie przedłuża jego zywot, lub nic nie robic co skraca jego życie ale nie ma nic pośrodku czyli wymiana oleju np po 150kkm bo zabije automat - to trzeba wiedziec. Za to na trasie 2,4 jest po prostu lepszy .
-
Mata wygłuszająca pod maskę - czy można dorobić ?
> To ewentualnie pod maty. > Wszystko musi wyglądać oryginalnie w tym aucie Ale to lepszy pomysł - wykleic markową matą tłumiącą np butylową GMS czy STP- taniej, dużo skuteczniej tłumi, jest to "niejadalne". Przy odrobinie staranności mozna estetycznie założyc. Oryginalne maty sa robione przez absolutnie wszystkich " po taniości" i akuratnie duzo gorzej spełniają swoje zadanie.
-
Co szykuje Fiat?
OK, przyznaję Ci rację - sprawdziłem raz jeszcze. Widzialem tylko 1.4 . Ciekawe tylko jak długo utrzyma sie w ofercie, to juz troche wiekowy silnik (choć podobno najlepszy).
-
Co szykuje Fiat?
Prędzej czy później trzeba będzie zmienić samochód. Jak dla mnie oferta rynkowa jest slaba - nieduzy pojazd - kompakt z automatem i mocna benzyna. Na razie jest tylko Astra ze 170 KM 1,6 Sidi - nie sprawdzony jeszcze w realu, Alfa Romeo Giulietta 1,4 170 TCT , inne firmy pchaja słabe silniczki do wersji automatycznych lub nie maja wcale automatów jak nowy P308, sytuacja zmienia sie w grupie wiekszych klas, ale te akurat mnie nie interesują bo nie mam takiej potrzeby. Aż tu patrzę Fiat na rynek USA przygotował Dodge Darta z automatem Hyundaia ( tak Hyundaia) oraz TCT i porzadnymi silnikami, spodziewany jest 9 biegowy automat .(http://www.leftlanenews.com/new-car-buying/dodge/dart/) Na rynek chiński wszedł Fiat Ottimo czyli Dodge Dart hatchback, obserwowany też w Europie na zdjęciach szpiegowskich (http://www.quattroruote.it/notizie/foto-spia/fiat-viaggio-esclusivo-le-prime-foto-della-due-volumi) Czy to coś znaczy? Bo na razie oferta jest marna rodzajowo we wszystkich markach Fiata i pogodziłem sie z mysla o przyszłej zmianie grupy koncernowej o ile coś sie nie zmieni a nie bardzo mam ochote np na Skodę z silnikem 1.4, a 1.8 praktycznie znikł. Nawet nowa Mazda 3 do wersji automatycznej oferuje silnik max 120 KM a ma w ofercie silniki mocniejsze - 165 KM.
-
Elastyczny łącznik wydechu
Wymieniałem. Kosztowało to sto pare złotych. Fachowcy pomierzyli, zamówili standard i... jest dobrze już ponad rok.
-
Szukając nowego samochodu.....
Niestety osprzęt jest niemiecki i w dodatku taki sam jak do VW i Opli. Jak kto nie wierzy to niech sobie postudiuje numery katalogowe producentów osprzetu a nie producentów pojazdów - te są różne. To jest porażka. Ktoś tu kłamie o niezawodności niemieckich wyrobów.
-
Szukając nowego samochodu.....
Mito spokojnie da radę. Ja jeszcze nie znam nikogo z serwisu, a mam ponad rok i ponad 11kkm, w dodatku z automatem (135KM TCT). ale.. Mito jest małe, 4 osoby moga sie spokojnie zmieścić, ale to raczej pojazd dla dwóch osób i od przypadku do przypadku dla 4. Giulietta jest większa zdecydowanie więc to nie są równoważne pojazdy. Kwestia wyboru. Silnik Multiair ciągnie znakomicie - tego nikt nie podważy.
-
Alfa Romeo 159 vs. Fiat Croma vs. C4 Picasso - co wybrać?
Nie muszę odmawiać mantr ,żeby mi silnik odpalił, wypraszam sobie epitety . Na szczęście stać mnie na marki premium. Stwierdzam prosty fakt, że ubezpieczyciele inaczej liczą usterkowość bo żyją z dokładnych wyliczeń a nie mitów, po za tym Brytole nie maja sentymentów - sugeruję czytać takie strony jak http://www.reliabilityindex.com/ a nie reklamy niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Po za tym mamy teraz 2013 rok a nie 1989. DEKRA bada co innego, TUV co innego, ADAC znowuż co innego , nieraz było o tym w prasie motoryzacyjnej .EOT
-
Alfa Romeo 159 vs. Fiat Croma vs. C4 Picasso - co wybrać?
Jeśli klima jest włączona cały czas to w trasie przyjmij 7,8-8 (zgodnie z przepisami ) bez klimy przyjmij 7,5. Pamietaj ,że to automat hydrokinetyczny i będzie ciut wiecej palił od ręczniaka - generalnie mi dookoła komina i trasa pali średnio 8,2 co jest dobrym wynikiem ( moc masa wielkość) powiedzmy w miarę zgodnie z przepisami. W Niemczech na autostradzie przy mocnym gazowaniu do 200 przyjmij 8,5-9 ze srednią V w okolicy 130 na dużym dystansie.
-
Alfa Romeo 159 vs. Fiat Croma vs. C4 Picasso - co wybrać?
TUV w praktyce sprawdza dbałość właścicieli o pojazd i nie należy się nim sugerować. Dla TUV spalona żarówka i starta opona jest poważną usterką taką sama jak niesprawny amortyzator czy przerdzewiały tłumik. Rzetelniejsze są badania ubezpieczycieli kosztów napraw usterek i rodzaju tych napraw, nie chce mi się szukac teraz tego linku ale forumowicze z pewnością go dostarczą tam Fiat i Alfa wypadają dużo lepiej niż sądzi kolega Noras.
-
Alfa Romeo 159 vs. Fiat Croma vs. C4 Picasso - co wybrać?
Warunek nie bity, to spokojnie Alfa 159 i Croma sie nadają. Nie rdzewieją a silniki należą do czołowki światowej i nie ulega to wątpliwości. Croma będzie bardziej wszechstronna i komfortowa, ale Alfa po prostu lepiej wygląda.Nie są awaryjne. Z automatem tak, pod warunkiem stałej kontroli i okresowej wymiany oleju w skrzyni odwdzięczy się niezawodna pracą ( w instrukcji pisze inaczej ale producenci tak mają). Co do Citroena nie wypowiadam się - nie doświadczyłem.
-
mały, automat, benzyna, do 15 tys , dla kobiety
Lancia Ypsilon 95 KM -DFN poprzedniej generacji - wygląda i jeździ. Sprawdzona w rękach przez 6 lat - ok., do 15 tys może być trudno ale możliwe. Mito 135 KM TCT - to naprawdę jeździ i wygląda - w toku sprawdzania, za 15 tys raczej nie uda się, Twingo nie znam , ale jest za 15tys. możliwe.
-
Popychacze hydrauliczne Croma
Olej zmieniłem, przeszedłem z Selenii TurboDiesel na Castrola 5/40. Stukanie słychać leciutkie na zimno, po rozruchu. Potem, na cieplo juz wszystko OK. Albo tak ma być , albo juz nie trzyma popychacz oleju. Może to miec zwiazek z rozruchem, jak postoi z dobę albo i dłużej to ma moment zawahania przy odpalaniu, potem nawet jak po kilku godzinach odpalę to zapala momentalnie. Jedyne co sie narzuca - popychacze bo tylko one tracą parametry w takim czasie z racji wypływu oleju.
-
Popychacze hydrauliczne Croma
I to racja jest
-
RustCheck
Jedna sprężyna już wymieniona, podobnie łożyska Mc Phersona, w tej chwili opanowana sytuacja.
-
Popychacze hydrauliczne Croma
Czy wymieniał juz ktoś popychacze hydrauliczne w silnikach diesla (1,9 ; 2,4) w Cromie? Według tekstów , które znalazłem popychacze wymienia sie po ca 150 kkm, a ja sądzę , że u mnie zaczynają już hałasować - przynajmniej tak myślę , że to popychacze a przebieg zbliżony właśnie - 140 tysięcy. Swoją drogą genialne były podkładki zaworowe w Stilo 1,9 115KM - do końca posiadania miały fabryczną tolerancję, a było na nim ponad 100kkm - jak tak można było zrobić , to po co zabawa z popychaczami hydraulicznymi ?
-
RustCheck
No to Croma zasłuzyła sobie na rewizję zabezpieczenia antykorozyjnego. Została obejrzana na warsztacie gdzie stwierdzono praktycznie idealny stan blach ( buda ma już osiem lat), po czym zaaplikowano RustCheck do profili i na podwozie. Kapało z niej kilka dni wszystkimi otworami, widać fachowcy nie pożałowali substancji czynnych. Teraz powinienem mieć spokój na ładnych parę lat za 600 zet.
-
Golf 7 VS Giulietta
Sledzę od dłuższego czasu dyskusję i mogę napisać z własnego doświadczenia. Ja kupuję samochód dla siebie a nie dla kogoś. I to jest moja rada dla kolegi Streeta. Niech kupuje dla SIEBIE i nie przejmuje się tym, kto po nim będzie smrodził w fotel. Czy ten ktoś podziękuje mu za to, że myślał o nim i męczył się dla niego w może i poprawnym politycznie samochodzie ale nie sprawiającym radości czy też założonej funkcji bo komuś pasuje w przyszłości a nie obecnemu posiadaczowi. To po co taki w ogóle kupować? By zadowolić przyszłego nabywcę (a z jakiej racji i po cholerę)a sobie zrobić przykrość ( ponownie: a z jakiej racji i po cholerę chyba że chce się być świętym). Po drugie tak osobiście , co do awaryjności Fiatów uważam z własnego doświadczenia , że obecnie jest podobna do wszystkich innych marek. Moja Croma miała podobnie klasycznie - alternator, padły zużyte turbo i kolektor, prawe łożysko MacPhersona , gumy stabilizatorów. Do tej pory nie rdzewieją blachy, tłumik oryginalny, zawieszenie oryginalne, nie brzęczy w środku, nic nie stuka a ma już osiem lat ( z tego sześć u mnie , ale była z salonu w Polsce z floty zarządu Fiat Auto Poland w gestii dyrektora , nabyta w salonie Fiata w Bielsku, a więc bezwypadek, żaden szrocik z Niemiec) i sporo na liczniku. Stilo nie przyprawiało mnie o płacz (nabyte fabrycznie nowe z salonu) i dobrze wspominam, Brava I też (nabyte fabrycznie nowe z salonu). Alfa Giulietta mi się na tyle podoba ,że jeśli pojawi się w wersji kombi to kupię - koniecznie z TCT, choć zarzekałem się, że Croma zostanie u mnie aż do złomowiska ( tylko krowa nomen omen nie zmienia poglądów). Co do odsprzedaży Giulietty. Jak kupowała żona Mito ( z TCT) , to myślałem, że będzie kłopot z odsprzedażą Lancii Ypsilon z automatem DFN ( notabene dobrym , nie psującym się) , a tymczasem zeszła raz dwa z placu ( dealer wziął w rozliczeniu ) ja zrobiłem dobry deal, i dealer też. Inna sprawa, że była w takim stanie, że podejrzewam tu obecność znajomego Królika. Co do prestiżu - rzecz względna - jak ktoś ma słomę w butach i kasownik w gębie oraz sieczkę zamiast mózgu to żaden samochód mu nie pomoże. Na króką metę istotnie drogi samochód może budować image u takiego gada (dopóki nie otworzy gęby), Może być też ( to inna bajka) wymagany dress codem (dress code czyli właściwy strój na właściwą okazję czyli ubranie robocze dla spawacze a dla prezesa garnitur nie odwrotnie, dress code to też ksiądz w ornacie na mszy a nie w kąpielówkach choć te ostatnie wychodzą taniej). Zatem jeśli nie jest wymagany dress code w kwestii samochodu to prestiż można sobie wsadzić tu . Akurat Alfa nie przynosi wstydu i jest bardziej prestiżowa od Golfa niestety i nie ma to nic wspólnego z awaryjnością , ceną czy innymi cechami ważnymi dla "prostego ludu" Podobnie jak zegarek od Gucciego jest bardziej prestiżowy od przeciętnego szwajcarskiego zegarka choćby najlepszej marki. Dlatego nie ma wstydu założyć go tam, gdzie noszą Rolexy. A czemu - bo tak. I to samo dotyczy Alfy. Alfa między Bentleyami nie będzie razić - Golf będzie. Na tym polega różnica między Golfem a Alfą. I znowu czemu - a bo tak i już. Jak ktoś znajdzie odpowiedź na to pytanie - dostanie Nobla.
-
Kupuj z AK, czyli zadyma na MK
> Przeglady gwarancyjne bez utraty gwarancji tez? Jezeli tak to ok. Jak beda robic problemy to raczej > mocno sredni pomysl zeby tam serwisowac. Akurat nad tym nie musiałem się zastanawiać. Ale nie sądzę by to był problem wobec nowego prawa , które dopuszcza taki przegląd a jeszcze w tym samym koncernie tym bardziej nie powinno być kłopotu - tak myslę.
-
Odpowiedzialność warsztatu za szkody powstałe na samochodzie
Masz rację. Prawnicy używaja określenia - wykładnia, interpretacja. Z tym, że ich wykładnie są teraz co najmniej tak pokrętne i nielogiczne jak egzegeza właśnie i dlatego egzegeza trafniej określa ich rozumowanie vel wypociny wyssane z palca. Jak myślisz z czego żyja prawnicy - z klarowności prawa i wykładni?
-
Odpowiedzialność warsztatu za szkody powstałe na samochodzie
> a jak warsztat podpierać się będzie możliwością zatrzymania rzeczy to? jakiś tekst Autor tekstu popełnił poważny błąd w swojej egzegezie. Konkludując o rodzaju umowy miedzy warsztatem a klientem czyli o umowie usługi polegającej na naprawie pojazdu stwierdza, że ta umowa wyłącza kodeksowe pojęcie nakładu na rzecz. Otóż o ile w tej egzegezie bezsprzecznie usługa ROBOCIZNY nie jest nakładem na rzecz i tu się zgodzę ,że w przypadku wystąpienia tylko robocizny powstanie sytuacja , w której warsztat z przepisów cytowanych musi wydać pojazd bo nie poniósł nakładu na rzecz , tylko wykonał usługę, to w przypadku jeśli warsztat wymienił choćby najmniejszą śrubkę o określonej wartości to tym samym poniósł NAKŁAD na rzecz. A to zmienia całkowicie sytuację. Wymiana części na zakupioną przez warsztat jest NAKŁADEM na rzecz powodującym jej ulepszenie/przywrócenie użyteczności i choćby stu prawników twierdziłoby, że jest inaczej to i tak nie mają logicznej racji. Brak zapłaty oznacza brak PRZEWŁASZCZENIA przedmiotu nakladu czyli części zamiennej . Ergo warsztat ma prawo zatrzymać pojazd z JEGO częścią zamienną, inaczej mówiąc powstaje sytuacja, w której warsztat odmawia wydania przedmiotu nakładu w postaci części zamiennej, a że ta jest zamontowana w pojeździe - no cóż - pech właściciela pojazdu.
-
Jak się przygotować do długiej jazdy w nocy
> Zwyczajnie jestem sową i nienawidzę terroru skowronków. Sowy "pracują" w nocy ale o świcie idą spać . Więc potwierdzasz tezę, że masz inny rytm dobowy i dlatego jak niżej: > Co za faszysta wymyślił wstawanie o 6.30 ??????????? Ten faszysta nazywa się pieniądz - bezwzględny jak korporacja - masz wstać i dłubać na chwałę kieszeni prezesa - bo nie twojej. Można zrobić rozpiske typów układu autonomicznego i pór ich optymalnej pracy (rytm sen/czuwanie) , sposobów modyfikowania tychże. Ale to nie jest temat na autokącik. Tu sygnalizujemy - jeśli nie nadajesz się do jazdy w nocy , a większość społeczeństwa nie nadaje się to po co ryzykować. A ktoś już musi mimo to jechać to niech zrobi to z głową na właściwym miejscu.
-
Kupuj z AK, czyli zadyma na MK
Akurat się mylisz. Sieć serwisowa jest bardzo dobra - każdy przyzwoity serwis Fiata zrobi też MiTo i z częściami nie ma żadnego kłopotu choć bywają często inne od tych z Punto, choć do tej pory tego akurat nie musiałem sprawdzać. Coraz więcej MiTo widzę na naszych drogach - to nie może być przypadek.
-
Jak się przygotować do długiej jazdy w nocy
> Może jeszcze byś wprowadził kary za jazdę o tej porze ? Dopuszczasz do siebie myśl, że ludzie są > różni i ja jak mam jechać 1200 km w dzień, to się męczę, a 1200 km w nocy to czysta > przyjemność - luzik na drogach, księżyc świeci, chłodno, radio brzęczy .... Jak masz przestawiony rytm dobowy to możesz sobie tak jechać. Jakoś w naszym społeczeństwie pokutuje przekonanie swiadome i podświadome, ze nie da się bez kar. A potem zdziwienie, że urzędnicy czyli członkowie NASZEGO społeczeństwie solą głupie kary za wszystko czyli też i MY chcemy to robic. Obywatelu nie tedy droga. Każdy z nas odpowiada za siebie i może robic co chce ale nie do końca. Musi działać odpowiedzialnie, jeżeli czegoś nie może - na przykład jechać w nocy to nie powinien, lub powinien do tego się przygotować umiejętnie. Żeby potem nie było płaczu. W końcu może trafić na Ciebie i co z tego w tej sytuacji,że TY będziesz sprawny, kiedy potem będziesz niesprawny o ile w ogóle będziesz. To wymaga zrozumienia odpowiedzialności społecznej o czym w innym wątku pisze OZI ale mało kto Go zrozumiał bo użyl innych słów.